Dodaj do ulubionych

pytanie do mam katoliczek

07.08.09, 19:20
W którym momencie uświadamiacie swoje dzieci w kwestiach dotyczących
męczeństwa Jezusa? A może dokładniej- jaki wiek jest Waszym zdaniem
odpowiedni by pokazać dziecku obrazkową historię życia Jezusa
łącznie ze scenami biczowania i krzyżowania?

Pytam, bo moja teściowa zaprezentowała mojej niespełna trzyletniej
córeczce książkę z takimi właśnie obrazkami. Młoda budzi mi się z
płaczem i powtarza, że nie można nikogo bić. Strasznie to przeżyła-
bawi się i nagle przypomina sobie jakiś wątek z tym związany.

Nie jesteśmy katolikami, moje dzieci nie są chrzczone, więc już samo
uświadamianie religijne uważam za nadużycie. Natomiast to co zrobiła
uważam za bezmyślność i dowód na ograniczenie umysłowe i
emocjonalne. Dodam, że teściowa jest z wykształcenia pedagogiem,
więc powinna mieć jakieś pojęcie o psychice dziecka. Generalnie ją
lubiłam i nie miałyśmy scysji dotyczących kwestii wychowywania
dzieci.

W dość ostry sposób zwrócilismy jej uwagę, co zostało odebrane jako
atak na jej religijność i atak na katolicyzm jako taki. Teściowa nie
czuje się winna..

Stąd pytanie.
Obserwuj wątek
    • kali_pso Re: pytanie do mam katoliczek 07.08.09, 19:30
      W dość ostry sposób zwrócilismy jej uwagę, co zostało odebrane jako
      atak na jej religijność i atak na katolicyzm jako taki

      he,he..jasne, wykazałaś pani głupotę to poleciała ideologiąwink
      Żałosne i jeszcze raz żałosne- wstyd, ale NAM, nauczycielom trudno
      zdaje się przyznawać do błędówwink

      Nie wiem nic o opdowiednim momencie, dla kazdego dziecka jest to
      inny czas. Nie pamiętam ,kiedy syn( 9 lat) się zapoznał, zapewne
      wyniknęło to naturalnie, podczas wizyty w Kościele- ja jestem
      przeciwna takiemu uświadamianiu, jak zrozbiła to tesciowa. Dziecko,
      uczestniczące w liturgii, samo wczesniej czy później zada pytanie.
      Od nas zalezy, w jaki sposób mu o tym powiemy, czy będzie to strawne
      dla niego czy też zbyt obciążające jego układ nerwowy..
    • bloopsar Re: pytanie do mam katoliczek 07.08.09, 20:33
      Proponuje jasno TERAZ postawic sprawe z tesciowa, to znaczy zmusic ja do uznania
      waszego prawa do wychowania religijnego dziecka. Bo, sadzac z tej historii,
      tesciowa bedzie od teraz przy kazdej okazji indoktrynowac wasza corke i to w
      sposob dla dzieci bardzo szkodliwy: jak bedzie niegrzeczna to bedzie sie palic w
      piekle, a Zydzi to ludzie, ktorzy zabili Pana Jezusa itp itp. Niestety starsi
      religijni ludzie czesto tak robia uncertain
    • dag_dag Re: pytanie do mam katoliczek 07.08.09, 20:48
      Moja córka katolicką szkołę rozpoczęła w wieku 4 lat, jak i tysiące jej
      rówieśników. W obrazkowej biblii dla dzieci są wspomniane sceny, w tym wieku
      musiała więc być już uświadomiona w kwestiach dotyczących męczeństwa Jezusa.
      Książkę przerabiają w szkole od lat, taką samą książkę mamy w domu. Nie
      zauważyłam żeby moja córka w ogóle to przeżyła, przerywała z tego powodu zabawę
      i żeby miała z tego powodu koszmary senne. Dodam, że zarówno my, pedagodzy, jak
      i kadra w szkole mamy jakieś pojęcie o psychice dziecka, nie jesteśmy również
      bezmyślni i - w mojej opinii - nie stanowi to dowodu na nasze ograniczenie
      umysłowe i emocjonalne.
      Dodam też, że ja również nie lubię swojej teściowej.
    • mik5 Re: pytanie do mam katoliczek 07.08.09, 21:13
      Jako komentarz przytoczę opinię mojej koleżanki z pracy, która
      uważała, że jej córka - kandydatka do I komunii nie jest psychicznie
      gotowa na szczegóły związane z męką Jezusa, miała pretesje do
      katechetki za zbyt szczegółowe roztrząsanie tego problemu. Niektórzy
      może do końca życia nie sa gotowi.
      A ode mnie - moja córka ma 6 lat i dopiero bodajże w tym roku
      wracając ze mszy rozmawiałyśmy (krótko) o śmierci Jezusa. Ale
      dziecko, które chodzi do kościoła jakoś w naturalny sposób może
      zainteresować się krzyżem czy męką Jezusa, inaczej to całkowita
      abstrakcja.
      • mik5 Re: pytanie do mam katoliczek 07.08.09, 21:14
        Dopiero teraz zauważyłam, że powtórzyłam za kali_pso...
      • mamongabrysi Re: pytanie do mam katoliczek 07.08.09, 22:01
        ja najpierw kupiłam książeczkę o narodzinach Jezusa, potem (gdzieś koło
        czwartego roku życia) o śmierci Jezusa, no ale dziecko już było cokolwiek
        uświadomione i sprawdziłam książeczkę czy nie jest aby zbyt realistycznie
        narysowana - nie była. Poza tym to ja tłumaczyłam dziecku co i jak podkreślając
        niewiedzę i brak zrozumienia Jezusa przez oprawców itp i to że zmartwychwstał i
        tak miało być, ale dzieciak potem często pytał a dlaczego, a ja bym tak nie
        zrobił itp. Nie jesteśmy z mężem szczególnie katoliccy (nie kazda niedziela w
        kościele)ale pewne sprawy dziecko w europie której kultura jest jakby nie było
        ukształtowana przez chrześcijaństwo powinno wiedzieć. Z tym ze ważny jest sposób
        podania tej wiedzy i przystosowania do wieku i charakteru dziecka. a twoja
        teściowa najwyraźniej nie dostosowała tego i malemu dziecku nieoswojonemu z ta
        historia zaserwowała wszystko drastycznie. niektórzy ludzie uważają że jak cos
        jest w wersji rysunkowej/obrazkowej to jest przeznaczone dla dzieci w każdym wieku.
    • figrut Re: pytanie do mam katoliczek 07.08.09, 21:56
      Pytanie raczej do chrześcijan, a nie tylko do katolików. Pamiętam tylko wdrożenie młodszego w temat religii, gdyż było to jakiś rok temu, kiedy młody miał 4 lata. Na pytanie dlaczego Pan Jezus jest przybity do krzyża, odpowiedziałam zwyczajnie, że źli ludzie go przybili. Nie miał z tego powodu traumy. On zadziwia mnie najbardziej. Jest dzieckiem, jakie ktoś nawiedzony uznałby za "medium". Zadaje pytania dotyczące śmierci i tego, co się z nami stanie po śmierci. Co to jest dusza, twierdzi, że rozmawia z dziadkiem (dziadek nie żyje), kiedy mój Ojciec umierał, on obudził sie z wielkim płaczem jak nigdy. Nie wiem dlaczego, ale wiedziałam już wtedy, że zmarł mój Ojciec. Jak na pięciolatka jest bardzo nietypowy w swojej logice i pytaniach które zadaje.
      • mamaemmy figrut 08.08.09, 09:01
        jeśli jest medium,to Ci współczuje ;/
        Mamy w rodzinie chłopca,który nim jest i niestety jego dziecinstwo nie nalezało
        do najlatwiejszych ;/Możnaby ksiązke napisac ..
        • figrut Re: figrut 08.08.09, 13:10
          Mamoemmy, dlatego właśnie podchodzę do młodego normalnie i w realu nikomu o tym
          nie mówię. Nie chcę, żeby ktoś mu coś narzucał, przekonywał. Jak do tej pory
          jego dziwne "widzenie" i czucie on uznaje za zupełnie naturalne i nadal będę go
          utwierdzać w tym przekonaniu wink Jak już będzie dużo starszy i uświadomi sobie,
          że jego odczucia są inne od większości, wtedy i tak nie powinno to nim
          wstrząsnąć. Wiesz, to jest tak jak z talentem do malowania - dla tego, kto ten
          talent posiada, jest to zupełnie naturalne.
    • kajos5 Re: pytanie do mam katoliczek 07.08.09, 22:17
      ja myślę, że problemem może nie jest wiek ale być może sposób w jaki cała
      historia została przedstawiona dziecku. Być może celem babci było właśnie jak
      największe wstrząśnięcie dzieckiem. Dodam tylko że moja teściowa też ma porąbane
      pomysły - no i oczywiście patent na rację.
    • szyszunia11 Re: pytanie do mam katoliczek 08.08.09, 07:03
      też mi się wydaje, że to nie tyle kwestia wieku co po sposoby przedstawienia faktów jak i indywidualnej wrażliwości. Sama np. ni eoglądałam filmu "Pasja" bo tego typu przekaz akurat póki co mojej religijności nie pobudza i pewnie dziecku bym nie podsuwała, natomiast mój mąż przeciwnie. Ja sama zdaje się przyswoiłam prawdy wiary w sposób naturalny, stopniowy, niegy nie miałam traumy z tym związanej. Myśle, że na poczatku wystarczy dziecku powiedzić, że Pan Jezus umarł za grzech każdego człowieka, jest mnóstwo Biblii dla kilkulatków ilustrowanych w sposób stosowny do ich wieku, bez drastyczności.
      • andaba Re: pytanie do mam katoliczek 08.08.09, 08:34
        Moim zdaniem sprawa rozbija się nie o wiek dziecka, tylko o indywidualną wrażliwość. A tak naprawdę, to pewnie gdyby twoje dziecko było wychowane po katolicku, to żadnego szoku by nie przeżyło, bo prowadzone od maleńkości do kościoła, słuchając o Męce Pańskiej, oglądają obrazy (choćby z Drogi Krzyżowej), odmawiając Różaniec, byłoby oswojone.

        A tak napawdę to się rozbija o teściową smile
        No dobra, może nie powinna się wtrącać, ale pewnie chciała dobrze.
        Nie przewidziała wrażliwości wnuczki i synowej (w innym temacie).
        Chyba ucieknę z domu, zanim moje dzieci się pożenią.
        • mamaemmy Re: pytanie do mam katoliczek 08.08.09, 09:03
          Moja na temat religii wie dużo od początku,nie wiem kiedy pierwszy raz usłyszała
          jak umarł Pan Jezus,ale pewnie w któreś świeta wielkanocne.
          Ona pytała,ja odpowiadałam.Traumy nie miała,ale zachowanie miała nietypowe jak
          na swoj wiek,aż nie do uwierzenia.Ale nie chce o tym TU pisać
    • kol.3 Re: pytanie do mam katoliczek 08.08.09, 08:46
      Najoględniej mówiąc teściowa zrobiła Wam wbrew. Wie, że nie jesteście
      katolikami, dzieci nie są chrzczone, ale w swojej babciowej "trosce" o duszyczkę
      wnuczki postanowiła zrobić z niej na siłę katoliczkę. No i popełniła falstart. W
      życiu jest tak, że często dzieci ateistów zostają żarliwymi katolikami (dzięki
      babci chyba Wam to nie grozi), a dzieci przymuszane do praktyk religijnych,
      uciekają od kościoła.
      • asia_i_p Re: pytanie do mam katoliczek 08.08.09, 15:49
        Jeżeli babcia zrobiła to z troski o duszę dziecka, to nie zna dokumentów naszego
        własnego Kościoła (ostatecznie nie byłaby jedyną, która by przegapiła ostatni
        sobór - niektórzy księża też nie zauważyli).
        Rozumiem, że, zapytana przez dziecko, nie mogłaby odpowiedzieć w niezgodzie z
        własnymi przekonaniami. Nikt nie może wymagać, żeby ukrywała swoją wiarę - ale
        przygotowywać wbrew rodzicom pełną akcję uświadamiającą (w końcu tej książki nie
        miała u siebie chyba przypadkiem) to nadużycie. Nie wiem, czy znacie tę
        historię, jak Jan Paweł II jeszcze jako Karol Wojtyła nie zgodził się ochrzcić
        żydowskiego dziecka ukrywanego w polskiej rodzinie, bo nie było to zgodne z wolą
        jego rodziców. Szerzenie Ewangelii w świecie nie polega na katechizowaniu
        trzylatków wbrew woli ich rodziców.
    • asia_i_p Re: pytanie do mam katoliczek 08.08.09, 15:42
      Moja córeczka ma prawie cztery lata.
      Jeszcze niewiele mówię z nią o Bogu i raczej na razie same "jasne strony" - że
      jest, że się urodził jako człowiek. O ukrzyżowaniu z nią nie rozmawiam, bo po
      pierwsze, to zbyt drastyczne, po drugie, dziecko nie wie, co to śmierć, więc jak
      ma zrozumieć Zmartwychwstanie?
      Wydaje mi się, że wszelkie "uświadamianie religijne" dziecka powinno się odbywać
      tak jak całe uświadamiania życiowe dziecka, poprzez odpowiedzi na jego pytania.
      I dociekliwy czterolatek czy pięciolatek wierzących rodziców dostrzeże, że oni
      się modlą, chodzą do kościoła, spyta po co i stopniowo dowie się wszystkiego. A
      jeśli rodzice są niewierzące, to część pytań nie przyjdzie, część przyjdzie
      później.
      Grunt to uczciwie odpowiadać na pytania, które zada dziecko. Więc gdyby moje
      dziecko zadało pytania, co się stało z Jezusem potem, jak umarł, to bym mu
      powiedziała, ale na pewno bez obrazków, które działają na dziecko wyjątkowo
      silnie. Zwłaszcza biczowanie, bo ukrzyżowanie jest dla dziecka bardziej
      abstrakcyjne.
      Teściowa nie miała prawa uświadamiać dziecka religijnie bez waszej zgody i nie
      miała prawa pokazywać mu treści drastycznych bez waszej zgody. Tego się trzymaj,
      powtarzaj jak mantrę i nie pozwól sprowadzić dyskusji na tory
      ogólnoświatopoglądowe, bo skończycie kłócąc się o Świętą Inkwizycję, a meritum
      sprawy pozostanie nietknięte wink.
    • sanna.i Re: pytanie do mam katoliczek 08.08.09, 21:56
      Mój niespełna trzyletni syn jest na takim etapie, że wie o istnieniu Bozi, że
      się ludzie do niej modlą, że Bozia jest w kościele i w niebie, że prababcia do
      niej odeszła. Nie wyobrażam sobie uświadamiania go o ukrzyżowaniu.
      • bloopsar Re: pytanie do mam katoliczek 08.08.09, 22:22
        > Mój niespełna trzyletni syn jest na takim etapie, że wie o
        > istnieniu Bozi

        Oj uwazaj, bo jak bojowki z forum Wychowanie W Wierze tu zajrza, to sie po tobie
        przejada za ta "Bozie" wink
        Nie lepiej o razu mowic "Bog"? Potem dziecko skolowane...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka