Dodaj do ulubionych

Sanepid: przedszkolaki chorujcie w domu

    • Gość: kfal Sanepid: przedszkolaki chorujcie w domu IP: *.siodemka.com 29.09.09, 10:00
      jestem ojcem przedszkolaka i szlag mnie trafia jak słyszę takie
      argumenty , że praca jest tak ważna , że nie można zostać z chorym
      dzieckiem. Do tych którzy tak myślą mam pytanie: czy chcielibyście
      aby Wasze dziecko zaraziło się np. nawet zwykłą grypą w przedszkolu.
      Przecież i tak musicie wówczas wziąść wolne . A ilu dzieci skończy
      przez to w szpitalu ?
    • Gość: Gość Sanepid: przedszkolaki chorujcie w domu IP: 81.210.9.* 29.09.09, 10:03
      Jak się chucha na dziecko przez 3 lata - nie wychodzi się na dwór
      bo: pada deszczyk, wieje wiaterek, pada śnieg, temperatura poniżej
      20 stopni.... a tak zwyczajnie to nie chce się rodzicom nosa z domu
      wystawić. A później idzie dziecko między ludzi, musi wyjść na deszcz
      i śnieg i się zaczynają infekcje.
      Ciekawe, że dzieci w Norwegii już w żłobkach są w wózkach wystawiane
      na dwór "na spanie" niezależnie od pogody. a starsze niezależnie od
      pogody kilka godzin spędzają na podwórku. Nikt się nie przejmuje
      katarem - dopóki nie ma gorączki przychodzi normalnie do
      przedszkola. I wyrastają później na dorosłych z normalną odpornością
      a nie na zdechlaków, za których musimy płacić składki chorobowe
      • Gość: im Re: Sanepid: przedszkolaki chorujcie w domu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.09, 10:08
        No tak , to wstawiajmy dzieci do lodówek może się uodpornią.
        • Gość: aaa Re: Sanepid: przedszkolaki chorujcie w domu IP: 81.210.18.* 29.09.09, 10:14
          cóż za bystry komentarz, wow.
          to jedna z tych mamusiek, które nie wychodzą z domu, jeżeli temp. nie sięga
          minimum 20C.
        • Gość: baba_jaga Re: Sanepid: przedszkolaki chorujcie w domu IP: 193.200.232.* 29.09.09, 12:27
          Ooo tak, a jak będzie miało katar to na 3 zdrowaśki do pieca... .
    • Gość: novembre Re: Sanepid: przedszkolaki chorujcie w domu IP: 212.180.168.* 29.09.09, 10:13
      Klika sensownych głosów oczywiście zakrzyczanych przez większość.
      Nie wiem, czy zdajecie sobie sprawę z tego, że nie tylko w przedszkolu i żłobku
      dziecko może się zarazić? Że jedziecie do pracy komunikacją miejską? Robicie
      zakupy w sklepie? W pracy macie kontakt z kilkudziesięcioma osobami? I że nawet
      jeśli was nie złapie choroba, to po prostu przyniesiecie ją do domu i zachoruje
      najsłabszy, czyli dziecko?
      Zostańcie w domu, drodzy rodzice, od jesieni do wiosny. Pracujcie zdalnie,
      zakupy róbcie przez internet, zima za oknem też jest ładna..

      Moje dziecko chodziło do żłobka, chodzi do przedszkola. Po trzymiesięcznej
      przerwie od żłobka, zaleconej przez pediatrę, pierwszego dnia po przerwie
      'odpornościowej' przyniosło zapalenie krtani. A przecież przez kwartał bez
      wirusów powinno waszym zdaniem być odporne jak stąd do nowej zelandii..
      Z katarem i bez gorączki do przedszkola puszczam, młody sam sobie nos wydmucha
      bez problemu.
      Jeśli widzę, że coś się kluje, ze gorączka, że rozwija się coś grubszego,
      dzwonię po lekarza, a potem ściągam błogosławioną babcię do pomocy.
      Chyba, że tak jak teraz, rotawirus położy nas oboje..;-)
      Pozdrawiam i życzę więcej rozsądku i dystansu..
      novembre
      • Gość: mama Re: Sanepid: przedszkolaki chorujcie w domu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.09, 11:44
        podpisuję sie pod tym
    • Gość: Anna Sanepid: przedszkolaki chorujcie w domu IP: 165.72.200.* 29.09.09, 10:23
      po pierwsze lekarze którzy oglądają dzieci z katarem twierdza iż mogą one
      uczestniczyć w zajęciach szkolnych lub przedszkolnych, bo katar to nie choroba
      i przy podawaniu odpowiednich leków szybko znika,
      po drugie przedszkola nie maja prawa oczekiwać jakichkolwiek zaświadczeń o
      możliwości uczestnictwa w zajęciach,

      po trzecie czepiliście się dzieci z katarem, a co z dziećmi które przychodzą
      ciężej chore ale nie maja zew. objawów? np zapalenie płuc,wiatrówka,angina

      po czwarte w moim przedszkolu np jest tak że dzieci pomiędzy posiłkami jak są
      spragnione mają dostęp do picia ale piją z jednego kubka,


      ostatnie najważniejsze ludzie poczytajcie trochę wreszcie o wirusach ,
      pneumokokach, rota wirusach, grypach i innych tylko mądrych artykułów,
      dlaczego nasze dzieci są takie słabe bo faszerują je nowymi
      lekami,szczepionkami i diabli wiedza czym jeszcze i jak organizm ma umieć się
      bronić ?

      czy wiecie że po 3 dobach brania antybiotyku zalecane jest wychodzenie na dwór
      ? przecież jak przetrzymacie dziecko tydzień w zamknięciu jak w inkubatorze to
      po powrocie do "żywych" następna infekcja murowana ale winny katar w przedszkolu.

      Niby mądrzejsi, lepiej wykształceni ale .... szkoda słów
      • Gość: novembre Re: Sanepid: przedszkolaki chorujcie w domu IP: 212.180.168.* 29.09.09, 10:26
        Co Ty, Anna.
        Przecież najłatwiej jest zwalić na innych rodziców i ich - o zgrozo - kichające
        dzieci..
        Paranoja.
        • Gość: aaa Re: Sanepid: przedszkolaki chorujcie w domu IP: 81.210.18.* 29.09.09, 10:31
          no co Ty, Anna, szczepionki i antybiotyki, to samo dobro. W telewizji przecież
          mówili, a tam wiedza, co dobre.
          • Gość: aaa btw. IP: 81.210.18.* 29.09.09, 10:35
            kiedy ostatnio w pracy, na pytanie, jak to się dzieje, że moje dziecko miewa
            tylko przeziębienia odpowiedziałam: "bo nie szczepię czym popadnie i mój 6-latek
            nigdy nie przyjmował antybiotyku" zostałam wyśmiana i potraktowana, jakbym
            odbierała dziecku jedzenie od ust. niby wokół sami wykształceni, a jednak nie
            dociera. taka zła, wyrodna matka jestem.
      • Gość: im Re: Sanepid: przedszkolaki chorujcie w domu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.09, 10:33
        nasuwa mi się jeden wniosek-puszczajmy dzieci z katarem,bo inne może
        mieć anginę,a przecież katar to nie choroba(nigdy nie wiemy co się
        rozwinie)i najlepiej dajmy przedszkolance leki,bo przecież dziecku
        trzeba podać nawet na katar-jak piszecie.
        Tak,tak przedszkole to świetne miejsce do odpoczynku chorego dziecka
        i leczenia go lekami.Dla mnie to śmieszne ,co piszecie.
        • Gość: aaa Re: Sanepid: przedszkolaki chorujcie w domu IP: 81.210.18.* 29.09.09, 10:37
          puszczam z katarem, a potem z kaszlem, bo taka reguła - najpierw katar, potem
          kaszel, ale leki sobie daruje. jakoś samo przechodzi.
        • Gość: Anna Re: Sanepid: przedszkolaki chorujcie w domu IP: 165.72.200.* 29.09.09, 10:44
          mam dwoje dzieci 11 i 5 lat, jeden chodzi do szkoły drugi do przedszkola
          ostatnio obaj byli naziębnięci, mam możliwość zostali w domu chociaż zalecenie
          było do szkoły i przedszkola , zostali młodszy ma katar 3 tydzień ,straszy
          wylądował w szpitalu na zapalenie płuc i oskrzeli, winie kogoś ? tak siebie bo
          mogłam cieplej ubrać, bo mogłam nie pozwolić się spocić, bo..... Mogłabym zacząć
          lamentować że do szkoły to chore dzieci i nauczyciele że w przedszkolu to coś bo
          to nie wy kursowaliście pomiędzy domem ,pracą i szpitalem, zwalić winę na kogoś
          łatwiej a masz pewność że dziecko w przedszkolu się spociło a pani wpadła na
          genialny pomysł wywietrzenia sali? a może pił zimna wodę w łazience?
          jestem matka, raz mam lepiej raz gorzej, kocham swoje dzieci ale nie popadam w
          paranoje i wiem że jak jest chore to jest chore i to niczyja wina, a tak na
          dobra sprawę nikt wam nie każe zaprowadzać dziecka do przedszkola jak dla was
          nie ma różnicy czy 100% czy 80 % to zapiszcie dzieci do prywatnych przedszkoli
          albo zostawcie z opiekunka w domu,
        • Gość: novembre Re: Sanepid: przedszkolaki chorujcie w domu IP: 212.180.168.* 29.09.09, 10:46
          Wiesz, im, katar jest łatwym celem, bo od razu widać, że coś dziecku jest.
          Natomiast często choroby rozwijają się w błyskawicznym tempie i rano zostawiasz
          dziecko zdrowe, a po południu jest gorączka, wysypka, wymioty czy tam różne inne
          objawy.

          Wedle Twojej zasady profilaktyki nie wypuszczaj dziecka z domu.

          Coś jak trzymanie noworodków w 25 stopniach i niewietrzenie, 'bo mu zimno'.
        • Gość: specjalna_oferta Re: Sanepid IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.09, 10:51
          Dyskusja jak o aborcji. Sama (prawie) ideologia. Jedni wierzą w
          katar, inni nie. Na katar najlepiej robi zdrowy rozsądek.
          • Gość: Anna Re: Sanepid IP: 165.72.200.* 29.09.09, 10:59
            no tak, w obu przypadkach gadają wszyscy, ale mało kto się przyznaje że on też.
      • gonzo44 Re: Sanepid: przedszkolaki chorujcie w domu 29.09.09, 14:27
        Gość portalu: Anna napisał(a):
        > Niby mądrzejsi, lepiej wykształceni ale .... szkoda słów

        jeżeli zachowania histeryczne dojdą do głosu, mogą zamaskować
        wszelką zdolność myślenia oraz wszelkie wykształcenie :)

        kiedyś u mnie na wsi dzieciaki latały po podwórkach razem z innymi,
        z gilami do pasa (tak - dosłownie), nikt z tego problemu nie robił.
        teraz to szkoda gadać.

        z całą wypowiedzią zgadzam się w 100%
    • Gość: Anna Sanepid: przedszkolaki chorujcie w domu IP: 165.72.200.* 29.09.09, 10:52
      prawda jest taka że głupota ludzka nie zna granic, jak powiedzą w telewizji to
      tak jest, macie mózgi to myślcie , to nas odróżnia od zwierząt, jeszcze do
      niedawna lekarze kazali utrzymywać sterylną czystość w domu , a teraz się
      okazuje ze tym sposobem wychowaliśmy sobie grono alergików bo kurz moi drodzy
      nie zabija, katar też nie o ile panujemy i kontrolujemy sytuacje, obawiałabym
      się bardziej bezmyślności ludzkiej
    • easy.piotr.wie Sanepid: przedszkolaki chorujcie w domu. BRAWO!!!! 29.09.09, 12:21
      człowiek zakatarzony, przeziębiony powinien unikać przebywania wśród innych,
      bo może ich zarazić. Jaki przełożony w Polsce, jaki kapłan powtarza te słowa?
      Przeziębieni idziemy do pracy, żeby zarobić na życie. Zarażamy w ten sposób
      innych i dziwimy się kolejkom w zakładach Służby Zdrowia. Trudno dziś w Polsce
      ocenić, jaki są koszty takiej postawy nas, Polaków. Można zrozumieć, że
      wrogowie Polski i Polaków zachęcali nas do takiej postawy: muszę zarabiać na
      własne i rodziny życie, bez względu na to ilu ludzi po drodze zarażę, ile
      mniej sił będę miał później. Dlaczego jednak nie słyszymy z ambon polskich
      kościołów zachęty do zdrowego życia, wśród zdrowych wiernych. Kochane siostry
      i bracia, jeżeli będziecie przeziębieni, zadbajcie najpierw o własne zdrowie.
      Zostańcie więc w domu i zdrowsi idzie do pracy, czy też zdrowi przyjdźcie do
      swojej świątyni? To byłaby troska o nas. Może wtedy i ofiara zdrowych wiernych
      byłaby ciekawsza?
      Doda, że moja córka chodzi z przeziębioną wnuczką do lekarza
      i zostaje z nią w domu.
      • Gość: specjalna_oferta Re: Sanepid: przedszkolaki chorujcie w domu. BRAW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.09, 12:29
        > Doda, że moja córka chodzi z przeziębioną wnuczką do lekarza
        > i zostaje z nią w domu.

        Jeśli rzeczywiście kontakt z zakatarzonymi w tramwaju, sklepie,
        przedszkolu, kosciele powoduje tak straszne konsekwencje, to o ileż
        bardziej szkodzi się sobie, swojemu dziecku i ojczyźnie, jeśli z
        byle katarem idzie się do lekarza. Lekarz jest dla chorych,
        zwolnienie jest dla CHORYCH.
    • Gość: fiona Sanepid: przedszkolaki chorujcie w domu IP: 85.31.245.* 29.09.09, 12:26
      Pani zaoszczędziła 20%(tak jak pozostali wysyłający chore dzieci do
      przedszkola) a reszta wydała ileśtam na leki. Brawo! ja jestem najważniejsza i
      moje dziecko!reszta niech choruje....
      • Gość: Ala Stul japę IP: *.chello.pl 29.09.09, 13:07
        Kwoki niepracujące won z tego forum! A każdej "mundrej", co to
        bredzi, że z katarem powinno się siedzieć w domu, proponuję przez
        choćby miesiąc przejęcie opieki nad kilkulatkiem + praca zawodowa na
        cały etat. Komuna skończyła się 20 lat temu i tzw. wolny rynek nie
        toleruje pracowników, którzy chodzą na zwolnienia, ten, kto choć raz
        nie miał co do gara włożyć w pełni zrozumie mój wywód, praca dziś
        jest przymusem, bo egzystencja choćby na minimum pary jest bardzo
        droga, ponadto standardy życia i wymagania oraz normy zmuszają nas
        do ciągłej pracy nad sobą i... ten nieustanny pęd do kariery,
        bo "tak trzeba". Trudno realizować taki model siedząc w domu na
        zwolnieniu, kiedy tylko kapnie nam parę razy z nosa, a dzieciak parę
        razy zakaszle. Łatwo jest wypisywać bzdury na forach, a potem
        człowiek przychodzi do pracy podpierając się nosem, choć ma np.
        półpaśca i teoretycznie mógłby zakazić całą dzielnicę, a szef, nie
        dość, że ma pretensje o te zarazki, to nie pozwala się człowiekowi
        wyleżeć, a w ogóle dodatkowo jeszcze można złapać zjeba za to, że
        się dopuściło do tego, że ktoś nas zaraził. To nie jest życie w raju
        tylko brutalna walka o przetrwanie, a ci np. z kredytami na karku
        choćby pełzali, zasuwają do pracy i próbują się ratować 10
        tabletkami ibuprofenu, z niezmiennym uśmiechem na ustach, żeby
        przełożeni nie czuli dyskomfortu z powodu jakiegoś chorego =
        bezproduktywnego podwładnego. Może czas skończyć z fikcją i
        udawaniem i przyznać, że większość z nas tyra w małych obozach
        pracy, gdzie ludzkie odruchy to rzadkość, zaś różne bzdurne przepisy
        ustalają urzędasy, co jak dinozaury zatrzymały się na pewnym etapie
        ewolucji i nie rozumieją, co się dzieje dookoła.
        • Gość: aja Re: Stul japę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.09, 13:19
          jak ci tak ciężko ,to po co decydujesz się na dzieci.Kariera,o
          której tak piszesz,że jest najważniejsza,nie zna pojęcia dzieci.We
          wszystkim co robimy trzeba znaleźć umiar,a nie mieć pretensje do
          całego świata ,że byt ciężki.Jak sobie pościelisz tak się wyśpisz.
          • Gość: lekarz Chore dziecko wymaga opieki IP: *.toya.net.pl 29.09.09, 14:42
            innej niż przedszkolna.Musi mieć możliwość położenia się,
            pzrespania, wypoczynku w ciągu dnia wtedy gdy potrzebuje, a nie
            wtedy gdy ogłosza leżakowanie. Dobrze by ktoś dorosły dopilnował
            wyczyszczenia nosa (przedszkolanka nie ma na to czasu ) używania
            chusteczki, umycia rąk i przyjęcia leków choćby Rutinoscorbinu czy
            syropu na kaszel.Rodzice posyłający chore dzieci tak do przedszkola
            jak i szkoły są beztroscy :nie liczą się z tym że katary, kaszle ,
            inne infekcje są zaraźliwe (nie, to nie to samo co jazda tramwajem
            czy stanie w kolejce)ani ze prawie każdy początek choroby wygląda u
            dziecka podobnie( od lekkich przeziębień po grypę i
            zakaźne).Zwolnienie podobnie jak szczepienia czy lekarstwa należy
            wliczyć w koszt utrzymania dziecka, niestety.Poza tym dziecko chore,
            osłabione nie tylko zaraża rówiezników i personel, ale zwyczajnie
            męczy się, zakatarzone, z załzawionymi oczami, bolącym gardłem,
            brzuchem i podniesioną temperaturą, nie nadąża za nimi i wolniej
            zdrowieje.
            • Gość: novembre Re: Chore dziecko wymaga opieki IP: 212.180.168.* 29.09.09, 15:31
              Ale nie mówimy tu o chorym dziecku, z całym wachlarzem objawów.
              Mówimy o dziecku zakatarzonym, li i jedynie.
              I owszem, dokładnie tak samo może ktoś na ciebie nakichać w zatłoczonym tramwaju
              czy w sklepie, jak zarazić w przedszkolu, szkole, pracy itp.
              nov.
              • Gość: lekarz Re: Chore dziecko wymaga opieki IP: *.toya.net.pl 29.09.09, 15:57
                No cóż skoro wiesz lepiej, że:
                1. katar to "nie choroba"(tylko pewnie jakiś okresowy humorek
                dziecięcy)wskaż mi wśród omawianych dzieci te, które mają tylko i
                wyłącznie katar.Nie mają jednocześnie i nie rozwija się u nich w
                ciągu 24-48 h kaszel, ani infekcje innych śluzówek górnych dróg
                odechowych(gardło, spojówki).To czy pojawia się temperatura zależy
                od rodzaju infekcji oraz szybkości odpowiedzi immunologicznej i
                wcale nie oznacza lżejszego przebiegu choroby.Wręcz przeciwnie,
                większość matek wie, że gdy dziecko ma goraczkę słabiej zaraża
                (drobnoustroje szybciej giną i jest mniej mobilne )szybciej wraca do
                zdrowia
                2.porównujesz błędnie warunki rozwoju drobnoustrojów i ich tempo
                rozprzestrzeniania się w zamkniętych skupiskach i przynajmniej
                pokojowej temperaturze wśród dzieci w podobnym wieku do tramwaju czy
                kolejki,gdzie przebywaja osoby w różnym wieku, o różnej odporności i
                gdzie można zawsze: zasłonić się, odsunąć, wyczyścić nos i gdzie
                kontakt trwa krótko w porównaniu z parskającycmi na siebie przez
                kilka godzin przedszkolakami nie mającymi lub nie używajacymi
                chusteczki no to cóż, pozostaje pogratulować fachowej wiedzy;-)
                • Gość: nov Re: Chore dziecko wymaga opieki IP: 212.180.168.* 29.09.09, 16:54
                  Lekarzu, dziękuję, uspokoiłeś mnie.
                  Od dziś już wiem, że zachorować można tylko w przedszkolu!
                • yula Re: Chore dziecko wymaga opieki 29.09.09, 18:00
                  katar to "nie choroba"(tylko pewnie jakiś okresowy humorek
                  > dziecięcy)wskaż mi wśród omawianych dzieci te, które mają tylko i
                  > wyłącznie katar.

                  Ja mam przykład w domu, córka ma 3-ci tydzień katar, niewielki ale jest związany
                  pewnie z 3-cim migdałem, dostała leki na migdała i kontrolujemy sie u lekarza.
                  Do przedszkola sie nie dostała to siedzi w domu. Drugi synek też ma katar już
                  ponad tydzień, też nic sie nie wykluwa dalej, czuje sie dobrze więc chodzi do
                  szkoły, pierwsza klasa. Obserwuje dziecko, jak źle sie czuje to zostaje w domu,
                  jeśli ma lekki katar i tyle to idzie do przedszkola/szkoły. Jeżeli katar
                  jest większy czy kaszel to zostają w domu.
        • Gość: sama stul japę Re: Stul japę IP: 188.33.202.* 29.09.09, 14:35
          trzeba się było uczyć i założyć swój biznes, to byś nie dziamgoliła,
          że szef niedobry
          kwoko robotnicza
    • Gość: Tralalala Katar niebezpieczny, ale już 26-letnie mięso nie! IP: *.chello.pl 29.09.09, 13:10
      Te różne inspekcje-srekcje to można o kant stołu potłuc, nadają się,
      jak świnia do baletu. Z jednej strony intelektualna sraczka, czy
      katar szkodzi, a kaszel zaraża, z drugiej strony totalny luzik, że
      starcy, niemowlaki i małe dzieci przez x-czasu spożywali stare
      ochłapy, które chyba nawet byłyby zbyt szkodliwe dla szwedzkiego psa
      czy kota, ale polski obywatel ma się zajadać, bo "u nasz" normy
      zgoła inne, liberalne.
    • Gość: olek Sanepid: przedszkolaki chorujcie w domu IP: 79.139.93.* 29.09.09, 16:49
      "Moje dzieci akurat są przeziębione, ale zostawienie ich w domu to duży kłopot. Nie wiem, czy zagrożenie świńską grypą jest tak poważne, że zalecenie powinnam potraktować jak obowiązek?"DZięki tobie kobieto inne zdrowe dzieci chorują bo przyprowadzasz swoje bachory do przedszkola chore.Po drugie skoro dużym klopotem jest zostawienie chorych dzieci w domu to pytam po co je rodzilas i robilas??
    • Gość: margo Sanepid: przedszkolaki chorujcie w domu IP: *.miasto.gdynia.pl 30.09.09, 12:16
      Moje dziecko nigdy nie chodziło do przedszkola nawet lekko
      przeziębione. Za to miałam rzeczywiście uzasadnione pretensje do
      tych rodziców, którzy posyłali dzieciaki z gilami wiszącymi do pasa,
      twierdząc, że to tylko przeziębienie. Moje wyleczone, aczkolwiek
      osłabione zarażało się od takich zakatarzonych i znów zostawało w
      domu.
      Na szczęście mój synek wyrósł, chodzi do szkoły i nie choruje...
      Z doświadczenia jednak uważam, że dzieci nawet lekko zakatarzone
      powinny zostawać w domu. Lepiej zatrzymać dziecko na dwa, trz dni,
      niż przesiedzieć z nim dwa tygodnie, bo z kataru czy przeziebienia
      zrobiło się coś gorszego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka