Gość: Bruthus
IP: *.brzezno.univ.gda.pl
02.02.04, 22:54
Drogi Panie Chrzanie! Mam wrażenie, że nie do końca zna Pan sposób wybierania
przedstawicieli do Parlamentu Studentów. Nie robią tego sami studenci w
bezpośrednich wyborach, ale członkowie wydziałowych rad samorządowych (to oni
są wybierani przez studentów). Porównywanie działaczy studenckich
do "dorosłych" działaczy samorządowych jest nieco śmieszne. Parlament
Studentów w opisywanym przypadku nie wydał np. pieniędzy przeznaczonych na
stypendia studenckie, ale zrobił to zgodnie z regulaminem. Poza tym nie
słyszałem, żeby Parlament fundował swoim członkom regularnie takie kursy, a
kurs jaki się odbył był inwestycją w wiedzę i zdolności ludzi, którzy na co
dzień zajmują się pozyskiwaniem funduszy, choćby na Neptunalia. Powinni się
więc uczyć takich rzeczy, żeby robić to jeszcze skuteczniej, z korzyscią dla
całej braci studenckiej. A dlaczego nie ma takich kursów dla wszystkich
studentów? Niestety nie wszyscy studenci działają społecznie i potrzebują
szkolenia się w opisywanym zakresie. Nie jestem członkiem Parlamentu, nie
byłem na tym szkoleniu, ale uważam, że powinniśmy inwestować w swoich
przedstawicieli, żeby mogli nas godnie i skutecznie reprezentować.
Poza tym dlaczego nie napisał Pan np. o wspieraniu przez Parlament Studentów
kół naukowych- są to kwoty o wiele większe niż ta za szkolenie, albo o
organizowaniu Neptunaliów? Tekst Pański jest bardzo jednostronny i zalatuje
nieco tanią sensacją. Zadziwiające jest, że w "Gazecie Wyborczej" pojawia się
tekst na poziomie "Faktu" czy "Super Expressu". Życzę dalszych sukcesów i
popełnienia artykułu obiektywnego- ale żeby to zrobić, musiałby się Pan
trochę więcej dowiedzieć o działalności Parlamentu Studentów i innych
organizacji studenckich.Pozdrawiam.