Dodaj do ulubionych

Goclowski do dymisji!!!!!!!

IP: *.utaonline.at 09.02.04, 21:18
wiedziales goclowski o przekretach niejakiego bryka czy nie?????
na pewno wiedziales
Obserwuj wątek
      • Gość: brat Gocłowskiego Re: Z większym respektem do arcybiskupera ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.04, 17:01
        Od ponad 20 lat zadaje sobie te same pytania.
        Pozdrawiam wszystkich zdrowo-myslacych Polakow
        :)

        Bałwochwalcza wiara .

        Wielokrotnie zastanawiałem się , jakie mechanizmy psychologiczne ,
        socjologiczne i społeczne , decydują o obliczu moralnym i etycznym
        duchowieństwa rzymsko - katolickiego . Jeśli ja - laik w sprawach świętych
        ksiąg chrześcijaństwa - po przeczytaniu Biblii , widzę czarno na białym , że
        cały Kościół katolicki skażony jest ciężkim grzechem bałwochwalstwa , to czy
        nie dostrzegają tego " biegli w księgach " : księża , klerycy , zakonnicy ??? .
        Jeśli istotą chrześcijaństwa w wydaniu watykańskim , są modły wznoszone do
        drewnianych , metalowych , plastikowych i gipsowych figurek , do obrazków ,
        chorągiewek , proporczyków , do .... szyb na których , po umyciu jakimś
        przeterminowanym specyfikiem , pojawił się Pan Jezus lub Jego Matka , to dla
        każdego rozumnego człowieka , który choćby " liznął " Biblii , jest oczywiste ,
        że praktyki takie są bałwochwalstwem czystej wody , ciężkim grzechem ,
        napiętnowanym w świętej Księdze chrześcijan !!!! .

        Zakładam , że kapłani ( i kandydaci na nich ) , to ludzie obdarzeni rozumem .
        Obserwując codzienną rzeczywistość Kościoła i konfrontując ją z nakazami
        Biblii , chcąc nie chcąc , muszą oni dojść do wniosku , że służą grzesznej
        sprawie ! . Jeśli tak , to co oni robią w Kościele ? . Co ich tam trzyma ? .
        Obłuda , fałsz , zakłamanie , chęć robienia kasy na naiwnych ?? . Ilu z pośród
        nich wierzy w Boga , a ci którzy wierzą ( sądzę , że nieliczni ) , jak sobie
        radzą z własnym sumieniem , które stale przypomina , że żyją w grzechu ??? .

        Skoro każdy średnio rozgarnięty absolwent liceum , ma ogólną wiedzę , na temat
        ogromu zbrodni popełnionych z inspiracji Kościoła , bądź przez ludzi Kościoła w
        ciągu wielu wieków jego istnienia , to tym bardziej wiedzę taką muszą posiadać
        księża i klerycy ! . Dlaczego więc , idą służyć instytucji , odpowiedzialnej za
        morze , niewinnie przelanej krwi , milionów ludzi na całym świecie ??? . Nie
        jestem w stanie tego zrozumieć !! . Byliby oni tak zdeprawowani , że wszystko
        im jedno , komu służą , byleby była z tego kasa ?? .

        Czy kandydaci na księży , młodzi ( i chyba wrażliwi , przynajmniej na początku
        kariery duchownej ) ludzie nie widzą dramatycznego rozdźwięku pomiędzy
        nauczaniem Chrystusa , a codziennym życiem duchowieństwa ? . Nie bulwersują ich
        biskupie i księżowskie pałace , ich luksusowe samochody , wystawny tryb życia ,
        skandale obyczajowe , finansowe i seksualne , w sytuacji gdy miliony ludzi
        wokół nich , żyje w biedzie i nędzy ? . Czy ci chłopcy , nie odczuwają
        zażenowania na widok biskupa , wystrojonego ( na podobieństwo szamana z
        afrykańskiego buszu ) w pstrokate przepaski , narzuty , wdzianka , obwieszonego
        paciorkami , jakimiś medalami , obrazkami . ( Brakuje im tylko obrączek
        powbijanych do nosa i uszu , oraz piór i muszelek , powtykanych w zakamarki
        groteskowego stroju ) . Dlaczego więc , oni - kandydaci na " dobrodziejów " -
        dobrowolnie przyłączają się do środowiska , którego styl życia jest całkowitym
        zaprzeczeniem nauczania i życia Chrystusa ??!! .

        Na postawione wyżej pytania , nie jestem w stanie odpowiedzieć , jednak
        instynktownie przeczuwam , że magnesem przyciągającym ludzi - o pewnych
        specyficznych cechach charakteru - do stanu duchownego , jest bezmiar patologii
        w których to środowisko jest pogrążone po uszy . Sądzę , że ludzie społecznie
        nieprzystosowani , dotknięci różnymi kompleksami , fobiami , obsesjami i
        zboczeniami , odnajdują w środowisku kościelnym , miejsca w których łatwo
        zaspakajają swoje przeróżne , dewiacyjne potrzeby .
        Dlaczego miliony ludzi na całym świecie , popiera chorą moralnie instytucję ,
        jaką jest Kościół katolicki i łoży na jego utrzymanie , gigantyczne
        pieniądze ? . Na czym polega magiczna siła przyciągania Kościoła i głoszonej
        przez niego anty - religii , która jest zaprzeczeniem chrystianizmu ?? . Wobec
        tych pytań jestem bezradny !! .

    • Gość: prawnik Re: Goclowski do dymisji!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.04, 09:37
      Stella Maris to firma Gocłowskiego. Przecież on musiał duzo wiedzieć co sie tam
      dzieje. Goclowski widząc co sie dzieje przekształcał Stella Maris w firme
      podlegajaca nie jemu a sopockiej parafii. Czyli byla to ucieczka od długów
      archidiecezji czyli de fakto Gocłowskiego. Czyli z inspiracji Goclowskiego
      powstała nowa firma. Itd ,itp...
      żyjemy podobno wg Konstytucji RP w "państwie prawa" , a tu w biały dzień pan
      Goclowski wyrabia takie rzeczy że włosy dęba staja na głowie i konsekwencji
      prawnych i służbowych nie ponosi. Skandal.
      Myslę że potrzebny jest , tak jak w przypadku abp Paetza nacisk mediów i nacisk
      opinii publicznej, aby abp Goclowski poniósł za swoje czyny odpowiedzialnośc
      prawną , a przed organami koscielnymi odpowiedzialnośc slużbową.
      Proponuję internautom wpisywanie swoich opinii na temat abp Goclowskiego i
      utrzymywanie tego watku jak najdłużej. Zróbmy w tej sprawie Internetową Grupę
      Nacisku d/s abp Goclowskiego.
    • Gość: orkan51 Re: Goclowski do dymisji!!!!!!! IP: 195.245.226.* 12.02.04, 18:59
      Jędykiewicz mówi, iż nie wiedział, że istnieje Stella Maris - i ma zarzuty
      prokuratorskie. Gocłowski mówi, że nie wiedział co dzieje się w JEGO Stella
      Maris - i nikt sie go nie czepia. Dziwny jest ten kraj... Podziwiam glęboką
      wiarogłupotę niektórych dyskutantów. Niech zstąpi światło! I sprawiedliwość!!!
    • Gość: gdynianka Pecunia non olet IP: *.gdynia.mm.pl 13.02.04, 15:01
      Tyle miał wziać abp za mszę w katedrze oliwskiej. Tłumaczył się ze to była
      darowizna na zabytek kościelny... Współtwórca geszeftu magdalenkowego -
      przypomnijmy - Gocłowski w imieniu kościoła przez małe k za gwarancję
      zniszczenia bez śladu archiwów sb-ecji dot kościoła (księza patrioci, idd)
      pokropił wodą święconą sprzedanie ideałów sierpnia Mazowieckim, Wielkim Adasiom
      i spólce w Magdalence. Prałąt Wierzbowski z NMP w Gdyni na Świętojańskiej
      zbiera kase na mosiezną płaskorzeźbę abpa...
    • Gość: Palnick Gocłowski człowiekiem roku 2003!!!!!!! IP: *.stenaline.com 16.02.04, 22:50
      Wyróżnienie dla arcybiskupa Gocłowskiego
      rod 10-12-2003, ostatnia aktualizacja 10-12-2003 22:35

      Gdański arcybiskup Tadeusz Gocłowski został Człowiekiem Roku Tygodnika
      Solidarność. Nagrodę - dyplom i drewnianą płaskorzeźbę przedstawiającą głowę
      Chrystusa - abp Gocłowski odebrał w środę w Gdańsku, na spotkaniu opłatkowym z
      członkami Komisji Krajowej "S".
      - Chcieliśmy w ten sposób podkreślić rolę, jaką odgrywa arcybiskup w
      społecznym życiu Polski, szczególnie związkowym - mówi Jerzy Kłosiński,
      redaktor naczelny Tygodnika Solidarność. - Od 1989 roku jest krajowym
      duszpasterzem ludzi pracy, przewodzi pielgrzymkom do Ojca Świętego i mówi
      ważne rzeczy w sprawach pracowniczych. Mocno podkreśla nauczanie Jana Pawła
      II, a przede wszystkim to, że w życiu firmy na pierwszym miejscu musi być
      człowiek, dopiero potem zysk.

      Tygodnik Solidarność tytuł Człowieka Roku nadaje od sześciu lat. Rok temu
      wyróżniono nim pośmiertnie Alinę Pienkowską, wcześniej - prof. Tomasza
      Strzembosza. Kandydatury zgłaszają członkowie redakcji i poddawane głosowaniu
      zespołu. Redaktor naczelny w razie potrzeby ma prawo głosu rozstrzygającego.

      - Były też inne kandydatury, ze środowiska związkowego - dodaje Kłosiński. -
      Arcybiskupa Gocłowskiego zaproponowałem ja, ale zespół poparł ten pomysł
      jednogłośnie.

      :o((
    • Gość: Palnick Re: Goclowski do dymisji ? IP: *.stenaline.com 17.02.04, 23:30
      Jeden chlop wylazl w parku na lawke i zaczyna sie drzec :

      > > > - Precz z hipokryzja !
      > > > Ludzie patrza zdziwieni, a chlop :
      > > > - Precz z pazernoscia !
      > > > Coraz wiecej gapiów przystaje, a ten dalej :
      > > > - Precz z pedofilia !
      > > > W koncu jakas babcia nie wytrzymala :
      > > > - Panie , cos sie pan tak do tych ksiezy przyczepil ?!?!?
      • rolotomasi Re: Gocłowski do cywila 18.02.04, 01:38
        Jeśli ktoś czyta Gocłowszczyznę, to krótkie wyjaśnienie się należy ;)
        $
        Purpurat wiedział że bierze
        ale nie sądził że pierze
        bo żył w głębokiej wierze,
        że manna ta Aniołów pieże

        Że
        ~
        Musicie wiedzieć - pierze
        pisze się tak jak wierze
        a nie przez że, jak wieże
        Winić tu Anieli że
        Się napisało pieże.
        **
        Że się Wam nie pomydli wierze
        Gdyby nie- to mówcie pacierze
          • Gość: Palnick Gocłowski nie jest biskupem w rozumieniu NT ;) IP: *.stenaline.com 19.02.04, 22:27

            Mafiozo Gocłowski nie spełnia żadnego z warunków stawianego biskupowi. Jest
            więc zwykłym obywatelem a tylko takiego w Polsce można zamknąć w więzieniu ;))).

            Biblia przedstawia kryteria, które mają spełniać kandydaci na biskupa.

            Pisze o nich apostoł Paweł w 1 Tymoteusza
            3,1 Prawdziwa to mowa: Kto o biskupstwo się ubiega, pięknej pracy pragnie.
            3,2 Biskup zaś ma być nienaganny, mąż jednej żony, trzeźwy, umiarkowany,
            przyzwoity, gościnny, dobry nauczyciel,
            3,3 nie oddający się pijaństwu, nie zadzierzysty, lecz łagodny, nie
            swarliwy, nie chciwy na grosz,
            3,4 który by własnym domem dobrze zarządzał, dzieci trzymał w
            posłuszeństwie i wszelkiej uczciwości,
            3,5 bo jeżeli ktoś nie potrafi własnym domem zarządzać, jakże będzie mógł
            mieć na pieczy Kościół Boży?
            3,6 Nie może to być dopiero co nawrócony, gdyż mógłby wzbić się w pychę i
            popaść w potępienie diabelskie.
            3,7 A powinien też cieszyć się dobrym imieniem u tych, którzy do nas nie
            należą, aby nie narazić się na zarzuty i nie popaść w sidła diabelskie.

            Podobnie pisze do Tytusa
            1,5 Pozostawiłem cię na Krecie w tym celu, abyś uporządkował to, co
            pozostało do zrobienia, i ustanowił po miastach starszych, jak ci nakazałem,
            1,6 takich, którzy są nienaganni, są mężami jednej żony, którzy mają
            dzieci wierzące, które nie stoją pod zarzutem rozpusty albo krnąbrności.
            1,7 Biskup bowiem jako włodarz Boży, powinien być nienaganny, nie
            samowolny, nieskory do gniewu, nie oddający się pijaństwu, nie porywczy, nie
            chciwy brudnego zysku,
            1,8 ale gościnny, zamiłowany w tym, co dobre, roztropny, sprawiedliwy,
            pobożny, wstrzemięźliwy,
            1,9 trzymający się prawowiernej nauki, aby mógł zarówno udzielać napomnień
            w słowach zdrowej nauki, jak też dawać odpór tym, którzy jej się
            przeciwstawiają.

            Swoją drogą, czy znacie takiego, który spełnia te wymogi ;)))) Ja nie znam.

            • Gość: szpadel Re: Gocłowski nie jest biskupem w rozumieniu NT ; IP: *.ipt.aol.com 22.02.04, 01:04
              Skoro Gocławski jest zwykłym obywatelem w zrozumieniu ?wieckiego prawa,
              więc logika wskazuje,że tylko jako taki może być krytykowany w ?wietle
              tego prawa.Jestem w przekonaniu,że jako Biskup Ko?cioła Rzymsko-
              Katolickiego,Gocławski może być krytykowany przez ko?cielnš instytucję wyższš
              aniżeli kuria biskupia.Jest to nakazane przez hierarhicznš strukturę Ko?cioła.
              Krytykowanie hierarhy Ko?cioła przez ?wieckš instytucję lub osobę jest ?mieszne
              w swojej fundamentalnej nielogiczno?ci.
              My?lę,że w Polsce skończyły się czasy kiedy to zamykano i mordowano Sługi
              Ko?cioła Rzymsko-Katalickiego.
              Widać,...Teraz niektórym widać nudno,więc szukajš kozła
              ofiarnego na pożarcie przez żółty żurnalizm michnikowych aparattczyków,
              z tšd to całe zamieszanie w?ród niedobitków patologicznej czę?ci społeczeństwa
              Pomorza i attak na osobę Ko?cioła.
              • Gość: nikt Re: Abp Gocłowski nie jest zwykłym obywatelem IP: *.pl / *.utp.pl 22.02.04, 11:39
                Nie chodzi o napaść na biskupa X czy innego hierarchę. Chodzi o to, że w Polsce
                utworzyły sie enklawy życia, wyjęte spod kontroli państwa i społeczeństwa, a w
                sposób ewidentny wykorzystujący i państwo, i społeczeństwo. Te enklawy to, np.
                gangsterzy z przysłowiowego Pruszkowa czy Wołomina, kliki urzędnicze tworzone
                zarówno przez tzw. "przysłowiową"prawicę czy lewicę (vide Wieczerzak, ale też i
                np. Huszcza itp), oligarchiczny powiązany z polityką biznes (vide Kulczyk,
                Gudzowaty, ale i Balazs), rozmaite grupy trzymające władzę i media oraz - grupy
                biznesu związane z Kościołem katolickim. I akurat o tej ostatniej jest teraz
                mowa. Abp Gocłowski , chce czy nie, jest mocno kojarzony z aferą Stella Maris,
                firmą , która - wg prokuratury - ewidentnie naduzywała swych kościelnych
                przywilejów podatkowych na szkodę Skarbu Państwa. Dyskusja o abp Gocłowskim nie
                jest personalnym atakiem na jego szacowną Osobę, ale dość ważną kwestią: czy
                powinno się tolerować istnienie "enklaw immunitetów" w Polsce, czy też wszyscy,
                bez wyjątku powinni być równi wobec prawa. Pytanie tylko z pozoru jest
                retoryczne.
            • Gość: Palnick Gocłowski lekceważy polecenia samego Jezusa. IP: 194.17.229.* 22.02.04, 22:37
              Mateusza 10

              Fragment mowy misyjnej Jezusa do apostołów, zawierający podstawowe zalecenia
              dla przyszłych jego przedstawicieli:

              9 Nie zdobywajcie złota ani srebra, ani miedzi do swych trzosów. 10 Nie
              bierzcie na drogę torby ani dwóch sukien, ani sandałów, ani laski! Wart
              jest bowiem robotnik swej strawy .
              >>>
              TU JEZUS WYRAŹNIE DAJE APOSTOŁOM WSKAZÓWKI DOTYCZĄCE JEGO OCZEKIWAŃ ZWIĄZANYCH
              ZE STLEM ŻYCIA JAKI WINNI WIEŚĆ.
              ZAKAZUJE IM ZDOBYWAĆ ZŁOTO, SREBRO ORAZ MIEDŹ (WSZELKIE DOBRA MATERIALNE).
              Wyraźnie zakazuje im koncentrowania się na pogoni za mamoną!
              Nakazuje im również odziewać się skromnie, ba wręcz bardzo ubogo. Wskazuje też
              czego mogą oczekiwać jako zapłaty - strawy i niczego więcej.

              Tak na marginesie,

              Mosiek i Icek zwiedzaja Watykan. Stoją w Bazylice św. Piotra i z otwartymi
              ustami rozglądają się w około. Po chwili Icek mówi do Mośka z wyraźnym podziwem
              w głosie:
              - Ty Mosiek patrz!!!... A zaczynali od szopy!!!
                  • Gość: Palnick Gocłowski i spółka.....;-) IP: *.stenaline.com 23.02.04, 20:54
                    Pewnego razu Bóg chciał sobie zobaczyć, jak żyją ludzie na Ziemi.
                    Kazał sobie sprowadzić telewizor, włączył a tu rodzi kobieta! Męczy się
                    okrutnie, krzyczy, więc Bóg pyta:
                    - Co to jest?! Dlaczego ta kobieta się tak męczy?!
                    - No bo powiedziałeś: "I będziesz rodziła w bólu" - odpowiada któryś anioł.
                    - Tak? No... Tego....Ja tylko tak żartowałem.
                    Przełącza program - górnicy. Zharowani, spoceni, walą kilofami. Bóg pyta:
                    - A to, co to jest?! Oni muszą tak się męczyć?!
                    - Ale sam powiedziałeś:"I w trudzie będziesz pracował"...
                    - Oj powiedziałeś, powiedziałeś - mówi Bóg, drapiąc się w głowę - to takie
                    żarty były, ja żartowałem...
                    Przełącza program a tam piękna, wielka świątynia, bogato zdobiona od wewnątrz i
                    z zewnątrz. Przed nią luksusowe lśniące samochody, w środku gromada biskupów -
                    dobrze odżywieni, pięknie ubrani, zrelaksowani itd,itp.
                    Bóg uśmiecha się promieniście:
                    - O to mi się podoba!!! Co to jest?
                    - A to są właśnie ci, którzy wiedzą, że żartowałeś.
                    • Gość: szpadel Re: Gocłowski i spółka.....;-) IP: *.proxy.aol.com 23.02.04, 22:27

                      > Przełącza program a tam piękna, wielka świątynia, bogato zdobiona od wewnątrz
                      i
                      >
                      > z zewnątrz. Przed nią luksusowe lśniące samochody, w środku gromada biskupów -
                      > dobrze odżywieni, pięknie ubrani, zrelaksowani itd,itp.
                      > Bóg uśmiecha się promieniście:
                      > - O to mi się podoba!!! Co to jest?
                      > - A to są właśnie ci, którzy wiedzą, że żartowałeś.

                      Był sobie kiedyś taki facet co nazywał się Lenin,który myślał,że jak zabierze
                      bogactwa kościoła i rozdzieli wśród narodu to sprawiedliwości stanie się
                      zadość i bogactwa w rękach nowej władzy przysporzą dóbr dla ludzi.
                      Zburzył Katedrę na Kremlu na znak niedwracalnej klęski Kościoła,
                      wymordował kler,zakazał pisania,czytania,mówienia o religii z wyłącznością
                      negatywnej krytyki,cynizmu,poniżenia,wyśmiania,które to cechy charakteru
                      głeboko zakorzenił w umusły młodych bolszewików,żydo-komunistów i innej
                      poddatnej na propagandę hołoty,której pomioty do dziś zajmują w polskiej
                      społeczności widoczne miejsce w żółtym żurnalismie,prokuraturach,
                      czy społeczności klawiszowej.Mamy dożo szczęścia,że na przeszkodzie w
                      osiągnięci przez ten element całkowitej władzy nad narodem,stoją tacy
                      oddani patrioci i słudzy KRK jak Gocłowski i spółka
                      • Gość: Ed Re: Gocłowski i spółka.....;-) IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 24.02.04, 00:03
                        Gość portalu: szpadel napisał(a):

                        > Był sobie kiedyś taki facet co nazywał się Lenin,który myślał,że jak zabierze
                        > bogactwa kościoła i rozdzieli wśród narodu to sprawiedliwości stanie się
                        > zadość i bogactwa w rękach nowej władzy przysporzą dóbr dla ludzi.
                        > Zburzył Katedrę na Kremlu na znak niedwracalnej klęski Kościoła,
                        > wymordował kler,zakazał pisania,czytania,mówienia o religii z wyłącznością
                        > negatywnej krytyki,cynizmu,poniżenia,wyśmiania,które to cechy charakteru
                        > głeboko zakorzenił w umusły młodych bolszewików,żydo-komunistów i innej
                        > poddatnej na propagandę hołoty,której pomioty do dziś zajmują w polskiej
                        > społeczności widoczne miejsce w żółtym żurnalismie,prokuraturach,
                        > czy społeczności klawiszowej.Mamy dożo szczęścia,że na przeszkodzie w
                        > osiągnięci przez ten element całkowitej władzy nad narodem,stoją tacy
                        > oddani patrioci i słudzy KRK jak Gocłowski i spółka

                        Słusznie Waść prawisz na temat morałów, choć nie wiem, czy czołobitne pokłony
                        skierowane są we właściwą stronę.
                        W tym wskazywanym układzie układzie tzw "patrioci i słudzy Krk", to nic innego,
                        jak agenci obcego państwa zwanego Watykanem nie mającego nic współnego z Polską
                        poza swoimi interesami wymierzalnymi w mamonie.

                        Jedną z najważniejszych rzeczy badanych przez Watykan przed nominają na biskupa
                        jest odpowiedź na pytanie, "Czy kandydat jest ślepo oddany Stolicy Świetej?". W
                        kontśkście takiego pytania trudno się dziwić carowi Mikołajowi II, że na
                        marginesie jednego z dokumentów zanotował taką to uwagę o Nowowiejskin -
                        "boleje rimskij cziełowiek cziem Polak...". Postawa taka wśród biskupów
                        polskich nie jest ani pierwszym przypadkiem w historii Polski, ani tez ostatnim.
                        Jest to sprawa właśnie tej moralności, o która pozornie tak walczysz.

                        Czy stolica apostolska zasługuje na takie oddanie, jest sprawą odrębną, leżącą
                        raczej w sferze wrażliwości czy gustów.
                        By nie bylo to gołosłowne, przytoczę fragment z opisu finału pontyfikatu
                        jednego z papieży:
                        "- Papież drugi Jan VIII zasiadł do swej ostatniej wieczerzy w 882 r., licząc
                        sobie 75 lat. Obsługujący go ksiądz podał mu wino z arszenikiem. Papież łyknął
                        i... wytrzymał trujące procenty! Nie miał zamiaru umierać! Zniecierpliwiony
                        zabójca wstał od stołu, poszedł do kuchni po młotek i tym narzędziem usiłował
                        wyprawić papieża na tamten świat. Bez powodzenia. W końcu dokończył swego
                        dzieła siekierą. Pogrzeb też nie był specjalny, bo uczestnicy wszczęli bójkę.
                        Trumna ze zwłokami zarąbanego papieża przechodziła z rąk do rąk. Jedni chcieli
                        go pochować w grobowcu na Luternie, inni - utopić w nurtach Tybru. Walki
                        uliczne trwały do późnej nocy. Zwyciężyli zwolennicy papieża i jego ciało
                        spoczęło w grobowcu, gdzie znajduje się do dziś."

                        Tak, że przejdź do rzeczywistości i nie opowiadaj bajek, co myślał albo o czym
                        nie myślał Lenin, Stalin, Hitler czy jakiś tam Pinochet.
                        • Gość: szpadel Re: Gocłowski i spółka.....;-) IP: *.proxy.aol.com 24.02.04, 02:13
                          > Tak, że przejdź do rzeczywistości i nie opowiadaj bajek, co myślał albo o czym
                          > nie myślał Lenin, Stalin, Hitler czy jakiś tam Pinochet.

                          Lenin i 50 miljonów ofiar jego politycznych eksperymentów to jest bajka?
                          Żeby zrozumieć religję to trzeba wierzyć w Kosmos i Jego wszechmoc.
                          Trudno jest zrozumieć strukturę KRK przez wyznawców demokratycznej
                          filozofii,gdyż KRK to hierarchia.
                          • Gość: Palnick Kościół kat.-spółka z nieograniczoną bezczelnością IP: *.stenaline.com 24.02.04, 02:21
                            Kosciół katolicki, ten wielki miedzynarodowy koncern o duzej tradycji i dobrze
                            rozpoznawalnym logo, to praktyczna religia oparta na hierarchii,
                            posłuszeństwie, autorytecie i kulcie skutecznosci ekonomicznej. Naiwne
                            idealizacje typu święci, Jezus; to skuteczne chwyty marketingowe pozwalające
                            maksymalizować zysk. Niewiele lub zgoła brak tu miejsca do własnych przemyśleń.
                            W tej warstwie nie rózni sie tym jednak od innych monoteistycznych porządków
                            religijnych.
                            Trzeba przyznać, że skutecznie podtrzymuje porządek społeczny, jakikolwiek by
                            nie był(równiez całkowicie sprzeczny z własnymi hasłami marketingowymi). Jest
                            to zrozumiała chęć kooperacji z każdą władzą świecką (która na to pójdzie)celem
                            utrzymania własnej pozycji ekonomicznej. A niezbędne naiwne idealizacje są
                            podtrzymywane, by to się kręciło, według sprawdzonego od 2 tysiącleci
                            scenariusza ;).
                            • Gość: szpadel Re: Kościół kat.-zrzeszeniem ludzi biednych. IP: *.proxy.aol.com 24.02.04, 16:07
                              Myślę,że KRK jest stworzony w celu zjednoczenia ludzi biednych w nadziei na
                              lepsze czasy po śmierci.Do niedawna KRK powierzał Żydom księgowość swojego
                              majątku,teraz Szwajcarzy czuwają nad fortuną Jana Pawła II,może to dlatego
                              Państwo Kościelne odnosi taki sukces ekonomiczny na wielu rynkach Świata.
                              Zaufanie,zaufanie i jeszcze raz zaufanie do bankiera jest niezbędne dla
                              pomnażania fortuny Watykanu.
                              • Gość: Ed Re: Zrzeszeni metodą ks. Juliana Nogi IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 24.02.04, 16:46
                                Fragmenty artykułu

                                W gdańskim Domu Opieki Złota Jesień poszło o to, czy kupuje się w nim
                                mieszkania, czy prawo do zamieszkania. Seniorzy, którzy poczuli się
                                oszukani, wnieśli sprawę do sądu. Ksiądz Julian Noga, twórca placówki,
                                wystąpił z wnioskami o eksmisję.


                                RYSZARDA SOCHA

                                Dystyngowana starsza pani dosadnie podsumowuje sytuację w domu opieki: – To
                                nie jest Złota Jesień tylko złoty biznes – mówi. Sama do sądu nie poszła,
                                ale sympatyzuje z osobami, które wybrały tę drogę. – Wstyd człowiekowi –
                                dodaje – że chodził do szkoły i okazał się taki głupi. Ksiądz zachowuje się
                                tak, jakby wziął nas z Dworca Centralnego i zrobił nam wielką łaskę. A dom
                                został wybudowany za nasze pieniądze. Byłoby mi łatwiej, gdybym była
                                katoliczką na papierze, a nie prawdziwą. Tu wiara się ludziom chwieje. I to
                                jest najgorsze. Tego nikt nie zrekompensuje.

                                Początki tej historii sięgają 1993 r. Ksiądz Julian Noga, wówczas proboszcz
                                parafii pod wezwaniem św. Kazimierza w gdańskiej dzielnicy Zaspa, zwrócił
                                się do władz miasta z inicjatywą, by przekazały bez przetargu nieodpłatnie
                                działkę na cele charytatywne pod budowę domu opieki dla ludzi starych i
                                chorych. Władze były szczodre. Najpierw podarowały parafii w tzw.
                                użytkowanie wieczyste (na 99 lat) blisko 12 tys. m kw. gruntu ładnie
                                usytuowanego, a więc o dużej wartości. Trzy lata później dorzuciły przyległe
                                4,6 tys. m z przeznaczeniem na ogród, żeby seniorom żyło się przyjemniej. A
                                w 1997 r. przekazały w dzierżawę na 6 lat kolejne 2 ha gruntu w sąsiedztwie.

                                Dzisiaj na tych terenach stoją dwa segmenty Złotej Jesieni. Jako proboszcz
                                ks. Noga w imieniu parafii przekazał je w zarząd Stowarzyszeniu Domu Opieki
                                Złota Jesień, któremu szefuje prezes ks. Noga. Do pierwszego segmentu,
                                złożonego z 25 niewielkich mieszkań, seniorzy wprowadzili się w 1996 r.
                                Drugi, wzniesiony w latach 1997–1998, do tej pory nie został przez Wydział
                                Architektury i Nadzoru Budowlanego Urzędu Miejskiego w Gdańsku dopuszczony
                                do użytkowania. Pod szyldem Stowarzyszenia Domu Opieki Złota Jesień
                                egzystują w nim trzy różne placówki – dom opieki, dom pomocy społecznej i
                                hospicjum. Dom opieki to, podobnie jak w pierwszym segmencie, mieszkania
                                użytkowane przez osoby, które partycypowały w budowie, a teraz opłacają
                                czynsz. Właśnie spośród mieszkańców domu opieki rekrutują się ci, którzy
                                przysparzają kłopotów księdzu.

                                Gdyby tego domu nie budowała parafia, tylko jakiś developer, mieszkańcy
                                twierdzą, że dziesięć razy sprawdzaliby i jego, i zawierane z nim umowy.
                                Wpłacali pieniądze w przekonaniu, iż będą właścicielami mieszkań. Skusiła
                                ich obietnica, że na miejscu będzie kuchnia i stołówka oraz stała opieka
                                medyczna. Pokazują folder ilustrowany fotografiami, upamiętniającymi
                                początki Złotej Jesieni – poświęcenie placu budowy, poświęcenie i wmurowanie
                                kamienia węgielnego, otwarcie. W uroczystościach uczestniczyli arcybiskup
                                gdański, prezydent miasta, goście z Danii, którzy ofiarowali projekt domu. W
                                folderze czytamy: „Dom przeznaczony jest zarówno dla osób samotnych jak i
                                dla małżeństw, które mogą zakupić jedno bądź dwa mieszkania, każde o pow. 30
                                m kw., w zależności od swoich potrzeb i możliwości. Mieszkańcami są osoby
                                starsze, emeryci, inwalidzi, ludzie potrzebujący opieki”.

                                www.trojmiasto.pl/wiadomosci/news.phtml?id_news=6784&strona=13
                          • Gość: Ed Re: Lenin uzasadnieniem katolicyzmu "szpadla" ;-)) IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 29.02.04, 18:21
                            Gość portalu: szpadel napisał(a):

                            > Lenin i 50 miljonów ofiar jego politycznych eksperymentów to jest bajka?
                            > Żeby zrozumieć religję to trzeba wierzyć w Kosmos i Jego wszechmoc.
                            > Trudno jest zrozumieć strukturę KRK przez wyznawców demokratycznej
                            > filozofii,gdyż KRK to hierarchia.

                            Jako znawca prawa kanonicznego
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=57&w=10654390&a=10921639
                            znajdziesz zapewne uzasadnienie takiego funkcjonowania katolicyzmu i jego
                            struktury zarówno w tym wielkim dziele myśli interpretatorów przekazanego prawa
                            bożego, jak i w nie mniej ważnych innych dokumentach łącznie z "Kazaniem na
                            Górze" będącym swoiście interpretowaną konstytucja chrześcijaństwa.

                            Bez znaczenia są tu słowa papieża Urbana II(1088-1099):

                            "Nie uważamy za mordercow tych, którzy oburzajac się na ekskomunikowanych, z
                            wielkiej gorliwości dla katolickiej Matki, Kościoła, niektorych z nich -
                            zabili",

                            że Kościół nie uważa za morderców ludzi popełniających te czyny z przyzwolenia
                            Kościoła.

                            Ze słów nastepnego Wielkiego Człowieka Kościoła wynika, że kościół powstrzymuje
                            się od realizacji tych bogobojnych zadań tylko ze względu na aktualny brak
                            takowych możliwości.

                            Następny banał:
                            > Żeby zrozumieć religję to trzeba wierzyć w Kosmos i Jego wszechmoc.
                            zgodny zresztą z przysłowiowymi 10-cioma przykazaniami.

                            Jeżeli katolickie zaprogramowanie zmusza cię do obrony tej schizmy
                            chrześcijańskiej, to sięgnij przynajmniej do wciskanych propagandowo zasad tyej
                            religii nie móweiąc już o innych materiałach. Takimi wypocinami kompromitujesz
                            i tak już nędzny poziom nauczania religii w szkołach.
                • Gość: arndt Re: Gocłowski lekceważy polecenia samego Jezusa. IP: *.acn.pl 23.02.04, 23:38
                  Zainspirowany postępowaniem kleru zaraz zawłaszczę córki piórnik i kredki. Od
                  jutra zacznę głaskać po pupkach jej koleżanki oraz kolegów. Po każdym z w/w
                  uczynków pobiegnę do spowiedzi i za cenę 2-3 zdrowasiek uzyskam rozgrzeszenie.
                  Oczyszczony znów pobiegnę świńtuszyć.
                  Niech żyje kler, żywi przedstawiciele Ducha Świętego, nasi Pasterze i
                  Przewodnicy! Ave!
              • Gość: elohim Gocłowski przestępca typowy dla KK. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.03.04, 13:09
                Kościół jest bardzo grzeszny i obrzydliwie oraz niezasłużenie bogaty. Bogaty
                kosztem nieuczciwości i biedy oraz głodu narodów, w których funkcjonuje. Im
                większy wplyw KK na struktury państwa, tym większa bezkarność, pazerność i
                zamożność kleru.
                Zło polega na tym, że wystarczy aby byle facet krzyknął ''mam powołanie" i
                natychmiast staje wyżej w kategoriach ludzkich. Tymczasem pismo św. wymaga
                od księży skromnej i uczciwej postawy. Ale coraz więcej ludzi wierząc w Boga
                potępia i ignoruje księży grzeszników i zlodzeji - takich jak Goclowski.
                Żeby tak jeszcze wymiar sprawiedliwości nie lękal się tych przestępców w
                sutannach !
    • Gość: Palnick Żeby zostać biskupem, trzeba być najpierw księdzem IP: *.stenaline.com 24.02.04, 23:54
      W sobotę, 7 lutego, w Jarosławiu, prawie o trzeciej nad ranem, policjanci z
      drogówki zatrzymali do kontroli samochód Reno Combi, którym kierował 29-letni
      mieszkaniec Łodzi. Było to w Jarosławiu na ulicy 3-go Maja.
      Sprawdzając prawo jazdy (kat. B, wydane przez Urząd Miasta Łodzi) policjanci
      uznali, że jest podrobione. Kierowca został zatrzymany i przewieziony na
      Komendę. Tutaj podejrzenie zostało potwierdzone.
      - Kierowca przyznał się i oświadczył, że prawo jazdy kupił za 250 złotych na
      jednym z łódzkich bazarów - mówi komisarz Robert Matusz.
      Ponadto Policja ustaliła, że zatrzymany jest... ksiądzem, pełniącym swoją
      posługę kapłańską na Ukrainie. Jak się też okazało ma uprawnienia do
      prowadzenia samochodu, ale na początku stycznia zgubił prwo jazdy. Wydanie
      nowego trochę by trwało, tymczasem ksiądz musiał pilnie wyjechać na Ukrainę i
      nie miał czasu, by czekać. Dotarł więc do ludzi, którzy zajmują sie
      podrabianiem dokumentów. Podał im dane i zostawił zdjęcie. Po godzinie miał, co
      potrzebował.
      Smaczku sprawie dodaje to, że ksiądz ów trzy razy był poszukiwany listem
      gończym wydanym przez Sąd Rejonowy Łódź-Polesie. Poza tym czterokrotnie karany
      był za kradzież z włamaniem. Za podrabianie dokumentów też już miał sprawę, dwa
      lata temu. Parafia na Ukrainie to nie jego wybór, raczej kościół ukrywa tam
      swojego żołnierza.;))))))))))
    • Gość: Palnick Dokonania biskupów polskich... IP: *.stenaline.com 28.02.04, 08:55
      Ksiądz z Tylawy ukrywany był przez bp. Michalika od samego początku,
      Gocłowskiego z organizatora robi się ofiarę,
      Zimoń zwinął kasę zebraną na pomoc głodującym murzynom i cisza,
      Życiński rozbudował swoje królestwo w oparciu o Fundusz Rehabilitacji Inwalidów
      i cisza,
      abp Piszcz od ręki wyasygnował 500 tys. $ na obronę oskarżonego o pedofilię ks.
      Kramka w USA.
      Diecezja łódzka idzie w zaparte przed zapłaceniem poszkodowanej w Dalikowie
      prawomocnego odszkodowania.
      W każdym przypadku chodzi tylko o wyciszenie sprawy, bo w przeciwnym wypadku
      płynący strumień mamony może stopniowo wysychać.
      • Gość: Ed Re: Dokonania biskupów polskich... IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 28.02.04, 18:39
        Przyczyna bardzo prosta, bo a nóż widelec parafianie zaczęli by myśleć?
        A tak sprawa programowania świadomości w oparciu o jedynie słuszną rację
        sprawdza się w znakomitej większości wypadków od 2000 lat.
        Nadal dominuje "prześwietny" pogląd średniowiecza o z góry założonej funkcji,
        roli i powinnościach stosownych do szczebla struktury organizacyjnej Krk. I to
        wszystko nazywa się wspólnotą - tylko nie bardzo wiadomo czego.

        Najlepiej podsumował to chyma Montesquieu pisząc - "zadziwiające jest, że
        bogactwo ludzi Kościoła wzięło się od zasady ubóstwa" (cyt. z pamięci)
        • Gość: szpadel Re: Dokonania biskupów polskich... IP: *.proxy.aol.com 29.02.04, 17:53
          Rzecz w tym,ze parafianie dobrze wiedza co czynia.
          Zeby zapisac delikwenta na czlonka wspolnoty Krk w obecnych czasach
          nikt nikomu lufy do glowy nie przyklada.
          Pozatym to nie religia jest zla,tylko ludzie (nieliczni)jednak czesto
          spolecznie bardzo niebezpieczni.
          Wielu kary godnych przedstawicieli trojmiejskiej spolecznosci,konczy swoje
          niechlubne kariery w luxusowych willach zamiast w wieziennych celach i
          to jest przykladem dla karierowiczow wspinajacych sie po drabinie
          spolecznej,ze prawo nie tylko wolno ale nalezy bezkarnie oszukiwac,wowczas
          stwarza sie wieksza szanse zaakceptowania przez "swoich".
          Co prawda obecnie nie jest tak drastycznie z wpisowym do "wierchuszki"
          jak to bylo za towarzysza Wieslawa,Edwarda,Wojciecha itd,nadal jednak zeby
          zostac zaakceptowanym wciaz obowiazuje wykazanie sie wysokim stopniem
          zdemoralizowania.
          Nie ma watpliwosci w ktora strone przechyli sie szala nieuczciwosci
          gdyby z ostatniego wieku zawzyc administratorow Krk i swieckich administratorow
          wladzy z Warszawki oraz porownac ich dokonania wobec Narodu.
          Po czynach ich poznacie.
          • Gość: Ed Re: Dokonania biskupów polskich... IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 29.02.04, 20:21
            Gość portalu: szpadel napisał(a):

            > Rzecz w tym,ze parafianie dobrze wiedza co czynia.
            Tu mam poważne watpliwości. Przekonany jestem, że gdyby naprawdę wiedzieli co
            czynią, niejeden proboszcz bardzo wysoko podnosił by swoją sukienkę, by go
            parafianie nie dogonili. Problem leży przed wszystkim w nadużywaniu zaufania
            parafian przez Kościół, który z nich robi nieświadome niczego narzędzie
            własnych nteresów.

            > Zeby zapisac delikwenta na czlonka wspolnoty Krk w obecnych czasach
            > nikt nikomu lufy do glowy nie przyklada.
            Czy pytał się ktoś Ciebie zapisując Cię do tej wspólnoty? Zrobili to Twoi
            rodzice na bazie swoich doświadczeń. Czy nie widzisz tu czegoś w rodzaju
            programowania umysłu niczego nie świadomego dziecka? Zestawienie tych praktyk
            ze wazorami chrztu w Jordanie niczego w tej kwestii nie zmienia?

            > Pozatym to nie religia jest zla,tylko ludzie (nieliczni)jednak czesto
            > spolecznie bardzo niebezpieczni.
            Sięgnij do samych źródeł utworzenia Kościoła, czyli do Konstantyna Wielkiego i
            praktyki, które do takiego stanu doprowadziły. Dzisiejszy Kościół nie ma nic
            wspólnego z chrześcijaństwem, oprócz powoływania się na niego.

            > Wielu kary godnych przedstawicieli trojmiejskiej spolecznosci,konczy swoje
            > niechlubne kariery w luxusowych willach zamiast w wieziennych celach i
            > to jest przykladem dla karierowiczow wspinajacych sie po drabinie
            > spolecznej,ze prawo nie tylko wolno ale nalezy bezkarnie oszukiwac,wowczas
            > stwarza sie wieksza szanse zaakceptowania przez "swoich".
            "Zadziwiające jest, że bogactwo ludzi Kościoła wzięło się od zasady ubóstwa"
            (Montesquieu)
            Czy sądzisz, że w tym okresie coś się zmnieniło? Czy abp Gocłowski nie jest
            czasem potwierdzeniem tego bardzo starego już spostrzeżenia? Jak można się
            dziwić innym, skoro wzory moralności tworzące tzw. WC robią to samo?

            > Co prawda obecnie nie jest tak drastycznie z wpisowym do "wierchuszki"
            > jak to bylo za towarzysza Wieslawa,Edwarda,Wojciecha itd,nadal jednak zeby
            > zostac zaakceptowanym wciaz obowiazuje wykazanie sie wysokim stopniem
            > zdemoralizowania.
            Uważasz, że to też są dokonania biskupów polskich? Nie mam najlepszego zdania o
            nich, ale też nie przypisywał bym wszystkich krnąbrności tej ziemi wyłącznie
            im :-)).

            > Nie ma watpliwosci w ktora strone przechyli sie szala nieuczciwosci
            > gdyby z ostatniego wieku zawzyc administratorow Krk i swieckich
            > administratorow wladzy z Warszawki oraz porownac ich dokonania wobec Narodu.
            Władza z Warszawki jest daleko idącym uogólnieniem nic konkretnego nikomu nie
            mówiącym. Warszawka, to też ścisła czołówka władzy kościelnej :-)). A czy tylko?

            > Po czynach ich poznacie.
            Słuszne słowa, zaczerpnięte z NT. Problem w tym, by przy ocenie takich zjawisk
            nie zamykały sie ludziom - jak to określił drwiąco parafian bp. Sufragan
            Wetmański - "nie zamykały się szufladki w mózgu".

            Mówmy o konkretach i posługujmy się w dyskusji konkretami a nie uogólnieniami
            czy życzeniami.
            • Gość: szpadel Re: Dokonania biskupów polskich... IP: *.proxy.aol.com 01.03.04, 00:28
              Szufladki w mozgu sie nie zamykaly za to drzwi celi wieziennej
              zatrzasnac mogl za praktycznie kazdym zwykly bolszewicki pomiot,co
              w wielu polskich okregach administracyjnych jest codzienna realnoscia.
              Krk nikogo jednak nie wiezi w celu zmuszenia do pracy i w rezultacie
              zasilenia budzetu panstwa przeznaczonego dla oprawcow spoleczenstwa.
              • Gość: Ed Re: Dokonania biskupów biskupów Krk na przykladach IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 01.03.04, 18:49
                Święty Kościoła, Jan Chryzostom (350-407) pisał: "Nie byłoby już pogan,
                gdybyśmy okazali się prawdziwymi chrześcijanami". Uważa, że trudno jest
                nawracać pogan, z uwagi na demoralizację w szeregach chrześcijan, pyta się: jak
                to robić? - "Wskazywać na cuda? Te już się nie zdarzają. Dawać przykład własnym
                życiem? Ależ ono jest całkiem nieobyczajne. Okazywać miłość? Nigdzie nie ma po
                niej śladu".
                (Homilia do pierwszego listu do Tymoteusza, 10, 3)

                Grzegorz XVI (1831-1846)
                W encyklice "Mirami vos" (1832) potępia zmiany jakie nastąpiły w wyniku
                rewolucji francuskiej, oraz poddaje krytyce teorię suwerenności ludów, której
                przeciwstawia zasadę praw nabytych monarchów, liberalizm nazywa "szkaradną
                doktryną".

                Papież Drugi Jan VIII(872-882)
                Papież drugi Jan VIII zasiadł do swej ostatniej wieczerzy w 882 r., licząc
                sobie 75 lat. Obsługujący go ksiądz podał mu wino z arszenikiem. Papież łyknął
                i... wytrzymał trujące procenty! Nie miał zamiaru umierać! Zniecierpliwiony
                zabójca wstał od stołu, poszedł do kuchni po młotek i tym narzędziem usiłował
                wyprawić papieża na tamten świat. Bez powodzenia. W końcu dokończył swego
                dzieła siekierą. Pogrzeb też nie był specjalny, bo uczestnicy wszczęli bójkę.
                Trumna ze zwłokami zarąbanego papieża przechodziła z rąk do rąk. Jedni chcieli
                go pochować w grobowcu na Luternie, inni - utopić w nurtach Tybru. Walki
                uliczne trwały do późnej nocy. Zwyciężyli zwolennicy papieża i jego ciało
                spoczęło w grobowcu, gdzie znajduje się do dziś.

                "Kler, który, uporawszy się z 'heretykami' położył w dawnej Polsce rękę na
                wszystkim, przyczynił się do pogrążenia narodu w owej straszliwej ciemnocie, w
                jakiej tkwiliśmy przez cały wiek siedemnasty i trzy czwarte ośmnastego, wówczas
                gdy inne narody spełniały największą pracę myśli"
                (Tadeusz Żeleński-Boy - Dziewice konsystorskie)

                Papież Innocenty III (1198-1216): "Żadne miłosierdzie nie powinno powstrzymywać
                od tych surowych środków, albowiem często według przykazań boskich karze się
                dzieci za grzechy rodziców."

                Powiadał także, że dzieciom niedowiarków tylko życie należało zostawić, i to
                jedynie przez miłosierdzie. Skutek tego był taki, że papieże, np. Mikołaj III
                (1277-1280), wzbogacili swe rodziny konfiskatami dokonanymi na heretykach przez
                inkwizycję.

                Inicjatorem krwawych praw przeciwko heretykom, wydanych przez cesarza Fryderyka
                II (1220-1250) jest papież Grzegorz IX (1227-1241), który również w Niemczech
                przez swoich inkwizytorów (Konrad z Marburga), ogniem i mieczem tępił heretyków.

                Papież Bonifacy VIII (1294-1303) postanawia, że "Każda istota ludzka podlega
                władzy najwyższego kapłana w Rzymie." Życie każdej istoty ludzkiej, Kościół
                zawłaszczył we własny depozyt, dowolnie nim rozporządzając...

                Ludobójca katolicki, generalny inkwizytor papieski, Wielki Inkwizytor królestwa
                Aragonii, Mikołaj Eymeric (XV w.) w odniesieniu do heretyków, zalecał:

                § 58. Wykluczona niech będzie litość dla dzieci, obecnych przy torturach ojca.
                Albowiem dzieci prawem boskim i ludzkim odpowiadają za grzechy rodziców.

                § 123. Żadnych doniesień chociażby i bezpodstawnych nie wolno inkwizytorowi
                wykreślać z księgi... Prawda może wyjść na jaw później...

                § 296. Przy odczytaniu protokołu w obecności oskarżonego, wolno i godzi się
                opuścić nazwisko szpiega i indykatora... Oskarżony niech błądzi w domysłach...

                § 313 Dla stosowania tortury wystarczy zwykła chwiejność w zeznaniach
                oskarżonego.

                § 319. Przy uwolnieniu oskarżonego od odpowiedzialności, należy wystrzegać się
                uznania go za niewinnego... Dość jest powołać się na brak dostatecznych dowodów
                winy.

                § 331. Odstępcy od Kościoła, którym ta zbrodnia została wykazaną, mimo
                wszystkich obietnic i przyrzeczeń na przyszłość, będą wydani świeckiej
                sprawiedliwości dla wydania i wykonania wyroku. Inkwizycja ogłasza, że w
                oznaczonym miejscu i czasie, zbrodniarz będzie oddany w ręce władzy świeckiej i
                obwieszcza ludowi, aby mógł być uroczystości obecnym, wysłuchał kazania
                inkwizytora i uzyskał przez to zwykłe odpusty (40 dni dla widzów i słuchaczy,
                trzy lata dla tych, którzy przyjmowali udział w tropieniu, sądzeniu i skazaniu
                heretyka i również trzy lata odpustu dla tych, którzy wskażą nowych kacerzy).

                § 332. Winny, nad którym już zapadł wyrok, przeprowadzonym będzie na miejsce
                męki. Towarzyszy mu tłum pobożnych, którzy się za niego modlą i nie opuszczają
                go, dopóki nie odda duszy Panu Bogu.

                § 335. Gdyby kacerz, już przywiązany do ofiarnego słupa na stosie, wyraźnie
                ujawniał żal i skruchę, to w drodze wyjątkowej łaski może być do Kościoła
                przyłączony, tym niemniej spalony.

                W § 369 Eymeric żąda, aby postępowanie odbywało się bez gadulstwa adwokatów, w
                nieprzerwanym posiedzeniu, bezapelacyjnie z ograniczeniem liczby świadków itd. -
                Heretyk recydywista okazujący skruchę - konkluduje Eymeric, - gdyby żal jego
                był nawet bardzo wielki, zostanie wydany jako oporny w ręce świeckie na
                stracenie.

                Tomasz z Akwinu, "święty" doktor Kościoła, "książę scholastycyzmu", pisze: "Gdy
                Kościół utracił nadzieję nawrócenia heretyka, wyłącz go przez ekskomunikę z
                obcowania z innymi w trosce o ich dobro, i niezależnie od tego, przekazuje go
                świeckiemu sądowi, aby ten przez śmierć usunął go ze świata. (...) Heretycy,
                którzy okażą skruchę, zostaną wprawdzie dopuszczeni przez Kościół do pokuty,
                życie jednak nie będzie im darowane."

                Katolicki biskup, Hefele z Rottenburga, miał rację pisząc 3 grudnia 1870
                roku: "Nie na chęciach zaiste zbywa hierarchii, jeśli w XIX wieku nie będą
                znowu stawiane stosy."

                Św. Tomasz z Akwinu, jakby w odpowiedzi, głosi: "Gdy Kościół nie ma więcej
                żadnej nadziei nawrócenia heretyka, wyrzuca on go, troszcząc się o dobro
                innych, poza obręb swej społeczności za pomocą wyklęcia i nadto oddaje go w
                ręce władzy świeckiej, aby ta za pomocą śmierci usunęła go ze świata."

                św. Mateusz: "Czcij ojca twego i matkę; i kto by złorzeczył ojcu albo matce,
                śmiercią niechaj umrze." (15.4)

                Wspomnieny powyżej twórca podręcznika dla inkwizytorów Mikołaj Eymeric
                pisze: "Żona, dziecko, sługa mogą świadczyć przeciwko oskarżonemu, a nie na
                korzyść jego, albowiem właśnie ich świadectwo przeciwko oskarżonemu jest bardzo
                miarodajne."

                Papież Honoriusz III (1216-1227) w ogłoszonym w roku 1226 oficjalnym zbiorze
                dekretaliów "Compilatio qarta" umieścił zapisy odnoszące się do heretyków,
                które zawarte były w ustawie cesarskiej z roku 1220. Następujący po sobie
                papieże, wydają kolejne bulle, którymi uzasadnia się działania inkwizycji, oraz
                wyszczególnia prawa, na podstawie których działa. Inicjatorem krwawych praw
                przeciwko heretykom, wydanych przez cesarza Fryderyka II jest papież Grzegorz
                IX (1227-1241), który w Niemczech przez swoich inkwizytorów (Konrad z
                Marburga), ogniem i mieczem tępił heretyków.

                Papież Innocenty IV (1243-1254) bullą z 15 maja 1252, sankcjonuje metody
                inkwizycji, oraz aprobuje stosowanie tortur i karę śmierci. Ponadto zobowiązał
                dzieci, aby donosiły na swoich rodziców, którzy nie wykazywali mocnej i
                głębokiej wiary. Torturowanie ofiar było na porządku dziennym, a wymyślne
                sposoby zadawania ludziom cierpień, stały się szczególną formą
                współzawodnictwa. Opat de Chayla, inspektor misji inkwizytorskiej, ciągle
                doskonalił się "w rzemiośle" katowania ofiar. Na lekcjach poglądowych uczył
                księży i towarzyszących urzędników, jak zrywać paznokcie lub wbijać pod nie
                ostre drzazgi. Instruował oprawców, jak przywiązywać karmiącą matkę do drzewa w
                pewnym oddaleniu od niemowlęcia, któremu nie mogła pomóc, kiedy płakało.

                Papieże zadbali o uspokojenie sumień oprawców i wydających wyroki na heretyków.
                Paweł IV (1555-1559) dekretem z 29 kwietnia 1557 roku, orzeka: - Ponieważ
                zdarza się często, że w kongregacjach, które zajmują się sprawą herezji, obecne
                są osoby duchowne, często biskupi, arcybiskupi, nawet kardynałowie i bywa tak,
                że z ich głosowania bądź wyroku wyni
                • Gość: Ed Re: Dokonania biskupów biskupów Krk c.d. IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 01.03.04, 18:54
                  c.d.

                  Papieże zadbali o uspokojenie sumień oprawców i wydających wyroki na heretyków.
                  Paweł IV (1555-1559) dekretem z 29 kwietnia 1557 roku, orzeka: - Ponieważ
                  zdarza się często, że w kongregacjach, które zajmują się sprawą herezji, obecne
                  są osoby duchowne, często biskupi, arcybiskupi, nawet kardynałowie i bywa tak,
                  że z ich głosowania bądź wyroku wynika kalectwo, przelanie krwi, a nawet
                  śmierć, My, dla bezpieczeństwa i spokoju ich sumień, udzielamy im władzy nie
                  tylko wydawania postanowień dotyczących badania i tortury, ale także władzy
                  wydawania wyroków z karą okaleczenia, przelania krwi i śmierci włącznie, i to
                  bez popadania w jakiekolwiek cenzury i nieprawidłowości z tego powodu.

                  Tenże papież 28 października 1557 r. a priori udzielił rozgrzeszenia wszystkim
                  członkom świętej inkwizycji, aby bez skrupułów oraz wyrzutów sumienia pełnili
                  swoje powinności. Po Pawle IV, kolejni papieże wydają stosowne ustawy
                  nakazujące torturowanie ofiar.

                  Szczególny przywilej inkwizytorski mieli dominikanie (Domini canes - pańskie
                  psy), ustanowieni w roku 1216 przez papieża Honoriusza III (1216-1227), oraz
                  franciszkanie (1209r.). Przedstawiciele tych zakonów, funkcjonujący w
                  strukturach inkwizycji, podlegali bezpośrednio papieżowi, poza którym nikt nie
                  miał nad nimi żadnej władzy, ani kontroli.

                  W roku 1693 ukazała się w Rzymie książka pt. "Praktyka urzędu świętej
                  inkwizycji czyli święty arsenał". Autor, inkwizytor dominikanin T. Menghini,
                  pisze, aby oskarżonego, który nie chce przyznać się do winy lub nie chce
                  zeznawać, "wprowadzić do izby tortur", w której "najprzewielebniejszy biskup i
                  czcigodny Ojciec inkwizytor jeszcze raz go zapytują. Jeżeli się nie przyzna,
                  rozbiera się go i rozpoczyna tortury." Ten świątobliwy sadysta wymienia m.in.
                  torturę palenia nóg: Nagie nogi oskarżonego pociągano szmalcem, poczym
                  wystawiano je na działanie silnego ognia. Gdy męczony bardzo cierpiał,
                  wstawiano między nogi a ogień deskę i zapytywano, czy się przyznaje do winy.
                  Jeżeli się przyznał, przestawano go męczyć, a jeżeli nie, tortury rozpoczynano
                  na nowo. Dopuszczalne, według Menghiniego, było biczowanie dzieci, jeżeli
                  wymagało tego dobro śledztwa.

                  Z dobroczynnymi skutkami miłosierdzia chrześcijańskiej inkwizycji mieliśmy do
                  czynienia również w Polsce, gdzie:

                  Było ścinać, było palić,
                  Wieszać, krzyżować i dręczyć.
                  (Kajetan Węgierski)

                  A gdy ktoś chciał uniknąć błogosławionych płomieni stosów inkwizycji, to:

                  Grzeszniku,
                  Klasztorowi zaraz daj.
                  Pomnij przecie
                  W tamtym świecie
                  By nie było aj, aj, aj!


                  św. Mateusz: "Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią."
                  (5.7)

                  Słowa papieża Leona XIII z 1903 roku 11878-1903) nie budzą w tym zakresie
                  żadnych watpliwości, że to tylko było:
                  "Kościół wstrzymuje się na razie od prześladowania heretyków tylko dlatego,
                  ażeby nie pogarszać stosunków w dzisiejszych okolicznościach wyjątkowych,
                  ale bynajmniej nie wyrzeka się prawa do tych prześladowań, skoro to tylko
                  stanie się możliwe.
                  Bo Kościół ma prawo i ma obowiązek tłumienia błędów dowiedzionych i karania
                  winnych."

                  Dalikowo - kwintesencją katolickiego młosierdzia

                  Osobnym rozdziałem Księgi Zbrodni na Ludzkości dokonanych przez Kościół
                  papieski, są procesy o czary.

                  Sobór w Tuluzie w 1229r. wydal pierwszy zakaz czytania Biblii. Jak widać, zakaz
                  ten w późniejszym czasie został znacznie rozszerzony nie tylko na ten dokument.
                  Czy wolno coś jeszcze na dzień disiejszy katolikom, oprócz tego nakazanego
                  przez tę najbardziej już dzisiaj średnioweieczną organizację na świecie?

                  Więcej na ten temat m.in.:
                  www.racjonalista.pl/
                  W miejsce argumentów, serwujesz własne niby własne, lecz wcześniej
                  zaindoktrynowane życzeniowe poglądy.

                  Tak prezentowana typologia pogladów "ja chcę..." ma ściśle sprecyzowany
                  odnośnik.
                  • Gość: szpadel Re: Dokonania biskupów biskupów Krk c.d. IP: *.ipt.aol.com 02.03.04, 18:25
                    > Sobór w Tuluzie w 1229r. wydal pierwszy zakaz czytania Biblii. Jak widać,
                    zakaz
                    >
                    > ten w późniejszym czasie został znacznie rozszerzony nie tylko na ten
                    dokument.
                    >
                    > Czy wolno coś jeszcze na dzień disiejszy katolikom, oprócz tego nakazanego
                    > przez tę najbardziej już dzisiaj średnioweieczn? organizację na świecie?
                    >

                    Zakaz czytania biblii przez szarych żołnierzy Krk jest moim zdaniem całkowicie
                    słuszny,gdyż biblia zwana przez ateistów "księgš pomylonych"jest pełna
                    samozaprzeczeń,legendy pomieszanej z faktami itp. w zwiazku z czym próby
                    logicznej interpretacji biblii (praktykowane przez fundamentalistów)wydajš się
                    być komiczne w obliczu wiedzy.Obecnie w obiegu cyrkuluje ponad sto różnych
                    interpretacji tej księgi i każda przez inne grono wiernych uważana jest za tš
                    prawdziwš.Katolicy z Krk majš na codzień katechizm,który wraz z kilkoma
                    "zdrowa?kami"przeważnie zaspokaja ich religijne zapotrzebowanie,czyli polemiki
                    nad bibliš w Krk prowadzone sš tylko przez kler i exluzywnie w seminariach
                    można zaczerpnšć wiedzy na temat rzymsko katolickiej interpretacji Słowa
                    Bożego.
                    • Gość: Ed Re: Dokonania biskupów biskupów Krk c.d. IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 02.03.04, 19:05
                      Przychylam się do Twych spostrzeżeń i mam podobne przekonanie. Niestety, taki
                      sam stosunek mam do interpretacji zapisów biblijnych przez "tych
                      wtajemniczonych w wierze". Nie tylko ilość Biblii świadczy o rozbieżnościach
                      interpretacji tej jedynie słusznej racji. Także sposób wdrażania
                      tych "wartości" do praktyki życia codziennego przez zastępców Boga może
                      doprowadzić wręcz do palpitacji serca. A że parafianom wystarczy katechizm
                      będący bardziej spuścizną kodeksu prawa kanonicznego, niż biblii, stanowi
                      odrębną cześć tego problemu społecznego.
                      Świadczy to tylko o jednym, że myślenie bez bólu głowy nie jest wcale takim
                      powszechnym zjawiskiem, jakby na pozór się wydawało.

                      Pozdrawiam
                      • Gość: szpadel Re: Dokonania biskupów biskupów Krk c.d. IP: *.ipt.aol.com 03.03.04, 17:37
                        ?wiadczy to tylko o jednym, że myślenie bez bólu głowy nie jest wcale takim
                        > powszechnym zjawiskiem, jakby na pozór się wydawało.

                        szpadel napisał(a):
                        Większo?ć logicznie my?lšcych ludzi w obliczu ogromu materiału do przemy?lenia
                        woli polegać na innych i bez bólu głowy akceptować przeanalizowanš przez
                        innych zaufanych my?licieli formę elementarnych odpowiedzi na nurtujšce
                        ludzko?ć pytania z zakresu religii,medycyny,filozofii,prawa,itp.
                        Wierni Krk ufajš bezgranicznie przedstawicielom kleru i moim zdaniem to
                        jest całkowicie rozsšdne postępowanie,czyli szanse sš,że na temat religii
                        Wierni Krk będš posłuszni klerykowi,a nie kierownikowi.
                        • Gość: Ed Re: Czemu więc katolicy płaczą a nie cieszą się ? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 04.03.04, 15:08
                          Gość portalu: szpadel napisał(a):

                          > Wierni Krk ufajš bezgranicznie przedstawicielom kleru i moim zdaniem to
                          > jest całkowicie rozsšdne postępowanie...

                          Przecież cierpieniem na ziemi mają zasłużyć sobie na zbawienie wieczne. A
                          trudno jest znaleźć bardziej rozgoryczonych i pretensjonalnych ludzi, jak
                          katolicy. Gdzie tu jest więc sens wiary i tego zaufania?
                          • Gość: szpadel Re: Czemu więc katolicy płacz? a nie ciesz? się ? IP: *.ipt.aol.com 04.03.04, 17:12
                            Gdzie tu jest więc sens wiary i tego zaufania?

                            szpadel napisał(a):
                            Bez wiary nie ma sensu,czyli jeżeli człowiek nie wierzy (ateista) to
                            wiara dla niego nie ma sensu.
                            Dogma Krk (i nie tylko) zakłada niekwestionowanš wiarę istnienia Siły Wyższej
                            ale Bóg i Jego definicja znalazły sobie miejsce w konstytucji RP.
                            Krk jest utrzymywany przez ludzi biednych.Do niedawna "wzbogacanie się" przez
                            Krk było uważane za grzeszne(może stšd to rozgoryczenie).
                            Obecnie reformy Jana Pawła II znacznie łagodzš tš stygmę i grono nowobogatych
                            Katolików szybko się powiększa.Sukcesy ekonomiczne polskich biznesów
                            błogosławionych przez Krk stajš się przykładem na skalę międzynarodowš.
                            • Gość: Ed Re: Gocłowski wzorem katolickiej moralności!!! IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 07.03.04, 19:04
                              Gość portalu: szpadel napisał(a):

                              > Krk było uważane za grzeszne(może stšd to rozgoryczenie).
                              > Obecnie reformy Jana Pawła II znacznie łagodzš tš stygmę i grono nowobogatych
                              > Katolików szybko się powiększa.Sukcesy ekonomiczne polskich biznesów
                              > błogosławionych przez Krk stajš się przykładem na skalę międzynarodowš.

                              A co z luźmi wdeptanymi w ziemię dzięki jego zmianie podejścia do katolicyzmu?
                              Czy bezpardonowe wejście w biznes jest bardziej gloryfikowane, niż wspieranie
                              rozwoju bojowek kościelnych młodziezy wszechpolskiej, jak to robia jego
                              pobratymcy po fachu?
                    • Gość: Ed Re: Dokonania biskupów biskupów Krk c.d. IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 07.03.04, 18:56
                      Gość portalu: szpadel napisał(a):

                      > Zakaz czytania biblii przez szarych żołnierzy Krk jest moim zdaniem
                      > całkowicie słuszny,gdyż biblia zwana przez ateistów "księgš pomylonych"jest
                      > pełna samozaprzeczeń,legendy pomieszanej z faktami itp.
                      A więc jedynym interpretatorem Biblii moze być indiański szaman, ktory będzie
                      ją interpretowal zgodnie z wolą zastepcy Boga (czytaj papieża)?

                      > w zwiazku z czym próby logicznej interpretacji biblii (praktykowane przez
                      > fundamentalistów) wydajš się być komiczne w obliczu wiedzy.
                      Tak bylo, jest i będzie. Krk dokonywalo i dokonuje karkolomnych sztuczek, by
                      dostosować własne oficjalne poglady do rzeczywistości. W praktyce wcale Watykan
                      nie prezentujea takich pogladów, jakich wymaga od własnych poddanych.
                      Przykladem może być Gallileusz, gdzie fama jego zkazaniu miała rozwiązać
                      dylemat międy parafiańską rzeczywistością a dostrzeganiem faktów. Nota bene,
                      Galileusz zmarł śmiercią naturalną pod troskliwą opieką papieża, gdy dala
                      pospolstwa oficjalnie splonął na stosie :)

                      > Obecnie w obiegu cyrkuluje ponad sto różnych interpretacji tej księgi i każda
                      > przez inne grono wiernych uważana jest za tš prawdziwš.
                      Ja mam trzy Biblie. Komentować nie chcę, tym bardziej, że jedna z nich ma byc
                      ponoc pierwsza tlumaczona bezpośrednio z greckiego.

                      > Katolicy z Krk majš na codzień katechizm,który wraz z kilkoma "zdrowa?
                      > kami"przeważnie zaspokaja ich religijne zapotrzebowanie,czyli polemiki nad
                      > bibliš w Krk prowadzone sš tylko przez kler i exluzywnie w seminariach można
                      > zaczerpnšć wiedzy na temat rzymsko katolickiej interpretacji Słowa Bożego.
                      I tu uderzyłeś w sedno sprawy. Dla przecietnego katola wystarcza wyrywki z
                      katechizmu (a ile bylo ich zaściankowych wydań?) i parę słów niedokształconego
                      proboszcza.
              • Gość: Ed Re: Dokonania biskupów polskich - sprawa toruńska IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 04.03.04, 14:54
                Gość portalu: szpadel napisał(a):

                > Krk nikogo jednak nie wiezi w celu zmuszenia do pracy i w rezultacie
                > zasilenia budzetu panstwa przeznaczonego dla oprawcow spoleczenstwa.

                17 grudnia 1724 r. w Toruniu jezuici doprowadzili do ścięcia burmistrza i 9
                radnych. Zdarzenie to przeszło do historii jako "sprawa toruńska" i warta jest
                praeanalizowanaia, co Krk robił a czego nie robił.
    • Gość: Kafar Siostra vagina od benedyktynek ;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.03.04, 17:06
      Pijana zakonnica spowodowała kolizję drogową


      PAP 02-03-2004, ostatnia aktualizacja 02-03-2004 13:44

      45-letnia zakonnica z krzeszowskiego klasztoru na Dolnym Śląsku spowodowała
      kolizję drogową. Wjechała ciągnikiem rolniczym na samochód zaparkowany przed
      klasztorną bramą. Według oceny lekarza, była w stanie upojenia alkoholowego.

      "Obecnie czekamy na wyniki badania krwi, które dadzą odpowiedź na pytanie, ile
      zakonnica miała alkoholu we krwi. Alkotestu nie mogliśmy użyć, gdyż zakonnica
      nie była w stanie w niego dmuchać. Jednak z oficjalnego zaświadczenia
      lekarskiego wynika, że była w +stanie upojenia alkoholowego+" - powiedział PAP
      we wtorek Dariusz Waluch z policji w Kamiennej Górze. Dodał, że chodzi o jedną
      z sióstr benedyktynek z klasztoru w Krzeszowie.

      Od wyników badania krwi zależy, jaki zarzut zostanie postawiony zakonnicy. Z
      całą pewnością - tłumaczył Waluch - odpowie za kolizję drogową, której szkody
      nie są jednak wielkie: zbity reflektor, kierunkowskaz i wygięty zderzak.
      Zakonnica odpowie również za prowadzenie pojazdu w stanie
      nietrzeźwości. "Prowadzenie pod wpływem alkoholu jest już przestępstwem i
      oprócz utraty prawa jazdy grozi jej kara grzywny" - mówił Waluch.

      Do kolizji doszło w poniedziałek po południu przed bramą klasztoru. Zakonnica
      prowadziła rolniczy ciągnik, którym wjechała w bok prawidłowo zaparkowanego
      forda scorpio.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka