Gość: my
IP: *.chello.pl
01.03.04, 18:24
We Wrzeszczu przy ulicy Matejki jest poniemiecki ewangielicki kiedyś a
katolicki obecnie kościół garnizonowy. Znany z tego, że kiedyś wyrugano z
niego proboszcza po to aby znależć ciepłą posadkę dla księdza Cybuli /ten od
kaplicy w Belwederze i Wałęsy/. Nie wiem kto w tym kościele jest obecnie
proboszczem, nie mniej jednak ten ksiądz ma w nosie realia życia. Dzień w
dzień o 6 rano ogłasza przy pomocy elektrycznie napędzanego i elektronicznie
sterowanego dzwonu ogłasza pobudkę dla całej okolicy. Domyślam się, że wzywa
biednych, bo nie mających zegarka wiernych, do udziału w praktykach takich
czy innych, ale ma gdzieś tych, którzy po nocnj zmianie chcieliby pospać i do
kścioła się nie wyrywają ani rano ani wogóle. Nie wiem jak żyją z tym
problemem w Krakowie gzie jest 10 kościołów na hektar. Chyba dżwięki dzwonów
się interferują w tak doskonałym stopniu, że jeszcze tam nie ogłupieli, choć
biorrąc pod uwagę poinie o krakusach nie jest to takie pewne. Proszę, o ile
zwierzchnośćtego kościoła garnizonowegodo tego testu dotrze- dzwońcie ciszej.
Wszak cała obrzędowość posługuje się symbolami. Czy nie wystarczyłby dzwonek
o wadze 5 dkg. Też działa a kto ma potrzebę też go usłyszy.