Dodaj do ulubionych

Zdaniem Sterlingowa. Rola kobiet w polityce

11.05.10, 23:37
Wśród 10 zarejestrowanych kandydatów na prezydenta nie ma ani jednej pani.
Dla nich zarezerwowane są funkcje dekoracyjne. Prawie każdy kandydat pokazuje
się na konferencjach w otoczeniu pań. Ustawiają je wokół siebie jak wazony.


nic dodać, nic ująć
5/5
Obserwuj wątek
    • hades76 Re: Zdaniem Sterlingowa. Rola kobiet w polityce 19.05.10, 19:56
      HGW startowała w wyborach, tak samo Bochniarz i im się nie udało, ludzie głosowali jak chcieli. Teraz widzę że zapowiada się na nagonkę żeby głosować na "spódnicę" bez względu na kompetecje.

      Jesteście chorzy psychicznie.
      • Gość: spokojny Biologia a bahiowyrazm IP: *.home.aster.pl 19.05.10, 20:15
        Może po prostu niektóre cechy charakteru są zdeterminowane płciowo -
        biologicznie co sprawia że w skali makro kobiety w mniejszym stopniu są
        przystosowane i gotowe do kierowania państwem. Nie należy się na to obrażać
        drogie cyngle wybiorcze. Z naturą nie ma sensu majstrować.
        • Gość: nadala Re: Biologia a bahiowyrazm IP: 79.110.197.* 19.05.10, 22:18
          Być może niektóre cechy charakteru są częstsze u mężczyzn, inne u kobiet - być
          może - zapewne tak. Nie znaczy to jednak, że nie ma kobiet z cechami charakteru
          tak zwanymi "męskimi" i odwrotnie i w dodatku to zapewne wcale nie są małe
          grupy. Mówienie więc, że mężczyźni nie mają predyspozycji do wychowania dzieci,
          a kobiety do polityki jest krzewieniem stereotypów i prowadzi do utrwalenia
          podziałów i mnożenia przeszkód. To tak jak mówienie, że okularnicy są nudni, a
          czarni głupi. Krzywdzi to wiele jednostek, które nie podchodzą pod stereotypy. A
          osób o klasycznych stereotypowych cechach raczej wiele nie ma. Każda
          generalizacja w kwestiach społecznych przyczynia się do zakrzywienia właściwego
          wieloaspektowego obrazu społeczeństwa i w efekcie prowadzi do krzywd, a nawet
          wykluczeń, a najczęściej nieporozumień.
          • Gość: spokojny Re: Biologia a behawioryzm IP: *.home.aster.pl 20.05.10, 01:16
            Polaryzycja ról jest korzystna społecznie/ekonomicznie. Każdy jest równy ale w
            tej równości każdy w mniejszym lub wiekszym stopniu jest zdterminowany do
            jakiejs roli spolecznej. Taka jest rzeczywistosc. Takim konstruktem jest gatunek
            ludzki. Wspolczesna kultura zachodnia promuje postawe roszczeniowa. Prawda jest
            smutna, tam gdzie sie przy tym majstruje kończy się to klęską, zniewieścieniem
            mężczyzn, problem samookreslenia kobiet, spadkiem poczucia wspolnoty. KOszty
            rownouprawnienia sa gigantyczne, korzysci watpliwe, dyskusyjne i egzotyczne z
            polskiego pkt. widzenia.
            • Gość: nadala Re: Biologia a behawioryzm IP: 79.110.197.* 20.05.10, 22:13
              Oczywiście że polaryzacja ról jest korzystna. Problem tylko w tym żeby każda
              jednostka posiadała wolność wyboru owych ról, zależnie od swoich indywidualnych
              możliwości i potrzeb. Nikomu nie powinno się odmawiać prawa do podejmowania
              wymarzonego zajęcia tylko dlatego że jest "niewłaściwej" płci (również: koloru,
              wyznania, narodowości, preferencji seksualnych itd.) - to dyskryminacja. Wolność
              jednostki do realizowania swoich talentów jest jedną z podstawowych cech
              dojrzałego obywatelskiego społeczeństwa. Warto podkreslić jak wiele jest kobiet
              o tzw. "meskich" cechach (np. zdolności przywódcze, analityczne myslenie,
              zdolnosci ścisłe i techniczne, wyobraźnia przestrzenna, zdolności organizacyjne,
              potrzeba rywalizacji i wiele innych). I odwrotnie to samo mozna powiedzieć o
              mężczyznach. Zakazywanie im realizacji siebie tylko ze wzgledu na płeć jest
              całkowicie niemoralne i nieetyczne.
              Równość i równouprawnienie to to samo. Jak nie ma równouprawnienia to nie ma też
              równości. Równouprawnienie to nie przewracanie świata do góry nogami tylko
              nadanie mu właściwego demokratycznego i szanującego wolność jednostki biegu.
              Każdy człowiek jest zdeterminowany tylko do tego co mu w duszy, ciele i umyśle
              gra - nie do tego do czego zmuszają go konwenanse i stereotypy. Tak rozumiane
              równouprawnienie nie generuje żadnych kosztów - jedynie plusy.
    • Gość: BASIA Niezbadane są wyroki boskie. IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 19.05.10, 21:03
      Jaka jest rola mężczyzn, o nieustalonej do końca tożsamości( którym
      wydaje się, że są kobietami) w redakcjach różnych gazet.
      Do ocieplania wizerunku stojącego obok szefa, ale czy tylko?.

      „Dlaczego szanowne Panie, tak chętnie się na to godzicie?”

    • Gość: nadala Zdaniem Sterlingowa. Rola kobiet w polityce IP: 79.110.197.* 19.05.10, 21:41
      Słuszna obserwacja autora. Od kilku lat czekam z utęsknieniem na to kiedy w
      Polsce zaczną się zmiany. Niestety ta kampania okazuje się jeszcze nie być tym
      momentem, a wręcz na odwrót - oddala nas od wizji społeczeństwa równych szans
      i możliwości dla obu płci. Oddala mężczyzn od postrzegania kobiet jako
      równorzędnych partnerów. Pytanie czemu tak jest - nie ma jednoznacznej i
      jasnej odpowiedzi - to raczej zespół czynników natury społecznej, mocno
      zakorzenionych w kulturze i tradycji - niestety patriarchalnej, które wpływają
      na działania nie tylko mężczyzn ale i kobiet (sprawiają m.in. że wiele kobiet
      "zgadza się" na takie traktowanie). Za mało tu miejsca na pełną analizę.
    • anuszka_ha3.agh.edu.pl paprotka paprotką 19.05.10, 23:02
      Dlaczego szanowne Panie, tak chętnie się na to godzicie?

      Jak ktoś chce być paprotką, to jest paprotką.
    • Gość: xxx Komorowski o kobietach IP: *.adsl.inetia.pl 19.05.10, 23:52
      Bronisław Komorowski, marszałek Sejmu, kandydat na prezydenta: (za
      Gazetą Wyborczą) Dyskusja po jego wykładzie zahaczyła o
      równouprawnienie kobiet i mężczyzn. Jedna ze studentek opowiedziała,
      że nie chciano jej przyjąć do straży pożarnej, dlatego tylko, że jest
      kobietą. Komorowski tłumaczył, że równouprawnienie jest ważne, ale
      trzeba pamiętać, że są zajęcia nieodpowiednie dla pań. I opowiedział,
      że gdy był wiceministrem obrony narodowej, pojechał do Danii. Tam
      chciał koniecznie zobaczyć statek marynarki, na którym służyły także
      kobiety. Nie mógł zrozumieć, dlaczego taka sytuacja nie budzi tam
      żadnych problemów. - No i w końcu mnie tam zawieźli i pokazali. Wtedy
      zrozumiałem. Dunki nie są najpiękniejszymi kobietami, a to były...
      kaszaloty - śmiał się.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka