Dodaj do ulubionych

Pić wodę z kranu czy nie?

IP: *.dynamic.chello.pl 14.05.13, 11:07
OK, wierzę że mogę pić kranowiankę. Smakuje mi nawet bardziej niż mineralna Żywca.
Pytanie tylko takie. SNG wypuszcza dobrą wodę, ale czy ona taka nadal jest jak wychodzi ode mnie z kranu? Mieszkam w starej kamienicy, gdzie rurociąg też jest wiekowy... To nie ma znaczenia?
Obserwuj wątek
    • Gość: Rav Re: Pić wodę z kranu czy nie? IP: *.ip.netia.com.pl 14.05.13, 11:47
      Jak najbardziej ma to znaczenie. Wodociągi odpowiadaja za dostarczenie wody do budynku, nie do konkretnego mieszkania. A więc jeżeli mieszkasz w wielkiej płycie lub w kamienicy często rury kanalizacyjne są stare, zardzewiałe itp., a więc woda nie nadaję sie zbytnio do picia. Polecam wtedy nawet zwykły filtr dzbankowy, który odfiltruje metale ciężkie i przy okazji zmiękczy wodę.
      • rafb55 Re: Pić wodę z kranu czy nie? 14.05.13, 12:10
        To prawda, że najczęściej woda ulega pogorszeniu wewnątrz budynku. Nie ma jednak sensu kupować filtrów do wody, bo ich skuteczność jest wątpliwa. Zbyt rzadko zmieniany może ponadto przyczynić się do pogorszenia się jakości wody w wyniku rozwoju na filtrze mikroorganizmów. Natomiast usuwanie twardości, to dodatkowe pozbawianie wody cennych dla zdrowia związków wapnia i magnezu, więc tym bardziej nie ma sensu filtrowania wody w tym celu. Co do metali ciężkich, to w wodzie są jedynie ilości śladowe. Jedynie obawiałbym się ołowiu pochodzącego ze starych ołowianych przyłączy, ale to dotyczy tylko naprawdę starych budynków i jest raczej problemem marginalnym. Ponadto w większości dzielnic Gdańska woda pochodzi z ujęć podziemnych i w rurociągach odkładają się związki żelaza i manganu i woda praktycznie nie ma kontaktu z materiałem z którego wykonany jest rurociąg, zatem nie ma obawy o ewentualne przenikanie metali z rurociągów do wody.
    • Gość: jaasia Pić wodę z kranu czy nie? IP: *.chelmnet.pl 14.05.13, 18:14
      U mnie jest woda z ujęcia w Straszynie.Nigdy nie odważę się pić jej bez przegotowania.
      Dla mnie woda z ujęcia powierzchniowego zawsze będzie wodą uzdatnianą ,która uzyskana jest ze ścieku.Parametry ma prawidłowe,ale dzięki uzdatnianiu.Przecież Radunia,samo jezioro oraz przyległe pola nie służą wyłącznie ujęciu wody.
    • Gość: Gdaniec Nigdy! IP: *.dynamic.chello.pl 14.05.13, 20:47
      Ja też nie odważę się pić kranówy. Powód? Potworna ilość dziwnego osadu tzw. kamienia. Proponuję eksperyment niedowiarkom. Pogotujcie sobie 5 litrów wody przez 30 min a następnie zlejcie ją do słoika lub innego naczynia przeźroczystego. Odstawcie naczynie w spokojne miejsce aby nikt go nie dotykał. Na drugi dzień szary osad będzie miał 1 cm grubości... Świństwo a nie woda. Kiedyś robiłem taki sam eksperyment z wodą pobraną ze strumienia okolic Wejherowa. Osadu nie było.
      Woda SAUR'u to woda technologiczna a nie zdatna do picia.
      • rafb55 Re: Nigdy! 14.05.13, 23:14
        Ten tzw kamień to przede wszystkim CaCO3 czyli węglan wapnia. Jak ważny jest wapń dla organizmu ludzkiego nikogo nie trzeba chyba przekonywać, jak i o tym, że w naszej diecie najczęściej są niedobory wapnia. Za to picie wody miękkiej (czyli takiej, która nie będzie wytrącać kamienia) jest na dłuższą metę niezdrowe i może prowadzić m.in. do chorób układu krążenia. Ponadto woda miękka nie tylko nie dostarcza organizmowi związków wapnia i magnezu ale dodatkowo "wypłukuje" te związki z organizmu. Woda miękka jest również z reguły bardziej korozyjna a więc w większym stopniu metale zawarte w rurociągach będą przenikać do takiej wody.
        Najczęściej to co jest najbardziej szkodliwe jest niewidoczne, niewyczuwalne i w małych ilościach i przez to taka właśnie woda jest powszechnie uznawana za znakomitą.
        • Gość: Gdaniec Re: Nigdy! IP: *.dynamic.chello.pl 15.05.13, 03:04
          Mylisz pojęcia. Woda miękka jeszcze NIGDY nikomu nie zaszkodziła. Problem wypłukiwania minerałów z organizmu występuje WYŁĄCZNIE przy wodzie DESTYLOWANEJ.
          Co do osadu... może jest to węglan a może zbrylacze substancji nieporządanych...
          Rzec by można świństwo nie do picia.
          • stefan4 Re: Nigdy! 15.05.13, 07:23
            Gdaniec:
            > Problem wypłukiwania minerałów z organizmu występuje WYŁĄCZNIE przy wodzie
            > DESTYLOWANEJ.

            Deszczówka jest destylowana (powstała ze skraplania pary wodnej). Deszczówka przesączona przez jakieś minerały jest... różnie, zależy od minerałów. Jedna nadal zachowuje się jak destylowana, inna nie, gołym okiem nie poznasz, która jak. Pijesz taką właśnie deszczówkę, przez coś tam przesączoną, tyle że nie byłeś przy tym, jak deszcz padał. Więc Twoje wielkie litery nie mają uzasadnienia.

            Gdaniec:
            > zbrylacze substancji nieporządanych..

            Nieporządanych?! Aha, nie rządzonych przez PO... Ale to nie jest forum polityczne.

            - Stefan
            Zwalczaj biurokrację!
          • ax222 Re: Nigdy! 15.05.13, 09:25
            Tyle tylko, że jakoś dłużej żyją te narody którzy mają wodę twardą niż ci z miękką...
          • rafb55 Re: Nigdy! 15.05.13, 10:15
            Gość portalu: Gdaniec napisał(a):

            "Mylisz pojęcia. Woda miękka jeszcze NIGDY nikomu nie zaszkodziła."

            Są powszechnie uznane badania potwierdzające, że picie wody miękkiej sprzyja zachorowaniom na choroby układu krążenia. Właśnie ze względów zdrowotnych w wielu normach dotyczących wody do picia, w tym i w polskich, twardość wody jest ograniczona również z dołu i nie powinna być mniejsza niż 60 mg CaCO3/l.

            "Problem wypłukiwania minerałów z organizmu występuje WYŁĄCZNIE przy wodzie DESTYLOWANEJ."

            Wypłukiwanie soli z organizmu nie dotyczy jedynie wody zdemineralizowanej (destylowanej). Głównym mechanizmem jest tutaj różnica stężeń między wodą a "organizmem". W duzym uproszczeniu jeśli stężenie soli jest mniejsze w wodzie niż w "organizmie" to sole będą z niego wypłukiwane.

            "Co do osadu... może jest to węglan a może zbrylacze substancji nieporządanych.."

            Tzw. przez Ciebie "zbrylacze" to koagulanty dodawane do wody na początku układu oczyszczania, w celu usunięcia z wody substancji koloidalnych, głównie organicznych. Koagulanty to najczęściej sole glinu i tu najczęściej stosuje się siarczan glinu Al2(SO4)3. Niemal cały dodany do wody glin jest następnie z niej usuwany w dalszych procesach sedymentacji i filtracji. Dopuszczalne stężenie glinu w wodzie do picia to 0,2 mg/l a najczęściej jest go dużo mniej. Gdyby się ten cały glin z wody wytrącił nawet byś tej ilości nie zauważył gołym okiem.
            Poza tym koagulanty stosowane są niemal wyłącznie przy oczyszczaniu wód powierzchniowych i w przypadku Gdańska, dotyczy to jedynie kilku dzielnic zaopatrywanych ze Straszyna. Większość Gdańska, jak i cały Sopot i Gdynia zaopatrywane są w wodę z ujęć głębinowych (podziemnych) a woda wydobywana jest z głębokości przynajmniej kilkudziesięciu metrów (poza dwoma ujęciami drenażowymi). W tym przypadku do wody nie są dodawane żadne reagenty, poza powietrzem (tym samym, którym oddychamy) i następnie woda jest filtrowana przez zwykły piasek kwarcowy, w celu usunięcia żelaza i ew. manganu. Ponadto w większości ujęć w Gdańsku woda jest profilaktycznie dezynfekowana przy pomocy promieni UV i poza sytuacjami awaryjnymi nie jest chlorowana.

            "Rzec by można świństwo nie do picia."

            Znaczna część kupowanej w sklepach butelkowanej wody to zwyczajna "kranówa" a i te inne w składzie najczęściej niczym się od wody wodociągowej nie różnią (szczególnie od tych pochodzących z ujęć podziemnych). Wyjątkiem są wody mineralne, cenione ze względów zdrowotnych, które najczęściej zawierają znacznie więcej związków wapnia i magnezu, czyli tak nielubianej twardości. I tak przy okazji, ze względu na zbyt ubogi skład, żadna woda wodociągowa w naszym kraju nie mogłaby być sprzedawana pod nazwą wody mineralnej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka