Dodaj do ulubionych

Trochę koloru...

02.04.02, 12:21
Tak sobie poczytałam ostatnie posty i trochę smutno mi sie zrobiło na duszy.:(
Tutaj syf, chamstwo i psie kupy tam sypiące się zabytki...:( Może więc, żeby
całkiem nie wpaść w czarną melancholię, moglibysmy wspomnieć jakieś
przyjemniejsze przykłady. Może gdzieś odnowiono ładnie stary dom, zrobiono nową
drogę, uprzątnięto zaniedbany park? Może więc wspólnie poszukamy tych rodzynek
w zakalcowatym cieście? :)
Ze swojego podwórka wrzucę tutaj zrobiony kawałek nabrzeża w Nowym Porcie (obok
promu samochodowego), gdzie stoi "Oceania" PAN-u a z trochę dalszego -
odrestaurowaną Kaplicę Królewską...
Obserwuj wątek
    • zoppoter Re: Trochę koloru... 02.04.02, 12:26
      Poczta Główna w Sopocie.
      Pojedyncze (niestety) kamienice odnowione na 100-lecie miasta (Sopot)
      Połowa Mola (ta od morza) (Sopot)
      Park Południowy w okolicy dawnych Łazienek Południowych (Sopot)
      Rekultywacja (trwająca) Parku Północnego (Sopot)
      Spatif (choć sporo tu kontrowersji) (Sopot)
    • Gość: Greeb Re: Trochę koloru... IP: 195.116.214.* 02.04.02, 12:27
      O! i to jest myśl!!!!
      Ostatnio wybudowano najpiękniejszą kamieniczkę w okolicy na rogu Podwala
      Starom. i Grobli ale po głównomiejskiej stronie murów.
    • troy-der-1 Re: Trochę koloru... 02.04.02, 12:42
      Mi sie bardzo podobala Zlota Brama i
      Dlugi Targ. O "kolorowej" Kaplicy
      krolewskiej juz nie wspominajac!
      W Sopocie fantastycznie wyglada(szczegolnie wieczorem)
      ten plac kolo hotelu "Rezydencja",gdzie jest stworzony taki mily skwerek.
      Natomist szarobure blokowiska zmieniaja natychmiast oblicze
      gdy dostana moze kiedys (jak w dawnym wsch. Berlinie)
      troche nowej fasady,szkla,fikusnych kolorow.
      • Gość: Green Re: Trochę koloru... IP: 195.116.214.* 02.04.02, 12:46
        Zgadzam się, ładne to to może nie jest, ale lepsze niż te szare bunkry.
        Polecam niezapomniany widok bloków przy ul Leszczyńskich na Zaspie widzianych z
        Chrobrego... mało w drzewo nie wjechałem tak mnie zatkało... :)
        • zoppoter Re: Trochę koloru... 02.04.02, 12:48

          >
          >. mało w drzewo nie wjechałem tak mnie zatkało... :)

          Jak bys wjechał, to by Cie już Jarromir objechał...! ;o))
      • zoppoter Re: Trochę koloru... 02.04.02, 12:47
        troy-der-1 napisał(a):

        > Mi sie bardzo podobala Zlota Brama i
        > Dlugi Targ. O "kolorowej" Kaplicy
        > krolewskiej juz nie wspominajac!
        > W Sopocie fantastycznie wyglada(szczegolnie wieczorem)
        > ten plac kolo hotelu "Rezydencja",gdzie jest stworzony taki mily skwerek.

        Dawny Rynek sopocki... Skwerkiem stał sie jeszcze za niemieckich czasów. Hotel nazywa się Rezydent, nie
        Rezydencja i wqbrew pozorom jest całkiem nowy zarówno od strony architektonicznej jak budowlanej.

        > Natomist szarobure blokowiska zmieniaja natychmiast oblicze
        > gdy dostana moze kiedys (jak w dawnym wsch. Berlinie)
        > troche nowej fasady,szkla,fikusnych kolorow.

        Opornie, bo opornie, ale tak sie dzieje i u nas. Na Zaspie widac pewne postępy w tej materii...
        • Gość: Green Re: Trochę koloru... IP: 195.116.214.* 02.04.02, 12:56
          TYLKO CZEMU TO MUSI BYĆ MALOWANIE BUDYNKÓW w różowo-czerwono-fioletowo-
          niebiesko-zielono-granatowo-żółte pionowe pasy?????????
          Jeden debil zbudował szare bunkry, drugi je pomalował w kolorki...
          Pięknie... że też zawsze w tym kraju potrafią zrobić wszystko głupio...
          Był kiedyś taki dowcip o oddaniu Sahary Polakom, żeby piachu zabrakło...
          Ktoś z Was był ostatnio na Ex-Pustyni Błędowskiej?
          • zoppoter Re: Trochę koloru... 02.04.02, 13:02
            Gość portalu: Green napisał(a):

            > TYLKO CZEMU TO MUSI BYĆ MALOWANIE BUDYNKÓW w różowo-czerwono-fioletowo-
            > niebiesko-zielono-granatowo-żółte pionowe pasy?????????

            Bo akurat takie farby były na wyprzedaży... W 1998 roku zwiedzaliśmy z zoną tzw. ziemię lubuską, zahaczając tez o
            Dolny Śląsk. Otóż tam najwyraźniej była gdzieś wyprzedaż różowej farby fasadowej. W każdym miasteczku, albo
            ieście kilka kamienic było pomalowanych na ten własnie kolor i to w wersji "k....ewska Barbie" (nie chodzi mi o słowo
            "królewska"). Szczególnie efektownie wyglądały w tym kolorze ratusze...
            W Głogowie na różowo z elementami fioletowymi pomalowano kratownicowy wiadukt drogowy nad torami
            kolejowymi...


            > Jeden debil zbudował szare bunkry, drugi je pomalował w kolorki...
            > Pięknie... że też zawsze w tym kraju potrafią zrobić wszystko głupio...
            > Był kiedyś taki dowcip o oddaniu Sahary Polakom, żeby piachu zabrakło...
            > Ktoś z Was był ostatnio na Ex-Pustyni Błędowskiej?

            Chyba wstrzymam się od komentarza...
            • Gość: Green Re: Trochę koloru... IP: 195.116.214.* 02.04.02, 14:23
              Kuuuuurza twarz! wyobrażam sobie ten wiadukt :)))
              ja bym go jeszcze w kaczuszki...
              • zoppoter Re: Trochę koloru... 02.04.02, 14:27
                Gość portalu: Green napisał(a):

                > Kuuuuurza twarz! wyobrażam sobie ten wiadukt :)))
                > ja bym go jeszcze w kaczuszki...

                Cholera wie, przez te trzy lata moze i kaczuszki tam się zjawiły... Ewntualnie żółto-różowo-czerwone parowoziki,
                jako że to wiadukt nad torami...
                • Gość: Green Re: Trochę koloru... IP: 195.116.214.* 02.04.02, 14:29
                  I jeszcze różowe falbanki z blachy ocynk.
          • Gość: Stefan Re: Trochę koloru... IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 04.04.02, 21:38
            Green:
            > Był kiedyś taki dowcip o oddaniu Sahary Polakom, żeby piachu zabrakło...
            > Ktoś z Was był ostatnio na Ex-Pustyni Błędowskiej?

            Czy uwazasz, ze gdyby Pustynia Bledowska byla w Niemczech, to by nie zarastala?
            O ile wiem, jej pustynnosc byla dzielem rak ludzkich. Nasze praszczury i
            pramyszy cos tam napsuly i nastapila katastrofa ekologiczna. Teraz teren sam
            sie leczy z katastrofy. Byc moze dla wiekszosci z nas pustynia jest
            atrakcyjniejszym terenem niz byle jaki nieuzytek, ale w polskich warunkach
            pustynnosc trzebaby utrzymywac sztucznie z wielkim uszczerbkiem dla kieszeni
            podatnika.

            - Stefan

    • petelka Re: Trochę koloru... 02.04.02, 13:00
      Z niezbyt znanych zakątków dorzucę jeszcze odnowiony przez Zarząd
      Elektrociepłowni dworek Młyniska (pisałam o nim na którymś "rzygaczu"). A w
      Nowym Porcie zrobiono ulice i już nie trzeba uważać na język przejeżdżając
      tędy. A Zaspa, oprócz tego że zaczyna się trochę "podkolorowywać", to jeszcze
      ma całkiem niezłe place zabaw i wbrew pozorom sporo zieleni.:)))
      • kasia_57 Re: Trochę koloru... 02.04.02, 13:16
        Zieleń na Zaspie: park przy ul. Leszczyńskich, może nie jest sczytem marzeń
        mieszczucha ale jest, i to całkiem czysty i przyjemmny.
        Kolorowe bloki na Zaspie, są dla mnie fenomenem. Mieszkam niemalże z widokiem
        na... i radości mi to dostarcza niezwykłej. KOleżance nad oknem wymaloowano
        wielką mewę. I miała żal (koleżanka, nie mewa), że tak ją sklasyfikowano,
        marzyła o baloniku... :))
        • petelka Re: Trochę koloru... 02.04.02, 13:25
          kasia_57 napisał(a):

          > Zieleń na Zaspie: park przy ul. Leszczyńskich, może nie jest sczytem marzeń
          > mieszczucha ale jest, i to całkiem czysty i przyjemmny.

          Wogóle od pewnego czasu zauważyłam, że na tej części gdzie mieszkam, zrobiło się
          naprawdę czyściej...

          > Kolorowe bloki na Zaspie, są dla mnie fenomenem. Mieszkam niemalże z widokiem
          > na... i radości mi to dostarcza niezwykłej. KOleżance nad oknem wymaloowano
          > wielką mewę. I miała żal (koleżanka, nie mewa), że tak ją sklasyfikowano,
          > marzyła o baloniku... :))

          De qustibus non est disputandum, ale mnie bardziej podoba się malowanie Młyńca
          (tej części bliżej kolejki), bardziej stonowane, pastelowe no i... nie
          klasyfikujące mnie w żaden sposób.:)))

          • kasia_57 Re: Trochę koloru... 02.04.02, 13:40
            petelka napisał(a):

            > De qustibus non est disputandum, ale mnie bardziej podoba się malowanie Młyńca
            > (tej części bliżej kolejki), bardziej stonowane, pastelowe no i... nie
            > klasyfikujące mnie w żaden sposób.:)))
            >
            Teraz już jestem przyzwyczajona do tych kolorków, ale jak je zobaczyłam po raz
            pierwszy, długo nie mogłam przejść nad tym do porządku dziennego. Tzw. gaciowe
            kolory widać są w modzie.

            • Gość: Green Re: Balkony IP: 195.116.214.* 02.04.02, 14:27
              :) ależ jakie to genialne... ileż możliwości! możnaby każdemu właściwą rzecz
              wymalować na balkonie: temu burak, temu osła, temu barana, temu świnkę, a gdzie
              niegdzie zostawić beton
              • zoppoter Re: Balkony 02.04.02, 14:33
                Gość portalu: Green napisał(a):

                > :) ależ jakie to genialne... ileż możliwości! możnaby każdemu właściwą rzecz
                > wymalować na balkonie: temu burak, temu osła, temu barana, temu świnkę, a gdzie
                >
                > niegdzie zostawić beton

                Betonu nie trzeba zostawiać. Sam się ukaże niebawem, kiedy barany i swinki odpadną...
    • petelka Re: może nie dosłownie kolorowe 02.04.02, 13:39
      Póki Jaro nie słucha, to dorzucę jeszcze tą ścieżkę rowerową między Jelitkowem
      a Sopotem. W tym wypadku zwycięża ona moją sympatię do wydm.:)))
      • zoppoter Re: może nie dosłownie kolorowe 02.04.02, 13:49
        petelka napisał(a):

        > Póki Jaro nie słucha, to dorzucę jeszcze tą ścieżkę rowerową między Jelitkowem
        > a Sopotem. W tym wypadku zwycięża ona moją sympatię do wydm.:)))

        Własciwie nie ma co się Jarromira obawiać. Ta ścieżka biegnie dawną alejką, a po wydmach poprowadzono chodnik
        a nie ścieżkę, hi hi hi.
        • petelka Re: może nie dosłownie kolorowe 02.04.02, 13:51
          zoppoter napisał(a):

          > Własciwie nie ma co się Jarromira obawiać. Ta ścieżka biegnie dawną alejką, a p
          > o wydmach poprowadzono chodnik
          > a nie ścieżkę, hi hi hi.

          Dzięki za objaśnienie. Już teraz mogę jeździć tamtędy bez wyrzutów sumienia.:)))

          • Gość: Green Re: może nie dosłownie kolorowe IP: 195.116.214.* 02.04.02, 14:28
            A Jaro to Druid może?
    • zoppoter Green, koniec! 02.04.02, 14:39
      Green, to miał byc watek optymistyczny, po to go Pętelka zakładała.
      A my tu wyjeżdżamy z niewyszukanym sarkazmem. Dosyc, birzemy sie za chwalenie. Jest parę rzeczy, które
      można pochwalić! I to już nie był sarkazm.

      Skoro cos tu o wiaduktach pisałem.
      Ten w ciągu ul. Kościuszki we Wrzesczu uważam za pozytywne zjawisko.
      • Gość: Green Re: Green, koniec! IP: 195.116.214.* 02.04.02, 14:41
        Nie wiem, nie używam go...
        ale podoba mi się że został odremontowany mostek w Kl.Irrgarten i jak cię mogę,
        ale żawszeć, skopiowany kawałek dalej, przy Gildii
      • troy-der-1 Kolorowe knajpy :-)) 02.04.02, 14:46
        Jest kilka kolorowch knajp,mi sie podobal "Zloty Ul",kolorowy,
        z odrobina uroczego kiczu w postaci "jeziorek" z rybkami i
        pluskajaca woda. Gdzieniegdzie mi rozrabiano wodke woda,ale np
        w gdanskim "Fridays",smakowaly drinki jak w berlinskim "Newton Bar".
        Najlepszy B´52 pilem w dawnym "J.Bull Pub",a na Mariackiej delektowalem
        sie w niewielkiej,przytulnej(kolorowej) kawiarence dobrym espresso.


        • Gość: les1 Mariacka IP: *.mweb.co.za 04.04.02, 00:41
          Ta kolorowa to... Kawiarnia "Mariacka". Wlasciciel to byly plywajacy szef!
          Przekaski tez sa wspaniale, no i drinkow nie podrabiaja! Obsluga jest..TOP!!!
          Polecam, szczegolnie na te kameralne spotkania "po latach" z bylymi sympatiami?
          • troy-der-1 Re: Mariacka 04.04.02, 09:29
            Gość portalu: les1 napisał(a):

            > Ta kolorowa to... Kawiarnia "Mariacka". Wlasciciel to byly plywajacy szef!
            > Przekaski tez sa wspaniale, no i drinkow nie podrabiaja! Obsluga jest..TOP!!!
            > Polecam, szczegolnie na te kameralne spotkania "po latach" z bylymi sympatiami?

            Ta kawiarenka bardzo mi przypadla do gustu. Masz racje,wymarzone miejsce na
            romantyczne spotkania :-))
            Natomiast orgia estetyki oraz terapia przeciwstresowa to restauracja w
            willi "Hestia",gdzie mozna sie naprawde odprezyc. Ceny co prawda nie naleza do
            tanich,ale warto...
        • Gość: les1 Re: Dziekuje wam wszystkim! IP: *.mweb.co.za 04.04.02, 00:53
          Az mi sie "papula" usmicha tak przyjemnie bylo was wszystkich przeczytac!!
          Wiecej w tym stylu, poprosze!
          Przy nastepnej wizycie te wszystkie "perelki" odwiedze.
          Bravo i .. dziekuje.
    • petelka Re: Trochę latarni... 02.04.02, 15:00
      Ostatnio przyczepiły sie do mnie latarnie jako temat fotografii. No i
      przemieszczając się po mieście wypatruję co ciekawszych obiektów. I wiecie co
      zauważyłam? Przybyło nam całkiem sporo latarni...:)
      A ten hotel "Rezydent" wieczorem prezentuje się naprawdę ładnie.:)
      Pozdrawiam i odpadam od kabelka.
    • Gość: fritz Re: Trochę koloru... IP: 195.116.73.* 02.04.02, 18:03
      jak chcecie pooglądć kolorki to proponuję wyprawę z Gdańska do Gorzowa Wlkp.po
      drodze uczta dla oka.królują tam zasadniczo dwa kolory :jagodowo-jadowity
      fiolet i nie mniej jadowita pistacja.te dwie optymistyczne barwy występują
      zarówno na budynkach tzw.użyteczności publicznej jak i na domach
      prywatnych.jest gdzieś za Człuchowem wiocha prawie w całości pomalowana na
      pistację.zestawiemie koloru z siermiężną architekturą daję efekt
      piorunujący.polecam osobom o mocnych nerwach.
      • troy-der-1 Re: Trochę koloru... 02.04.02, 18:22
        Gość portalu: fritz napisał(a):

        > jak chcecie pooglądć kolorki to proponuję wyprawę z Gdańska do Gorzowa Wlkp.po
        >
        > drodze uczta dla oka.królują tam zasadniczo dwa kolory :jagodowo-jadowity
        > fiolet i nie mniej jadowita pistacja.te dwie optymistyczne barwy występują
        > zarówno na budynkach tzw.użyteczności publicznej jak i na domach
        > prywatnych.jest gdzieś za Człuchowem wiocha prawie w całości pomalowana na
        > pistację.zestawiemie koloru z siermiężną architekturą daję efekt
        > piorunujący.polecam osobom o mocnych nerwach.

        ...jak kamienice na Curacao ;-)
    • Gość: sombre anty City Forum :) IP: *.starogard.dialup.inetia.pl 02.04.02, 18:25
      W temacie pozytywnym, że się tak wyrażę, głosuję także za hotelem Rezydent w
      Sopocie. Sliczniutki, architektonicznie wpasowany w okoliczne kamienice i
      kościółek, no i wychodzący naprzeciw potrzebom 3miasta. Pozytywny przykład
      nowej budowli, co nie szpeci, a wzbogaca miejsce :)
      • Gość: Green Re: anty City Forum :) IP: 195.116.214.* 03.04.02, 10:16
        Ale to jest bezmyślne kopiowanie przeszłości, a każda epoka powinna wycisnąć
        swoje piętno ;))
        • zoppoter no, cieszę się 03.04.02, 14:42
          Ciesze się, że ktoś pochwalił kiczowaty Hotel Rezydent. Teraz mam wiecej odwagi pochwalić kiczowaty Dom
          Pod Wieżą na Grunwaldzkiej w Sopocie.
          Podobaja mi sie te stylizacje i tyle! Wolno mi! Kopia Danziger Hof też by mi się podobała!
          I jeszcze południowa pierzeja Stągiewnej mi sie podoba! Chrzanię opinię ambitnych architektów.
          • Gość: Green Re: no, cieszę się IP: 195.116.214.* 04.04.02, 10:03
            Jak nie przepadam za Mc Donaldem Tusk, to w jednej sprawie gorąco go popieram:
            Kształt miasta to zbyt ważna rzecz, by ją powierzać architektom!
    • jarromir Re: Trochę koloru... 02.04.02, 21:40
      Trasa rowerowa na Al. Hallera ;-)

      Odnowione nawierzchnie ulic - tu i ówdzie niestety tylko, ale od czegoś trzeba
      zacząć... Zwłaszcza że dotyczy to nawet takich zapomnianych dzielnic jak N.
      Port czy Brzeźno!
    • petelka Re: dorzucę jeszcze 03.04.02, 14:58
      Dorzucę jeszcze szkołe baletową/Dom Tancerza na ul. Legionów we Wrzeszczu.
      Podoba mi się też próba utworzenia terenów rekreacyjnych na Dolnym Mieście -
      bastion św. Gertrudy i Żubr (jak fajnie wdrapać się tam np. z rowerem i
      popatrzyć z góry na Gdańsk).:)))
    • troy-der-1 Re: Trochę koloru... 03.04.02, 15:16
      A co z Gdynia?
      Prawde mowiac to nawet jej nie odwiedzilem,bo
      kiedys slynela ze swojej paskudnosci,wylaczajac
      malownicze okolice Orlowa.
    • zoppoter Ktos pytał o Gdynię... 04.04.02, 10:04
      A w Gdyni mamy nowy węzeł drogowy koło przystanku SKM Gdynia Stocznia i postępuje budowa pierwszego
      odcinka "Różowej Drogi".
    • jarromir Re: Trochę koloru... 04.04.02, 18:47
      Ciesza mnie naprawde proby zadbania o "dzielnice zapomniane".
      Pojawily sie juz w wielu miejscach bardzo estetyczne i solidne, wykonane z
      drewna, ogrodki zabaw dla dzieci - np. na Placu Walowym, przy zbiegu
      Mickiewicza i Klonowicza w Starym Wrzeszczu, czy na tylach szkoly morskiej przy
      Hallera. Zreszta w tym ostatnim wypadku, wlasnie miedzy Hallera i Leczkowa
      uporzadkowano koryto Strzyzy wykladajac je czerwona cegla, zalozono trawniki i
      sciezki, sa laweczki, latarnie, altanka...
      • lucy_z Re: Trochę koloru... 05.04.02, 00:18
        jarromir napisał(a):

        > Ciesza mnie naprawde proby zadbania o "dzielnice zapomniane".
        > Pojawily sie juz w wielu miejscach bardzo estetyczne i solidne, wykonane z
        > drewna, ogrodki zabaw dla dzieci - np. na Placu Walowym, przy zbiegu
        > Mickiewicza i Klonowicza w Starym Wrzeszczu, czy na tylach szkoly morskiej przy
        >
        > Hallera. Zreszta w tym ostatnim wypadku, wlasnie miedzy Hallera i Leczkowa
        > uporzadkowano koryto Strzyzy wykladajac je czerwona cegla, zalozono trawniki i
        > sciezki, sa laweczki, latarnie, altanka...

        Jaro,jak będę we Wrzeszczu to obejdę i zobaczę to. Przecież to moje stare
        kąty;))))) Ile razy przychodziłam do domu mokra z nad tej rzeczki bo to była
        najlepsza zabawa nad nią:))))))
        • Gość: les1 Re: Trochę koloru... IP: *.mweb.co.za 05.04.02, 00:25
          Lucy... a Kolki na nitke i robaczka lapalas?? W domu mi wszystkie popadaly bo
          dalem im zbyt czysta wode...
          • lucy_z Re: Trochę koloru... 05.04.02, 00:39
            Gość portalu: les1 napisał(a):

            > Lucy... a Kolki na nitke i robaczka lapalas?? W domu mi wszystkie popadaly bo
            > dalem im zbyt czysta wode...

            Byłam na to za mała, tylko żabki, pijawki i kijanki łapałam;)))
            Oj, nie raz dostałam burę w domu. W zimie buty też nie raz przemoczyłam.
            Później buty stały na piecu a ja przy piecu ;)))))))
            • Gość: les1 Re: Trochę koloru... IP: *.mweb.co.za 05.04.02, 04:04
              Zaraz przy moscie od Karola..(sic)Hallera, sa te rury
              cieplownicze....zlecialem, zima do wody i... biegiem od domu na Kosciuszki....
              Cale ubranie bylo jak u "Robokopa"... Potem (bojac sie isc do domu..) w samych
              majtkach....suszylem to wszystko na kaloryferach w klatce schodowej... na
              ostatnim polpietrze....zaraz ponizej strychu....I, to nie po raz pierwszy...
              Ten pierwszy to byl.... gdy lod sie podemna zarwal na tym stawie kolo
              strzelnicy pod Brzeznem ( z tylu... Kolonijek ) Inne to bylo w czasie plywania
              na krach (na "dzikiej plazy")
              N.B. Kiedy i dlaczego rozebrano "platna" w Brzeznie? Nie poznalem tego
              miejsca... W lasku i przy bunkrach tylko same ciule sie szwedaja....(tzw;
              cukierkowe mordki) Od "dzikiej" w strone Jelitkowa zbudowano cos w
              rodzaju "molo", tylko..., ze to wyglada dosyc miernie. Jakby zabraklo pieniedzy
              lub konceptu.... Deptak za wydmami, bardzo mi sie spodobal.... Grzane wino tez
              jest O.K.(dla zmarznietych spacerowiczow) Obsluga?... wspaniala!!!! Do rozmowy,
              smiechu, porady, serdecznosci.... bylem zachwycony. Co prawda mlodzi ludzie
              patrza sie "spode lba" ale za to starsi (emeryci)sa tacy jakimi ich pamietam;
              rozmowni, serdeczni i tacy.....swoiscy...chociaz tez, musze to zaznaczyc,
              bardziej...czujni!.... Na kazdym kroku bylismy ostrzegani... przed tym nowym
              niebezpieczenstwem...... biedota i desperacja....
              Jeden ze starszych panow tak to okreslil; " Oni nie napadna na nas, tylko
              dlatego, ze to lubia.... zrobia to z czystej desperacji... to co od nas ukradna
              jest dla nich sprawa zycia na nastepne pare dni/tygodni... Moze, nie na pana
              osobiscie, bo ma pan wyglad, przepraszam.....troche... pewnego siebie..."
              (mial,pewnie na mysli moja opalona, pokiereszowana gebe i krotko obciete wlosy)
              To, ze ja czegos takiego w "mojej" Polsce nie znalem, wcale nie znaczy ze musze
              sie do tej "nowej" post-solidarnosciowej odnosic negatywnie....
              Caly czas sobie to powtarzam.... Kwestia opini lub wychowania.....
              Lepiej, jednak wspominam czasy mojej mlodosci niz to co dzisiaj widze....
              Z perspektywy tych "szaraczkow" w kazdym razie.....
              Jako urodzony we Wrzeszczu(dolnym), znalem sie i kolegowalem z ludzmi od
              Brzezna az po Kliniczna i od Letniewa az do Grunwaldzkiej. Co prawda,
              najblizsze kontakty byly w rejonach od Kolonijek do Reja i od Kochanowskiego do
              Placu Komorowskiego (Mickiewicza, uwzbledniajac)ale i z ta reszta znalismy sie
              i problemow nie bylo. Dzisiaj.... syn sasiadki nie zna rowniesnika
              mieszkajacego dwie klatki dalej..... Tamtego dziecka, mama nie pozwala sie z
              nim bawic... bo to , podobno inna "klasa" (czytalem o tym w "Szklanych Domach")
              i smialem sie z mojej matki, gdy mi o tym przez telefom mowila.....
              Ze, niby jest teraz tak samo jak gdy ona to przed 2-ga Wojna Swiatowa
              widziala...
              Odpowiedzialem, ze najprawdopodobniej... nie wystarczajaco szybko, potrafi sie
              (ze wzgledu na wiek)przystosowac do nowych realii zycia spolecznego....
              Odpowiedziala mi, ze mam wpierw przeczytac te wszystkie (zabronione,
              przedwojenne) publikacje, przyjechac i porownac z tym co sie dzisiaj w Polsce
              dzieje....
              Przyjechalem, popatrzylem..... i siedze cicho!!!!
              (no...prawie....zeskurwysynowalem dzieciaka, ktory chcial pozabijac Labedzie w
              Brzeznie) dostalem za to "swietojebliwe" joby na tym forum i teraz wiem
              przynajmniej,ze nalezy trzymac jezyk za zebami. Przynajmniej na tym forum... W
              prawdziwym zyciu wyglada to zupelnie inaczej...Robisz cos zlego? Ja jestem tego
              swiadkiem? No to masz "mlotku" problem.... Nie zaliczam sie do tej obojetnej
              lub przestraszonej wiekszosci...
              Na szczescie (dla mnie samego i tych "mlotkow") bywam w Polsce tylko raz w roku
              (+-5-tygodni)
              Przepraszam Lucy.... ponioslo mnie...jak zwykle... wina szwabskiego Ojca...
              widzial, ze bilem sie z kims i przegralem.. to jeszcze i on mi poprawil...
              Bojki byly przez niego - zabronione. Wyjatkiem byla obrona kogos slabszego....
              Dlatego mam taka gebe pokancerowana.... o reszcie nie wspomne.... Mam tego
              dosyc! Dzisiejsze prawo jest bardziej skore do przyznawania "praw czlowieka i
              obywatela" tym innym....
              Pozatym stary sie robie a tych "mlotkow" jest coraz wiecej...

              Fajnie jest jednak powspominac.....
              Pozdrawiam ciebie



              • lucy_z Re: Trochę koloru... 05.04.02, 10:48
                Gość portalu: les1 napisał(a):

                > Zaraz przy moscie od Karola..(sic)Hallera, sa te rury
                > cieplownicze....zlecialem, zima do wody i... biegiem od domu na Kosciuszki....
                Jako urodzony we Wrzeszczu(dolnym), znalem sie i kolegowalem z ludzmi od
                > Brzezna az po Kliniczna i od Letniewa az do Grunwaldzkiej. Co prawda,
                > najblizsze kontakty byly w rejonach od Kolonijek do Reja i od Kochanowskiego do
                >
                > Placu Komorowskiego (Mickiewicza, uwzbledniajac)ale i z ta reszta znalismy sie
                > i problemow nie bylo. Przepraszam Lucy.... ponioslo mnie...jak zwykle... wina
                szwabskiego Ojca...
                > widzial, ze bilem sie z kims i przegralem.. to jeszcze i on mi poprawil...
                > Bojki byly przez niego - zabronione. Wyjatkiem byla obrona kogos slabszego....
                > Dlatego mam taka gebe pokancerowana.... o reszcie nie wspomne.... Mam tego
                > dosyc! Dzisiejsze prawo jest bardziej skore do przyznawania "praw czlowieka i
                > obywatela" tym innym....
                > Pozatym stary sie robie a tych "mlotkow" jest coraz wiecej...
                >
                > Fajnie jest jednak powspominac.....
                > Pozdrawiam ciebie

                Les:))) Z przyjemnością Cię czytałam!!!!! Jesteś chłopak z mojej dzielnicy, te
                ulice, o których piszesz to moje, ja tam wychowałam się, biegałam, miałam różne
                przygody;)))))) Mieszkałeś na Kościuszki??? Ja na bocznej;))))) Później
                mieszkałam w Sopocie.....
                Ja we Wrzeszczu czuję się jak ryba w wodzie. A w tej części dzielnicy to mało się
                zmieniło, prawda?????

                • Gość: les1 Re: Trochę koloru... IP: *.mweb.co.za 05.04.02, 23:30
                  Mikroskopijnie... Na palcach jednej reki mozna to policzyc. Przewaznie na
                  Kochanowskiego i Klonowicza... domy wykupione na wlasnosc zostaly przez ich
                  wlascicieli odnowione i wygladaja naprawde ladnie. Kontrastuja z tymi
                  pozostalymi. Te Stoczniowe blokowiska wygladaja tak samo...niestety...
                  otynkowano te bloki na poczatku lat 60-tych... ADM-y (ROM-y) pieniedzy nie maja
                  wiec napewno zbyt szybko nic sie nie poprawi... Te rodziny, ktore wykupily
                  mieszkania na wlasnosc, we wlasnym zakresie odnawiaja co moga; wymieniaja okna
                  na klatkach schodowych, pomalowali sciany wewnetrzne, powstawiali nowe drzwi
                  itp. tak ze od srodka wyglada to bardzo czysto i przyjemnie...
                  Niestety... te 30%++ wlascicieli nie jest w stanie podjac sie remontu
                  blokowiska z zewnetrznej jego strony... te pozostale 70% odsyla nas do ROM-U
                  a... ROM - odsyla nas do diabla ("pieniedzy na to nie ma ale jak chcecie to SE
                  sami mozecie to pomalowac! Inni tez tam mieszkaja i nie placza...")
                  Tak, ze zniany sa. Trzeba sie tylko naprawde z bliska temu przygladac. Ludzie
                  robia co moga we wlasnym zakresie i to jest najbardziej optymistyczne.

      • petelka Re: Trochę koloru... 05.04.02, 09:53
        jarromir napisał(a):

        > Ciesza mnie naprawde proby zadbania o "dzielnice zapomniane".
        > Pojawily sie juz w wielu miejscach bardzo estetyczne i solidne, wykonane z
        > drewna, ogrodki zabaw dla dzieci - np. na Placu Walowym, przy zbiegu
        > Mickiewicza i Klonowicza w Starym Wrzeszczu, czy na tylach szkoly morskiej przy
        >
        > Hallera. Zreszta w tym ostatnim wypadku, wlasnie miedzy Hallera i Leczkowa
        > uporzadkowano koryto Strzyzy wykladajac je czerwona cegla, zalozono trawniki i
        > sciezki, sa laweczki, latarnie, altanka...

        Witaj Jaro! Właśnie o takie rzeczy mi chodziło. O to, że nawet w tych
        zapomnianych przez ludzi zakątkach Gdańska zaczynają się się chociaż drobne próby
        zrobienia czegoś pozytywnego. Dlatego podawałam przykłady dzielnicy portowej,
        próby ożywienia Dolnego Miasta poprzez utworzenie terenów rekreacyjnych na
        bastionach, ładnie odnowionego Domu Tancerza we Wrzeszczu.
        A Strzyżę to widzę, że całą regulują. Obserwuję to również przy skrzyżowaniu
        Marynarki Polskiej i Mickiewicza. I to nie tylko regulują ale przy okazji
        porządkują i stawiają ławeczki wzdłuż rzeczki (inna rzecz, że akurat t y m i
        ławeczkami nie jestem zachwycowa, no ale to już rzecz gustu).
        Pozdrawiam:)))


        • zoppoter A propos Strzyży... 05.04.02, 10:07
          Przypomniałaś mi tą Strzyżą, że właśnie niedawno uporządkowano koryto, wyłozono kamieniami,
          zrobiono barierki w miejscu, gdzie Kamienny Potok przepływa pod ul. Powst. Warszawy.
          • kasia_57 Re: A propos Strzyży... 05.04.02, 11:20
            Jak ja tam dawno nie bylam!
            Dorzucam Skwer Kościuszki w Gdyni. Niby niewiele się tam zmieniło, ale jakby
            czyściej się zrobiło, schludniej. No i ta przebudowa Świętojańskiej.
        • petelka Re: Trochę koloru... 05.04.02, 10:44
          petelka napisał(a):

          > A Strzyżę to widzę, że całą regulują. Obserwuję to również przy skrzyżowaniu
          > Marynarki Polskiej i Mickiewicza. >

          Coś mi się nazwy ulic pomyliły. Chodzi o skrzyżowanie Marynarki Polskiej i Reja.

          • Gość: les1 Re: Trochę koloru... IP: *.mweb.co.za 05.04.02, 22:43
            Racja... Mickiewicza konczy sie przy torach...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka