Gość: blon1
IP: *.chello.pl
16.12.04, 12:15
...po około pół godzinie wiedziałem juz ,że to nie rozkładajacy się
nieboszczyk ,ani kot ,którego zreszta nie mam .Nastepna godzina minęła mi na
bezproduktywnym wpatrywaniu się w blat stołu. Zegar tykał a tu ciągle nic.
Brak jakiego kolwiek punktu zaczepienia.
Wtedy moje podejrzenia po raz pierwszy zaczęły krążyć wokół skarpet. Tak !
Elementy układanki powoli ale konsekwentnie zaczęły sie układać w logiczną
całość ! Zabrało mi chwilę skonstatowanie , że to właśnie one tak
niesamowicie walą.
Refleksja ta powstała w ogromnej części dzięki bólowi głowy spowodowanemu
kacem, za którego , z tego miejsca, chciałbym podziękować Browarom Żywiec.