Dodaj do ulubionych

Daszczynski i Wojcik

IP: *.chem.univ.gda.pl / *.chem.univ.gda.pl 25.03.05, 23:51
Nikt mi nie powie, ze "Wyborcza" w osobach panow Dasczynskiego i Wojcika nie
stara sie wplynac na wynik wyborow rektora UG! Jak inaczej tlumaczyc ton, w
jakim utrzymane sa wszystkie dotychczasowe artykuly autorstwa tych redaktorow
dotyczace wyborow. Dlaczego jawnie popiera sie jednego z kandydatow,
deprecjonujac drugiego? Ot chociazby artykul oczerniajacy prof. Ceynowe, ktory
ukazal sie wlasnie w dniu wyborow na pierwszej stronie Gazety Trojmiasto czy
tez pozornie niewinna, lecz podniesiona do rangi lidu informacja o tym, kto
uzyskal wiecej oklaskow podczas prezentacji kandydatow drugiej tury w
dzisiejszym wydaniu Wyborczej. Czy to jest ETYCZNE dziennikarstwo?

Panowie! Pozostawcie wybor ELEKTOROM wylonionym na poszczegolnych wydzialach i
przestancie prowadzic gierki na lamach gazety!!! Wierze rowniez, ze elektorzy
z grona studenckiego kierowac sie beda przy wyborze przeslankami
merytorycznymi wynikajacymi z dyskusji i rzetelnej prezentacji kandydatow, a
nie opierac sie beda na pomowieniach i manipulacji badz co badz najwiekszego
dziennika w Polsce.

Dziwie sie rowniez redakcji "Wyborczej", ze przyzwala na tak jawne proby
manipulacji opinia publiczna i wplywania na rzeczywistosc. Mowi sie, ze media
to czwarta wladza. Ale chyba nie o taka wladze i takie metody chodzi? Czy dla
poprawienia/utrzymania poczytnosci gazety nalezy sie uciekac do metod
tygodnika "Nie"? Wstyd Panowie! WOLNOSC w mediach wiaze sie takze z
ODPOWIEDZIALNOSCIA za to o czym i jak sie pisze. Niestety niektorzy redaktorzy
o tym zapominaja przedkladajac jakies swoje dorazne interesy ponad sluzbe
prawdzie.

Bardzo zawiodlem sie na "Gazecie". Czytelnik Jeszcze - chyba juz nie!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: fifrak Re: Daszczynski i Wojcik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.05, 02:35
      Obawiam sie, ze tak jasne wylozenie naruszenia etyki dziennikarskiej nie dotrze
      do panow D & W. Wszak oni nauczeni są pisania na zamówienie, no i jak mieli cos
      na Ceynowę napisać to przez pół roku odgrzewali ten sam kotlet. Do tego stopnia,
      że jak sprawa została zakończona i trzeba byłoby napisać o tym co Ceynowa zrobił
      dla zdynamizowania UG, albo o tym, że nikt nie ma bardziej ambitnych planów
      rozwoju tej uczelni, to D & W nagle stali sie bardzo oszczędni w słowach.
      Najsmutniejsze jest to, że nie pisaliby sami bez przyzwolenia albo zlecienia z
      góry, czyli pewnie redakcji krajowej GW. I to jest największy swąd w tej całej
      sprawie... Pozostanie po tym niesmak i kolejni ludzie stracą wiarę w możliwość
      uprawiania uczciwego dziennikarstwa w 'Wyborczej'. Kiedyś śmiałem się z kolegi,
      który przemianował ją na 'Wybiórczą'. Dzisiaj tym bardziej miałbym zastrzeżenia
      - 'Gazeta' za sprawą D & W jest jak najbardziej wyborcza, choć stronniczo
      nakłaniania do określonego wyboru poprzez paszkwil i szkalowanie zamiast
      pokazywać możliwość wyboru, co chyba było zamiarem na początku. Bardzo się
      zawiodłem.
      • Gość: insider no niestety... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.05, 13:33
        ...prawda jest taka, że Daszczyński i Wójcik nie odgrzewali kotleta pisząc
        przez pół roku o skandalicznej sprawie egzaminów na Wydział Prawa UG, a prof.
        Ceynowa wykazał się przez te kilka ładnych miesięcy nie tylko brakiem instynktu
        samozachowawczego, ale totalną niekompetencją, naruszając tym samym dobre imię
        uczelni. Nazywanie tego "odgrzewaniem kotleta" jest przykładem skrajnej
        ślepoty. Tak, tak Panowie - obaj dziennikarze, nie bez wsparcia redakcyjnego z
        Warszawy, jeździli po Ceynowie jak po łysej kobyle, a ten wykazywał
        zadziwiający upór w udowadnianiu, że jest tą kobyłą. Branżowy
        miesięcznik "Press" nie za darmo nagrodził ich tytułem Dziennikarzy Roku w
        kategorii News.
        A kwestie "zdynamizowania UG, rozwoju uczelni..." kompetentnie mógłby rozwiązać
        inny profesor, który się jeszcze nie skompromitował. Trudno jest mi się oburzać
        na fakt, że bez względu na to co napiszą Wójcik i Daszczyński o Ceynowie (nawet
        jeśli miałyby to być peany), to smród za tą postacią będzie się ciągnął. I to
        nie smród spowodowany "dziennikarską nagonką", bo nawet jeśli miała ona
        miejsce, to z konkretnych powodów i przy użyciu konkretnych argumentów.

        Jeśli zaś mówicie o możliwości wyboru, to moim zdaniem warto pokazywać
        dokonania obu Panów, a jako że przymioty rektora Ceynowy znamy już od pół roku
        i miał okazję się wykazać przez całą kadencję, to wolałbym posłuchać tego, co
        do zaproponowania ma uczelni prof. Stępniak czy jakikolwiek inny pretendent.
        Najważniejsze, że jest ta alternatywa.

        A apelowanie do przedstawicieli studentów by nie dali się anyceynowcom uważam
        za przejaw jakiejś zupełnej aberracji. Co to jest? Stado baranów, którym drogę
        trzeba pokazywać?

        Pozdrawiam
        • Gość: świąteczny gośc Re: no niestety... IP: *.gdynia.mm.pl 27.03.05, 18:14
          niestety p.Ceynowa nadal pokazuje krętą drogę,nadal obiecanki cacanki,nadal nie
          umie odejść,jak może spoglądać w oczy studentom!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka