Dodaj do ulubionych

Forum i netykieta

04.07.02, 09:59
Filut, nie chcę ciągnąc rozmowy z Tobą na poprzednim wątku, dlatego założyłam
nowy. I pozwól, że na początku zacytuję Twoje wcześniejsze wypowiedzi:

I.
"1. Wtrącam się jako bezczelna świeżynka forumowa. Przez tą świeżość widzę
*inaczej*.
1. ARTURZE, niepotrzebnie dałeś się (kolejny raz) sprowokować. Wszyscy znają
porzekadło o stole i nożycach.
2. ARTUR to typowy *jajcarz*. Artystyczny prowokator - skuteczny. NIE WIERZĘ
aby był zdolny do świadomej niegodziwości!
3. Grupa o zbliżonym sposobie bycia nie toleruje odmieńca i atakuje go -
zjawisko
typowe dla stworzeńo różnym stopniu rozwoju.
4. Zopp. jest zasiedziałym forumowiczem i dlatego ww. grupa toleruje jego
wybryki.
Prawo grupy. Prawem innych, *obcych*, jest posiadanie własnej oceny ulubieńca.
Obecne zachowania Zop. są nie do przyjęcia dla wielu osób. Swoją opinię
wygłosiłem na innym wątku.
5. Czas płynie, ludzie dorośleją, emocje opadają. Proponuję poszukać w tym
poście
odrobiny mojej życzliwości dla wszyskich forumowiczów, nawet tych,z którymi
wyraźnie (chwilowo) mi *nie po drodze*
6. Może warto założyć osobny wątek z wywodami nt. formy pobytu na tym forum?
Swoisty regulamin.

A tak w ogóle, to WIĘCEJ LUZU!!!!
Pozdrawiam ogólnie, a szczególnie Tych, którzy do końca doczytali ten post."

II.
"[Na szkoleniu dot. negocjacji
pouczano słuchaczy, że płeć piękna najmocniej reaguje na miłe słowa. Prawda
obiektywna ma drugorzędne znaczenie.]"

A więc miła "świeżynko forumowa". Pewnie masz rację w swoich spostrzeżeniach
socjalno-psychologiczno-marketingowych. I to co piszę nie jest złośliwością.
Ale czy trochę nie za dużo tej teorii? Powiedziałam Ci już, że nie przychodzę
na forum ,aby krytykować czyjeś wady i potknięcia. Przychodzę tutaj, aby
porozmawiać na interesujące mnie tematy i z ludźmi, z którymi mi "po drodze". I
trochę takich osób tutaj już spotkałam. Nie dziw się więc, że "grupa" broni
kogoś, kogo zna od kilku miesięcy i to zna z lepszej strony niż akurat Ty
poznałeś. A Artur? No cóż Artur jest też zasiedziałym forumowiczem. I też
poznaliśmy go wcześniej... W tej materii odpowiem tylko za siebie. Nie powiem,
w niektórych tematach mogłabym z Arturkiem porozmawiać. Ale pewnie za chwilę
dostałabym odpowiedź :"Dlaczego petelka zadaje głupie pytania?"
Doczytałam Twój post do końca a więc pozdrowienia przyjmuję do siebie i też
pozdrawiam:))
ps. istnieje coś takiego jak netykieta, więc po co stwarzać nową?


Obserwuj wątek
    • filut Re: Forum i netykieta 04.07.02, 10:41
      petelka napisał(a):

      > Filut, nie chcę ciągnąc rozmowy z Tobą na poprzednim wątku, > 1. ARTURZE,
      niepotrzebnie dałeś się (kolejny raz) sprowokować. Wszyscy znają
      > porzekadło o stole i nożycach.
      > 2. ARTUR to typowy *jajcarz*. Artystyczny prowokator - skuteczny. NIE WIERZĘ
      > aby był zdolny do świadomej niegodziwości!
      > 3. Grupa o zbliżonym sposobie bycia nie toleruje odmieńca i atakuje go -
      > zjawisko
      > typowe dla stworzeńo różnym stopniu rozwoju.
      > 4. Zopp. jest zasiedziałym forumowiczem i dlatego ww. grupa toleruje jego
      > wybryki.
      > Prawo grupy. Prawem innych, *obcych*, jest posiadanie własnej oceny ulubieńca.
      > Obecne zachowania Zop. są nie do przyjęcia dla wielu osób. Swoją opinię
      > wygłosiłem na innym wątku.
      > 5. Czas płynie, ludzie dorośleją, emocje opadają. Proponuję poszukać w tym
      > poście
      > odrobiny mojej życzliwości dla wszyskich forumowiczów, nawet tych,z którymi
      > wyraźnie (chwilowo) mi *nie po drodze*
      > 6. Może warto założyć osobny wątek z wywodami nt. formy pobytu na tym forum?
      > Swoisty regulamin.
      >
      > A tak w ogóle, to WIĘCEJ LUZU!!!!
      > Pozdrawiam ogólnie, a szczególnie Tych, którzy do końca doczytali ten post."
      >
      > II.
      > "[Na szkoleniu dot. negocjacji
      > pouczano słuchaczy, że płeć piękna najmocniej reaguje na miłe słowa. Prawda
      > obiektywna ma drugorzędne znaczenie.]"
      >
      > A więc miła "świeżynko forumowa". Pewnie masz rację w swoich spostrzeżeniach
      > socjalno-psychologiczno-marketingowych. I to co piszę nie jest złośliwością.
      > Ale czy trochę nie za dużo tej teorii? Powiedziałam Ci już, że nie przychodzę
      > na forum ,aby krytykować czyjeś wady i potknięcia. Przychodzę tutaj, aby
      > porozmawiać na interesujące mnie tematy i z ludźmi, z którymi mi "po drodze". I
      >
      > trochę takich osób tutaj już spotkałam. Nie dziw się więc, że "grupa" broni
      > kogoś, kogo zna od kilku miesięcy i to zna z lepszej strony niż akurat Ty
      > poznałeś. A Artur? No cóż Artur jest też zasiedziałym forumowiczem. I też
      > poznaliśmy go wcześniej... W tej materii odpowiem tylko za siebie. Nie powiem,
      >
      > w niektórych tematach mogłabym z Arturkiem porozmawiać. Ale pewnie za chwilę
      > dostałabym odpowiedź :"Dlaczego petelka zadaje głupie pytania?"
      > Doczytałam Twój post do końca a więc pozdrowienia przyjmuję do siebie i też
      > pozdrawiam:))
      > ps. istnieje coś takiego jak netykieta, więc po co stwarzać nową?
      >
      >

      • lucy_z Re: Filut 04.07.02, 10:55
        1. Wtrącam się jako bezczelna świeżynka forumowa. Przez tą świeżość widzę
        *inaczej*.
        Filut, jaka świeżynka????? Przecież ja Cię znam już jakiś czas! Chyba, że jest
        drugi"filut" ?????:) Pozdrawiam:))
        • petelka Re: Lucy, Filut 04.07.02, 10:58
          Lucy, ale czyż ta "świeżynka forumowa" nie brzmi ślicznie?
          :)))
          Filut, co miało być w Twoim poście, bo nie mogę się doczytać?
          • filut Re: Lucy, Filut 04.07.02, 11:52
            petelka napisał(a):

            > Filut, co miało być w Twoim poście, bo nie mogę się doczytać?

            Wcale się nie dziwię. Komp się znarowił, albo ja miałem atak pomroczności jasnej.
            Coś spowodowało, że całe wypracowanie diabli wzięli.
            W skrócie -->
            Osoba spoza grupy widzi inaczej cechy poszczególnych członków i po swojemu je
            ocenia (spoza = ja).
            Również wejście na forum traktuję jako (chwilową) odskocznię od ponurej
            rzeczywistości, a nie jako okazję do walki.
            Mój poprzedni post (w całości) to efekt obserwcji życiowej, a nie teoria!!!
            Proponuję zachować więcej dystansu do argumentów używanych w wirtualnych
            dyskusjach. Taki dystans (moim zdaniem) prezentują les1 oraz jaszk.
            Nie wiem czy wszystko należycie odtworzyłem, ale bywają natchnienia jednorazowe.

            Pozdrawiam i przepraszam za zakłócenia w odbiorze.
            Fil
            • filut Re: Lucy, Filut 04.07.02, 13:07
              filut napisał(a):
              > W skrócie --> dokończenie

              Pętelko
              Nie wypieraj się złościwości! Złośliwość (nie mylić ze zgryźliwością) to cecha
              ludzi inteligentnych i potrzebna jak sól w chlebie. (Ależ mi wyszła poetycka
              przerzutnia)

              Pozdrawiam
              Fil

              • petelka Re: Filut 04.07.02, 14:04
                filut napisał(a):

                > filut napisał(a):
                > > W skrócie --> dokończenie
                >
                > Pętelko
                > Nie wypieraj się złościwości! Złośliwość (nie mylić ze zgryźliwością) to cecha
                > ludzi inteligentnych i potrzebna jak sól w chlebie. (Ależ mi wyszła poetycka
                > przerzutnia)

                Nie wypieram się złośliwości, bo z natury jestem wyjątkowo mało zlośliwym
                stworzeniem. A ponieważ, nie chciałam, abyś odczytał mój tekst jako złośliwy -
                dodałam wyjaśnienie...
                ps. ocena obiektywności tez jest subiektywna:)))

                >
                > Pozdrawiam
                > Fil
                >

            • Gość: dora Re: Lucy, Filut IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 04.07.02, 13:45

              >
              >
              > W skrócie -->
              > Osoba spoza grupy widzi inaczej cechy poszczególnych członków i po swojemu je
              > ocenia (spoza = ja).
              > Również wejście na forum traktuję jako (chwilową) odskocznię od ponurej
              > rzeczywistości, a nie jako okazję do walki.
              > Mój poprzedni post (w całości) to efekt obserwcji życiowej, a nie teoria!!!
              > Proponuję zachować więcej dystansu do argumentów używanych w wirtualnych
              > dyskusjach. Taki dystans (moim zdaniem) prezentują les1 oraz jaszk.
              > Nie wiem czy wszystko należycie odtworzyłem, ale bywają natchnienia jednorazowe
              Trafiły do mnie Twoje efekty obserwacji zyciowej.
              Zdarza mi się czasami czytac bardzo napastliwe wpisy ( oczywiście nie dotyczy to
              wszystkich forumowiczów) na innych miejskich forach, fatalnie się to odbiera.
              Rzygacze, prawe miasto itd. to jest to.

        • filut Re: Filut 04.07.02, 11:27
          lucy_z napisał(a):

          > 1. Wtrącam się jako bezczelna świeżynka forumowa. Przez tą świeżość widzę
          > *inaczej*.
          > Filut, jaka świeżynka????? Przecież ja Cię znam już jakiś czas! Chyba, że jest
          >
          > drugi"filut" ?????:) Pozdrawiam:))

          To ciągle ten sam. Nie ma filuta oprócz filuta. W porównaniu z Wami 1/2 roku to
          pryszcz.
          Wzruszyłaś mnie do łez słowami: "Przecież ja Cię znam już jakiś czas".
          Pozytywnie/negatywnie ale widoczny.
          • zoppoter Re: Filut 04.07.02, 11:28
            filut napisał(a):

            > lucy_z napisał(a):
            >
            > > 1. Wtrącam się jako bezczelna świeżynka forumowa. Przez tą świeżość widzę
            > > *inaczej*.
            > > Filut, jaka świeżynka????? Przecież ja Cię znam już jakiś czas! Chyba, że
            > jest
            > >
            > > drugi"filut" ?????:) Pozdrawiam:))
            >
            > To ciągle ten sam. Nie ma filuta oprócz filuta. W porównaniu z Wami 1/2 roku to
            >
            > pryszcz.
            > Wzruszyłaś mnie do łez słowami: "Przecież ja Cię znam już jakiś czas".
            > Pozytywnie/negatywnie ale widoczny.

            Ja też tu dopiero pół roku siedzę, a mówią o mnie stary forumowicz...
            • petelka Re: starzy forumowicze??? 04.07.02, 11:36
              No wiecie co? Chyba pobiegnę zaraz sprawdzić od kiedy tutaj siedzę. Na pewno
              trochę dłużej niż Zoppoter, Iwa i Green, ale na pewno też krócej niż Lucy i
              Kasia... Gdzieś tak od późnej jesieni 2001, ale idę sprawdzić...
              • petelka Re: starzy forumowicze??? 04.07.02, 11:42
                No i wyszło mi, że siedem miesięcy i 3 dni.:)))
                • filut Re: starzy forumowicze??? 04.07.02, 11:54
                  petelka napisał(a):

                  > No i wyszło mi, że siedem miesięcy i 3 dni.:)))

                  A masz prawo do wcześniejszego zwolnienia??
                  Fil
                  • petelka Re: starzy forumowicze??? 04.07.02, 11:55
                    filut napisał(a):

                    > petelka napisał(a):
                    >
                    > > No i wyszło mi, że siedem miesięcy i 3 dni.:)))
                    >
                    > A masz prawo do wcześniejszego zwolnienia??
                    > Fil

                    Chlip, chlip, nieee...:)))

                    • lucy_z Re: starzy forumowicze??? 04.07.02, 12:00
                      A ja tu tkwię już od ubiegłego roku, od powodzi;))) Tak mnie coś przykuło,
                      ciekawe co???:)))A Kasia chyba jest dłużej niż ja!!!
                • Gość: Green Re: starzy forumowicze??? IP: *.big.pl / 172.16.1.* 04.07.02, 14:11
                  No to chyba że wyłącznie forum Gdańsk policzyłaś
                  bo na gazecie to ja pisuję dobre półtora roku
                  to tak we w kwestii formalnej
                  • petelka Re: starzy forumowicze??? 04.07.02, 14:17
                    Gość portalu: Green napisał(a):

                    > No to chyba że wyłącznie forum Gdańsk policzyłaś
                    > bo na gazecie to ja pisuję dobre półtora roku
                    > to tak we w kwestii formalnej

                    Fakt, policzyłam tylko forum 3miasta. A to przepraszam szanownego "starego
                    forumowicza".:))) A tak z ciekawości - gdzie wcześniej pisywałeś?

    • filut Re: Forum i netykieta 25.07.02, 13:58
      Wysyłam posta aby:
      1. przyspieszyć spadek drańskiego wątku, na który sie nabrałem.
      2. zaproponować sposób na zahamowanie kontynuacji drańskich wątków.
      Proponuję, aby forumowicz, który zna (nie ważne skąd) podtekst drańskiego
      wątku, niezwłocznie o tym napisał. Temat szybko spadnie jeśeli nie bedzie
      podtrzymywany, nawet w dobrej wierze.
      • petelka Re: Forum i netykieta 25.07.02, 14:06
        Hej Filucie miły! Twoje intencje były naprawdę dobre.:)))
        A ponieważ mam akurat chwilkę czasu postaram się popracować, aby przykre wątki
        pospadały niżej. No to ruszam do roboty.:)))
        Aha, zapomniałam napisać, że pozdrawiam
        • gatto2pl Re: Forum i netykieta 25.07.02, 14:28
          petelka napisała:
          > A ponieważ mam akurat chwilkę czasu postaram się popracować, aby przykre
          wątki
          > pospadały niżej. No to ruszam do roboty.:)))
          > Aha, zapomniałam napisać, że pozdrawiam
          >
        • filut Re: Forum i netykieta 25.07.02, 14:33
          petelka napisała:

          > Aha, zapomniałam napisać, że pozdrawiam

          I "vice versa" :-)))
          Fil
          • kasia_57 Abstrakcja 25.07.02, 19:55
            Jejku, dlaczego ja na ten wątek dopiero teraz trafiłam?
            Słuchajcie, ja tak sobie właśnie pomyślałam, a propos tych starych inowych
            forumowiczów, że my tutaj takie juz kłótnie i swary przezyliśmy, że zachowujemy
            się wszyscy bez wyjątku jak stare dobre małżeństwo :))))))
            I te Rzygacze i Prawe Miasto i te koleje, i te tunele pod Neptunem, i latarnie
            morskie. Przecież tutaj az miło wejść.
            Jak wracam z gonitwy, to lecę do komputera sprawdzić, czy znowu ktos dosolił
            jakąś ciekawostkę w "Rzygaczach". Latam potem po forum, czytam dyskusje z
            innych wątków. I jakoś mi lepiej na duchu.
            No, to sie wysadziłam z wpisem.
            A teraz ide na piwko czwartkowe -
            Wasze zdrowie Rzygacze wszyscy i Wspomagający, Goście i Ptaki Przelotne!
            :))))))
            • gatto2pl Re: Abstrakcja 26.07.02, 02:55
              kasia_57 napisała:

              > Jejku, dlaczego ja na ten wątek dopiero teraz trafiłam?
              > Słuchajcie, ja tak sobie właśnie pomyślałam, a propos tych starych inowych
              > forumowiczów, że my tutaj takie juz kłótnie i swary przezyliśmy, że
              zachowujemy się wszyscy bez wyjątku jak stare dobre małżeństwo :))))))

              No, no i popatrz jak... to sie zzwyczaj konczy???:-)))))

              > I te Rzygacze i Prawe Miasto i te koleje, i te tunele pod Neptunem, i
              latarnie
              > morskie. Przecież tutaj az miło wejść.

              Oj, milo,milo bo czegos naprawde mozemy wszyscy sie nauczyc/dowiedziec:-))))))

              > Jak wracam z gonitwy, to lecę do komputera sprawdzić, czy znowu ktos dosolił
              > jakąś ciekawostkę w "Rzygaczach". Latam potem po forum, czytam dyskusje z
              > innych wątków. I jakoś mi lepiej na duchu.

              I mnie tez...chociaz niwiele mam do ..powiedzenia...ale lubie sluchac! sic!

              > No, to sie wysadziłam z wpisem.
              Absolutnie NIE!

              > A teraz ide na piwko czwartkowe -
              A powiedz gdie ..bylas?????


              > Wasze zdrowie Rzygacze wszyscy i Wspomagający, Goście i Ptaki Przelotne!
              > :))))))
              I Twoje rowniez:-))))
              Ciao
              gatto2pl
              • belissarius Re: Zaraz... 26.07.02, 07:08
                Też dołączam się z pozdrowieniami i ukłonami w stronę Kasi (ja te same kocham wątki), ale czegoś nie
                rozumiem: Fil najpierw atakuje, a potem się przypochlebia. Może ja, "gówniarz forumowy" ( ze 3 m-ce),
                czegoś nie pojmuję, ale wydaje mi się, że należy wszystko wytłumaczyć do końca, co ty na to, Fil?
                • filut Re: Zaraz... 26.07.02, 09:32
                  belissarius napisał:


                  > czegoś nie pojmuję, ale wydaje mi się, że należy wszystko wytłumaczyć do
                  końca,
                  > co ty na to, Fil?

                  Z uwagi na mój IQ=0,28 dokładniej określ czego nie pojmujesz.
                  Kogo atakuję? Ostatnio, wg mnie atakowałem niezidentyfikowanego drania -
                  typ3000, który po identyfikacji okazał się niezrównoważonym (i chyba kiedyś
                  rozpieszczanym) dzieciakiem.
                  A komu się przypochlebiam? Świadomie nikomu, a jakie Twoje zdanie?
                  Zgadzam się, że wszystko trzeba wyjaśniać do końca. Ale co tu wyjaśniać???
                  (przy odpowiedzi weź poziom mego IQ!!!)
                  Pozdrawiam
                  Fil

                  PS
                  "belissarius" być może występuje na forum od 3-ch miesięcy, ale fly... trochę
                  więcej.
                • filut Re: Zaraz... 30.07.02, 07:09
                  Czy mógłbyś odpowiedzieć na mego posta? Postawiłeś mi ogólnikowe zarzuty i
                  zapomniałeś? Jak dotąd byłeś rzeczowy.
                  Pozdrawiam
                  Fil
              • kasia_57 Re: Abstrakcja 26.07.02, 18:40
                > > A teraz ide na piwko czwartkowe -
                > A powiedz gdie ..bylas?????

                W kuchni, własnej, a potem na balkonie. A piwko zimniutkie z lodówki. I chwila
                byczenia się absolutnego.
                :)))))
                Jak to czasem bywa, że zazuważa się, że życie jest takie piękne. Pewnie to ta
                perspektywa szklaneczki zimnego piwka.
                :)))
            • filut Re: Abstrakcja 26.07.02, 09:19
              kasia_57 napisała:

              "A teraz ide na piwko czwartkowe"
              Ja w kwestii formalnej - jakie pifko preferujesz?
              Fil
              • iwa.ja Re: Abstrakcja 26.07.02, 10:51
                Co prawda nikt mnie nie pytał, ale z piw najbardziej lubię łaciate (Iskierka świadkiem)...
                • petelka Re: Abstrakcja 26.07.02, 10:59
                  No mnie się też nikt nie pytał, ale gdyby się spytał to odpowiem: czarny
                  specjal.:)))
                  Pozdrówka
                • filut Re: Abstrakcja pifna do iwa.ja + petelka 26.07.02, 14:19
                  Przepraszam za afronty, w kwestii zapytań piwnych.
                  Zeznaję, że łaciate źle działa na moją brzoskwiniową cerę. Specjal organizm
                  toleruje, ale po 20-tu paru kilometrach w każdej nodze, w upalny dzień, w
                  wiejskim sklepie z art. spoż-przem, leję w siebie chłodnego żywca lub tyskie
                  (nxwzięte - do 4-ch).
                  Pozdrawiam afrontalny
                  Fil
                  • lucy_z Re: Abstrakcja pifna do iwa.ja + petelka 26.07.02, 14:24
                    filut napisał:

                    > Przepraszam za afronty, w kwestii zapytań piwnych.
                    > Zeznaję, że łaciate źle działa na moją brzoskwiniową cerę. Specjal organizm
                    > toleruje, ale po 20-tu paru kilometrach w każdej nodze, w upalny dzień, w
                    > wiejskim sklepie z art. spoż-przem, leję w siebie chłodnego żywca lub tyskie
                    > (nxwzięte - do 4-ch).
                    > Pozdrawiam afrontalny
                    > Fil

                    Nie jestem znawczynią piwa ;) Co mi dają to wypijam:)))
                    Ostatnio jakoś trafiał mi się żywiec. To chyba dobrze mi się trafiało???
                    Piwo pijam tylko w upalne dni, wtedy mi smakuje ;)))
                    • petelka Re: Abstrakcja pifna 26.07.02, 14:34
                      lucy_z napisała:

                      > Piwo pijam tylko w upalne dni, wtedy mi smakuje ;)))

                      A najbardziej w trakcie różnych, różniastych wędrówek, gdzieś przed wiejskim
                      sklepikiem...mmmm...rozmarzyłam się....
                      ps. do Fila - a te 20 km na każdą nogę to na pieszo czy na rowerze?
                      Ciekawa
                      Petelka
                      • gatto2pl Re: Abstrakcja pifna 26.07.02, 14:53
                        petelka napisała:

                        > A najbardziej w trakcie różnych, różniastych wędrówek, gdzieś przed wiejskim
                        > sklepikiem...mmmm...rozmarzyłam się....

                        ..mhmmmmi ja tez...przypomnialy mi sie mlodziencze..biwaki latem...
                        i taka karczma w Dziemianach(juz jej chyba nie ma:-(((( )
                        i nasze wedrowki z Radunia do niej...no i pozniejsze powroty na biwak...ale to
                        byly inne czasy i klimaty...
                        dzisiaj...marzy mi sie Zywiec...ot pomarzyc dobra rzecz!
                        Ciao
                        gatto2pl
                        • filut Re: Abstrakcja pifna 26.07.02, 15:08
                          gatto2pl napisała:


                          > i taka karczma w Dziemianach(juz jej chyba nie ma:-(((( ) --> JEST

                          dzisiaj...marzy mi sie Zywiec......ot pomarzyc dobra rzecz!


                          Masz szczęście. Za 20 minut idę na piwo! W Twoim imieniu wychylę 2 i tyleż w
                          swoim
                          Z piwnym pozdrowieniem
                          Fil
                          • gatto2pl Re: Abstrakcja pifna 26.07.02, 18:55
                            filut napisał:


                            > Masz szczęście. Za 20 minut idę na piwo! W Twoim imieniu wychylę 2 i tyleż w
                            > swoim
                            > Z piwnym pozdrowieniem
                            > Fil

                            Hej Fil!!!Dzieki a gdzie idziesz na to piwko?
                            Ciao
                            gatto2pl
                            • filut Re: Abstrakcja pifna 26.07.02, 19:23
                              Hej Fil!!!Dzieki a gdzie idziesz na to piwko?
                              > Ciao
                              > gatto2pl

                              Melduję, że:
                              1. Za Ciebie wychyliłem 2+1 (ma się gest), za siebie - zgodnie z deklaracją - 2
                              2. Piłem z kolegą, niestety bez formy (wcale nie pił), przy molu w Brzeźnie,
                              po lewej stronie.
                              PS1
                              Czy wiecie jak trudno pisze się zrozumiałe posty po 5-ciu dużych żywcach? Ja
                              wiem!
                              Mam nadzieję, że znowu jakiś moralista s... nie opier.... mnie, że piszę pod
                              wpływem ....
                              Pozdrawialski, pod wpływem ...
                              Fil
                              • gatto2pl Re: Abstrakcja pifna 27.07.02, 12:17
                                filut napisał:


                                > Melduję, że:
                                > 1. Za Ciebie wychyliłem 2+1 (ma się gest), za siebie - zgodnie z deklaracją -
                                2
                                > 2. Piłem z kolegą, niestety bez formy (wcale nie pił), przy molu w Brzeźnie,
                                > po lewej stronie.
                                > PS1
                                > Czy wiecie jak trudno pisze się zrozumiałe posty po 5-ciu dużych żywcach? Ja
                                > wiem!
                                > Mam nadzieję, że znowu jakiś moralista s... nie opier.... mnie, że piszę pod
                                > wpływem ....
                                > Pozdrawialski, pod wpływem ...
                                > Fil
                                Dzieki jeszcze raz:-)))))) no gest to masz niezly,tak trzymac:-)))))
                                Ciao
                                gatto2pl
                        • lucy_z Re: Abstrakcja pifna 26.07.02, 17:21
                          gatto2pl napisała:


                          ..mhmmmmi ja tez...przypomnialy mi sie mlodziencze..biwaki latem...
                          > i taka karczma w Dziemianach(juz jej chyba nie ma:-(((( )
                          > i nasze wedrowki z Radunia do niej...no i pozniejsze powroty na biwak...ale
                          to
                          > byly inne czasy i klimaty...
                          > dzisiaj...marzy mi sie Zywiec...ot pomarzyc dobra rzecz!
                          > Ciao
                          > gatto2pl

                          A mnie się przypominają takie rajdy kaszubskie. Niektórzy to zaczynali
                          intensywne"trenowanie" piwem na początku rajdu. Choroba, jakoś się nie pogubili
                          i znajdowali się po dwóch, trzech dniach na zakończeniu ;)

                          Kocie:) A nie może Ci ktoś podrzucić skrzynki Żywca???
                          • gatto2pl Re: Abstrakcja pifna 26.07.02, 18:19
                            lucy_z napisała:

                            > Kocie:) A nie może Ci ktoś podrzucić skrzynki Żywca???
                            no niestety nie :-(((((((((
                            a pogoda jest...piwna.....upal!!!!!!
                            Dzieki za mysl:-))))))))....
                            gatto2pl
                          • filut Re: Abstrakcja pifna 26.07.02, 19:32
                            > gatto2pl napisała:

                            > Kocie:) A nie może Ci ktoś podrzucić skrzynki Żywca???
                            Ja mogę. Dyskretnie!
                            Gdzie, kiedy, jak zachować dyskrecję?
                            Przecież wiadomo, że Filut to figlarz.
                            Fil

                            PS1
                            Moje zobowiązanie dostawy jest ważne przez tydzień! Potem znikam na 2 tygodnie
                            PS2
                            Gdzie się relaksować - w górach (Zakopane i okolice) czy Szwajcarii
                            (Kaszubskiej)???
                      • filut Re: Abstrakcja pifna 26.07.02, 15:04
                        Piechty, piechty! Na rowerze taki dystans to dopiero rozgrzewka - np. do Kolbud
                        i z powrotem przez Otomino, Sulmino, z Przymorza wyszło na na liczniku 63km.
                        Prdr
                        Fil
                        • Gość: Carioca Re: Abstrakcja pifna IP: *.dip.t-dialin.net 26.07.02, 16:29
                          Oj, narobiliscie mi smaczku !
                          Zywiec...mmmmniaam... .
                          Wlasnie wyjelam z lodowki BECK`S, budelka zimna i wilgotna, krople rosy kuszac
                          delikanie splywaja...
                          Juz bralam do ust...., a tu sms od mojego pana : " Odbierz mnie z pracy za
                          godzinke ! "
                          No i bede musiala pokrecic kolkiem, szkoda..., moze innym razem... ;)
                          • filut Re: Abstrakcja pifna 26.07.02, 19:34
                            Gość portalu: Carioca napisał(a):

                            > No i bede musiala pokrecic kolkiem, szkoda..., moze innym razem... ;)

                            No, ale potem ....
                            Najlepszego życzy
                            Fil
                        • lucy_z Re: Abstrakcja pifna 26.07.02, 17:15
                          filut napisał:

                          > Piechty, piechty! Na rowerze taki dystans to dopiero rozgrzewka - np. do
                          Kolbud
                          >
                          > i z powrotem przez Otomino, Sulmino, z Przymorza wyszło na na liczniku 63km.
                          > Prdr
                          > Fil

                          Fil, to Ty biegi przełajowe trenujesz??? Podziwiam ;)))
                          • filut Re: Abstrakcja pifna 26.07.02, 19:37
                            Dzieweczko!
                            Ja 63km rowerem. To nie te lata
                            Pozdrawiam
                            Fil
                      • filut Re: Abstrakcja pifna 27.07.02, 11:48
                        petelka napisała:

                        ps. do Fila - a te 20 km na każdą nogę to na pieszo czy na rowerze?
                        > Ciekawa
                        > Petelka

                        Przeczytałem powtórnie posta i wyszło na to, że jestem wirtualna chwalipięta. W
                        rzeczywistiści moje piesze wycieczki nie przekraczają 30 km. Zwykle ok. 20.
                        Rowerkiem 60km - to często prawda
                        Pozdrawia
                        Chwalipięta Fil
                        • lucy_z Re: Abstrakcja pifna 27.07.02, 11:57
                          filut napisał:

                          Przeczytałem powtórnie posta i wyszło na to, że jestem wirtualna chwalipięta. W
                          >
                          > rzeczywistiści moje piesze wycieczki nie przekraczają 30 km. Zwykle ok. 20.
                          > Rowerkiem 60km - to często prawda
                          > Pozdrawia
                          > Chwalipięta Fil

                          :)))))
                          Oj Filutku, Filutku;)))
                          I tak jest to godne podziwu:)
              • kasia_57 Re: Abstrakcja 26.07.02, 18:43
                Dobra, przyznam się, co mi tam :
                z sokiem malinowym.
                I żeby mi tutaj nie było krzyku, że profan jestem ;)
                • lucy_z Re: Abstrakcja 26.07.02, 19:05
                  kasia_57 napisała:

                  > Dobra, przyznam się, co mi tam :
                  > z sokiem malinowym.
                  > I żeby mi tutaj nie było krzyku, że profan jestem ;)

                  Kasiu, jak się spotkamy to wypijemy obie, z soczkiem, a co tam ;))
                  • kasia_57 Re: Abstrakcja 26.07.02, 19:15
                    lucy_z napisała:

                    > kasia_57 napisała:
                    >
                    > > Dobra, przyznam się, co mi tam :
                    > > z sokiem malinowym.
                    > > I żeby mi tutaj nie było krzyku, że profan jestem ;)
                    >
                    > Kasiu, jak się spotkamy to wypijemy obie, z soczkiem, a co tam ;))

                    Z soczkiem i bez, jak leci, budy w Brzeźnie, balkon, czy kuchnia... do
                    wyboru :)))
                  • iwa.ja Re: Abstrakcja 26.07.02, 19:19
                    Noo to ja się przyznam (alkoholicznie). Bo się rozmarzyłam wspomnieniami o
                    sklepikach w głuszy... Zeznaję, że ze znana tu osobą pt. Sombre w Beskidzie
                    Niskim nabywaliśmy w sklepach, co tam było na stanie, uwalaliśmy się w
                    centralnym miejscu wsi (czyli na schodach cerkwi) i w ten oto nietuzinkowy
                    sposób czekaliśmy na resztę wycieczki. Ponieważ część wycieczki była
                    zmotoryzowana (Adaśku, pozdrówka!!!), dowożony był sympatyczny zapasik, który
                    trzeba było odbezpieczać z nikomu niepotrzebnej twardej folii... No, i potem do
                    rana... Chłodna woda w potoku czyni cuda...
                    (a modele pifka były różne, z preferencją żywca oczywiście).
                  • krzysiek_n Re: Abstrakcja 26.07.02, 19:20
                    Oho, wszystkie Rzygacze idą na piwo, to ja też. A co! ;-)
                    • lucy_z Re: Abstrakcja 26.07.02, 19:22
                      krzysiek_n napisał:

                      > Oho, wszystkie Rzygacze idą na piwo, to ja też. A co! ;-)

                      Patrzcie, patrzcie;)) Ile amatorów:) Kto idzie jeszcze z nami?????
                      A gdzie idziemy??? Nad morze czy na wzgórza???? :)
                      • kasia_57 Re: Abstrakcja 26.07.02, 19:35
                        Idziemy wszyscy!
                        Nad morze chyba, co?
                        :)))
                • filut Re: Abstrakcja 26.07.02, 19:44
                  > I żeby mi tutaj nie było krzyku, że profan jestem ;)

                  Profan jesteś, to fakt. Ale to nie największy grzech, o którym słyszałem.
                  Nieprogfan
                  Fil
                  • kasia_57 Re: Abstrakcja 26.07.02, 19:55
                    A nie mówiłam, nie darują człowiekowi ;)
                    ale, amsz rację - gorsze rzeczy się trafiają, niz piwko z soczkiem (malinowym).
                    czasem trafia sie nawet piwko z cukrem ;)
                    :)))))
    • kasia_57 Rzygacz, netykieta, kanikuła i ... napoje 26.07.02, 19:24
      No, to jak weekend, to weekend (łyk-end).
      Życze Wam słoneczka, pogody ducha, tudzież ciała. Zimnej wody na potem, i
      lekkich głów
      :))))
      • lucy_z Re: Rzygacz, netykieta, kanikuła i ... napoje 26.07.02, 19:30
        kasia_57 napisała:

        > No, to jak weekend, to weekend (łyk-end).
        > Życze Wam słoneczka, pogody ducha, tudzież ciała. Zimnej wody na potem, i
        > lekkich głów
        > :))))

        Kasiu, a chociaż pogoda nad morzem dopisuje??? Jeżeli jeszcze nie to będzie
        bo tak gadali w telewizyji;)))
        • kasia_57 Re: Rzygacz, netykieta, kanikuła i ... napoje 26.07.02, 19:34
          lucy_z napisała:
          > Kasiu, a chociaż pogoda nad morzem dopisuje??? Jeżeli jeszcze nie to będzie
          > bo tak gadali w telewizyji;)))

          Tym z telewizji to ja już nie wierzę, kiedys mi mówili w TV, że będzie zimno i
          ja się ubrałam jak na Antaktydę, a potem miałam 7 godzin wycieczki w upale...
          Za oknem coś nie bardzo może się to-to zdecydować, a to wieje, a to popada
          (kupiłam sobie piękny grnataowy atrybut!!! I już Green nie będzie wyśiewał
          mojego parasola), a to poświeci. Polka-galopka
          :)))
          • lucy_z Re: Rzygacz, netykieta, kanikuła i ... napoje 26.07.02, 19:37
            kasia_57 napisała:


            > Tym z telewizji to ja już nie wierzę, kiedys mi mówili w TV, że będzie zimno
            i
            > ja się ubrałam jak na Antaktydę, a potem miałam 7 godzin wycieczki w upale...
            > Za oknem coś nie bardzo może się to-to zdecydować, a to wieje, a to popada
            > (kupiłam sobie piękny grnataowy atrybut!!! I już Green nie będzie wyśiewał
            > mojego parasola), a to poświeci. Polka-galopka
            > :)))

            U mnie była dzisiaj super pogoda, jest czyste niebo w tej chwili to pogoda
            będzie murowana.
            :)))
            • kasia_57 Re: Rzygacz, netykieta, kanikuła i ... napoje 26.07.02, 19:40
              Żebyś Ty tej pogody nie zapomniała zapakować, kiedy będziesz jechała!!!!!
              :)
            • krzysiek_n Re: Rzygacz, netykieta, kanikuła i ... napoje 26.07.02, 19:50
              Aj, pisałem tu a wlazło w "lipcowe porządki"...
              No to teraz tu:

              > Jak by jakiś bezdomny Rzygacz szukał sobie miejsca na przyjemne piwo, to
              > polecam "Kawiarenkę pod żaglami" w Sopocie. Dziś są tam szanty i spotkanie z
              > kapitanami "Zawiszy Czarnego", jak się ściemni - może też filmy i przeźrocza
              z
              > rejsów. Zreszta to miejsce polecam na całe wakacje - codziennie szanty albo
              > turystyczne albo goście z Teatru Muzycznego skrzypce + gitara. Warto! Wstę p
              > wolny, lokalizacja - ok. przystani rybackiej, deptakiem jakies 100 m w strone
              > Gdańska i po prawej.
              > A kto wie, może tam dziś dotrę?
              • lucy_z Re: Rzygacz, netykieta, kanikuła i ... napoje 26.07.02, 19:56
                krzysiek_n napisał:

                > Aj, pisałem tu a wlazło w "lipcowe porządki"...
                > No to teraz tu:
                >
                > > Jak by jakiś bezdomny Rzygacz szukał sobie miejsca na przyjemne piwo, to
                > > polecam "Kawiarenkę pod żaglami" w Sopocie. Dziś są tam szanty i spotkanie
                > z
                > > kapitanami "Zawiszy Czarnego", jak się ściemni - może też filmy i przeźroc
                > za
                > z
                > > rejsów. Zreszta to miejsce polecam na całe wakacje - codziennie szanty alb
                > o
                > > turystyczne albo goście z Teatru Muzycznego skrzypce + gitara. Warto! Wstę
                > p
                > > wolny, lokalizacja - ok. przystani rybackiej, deptakiem jakies 100 m w str
                > one
                > > Gdańska i po prawej.
                > > A kto wie, może tam dziś dotrę?

                Oj Krzysiu, Krzysiu:(((
                Nie każdy może skoczyć ale skoro całe wakacje to może, może ;)
                Sombre jak wiem, lubi też szanty, może przeczyta!!!

                Krzysztof, a nie zahaczyłeś przypadkiem w Bieszczadach o Temeszów???
                • krzysiek_n Re: Rzygacz, netykieta, kanikuła i ... napoje 26.07.02, 20:02
                  Nie, tym razem włóczyłem się po Bieszczadach "klasycznych", od Woli Michowej po
                  Wołosate, na północ najdalej po Durną i Korbanię. Zresztą była to
                  impreza "familijna", w zespole dwie dzielne dziewuchy lat 8-12. Zmuszało nas to
                  jednak do zakładania baz na kilka dni i wycieczek "na lekko". Zaś Temeszów,
                  Ulucz, czy nawet Bezmiechowa to już rzecz na przelot z worami na plecach albo
                  wręcz na trasę rowerową (nawet mam znów taką w planach;-)... A piknie tam, że
                  hej!
    • les1 Re: Forum i netykieta 26.07.02, 21:20
      Nie bede tego wszystkiego dzisiaj czytal!!!!
      Tak paskudnie sie to forum laduje, ze chyba dam sobie spoko....:-)))
      Co Was wszystkich dzisiaj napadlo?
      Tyle wpisow!!!!...:-)))
      • iwa.ja Re: Forum i netykieta 26.07.02, 21:44
        No Les, coś Ty!!! Przecież to wszystko jest napisane dla Ciebie.... Czytaj,
        czytaj!
      • kasia_57 Re: Forum i netykieta 27.07.02, 10:48
        Les, to Wena na nas spłynęła, czytaj, czytaj, nie obijaj się.
        Te napoje to moja wina, rpzyznaję się, ale miałam bardzo radosną chwilę w domu -
        moja Ciocia nie ma przeżutów i okazało się, że jest OK.
        Więc trudno, żeby mnie nie napadło, iżebym nie chciała się podzielić
        wiadomością, dla mnie radosną. A reszta Rzygoczy i Sympatyków - jest normalna,
        i załapała wątek "pifny" w mig....
        Tak trzymać!!!!
        • lucy_z Re: Forum i netykieta 27.07.02, 11:32
          kasia_57 napisała:

          > -
          > moja Ciocia nie ma przeżutów i okazało się, że jest OK.
          > Więc trudno, żeby mnie nie napadło, iżebym nie chciała się podzielić
          > wiadomością, dla mnie radosną. A reszta Rzygoczy i Sympatyków - jest
          normalna,
          > i załapała wątek "pifny" w mig....
          > Tak trzymać!!!!

          Kasia, strasznie się cieszę:)) Troszkę powinnaś dostać burę, że wczoraj o tym
          nie wspomniałaś;)!!! Wiesz, poprawiłaś mi humor;))))) Uściskaj Ciocię ode
          mnie!!! Co za radość!!!!!!!!!!!:))))))
          • kasia_57 Wszyscy piją 27.07.02, 11:56
            Psiakość, miałam się trzymać z daleka od takich wpisów. Hołdując
            zasadzie: "moja chata z kraja", ale - sorry - nagły szlag mnie trafił po
            przeczytaniu.
            Sama bylam córka (niezbyt szczęśliwą zresztą), a teraz jestem matką (Matką-
            Polką, czasem Wariatką, czasem żandarmem).

            Rozumiem, że mozna mieć jakieś żale, zadawnione nienawiści nawet - w końcu
            Matka, też człowiek, i nie zawsze jest odpowiednią osobą na odpowiednim
            miejscu, a dobór chrakterów na linii Matka-dzieci jest dość przypadkowy :
            dziecko rodzi się i już, i nikt go nie pyta czy chciał w tej rodzinie, tak jak
            i matki nikt nie pyta, czy akurat takiego szkraba by chciała mieć przez całe
            swoje zycie na glowie...
            Ale:
            1. elementarna zasada Bon Ton'u wymaga, aby swoje brudy prac we wlasnym domu
            2. marny to ptak, co własne gniazdo kala, bowiem to sobie, nie obgadywanej daje
            kiepskie świadeectwo
            3. jakim bedzie kiedys mezem, kochankiem, ojcem tak slaby czleczyna, ktory
            zawiadamia pół świata, że matka... pije.

            Właśnie - pije.
            Pojęcie względne, bo przecież pije za SWOJE zarobione i to nielekko pieniądze,
            pije - przeciętnie jak każdy Polak, Polka, Szwed, czy piorun go wie, kto
            jeszcze.

            Pije, a w tzw. międzyczasie bachory jakoś oprane, wykarmione i wykształcone.

            Wydaje mi się, żeś Typie źle ocenił i Ją i świat.
            Rozumiem, że każdy kij ma dwa końce, ale Ty chwyciłeś za ten gorszy koniec.
            I chcąc się może pożalić i wygadać, sam nadziałeś się na ten koniec.

            Różne rzeczy dzieją się w życiu, i czasem nam się zdaje, że to koniec świata.
            Jeżeli się nie rozmawia z domownikami i nie próbuje swoich racji wyłożyć na
            spokojnie, to obie strony powolutku zaczynają się okopywac w swojej niechęci,
            nienawiści i zacięciu. A później już jest za późno na rozmowy.
            Zamiast pisać tutaj, porozmawiaj. Mów, przekonuj. Wysłuchaj racji drugiej
            strony.
            Kobieta, a w szczególności własna matka, to takie skomplikowane stworzenie,
            które do końca życia uważa swoje dzieci za swoją właśność i czasem wydaje się
            matkom, że postępują właściwie, popełniając nieświadomie błędy. Każdy się ma
            prawo omylić.
            Ale do tego trzeba rozmów... I odrobiny dobrej woli.
            I tego Wam zyczę. Tobie zaś życzę, żbyś się wyzwolił z tego koła niechęci i
            żebyś potrafił spojrzeć na swoją rodzinę chłodnym okiem.
            A wykształcenie, to nie wszytsko, do tego trzeba mieć jeszcze kulturę i takt.
            Ale z tym się człowiek albo rodzi albo nie. Stąd w Polsce tylu wykształconych
            buców, bez wiedzy o tym co to kultura... Czyżbyś aspirował do zasilenia ich
            szeregów? To teraz w naszym kraju nazywa się "elita"... Elita buców
            wykształconych acz niekulturalnych i prostych.


            • kasia_57 Wywaliło mnie z tematu.... 27.07.02, 11:58
              Bardzo przepraszam za wpis nie tam, gdzie potrzeba, miało to się pokazać na
              wątku o picu Iwy, ale nagle mnie wywaliło i wrzuciło tutaj.
              • iwa.ja Re: Wywaliło mnie z tematu.... 27.07.02, 12:19
                ależ proszę uprzejmie... Witam Kasiu i cieszę się, że ciocia...
                • kasia_57 Re: Wywaliło mnie z tematu.... 27.07.02, 12:23
                  A ja Ci ślę sobotnie buziaki!
                  :)
              • gatto2pl Re: Wywaliło mnie z tematu.... 27.07.02, 12:24
                kasia_57 napisała:

                > Bardzo przepraszam za wpis nie tam, gdzie potrzeba, miało to się pokazać na
                > wątku o picu Iwy, ale nagle mnie wywaliło i wrzuciło tutaj.
                to jeszcze nic!!!!!!
                moj czwartkowo/piatkowy wpis wyladawal ...na poznanskim forum...w watku
                o lotach:-)))))))))))az mi glupio bylo...:-(((((((((
                Ciao
                gatto2pl
                • iwa.ja Re: Wywaliło mnie z tematu.... 27.07.02, 12:29
                  Do śmiechu mi średnio, ale się nieźle ubawiłam przeczytawszy sformułowanie Kasi
                  o "piciu iwy"... A mój wpis o muzyce wylądował właśnie na "piciu" kilka dni
                  temu. Chyba ten alkoholizm ogarnął i admina...
                  Fajna się zapowiada sobota, a ja zaraz hreczkosiejskie zapędy realizować będę,
                  a co!
                  • kasia_57 Re: Wywaliło mnie z tematu.... 27.07.02, 12:36
                    Kochana Hreczkosiejko, sama się ubawiłam, jak to przeczytałam, bo jak się
                    domyślasz, nagły sz...(żeby sie nie wyrażać) mnie trafił i pisałam na gorąco..
                    A co siejesz, hreczkosieju?????
                    ja mam jakiś straszny busz i wydaje się, ze matka natura udowadnia mi kto tu
                    rządzi. Mam w nosie, chwast tez roślina, niech rośnie.
                    • iwa.ja Re: Wywaliło mnie z tematu.... 27.07.02, 12:48
                      A ja całe życie mieszkałam w tzw. bloku i nagle bach! kończy się wznoszenie
                      pałacu z ogrodem. Ponieważ do prac koncepcyjnych nad elektryką, hydrauliką,
                      styropianem, ujęciem wody, płotem itd. mam stosunek silnie antykoncepcyjny,
                      muszę (i chcę) realizować się w pracach polowych i umajaniu wnętrza. Strasznie
                      fajne zajęcie! I piesio się cieszy, bo jest przekonany, że wyrywanie różnych
                      przów i łopuchów to dla niego wezwanie do zabawy. A w rogu ogrodu zaczyna
                      bezczelnie puszczać rododendron...
                      W temacie "picia" informuję, że dzisiaj wieczorkiem prawdopodobnie będziemy
                      podlewać z sąsiadami ogród czymś tam. Osobiście bardzo uważam gin on rocks with
                      tonic and a slice of lemon. A teraz pobieram w dużych ilościach Muszyniankę i
                      piszę kolejny kwit: jak Witkacy, jak coś przyjmę, to zaraz płodzę wielkie
                      dzieło (Sombre i Krzysiek sami widzieli...).
                      Dzięks, Kasia. I nie denerwuj się. Samo życie...
                      • iwa.ja ojej, to musze dodać! 27.07.02, 12:52
                        że właśnie słucham tej Rapsodii Węgierskiej Lista. Wiesz, której, Kasiu... tej
                        od czerwonych ptaszków...
                        • kasia_57 Rapsodia i czerwone ptaszki (hi-hi-hi) 27.07.02, 12:57
                          Wiem, wiem, i marzeniem moim jest, żeby jej móc wysłuchac tyle razy, żeby mi
                          się wreszcie znudziła.
                          A przyznam Ci się do czegoś - ja nie wiem, jak o nią pytać w sklepach -
                          Rapsodia Węgierska pana L., i co dalej, jakiś numer?
                          Tylko mi sie tutaj prosze nieśmiać ze mnie!!!!!
                          ;)
                          • iwa.ja Re: Rapsodia i czerwone ptaszki (hi-hi-hi) 27.07.02, 13:08
                            Żeby się utrzymać w konwencji "picia" powiem, że zabiłaś mi klina... Wydaje mi
                            się, że jest ona rapsodią drugą, ale namberu oczywiście nie pamiętam... To
                            wszystko przez Muszyniankę. A mówią, że w niej jest parę kilo magnezu!
                            • kasia_57 Re: Rapsodia i czerwone ptaszki (hi-hi-hi) 27.07.02, 13:17
                              A propos Muszynianki, zagalopowana nieźle, wpadłam niedawno do sklepu (na
                              szczęście zaprzyjaźnionego) i poprosiłam o "tę wodę na sklerozę z MAGNESEM".
                              Pani spokojnie podała mi... Colę.
                              :)))
                          • gatto2pl Re: Rapsodia i czerwone ptaszki (hi-hi-hi) 27.07.02, 13:20
                            kasia_57 napisała:

                            > Wiem, wiem, i marzeniem moim jest, żeby jej móc wysłuchac tyle razy, żeby mi
                            > się wreszcie znudziła.
                            > A przyznam Ci się do czegoś - ja nie wiem, jak o nią pytać w sklepach -
                            > Rapsodia Węgierska pana L., i co dalej, jakiś numer?
                            > Tylko mi sie tutaj prosze nieśmiać ze mnie!!!!!
                            > ;)
                            kurcze znowu mnie wykopalo!!!!!
                            A to troche trudno podpowiedziec bo jest ich sporo 19 ...zdaje sie ze 6
                            w wersji orkestralnej....o ile mnie pamiec nie myli ...
                            Ciao
                            gatto2
                            • kasia_57 Re: Rapsodia i czerwone ptaszki (hi-hi-hi) 27.07.02, 13:25
                              Wiesz, to jest ta, jak Iwa pisze - od czerwonych ptaszków, czyli flamingów.
                              Pamiętasz dawno temu, Disney nakręcił taki film o ptakach, zrywały się do lotu,
                              lądowały na wodzie, to znowu się zrywały... wszystko z podkładem muzycznym TEJ
                              rapsodii.. I nie"chu-chu" nie pamiętam jaki numer. Ale cos mi się kołacze po
                              sklerotycznym czerepie, że 2.
                              A poza tym, pozdrówka sobotnie.
                              Acha, poradźcie, co wymyśleć na obiad!?
                              • iwa.ja obiadek na dość szybciutko 27.07.02, 13:30
                                Bo pomidorki są taniutkie. Ja zrobię sos z przetartych pomidorów z międlonym
                                mięskiem (bazylia, oregano, prowansja, pieprz), do tego dodaję serek topiony
                                (bez przypraw), może też być feta. Wszystko razem się ładnie koncentruje.
                                Następnie macaron. I już. Co Ty na to Kocie? Przecież Ty musisz to jeść
                                codziennie w tej Romie...
                                Gdyby rodzina awanturowała się w temacie zupy, to są jabłka albo inne wiśnie...
                                • gatto2pl Re: obiadek na dość szybciutko 27.07.02, 14:03
                                  iwa.ja napisała:

                                  > Bo pomidorki są taniutkie. Ja zrobię sos z przetartych pomidorów z międlonym
                                  > mięskiem (bazylia, oregano, prowansja, pieprz), do tego dodaję serek topiony
                                  > (bez przypraw), może też być feta. Wszystko razem się ładnie koncentruje.
                                  > Następnie macaron. I już. Co Ty na to Kocie? Przecież Ty musisz to jeść
                                  > codziennie w tej Romie...
                                  > Gdyby rodzina awanturowała się w temacie zupy, to są jabłka albo inne
                                  wiśnie...
                                  Iwa:-)))))
                                  rzeczywiscie paste jadam codziennie..i jak ja to lubie:-))))))
                                  mhmm! zastanawia mnie ten serek topiony albo feta???
                                  mozna tez tak:
                                  rozgrzc na patelni oliwe , dodac 1-2 zabki czosnku,posiekana drobno cebule,
                                  dodac opol szklanki wina poddusic to az winko wyparuje,pozniej dodac
                                  przetarte pomidory plus 1 lyzeczke cukru,odrobine soli i peperoncino,oczywiscie
                                  moze byc ostra papryka ( ja pieprzu prawie nieuzywam)poddusic do momentu az sie
                                  oliwa od pomidorow oddzieli w miedzy czasie ugotowac makaron,,wymieszac
                                  i dodac kilka listkow bazylii ( a jak nie ma swiezej to suszona) i tyle,
                                  mozna posypac tartym twardym serem( przeciez to nie musi byc parmezan)...
                                  a i nie zawsze pod reka jest mielone!
                                  z reszta Panie polskie maja wieeeeeelka fantazje:-)))))))
                                  Smacznego!
                                  Ciao
                                  gatto2pl

                                  • lucy_z Re: obiadek na dość szybciutko 27.07.02, 14:16
                                    gatto2pl napisała:

                                    > iwa.ja napisała:
                                    >
                                    > > Bo pomidorki są taniutkie. Ja zrobię sos z przetartych pomidorów z międlon
                                    > ym
                                    > > mięskiem (bazylia, oregano, prowansja, pieprz), do tego dodaję serek topio
                                    > ny
                                    > > (bez przypraw), może też być feta. Wszystko razem się ładnie koncentruje.
                                    > > Następnie macaron. I już. Co Ty na to Kocie? Przecież Ty musisz to jeść
                                    > > codziennie w tej Romie...
                                    > > Gdyby rodzina awanturowała się w temacie zupy, to są jabłka albo inne
                                    > wiśnie...
                                    > Iwa:-)))))
                                    > rzeczywiscie paste jadam codziennie..i jak ja to lubie:-))))))
                                    > mhmm! zastanawia mnie ten serek topiony albo feta???
                                    > mozna tez tak:
                                    > rozgrzc na patelni oliwe , dodac 1-2 zabki czosnku,posiekana drobno cebule,
                                    > dodac opol szklanki wina poddusic to az winko wyparuje,pozniej dodac
                                    > przetarte pomidory plus 1 lyzeczke cukru,odrobine soli i
                                    peperoncino,oczywiscie
                                    >
                                    > moze byc ostra papryka ( ja pieprzu prawie nieuzywam)poddusic do momentu az
                                    sie
                                    >
                                    > oliwa od pomidorow oddzieli w miedzy czasie ugotowac makaron,,wymieszac
                                    > i dodac kilka listkow bazylii ( a jak nie ma swiezej to suszona) i tyle,
                                    > mozna posypac tartym twardym serem( przeciez to nie musi byc parmezan)...
                                    > a i nie zawsze pod reka jest mielone!
                                    > z reszta Panie polskie maja wieeeeeelka fantazje:-)))))))
                                    > Smacznego!
                                    > Ciao
                                    > gatto2pl
                                    >
                                    Hej Kocie! To mój przepis, no...prawie;)) Ja też podobny sos robię i też
                                    posypuję żółtym serem!!! :)
                                    • iwa.ja Re: obiadek na dość szybciutko 27.07.02, 14:34
                                      Bo feta albo serek topiony są zamiast jakichś głupich zasmażek i mąki. Fajnie
                                      zagęszczają i dają dodatkowo posmak sera. Zresztą ja prawie do wszystkiego
                                      pakuję fetę albo ów serek...
                                      A jedliście kalmary a la flaczki? trochę jest z tym roboty i troche śmierdzi.
                                      Kupuje sie w sklepach rybnych kalmary mrożone, gotuje z godzinkę (wtedy trzeba
                                      właśnie mieć włączony odwiew). Studzi. Potem te zwierzątka tnie się na paski. W
                                      interwale podsmażamy cebulkę i pieczarki (ale lekko, żeby tylko się ciut
                                      zmacerowały). Parzymy skórkę na pomorodach. A potem wszystko razem do gara i
                                      niech się przegryzie.
                                      Ale to danie z tych bardziej pracochłonnych i wykwintnych.
                                      • lucy_z Re: obiadek na dość szybciutko 27.07.02, 14:41
                                        Iwa, jeżeli już jesteśmy przy serkach topionych to ja gotuję ulubioną zupkę z
                                        serków topionych! Pycha! Może być z grzankami, a zupka prawie sama się robi:)
                                        A ja dzisiaj mam gołąbki z kapusty pekińskiej,o! Idę jeść:)
                                        • gatto2pl Re: obiadek na dość szybciutko 27.07.02, 15:07
                                          lucy_z napisała:

                                          > Iwa, jeżeli już jesteśmy przy serkach topionych to ja gotuję ulubioną zupkę z
                                          > serków topionych! Pycha! Może być z grzankami, a zupka prawie sama się robi:)
                                          > A ja dzisiaj mam gołąbki z kapusty pekińskiej,o! Idę jeść:)

                                          Lucyyyyyyyyyyyy!!!!!!!!
                                          Twoje golabki ...to taki "cavallo di battaglia":-)))))))) znaczy odjazdowe
                                          arcydzielo...a doslownie "waleczny kon" tzn ...dobry na wszystko!
                                          moj cavallo .. to pieczona wieprzowina nafaszerowana sliwkami suszonymi
                                          plus pieczone mlode ziemniaki... w Romie ..i w innych italianskich mistach
                                          zrobila furore ( czy to tak sie pisze?:-(((
                                          No to buon apetito/smacznego...oj juz czuje ze ktos nas "obszczeka" :-(((
                                          za gadanie nie na temat:-))))))))
                                          Ciao
                                          gatto2pl

                                          • lucy_z Re: obiadek na dość szybciutko 27.07.02, 15:14
                                            gatto2pl napisała:

                                            >
                                            > Lucyyyyyyyyyyyy!!!!!!!!
                                            > Twoje golabki ...to taki "cavallo di battaglia":-)))))))) znaczy odjazdowe
                                            > arcydzielo...a doslownie "waleczny kon" tzn ...dobry na wszystko!
                                            > moj cavallo .. to pieczona wieprzowina nafaszerowana sliwkami suszonymi
                                            > plus pieczone mlode ziemniaki... w Romie ..i w innych italianskich mistach
                                            > zrobila furore ( czy to tak sie pisze?:-(((
                                            > No to buon apetito/smacznego...oj juz czuje ze ktos nas "obszczeka" :-(((
                                            > za gadanie nie na temat:-))))))))
                                            > Ciao
                                            > gatto2pl
                                            >

                                            Kotku:) Czy...czy Ty to sam zrobiłeś????? ;) No, no!!!!!:)
                                            Trzeba przyznać, że gołąbki mi się udały! Już tu kiedyś na forum chwaliłam
                                            się gołąbkami:)

                                            Nikt nie będzie krytykował, nikt! Każdy chętnie poczyta!!!
                                            Chyba nie jesteśmy na "Rzygaczach"???;) Bo jeżeli, to najwyżej Green zmyje
                                            nam głowę, ha, ha:)))))
                                      • gatto2pl Re: obiadek na dość szybciutko 27.07.02, 15:12
                                        iwa.ja napisała:

                                        > Bo feta albo serek topiony są zamiast jakichś głupich zasmażek i mąki. Fajnie
                                        > zagęszczają i dają dodatkowo posmak sera. Zresztą ja prawie do wszystkiego
                                        > pakuję fetę albo ów serek...
                                        > A jedliście kalmary a la flaczki? trochę jest z tym roboty i troche śmierdzi.
                                        > Kupuje sie w sklepach rybnych kalmary mrożone, gotuje z godzinkę (wtedy
                                        trzeba
                                        > właśnie mieć włączony odwiew). Studzi. Potem te zwierzątka tnie się na paski.
                                        W
                                        >
                                        > interwale podsmażamy cebulkę i pieczarki (ale lekko, żeby tylko się ciut
                                        > zmacerowały). Parzymy skórkę na pomorodach. A potem wszystko razem do gara i
                                        > niech się przegryzie.
                                        > Ale to danie z tych bardziej pracochłonnych i wykwintnych.

                                        Oj znamy, znamy...a dlaczego tych kalamarow nie kroisz przed gotowaniem???
                                        mhmm..moze zeby sie niewyplukaly??? moze masz racje:-))))))
                                        taki spec to ze mnie nie jest ....
                                        Ciao
                                        gatto2pl
                                        • kasia_57 No nie!!!! 27.07.02, 19:16
                                          Litości to Wy nie macie za grosz.
                                          Ja prosiłamk o podpowiedź, a nie o pastwienie sie nade mmną. Opuściłam forum,
                                          zeby wykoncypować żarełko, a tu proszę, orgie dla przełyku i żoładka tu się
                                          odbywają.
                                          No i teraz bezczelnie melduję, że mam zamiar popełniac plagiaty - więc prosze
                                          mnie po sądach nie ciągnąć o prawa autorskie. Zresztą mam zamiar
                                          eksperymentować na rodzinie.
                                          A zupka z serków - to ja poprosze przepis!!!

                                          Green huczy wyłącznie jak się kokosimy na Rzygaczach.

                                          Melduję posłusznie, że na obiadek upichciłam kurczaczka w panierce (z rosołu mi
                                          się ostał), do tego ziemnniaki z zielenina, mizerota, i zupełnie ni z gruszki
                                          ni z pietruszki - sałatka owocowa. Wena na mnie spadła jakaś czy co? W każdym
                                          razie jutro mam zamiar te wspaniałości Wasze zacząć urealniać w moich garach.
                                          :)))
                        • kasia_57 Mam !!!! Mam Rapsodię, tę od czerwonych ptaszków ! 27.07.02, 19:19
                          Wpadło młode pokolenie, dorwało się do komputera i wyśmiało mnie, że nie
                          potrafię w "interniucie" znaleźć swoich "ptaszków" (bo już tak zostanie -
                          Rapsodia od Czerwonych Ptaszków, pana Poleconego, brrr, okropna profanacja).
                          Postukało owo pokolenie po klawiszach, podkręciło głośniki, i rozległo się na
                          całą dzielnicę.
                          Jejku! Jak się rozległo!
                          I gwiżdżę na gust sąsiadów!!!!
                          tego mi było trzeba
                          :)))))
                          • iwa.ja Re: Mam !!!! Mam Rapsodię, tę od czerwonych ptasz 28.07.02, 00:43
                            Późno w nocce stukam i cieszę się. Ptaszki poleciały, serek chwycił, drzewka
                            dostały pić (i ja też), opaliłam przeramiona, piesio się wyszalał... Jaka fajna
                            była sobota...!!!!!!!!!!!!!!!!!
                            • belissarius Re: Mam !!!! Mam Rapsodię, tę od czerwonych ptasz 30.07.02, 07:35
                              Iwa!
                              Czy mazm być z tobą szczery?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka