Dodaj do ulubionych

Moje magiczne miejsce w Gdyni

18.04.04, 15:38
Oczywiscie, cala Gdynia jest magiczna, ale na pewno macie jakies miejsca
szczegolne, np. zwiazane ze wspomnieniami z dziecinstwa. Miejsca istniejace
lub takie, ktore sa juz tylko w Waszej pamieci.
Dla mnie takim miejscem byla Hala Targowa przed remontem. Czarno-biale
kafelki na podlodze, pod szklanym dachem jaskolki...
Obserwuj wątek
      • gaz.gaz.gaz.na.ulicach Sklepy kolonialne 18.04.04, 17:04
        Tak! Stoiska kolonialne! I sklep kolonialne na miescie! Uwielbialam je! :)
        Nawet nie kupowalam w nich duzo, byly dla mnie jakby oltarzykami konsumpcji.
        Pamietam, ze mozna w nich bylo kupic przed Wielkanoca tluste kurczaczki z
        marcepanu farbowane zolta farbka. Ach...
    • windyga Re: Moje magiczne miejsce w Gdyni 18.04.04, 16:58
      gaz.gaz.gaz.na.ulicach napisała:

      > Oczywiscie, cala Gdynia jest magiczna, ale na pewno macie jakies miejsca
      > szczegolne, np. zwiazane ze wspomnieniami z dziecinstwa. Miejsca istniejace
      > lub takie, ktore sa juz tylko w Waszej pamieci.
      > Dla mnie takim miejscem byla Hala Targowa przed remontem. Czarno-biale
      > kafelki na podlodze, pod szklanym dachem jaskolki...

      Jaskółki chyba sie z hali nie wynisoły,,,
      I coraz więcej wróbli widać w Gdyni. To dobry znak.
      A co do miejsc magicznych. tak jak Ty uważam, że cała Gdynia jest magia, ale
      mam takie swoje ulubione zakątki. Np.schodki do nieba, prowadzące od al.
      Piłsudskiego, na Kamienną Górę ,dokładnie na ul. Korzeniowskiego. I plaża od
      redłowa w strone orłowskiego klifu, a także groźne i smetne "działa na wrony" -
      na kepie redłowskiej, doktórych prowadzi wiele dróg, dość stromych.
      >
      >
      >
      • vitalia Re: Moje magiczne miejsce w Gdyni 18.04.04, 20:38
        Faktycznie te <<działa na wrony..to mnie zawsze strasznie deprymowały.Kiedyś
        mój brat mnie nastraszył,,,powiedział,że tam pełno kościotrupów poniemieckich
        leży i całe lata to miejsce omijałam szerokim łukiem.Do dziś nie wleze bliżej
        tego miejsca tak mnie skutecznie ostrzegł przed tymi terenami......
          • windyga Re: Kosciotrupy poniemieckie 18.04.04, 22:21
            gaz.gaz.gaz.na.ulicach napisała:

            > To ja przez cale dziecinstwo ich szukalam! Bylam pewna, ze leza i czekaja na
            > calej linni umocnien. Wiecie, w tych bunkrach, co sa wzdloz wybrzeza :)

            No własnie o nie chodzi. Jedna z armat sieobsunęła , a trzy chyba stoja.
            Chodziłam tam z moim synkiem na spacery. On to nawet właził do okopów, a ja sie
            bałam ale mu pozwałałam,żeby nie wyrósł na maminsynka.I nie wyrósł. To znaczy
            wyrósł, ale na absolutnego faceta (20 lat)
    • 18kwie2004 pierwsze trzy 18.04.04, 22:46
      podaję pierwsze trzy, jakie przyszły mi do głowy:

      zakręt na rogu Bema, kiedy jechałem taksówką pod górę. Czekałem na ten moment,
      bo wtedy zaliczałem jazdę po tylnej kanapie. A ówczesne Warszawy miały
      wspaniałe tylne kanapy.

      improwizowany tor saneczkowy od Tetmajera aż do stadionu Arki; zjazd trwał
      chyba dobrych kilka minut i oprócz znajomości trasy (korzenie, wykroty) wymagał
      niezłej techniki;

      sklep Składnica Harcerska na Władysława; tam odbyłem moją pierwszą samodzielną
      podróż pieszo do miasta, żeby kupić składany model samolotu; przez następne
      lata była to już moja stała trasa.
      • vitalia Re: pierwsze trzy 18.04.04, 22:56
        A moja pierwsza samodzielna wędrówka ,aż z Działek Leśnych na Lipową, bo tam
        były najlepsze ciastka z kremem. i oczywiście rowerem do azylu dla psiaków
        obecną drogą Różową ,ale wtedu to była polna dróżka przez las.Jeżdziłam tam z
        mlekiem dla kotów i psiaków i zawsze płakałam ,że mama nie pozwalała mi choć
        parę piesków do domu zabrać.
    • vitalia Re: Moje magiczne miejsce w Gdyni 18.04.04, 22:48
      Windyga a wiesz,że z jednego bloku na Ujejskiego jest tajemne przejście?? tylko
      nie wiem dokładnie gdzie się nim wyłazi.Wiem też ,że na Witomińsiej ,jak śię
      wlezie do bunkrów to można wyleżć właśnie na tych przy armatach....Ja i tak
      dalej mam ciary na plecach jak jestem w pobliżu .Ale moje dzieciaki mają ten
      terem opanowany.
    • idid Re: Moje magiczne miejsce w Gdyni 19.04.04, 10:04
      Dla mnie takim magicznym miejscem jest plac zabaw na Wzgórzu, na którym bawiłam
      się jako dziecko, pamiętam gołębniki koło niego, ale najzabawieniejsze jest to,
      ze intensywnie teraz myśląc nie wiem jak miałabym do niego dojść...

      Już wiem, gdzie pójdę przy najbliższej wizycie. Mam nadzeję, że trafię :))
      • windyga Re: Moje magiczne miejsce w Gdyni 19.04.04, 12:35
        Ale numer. Wyobraź sobie , że właśnie ten plac zabaw, na którym zreszta bawił
        sie przed kilkunastu laty mój synalek, został ostatnio pieknie zagospodarowany.
        Wyrzucone zostały upiorne, metalowe urzadzenia do zabawy, na które zawsze ze
        zgroza patrzyłam drąć, czy huśtawka nie rozbije głowy dzieciakowi. teraz sa tu
        mostki, altanki, zjeżdżalnie, przeplotnie itp estetyczne, bezpieczne i z
        drewna, jest tez stół do ping ponga dla młodziezy, nowa zieleń. I takich
        fajnych placów dla dzieciaków powstało w ostatnich latach kilkadziesiat!!!
        Jak będę miała wnuki ( ooo jeszcze nie tak szybko), to tam z nimi bedę chodzić!
        • idid Re: Moje magiczne miejsce w Gdyni 19.04.04, 14:06
          W takim razie, czy moge liczyć na lekką pomoc w umiejscowieniu go?
          Pamiętam, ze szło się do niego przy garażach, pamiętam, ze wchodziło się przez
          bramę i pamietam dużo zabawek z niego, na przykład taką karuzelę zrobiona z
          drewnianego koła podzielonego jak tort na 4 części i pamiętam dużo guzów z jej
          powodu :))
          • windyga Re: Moje magiczne miejsce w Gdyni 19.04.04, 15:26
            idid napisała:

            > W takim razie, czy moge liczyć na lekką pomoc w umiejscowieniu go?
            > Pamiętam, ze szło się do niego przy garażach, pamiętam, ze wchodziło się
            przez
            > bramę i pamietam dużo zabawek z niego, na przykład taką karuzelę zrobiona z
            > drewnianego koła podzielonego jak tort na 4 części i pamiętam dużo guzów z
            jej
            > powodu :))

            O tak,tak, tak. To ten plac bez watpienia. Otóz najprościej iść ul. Harcerską
            od strony al. Zwycięstwa w góre i szutrową droga, zaraz za niegdysiejszym
            żlobkiem, a dzis to jest Dzienne Centrum Aktywnosci osób z Upośledzeniem
            Umsyłowym, placem zabaw przedszkola, wzdłuz boiska VI LO - nieuchronnie
            dojddziesz do owych garazy - po prawej, a po lewej jest włąsnie ów plac zabaw.
            Strasznie sie wydaje skomplikowane, a proste jak drut w rzeczywistości:))
            • 18kwie2004 nie ma żyrafy, ale jest Polo Cockta 19.04.04, 23:12
              niestety w zeszłym roku zdemontowali stamtąd tą świetną metalową żyrafę (bo że
              zdemontowali ten kręcioł to bardzo dobrze, był dość niebezpieczny, zwłaszcza te
              kamole wokół niego). Na szczęście w warzywniaku na Kopernika (po schodkach w
              górę) znowu pojawiła się Polo Cockta.
      • d.z Re: no tak 20.04.04, 07:29
        hala targowa w Gdyni sprzed remontu:)
        Pamiętam gdy razem z mamą wsiadlaiśmy w trajtek 23 (mieszkałem na Kaczewskiej)
        i tam jechaliśmy na zakupy (wtedy 23 jeździło jeszcze przez 10 Lutego).
        Najbardziej pamiętam kupowaną tam kaszankę. Podsmażana z cebulką mniam:)
        Nigdy już takiej nie znalazłem.
        Ulica Legionów (wtedy Dzierżyńskiego). Teraz gdzie jest nowe osiedle kiedyś
        były bunkry oraz wspaniała górka do zjazdów na sankach. Jak się dobrze sanki
        świecą nasmarowało to jechało się z górki do samej ulicy.
        Rzeka Kacza a szczególnie ten odcinek zalesiony. Miejsce niekończących się i za
        każdym razem tajemniczych wypadów rowerowych.
        Zajezdnia przy Al. Zwycięstwa. Z kuchennego okna mialem na nią widok. Widziałem
        trolejbusy i autobusy (bo kiedyś tam były) zawsze się tam coś działo i mozna
        było chodząc wzdłuż płotu obserwować co się dzieje w środku.
        Magiczne w Gdyni są tez trajtki.
        pamiętam czasy kiedy tylko dwie linie się "ostały" 22 i 25 :( bo miały być
        wogóle likwidowane na szczęście tego nie zrobiono!!!
        Pamiętam jak pojawiły się pierwsze dwa rosyjskie ZiU-tki pomimo, że nie
        nowoczesne to jednak w porównaniu do starych i rozlatujących się Skód były
        wręcz czymś zupełnie z innej bajki (pachniały nowością). Jeden z tych "ruskich"
        psuł się dość często i to zazwyczaj na Al. Zwycięstwa przy zajezdni - dlaeko
        holowac go nie musiano:)
        Delikatesy na Świętojańskiej - no to było coś wielkiego i wielkomiejskiego.
        Zakupy tam stanowiły przyjemność.
        Natomisat do tej pory moim magicznym miejscem jest (i zawsze tam docieram gdy w
        Gdyni jestem) bulwar nadmorski a szczególnie jego częśc nieopodal pętli
        autobusu 128 na Piłsudskiego.
        Lubię sobie tam dojść, usiąść na ławeczce i oddać się "nicnierobieniu" patrząc
        w morską dal, słuchając szumu morza i czując jego zapach:)))
        ech...
      • windyga Re: A cukiernia Arkadia? :) 20.04.04, 09:51
        gaz.gaz.gaz.na.ulicach napisała:

        > Wciaz pracuja tam te same panie, co 20 lat temu, gdy bieglam po WF-ie (co sie
        > odbywal w tej sali przy teatrze) na ciastka...
        >
        > Ja tez mam wspomnienia związane z Arkadią... Przez nia jako dziewczynka
        przybrałam kilka kg. Codziennie po lekcjach kupowałam tam napoleonke z rózową
        wielka pianką. A kiedy z nią wracałam, to zaglądałam w okna na parterze Urzędu
        przy ul. Bema i kiedyś zobaczyłam tzw., szwanc paradę, czyli chłopaków przed
        komisja poborową. No,no,no zawstydziłam sie, bo miałam pewnie z 10 lat...
        >
        >
        • vitalia Re: A cukiernia Arkadia? :) 20.04.04, 11:32
          No ...Windygo jak możesz!!!!! te z różową pianką to były ,Wiosenne,,a
          napoleonki zawsze miały żółtawy kolorek..pamiętam bo kiedyś wrąbałam trzy
          wiosenne naraz i puściłam na ulicy,pawia,,,,
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka