Dodaj do ulubionych

17 proc. pomorskich maturzystów oblało maturę

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.06.05, 22:27
matoły z Pomorskiego! przecieżnowa matura była 100 razy łatwiejsza od starej,
nic nie trzeba było umieć, byłą tylko testem na inteligencję!
Obserwuj wątek
    • makary21 Re: 17 proc. pomorskich maturzystów oblało maturę 28.06.05, 07:08
      Zwiekszysz ilosc godzin z przedmiotow maturalnych.... fajny postulat. Z tym ze
      prosze powiedziec kto za te godziny zaplaci?
      Poza tytm jak twierdza nauczyciele szkol ponadgimanzajlnych uczniowie czesto po
      gimnazjum maja duze zaleglosci. Wiec moze i tam zwiekszyc ilosc godzin.
      z tym ze bedzie jak w filmie "kasa misiu kasa"
      • dan3iger ADAMOWICZ MUSI ODEJŚĆ ! 28.06.05, 09:33
        Skoro jest tu tak źle to ADAMOWICZ MUSI ODEJŚĆ ! :)))
    • Gość: ojciec Re: 17 proc. pomorskich maturzystów oblało maturę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.05, 07:11
      Pan Ochotny wykręca się sianem i udaje, że dostrzega przyczyny obiektywne.
      Najwyższy czas wyrzucić z roboty głupich nauczycieli. Ciekawe jakie stopnie
      w "hierarchii" "zawodowej" mają "nauczyciele" niedouczonych maturzystów. Ilu z
      nich otrzymało w swojej "karierze" nagrody " Pomorskiego Kuratora Oświaty" ?
      Pora oczyścić ten śmietnik!!!!!
    • Gość: ojciec Re: 17 proc. pomorskich maturzystów oblało maturę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.05, 07:15
      Gdzie byli i co robią "podlegli" panu "wizytatorzy", panie Ochotny?
    • Gość: ania Re: 17 proc. pomorskich maturzystów oblało maturę IP: *.softlab.gda.pl / *.softlab.gda.pl 28.06.05, 08:39
      no i wniosek jak oblali to zwiększyć liczbę godzin, wszyscy mają być przecież
      identyczni, nie zmienić maturę i dopasowac do prifilu tylko wszystkich wyrównać
    • Gość: ania Re: 17 proc. pomorskich maturzystów oblało maturę IP: *.softlab.gda.pl / *.softlab.gda.pl 28.06.05, 08:40
      to nie uczniowie są matołami tylko ludzie uk,ładający maturę. Matoły chcące za
      wszelą cenę mieć fabrykę tudzi identycznych i przeciętnych. Cała Europa się
      specjalizuje a my znowy z tyłu.
      • Gość: GP Re: specjalizacje IP: 212.122.214.* 28.06.05, 09:17
        tu nie chodzi o specjalizacje ale o poziom, z nich tacy będa specjaliści jak z
        Oleksego prezydent. dzieciaki sie nie uczą, nie rozwijają poziom ich zdolności
        jest mizerny, potem takie rezultaty.w tym roku uczyłem około 300 studentów I
        roku, o 50-60 z nich moge powiedziec, że byli dobrzy, reszta albo unika nauki i
        liczy jak to mowią na szczęśliwy traf, ze jakoś to bedzie albo nie ejst w
        stanie opanowac abecadła.
        • Gość: ojciec Re: specjalizacje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.05, 09:41
          Pora skończyć z iluzją, że każdy może mieć maturę i iść na studia. Przywróćmy
          normalność; wszelkie "zaświadczenia" o dyslekcji, dysgrafii, dysortografii i
          innych ułomnościach są żółtymi papierami, a nie dokumentami stwierdzającymi
          superinteligencję inaczej. Jeśli się to połączy z głupotą i lenistwem
          nauczycieli otrzymamy obraz identyczny z wynikami tegorocznej matury. W
          zawodzie nauczyciela jest miejsce tylko dla ludzi rozgarniętych. Ich
          predyspozycje zawodowe można zbadać za pomocą zwykłych testów na inteligencję.
          Badanie powinno się zacząć od pracowników kuratorium oświaty.
          • Gość: Małgosia Re: specjalizacje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.05, 09:52
            Eistein, Andersen, Leonardo da Vinci ... też mieliby dzisiaj "żółte papiery" na
            dysleksję.Nie w tym problem.
            Zaświadczenie o specyficznych trudnościach w nauce czytania i pisania powinno
            zobowiązywać do dodatkowej pracy i w zamian za to oferować lepsze warunki na
            egzaminach. Ale na terapię nie ma pieniędzy, a nie można zmusić, aby uczniowie
            chodzili odpłatnie. Dlatego tak dużo osób robi badania tylko dla świstka i nie
            mają zamiaru pracować nad swoją dysleksją. Wiem coś o tym, jestem terapeutą...
            • Gość: ojciec Re: specjalizacje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.05, 11:42
              Terapeutą był (i chyba jest nadal) Andrzej Samson. "Wspaniałe" sukcesy w pracy
              z młodymi ludżmi odniósł Wojciech Krollop. Problem kompetencji terapeutów i
              nauczycieli wszelkiej szarlatanerii trzeba natychmiast rozwiązać!
              • Gość: Małgosia Re: specjalizacje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.05, 11:51
                Zgadzam się. Nikt nie sprawdza studentów pedagogiki, czy psychologii w kierunku
                np.zaburzeń emocjonalnych. Stąd dzieci w szkole doświadczają różnych doznań.
                Jeżeli chodzi o dysleksję, to ta "szarlataneria" dotyczy całego świata oprócz
                krajów, posługujących się pismem ideograficznym, np. Chin, Japonii ...
                Zresztą dysleksja jest tutaj tylko przykładem na jeden z bardzo wielu błędów,
                jakie popełnia ministerstwo w systemie kształcenia. Od wczoraj mówi się o
                wstydzie, związanym z wynikami matur. Ale ostatnimi, którzy powinni się wstydzić
                są sami maturzyści: rocznik eksperymentalny, który kolejno doświadczał
                wszystkich możliwych "pseudoreform". I tak dobrze, że nie skończyło się gorzej...
              • Gość: GP Re: specjalizacje Samson IP: 212.122.214.* 28.06.05, 11:55
                a co to ma do rzeczy?
                • Gość: ojciec Re: specjalizacje Samson IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.05, 12:16
                  To gloryfikowane przez lata "autorytety", terapeuci i nauczyciele młodych
                  ludzi. Więcej krzywdy zrobili niż było z nich pożytku! Sądzisz GP, że w
                  szkolnictwie ludzi krzywdzących młodzież nie ma? Popatrz na wyniki matur!
            • Gość: ojciec Re: specjalizacje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.05, 12:08
              Czy Pani badała któregoś z tych geniuszy? Może wie Pani o ich dysleksji z
              wykopalisk? Ja twierdzę, że powiedział to Pani jakiś starszy "mistrz"
              psycholoii. Człowiek posługujący się olbrzymim arsenałem znaków graficznych w
              matematycznym RĘCZNYM zapisie np. teorii względności nie mógł być dyslektykiem.
              Leonardo da Vinci posługiwał się zapisem lustranym; to nie jest dysleksja.
              Jeśli dysleksję diagnozuje i "leczy" Pani zawodowo, to wie, że czterdzieści
              kilka procent sopockich uczniów legitymuje się "świstiem" (słusznie Pani tak to
              nazywa). Ta epidemia jest lipą tolerowaną przez Pomorskiego Kuratora Oświaty.
              Dzisiaj widać efekty. W wielu domach płacz i zgrzytanie zębów.
              • Gość: Małgosia Re: specjalizacje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.05, 15:09
                Pisząc to wszystko tutaj opieram się na własnych doświadczeniach, nie na
                wykopaliskach.
                Bardzo nie podoba mi się, że psychologowie poddają się presji rodziców i
                uczniów, wypisując zaświadczenia - delikatnie mówiąc - naciągane.Natomiast
                miałam do czynienia z bardzo inteligentnymi uczniami, o wyjątkowych
                uzdolnieniach matematycznych, a do tego pracowitymi, którzy wszelkie języki
                opanowywali z bardzo dużym trudem.
                Pismo lustrzane jest jednym z objawów, wskazujących na dysleksję.
                A nad dysleksją trzeba pracować! Jest tak dużo ćwiczeń na różne formy tej
                dolegliwości, że w znacznym stopniu można wspomóc ucznia w rozwijaniu
                kompetencji językowych. Kuratorium wygodnie jest tak postępować, bo nie chce
                przyznawać dodatkowych funduszy na pracę specjalistyczną z dziećmi i młodzieżą.

                Znam też takie osoby, które wyśmiewały ten problem dopóty, dopóki nie trafiły im
                się dzieci z takim właśnie problemem. Teraz patrzą na tę sprawę zupełnie inaczej...
                • Gość: łociec (uociec) Do Małgosi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.05, 22:06
                  Każdemu rodzicowi, którego dziecko dotknęła ułomność jest bardzo trudno,
                  ciężko i przykro. To oczywiste. Brutalną prawdą jest jednak, że młodzieniec
                  znający zasady ortografii, a nieumiejący ich zastosować orłem intelektualnym
                  nie jest. Tak to rozumiem. Podobnie jest z przedmiotami ścisłymi. Tu jednak
                  psychologia nie "dopracowała" się żadnej teorii wznoszącej parasol ochronny nad
                  uczniem. Pewnie do czasu... Ten parasol daje złudzenie, że wytłumaczenie będzie
                  zawsze. Rolą nauczycieli jest wszelkie pozory ulg wybić młodzieży z głowy i
                  demaskować lipę. Dysleksja ucznia była wygodna dla nauczycieli. Teraz już nie!
                  • Gość: Małgosia Re: Do Małgosi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.05, 19:40
                    Dyskalkulia - specyficzne trudności w uczeniu się matematyki.
                    Przykro mi, mój rozmówco, ale opierasz się bardziej na swoich odczuciach niż
                    wiedzy. Też jestem za tym, aby od uczniów wymagać, ale na miarę ich możliwości,
                    uwzględniając ich predyspozycje lub ich brak. Przecież nie wszyscy mogą zostać
                    śpiewakami lub malarzami. Z tym jakoś łatwiej nam się zgodzić, prawda?
                    Jedno z pierwszych określeń dysleksji brzmiało: ślepota słowna. Nadano je ponad
                    100 lat temu. I muszę przyznać, że ówczesny język był obrazowy i sugestywny. Nic
                    dodać, nic ująć...

                    A co do matury: to przecież nie dysleksja tu zawiniła. Okazuje się, że ten niski
                    wynik "wypracowali" uczniowie tzw. szkół profilowanych, czyli po prostu dawne
                    zawodówki, gdzie poziom nauczania zawsze był bardzo niski. Jednak dawniej ci
                    uczniowie nie zdawali matury.

                    Do zobaczenia na jakimś innym forum, bo ten tekst już nam ucieka :-)
            • Gość: Leon Einstein, Andersen, Leonardo własnie zostali IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.05, 13:47
              tym , kim zostali bo w ich czasach NIE BYLO zadnych ulg dla tych
              wszystkich "dys..." !!!
    • Gość: ?????? ALE ile oblewało przedtem???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.05, 09:45
      oczywiście ostatnie miejsce wkraju, to żenada - ale i wskazówka jak obijają się
      tu NAUCZYCIELE

      jednak - zastrzegam, że nie wiem jakie są dane - usłyszałem coś dziwnego w
      radio, że przedtem średnio nie zdawało 30%

      jak to więc jest?

      ktos wie???

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka