Dodaj do ulubionych

Dlaczego nie lubimy poznaniaków?

08.08.02, 15:58
Jakież mamy powody, by nieprzychylnie traktować poznaniaków?
Poznań to zwykłe miasto a poznaniacy nie lubią innych szczególnie
warszawiaków chronicznie. Poznaniacy zawsze uważali się za coś lepszego,
szczególnie w tych aspektach, w których są do nas bardzo podobni.
Dyplomatycznie a może przez zwyczajną buńczuczność nie wspominają o tych, w
których ustępują. Dlatego szukają objawów swej dziejowej wyższości nad innymi
za wszelką cenę. Byli zwykłymi szarakami. Ani lepszymi ani gorszymi od innych
dajmy na to mieszkańców Lubelszczyzny. Rozebrał ich Niemiec, zaszczepił
przedsiębiorczość, nauczył porządku, wychował od nowa, stłamsił polot by
wpoić zasady solidności. Ponoć tak im zostało. Kłują nas w oczy tym
porządkiem poniemieckim, wytykają azjatyckość i brud, ostatnio wskazują, że
miarą ich europejskości jest duża liczba kibiców na stadionie Lecha. Nie tyle
potrafią wskazać swoje przewagi, ile wytykać nasze niedomagania. Na
zasadzie, że u was i tak jest gorzej, bo w XIV wieku... itd. I kaskada tych
miażdżących przewag nie jest dla lechitów powodem do dumy, tylko do
nienawiści co wyraźnie zauważyć można na tym właśnie forum. Chyba nie mogą
sobie czegoś względem nas darować. Czego?
Pozostaje się tylko domyślać. Jednak na domysły zazwyczaj nie ma czasu, gdyż
wymiana poglądów z kolegami lechitami bardzo szybko przybiera formę bardzo
ekspresyjną. I tak oto na poznańskiej forumowej barykadzie stoi rywal
przygotowany do dyskusji, zaopatrzony w pomoce naukowe i rekwizyty niezbędne
do mozolnych wymian poglądów. W zanadrzu trzyma również przygotowany stosik
obelg i wyzwisk jesli zabraknie argumentów. Choć nawet jesli mu nie zabraknie
to miło mu sie pisze jacy to inni są gorsi.
Obserwuj wątek
    • Gość: maciek Re: Dlaczego nie lubimy poznaniaków? IP: *.chcg3.il.corecomm.net 12.08.02, 07:25
      ty pajacu!
      s....laj!
      • belissarius Re: Dlaczego nie lubimy palantów? 12.08.02, 07:36
        To co? Już nie dość nam tego, że nie lubimy Żydów, Czarnych, Azjatów, Angoli, Kasztanów, Meksyków?
        Czy teraz kolej na warszawiaków, poznaniaków, krakowiaków, lublinian, łodzian, a wkrótce na
        mieszkańców Kościerzyny, Bytowa, Chojnic i Żukowa?
        Ja osobiście nie lubię palantów, skąd by nie byli...
        Maciuś, a ty się znów niepotrzebnie unisisz (chociaż słusznie)! :))))))))))))
        • Gość: maciek Re: Dlaczego nie lubimy palantów? IP: *.chcg3.il.corecomm.net 12.08.02, 15:28
          belissarius napisał:

          "Maciuś, a ty się znów niepotrzebnie unisisz (chociaż słusznie)! :))))))))))))"

          niepotrzebnie? tam sie urodzilem i spedzilem pol (polskiego) zycia, drugie pol
          w 3miescie.
          pozdrowienia Beli..
    • Gość: podroznik Re: Dlaczego nie lubimy poznaniaków? IP: *.dip.t-dialin.net 13.08.02, 01:14
      Halo,
      pozdrowienia od poznaniaka - dawnom sie tak nie usmial czytajac o rzekomych
      zaletach wzgl. przywarach poznaniakow, warszawiakow czy tez gdanszczan.
      Moim zdanim myslenie tymi kategoriami nie ma absolutnie sensu wobec
      ogolnopolskiego cwaniactwa - ja osobiscie nie lubie tylko stylu w jakim
      warszawiacy jezdza samochodem - ludzie opamietajcie sie !!!
      To sztuczne podsycanie odrebnosci/lokalnego patriotyzmu jest absurdalne nawet
      jezeli daleko nam do sytuacji kraju Baskow,Korsyki czy tez Jugoslawii.
      Pomijajac fakt ze tego rodzaju animozje sa wykorzystyja chetnie inni do swoich
      celow -> patrz napasc na Jugoslawie.
      Ja dostrzegam roznice w krajobrazie/architekturze i to mi wystarczy.
      Czesc,
      "podroznik"
      • Gość: michos Re: Dlaczego nie lubimy poznaniaków? IP: *.dynamic.ziplink.net 13.08.02, 04:08
        Nie mam nic przeciw zapalczywości maćka. Nistety, bez mocnych słów palant
        zawsze będzie myślał, że jest lepszy od bejsbola. I na odwrót.Pozdrawiam
        aktualnych i byłych Poznaniaków. m.
      • Gość: Moler Re: Dlaczego nie lubimy poznaniaków? IP: *.bci.net.pl 13.08.02, 08:51
        Gość portalu: podroznik napisał(a):

        > Halo,
        > pozdrowienia od poznaniaka - dawnom sie tak nie usmial czytajac o rzekomych
        > zaletach wzgl. przywarach poznaniakow, warszawiakow czy tez gdanszczan.
        > Moim zdanim myslenie tymi kategoriami nie ma absolutnie sensu wobec
        > ogolnopolskiego cwaniactwa - ja osobiscie nie lubie tylko stylu w jakim
        > warszawiacy jezdza samochodem - ludzie opamietajcie sie !!!
        > To sztuczne podsycanie odrebnosci/lokalnego patriotyzmu jest absurdalne nawet
        > jezeli daleko nam do sytuacji kraju Baskow,Korsyki czy tez Jugoslawii.
        > Pomijajac fakt ze tego rodzaju animozje sa wykorzystyja chetnie inni do swoich
        > celow -> patrz napasc na Jugoslawie.
        > Ja dostrzegam roznice w krajobrazie/architekturze i to mi wystarczy.
        > Czesc,
        > "podroznik"


        No, no... ja bardzo spokojnie jeżdzę samochodem...:-)))

        Pozdrowienia z Warszawy i miłego dnia życzę
        • Gość: maciek Re: Dlaczego nie lubimy poznaniaków? IP: *.chcg3.il.corecomm.net 13.08.02, 10:55

          "No, no... ja bardzo spokojnie jeżdzę samochodem...:-)))

          Pozdrowienia z Warszawy i miłego dnia życzę"

          Moler nie przeginaj! moze TY ,ale nie Twioi wspolmieszkancy! moj przyjaciel
          Darecki (Wa-wa) dal mi tak do wiwatu! w Wa-wie (tam wszyscy jezdza jak szaleni-
          ich sprawa),i w 3miescie. na trasie z Gdanska do Gdyni i nazad (pojechalem dla
          towarzystwa) ,wyciskal ze swojego Citroena 1.4 (smiech-auto do jazdy zaczyna
          sie od 2.0 l) siodme poty, co wcale nie przekladalo sie na szybsza jazde
          (obserwowalwm samochody obok nas- te same mimo wysilkow kolegi).jeszcze bedac w
          Polsce ,czy na polwyspie ,czy na Gdynia -Koszalin jak widzialem auto
          w "trafic'u" co chwila zmieniajace pas ,to nie musialem patrzec na rejestracje.
          na bank WA.
          Warszawiaki maja jakis niepokoj w sobie musza z..., nie wiem ,czy sobie chca
          udowodnic ,czy reszcie swiata.
          dzieki za pozdrowienia ,
          Tobie i wszystkim troche wolniej jezdzacym tez!
          maciek
          • Gość: Moler Re: Dlaczego nie lubimy poznaniaków? IP: *.bci.net.pl 13.08.02, 13:00
            Gość portalu: maciek napisał(a):

            >
            > "No, no... ja bardzo spokojnie jeżdzę samochodem...:-)))
            >
            > Pozdrowienia z Warszawy i miłego dnia życzę"
            >
            > Moler nie przeginaj! moze TY ,ale nie Twioi wspolmieszkancy! moj przyjaciel
            > Darecki (Wa-wa) dal mi tak do wiwatu! w Wa-wie (tam wszyscy jezdza jak
            szaleni-
            > ich sprawa),i w 3miescie. na trasie z Gdanska do Gdyni i nazad (pojechalem
            dla
            > towarzystwa) ,wyciskal ze swojego Citroena 1.4 (smiech-auto do jazdy zaczyna
            > sie od 2.0 l) siodme poty, co wcale nie przekladalo sie na szybsza jazde
            > (obserwowalwm samochody obok nas- te same mimo wysilkow kolegi).jeszcze bedac
            w
            >
            > Polsce ,czy na polwyspie ,czy na Gdynia -Koszalin jak widzialem auto
            > w "trafic'u" co chwila zmieniajace pas ,to nie musialem patrzec na
            rejestracje.
            >
            > na bank WA.
            > Warszawiaki maja jakis niepokoj w sobie musza z..., nie wiem ,czy sobie chca
            > udowodnic ,czy reszcie swiata.
            > dzieki za pozdrowienia ,
            > Tobie i wszystkim troche wolniej jezdzacym tez!
            > maciek


            Już wyjaśniam Ci skąd to się bierze (sam się na tym przyłapałem). Warszawa jest
            miastem stosunkowo zakorkowanym (żadna tajemnica), a jednocześnie dosyć
            rozłorzystym. Często nawet bez korków aby przejechać z jednego miejsca do
            drugiego mija 1,5 godziny (jak są korki, to zaczyna się koszmarek...). Ludzie
            starają się zatem urywać na ulicy każdą sekundę, aby zaoszczędzić, aby
            przyjechac do domu, do rodziny 15 minut wcześniej, aby nie spóźnić się do
            pracy, aby po pracy zdążyć do urzędu (które, chyba jak wszędzie pracują jakby
            nie dla ludzi)...itd, itd. Przez to tworzy się pewne tempo (zauważ, że nawet
            piesi chodzą szybciej, ciągle gdzieś się spieszą...). Sytuacja na drodze
            narzuca to tempo, warszawiak jeździ trochę dziko przez pół roku, wchodzi mu to
            w krew, po czym wyjeżdza sobie na zasłużony urlop np. nad morze do Gdańska
            i...z rospędu tak jak musiał jeździć w Warszawie, tak też ciśnie w pedał poza
            Warszawą...a cała Polska się dziwi po co i dlaczego...tak wygląda cała prawdą,
            szybka jazda warszawiaków nie jest spowodowana tym, aby zrobić komuś na
            złość...to zwykła choroba wielkomiejska...


            Jeszcze raz serdecznie pozdrawiam

            PS. Od kilku miesięcy wybieram się do Gdańska, aby powłóczyć się po Długim
            Targu i ciągle czasu brakuje...:-)
            • Gość: maciek Re: Dlaczego nie lubimy poznaniaków? IP: *.chcg3.il.corecomm.net 13.08.02, 16:31
              Warszawa jest
              > miastem stosunkowo zakorkowanym (żadna tajemnica), a jednocześnie dosyć
              > rozłorzystym. Często nawet bez korków aby przejechać z jednego miejsca do
              > drugiego mija 1,5 godziny (jak są korki, to zaczyna się koszmarek...). Ludzie
              > starają się zatem urywać na ulicy każdą sekundę, aby zaoszczędzić, aby
              > przyjechac do domu, do rodziny 15 minut wcześniej"

              nie daj mnie ryczec!
              co bys powiedzial o New York,czy Chicago? zakorkowane i rozlozyste (jak
              cholera!).
              ale w godzinach szczytu wszyscy wiedza ,ze "wyzej nery nie podskoczysz".
              to 15' to "image". w korku na 1.5 h jazdy robiac "cuda " zarobisz , moze 3-5'
              gora! i po co sie szarpac?
              problem polega chyba na czym innym. kultura jazdy. np. wpuszczenie kogos z
              bocznej ulicy . ludzie zapominaja ,ze teraz on nie wpusci a jutro jego. i taka
              zabawa.
              "urywanie sekund" konczy sie kolizjami a w konsekwencji podwyzszaniem stawek
              ubezpieczeniowych.
              ale do tego trzeba "dorosnac".
              pozdrowienia,
              maciek
              • Gość: Moler Re: Dlaczego nie lubimy poznaniaków? IP: *.bci.net.pl 13.08.02, 17:42
                Gość portalu: maciek napisał(a):


                > co bys powiedzial o New York,czy Chicago? zakorkowane i rozlozyste (jak
                > cholera!).

                Chicago nie widziałem, ale NY i owszem. Co prawda nie prowadziłem samochodu w
                tym mieście, ale kierowcy znacznie bardziej i częściej zmieniają pasy niż w
                Warszawie (może dlatego, bo mają ich więcej...hihi...)

                > ale w godzinach szczytu wszyscy wiedza ,ze "wyzej nery nie podskoczysz".
                > to 15' to "image". w korku na 1.5 h jazdy robiac "cuda " zarobisz , moze 3-5'
                > gora! i po co sie szarpac?

                W Warszawie też jak stoisz w korku, to przecież nie przefruniesz. Mówię o
                sytuacji, gdy ulice są w miarę przejezdne, a mimo to zawsze gdzieś się stanie w
                jakimś koreczku, aby kilka ulic dalej gonić i nadrabiać stracony czas...

                > problem polega chyba na czym innym. kultura jazdy. np. wpuszczenie kogos z
                > bocznej ulicy . ludzie zapominaja ,ze teraz on nie wpusci a jutro jego. i
                taka
                > zabawa.

                Tutaj trochę przesadzasz. Jeżdze po tym mieście już kilkanaście lat i rzadko
                mam problem z włączeniem się do ruchu. Zawsze też sam wpuszczam innych. Owszem,
                zdarzają się totalne bałwany, które mają problem z tym, aby kogoś wpuścić, ale
                na szczęście najczęściej jest inaczej. Znacznie większym problemem jest
                używanie klaksonów. Tutaj przyznaję, to jest w Warszawie problem. czasami
                wystarczy, że ktoś na zielonym świetle ociąga się przez 3 sekundy, aby ktoś za
                nim nie omieszkał przypomnieć mu o starcie (o rany, jak ja bym chętnie zakazał
                używania klaksonów). Gdybyś postawił ten zarzut, to ze spuszczoną głową
                przyznałbym rację, ale nie wpuszczanie do ruchu? Nieeee, tego problemu na
                warszawskich ulicach nie zauważyłem.

                > "urywanie sekund" konczy sie kolizjami a w konsekwencji podwyzszaniem stawek
                > ubezpieczeniowych.

                No tak, masz rację, ale zauważ, że tych kolizji i stłuczek w Warszawie nie jest
                wcale tak dużo. Stłuczki są przecież również w małych miasteczkach, gdzie ruch
                jest znacznie wolniejszy i pojazdów jest stosunkowo mniej. Jak byś to zatem
                wytłumaczył? jeżeli chodzi o kolizje, to ja mam inny problem. Nigdy nie miałem
                stłuczki na drodze, ale to nie znaczy, ze mój samochód jest bez szwanku. Nie
                mam garażu, a parkingi na moim osiedlu są przepełnione. Wieczorem auto stoi
                przy aucie...łatwo jest wtedy o obrysowania, przesunięcia itd....dorobiłem się
                w ten sposób kilku rysek...przychodzę rano do samochodu, a tam malutkie
                wgnieciąko przy zderzaczku...to jest problem, a nie kolizje na drodze.

                > ale do tego trzeba "dorosnac".

                Do wielu rzeczy trzeba dorosnąć...

                > pozdrowienia,
                > maciek

                Pozdrawiam

                Moler
      • zoppoter Ja lubię. 13.08.02, 10:59
        Gospodarność i zaradność poznaniaków są niezaprzeczalnie zaletami, którymi górują oni nad Polakami z
        innych stron, głównie ze wschodu.
        Tyle, że ja raczej podziwiam za to poznaniaków, a nie nienawidzę. Może dlatego, że sam też mam więcej
        korzeni i mentalności z zachodu niż ze wschodu...
        • orissa Re: Ja lubię. 13.08.02, 11:34
          To co wypisujecie jeden na drugiego jest po prostu smieszne.
          Mam przyjaciol poznaniakow i warszawiakow a takze wielu innych z calej Polski i
          nie tylko i nigdy by mi nie przyszlo cos tak durnego zeby porownywac w jakim
          miescie sa lepsi czy gorsi ludzie. Paranoja kochani.
          Lubic kogos badz nie, mozna jedynie znajac ta osobe a nie uogolniac na
          podstawie np. sposobu jazdy samochodem.
          Puk, puk w glowke, echo Wam odpowiada.
          Pozdrowienia dla wszystkich bez wzgledu na miejsce zamieszkania.
          • Gość: maciek Re: Ja lubię. IP: *.chcg3.il.corecomm.net 13.08.02, 15:58
            orissa napisała:

            " To co wypisujecie jeden na drugiego jest po prostu smieszne.
            Mam przyjaciol poznaniakow i warszawiakow "

            kazdy ma , zdaje sie ,ze nie zrozumialas intencji (np. napisalem "moj
            przyjaciel Darecki (Wa-wa)"). Twoj problem.

            " Puk, puk w glowke, echo Wam odpowiada."

            nie badz taka do przodu! to co napisalas odnosi sie jedynie do "zalozyciela"
            tego watku.
            usciski,
            m
        • Gość: Moler Re: Ja lubię. IP: *.bci.net.pl 13.08.02, 13:10
          zoppoter napisał:

          > Gospodarność i zaradność poznaniaków są niezaprzeczalnie zaletami, którymi
          góru
          > ją oni nad Polakami z
          > innych stron, głównie ze wschodu.
          > Tyle, że ja raczej podziwiam za to poznaniaków, a nie nienawidzę. Może
          dlatego,
          > że sam też mam więcej
          > korzeni i mentalności z zachodu niż ze wschodu...


          A ja mam więcej korzeni ze wschodu i jestem bardzo dumny z tego, bo ludzie tam
          z gościem podzielą się ostatnią kromką chleba...tak życzliwych ludzi jak
          chociażby na południowym Podlasiu, skąd pochodzą moi dziadkowie, nie ma chyba
          nigdzie...
          :-)))
          • zoppoter Re: Ja lubię. 13.08.02, 13:25

            > A ja mam więcej korzeni ze wschodu i jestem bardzo dumny z tego, bo ludzie tam
            > z gościem podzielą się ostatnią kromką chleba...tak życzliwych ludzi jak
            > chociażby na południowym Podlasiu, skąd pochodzą moi dziadkowie, nie ma chyba
            > nigdzie...
            > :-)))

            Potwierdzam, znam to z autopsji...
            Co nie zmienia faktu, że w gospodarowaniu poznaniacy sa bodaj najlepsi w Polsce.
          • Gość: ARTUR Re: Ja lubię. IP: 212.244.184.* 13.08.02, 15:07

            > A ja mam więcej korzeni ze wschodu i jestem bardzo dumny z tego, bo ludzie
            tam
            > z gościem podzielą się ostatnią kromką chleba...tak życzliwych ludzi jak
            > chociażby na południowym Podlasiu, skąd pochodzą moi dziadkowie, nie ma chyba
            > nigdzie...
            > :-)))

            Ludzie pochodzący ze wschodu (Kresowiacy) nie tylko z gościnności i
            życzliwościu względem obcych są znani. W porównaniu z osobami z innych części
            Polski są oni przede wszystkim bardzej szczerzy i otwarci na innych, może
            czasem bardziej naiwni i prostolinijni. Przeważnie w towarzystwie są jego
            duszą. Lubią sie zabawić, potańczyć i wypić. Nie liczą się przy tym z
            pieniędzmi. Coś takiego właśnie jest w tej mentalności ludzi wschodu... ten
            niepowtarzalny klimat, w którym ukształtowała się specyficzna mentalność Polaka
            ze wschodu. Gdy myślę o ludziach ze wschodu Polski (a zawsze myślę z ogromną
            sympatią), od razu przychodzą mi na myśl Lwowiacy czy Wilniuki z ich
            uśmiechniętymi obliczami, z ich specyficznym akcentem, z którego można od razu
            wyczytać afirmację życia i życzliwość wobec świata.

            A Poznaniacy i poznańskie. Przed wojną był to region, który był ostoją
            polskiego patriotyzmu, tradycji, była to kolebka i twierdza narodowej
            demokracji. Teraz Poznańskie zeszło na psy (jak i reszta kraju) i znacznie
            straciło na tym swoim indywidualnym, charakterystycznym wyrazie upodobniając
            się do innych regionów Polski.
            • Gość: Krzys Re: Obojetni IP: *.sympatico.ca 13.08.02, 18:02
              Mieszkalem w Poznaniu pare miesiecy i odkrylem dlaczego mowia na poznaniakow "szkoci". Czy sa lepsi od reszty
              Polski????Niech sie reszta Polski wypowie w tym temacie, kazdy ma plusy i minusy i Poznaniacy wcale sie w tym nie
              roznia od reszty , maja wady i zalety , ale "szkotami" sa napewno no i sa kibicami tego kolejorza ktorego Cala Polska
              oprocz Gdyni nie lubi ale to jest inny temat
              Gdansk bije Poznan na glowe to jest pewne!!!!!!
              • Gość: maciek Re: Obojetni IP: *.chcg3.il.corecomm.net 14.08.02, 09:13
                Gość portalu: Krzys napisał(a):

                " Mieszkalem w Poznaniu pare miesiecy i odkrylem dlaczego mowia na
                poznaniakow "szkoci".

                ales sie namieszkal !!!!

                " ale "szkotami" sa napewno no"

                widzisz Misiu! zagranica!

                "i sa kibicami tego kolejorza ktorego Cala Polska oprocz Gdyni nie lubi "

                kibol? nie wierze!
                co do Gdyni to pamietam jaka byla zadyma ,jak KOLEJORZ wygral z Arka wejscie do
                pierwszej ligii (lata 70-dziesiate). ale moze czasy sie zmieniaja.

                "Gdansk bije Poznan na glowe to jest pewne!!!!!!"

                tralala! nie "obojetni" ,tylko szowinisci! zapytaj warszawiaka ,kto jego
                miasto "bije na glowe".
                a tak wogole , trzym sie,
                m
                • Gość: Moler Re: Obojetni IP: *.bci.net.pl 14.08.02, 10:35
                  Gość portalu: maciek napisał(a):


                  > "Gdansk bije Poznan na glowe to jest pewne!!!!!!"
                  >
                  > tralala! nie "obojetni" ,tylko szowinisci! zapytaj warszawiaka ,kto jego
                  > miasto "bije na glowe".



                  No jak to kto? Przecież wszyscy wiedzą, że nikt...:-)))))))))))))))))))))

                  Pozdrówka
                  Moler
                  • Gość: maciek Re: Obojetni IP: *.chcg3.il.corecomm.net 14.08.02, 17:12
                    to co jest Moler!
                    NIKT!
                    ale nie robie z tego dramatu.
                    m
              • Gość: tylko wielkopolska Re: Obojetni IP: *.play-internet.pl 23.04.14, 19:40
                tak sie sklada ze jestem poznanianka z dziada pradziada i powiem ci co nas rozni o tego zasciankowego ,brudnegoGdanska.Z pewnych wzgledow jestem zmuszona w Gdansku mieszkac od 9 lat.Raz dla pyry rodzina,przyjaciele to wszystko zawsze mozesz liczyc na ich pomoc,drugie nie zaprzeczalny porzadek(zobaczyc w Gdansku biale firany w oknach to cud porownywalny do tego w Czestochowie,teraz juz szybciej bo naplywowi troche lepiej sobie radza.3- pyrosowi wszystko sie oplaca dzieki temu sie rozwija a w zadnym miescie nie widzialam tylu leni co tutaj a mieszkalam w kilku.Gdanszczana nic sie nie oplaca oprocz strajkow.Mam a wlasciwie mialam bo ich pognalam znajomych w Gdansku ale nigdy na nich nie szlo liczyc no chyba ze ja im pomagalam a nie malo bo na brak kasy nie narzekalam ale raz powinela mi sie noga i co zostaly tylko stare pyrosy ktorzy potrafili tak jak mogli pomoc a znajomych z Gdanska jakos nie bylo a pomoglam im nie malo bo wiecznie byli biedni i nieszczesliwi teraz z gory jak ktos z Gdanska to kromki chleba nie dam bo to cwaniaki i nieroby jakich malo i ratuje ich jedynie dostep do morza bo inaczej byloby to 200% zadupie.Swinie i szuje jakich malo.aApoznaniakom czy warszawiakom mozecie jedynie buty czyscic.Malo tego wszelkie imprezy na ktorych bylam to te ktore odbyly sie w moim mieszkaniu na moj koszt bez wygadywania bo ja jak imprezuje to na maksa albo wcale(jak to w pyrlandii),u tutejszych(gdanszczan)bylam raz na imprezie gdzie 6 roslych chlopow plus dzieci i ich kobiety mialo sie zadowolic jednym opakowaniem sledzikow plus paczka paluszkow.Oczywiscie napoje wyskokowe to wyszly w trakcie ze trzeba sie zlozyc gdzie na 6 par dwie sie wychylily ze sie zloza cala reszta nie miala,zaznaczam ze nie byli to ludzie biedni.Wiec co jak to na orginala pyrusa przystalo zabawilam sie z partnerem w sponsoring tej impry.Do pyrusow to wam gdanszczanie brakuje jakis 100 lat.Wiec zasciankowcy nie pierd...ie na pyrosow ze sknery bo to nie prawda.My jestesmy oszczedni i zaradni a chytrzy to wy jestescie.Cieszcie sie i chwalcie komune ze wam chalupy dala bo inaczej byscie w szalasach na wydmach mieszkali.to tyle ciekawe ilu teraz gdanszczan po nas pyrosach pojedzie.
                • stefan4 archeolożka 23.04.14, 23:15
                  tylko wielkopolska:
                  > tak sie sklada ze jestem poznanianka [...] bo inaczej byscie w szalasach na wydmach
                  > mieszkali.to tyle ciekawe ilu teraz gdanszczan po nas pyrosach pojedzie.

                  Ta gorycz na niewłaściwe miejsce zamieszkania tak Ci umysł zaciemniła, że nawet nie zauważyłaś, że odkopujesz dyskusję, która jest martwa od 12 lat! Nikt ze znanych mi poznaniaków nie jest taki roztargniony, bijesz rekordy.

                  - Stefan

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka