Dodaj do ulubionych

Gdynia to syf

23.11.05, 19:24

Gdynia to syf, przestępca na przestepcy, wlato dwa razy mnie napadli i to w biały dzień, na komisajacie powiedzieli mi tylko to po co pan chodzi po swiętojańskiej, przeciez to jakiś obłęd.

na folderach Gdynia reklamuje się jako miasto z przyszłoscą, nic bardziel mylnego, zero inwestycji, wysokie bezrobocie, pomoc dla inwestorów i przedsiębiorców zerowa.

Gdynia to tak na prawde port stocznia, deptak(latem pełen nachlanego plebsu), brudna plaża i jakaś szczątkowa dzielnica wypoczynkowa zwana Orłowem,

i wy się zachwycacie czymś takim, no ale jak to sie mówi, o gustach się nie dyskutuje,


Obserwuj wątek
          • vitalia Re: Gdynia to syf 24.11.05, 08:26
            No to pochwal się ziutek ,co masz takiego pięknego w swoim Nowym Porcie..??
            O ile wiem ,to Nowy Port zawsze był dla Gdańska wyrzutem sumienia..
            A Gdynia jak to, Gdynia jest jaka jest.. i Twoje zdanie na ten temat jest
            adekwatne do miejsca z którego przybyłeś.
            • windyga Żal człowieka 24.11.05, 09:37
              Słuchajcie moi mili. Przeciez takiemu człowiekowi to tylko współczuć. Myslę, że
              równie krzywe, chorobliwie agresywne reakcje ma na wszystko, co go otacza.
              Wspołczuje jego bliskim, no bo chyba cieżko z taka osoba zyc.
              Życzymy mu, żeby cos w zyciu mu sie wreszcie udało i żeby mógł zopbaczyc coś
              więcej niz brud, smród i ubóstwo.
              Howgh:))
                • ziutek7 Re: Żal 25.11.05, 22:08
                  proponuję na drugi raz przeczytać uważnie kto jest autorem głównego wątku:

                  tneduts 23.11.05, 19:24 napisal:

                  "Gdynia to syf, przestępca na przestepcy, wlato dwa razy mnie napadli i to w
                  biały dzień, na komisajacie powiedzieli mi tylko to
                  po co pan chodzi po swiętojańskiej, przeciez to jakiś obłęd.

                  na folderach Gdynia reklamuje się jako miasto z przyszłoscą, nic bardziel
                  mylnego, zero inwestycji, wysokie bezrobocie, pomoc
                  dla inwestorów i przedsiębiorców zerowa.

                  Gdynia to tak na prawde port stocznia, deptak(latem pełen nachlanego plebsu),
                  brudna plaża i jakaś szczątkowa dzielnica
                  wypoczynkowa zwana Orłowem,

                  i wy się zachwycacie czymś takim, no ale jak to sie mówi, o gustach się nie
                  dyskutuje,


                  a wy przyczepiliście sie biednego Ziutka, który ośmielił się tylko zażartować z
                  autora bredni o Gdynii strzelił że ten pewnie pochodzi z Nowego Portu, miałem
                  na uwadze że jest to chyba najgorsza i najbrzydsza dzielnica Gdańska.
                  W każdym razie wątek się nieźle rozwinął.
                  Żeby było jasne : Ziutek od 42 lat mieszka na grabówku i jest zafascynowany
                  Gdynią ! JASNE
                  Trochę mi s
                  • tunia03 Re: Żal 25.11.05, 23:43
                    Z takich zartow, moglo narodzic sie nastepe kacze jajo.
                    Ot pierdulka z Ciebie - dalam sie wmanewrowac. Ale inaczej niz myslisz.
                    To ze kto inny odpowiedzial, kazdy zauwazyl. Tylko ty sie podszyles za swojaka,
                    i tu ja wlazlam w maliny. Nie zawsze ma sie refleks ziutka z grabowka.


                    ----
                    Fale zmyja wszystkie slady,lecz pamiec ludzka pozostanie
            • zoppoter Po co to wszystko? 25.11.05, 07:55
              vitalia napisała:

              > No to pochwal się ziutek ,co masz takiego pięknego w swoim Nowym Porcie..??
              > O ile wiem ,to Nowy Port zawsze był dla Gdańska wyrzutem sumienia..

              Nie zawsze, nie zawsze. Dopiero od momentu przejęcia Gdańska przez Polskę po
              1945 roku. Kiedy to zasiedlili Nowy Port ludzie z głębi lądu, ludzie, którzy
              zupełnie nie rozumieli - bo nie mogli rozumieć - morskiego i portowego
              charakteru Gdańska i Nowego Portu. Bo to było dla nich zupełnie obce miasto. Pod
              kazdym względem.

              Ale wcześniej była to żywa dzielnica portowa o pieknej architekturze i klimacie
              typowym dla dzielnic portowych. Tam wciąż mozna odnaleźć wiele piękna, mimo tych
              60-letnich zaniedbań.

              Każde miasto, każda dzielnica każde miejsce na ziemi ma swoje uroki i wady.
              Gdynia też. Przekrzykiwanie się, gdzie ladniej, gdzie brzydziej, gdzie sa lepsi
              ludzie, a gdzie gorsi, gdzie syf, a gdzie perfumy to zwykłe bicie piany, którego
              efektem może być najwyżej wrogość między ludźmi.
              • windyga Re: Po co to wszystko? 25.11.05, 10:29
                Ja mam tylko małą uwage. Kiedy piszesz Zopp, że Nowy port zmienił sie gdy po
                1945 zamieszkali go Polacy...
                To nie dlatego, że zamieszkali Polacy, ale dlatego, że ustrój był taki jaki
                był, nie dajacy ludziom szansy na godne zycie. Przeciez nie tylko Nowy port w
                Gdańsku podupadł. A jak wygladały małe miasteczka NRDowskie - żałość. Widziałam
                je w końcu lat siedemdziesiatych, a takze na poczatku 90-tych. Choćby Frankfurt
                nad Odrą, kiedy dopiero zaczynał sie boom budowlanmy po zjednoczeniu Niemiec.I
                zyli w tych miastach jako zywo rodowici Niemcy!
                Zatem Zoppie, nie buduj - może niechcący - antagonizmów, bo jak sam piszesz:
                > efektem może być najwyżej wrogość między ludźmi.
                . Jestes takim fajnym kolegą:))
                • zoppoter Re: Po co to wszystko? 25.11.05, 14:59
                  windyga napisała:

                  > Ja mam tylko małą uwage. Kiedy piszesz Zopp, że Nowy port zmienił sie gdy po
                  > 1945 zamieszkali go Polacy...
                  > To nie dlatego, że zamieszkali Polacy, ale dlatego, że ustrój był taki jaki
                  > był, nie dajacy ludziom szansy na godne zycie.

                  Przede wszystkim dlatego ze to byli ludzie nie majacy nic wspolnego z morzem.
                  Ludzie, dla ktorych Gdansk byl obcy, morze bylo obce, portowy chrakter dzielnicy
                  byl obcy. O tym napisalem wyraznie i nadal przy tym obstaję. Nie napisałem, że
                  to dlatego, że byli Polakami. Napisałem, ze to sie stało po przejęciu Gdańska
                  przez Polskę, czyli podałem moment w historii.

                  Ustrój owszem, ale zwalanie wszyskiego na ustrój jest przekłamaniem. Tamtego
                  ustroju nie ma od 16 lat, a porównanie współczesnej Polski z innymi krajami
                  postkomunistycznymi nie wygląda dobrze dla Polski.

                  > Przeciez nie tylko Nowy port w
                  > Gdańsku podupadł. A jak wygladały małe miasteczka NRDowskie - żałość.
                  > Widziałam
                  > je w końcu lat siedemdziesiatych, a takze na poczatku 90-tych. Choćby
                  > Frankfurt
                  > nad Odrą, kiedy dopiero zaczynał sie boom budowlanmy po zjednoczeniu Niemiec.I
                  > zyli w tych miastach jako zywo rodowici Niemcy!
                  > Zatem Zoppie, nie buduj - może niechcący - antagonizmów, bo jak sam piszesz:

                  To kwestia Twojej interpretacji a nie tego co napisałem.
                  • tunia03 Re: Po co to wszystko? 25.11.05, 22:08
                    zoopoter:
                    ustroje tego juz nie ma, ale pozostalo pokolenie ludzi, ktorym sila odcieto
                    korzenie. A USTROJ nie przejmowal sie skutkami sojego czynu - akceptowal. I
                    teraz my dyskutujemy, gdzie lezy wina. Ma ktos racje, albo i nie.
                    Znajdzmy w tych ludziach czlowieczenstwo, dajmy im takie same szanse jakie
                    mieli ci, co zawsze tu byli.
                    To sa drobne niuanse w spojrzeniu. Ale jakze wazne.
                    Masz racje Windyga, masz racje i Ty. Miales pecha, w zlym raczej momencie
                    wejscia do dyskusji, a i forma byla taka, co sie szukalo brzytwy, zeby jezyk
                    podszlifowac.

                    Wycofuje tez fajke pokoju - moge ja z wami zapalic, jak sie nie obrazisz?
                    ----
                    Fale zmyja wszystkie slady,lecz pamiec ludzka pozostanie
                  • x2468 Re: Po co to wszystko? 04.12.05, 14:49
                    A widziales Zoppoterze inne miasta niemieckie zazaz po zjednoczeniu? Np Poczdam
                    za zawalonymi budynkami nawet na Brandenburgischestraße?(to takie Poczdamskie
                    Monte Cassino lub Swietojanska jak kto woli).Z budowla przypominajaca olbrzymi
                    bunkier w miejscu podobnym do okolic Piwnej i Szerokiej w Gdansku,ktorego celem
                    (bunkra) bylo zasloniecie pieknego Nikolai Kirche przed turystami.Widziales
                    moze Weimar,gdzie nie ocalal w tym starym miescie chyba jeden dach.Zawalily sie
                    poniewaz nikt nie dbal o te stare piekne domy ktore one przykrywaly(dodam ze
                    miasto nie bylo bombardowane,i nie widzialo Armi Czerwonej.Polakow
                    rowniez.Widziales dzisiaj piekny Märkische Viertel w Berlinie,okolice
                    Hackescher Markt,Monbijou Park? Pamietasz fetor DDrowskich ulic? Gory smieci na
                    ulicach? Ja widzialem.I czulem.I wiem ze nawet dzisiejszy Nowy Port czy Orunia
                    sa piekne przy tamtych miejscach w czasach kiedy nikt Niemcom nie przeszkadzal
                    sie rzadzic "po niemiecku".Nie musze chyba pisac ze byli to miejscowi,nie
                    przybysze ktorzy nie czuli,jak laskawie zauwazyles,miejsca do ktorego rzucil
                    ich los,gdzie przybyli.Rowniez nie musze wspominac o fakcie ze NRD dysponowalo
                    o wiele pokazniejszymi srodkami od PRL.(chocby dlatego ze PRL nie sprzedawal
                    wiezniow).Nie musze rowniez wspominac ze stopa zyciowa w NRD byla wyzsza od
                    PRLowskiej,a w tych walacych sie domach mieszkali ich wlasciciele,natomiast w
                    Nowym Porcie prwie wszystko bylo "panstwowe".
                    • zoppoter Re: Po co to wszystko? 05.12.05, 10:47
                      x2468 napisał:

                      > A widziales Zoppoterze inne miasta niemieckie zazaz po zjednoczeniu?

                      Ale teraz po kilkunastu latach porównanie Polski z innymi krajami dotniętymi
                      komuną jest dla Polski bardzo niekorzystne. Pod kazdym względem. Czechy,
                      Słowacja, Węgry, Estonia, to byly kraje bardziej dotknięte komuna niz Polska. A
                      jednak odbudowa i rozwój tamtych krajów idzie zdecydowanie lepiej niz w Polsce.

                      Stąd mój wniosek, że zwalanie wszystkiego na komunę jest tylko szukaniem sobie
                      usprawiedliwień i nie znajduje uzasadnienia. Nie wiem, czy warto ten temat
                      rozwijać, bo nie o to chodzi w tym wątku. Dlatego uogólniam. Bo pewnie mozna
                      znaleźć jakieś wyjątki od reguły, o której piszę. Ale reguła niestety taka jest.
                      • x2468 Re: Po co to wszystko? 05.12.05, 23:41
                        Rozmawiac zawsze jest warto.Sczegolnie z ludzmi ktorzy maja odmienne zdanie,lub
                        inne spojzenie.
                        Wracajac do tematu,uwazam ze kazde panstwo ma swoja specyfike.Nie bylem na
                        Wegrzech i w Estoni.Znam jednak Czechy i jeszcze lepiej Niemc.O ile trudno sie
                        porownywac z bylym NRD,16 milionowym panstwem przylaczonym do ponad 60
                        milionowej potegi,to mozemy sie porownac z Czechami.A to porownanie jest dla
                        Polski korzystne.Oczywiscie sa dziedziny w ktorych Czesi sa lepsi.Chocby zimowe
                        obiekty sportowe.Natomiast natomiast w porownaniu do Karpacza czy Szklarskiej
                        ich baza,powiedzmy "gastronomiczno-noclegowa" jest zwyczajnie kiepska.Przed
                        rokiem byly jeszcze restauracje w ktorych okolo poludnia konczylo sie jedzenie
                        sztucce i wyposazenie byly rodem z baru mlecznego"Slonecznego"(AL)(dzisiaj
                        aluminium wyrugowala "Unia".Pieniadze mozna bylo wymienic jedynie w banku w
                        godzinach urzedowania itd.Oczywiscie inaczej bylo w centrum Pragi.Ja to
                        widzialem w Kolnie,Trutnow i jeszcze paru innych miastach.Wiec niewiem dlaczego
                        sadzisz ze samorzad np Wejherowa czy Rumi dziala gorzej,mieszkancy tych miast sa
                        mniej zaradni(lub bardziej leniwi)od ich Czeskich kolegow?
                        • zoppoter Re: Po co to wszystko? 06.12.05, 08:01
                          x2468 napisał:

                          > Rozmawiac zawsze jest warto.Sczegolnie z ludzmi ktorzy maja odmienne zdanie,lub
                          > inne spojzenie.
                          > Wracajac do tematu,uwazam ze kazde panstwo ma swoja specyfike.Nie bylem na
                          > Wegrzech i w Estoni.Znam jednak Czechy i jeszcze lepiej Niemc.O ile trudno sie
                          > porownywac z bylym NRD,16 milionowym panstwem przylaczonym do ponad 60
                          > milionowej potegi,to mozemy sie porownac z Czechami.A to porownanie jest dla
                          > Polski korzystne.Oczywiscie sa dziedziny w ktorych Czesi sa lepsi.Chocby zimowe
                          > obiekty sportowe.Natomiast natomiast w porownaniu do Karpacza czy Szklarskiej
                          > ich baza,powiedzmy "gastronomiczno-noclegowa" jest zwyczajnie kiepska.Przed
                          > rokiem byly jeszcze restauracje w ktorych okolo poludnia konczylo sie jedzenie
                          > sztucce i wyposazenie byly rodem z baru mlecznego"Slonecznego"(AL)(dzisiaj
                          > aluminium wyrugowala "Unia".Pieniadze mozna bylo wymienic jedynie w banku w
                          > godzinach urzedowania itd.Oczywiscie inaczej bylo w centrum Pragi.Ja to
                          > widzialem w Kolnie,Trutnow i jeszcze paru innych miastach.

                          Dziedziny, które mnie interesują z racji zawodu, czy prywatnych zainteresowań
                          wypadają w Czechach, czy na Węgrzech zdecydowanie korzystniej niż w Polsce:

                          1. Transport drogowy. Przez te kilkanascie lat w Czechach i na Węgrzech powstała
                          podstawowa sieć nowych autostrad łączących największe ośrodki. W Polsce nadal
                          około połowy autostrad to pozostalosci po III Rzeszy, w wiekszosci w oplakanym
                          stanie. A jedyna autostrada w Polsce, ktora łączy jakies dwa ośrodki, to
                          fragment A4 miedzy Katowicami i Krakowem (ok. 80 km), zresztą w permanentnym
                          remoncie, mimo, ze to nowa autostrada. Stan innych dróg i jakość ich remontów to
                          po prostu inny świat.
                          2. Transport kolejowy. Porównanie ilości zlikwidowanych połączeń lokalnych i
                          regionalnych i rozebranych linii kolejowych to po prostu żenada dla Polski. To
                          samo dotyczy stanu linii istniejących, nawet magistralnych. Od razu z okna
                          wagonu widac kiedy sie przekroczyło czesko-polską granicę...
                          3. Szacunek dla zabytków, zarówno w znaczeniu "tradycyjnym" jak do zabytków
                          techniki na przykład. Szkoda gadać...
                          4. Społeczność. Nawet niezależne wyliczenia wskazują duzo wyższą korupcję w
                          Polsce. Menelstwo - w szerokim znaczeniu tego słowa - widoczne w Polsce nawet w
                          najbardziej reprezentacyjnych miejscach, w stopniu zdecydowanie wyższym niz w
                          Czechach, lub na Węgrzech. Szacunek dla prawa - W Polsce pojęcie nieznane
                          praktycznie...

                          To wszystko świadczy o pewnej mentalności, społecznej, narodowej, jak zwał tak
                          zwał. To wszystko składa się na to, że dzielnice w rodzaju Nowego Portu lub
                          Chylonii są takie jakie są...

                          Celowo pomijam w tych porównaniach wschodnie Niemcy. Po pierwsze, zeby uniknąć
                          głupich nacjonalistycznych zarzutów, po drugie dlatego, że tam wszystko
                          potoczyło sie zupełnie inaczej niż w innych postkomunistycznych krajach, wiec
                          porównania byłyby zakłamane i to w trudno przewidywalny sposób.
    • kielczow2003 Re: Gdynia to syf 29.12.05, 16:29
      Witam.Kilka słow o "portowym mieście"
      Mieszkam dość daleko bo we Wrocławiu ale tak się złożyło że, z powodów "sercowych"
      odwiedzałem wasze miasto przez cały zeszły rok.kilka uwag, fakt gdynia nie
      należy w moim mniemaniu do najlepszych miejsc na ziemi, oczywiście gdynia ma
      naturalne warunki znaczy morze wasze wydmy i takie tam ale i tak nie mógłbym
      mieszkać w mieście gdzie dresy kreca sie na każdym rogu a wizyta w gdynii na
      dworcu o 1 w nocy nie jest wartrym polecenia doświadczeniam.Pamiętam jak
      przytarabaniłem się pociągiem z wrocławia jakoś o północy a tam kibole z arki
      zaczepiali wszystkich i
      wyłapywali wrocławiaków banda kretynów a policji jak nie widać tak nie widać.
      życzę wam powodzenia w budowaniu miasta które przed wojna miało byc naszym
      "oknem na świat" i z cała pewnością jest sukcesem kwiatkowskiego.
      pozdrwiam
      • germanus Tak myslisz? 29.12.05, 18:48
        A ja mysle, ze kazde miasto ma swoja specyfike, do tego ostatnio mocno skrecona
        szybszymi niz zdolnosci adaptacji naszej swiadomosci przemianami. To, ze ktos
        (policja dla przykladu) nie wykonuje swoich obowiazkow, to tylko czesc prawdy.

        A teraz dwa doswiadczenia. Jedno tegoroczne. Z Bordeaux. Miasto-wino,
        miasto-metropolia, miasto-mekka turystow,... Guzik prawda. Od przejazdu przez
        most przez Garonne (hotel po drugiej stronie) trzeba bylo ostro uwazac na
        wszystko. Pijanych sporo, policji mniej, warunki turystyczne swietne, podobno
        trwaja wysilki rewitalizacji miasta, a co mnie to obchodzi, gdy wycieczka do
        katedry staje sie atrakcja na miare spotkania z polskimi kibolami, a przejscie
        (przejscie, nie dzielnica, ani Rue Saint-James, ani gotycki kosciol, bo to
        osobne tematy) do dzielnicy Saint Pierre dostarcza niezlej porcji emocji i
        adrenaliny. A to tez miasto portowe.

        Druga z Wroclawia. Sprzed lat, co prawda, bo przed laty tam mieszkalem. Ladne
        miasto, bardzo lubie. Ale nikomu nie zycze spacerow po okolicach Dworca
        Swiebodzkiego i dzielnicy wokol Sw. Wincentego (dawniej Obr. Pokoju). I ten park
        tamze, i ten placyk, i ... Kilku miejsc na Krzykach (i nie tylko) nie wspomne
        przez zwykla uprzejmosc.

        Wiec moze, zamiast napadac, w sumie bezskutecznie i bezcelowo poza pochwaleniem
        sie nienajlepszym jezykiem, podsuniesz jakies pomysly. Albo napiszesz bardziej
        szczegolowo, co chcialbys, by sie zmienilo.

        Pozdr
        • windyga Re: Tak myslisz? 29.12.05, 19:45
          Mysle, że gdyby nasz krytyk był szczęśliwy ze swa wybranka z Gdyni, to i nasze
          miasteczko bardziej by mu sie podobało.... Chyba cos jest na rzeczy,
          nieprawdaż?....
          Nie ma miast idealnych - w 100 procentach czystych, bezpiecznych, bogatych,
          itd. Zawsze sa gdzieś jakies dziury - jak nie w asfalcie, to w płocie albo
          jakiej wiacie autobusowej . Czy to Nowy Jork czy Gdynia. Ale jest gatunek ludzi
          którzy zawsze i wszedzie widzą tylko te dziury. Żal ich, bo mają smutniejsze
          zycie...
        • kielczow2003 Re: Tak myslisz? 02.01.06, 14:19
          Tak myśle szanowny kolego.
          Dziekuje za twórcza krytykę dot mojego języka natomiast odnosze wrażenie że nie
          o język tu chodzi.(Jeżeli pozwolisz pisząc na takich forach używam stylu
          nieformalnego).
          Chciałbym odnieść się do krytyki "krytyki" waszego miasta.Mam szczerą nadzieje
          że forum "Gdynia fajne miasto" nie stanie się miejscem wzajemnej "masturbacji" a
          każda uwaga w gruncie rzeczy życzliwa i nie urągająca nikomu będzie traktowana
          jako przejaw zainteresowania waszym miastem kogos z drugiego końca Polski.
          Pisze z Wrocławia które jest poniemieckie i jestem z tego faktu dumny bo dzisiaj
          kazdy z nas mieszkańców wrocławskiego grodu czuje się u siebie bez żadnych
          kompleksów(to w odniesieniu do uwag innych uczestników tej dyskusji).
          Tak rzeczywiście problem z tzw "oilimpijczykami"(czyt dresami) czy kibicami
          klubów sportowych nie jest czyms charakterystycznym tylko dla waszego miasta.We
          Wrocławiu także można "zarobić" bez żadnego powodu. Różnica polega na tym że, we
          Wrocławiu o kazdej porze dnia i nocy jest mnóstwo Policji i nikt nie biadoli że
          prezydent chce dobrze tylko przepisy wiąża ręce dobremu człowiekowi.Miasto
          zrobiło z tym porządek.


        • kielczow2003 cdn2 02.01.06, 15:38
          Bardzo ubolewam ponieważ moja odpowiedz była znacznie dłuższa niz wysłany post.
          O wiele zyczliwszy i zawierający "pozytywne elementy" niestety przez przypadek
          skasowałem połowe mojej wypowiedzi.
          Nie chciałbym jednak pozostawić po sobie wrażenia człowieka źle usposobionego.
          Powtórze jescze raz:

          1 Problemy waszego miasta:
          Na dobra sprawę nie wiem jakie macie problemy ponieważ nie mieszkam w Gdyni
          tylko we Wrocławiu.Opisałem sytuację które mnie raża i tyle.To prawda we
          Wrocławiu rónież mozna spotkać męty i dostać bez żadnego powodu dla wszxystkich
          przyjezdnych rada unikajcie rejonu Jedności Narodowej po 22 lepiej sie tam nie
          pokazywać.Zwróciłem uwagę na oczywisty fakt i nic wiecej we Wrocławiu także sa
          rejony niebezpieczne natomiast ściśle centrum miasta plus dworzec to przecież
          wizytówka każdego miasta i u nas te problemy zostały dawno sprawnie rozwiązane
          miasto same zainwestowało w bezpieczeństwo poprzez dofinansowanie etetów w
          policji oraz zwiekszyło liczbe strazników miejskich.Bierzcie przykład i tyle.

          2 Agresja kibiców+bitwa kibiców
          Nie ma zamiaru polemizowac z argumentami typu "przyjechali
          dobrzy kibice z Gdynii i dostali" bzdura!!!!!!
          Każdy kibol który bierze udział w tego typu wydarzeniach jest kryminalistą,
          wszystcy walczyli (widziałem tego biednego chłopaka) zginął człowiek i to jest
          tragedia a morderca był z Krakowa.Zdewastowano miasto zniszczono chodniki kto
          był bartdziej winny nie wiem i mnie to nie interesuje każdy uczestnik był tak
          samo winny.Oczywiście mógłbym zrewanżować się podobnymi opowieściami z Gdynii
          tylko nie widzę większego sensu dla takiej polemiki.

          3 Konstruktywna krytyka
          Chciałeś konkretów proszę bardzo.Jako turysta czułem się niezbyt
          bezpiecznie w centrum miasta czy na dworcu.Zróbcie cos z tym!!!!!
          4 Gdynia moje wspomnienia
          Bardzo miłe piekne plaże dobre jedzenie szczególnie wspominam
          pyszne specjały jadłodajni "Anker" niedaleko urzedu miasta.Reszta to juz
          osobista sprawa
          5 Gdynia symbol
          Z wykszstałcenia jestem politologiem, więc nie moge się
          powstrzymać i muszę to napisać. Wasze miasto jest symbolem rozwoju gospodarczego
          Polski dwudziestolecia miedzywojennego powstało jako koncepcja polityki
          neutralizujacej
          niemiecka dominację na obszarze Bałtyku.To wielki sukces, dzisiaj sytuacja jest
          inna razem z Gdańskiem i Sopotem tworzycie konglomerat przy tak zróżniocowanych
          potencjałach demograficznych.To determinuje pewne parametry miasta z tego powodu
          rozwój Gdynii może nastąpić tylko w ramach szerszej integracjii a z tego co
          czytałem róznie z tym bywa.
          5 I tak jestem małym patriotą kocham Wrocław uważam to miasto za najlepsze
          miejsce do mieszkania w Polsce tempem rozwoju bije was na głowe przez 5 lat
          powstanie tu 100 tys miejsc pracy mam znajomych z krakowa warszawy czy gdańska
          którzy przyjechali do nas pracuja tutaj np w HP, fantastyczni ludzie.Nasze
          "perły pomorza" mieszkaja we Wrocawiu i nie mają zamiaru wracac.Jak bardzo
          subiektywne są to odczucia?Trudno z tym polemizować.Mnie to cieszy i tyle.
          Pomimo tego nie zamykam się na wrocławskich forach interesuje się sprawami które
          wykraczają poza rogatki mojego miasta i nie ruguje osób które osmielają sie mieć
          inne zdnanie.Wiec zamiast masturbacji doceńcie to że ktos interesuje się waszym
          miastem nawet z sentymentu.Czy to nie o to chodzi?
      • sealion Re: Gdynia to syf 31.12.05, 15:47
        Kielczow2003 piszesz że tu jest niebezpiecznie, że kibice wyłapywali wrocławian
        na dworcu - przypomnij sobie wydarzenia z 2003 roku, Wrocław ul Grabiszyńska.
        Tam kibice z twojego misata przywitali kibiców z Gdyni nożami i tasakami, w
        wyniku czego zginął jeden chłopak. Bywam we Wrocławiu od czsu do czasu i raczej
        bezpiecznie się nie czułem. Także zanim cos powiesz o 'oknie na świat' popatrz
        co dzieje się w twoim poniemieckim mieście.

        P.S. najbliższe wydmy sa w Łebie.
        • windyga Re: Gdynia to syf 01.01.06, 14:58
          Nie kasuje wątku, ale zarazem prosze o powsciagliwośćw nonszalkanckich i
          szowinistycznie pachnących opiniach.Choćby ta wyzej o Wrocławiu " poniemieckim
          miescie". Nieładnie,oj nieładnie.Źle sie to słyszy i zle czyta. I w ogóle nie
          ma sensu tak argumentować, bo to żadem argument - bardzo prosze!
          • kryzar Re: Gdynia to syf 01.01.06, 23:01
            To może za mocno powiedziane, ale dworzec jest brudny, słabo oświetlony i
            proszę nie mówić , że to nie miasta działka. Kościół "świeci" i miasto pomaga.
            Jak ktoś przyjeżdża pociągiem do Gdyni to nawet nie zauważy, że jest w naszym
            mieście, za może przykleić się do schodów/ brudne!!!/
            Świętojańska jest wyremontowana i nawet ładnie wygląda ale po 19-ej to ulica
            martwa. Idąc naszą główną ulica nie można zadrzeć głowy, bo powyżej parteru to
            raczej kiepsko wygląda. Zajrzyjmy zatem na podwórka a tam horror. Można kochać
            swoje miasto Windygo, ale nie bezkrytycznie. Wiem, że z uwagi na miejsce pracy
            musisz mówić tylko dobrze.
            Krytycznych uwag nie ma co wycinać/ tak było kiedyś/ ale trzeba rozważyć co
            należy poprawić możliwie tanio i szybko.
            Też lubię moje miasto i nie zamieszkałabym gdzie indziej, ale widzę dużo
            uchybień/ mieszkam długo-60 lat/
            Pozdrowienia i wszystkiego najlepszego w Nowym Roku
            • windyga Re: Gdynia to syf 02.01.06, 00:23
              Warto jednak wiedzieć, a przynajmniej się starać dowiedzieć ,że doprawdy
              sąggranice kompetencji właścicieli - nie tylko dworca zresztą.I że
              prezydent,choć to go wkurza, nie może zastąpić właściciela i za niego coś
              zbudować, zmodernizować, a zatem sfinansować z pieniędzy podatników.To regulują
              surowe przepisy o finansach samorządu.. Np. dworca. Ale przecież nie jest
              obojętny.Dzieje się.I już wiadomo, że gdynski dworzec niebawem zmieni sie na
              lepsze.
              • germanus Gdynia to niezle miasto 02.01.06, 05:04
                Dzieki, Kryzar, za mila i szczera opinie. Wiesz, ja nie musze pisac o Gdyni
                dobrze. Ja chce. To wcale nie znaczy, ze - podobnie, jak Ty - nie widze uchybien
                i problemow. I nie za bardzo lubie, nawet wlasne, tlumaczenia pt. "a popatrz na
                swoj Wroclaw". Ale taka jest prawda. Jeszcze minie nieco czasu, zanim
                wyprostujemy niektore anomalie. A niektorych nie wyprostujemy wcale (na takiej
                samej zasadzie, na jakiej zupelnie niechcacy przyszlo mi w siepniu zamieszkac w
                bardzo niedobrym hotelu na bardzo odrapanej ulicy w samym centrum Florencji,
                jasne?). I to tez jest prawda. Osobiscie jestem wprost zaszokowany tempem w
                jakim Gdynia zmienia sie na lepsze, na ladniejsze, na bardziej przyjazne miasto.
                Nawet niezaleznie od tego, ze niektore nowe inwestycje to nietrafione buble
                (centrum Kwiatkowski np), a niektorzy ludzie nie rozumieja prostych rzeczy,
                takich jak uprzejmosc, serdecznosc, goscinnosc,... ze juz o obowiazku nie
                wspomne. Mylisz, ze lubie jak tzw ochroniarz podbiega do mnie w tempie
                stumetrowca i zabrania fotografowania wnetrza centrum handlowego? Doprawdy, nie
                wiem, kto tu glupszy, wlasciciel, szef "ochrony", czy sam inicjator. Przeciez
                moje zdjecie obejrzy kilka dziesiatkow ludzi i jesli zachwyca sie Gdynia (i
                Trojmiastem), to beda chcieli odwiedzic, kupic, zamieszkac,... Rozpisalem sie o
                drobnym incydencie, by Ci uswiadomoc, ze w gruncie rzeczy nie wladza najbardziej
                tu winna, ale my sami, ludzie, mieszkancy, wlascicieli, przedsiebiorcy... A kto
                odpowiada za brudne podworko i odrapane oficyny? Miasto, czy wlasciciele? Ze
                wlasciciele nie moga wszystkiego w dziesiec minut? Ano wlasnie... Ja mam teorie
                dwoch generacji. Na razie minelo trzy czwarte pierwszej.
                Pozdr
                • d.z Re: Gdynia to niezle miasto 02.01.06, 13:02
                  Ile osób tyle opinii i dobrze bo to oznacza wolnośc słowa:)
                  Ja mam trochę dziwny zwyczaj bo jak jadę do jakiegokolwiek miasta to staram się
                  zauważać rzeczy, które mnie zachwycają pomijam natomiast mankamenty.
                  Ostatecznie jedę do jakiegoś miasta raz na jakis czas i po co mam w swojej
                  pamięci utrwalać jakieś negatywne wspomnienia?
                  Dworce to temat oderębny i w każdym mieście są zaniedbane (niestety) albo
                  opuszczone jeśli PKP uznały, że nie warto utrzymywac w tych okolicach połaczeń.
                  Ulice? W każdym mieście znajdzie się taką, która zachwyci i taką, która
                  odepchnie ze zgrozą:)
                  Domy? W wielu miastach obok siebie stoją pięknie wyremontowane kamienice i
                  walące się rudery. Podwórka podobnie - choć tu miasta przy pomocy Straży
                  Miejskiej może wymóc choćby minimalny standard.
                  itp. itd.
                  Podsumowując. Jeśli się szuka to się znajdzie i to co zachwyci i to co
                  odepchnie. Wszystko zależy od sposobu patrzenia:)
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka