zoppoter
29.08.02, 14:05
ROWERZYŚCI
Jeżdżą jezdnią mimo, że obok jest ścieżka rowerowa.
Jeżdżą chodnikami i deptakami, mimo jednoznacznego zakazu.
Jeżdżą po alejkach parkowych lawirując wśród małych dzieci i osób starszych.
Jeżdżą samym środkiem swojego pasa ruchu, uniemozliwiając wyprzedzenie przez samochody i
powodują w ten sposób korki.
Jeżdżą bez żadnych świateł po zmroku.
Jeżdżą jezdniami jednokierunkowymi pod prąd.
Albo robia kilka z wymienionych rzeczy jednocześnie...
Nie wszyscy oczywiście. Mowa przede wszystkim o rowerzystach i rowerzystkach jeżdżących dla
sportu. Na drogich nowoczesnych rowerach, w równie kosztownych i efektownych, kolorowych
kostiumach sportowych i kaskach. Na uwagę zwracaną przez pieszych nie reagują. Na sygnał
dźwiękowy z samochodu reagują gestem znanym pod nazwą "FUCK" i nadal uporczywie blokują ruch.
Niejednokrotnie takiego zachowania uczą dzieci, jadące wspólnie z nimi.
Więc ja pytam dlaczego? Poczucie jakiejś misji antymotoryzacyjnej? Odgrywanie się za brak ścieżek
rowerowych? Ale dlaczego na ludziach, którzy temu nie są winni? A może po prostu w ten sposób
okazują swoja wyższość nad śmierdzącymi samochodziarzami i leniwymi piechurami?