Gość: Obserwator IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.05, 16:19 Niestety z ta gra to nawet barazy nie będzie!!!!!!!!!!!!!1 Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: alternatywa Co to za atak! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.09.05, 16:56 Z taką grą w ataku nie ma co liczyć na utrzymanie. Czemu Dragan nie spróbuje meczu z Patalanem od początku, który dobrze grał drugą połowę z Łęczną, a teraz włazi tylko na końcówki??? Swoją drogą z Zagłębiem nie było pomocy, tylko kopanie piłki do przodu, a nuż się coś wydarzy... Odpowiedz Link Zgłoś
laventhar Re: Co to za atak! 11.09.05, 17:25 A mi najbardziej podobalo sie granie w drugiej polowie wysokich pilek na naszych "roslych" napastnikow. A takp przy okazji - co dzialo sie przy glownym wejsciu w trakcie meczu? Ja bylem na krytej i za bardzo nie widzialem nic, poza ruchem ochrony w kierynku wjescia i kibicow spod zegara w kierunku tych ochroniarzy?? -------------------------------- Szybka nauka - www.ebelfer.pl Aplikacje on-line - www.laventhar.pl Odpowiedz Link Zgłoś
sojowa V liga 12.09.05, 10:48 To co Arka grala w sobote to jest naprawde smutne. Wyglada na to, ze po prostu ci pilkarze (wiekszosc) nie umie grac w pilke na poziomie 1 ligi. Jak gram z kumplami na podworku, to 2-3 podania z rzedu spokojnie nam wychodza. Biegac tez biegamy, a Arkowcy? Jakby w nocy mieli impreze, a trener zabronil im przekraczac polowe. I pilke kazal podawac zawsze do tylu, a jak do przodu to wtedy gdy jest 1 napastnik na 8 obroncow przeciwnika. P.S. jedynie nie mam pretensji do Imeha. on po polsku nie rozumie i dlatego chyba gral inaczej (czyli sie staral, wlaczyl, byl konstruktywny - no moze za wyjatkiem kilku spalonych - trener powinien mu powiedziec, ze ma uwazac, czy jest na spalonym czy nie). Reszta grala na poziomie IV albo i V ligi. P.S.2. jest to jeszcze tym bardziej smutne, ze na mecze przychodzi niemalze pelen stadion kibicow. dopinguja caly mecz, podniecaja sie kazdym udanym zagraniem, ale pilkarze nie dorastaja umiejetnosciami do poziomu kibicowania. albo trener - sam juz nie wiem... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Alek Gdyński Kosynier łamie noę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.05, 19:46 Gdyński Kosynier Jakosz złamał po prostu przeciwnikowi nóżkę. Szkoda, że jemu nie złamali, wdedy wiedziałby co zrobił. Pewnie powie, że nie chciał. Odpowiedz Link Zgłoś
laventhar Re: Gdyński Kosynier łamie noę 11.09.05, 20:02 Faul byl rzeczywiscie bardzo brutalny, ale nie umyslny. Jakosz bardzo spoznil sie z interwencja i taki byl tego efekt. Na pewno nie byl zamierzony, bo pilkarze bardzo szanuja swoje zdrowie - jedna kontuzja moze oznaczac koniec kariery i zawsze gracze maja tego swiadomosc. Jednak nigdy nie mozna wykluczyc tego, ze ktos bedzie mial pecha i skonczy sie tak jak sie to skonczylo wczoraj. Nikt nie mowi, ze pilka nozna to sport bezpieczny. A Jakosz ma na pewno wyrzuty sumienia i zapewne przeprosi tego goscia. -------------------------------- Szybka nauka do egzaminów - www.ebelfer.pl Aplikacje on-line, infobrokering - www.laventhar.pl Odpowiedz Link Zgłoś