Dodaj do ulubionych

Do Iwy i do wiadomości zoppotera

06.12.02, 13:30
zoppoter napisał:
> Ale skoro już uzurpujesz sobie prawo do ocen moralnych, to jak skomentujesz
swo
> je własne insynuacje
> skierowane do Iwy, które zamieściłeś tu kilka dni temu?


Jakie zachowanie poprzedzające? Wyjaśniłem sens tej obelgi jednocześnie z
samą obelgą, a wcześniej
usiłowałem w tyleż grzeczny co nieskuteczny sposób (i to kilkakrotnie)
uswiadomic Basi, że się myli i nie
ma prawa nazywać mnie złodziejem.
Ale skoro już uzurpujesz sobie prawo do ocen moralnych, to jak skomentujesz
swoje własne insynuacje
skierowane do Iwy, które zamieściłeś tu kilka dni temu?

Każdy ma prawo oceniać postępowanie innych, zwłaszcza gdy jest one haniebne,
ma charakter publiczny, a autor takiego kompromitującego postępku w żenujący
sposób próbuje się usprawiedliwić się i nie widzi w swoim zachowaniu nic
niestosownego, ani nie poczuwa się do przeprosin. Do tego nie potrzeba żadnej
uzurpacji.
Twoich wyjaśnień nie akceptuję, już parę razy wyjaśniłem ci dlaczego? Nie
chcę się powtarzać.

Ale widzę, że się pomalutku „wyrabiasz”. Gdy brakuje ci dobrych argumentów na
usprawiedliwienie samego siebie, atakujesz osobiście swojego adwersarza w
myśl zasady, że najlepsza obroną jest atak. Brawo. Widzę, że lubisz ze mną
polemizować. Ale ja twój oręż zaraz wytrącę ci z dłoni.

Co do mojego zachowania wobec Laury, to skomentuję to w następujący sposób.

Po pierwsze nie można go porównywać do twojej obelgi rzuconej na Basię
(ciężar gatunkowy rozmyślnego oskarżenia kogoś o sprzedawanie samej siebie
jest większy).

Po drugie, moje zachowanie było sprowokowane przez Iwę, która nie potrzebnie
się wtrąciła do dyskusji nie proszona o to i nie mając racji. Ale to żadne
usprawiedliwienie dla mnie, tylko wyjaśnienie, dlaczego zareagowałem w ogóle
na jej komentarz.

Po trzecie, moja „insynuacja” nie była całkowicie wyssana z palca (jak w
przypadku twojego oskarżenia Basi o prostytucję). Pamiętasz zapewne jest
sławetną dyskusję Iwy z synem, gdzie ten „insynuowany przez ze mnie wątek”
się przewijał (prawdę powiedziawszy dziwiłem się tylko, że ludzie rozwiązują
swoje rodzinne problemy przez internet).

Po czwarte, ja wcale nie jestem dumny z mojego zachowania w stosunku do Iwy,
nie szukam żadnego usprawiedliwienia i widzę wyraźnie niestosowność mojego
zachowania, zachowania nie fair.

Po piąte nie wstydzę się do tego przyznać, bo uważam się za człowieka
honorowego i nie pozbawionego kultury osobistej. Ale jestem tylko człowiekiem
i czasami grzeszę, błądzę, mylę się, zachowuje niewłaściwie.

Po szóste, jestem gotów przeprosić Iwę (mimo tego, że generalnie nie
podzielam większości jej poglądów i chyba nie darzę jej zbytnią sympatią), co
niniejszym czynię.

PRZEPRASZAM CIĘ LAURO, ZA TO CO NAPISAŁEM O TOBIE

Niestety, ale ciebie zoppoter na coś takiego, nie byłoby nigdy stać.
I taka jest między innymi różnica pomiędzy tobą a mną.
Obserwuj wątek
    • zoppoter Do Castorpa. 06.12.02, 13:41

      > PRZEPRASZAM CIĘ LAURO, ZA TO CO NAPISAŁEM O TOBIE
      >
      > Niestety, ale ciebie zoppoter na coś takiego, nie byłoby nigdy stać.
      > I taka jest między innymi różnica pomiędzy tobą a mną.
      >
      Widac od razu, że albo czytujesz tylko niektóre moje wpisy, albo tylko niektóre z nich (te tobie wygodne)
      uzywasz do formułowania opinii o mnie. Twoja wola, tylko, że publikowanie takich wybrakowanych opinii
      jest po prostu niezgodne z jakimikolwiek zasadami moralnymi. Dotyczy to także twojego zachowania
      wobec Iwy, która zresztą nie ma na imię Laura.
      Nie ma zamiaru teraz udowadniac (a dowodów znalazłbym wiele), że stac mnie na przeprosiny za
      popełnione błędy. Ty przecież i tak wiesz lepiej. Dokładnie tak jak owa broniona przez ciebie Basia.
      • castorp Re: Do Castorpa. 06.12.02, 14:08
        zoppoter napisał:
        > Widac od razu, że albo czytujesz tylko niektóre moje wpisy, albo tylko
        niektóre
        > z nich (te tobie wygodne) uzywasz do formułowania opinii o mnie. Twoja wola,
        tylko, że publikowanie takich wybrakowanych opinii jest po prostu niezgodne z
        jakimikolwiek zasadami moralnymi.

        Wybacz, ale nie jesteś na tyle interesującą personą, abym zaczytywał się we
        wszystkich twoich tekstach. Poza tym chyba nie potrzebujesz tego, żeby jeszcze
        ja miał cię obsypywać wazeliniarskimi pochlebstwami. Powinny ci wystarczyć dla
        dobrego samopoczucia te tak liczne „hołdy rzygaczowe”. A może się mylę i ty
        nadal odczuwasz deficyt komplementów pod swoim adresem. Ja (niestety dla
        ciebie) nigdy do grona twoich „sympatyków” należał nie będę. Takie arbitralne,
        nauczycielskie, niemalże duszpasterskie wypowiadanie się właśnie przez ciebie o
        zasadach moralnym (i to jeszcze z pozycji „moralnego autorytetu”) jest dla mnie
        po prostu śmieszne.

        > wobec Iwy, która zresztą nie ma na imię Laura.

        Nie wiem jak masz na imię Iwo, ale przepraszam Cię. Głupio i źle się
        zachowałem. Żałuję tego.

        > Nie ma zamiaru teraz udowadniac (a dowodów znalazłbym wiele), że stac mnie
        na
        > przeprosiny za
        > popełnione błędy. Ty przecież i tak wiesz lepiej. Dokładnie tak jak owa
        bronion a przez ciebie Basia.

        Mnie nie musisz tego udowadniać, ja pamietam doskonale jak niezdarnie niczym
        piskorz wiłeś się w swoich pokrętnych usprawiedliwieniach i nie miałeś
        najmniejszego zamiaru przyznać się do niestosowności własnego postępowania, nie
        wspominając już o przeprosinach Basi.

        Poza tym ja nigdy (o ile pamiętam nikt inny również) Basi nie broniłem, bo nie
        jej zachowanie, nie jej oskarżenia wobec ciebie stanowiły sedno sprawy.
        • zoppoter Re: Do Castorpa. 06.12.02, 14:32

          > Wybacz, ale nie jesteś na tyle interesującą personą, abym zaczytywał się we
          > wszystkich twoich tekstach.

          Wobec tego twoje opinie na mój temat sa smieszne i nic nie warte. Nie dlatego, że są negatywne, tylko
          dlatego że są bezpodstawne.


          • castorp Re: Do Castorpa. 06.12.02, 14:41
            zoppoter napisał:

            >
            > > Wybacz, ale nie jesteś na tyle interesującą personą, abym zaczytywał się w
            > e
            > > wszystkich twoich tekstach.
            >
            > Wobec tego twoje opinie na mój temat sa smieszne i nic nie warte. Nie
            dlatego,
            > że są negatywne, tylko
            > dlatego że są bezpodstawne.
            >
            >

            Tak, tak są jak najbardziej bezpodstawne. A „sytuację z Basią” sobie sam
            wymyśliłem. A może mi się przyśniła lub uroiłem nią sobie w mojej chorej
            głowie. Oczywiście, że nic takiego nie było. To tylko moje halucynacje, a do
            tego postępująca amnezja.
            • zoppoter Re: Do Castorpa. 06.12.02, 14:45

              > Tak, tak są jak najbardziej bezpodstawne. A �sytuację z Basią� sobi
              > e sam
              > wymyśliłem. A może mi się przyśniła lub uroiłem nią sobie w mojej chorej
              > głowie. Oczywiście, że nic takiego nie było. To tylko moje halucynacje, a do
              > tego postępująca amnezja.

              Skoro tak twierdzisz...
              Jedna "sytuacja z Basią" to stanowczo za mało, żeby mnie osądzać. Nawet jesli różnimy się w ocenie
              tego pojedynczego wydarzenia.
    • zoppoter Jeszcze coś. 06.12.02, 13:54

      > Ale widzę, że się pomalutku �wyrabiasz�. Gdy brakuje ci dobrych arg
      > umentów na
      > usprawiedliwienie samego siebie, atakujesz osobiście swojego adwersarza w
      > myśl zasady, że najlepsza obroną jest atak. Brawo. Widzę, że lubisz ze mną
      > polemizować.

      Nie. Mylisz się. Nie jestem zwolennikiem atakowania innych na zasadzie "a u was biją murzynów". Ten
      przykład przytoczyłem wyłącznie po to, żeby udowodnić, że osądzasz innych nie mając czystego sumienia.
      Nigdy nie wyciągnąłbym tego argumentu, gdybys nie uzurpował sobie prawa do osądzania mnie.
      NIgdy na tym forum (ani na żadnym innym) nie zaatakowałem nikogo personalnie jako pierwszy. Jesli
      atakowałem kogoś, to WYŁĄCZNIE w odpowiedzi na niewybredne ataki skierowane we mnie.

      I to na tym polega różnica między nami Castorpie.
      • castorp Re: Jeszcze coś. 06.12.02, 14:12
        zoppoter napisał:

        > Nie. Mylisz się. Nie jestem zwolennikiem atakowania innych na zasadzie "a u
        was biją murzynów". Ten przykład przytoczyłem wyłącznie po to, żeby udowodnić,
        że osądzasz innych nie mając czystego sumienia.
        > Nigdy nie wyciągnąłbym tego argumentu, gdybys nie uzurpował sobie prawa do
        osądzania mnie.
        > NIgdy na tym forum (ani na żadnym innym) nie zaatakowałem nikogo personalnie
        ja
        > ko pierwszy. Jesli
        > atakowałem kogoś, to WYŁĄCZNIE w odpowiedzi na niewybredne ataki skierowane
        we
        > mnie.
        >


        Tak? A na wątku "Wazeliniarscy trolle", to kto się pierwszy czepiał mnie i
        Królika? Nie bądź taką "dziewicą bez skazy", bo nikt w to nie uwierzy. A na
        pewno nie przekonasz mnie!
        I nie osądzaj nigdy ludzi, po kilku wpisach, po kilku zdaniach.
        • zoppoter Re: Jeszcze coś. 06.12.02, 14:43

          > Tak? A na wątku "Wazeliniarscy trolle", to kto się pierwszy czepiał mnie i
          > Królika? Nie bądź taką "dziewicą bez skazy", bo nikt w to nie uwierzy. A na
          > pewno nie przekonasz mnie!

          To ty nazwałeś nas już dosyc dawno popeliniarzami i wazeliniarzami, to ty juz nie raz zarzucałeś mi coś,
          czego nie potrafisz opisać, ale nazywasz to poprawnością polityczną. Królik ci radośnie wtórował.


          > I nie osądzaj nigdy ludzi, po kilku wpisach, po kilku zdaniach.
          >


          Zostawiasz ten przywilej dla siebie? Sam bez żenady obrażasz Rzygaczy stwierdzając, że nie czytałeś i nie
          masz zamiaru czytac naszych wątków (nazwanych rzygowinami), mnie osądzasz stwierdzając bez
          ogródek, że jestem dla ciebie zbyt mało ciekawą personą, żebys miał czytać wszystkie moje wpisy, a
          mnie śmiesz rozkazywać, żebym nie osądzał ludzi po kilku zdaniach?
          • castorp Jeszcze coś ode mnie 06.12.02, 15:23
            „Mądrej głowie dość po słowie” – ale tego przysłowia nie odnoszę do ciebie.
            Poza tym ja oceniam ciebie nie po kilku zdaniach, ale po całej ich sekwencji.
            Oceniam cię przez pryzmat wielu twoich tekstów, które miałem okazje przeczytać
            pod różnymi wątkami (nie czytałem na pewno wszystkiego, co napisałeś, ale to
            oczywiście niemożliwe, ale wystarczająco dużo, by wiedzieć, o czym piszę).
            W twoich tekstach przy okazji różnych poruszanych kwestii (najbardziej jaskrawo
            widać to na przykładzie tzw. „sprawy z Basią) spotkałem się z licznymi twoimi:
            1) chamskimi zagrywkami w rodzaju rzucania obelg na innych ludzi (np. wyzywanie
            ludzi od idiotów, poznazistów, chamów, prostaków ...),
            2) brakiem szacunku dla ludzi, którzy nie podzielają twoich opinii, pasji, albo
            którzy po prostu nie darzą cię sympatią,
            3) pokrętnymi tłumaczeniami i wyjaśnieniami własnych niestosownych zachowań,
            próbami wybielania samego siebie, brakiem dystansu do samego siebie,
            4) manią aroganckiego pouczania innych, krytykowania ich, szufladkowania,
            wymądrzania się,
            5) próbami napuszczania jednych na drugich i ich skłócania
            6) próbami fałszowaniu historii w tematach historycznych
            7) tekstami obrażającymi Polaków, Polskę

            To dość materiału, aby wyrobić sobie opinię o tobie.

            Być może też piszesz tu jakieś wartościowe teksty, przekazujesz informacje,
            które są dla innych ciekawe. Ale to i tak nie zmienia faktu, że dla mnie jesteś
            człowiekiem, który nie ma tzw. „zdolności honorowej” i którego nie darzę
            szacunkiem.

            A tzw. rzygacze, to dla mnie nie są jakieś święte krowy. I nikt mi nie zabroni
            krytykowania ich, a zwłaszcza ich wazeliniarskiego lizidupstwa. A sztandarowym
            przykładem na takie zachowanie osób z tego kręgu jest znowu słynna sytuacja z
            Basia, kiedy to nobliwi i cnotliwi rzygacze (nie wszyscy, ale duża ich część) w
            imię chyba tylko kumoterskiej solidarności z tobą próbowali na siłę i co trzeba
            przyznać bardzo nieporadnie bronić ciebie i twojego zachowania nie bacząc
            zupełnie na twoje haniebne zachowanie, abstrahując zupełnie od nagiej prawdy,
            prawdy, która niestety była dla ciebie czymś bardzo przykrym, czymś
            kompromitującym twoją osobę i wszystkich twoich obrońców.
            Pozostali rzygacze (może troszkę zniesmaczeni i zdziwieni), którzy nie brali
            aktywnego udziału w obronie twojej szacownej persony, schowali wtedy głowy w
            piasek i udawali, że nic się nie stało, myśląc sobie pewnie, że wszystko
            przycichnie, smród zwietrzeje, wszystko rozejdzie się po kościach i będzie za
            jaki czas po sprawie, a nasz fajny zoppoterek będzie czyściutki jak łza i godny
            zaufania.
            A my rzygacze „będziemy sobie dalej żyć po Bożemu” i wzajemnie sobie kadzić.
            Amen!
            • zoppoter Re: Jeszcze coś ode mnie 06.12.02, 15:46
              castorp napisał:

              > �Mądrej głowie dość po słowie� � ale tego przysłowia nie odn
              > oszę do ciebie.
              > Poza tym ja oceniam ciebie nie po kilku zdaniach, ale po całej ich sekwencji.

              I vice versa.


              > spotkałem się z licznymi tw
              > oimi:
              > 1) chamskimi zagrywkami w rodzaju rzucania obelg na innych ludzi (np. wyzywanie
              >
              > ludzi od idiotów, poznazistów, chamów, prostaków ...),

              Oczywiście zawsze wyzywałem ludzi niczym nie prowokowany... Po prostu sobie wchodziłem na forum i
              bez powodu rzucałem obelgi...

              > 2) brakiem szacunku dla ludzi, którzy nie podzielają twoich opinii, pasji, albo
              >
              > którzy po prostu nie darzą cię sympatią,

              Przykłady może jakieś?

              > 3) pokrętnymi tłumaczeniami i wyjaśnieniami własnych niestosownych zachowań,
              > próbami wybielania samego siebie, brakiem dystansu do samego siebie,

              Słowo "pokrętne" jest względne. Każdy co innego może miec na mysli. W tym wypadku chodzi wyłącznie o
              twoje zdanie, co jest pokrętne a co nie jest.

              > 4) manią aroganckiego pouczania innych, krytykowania ich, szufladkowania,
              > wymądrzania się,

              Ogólnik, ktory zawsze, każdy i każdemu może zarzucić. Przykłady poproszę.

              > 5) próbami napuszczania jednych na drugich i ich skłócania

              Ponownie żądam przykładów.

              > 6) próbami fałszowaniu historii w tematach historycznych

              Nigdy nie zanegowałeś żadnej informacji historycznej podanej przeze mnie. Natomiast uparcie
              powtarzasz te ogólniki, które tak naprawdę nic nie znaczą.

              > 7) tekstami obrażającymi Polaków, Polskę

              Przykłady poproszę.

              >
              > To dość materiału, aby wyrobić sobie opinię o tobie.

              Gdyby był prawdziwy to owszem. Ale ty tu rzucasz same ogólniki, których nie potrafisz udowodnić.

              >
              > Być może też piszesz tu jakieś wartościowe teksty, przekazujesz informacje,
              > które są dla innych ciekawe. Ale to i tak nie zmienia faktu, że dla mnie jesteś
              > człowiekiem, który nie ma tzw. �zdolności honorowej� i którego nie
              > darzę
              > szacunkiem.

              Ty nikogo nie darzysz szacunkiem.

              >
              > A tzw. rzygacze, to dla mnie nie są jakieś święte krowy. I nikt mi nie zabroni
              > krytykowania ich, a zwłaszcza ich wazeliniarskiego lizidupstwa. A sztandarowym
              > przykładem na takie zachowanie osób z tego kręgu jest znowu słynna sytuacja z
              > Basia, kiedy to nobliwi i cnotliwi rzygacze (nie wszyscy, ale duża ich część) w
              > imię chyba tylko kumoterskiej solidarności z tobą próbowali na siłę i co trzeba
              > przyznać bardzo nieporadnie bronić ciebie i twojego zachowania nie bacząc
              > zupełnie na twoje haniebne zachowanie, abstrahując zupełnie od nagiej prawdy,
              > prawdy, która niestety była dla ciebie czymś bardzo przykrym, czymś
              > kompromitującym twoją osobę i wszystkich twoich obrońców.

              A może po prostu uważali, że to ja mam rację. To oczywiście do głowy ci nie przyszło, bo jedyna osoba,
              która może miec rację jesteś ty... I ci, którzy cię popierają.

              > Pozostali rzygacze (może troszkę zniesmaczeni i zdziwieni), którzy nie brali
              > aktywnego udziału w obronie twojej szacownej persony, schowali wtedy głowy w
              > piasek i udawali, że nic się nie stało, myśląc sobie pewnie, że wszystko
              > przycichnie, smród zwietrzeje, wszystko rozejdzie się po kościach i będzie za
              > jaki czas po sprawie, a nasz fajny zoppoterek będzie czyściutki jak łza i godny
              > zaufania.

              I ty iczywiście lepiej od nich znasz motywy ich działania.


              >
              • castorp Re: Jeszcze coś ode mnie 06.12.02, 16:14
                zoppoter napisał:
                > > spotkałem się z licznymi twoimi:
                > > 1) chamskimi zagrywkami w rodzaju rzucania obelg na innych ludzi (np. wyzy
                > wanie ludzi od idiotów, poznazistów, chamów, prostaków ...),
                >
                > Oczywiście zawsze wyzywałem ludzi niczym nie prowokowany... Po prostu sobie
                wch
                > odziłem na forum i
                > bez powodu rzucałem obelgi...

                Prowokowany czy nie prowokowany celujesz w prostackim chamstwie i
                niewyszukanych obelgach.


                > > 2) brakiem szacunku dla ludzi, którzy nie podzielają twoich opinii, pasji,
                > albo którzy po prostu nie darzą cię sympatią,
                >
                > Przykłady może jakieś?

                Większość twoich polemicznych tekstów zawiera takie fragmenty. Przypomnij
                sobie, co pisałeś do Basi, Artura, Królika, trolli, do mnie. Te prostackie
                obelgi i chamskie zagrywki są przejawem twojego szacunek dla innych ludzi.

                > > 3) pokrętnymi tłumaczeniami i wyjaśnieniami własnych niestosownych zachowa
                > ń,
                > > próbami wybielania samego siebie, brakiem dystansu do samego siebie,
                >
                > Słowo "pokrętne" jest względne. Każdy co innego może miec na mysli. W tym
                wypad
                > ku chodzi wyłącznie o
                > twoje zdanie, co jest pokrętne a co nie jest.

                Dla ciebie wszystko jest względne, bo jesteś moralnym relatywistą

                > > 4) manią aroganckiego pouczania innych, krytykowania ich, szufladkowania,
                > > wymądrzania się,
                >
                > Ogólnik, ktory zawsze, każdy i każdemu może zarzucić. Przykłady poproszę.

                Trudno mi znaleźć przykłady, bo jesteś taki skromniutki, nigdy się nie
                wymądrzasz i nie pouczasz innych.

                > > 5) próbami napuszczania jednych na drugich i ich skłócania
                >
                > Ponownie żądam przykładów.

                Oj, lubisz wsadzać kij w mrowisko. Ostatnio chciałeś poróżnić np. mnie i Królika


                > > 6) próbami fałszowaniu historii w tematach historycznych
                >
                > Nigdy nie zanegowałeś żadnej informacji historycznej podanej przeze mnie.
                Natom
                > iast uparcie
                > powtarzasz te ogólniki, które tak naprawdę nic nie znaczą.

                Inni negowali i mieli zwykle rację obnażając twoje kłamstwa (czytałem niektóre
                twoje wcześniejsze polemiki) i dokładnie pamiętam twoją fałszerską argumentację.

                > > 7) tekstami obrażającymi Polaków, Polskę
                >
                > Przykłady poproszę.
                >

                Pamiętam, jak w którymś tekście nazywałeś Polaków polaczkami i szargałeś dobre
                imię żołnierzy polskich przypisując im rzekome zbrodnie w czasie II wojny
                światowej


                > > To dość materiału, aby wyrobić sobie opinię o tobie.
                >
                > Gdyby był prawdziwy to owszem. Ale ty tu rzucasz same ogólniki, których nie
                pot
                > rafisz udowodnić.
                >

                Jest prawdziwy! Tak jak moja ocena ciebie jest adekwatna z rzeczywistością.


                >
                > Ty nikogo nie darzysz szacunkiem.
                >

                Tylko tych, którzy swoim zachowaniem udowodnili, iż na to nie zasługują.


                > >
                > > A tzw. rzygacze, to dla mnie nie są jakieś święte krowy. I nikt mi nie zab
                > roni
                > > krytykowania ich, a zwłaszcza ich wazeliniarskiego lizidupstwa. A sztandar
                > owym
                > > przykładem na takie zachowanie osób z tego kręgu jest znowu słynna sytuacj
                > a z
                > > Basia, kiedy to nobliwi i cnotliwi rzygacze (nie wszyscy, ale duża ich czę
                > ść) w
                > > imię chyba tylko kumoterskiej solidarności z tobą próbowali na siłę i co t
                > rzeba
                > > przyznać bardzo nieporadnie bronić ciebie i twojego zachowania nie bacząc
                > > zupełnie na twoje haniebne zachowanie, abstrahując zupełnie od nagiej praw
                > dy,
                > > prawdy, która niestety była dla ciebie czymś bardzo przykrym, czymś
                > > kompromitującym twoją osobę i wszystkich twoich obrońców.
                >
                > A może po prostu uważali, że to ja mam rację. To oczywiście do głowy ci nie
                prz
                > yszło, bo jedyna osoba,
                > która może miec rację jesteś ty... I ci, którzy cię popierają.


                Jeśli uważali, że masz racje, to są warci ciebie. Czemu bym się akurat nie
                dziwił, skoro poczuwają się do przynależności do tego samego
                nieformalnego „TOWARZYSTWA WZAJEMNEJ ADORACJI”.
                Wilki zawsze żerują stadnie, a rzygacze zawsze plują gromadnie, kiedy im na
                głowy leci deszcz z nieba.


                > > Pozostali rzygacze (może troszkę zniesmaczeni i zdziwieni), którzy nie bra
                > li
                > > aktywnego udziału w obronie twojej szacownej persony, schowali wtedy głowy
                > w
                > > piasek i udawali, że nic się nie stało, myśląc sobie pewnie, że wszystko
                > > przycichnie, smród zwietrzeje, wszystko rozejdzie się po kościach i będzie
                > za
                > > jaki czas po sprawie, a nasz fajny zoppoterek będzie czyściutki jak łza i
                > godny
                > > zaufania.
                >
                > I ty iczywiście lepiej od nich znasz motywy ich działania.
                >

                Jestem na tyle inteligentny, aby pozwolić sobie na snucie pewne przypuszczeń co
                do ich motywacji. I czuje, że ma rację.
                • zoppoter Re: Jeszcze coś ode mnie 06.12.02, 20:37
                  > Prowokowany czy nie prowokowany celujesz w prostackim chamstwie i
                  > niewyszukanych obelgach.

                  Pod tym względem tobie nikt nie dorówna.
                  Idiotą i prostakiem nikogo tu nie nazwałem. Chamami nazywałem jedynie te osoby,
                  które wczesniej były chamskie wobec mnie. Polnazista, to jak sam stwierdzileś
                  żadna obelga.

                  >
                  > Większość twoich polemicznych tekstów zawiera takie fragmenty. Przypomnij
                  > sobie, co pisałeś do Basi, Artura, Królika, trolli, do mnie. Te prostackie
                  > obelgi i chamskie zagrywki są przejawem twojego szacunek dla innych ludzi.

                  Nie, nie, to ty mi cos zarzucasz, więc to ty mi wskaż dowody. Ja dobrze wiem co
                  komu pisałem i w jakich okolicznościach.



                  > Trudno mi znaleźć przykłady, bo jesteś taki skromniutki, nigdy się nie
                  > wymądrzasz i nie pouczasz innych.

                  Skoro trudno ci znaleźć przykłady, to znaczy, że ich nie masz. A więc twój
                  zarzut jest bezpodstawny, po prostu czysta demagogia żeby mi dowalić.

                  >
                  > Oj, lubisz wsadzać kij w mrowisko. Ostatnio chciałeś poróżnić np. mnie i
                  Królik
                  > a

                  A skąd. Wykazałem tylko, że inną miarę przykładasz do niego, a inną do mnie.
                  Jesli to jedyny przykład, to trafiony jak ślepą kulą w płot.

                  >
                  >
                  > > > 6) próbami fałszowaniu historii w tematach historycznych
                  > >
                  > > Nigdy nie zanegowałeś żadnej informacji historycznej podanej przeze mnie.
                  > Natom
                  > > iast uparcie
                  > > powtarzasz te ogólniki, które tak naprawdę nic nie znaczą.
                  >
                  > Inni negowali i mieli zwykle rację obnażając twoje kłamstwa (czytałem
                  niektóre
                  > twoje wcześniejsze polemiki) i dokładnie pamiętam twoją fałszerską
                  argumentację

                  To nadal ogólniki bez podania przykladów takich zdarzeń. Kolejny nic nie warty
                  zarzut. Pytam: jaki podany przeze mnie fakt historyczny jest fałszywy? Kto go
                  zanegował?

                  > > Przykłady poproszę.
                  > >
                  >
                  > Pamiętam, jak w którymś tekście nazywałeś Polaków polaczkami

                  Tylko jednego konkretnego człowieka. Tylko jeden raz. W konkretnych
                  okolicznościach gdy zostalem przez niego powaznie zniewazony. Dobrze wiesz o
                  kogo chodzi i dlaczego tak go nazwałem.

                  > i szargałeś dobre
                  > imię żołnierzy polskich przypisując im rzekome zbrodnie w czasie II wojny
                  > światowej
                  >
                  Jakie zbrodnie im przypisałem? Konkretnie. Uważaj na odpowiedź, bo ja doskonale
                  pamiętam tamtą dyskusję...

                  > Jest prawdziwy! Tak jak moja ocena ciebie jest adekwatna z rzeczywistością.

                  Wciąż demagogiczne ogólniki bez przykładow, ktore mogłyby je udowodnić.


                  >
                  >
                  > >
                  > > Ty nikogo nie darzysz szacunkiem.
                  > >
                  >
                  > Tylko tych, którzy swoim zachowaniem udowodnili, iż na to nie zasługują.

                  A po co? Twój szacunek funta kłaków nie jest warty.

                  > Jestem na tyle inteligentny, aby pozwolić sobie na snucie pewne przypuszczeń
                  > co
                  > do ich motywacji. I czuje, że ma rację.
                  >

                  W poważnej dyskusji zwykłem odnosić się do FAKTÓW a nie czyichś ODCZUĆ. Jeśli
                  CZUJESZ, że masz rację, to wyłącznie twoja sprawa, nie ma to żadnego
                  odniesienia do rzeczywistości. Ja nie wiem i ty nie wiesz, z jakiego powodu
                  Rzygacze wtedy zachowali się tak jak się zachowali. Tyle, że ja nie jestem
                  takim megalomanem, żeby publikować swoje ODCZUCIA na ten temat.
              • orissa Re: Chłopaki! 06.12.02, 16:25
                Spotkajcie sie twarza w twarz i powiedzcie sobie dokladnie to samo co tutaj
                ale w cztery oczy a pozniej jak zajdzie taka potrzeba to dajcie sobie po gebie
                i juz :)))
                • lucy_z Re: Chłopaki! 06.12.02, 19:30
                  Elu, rozbawiłaś mnie do łez!:)))))) I chyba masz rację.
                  Panowie lubią ze sobą polemizować i jeden drugiemu za nic nie ustąpi!!!
                  :)))))
                  • zoppoter Dziewczyny! 06.12.02, 20:54
                    Mam tego faceta serdecznie dość. Dyskusja z nim nie sprawia mi przyjemności.
                    Ale on, najwyraźniej darząc mnie szczególną estymą, próbuje mnie publicznie
                    zdyskredytować stawiając mi zarzuty, których nie potrafi uzasadnić. Próbuje
                    zszargac mi opinię obrzucając mnie błotem, ktore jak to sam stwierdził, zawsze
                    zostawia ślad. W tym celu manipuluje moimi dawnymi wypowiedziami nie
                    uwzględniając ich kontekstu, okoliczności towarzyszących, ani przyczyn.
                    Dlaczego tak bardzo nienawidzi akurat mnie? Domyslam sie dlaczego, ale w
                    przeciwieństwie do niego nie zwykłem publikowac swoich odczuć na temat innych
                    osób. I dlatego ciągle z nim przegrywam. Jestem dla niego po prostu zbyt
                    przyzwoity. Nie potrafię takj deptac ludzi jak on. Potrafię tylko sam się
                    bronić przed deptaniem i robię to. Bo nie chcę, żeby ktokolwiek uwierzył w
                    kłamstwa, które on na mój temat publikuje.
                    • vivion Re: O co biega, Castorp? 07.12.02, 01:49
                      Pogubiłam się już na dobre! Czytam wasze wypowiedzi i czytam (wiem, że nie
                      muszę, ale nie mogę się oprzeć jakoś...)i coraz mniej pojmuję sens całej tej
                      waśni:( Czemu to wszystko ma służyć? Co chcecie sobie (czy nam) udowadniać?
                      Wasze wzajemne animozje są już tak zainfekowane, że może być tylko gorzej,
                      jeśli nie zaprzestaniecie dalszej "wymiany poglądów". Nie sądzę, że jest nas
                      wielu na tym forum, którzy byliby w stanie bezstronnie zająć nie krzywdzące
                      nikogo stanowisko. Ja przynajmniej nie mogłabym tego zrobić - no, chyba, że
                      poświęciłabym kilka (kilkanaście?) dni na przestudiowanie wszystkich waszych
                      wpisów!!! A na to nie mam czasu:(
                      Czy nie moglibyście zakopać toporek? Rozpocząć konstruktywną dyskusję?
                      Myślę, że i ciebie, Castorpie i Zoppotera stać na taki gest... czy się mylę?
                      • zoppoter Re: O co biega, Castorp? 08.12.02, 05:10

                        > Ja przynajmniej nie mogłabym tego zrobić - no, chyba, że
                        > poświęciłabym kilka (kilkanaście?) dni na przestudiowanie wszystkich waszych
                        > wpisów!!! A na to nie mam czasu:(

                        I o to właśnie chodzi. Castorp doskonale wie, że nikt nie będzie sprawdzał
                        moich dawnych opinii, żeby sprawdzić, czy kalumnie rzucane na mnie mają jakieś
                        podstawy. Działa on wedle zasady Goebbelsa (pogratulowac wyboru nauczyciela),
                        że kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą. Więc rzuca na mnie nawozem
                        w ilościach hurtowych, żeby jak najwięcej zostało.
                        Co ciekawe, jeżeli już jakieś zmanipulowane (okrojone i doprawione według jego
                        potrzeb - wszak nikt nie będzie tego szukał) moje wpisy tu przytacza, to są to
                        wpisy z polemik, które toczyłem tu niegdyś z człowiekiem, którego on rzekomo w
                        ogóle nie zna i nie wie, kto to jest...
                • Gość: Casey Re: Chłopaki! IP: *.proxy.aol.com 07.12.02, 02:53
                  orissa napisała:

                  > Spotkajcie sie twarza w twarz i powiedzcie sobie dokladnie to samo co tutaj
                  > ale w cztery oczy a pozniej jak zajdzie taka potrzeba to dajcie sobie po
                  gebie
                  > i juz :)))

                  To byloby najlepsze wyjscie w sytuacji bez wyjscia, albo orzel czy reszka?
    • Gość: KRÓLIK Re: Do Iwy i do wiadomości zoppotera ważne!!! IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 07.12.02, 05:12
      ", to kto się pierwszy czepiał mnie i
      Królika?
      Z internetu korzystam od niedawna.Czytając pewne posty sądziłem że wolno mi
      wyrazić swoją opinię.Za swoją naiwność zostałem zrzucony do parteru.Przeżyję i
      to.Nauka nie idzie w las.Teraz owszem czytuję,ale na zasadzie KARUZELI/było
      takie pisemko satyryczne/.Bawi mnie ta wzajemna adoracja.Nie chcę zabierać
      głosu z uwagi na to ,że zostanę zakrzyczany-przykład historyczna nazwa
      Gdańska.Jak ktoś ma coś do mnie zapraszam na priv. krolik @ hot.pl.
      JA TO JA KRÓLIK i proszę nie utożsamiać mnie z CASTORPEM.
      Castorp tak trzymać!!!!!

      PZDR. KRÓLIK
      • zoppoter Królik. 08.12.02, 05:20
        > Nie chcę zabierać
        > głosu z uwagi na to ,że zostanę zakrzyczany-przykład historyczna nazwa
        > Gdańska.

        Zakrzyczany? ktoś kwestionował troją informację o tej nazwie? Skorygowalem
        jedynie drobną pomyłkę w ostatniej literze, bez żadnego krzyczenia. A zaśmiałem
        się z ciebie z zupełnie innego powodu...

        > Castorp tak trzymać!!!!!

        Jesteś Królik (przy całym szacunku do głoszonych przez ciebie poglądów)
        fałszywy i zakłamany.
        Na temat mojego klubowego rajdu oldtimerów pisałeś kiedyś z uznaniem i
        gratulowałeś. Kilka dni temu natomiast stwierdziłeś, że jedynie z litości nie
        objawiłeś swojego zdania ograniczając się do pogardliwego gestu, który
        wcześniej określaleś jako pozdrowienie...
        Kiedyś wrzeszczałeś na mnie, że wypowiadam się na poważne tematy jednocześnie w
        innych wątkach pisząc frywolne wierszyki. Pomijając już fakt, że żadnych
        wierszyków nie pisalem, uważałeś jednoczesne pisanie o sprawach poważnych i
        żartowanie za niewłaściwe. Castorp rozmaite wierszyki pisuje tu cały czas,
        niektóre niemal liryczne, inne frywolne, jeszcze inne obrzydliwe, ale u niego
        ci to jakoś nie przeszkadza... Powtórzę za tobą: bawi mnie to wasze Towarzystwo
        Wzajemnej Adoracji.
        • Gość: KRÓLIK Re: Królik.do Zoopotera IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 08.12.02, 05:50
          gratulowałeś. Kilka dni temu natomiast stwierdziłeś, że jedynie z litości nie
          objawiłeś swojego zdania ograniczając się do pogardliwego gestu, który
          wcześniej określaleś jako pozdrowienie.
          Kto rano wstaje temu Pan Bóg daje.Ale na poważnie.Hobby nadal gratuluję,gest
          nie miał na celu urazy,po prostu dłoń stanowiła przedłużenie ucha którym
          chciałem pomachać na pożegnanie,z merca nie wylazłem bo jak widzę policję
          drogową z Gdni /najwięksi łapówkarze/to szlag mnie trafia.co do Twoich postów
          o które się spieramy /autorstwo/widocznie masz sobowtóra,a towarzystwo wz. ad.
          no cóż? też być musi .Blokowanie forum- a ładnie to pod starym postem
          napisać "hop do góry?" a czytanie rymowanek i fraszek CASTORPA sprawia mi
          przyjemność.
          Sumując,nic do Ciebie nie mam i jak nas nikt nie szanuje /Polaków w kraju/ to
          szanujmy się nawzajem.

          PZDR. KRÓLIK
    • stefan4 Dość już tego! 08.12.02, 12:15
      Zoppoterze, zauważ, że na tym paskudnym wątku Castorp wypowiedział się po raz
      ostatni przedwczoraj i od tego czasu przybyły na nim Twoje cztery wypowiedzi.
      Czy nie możesz w końcu przestać? Od dłuższego czasu sugerują Ci to coraz mniej
      delikatnie różne bliskie Ci osoby. Tak, ja wiem, że racja jest po Twojej
      stronie i Twoje oburzenie jest Święte, ale nikogo już nie obchodzą powody
      Waszego sporu. Przestań się zachowywać jak przekupka i po prostu zamilknij na
      temat Castorpa
      • gatto2pl Re: Dość już tego!..Kto z kim przestaje... 08.12.02, 16:14
        KTO Z KIM PRZESTAJE
        Kto z kim przestaje, takim się staje -
        Na pewno znacie te obyczaje?
        Bocian po deszczu człapał piechotą,
        Bo lubi nogi zanurzać w błoto.
        Świnia podobne miewa słabostki
        I chętnie w błoto włazi po kostki.
        Bocian odwiedzał świnię z ochotą.
        Plaskał i mlaskał: - Błoto jak złoto!
        Ona do niego szła przy sobocie,
        Żeby jej pomógł nurzać się w błocie.
        Kwiczał: - Dzięki, dzięki stokrotne,
        Bardzo mi służą kąpiele błotne!
        Tak spotkali się wciąż na zmianę
        Bocian ze świnią, świnia z bocianem.
        Lecz minął okres pierwszych uniesień,
        Powiało chłodem, nastała jesień
        I bocian starym swoim zwyczajem
        Właśnie zamierzał rozstać się z krajem.
        Wtem wpadła świnia zirytowana.
        - To w błocie byłam dobra dla pana?
        W błocie, w kałuży i nawet w bagnie,
        A teraz pan mnie porzucić pragnie?
        Niech pan pomyśli, co pan wyczynia?
        Odrzecze bocian: - Wiem, jestem świnia!
        "Kto z kim przestaje, takim się staje."
        Rzekł. I odleciał w dalekie kraje.
        ...
        Chce zakonczyc ta klotnie slowami poety ..i mam nadzieje ze to bedzie ostatni
        post na tym watku ( tak jak zyczyl tego Stefan)...
        Ciao
        gatto2pl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka