castorp
06.12.02, 13:30
zoppoter napisał:
> Ale skoro już uzurpujesz sobie prawo do ocen moralnych, to jak skomentujesz
swo
> je własne insynuacje
> skierowane do Iwy, które zamieściłeś tu kilka dni temu?
Jakie zachowanie poprzedzające? Wyjaśniłem sens tej obelgi jednocześnie z
samą obelgą, a wcześniej
usiłowałem w tyleż grzeczny co nieskuteczny sposób (i to kilkakrotnie)
uswiadomic Basi, że się myli i nie
ma prawa nazywać mnie złodziejem.
Ale skoro już uzurpujesz sobie prawo do ocen moralnych, to jak skomentujesz
swoje własne insynuacje
skierowane do Iwy, które zamieściłeś tu kilka dni temu?
Każdy ma prawo oceniać postępowanie innych, zwłaszcza gdy jest one haniebne,
ma charakter publiczny, a autor takiego kompromitującego postępku w żenujący
sposób próbuje się usprawiedliwić się i nie widzi w swoim zachowaniu nic
niestosownego, ani nie poczuwa się do przeprosin. Do tego nie potrzeba żadnej
uzurpacji.
Twoich wyjaśnień nie akceptuję, już parę razy wyjaśniłem ci dlaczego? Nie
chcę się powtarzać.
Ale widzę, że się pomalutku „wyrabiasz”. Gdy brakuje ci dobrych argumentów na
usprawiedliwienie samego siebie, atakujesz osobiście swojego adwersarza w
myśl zasady, że najlepsza obroną jest atak. Brawo. Widzę, że lubisz ze mną
polemizować. Ale ja twój oręż zaraz wytrącę ci z dłoni.
Co do mojego zachowania wobec Laury, to skomentuję to w następujący sposób.
Po pierwsze nie można go porównywać do twojej obelgi rzuconej na Basię
(ciężar gatunkowy rozmyślnego oskarżenia kogoś o sprzedawanie samej siebie
jest większy).
Po drugie, moje zachowanie było sprowokowane przez Iwę, która nie potrzebnie
się wtrąciła do dyskusji nie proszona o to i nie mając racji. Ale to żadne
usprawiedliwienie dla mnie, tylko wyjaśnienie, dlaczego zareagowałem w ogóle
na jej komentarz.
Po trzecie, moja „insynuacja” nie była całkowicie wyssana z palca (jak w
przypadku twojego oskarżenia Basi o prostytucję). Pamiętasz zapewne jest
sławetną dyskusję Iwy z synem, gdzie ten „insynuowany przez ze mnie wątek”
się przewijał (prawdę powiedziawszy dziwiłem się tylko, że ludzie rozwiązują
swoje rodzinne problemy przez internet).
Po czwarte, ja wcale nie jestem dumny z mojego zachowania w stosunku do Iwy,
nie szukam żadnego usprawiedliwienia i widzę wyraźnie niestosowność mojego
zachowania, zachowania nie fair.
Po piąte nie wstydzę się do tego przyznać, bo uważam się za człowieka
honorowego i nie pozbawionego kultury osobistej. Ale jestem tylko człowiekiem
i czasami grzeszę, błądzę, mylę się, zachowuje niewłaściwie.
Po szóste, jestem gotów przeprosić Iwę (mimo tego, że generalnie nie
podzielam większości jej poglądów i chyba nie darzę jej zbytnią sympatią), co
niniejszym czynię.
PRZEPRASZAM CIĘ LAURO, ZA TO CO NAPISAŁEM O TOBIE
Niestety, ale ciebie zoppoter na coś takiego, nie byłoby nigdy stać.
I taka jest między innymi różnica pomiędzy tobą a mną.