Dodaj do ulubionych

Castorpologia.

11.12.02, 08:23
Pozwalam sobie ostatni raz wrócic do tej obrzydliwej sprawy:
1. Od kilku tygodni toczy się na tym forum prowadzona przez Castorpa kampania nienawiści do mnie,
a także do grupy osób, która nazwała się Rzygaczami. Znamiennym jest fakt, że Castorp na każdym
kroku podkreśla swoje obrzydzenie zarówno mną, jak innymi Rzyagczamie, stwierdza wręcz, że nie
jestem godny jego uwagi. NIe przeszkadza mu to jednak regularnie czytywać nas na prywatnym
forum
"Cafe Trójmiasto" i wygłaszac tutaj bardziej lub mniej zawoalowane komentarze na nasz temat.
2. Szczególnie upodobał sobie Castorp moja osobę. Ja napawam go szczególnym obrzydzeniem
(rzygać mu sie chce przeze mnie, to jest cytat), i zapewne z tego powodu od dłuższego czasu jestem
tematem bezpośrednio lub pośrednio około 90% jego wygłąszanych tu opinii.
3. Castorp twierdzi autorytatywnie, że jestem chamem, szkaluję inne osoby, obrażam czyjes uczucia
patriotyczne, fałszuje historię, nieustannie kłamię. Jedynym konkretnym przykładem na te wszystkie
podłości z mojej strony jest pamiętna "awantura o Basię". Sęk w tym, że moich słów w tamtej
awanturze ja się nie wypierałem i nie wypieram, a rozbiezności dotyczą jedynie słuszności mojego
postępowania. Tłumaczyłem to wystasrczająco dużo razy, żeby teraz tematu nie rozwijać. Pozostałe
zarzuty castorpa wobec mnie nie zostały poparte ŻADNYM konkretnym przykładem. Bo takich
przykładów po prostu nie ma. Ale - w mysl Goebelsowskiej zasady - kłamstwo powtarzane tysiąc razy
staje się prawdą. Castrop z powodzeniem stosuje tę zasadę, zatem porównanie go z hitlerowskim
zbrodniarzem nie jest żadnym szkalowaniem.
4. Spotkałem się z opiniami, że ja i Castorp brniemy jedynie w swym zacietrzewieniu. Otóż cała ta
dotychczasowa wojna polegała na tym, że Castorp mnie oskarżał o różne świństwa, a ja próbowałem
się bronić. Praktycznie nie było podobnych ataków z mojej strony przeciw Castorpowi. Otóż, jeżeli ktoś
uważa obronę własnego dobrego imienia za dowód zacietrzewienia, to pozwole sobie byc innego
zdania.
5. Po co założyłem ten wątek? Nie po to, żeby tę wojne kontynuować. Nie mam zamiaru więcej się
wypowiadać ani tu, ani w wątku Castorpa "Zoppoterologia". Nie po to też, żeby atakować Castorpa,
mimo, że o nim tu piszę. Od kilku dni milczę w tej sprawie i niniejszy post jest tylko
wyjątkiem potwierdzającym regułę. To Castrop przez okres mojego milczenia założył już
dwa wątki na mój temat, w tym wspomniana "Zoppoterologia". Zauważyłem, ze tamten wątek jest
twórczo rozwijany przez rozmaite osoby, które (jak to ujął Stefan4) wycierają sobie gęby moim
nickiem, zawartym w tytule wątku. Otóż proszę wszystkich, którzy jeszcze są sprawą zainteresowani
(są tacy w ogóle?): wycierajcie się teraz Castorpem, a nie mną.

To wszystko.
Obserwuj wątek
    • castorp Zoppoterologia - lisie bajanie o brzasku 11.12.02, 09:22
      Ktoś nieostrożny nocną ciszę zmącił...,
      ktoś nieopatrznie złoty puchar potrącił.
      Księżycowy blask rozlał się w mym umyśle,
      ktoś zabrał mnie jawie, ktoś zbudził mnie we śnie.
      Jestem w marzeń królestwie,
      w pałacu snów otwieram oczy,
      unoszę się ze srebrnego sarkofagu po to,
      by znów jak każdej nocy
      ulec nieznanej mi, tajemnej mocy
      ... i przemierzać kolejne komnaty, których są miliony.
      A każda komnata to inny sen przeze mnie śniony.
      Moja postać niczym przeklęty duch po pałacu bez celu się snuje,
      by w końcu wspiąć się na wierzę
      i ujrzeć, jak ktoś złote confetti na niebie rozsypuje...
      ... i by usłyszeć jak zegar wybija północ

      Ktoś nieostrożny zasiał wiatr, więc zbierze burzę...
      • pumeks Fasolka szparagowa dla Castorpa 11.12.02, 09:48
        Fasolka szparagowa dla trolli w sosie jajecznym:
        Składniki: 1 kg fasolki szparagowej, sól, cukier, 3 łyżki masła (margaryny),
        tarta bulka; sos: 1 1/2 łyżki masła (margaryny), 1 1/2 łyżki mąki, 2 szkl.
        wywaru z fasolki, sól, sok cytrynowy, gałka muszkatołowa, 2 jajka, 1 pęczek
        szczypiorku.
        Fasolkę przebrać, umyć, obciąć końce strąków, ściągnąć włókna, włożyć do
        wrzącej wody, osolić, dodać cukier i ugotować bez przykrycia. Fasolkę osączyć i
        przełożyć do ogniotrwałego naczynia, posypać zrumienioną na sucho bułką i polać
        stopionym masłem. Wsunąć do ciepłego piekarnika, by fasolka nie ostygła. Z mąki
        i tłuszczu sporządzić białą zasmażkę rozprowadzając wywarem z fasoli. Sos
        gotować na małym ogniu ok. 8 min, stale mieszając, dodać sól, odrobinę gałki
        muszkatołowej, sok cytrynowy. Sos powinien być kwaskowy. Do sosu dodać
        ugotowane na twardo i niezbyt drobno posiekane jajka oraz drobniutko posiekany
        szczypiorek. Gorącym sosem polać fasolkę. Podawać z pieczywem.
    • castorp Re: Castorpologia. 11.12.02, 11:04
      Czyż można wymagać o człowieka, którego całe życie wewnętrzne sprowadza się
      prawdopodobnie tylko do dyskretnego puszczania bąków i rozkoszowania się (z
      przymrużonymi oczyma) rozchodzącym się „zapachem”, trzeźwego spojrzenia na
      samego siebie, zdolności do oddzielania prawdy od krętactw, minimalnego stopnia
      obiektywizmu przy przedstawianiu swoich racji.
      Problem zoppoterowski polega na tym, że obłudna natura nie potrafi znaleźć
      odpowiednio dla siebie opakowania ochronnego, nie umie przybrać właściwej
      maski, nie wie, jak odmalować maskujący makijaż, by ukryć sama siebie.
      Z niemal każdej zoppoterowskiej wypowiedzi smutna prawda o jej autorze wybija
      na wierzch niczym źródło jak za dotknięciem magicznej różdżki. Lecz w tym
      przypadku nie jest to krystalicznie czysty i życiodajny zdrój, lecz tylko
      zatrute jadem fałszu wydzieliny.
      Z mojej strony nie ma przecież żadnej kampanii nienawiści, co najwyżej mógłbym
      wobec ciebie zoppoterze prowadzić kampanię buraczaną, bo być może takiego
      buraka jak ty trzeba przerobić, ale cukru bynajmniej z ciebie nie będzie (co
      najwyżej nadajesz się na kompost). Bo ty nawet swoich wykrętów, „tłumaczeń” i
      kłamstw nie potrafisz umiejętnie polukrować i nadać im znamion prawdy.
      Ale o jakiej ja tu mówię kampanii? Czyż przeciwko brzęczącej fałszywie muszcze-
      osrajce, która jest wprawdzie uciążliwa, natrętna i od czasu do czasu upstrzy
      abażur, z którego płynie snop światła, należy w ogóle prowadzić kampanię
      wojenną, wytaczać armaty na plac boju. Bez żartów. Wystarczy na ciebie sterany
      kapeć.
      Twój rodak-kuternoga, na którego tak często powołujesz się przy ocenianiu mnie
      i moich rzekomych wrogich wobec ciebie intencji, nie był przynajmniej taki
      monotematyczny i swoje chore wywody potrafił odpowiednio przyozdobić i
      uatrakcyjnić tak, aby były interesujące dla słuchaczy. Ty nawet tego nie
      potrafisz.
      A dlaczego zamilkłeś na kilka dni? Nie dlatego, że uniosłeś się obrazą i
      honorem, bo takowego w ogóle nie posiadasz na składzie.
      Milczysz, bo opadła ci przysłowiowa „kopara” i jesteś w stanie bezradnej
      złości.
      Nie potrafisz znieść, że ktoś obnażył tak celnie i zrozumiale dla wszystkich
      twoją fałszywą naturę.
      Wiesz co, zoppoter, twoja kolejna już (tak żałośnie nieumiejętna) próba
      szkalowanie mnie poprzez porównywanie mojej skromnej osoby z Goebbelsem
      rozśmieszyła mnie tylko.
      • orissa Re: Fasolka szparagowa dla Arturka 11.12.02, 11:35
        Fasolka szparagowa dla trolli w sosie jajecznym:
        Składniki: 1 kg fasolki szparagowej, sól, cukier, 3 łyżki masła (margaryny),
        tarta bulka; sos: 1 1/2 łyżki masła (margaryny), 1 1/2 łyżki mąki, 2 szkl.
        wywaru z fasolki, sól, sok cytrynowy, gałka muszkatołowa, 2 jajka, 1 pęczek
        szczypiorku.
        Fasolkę przebrać, umyć, obciąć końce strąków, ściągnąć włókna, włożyć do
        wrzącej wody, osolić, dodać cukier i ugotować bez przykrycia. Fasolkę osączyć
        i przełożyć do ogniotrwałego naczynia, posypać zrumienioną na sucho bułką i
        polać stopionym masłem. Wsunąć do ciepłego piekarnika, by fasolka nie ostygła.
        Z mąki i tłuszczu sporządzić białą zasmażkę rozprowadzając wywarem z fasoli.
        Sos gotować na małym ogniu ok. 8 min, stale mieszając, dodać sól, odrobinę
        gałki muszkatołowej, sok cytrynowy. Sos powinien być kwaskowy. Do sosu dodać
        ugotowane na twardo i niezbyt drobno posiekane jajka oraz drobniutko posiekany
        szczypiorek. Gorącym sosem polać fasolkę. Podawać z pieczywem.
        • Gość: filut Ta fasolka to czysty sadyzm IP: *.elmont.com.pl / 10.40.36.* 11.12.02, 11:43
          Ta fasolka antytrollowa, to może jest skuteczna w walce z psycholami. Ma wadę
          zasadniczą - pobudza apetyt. Co przeczytam, to idę coś wrzucić na ruszta. Moja
          kasa tego nie wytrzyma. O wątrobie nie wspomnę. I ciągle nowe, coraz większe
          garnitury.
          Pozdrawiam
          głodny Fil
          • orissa Re: Ta fasolka to czysty sadyzm 11.12.02, 14:22
            Gość portalu: filut napisał(a):

            > Ta fasolka antytrollowa, to może jest skuteczna w walce z psycholami. Ma
            wadę
            > zasadniczą - pobudza apetyt. Co przeczytam, to idę coś wrzucić na ruszta.
            Moja
            > kasa tego nie wytrzyma. O wątrobie nie wspomnę. I ciągle nowe, coraz większe
            > garnitury.
            > Pozdrawiam
            > głodny Fil


            Fil, jesli sie juz najadles to odezwij sie do mnie na maila :)
            A znajdziesz nas tutaj:
            www2.gazeta.pl/forum/790620,30353,790602.html?f=10032
            Pozdrawiam :)
      • cze67 Re: Castorpologia. 11.12.02, 12:58
        Castrop, jestes beznadziejnym kolesiem, ktory umie tylko wyzywac i obrazac
        innych. Popisujesz sie tym swoim wyszukanym slownictwem ale cokolwiek powiesz
        jest stekiem frazesow. Nie umiesz zyc bez obrazania innych i bez publicznosci.
        Jestes nikim.
        • castorp Re: Castorpologia. 11.12.02, 13:27
          Ta fasolka to ich jedyna deska ratunku przed ironią Castorpa.
          Notabene chyba to wasz najlepszy argument polemiczny. Ja w każdym bądź razie
          doceniam go, bo on jako jedyny troszkę przekonuje mnie do zoppoterowskich
          racji... racji żywnościowych.
          Cóż metabolizm to proces, który przebiega etapami. Jeśli nie nastąpi
          nienaturalne zakłócenie jego przebiegu np. w formie zwrócenia (zwanego
          popularnie rzyganiem) polega on w skrócie na tym, iż najpierw wtrynia się
          fasolkę (lub inny akceptowalny przez organizm pokarm), potem następuje właściwe
          trawienie, na końcu zaś wydalanie.
          To ostatnie nie jest za ciekawe dla normalnego człowieka, ale niektórzy chyba
          ekscytują się za bardzo tym etapem, skoro tak lubią obrzucać fasolowym gównem
          innych ludzi.
          Tak ja to przynajmniej widzę.
          Zresztą wolę 100 razy bardziej fasolkę (nawet tę już przetrawioną) , niż breje
          (nie brednie, ale właśnie breje) w rodzaju rzekomo „istniejących rozbieżności w
          ocenie sprawy z Basią”.
          Zabawne są te „rozbieżności” i próby ich wyjaśnienia.
          Kojarzy mi się to z tłumaczeniami nastolatka, którego rodzice nakryli w pokoju
          na onanizowaniu się, a on próbuje wmówić im, że tylko uprawiał sport.

          cze67, czegoś mi tak dowalił? Jestem zrozpaczony po twojej druzgocącej krytyce
          i nie mogę przeżyć, ścierpieć twej dezaprobaty.
          Miej wzgląd na moją wrażliwą duszę.
          • cze67 Re: Castorpologia. 11.12.02, 13:36
            ...uczestnicy dyskusji uslyszeli w tle mizerne brawa kibicow castropa... Znowu
            im dowalil, ucieszyli sie. Castrop uniosl rece w gescie zwyciestwa. Jestem
            najlepszy! - krzyczal. - Podziwiajcie moja wspaniala ironie. Jak ja sie
            wyslawiam, jestem wspanialy, wspanialy - powtarzal w upojeniu. - Nie pokona
            mnie nikt!
            • castorp Re: Castorpologia. 11.12.02, 14:33
              Przepełniony pychą Castorp nie mógł ukryć radości. Szczęście z odniesionego
              zwycięstwa krążyło w jego żyłach niczym wino, oszałamiając jego umysł,
              wprawiając zmysły w stan euforii, kompletnego upojenia aż po kres możliwości
              ludzkiego doznania.
              Jego triumfująca mina doprowadzała do wściekłości, wręcz furii jego zaciekłych
              przeciwników. Lecz on zmierzył ich tylko pogardliwym wzrokiem.
              A potem pomachał życzliwie swoim zwolennikom, puścił im porozumiewawcze „oko”,
              a gdy już pośpiesznie zszedł ze sceny (uciekając przed burzą kwiatów) zobaczył
              stojącego w kącie ze spuszczoną głową cze67, który trzymał za rękę i pocieszał
              rozpłakanego zoppoterka.
              Najpierw żal się zrobiło Castorpowi biedaków (taki sobą żałosny widok
              przedstawiali, że nawet serce z kamienia zmiękłoby ze wzruszenia), ale nie
              serce Castorpowe, nie jego! Złośliwiec nie mógł się powstrzymać (jego wredna
              natura kolejny raz wzięła jednak górę) i przybliżywszy się na tyle, by być
              doskonale słyszanym powiedział (a raczej wycedził przez usta): „ucho od
              śledzia, panowie rzygacze..., ucho od śledzia”.
              A potem odszedł („taki mega zimny”), by rozdawać autografy oszalałej ze
              szczęścia publice.
              • pumeks Repeta dla Castorpa 11.12.02, 15:03
                Fasolka szparagowa dla trolli w sosie jajecznym:
                Składniki: 1 kg fasolki szparagowej, sól, cukier, 3 łyżki masła (margaryny),
                tarta bulka; sos: 1 1/2 łyżki masła (margaryny), 1 1/2 łyżki mąki, 2 szkl.
                wywaru z fasolki, sól, sok cytrynowy, gałka muszkatołowa, 2 jajka, 1 pęczek
                szczypiorku.
                Fasolkę przebrać, umyć, obciąć końce strąków, ściągnąć włókna, włożyć do
                wrzącej wody, osolić, dodać cukier i ugotować bez przykrycia. Fasolkę osączyć i
                przełożyć do ogniotrwałego naczynia, posypać zrumienioną na sucho bułką i polać
                stopionym masłem. Wsunąć do ciepłego piekarnika, by fasolka nie ostygła. Z mąki
                i tłuszczu sporządzić białą zasmażkę rozprowadzając wywarem z fasoli. Sos
                gotować na małym ogniu ok. 8 min, stale mieszając, dodać sól, odrobinę gałki
                muszkatołowej, sok cytrynowy. Sos powinien być kwaskowy. Do sosu dodać
                ugotowane na twardo i niezbyt drobno posiekane jajka oraz drobniutko posiekany
                szczypiorek. Gorącym sosem polać fasolkę. Podawać z pieczywem.
                • gepard1 Re: ale czy warto.... 11.12.02, 16:55
                  No wlasnie!
                  Czy warto sie trudzic i pichcić ? Mnie prywatnie dla takiego słowoklepy by sie
                  nie chcialo nic robić.A co dopiero takie przednie danie, hehe.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka