Dodaj do ulubionych

Metody antywojenne

22.03.03, 09:42

Myślę, że najwyższy czas przedyskutować, co możemy zrobić, aby ograniczyć
poparcie wykazywane przez polskich prominentów (bez różnicy barw) dla wojennych
rozrywek Amerykanów. Oni
Obserwuj wątek
    • stefan4 Polska amerykańskim więzieniem? 22.03.03, 09:45
      Po wojnie afgańskiej Amerykanie wywieźli z Afganistanu pewną ilość Afgańczyków i
      wsadzili ich do więzienia w bazie wojskowej w Guantanamo. Dlaczego nie na
      terenie USA, przecież byłoby taniej?
    • zoppoter jedno pytanie. 22.03.03, 09:46
      > Tylko PROSZĘ, żebyście osobom, które już się zgodziły c
      > o
      > do pryncypiów, nie blokowali możliwości rozmowy o konkretach.

      Jedno pytanie. W jaki sposób ktokolwiek (oprócz Admina) może na forum cokolwiek
      blokować???
    • stefan4 Pierwsza jaskółka? 23.03.03, 09:38
      Ciekawa sprawa: polski rząd NIE ZASTOSOWAŁ SIĘ do amerykańskiej prośby o
      zamknięcie ambasady irackiej. Kiedy już Amerykanie zainstalują w Bagdadzie
      własne kukiełki, to i tak te przedstawicielstwa nieistniejącego rządu trzeba
      będzie pozamykać, ale póki co ładny gest.

      Ale DLACZEGO polski piesek nie dał się poszczuć i nagle zawarczał (cichutko) na
      swojego amerykańskiego właściciela? Może tym razem Bush za mało oferował za
      usługę? A może w Unii Europejskiej pieskowi wyjaśniono, że obowiązują go normy
      europejskie, a nie azjatyckie, amerykańskie czy afrykańskie?

      A może
    • zoppoter Re: Metody antywojenne 24.03.03, 17:49
      > Ruch
      > protestu na świecie wzbiera na sile; w Polsce też, ale jednak ciągniemy się w
      > ogonie.

      Bardzo łatwo jest pokrzyczeć na ulicy albo w forum, nawyzywać Busha od
      zbrodniarzy i z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku udac się na hamburgera.

      Jak na razie dostrzegl to tylko Stefan i szuka sposobu na wykazanie sprzeciwu w
      bardziej bolesny dla władz sposób. Ale to też nie ma sensu. Władze też czytają
      sondaże i niezależnie od demonstracji, obywatelskiego posłuszenstwa i
      nieposłuszeństwa doskonale wiedzą, co społeczeństwa myślą. Jedyne co można
      takim działaniem wykazać, to antyamerykańskie zacietrzewienie, jakże modne i
      jakże tanie w krajach, gdzie za to nic nie grozi.

      To ja proponuje coś może mało oryginalnego, ale bardziej sensownego. PAH,
      Caritas, Czerwony Krzyż będą organizować konwoje z pomocą dla ofiar wojny. Więc
      zamiast marnowac czas na bezsensowne i idiotyczne demonstracje, krzyki, jałowe
      dyskusje lepiej poświęcić go na pomoc przy organizacji zbiórek, przy sortowaniu
      i załadunku darów. Pieniądze marnowane na organizację manifestacji, druk
      ulotek, produkcję transparentow, kukieł i innych bzdur lepiej wydać na koce,
      leki i zywność. To będzie widoczny i skuteczny sprzeciw wobec wojny, będzie to
      też częściowe zadośćuczynienie za krzywdy jej ofiar, więc i sumienie trochę
      odetchnie.

      Tylko dlaczego taka propozycja wyszła akurat ode mnie...?
      • les1 Re: Metody antywojenne 24.03.03, 18:47
        Dlaczego od ciebie ???...Bo jestes Blizniak....a to zobowiazuje do
        odpowiedniego zachowania....
        Szmalec z ropy i kontrakty tylko i wylacznie dla US.....pomoc i dokarmianie
        pozostawili dla ONZ....czyli reszty swiata.
        Oczywiste....my pobijemy sloiki z miodem i wszystko wylizemy...sprzatenie
        pozostawiamy dla ...sluzby....
        les1
    • shanti Re: Metody antywojenne 24.03.03, 19:25
      zacząc od wydawało by sie najłatwiejszego a jednak- np. przestac kupowac te
      gadzinowki walące w wojenny beben- wyborcza, rzepa, gaz.polska-co tam kto lubi
      i dotad kupowal-
      no ale aby oglosic bojkot trzeba tez miec media- na razie jest net-
      poza tym dolaczyc sie do juz rozpoczetych inicjatyw-typu Jedzenie zamiast bomb -
      • stefan4 Re: Metody antywojenne 24.03.03, 21:54
        shanti:
        > np. przestac kupowac te gadzinowki wal�ące w wojenny beben- wyborcza, rzepa,
        > gaz.polska-co tam kto lubi i dotad kupowal

        Rzepa nie wydaje mi się prowojenną gadzinówką. Ostatnio widoczne jest w niej
        staranie, żeby przedstawiać różne poglądy. Mam wrażenie, że Rzepa i Wyborcza,
        to są kompletnie rózńe bajki. Nie należy być zbyt pryncypialnym i mnożyć sobie
        wrogów na siłę. Lepiej jest nawet polityków przerabiać sobie na przyjaciół i
        wymagać od nich tego lub owego w imię ,,starej przyjaźni''.

        Amerykanie mówiąc z uznaniem o walczących polskich oddziałach zrobili naszym
        władzom niedźwiedzią przysługę. Oni tam nie jechali walczyć, tylko utrzymywać
        pokój, rozminowywać, odpromieniowywać i zamieniać wąglika w lizaki dla irackich
        dzieci. Na to ja, podatnik, płacę 22 miliony. A tu taka wsypa: okazało się, że
        nie żadne utrzymywanie pokoju, tylko normalne wojskowe zabijactwo i rabunek.

        Przypuszczam, że tak miało być od początku, ale my nie mieliśmy o tym wiedzieć.
        A tu nagle taka wsypa przez tych głupich Amerykanów! Może da się naszych
        ,,przyjaciół'' polityków przekonać, że skoro Amerykanie nie są w stosunku do
        nich lojalni, to ich też nie obowiązuje lojalność? Może dałoby się wycofać tych
        naszych kilkudziesięciu gromowców z bezpośredniej walki i dołączyć do odddziałów
        francuskich, które właśnie mają rozminowywać, odpromieniowywać itp.?

        Wtedy nie miałbym tak dręczącego przekonania, że moje pieniądze są używane
        przeciwko mnie.

        - Stefan
        • zoppoter Moment... 25.03.03, 17:23
          > Może dałoby się wycofać tych
          > naszych kilkudziesięciu gromowców z bezpośredniej walki i dołączyć do
          > odddziałów
          > francuskich, które właśnie mają rozminowywać, odpromieniowywać itp.?



          Zaraz. CO mieliby ci Francuzi i ewentualnie Polacy odpromieniowywać ? Przecież
          Husajn nie ma żadnej broni masowego razenia podobno. Francja próbuje wstrzymac
          USA motywując to brakiem dowodów na posiadanie broni masowego rażenia przez
          Irak, po czym wysyła do tegoż Iraku oddziały do odpromieniowywania?
          • stefan4 Re: Moment... 25.03.03, 18:38
            zoppoter:
            > Zaraz. CO mieliby ci Francuzi i ewentualnie Polacy odpromieniowywać ? Przecież
            > Husajn nie ma żadnej broni masowego razenia podobno.

            Przecież właśnie szukamy drogi wycofania sie polskich władz Z TWARZĄ ze
            zbrodni/błędu (niepotrzebne skreślić), w które się zaangażowały. To ma być
            kompromis, jeśli rozumiesz, co mam na myśli. Kompromis narodu z klasą
            polityczną i historykami:

            KLASA POLITYCZNA
            • zoppoter Na temat poproszę. 25.03.03, 18:44
              > Czy mam tłumaczyć jeszcze jaśniej?

              Tak. Odpowiedz po prostu na moje pytanie. Nie pytałem po co chcesz przesunąć
              Grom do innych zadań, wyobraź sobie, że umiem czytac i wiem, o co Ci w tym
              wątku chodzi.

              Ale ja pytałem, co mają odpromieniowywać ci Francuzi, do których chcesz
              dołączyć Polaków. Skąd miałoby się tam wziąć jakieś promieniowanie, skoro
              Husajn, jak twierdzisz Ty i całe rzesze innych osób, NIE MA żadnej broni
              masowego rażenia?
              • les1 Re: Na temat poproszę. 25.03.03, 20:52
                zoppoter napisał:

                > > Czy mam tłumaczyć jeszcze jaśniej?
                >
                > Tak. Odpowiedz po prostu na moje pytanie. Nie pytałem po co chcesz przesunąć
                > Grom do innych zadań, wyobraź sobie, że umiem czytac i wiem, o co Ci w tym
                > wątku chodzi.
                >
                > Ale ja pytałem, co mają odpromieniowywać ci Francuzi, do których chcesz
                > dołączyć Polaków. Skąd miałoby się tam wziąć jakieś promieniowanie, skoro
                > Husajn, jak twierdzisz Ty i całe rzesze innych osób, NIE MA żadnej broni
                > masowego rażenia?
                >


                Gdybys nie naskakiwal na Bellisa to prawdopodobnie odpowiedzial-by na twoje
                pytanie...:-)
                Ja tak w skrucie :
                Po pierwszej wojnie w Iraku, wielu powracajacych zolnierzy amerykanskich i
                brytyjskich, zapadlo sie na jakas dziwna i tajemnicza chorobe....;-)
                Przed atakiem byli oni szczepieni....hmm...antydotami na wypadek ataku gazem...
                jakimkolwiek....
                Pozatym z samolotu....opulano ich dodatkowymi srodkami...hmm...zapobiegawczymi.
                Po latach sady w stanach zaczely pekac w szwach... od pozwow o odszkodowania.

                Wlasnie po to sa tam dzisiaj te wszystkie jednostki...hmm...chemiczne...:-)
                Aby ...odkazac swoich od.... wlasnych chemikalii.....:-)

                Warto poczytac....czasami cos innego....poza forum Gazety...:-)

                les1

                • zoppoter Re: Na temat poproszę. 26.03.03, 08:10

                  > Gdybys nie naskakiwal na Bellisa to prawdopodobnie odpowiedzial-by na twoje
                  > pytanie...:-)

                  ???

                  > Ja tak w skrucie :
                  > Po pierwszej wojnie w Iraku, wielu powracajacych zolnierzy amerykanskich i
                  > brytyjskich, zapadlo sie na jakas dziwna i tajemnicza chorobe....;-)
                  > Przed atakiem byli oni szczepieni....hmm...antydotami na wypadek ataku gazem...
                  > jakimkolwiek....
                  > Pozatym z samolotu....opulano ich dodatkowymi srodkami...hmm...zapobiegawczymi.
                  > Po latach sady w stanach zaczely pekac w szwach... od pozwow o odszkodowania.
                  >
                  > Wlasnie po to sa tam dzisiaj te wszystkie jednostki...hmm...chemiczne...:-)
                  > Aby ...odkazac swoich od.... wlasnych chemikalii.....:-)

                  Tego się właściwie można było spodziewać. Dla uzasadnienia starannie wyuczonej i jedynie słusznej
                  ideologii antyamerykańskiej wszystko jest dobre. Za chwile dowiem się, że to Amerykanie posadzili
                  ongiś Husajna na stołku, tylko po to, żeby ćwierć wieku później zorganizować inwazję na Irak...


                  > Warto poczytac....czasami cos innego....poza forum Gazety...:-)

                  Wyobraź sobie że czytam. Staram sie dobierać źróła bez zabarwienia emocjonalno-ideologicznego.
                  • les1 Re: Na temat poproszę. 26.03.03, 20:05
                    zoppoter napisał:

                    > Tego się właściwie można było spodziewać. Dla uzasadnienia starannie
                    wyuczonej i jedynie słusznej ideologii antyamerykańskiej wszystko jest dobre.
                    Za chwile dowiem się, że to Amerykanie posadzili ongiś Husajna na stołku, tylko
                    po to, żeby ćwierć wieku później zorganizować inwazję na Irak...

                    To samo mozna napisac o:...starannie wyuczonej i jedynie slusznej ideologii pro-
                    amerykanskiej....


                    > > Warto poczytac....czasami cos innego....poza forum Gazety...:-)
                    >
                    > Wyobraź sobie że czytam. Staram sie dobierać źróła bez zabarwienia
                    emocjonalno-ideologicznego.


                    Starac sie i... dobierac... to sa dwie bardzo odlegle sprawy...:-)

                    les1

    • stefan4 Nowa sejmowa komisja śledcza? 25.03.03, 19:05

      Wydaje się, że poruszenie w półświatku politykierycznym wywołała pochwała
      polskiego oddziału w Iraku przez jakiegoś amerykańskiego generała oraz ich
      zdjęcie na tle amerykańskiej flagi. Ja osobiście nie widzę przestępstwa w tym,
      że ci ludzie sfotografowali się na tle czegoś, co tam akurat stało za nimi w ich
      wesołym miasteczku. Gdyby akurat byli w Paryżu a nie na pustyni, to
      pstryknęliby się z rana na tle wieży Eiffla a wieczorem na tle jakiejś nagiej
      dziewczyny w kabarecie.

      Ale przy okazji wyszło na jaw, że oni biorą udział W WALCE.

      Kto podjął decyzję o zdezinformowaniu społeczeństwa o prawdziwym celu ich
      wyjazdu do Iraku? Jakie jeszcze umowy, mające pozostać przed nami tajemnicą,
      wiążą Kwaśniewskiego lub Cimoszewicza z Bushem? Co wytargowano w zamian? Jaki
      był mechanizm zawierania tych umów?

      Jeśli działanie komisji antyrywinowej podoba się Sejmowi, to być może będzie
      chciał coś podobnego powtórzyć na trochę innej sprawie. Może by mu podsunąć ten
      temat?

      - Stefan
    • unsatisfied6 Skołowany 25.03.03, 20:20
      Wszyscy coś wiedzą ,a ja nic . Nie mam zielonego pojecia o co tu chodzi .

      Pamietam pierwszy najazd Amerykanów na Irak i późniejszy
      niesmak Amerykanów po całym zajściu . Pretekstem było
      zajęcie terenów należących do Kuwejtu . To było dawno ,
      lecz pamiętam ,że po całym zajściu , okazało się , że
      Irak uprzedził ambasadę USA o ewentualnym zajęciu tych
      terenów . Ambasada USA zdaje się , stwierdziła że nie mieszają się
      w sprawy między Irakiem a Kuwejtem . Więc dalczego wówczas
      zaatakowali ?

      Nie mam zielonego pojęcia o co chodzi teraz. A mówi się ,
      że jak nie wiadomo o co idzie , to idzie o pieniądze .
      Skoro idzie o szmal ,to ile my na tym stracimy ?

      • iwa_ja suppl. 25.03.03, 23:45
        Osoby, które popierają interwencję Busha w Iraku uprzejmie proszę o
        niezabieranie głosu w tym wątku.
        OK. Nie zabieram.
        • les1 Re: suppl. 26.03.03, 20:07
          :-)
          A od kiedyz to agresja zostala zamieniona slowem... interwencja...?
          • Gość: suppl. Re: suppl. IP: *.proxy.aol.com 06.04.03, 04:55
            les1 napisał:

            > :-)
            > A od kiedyz to agresja zostala zamieniona slowem... interwencja...?

            Ameryka nigdy nie byla agresorem, czasami tylko interweniuje.
    • stefan4 Urzędnik a moralność 26.03.03, 23:38
      Premier Miller pozwolił sobie dzisiaj w Sejmie na głośne wyrażenie opinii, że
      nasza napaść na Irak jest:
      (1) politycznie wskazana, oraz
      (2) moralnie uzasadniona.

      Światem rządzą urzędnicy i politycy. Ale co jakiś czas coś się w tym systemie
      zawala i wtedy władza przez chwilę leży na ulicy, w zasięgu rąk zwykłych ludzi.
      To są momenty, gdy daje się przeprowadzić jakąś zmianę, tylko trzeba się nie
      spóźnić.

      Kiedy taka okazja znowu się trafi, to nie zapomnijmy wprowadzić do Konstytucji
      zapisu zakazującego łączenia wyższych funkcji urzędniczych (powiedzmy od poziomu
      podsekretarza stanu wzwyż) z poglądami na tematy moralne. Kiedy premier nam
      prawi o polityce, to od tego on jest, żeby oczy mydlić. Ale kiedy premier
      wypowiada sądy moralne, to Ojczyzna staje na glowie i sukienka jej
      nieprzystojnie opada. Konstytucja RP nie powinna zezwalać na takie zgorszenie.

      - Stefan
    • stefan4 Wstrętna potwarz 29.03.03, 01:21
      Iracki rzecznik oświadczył, że żołnierze amerykańscy I POLSCY strzelali do
      ludności cywilnej. Coś takiego nam zarzucić, to bezczel . . .

      Ale właściwie co my wiemy o szkoleniu i o sposobie dowodzenia Gromu? Czy uczą
      ich przeprowadzac staruszki przez jezdnię, czy raczej problemy staruszek
      rozwiazywać za pomocą swojej wiernej broni zawsze starannie naoliwionej?
      Ostatnio z okazji bitwy pod Magdalenką minister Janik zrobił takie rozróżnienie:
      oddziały specjalne policji są do tego, żeby przeciwnika doprowadzić przed sąd; a
      oddziały specjalne wojska są do tego, żeby przeciwnika zlikwidować. Czy Janik
      gadał bzdury, czy wie coś o Gromie, czego my nie wiemy?

      A więc czy gromowiec jest dzielnym opiekunem jak Rambo, czy maszyną do zabijania
      jak ninja? Niepokoją mnie pochwały ze strony amerykańskiego generała. Mało
      prawdopodobne jest, że zostali posłani w takie miejsce, gdzie łatwo się wykazać
      i dostać awans, bo o takie zadania zapewne wre zażarta konkurencja wśród ich
      amerykańskich odpowiedników. W takiej konkurencji cudzoziemiec nie ma szansy.
      Bardziej prawdopodobne jest, że dostali do zrobienia coś paskudnego, co ktoś
      ,,musiał'' zrobić, ale nikt się nie spieszył. Jeśli oni to coś wzięli na
      siebie, to należy im się pochwała od amerykańskiego wojaka.

      Oczywiście z ,,wyższych powodów'' ja, ich mimowolny sponsor, nie poznam nigdy
      szczegółów. Nie pozna ich też żaden fragment cywilnych polskich władz. Nie
      może się nimi zainteresować nie tylko cywilna prokuratura ale również Sejm. O
      tym, co oni tam wyczyniają w naszym imieniu, nigdy nie będziemy wiedzieć na
      pewno.

      Ale na pewno nie strzelali do cywilów. Czegoś takiego żaden Polak nigdy nie
      robi. Nie. Wykluczone . . .

      - Stefan
    • stefan4 Uwaga, pieniądze! 29.03.03, 12:14

      Amerykański prezydent o nazwisku Bush zażądał od Kongresu DODATKOWYCH 75
      miliardów dolarów na działania w Iraku. Oczywiście nie odbędzie się to za
      pomocą ściągnięcia bezpośredniej daniny po 300 dolarów od każdego Amerykanina
      łącznie z oseskami. Zrobi się to za pomocą powiększenia amerykańskiego długu
      publicznego, czy też deficytu budżetowego
      • Gość: Casey Re: Uwaga, pieniądze! IP: *.proxy.aol.com 30.03.03, 01:57
        Z komentarza, na wiadomosciach CNN.
        Zasoby ropy naftowej w Iraku sa duzo wieksze niz w USA.
        Koszt wydobycia ropy w Iraku, $5 za barylke jest duzo nizszy niz nawet w
        sasiednim Kuwejcie i Arabi Saudyjskiej.
        Zwiekszone wydobycie ropy w Iraku spowodowaloby obnizenie cen na rynku
        swiatowym z obecnych okolo $30 do $20 za barylke.
        Nie mam informacji z lat ostatnich, lecz import ropy naftowej przez USA w 1997
        roku wynosil 1162000 barylek dziennie.
        Daje to w skali roku oszczednosc, na imporcie ropy tylko, okolo 4,25 miliarda.
        Nizsza cena paliwa ma duze znaczenie dla ekonomii amerykanskiej.
        Mimo nizszych cen, zwiekszone wydobycie nadal da pokazne zyski dla inwestorow,
        ktorymi beda amerykanskie korporacje olejowe.
        Majac zapewnione dostawy ropy z Iraku, Ameryka jako najwiekszy importer paliwa
        moze pokarac nieposlusznych partnerow (eksporterow ropy), zmiejszajac u nich
        swe zakupy. W tym i Rosji.
        Moze sie zdarzyc ze ceny ropy nie spadna, a wowczas zyski korporacji
        eksploatujacych zloza Irackie beda duzo wieksze.
        • belissarius Re: Uwaga, pieniądze! 30.03.03, 08:24
          Chwila!
          Przestanmy sie epatowac cena ropy. W USA nie tylko ze sie
          nie zmienia, ale wrecz spada. Czyli nie w tym rzecz,
          prawda? A wiec w czym?
          • kaz133 Re: Uwaga, pieniądze! 30.03.03, 10:00
            belissarius napisał:

            > Chwila!
            > Przestanmy sie epatowac cena ropy. W USA nie tylko ze sie
            > nie zmienia, ale wrecz spada. Czyli nie w tym rzecz,
            > prawda? A wiec w czym?

            W tym wlasnie rzecz.
            Spadek cen ropy w USA nie opodatkowanej w takim stopniu jak w Europie, powoduje
            ze ceny produktow amerykanskich moga byc konkurencyjne. Good for as;))
            Przejecie kontroli nad ropa wydobywana w Iraku wcale nie musi gwarantowac
            nizszych cen na benzyne;((( lecz dobre zyski dla korporacji;))
            Pozdr.kd.
        • stefan4 Re: Uwaga, pieniądze! 30.03.03, 17:39
          Casey:
          > Daje to w skali roku oszczednosc, na imporcie ropy tylko, okolo 4,25
          > miliarda.

          Jesli tak, to kilkaset miliardów wydane na wojnę zwróci sie dopiero po
          kilkudziesięciu latach. W takim razie musi istnieć inny powód wojny. Czy
          jesteś pewien tych liczb?

          Oczywiście może być tak, że z góry jest wliczone, że USA jako całość przegrają
          ekonomicznie na tej wojnie, ale nikogo ważnego to nie martwi, bo wygrane będą
          koncerny naftowe finansujące reelekcję Busha. Czyli te koncerny zarobią, Bush
          zostanie na drugą kadencję a pomniejsi Amerykanie stracą ekonomicznie ale
          podbudują sobie morale i patriotyzm.

          UWAGA: to jest czysta spekulacja oparta na swobodnej interpretacji liczb
          podanych przez Caseya.

          - Stefan
          • Gość: Casey Re: Uwaga, pieniądze! IP: *.proxy.aol.com 30.03.03, 19:41
            stefan4 napisał:

            > Casey:
            > > Daje to w skali roku oszczednosc, na imporcie ropy tylko, okolo 4,25
            > > miliarda.

            Stefan. To sa kalkulacje szacunkowe na podstawie podanych w TV informacji.
            Oczywiscie $4,25 miliarda oszczednosci w imporcie ropy nie jest suma zbyt duza.
            Lecz nizsza cena paliw ma wplyw na ekonomie amerykanska.


            > Jesli tak, to kilkaset miliardów wydane na wojnę zwróci sie dopiero po
            > kilkudziesięciu latach. W takim razie musi istnieć inny powód wojny. Czy
            > jesteś pewien tych liczb?

            Jak dotad slyszalem o kosztach wojny w Iraku okolo 100 miliardow. Do tego
            dochodza duze wydatki na zabezpieczenie kraju przed terroryzmem, ale to juz
            inny temat.
            Tu nie chodzi o zwrot wydatkow. One tak czy inaczej sa oplacone przez
            podatnika, ktory tak jak i w Polsce niewiele ma do powiedzenia.
            Zas podatnikiem sa nie tylko obywatele amerykanscy, ale wszystkie kraje swiata
            w ktorych firmy amerykanskie operuja.


            > Oczywiście może być tak, że z góry jest wliczone, że USA jako całość
            przegrają
            > ekonomicznie na tej wojnie, ale nikogo ważnego to nie martwi, bo wygrane będą
            > koncerny naftowe finansujące reelekcję Busha.

            Tak!, to prawda.......

            > Czyli te koncerny zarobią, Bush
            > zostanie na drugą kadencję a pomniejsi Amerykanie stracą ekonomicznie ale
            > podbudują sobie morale i patriotyzm.

            Bush nie musi wygrac drugiej kadencji. Juz jest prezydentem i na zawsze zapisal
            sie w histori Ameryki.
            Jak Walesa w Polsce;))).
            No coz liczy sie byc liderem najwiekszej potegi ekonomicznej i militarnej
            swiata.
            Zas ogolnie wiadomo ze finansowo prezydenci amerykanscy lepiej stoja po
            przejsciu na emeryture.
            Wezmy takiego Clintona. Jego pensja prezydencka $200 tys. rocznie to drobiazg w
            porownaniu z dochodami szefow firm prywatnych. Obecnie za jeden wyklad pobiera
            $50 tys. czy tez $200 tys. plus inne przyslugi.;))

            > UWAGA: to jest czysta spekulacja oparta na swobodnej interpretacji liczb
            > podanych przez Caseya.
            >
            > - Stefan

            W ogolnym rachunku.
            Zuzyte na wojnie uzbrojenie trzeba uzupelnic na nowsze i ulepszone a to daje
            miejsca pracy i zyski dla kogos tam.....
            To co zostanie w czasie wojny w Iraku zniszczone trzeba odbudowac.
            Zyski korporacji olejowych z wydobycia i eksportu zaleza od wielkosci i kosztow
            wydobycia.
            Ze trzeba wpierw zainwestowac?. Alez w bankach forsa czeka na to. A wiadomo ze
            banki najpierw sciagaja narastajace oprocentowanie a dlug nadal stoi.
            Kazdy "wyzwolony" czy kontrolowany kraj to potencjalny rynek zbytu. Tak jak to
            sie stalo z krajami postkomunistycznymi.
            Obecnie wojska interwencyjne niszcza uzbojenie jakie im wpadna w Iraku.
            Lecz wyzwolony kraj bedzie tez potrzebowal armii a tym samym uzbrojenia,
            ktorego napewno dostarczy Ameryka a nie Polska.

            Poza tym nowe technologie kosztuja........

            W ktoryms tam poscie Zoppoter podkreslil obecny dobrobyt polakow ze sredni
            zarobek rowny jest $300 a zasilek $100 miesiecznie.
            Moja firma, bez wzgledu ile placi pracownikom, w cene produktu czy uslugi
            nalicza $160 za godzine pracy. Bez wzgledu, czy to jest operator wysokiej klasy
            skomputeryzowanej maszyny, czy tez pracownik pakujacy czesci zamienne, np. do
            Polski.;)))
            • Gość: Elzbieta Re: Uwaga, ludzkie tragedie IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 06.04.03, 16:12
              Red Cross horrified by number of dead civilians
              Canadian Press: 04/04/03
              Red Cross doctors who visited southern Iraq this week saw "incredible" levels
              of civilian casualties including a truckload of dismembered women and
              children, a spokesman said Thursday from Baghdad.

              Roland Huguenin, one of six International Red Cross workers in the Iraqi
              capital, said doctors were horrified by the casualties they found in the
              hospital in Hilla, about 160 kilometres south of Baghdad.

              "There has been an incredible number of casualties with very, very serious
              wounds in the region of Hilla," Huguenin said in a interview by satellite
              telephone.

              "We saw that a truck was delivering dozens of totally dismembered dead bodies
              of women and children. It was an awful sight. It was really very difficult to
              believe this was happening."

              Huguenin said the dead and injured in Hilla came from the village of
              Nasiriyah, where there has been heavy fighting between American troops and
              Iraqi soldiers, and appeared to be the result of "bombs, projectiles."

              "At this stage we cannot comment on the nature of what happened exactly at
              that place . . . but it was definitely a different pattern from what we had
              seen in Basra or Baghdad.

              "There will be investigations I am sure."

              Baghdad and Basra are coping relatively well with the flow of wounded, said
              Huguenin, estimating that Baghdad hospitals have been getting about 100
              wounded a day.

              Most of the wounded in the two large cities have suffered superficial shrapnel
              wounds, with only about 15 per cent requiring internal surgery, he said.

              But the pattern in Hilla was completely different.

              "In the case of Hilla, everybody had very serious wounds and many, many of
              them small kids and women. We had small toddlers of two or three years of age
              who had lost their legs, their arms. We have called this a horror."

              At least 400 people were taken to the Hilla hospital over a period of two
              days, he said
    • Gość: skeptic Re: Metody antywojenne IP: *.proxy.aol.com 12.04.03, 00:37
      Zabrac bogatym bogactwa i w ow czas,
      zostaniemy wszyscy bogaci.Wlodzimierz
      Ilicz Lenin,tez tak myslal.I co wyniklo z
      bolszewizmu,tego nikt nie potrzebuje nam
      Polakom mowic.Czy po zlutowaniu wartosci
      zgromadzonych przez rezym Sadama,Narody
      zamieszkujace ten region sie wzbogaca?
      Pozyjemy,zobaczymy.s.
      • stefan4 Re: Metody antywojenne 12.04.03, 07:01
        skeptic:
        > Czy po zlutowaniu wartosci zgromadzonych przez rezym Sadama,Narody
        > zamieszkujace ten region sie wzbogaca?

        Może tak dla jasności:

        lutować = to solder, natomiast
        to loot = szabrować.

        Polska jenzyk cienszka jenzyk...

        - Stefan
        • belissarius Re: Metody antywojenne 12.04.03, 08:35
          Hmmm... poczytalem, pomyslalem i juz chcialem cos
          powiedziec, ale doszedlem do wniosku, ze Wy - wszyscy,
          dziewczyny i chlopaki - bardzo malo wiecie. Zaczne wiec
          od przeslanek ekonomicznych:
          - wojne wywolala spolka Bush-Cheney-Rumsfeld-Wolfowitz;
          wszyscy sa zwiazani z biznesem naftowym. Saddama nie
          licze, bo byl tylko celem, a nie odcinaczem kuponow,
          aczkolwiek pojawi sie on w pewnym miejscu za chwile;
          - mowilo sie, ze idziemy wyzwalac i obdzielac wolnoscia.
          Tymczasem widzimy niekontrolowane rabunki i mila sercu
          Amerykanow (w tym wypadku - u siebie by nie tolerowali)
          anarchie. O co chodzi? A to proste - o zniszczenie Iraku
          Saddama, by mogl powstac Irak George'a W.
          A teraz przejdzmy do polityki. Ktos (chyba Zoppoter)
          watpil, by Saddam byl na pasku Ameryki. Otoz byl! Ten
          gosc byl wyszkolonym agentem CIA w latach 70., a wojne z
          Iranem toczyl wlasnie na polecenie agencji. To wlasnie
          wtedy Ameryka przekazala mu smiercionosne bronie z
          komponentami do produkcji zarazkow ospy i waglika na
          czele (dlatego dzis wiedza NAPEWNO, ze Saddam taka bron
          posiadal). Wtedy glownym wrogiem byl Iran, a Irak
          sojusznikiem. Uklad ulegl zmianie dopiero w latach 80.,
          gdy Izrael poczul sie zagrozony ze strony Iraku i Syrii
          (nikt z was nie odnotowal dzisiejszych i wczorajszych
          sugestii, ze Syria to cel nastepny?).
          W perspektywie sprawa jest wiec prosta: zniszczylismy
          Irak, zniszczymy Syrie... a potem kibuce bedzie mozna
          stawiac wszedzie...
          • stefan4 Re: Metody antywojenne 12.04.03, 13:14
            belissarius:
            > doszedlem do wniosku, ze Wy - wszyscy, dziewczyny i chlopaki - bardzo malo
            > wiecie.

            Nie tyle nie wiemy, Piotrze, co klawisze nam opadają od gadania w kółko tego
            samego. Tym się różni polityk, że im dłużej swoją śpiewkę powtarza,
            tym lepiej mu ona wychodzi a normalny człowiek jak już dziesięć razy powie,
            że 2+2=4, to uważa za niegrzeczność narzucanie się z tą oczywistaością
            po raz jedenasty. I dlatego dziesięciu ludzi przegrywa z jednym politykiem...

            Antysyryjskie plany USA nie są tajemnicą. Było już dosyć natychmiast
            dementowanych niedyskrecji, żeby je traktować całkiem serio. Zresztą sama
            iracka ropa jako cel wojny wygląda na trochę zbyt mało jak na już poniesione
            koszty. Zapewne więc chodzi o opanowanie całego regionu. Oczywistymi celami
            wydają się więc Syria i Iran. A w jakiej kolejności, to sprawa
            drugorzędna.

            Tylko że stawianie diagnozy to w tej sytuacji zadanko na klasówkę dla
            początkującego studenta dziennikarstwa. Trudniejsze jest znalezienie terapii.
            Bo to, że Bushsfeldwitz PLANUJE kolejną wojnę nie oznacza jeszcze, że wojna
            będzie. Oni też są zależni od różnych uwarunkowań zewnętrznych. Być może dadzą
            się one jakoś wykorzystać, żeby nogi im się rozjechały.

            Po połknięciu Afganistanu USA trawiły ten kęs przez półtora roku. Irak
            jest mniej więcej tak samo duży, więc pewnie znowu powinno wyjść półtora
            roku. A więc należałoby się spodziewać, że niezbite ale tajne dowody na
            popieranie przez Syrię islamskiego bioterroryzmu masowego rażenia pojawią
            się na wiosnę 2004; a cierpliwość Wielkiego Brata wyczerpie się ostatecznie
            na jesieni 2004.

            Ale na jesień 2004 planowane są u wujaszka wybory. Czy kampania prezydencka
            jest dobrym terminem na prowadzenie kolejnej wojny? Czy Amerykanie są skłonni
            cieszyć się czy martwić z tempa 3 wojny na jedną kadencję? Ja tego nie
            wiem, ale dla Was tkwi w tym być mozę jakaś możliwość choćby działań
            opóźniających.

            A my? Cóż, też mamy wybory w 2004. Nigdy w życiu nie myślałem, że
            mógłbym głosować na LPR przeciwko PO i PiSowi, ale tak się porobiło, że
            LPR nie jest partią wojenną a PO i PiS są. A ta okoliczność jest dla mnie
            bardzo ważna. Tylko trzeba by to jakoś tak urządzić, żeby utrudnić LPRowi
            późniejsze twierdzenie, że mój głos na nich był spowodowany niechęcią do
            Unii Europejskiej.

            Mamy jeszcze trochę czasu, ale rok to nie tak wiele.

            - Stefan
    • les1 Re: Metody antywojenne 13.04.03, 23:10
      Beliss...Stefan...:-)
      Wojna Iracko-Iranska byly same w sobie odpowiedzia na wiele pytan....:-)
      Wiadomo bylo, kto i po co dostal po kryjomu pewne technologie
      i "blogoslawienstwo"...
      Trudno bylo sie pozbyc tej poruty z odbijaniem zakladnikow a ambasadzie....
      Istnieje do dzisiaj....;-)
      Syria?....wiadomy cel... skoro juz tam sa....w sasiedztwie....mozna zaczac
      naciskac..:-)
      Iran?...No , to juz jest , moim zdaniem, calkiem inne zagadnienie....
      Tam nie ma ....przejazdzki po autostradzie do stolicy...
      Wystarczy popatrzec na mape...
      Cos w stylu.....dlaczego nie wkroczyli do Serbii ?....
      Teren niezbyt sprzyjajacy i....
      Nieladnie wygladalo-by w TV-CNN (;-)...)....paredziesiat tysiecy amerykanskich
      bohaterow, powracajacych w drewnianych garniturkach....
      Iran ...to nie jest Irak !....
      Tam trzeba-by bylo....naprawde (sic) powalczyc...
      Lepiej niech sprobuja z N.Korea...
      Tamci to przynajmniej od razu zaznaczyli, ze nie beda czekac na agresora....
      Sami, zrobia...."zapobiegawcze" uderzenie....n.p. bombka na New York....
      Z ewentualnoscia na pare innych miast....?
      Amerykanom nigdy w historii....nikt nie zwalal bomb na ich miasta....skad wiec
      ten ciemny, rozpuszczony motloch ma wiedziec co to, tak naprawde znaczy?...
      Przypomina mi to zawsze szkolnego "bulli"....Taki byl mocny!!!, az jednego
      dnia...zarobil od slabeusza w jape, padl na glebe i krwia sie zalal...;-)
      (Sorki za slownictwo)....od tego czasu....niewazne....okazalo sie, ze to jest
      calkiem fajny chlopak...Musial tylko ....posmakowac :-)))
      Czego.....z calego serca zycze Waszym hamerykanskim, przyjaciolom....;-)))))

      les1
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka