dan3iger
26.11.06, 15:38
Co chwilę dostaję maile od niejakiego Filipa Stankiewicza.
Ów człowiek, niegdyś aktywista skrajnie prawicowego UPR po to aby zapewne na
fali popularności PiS zasilić szeregi tej socjalnej, socjalistycznej niemal
partyjki, która skutecznie niszczy życie polityczne w tym kraju.
Oczywiście, tylko krowa nie zmienia poglądów, tylko CO MNIE TO WSZYSTKO OBCHODZI?
Wpisał sobie ów osobnik mnie na listę adresową i spamuje mi skrzynkę
rozważaniami że 233 głosy które dostał (0,0072) uważa za przyzwoity wynik. Ja
bym się głupio czuł gdybym jako kandydat dostał takie poparcie, a nie
wyobrażam sobie żeby się chwalić taką porażką.
Jak ktoś z niebiesko-czarnych barw UPR przechodzi w "solidarny" PiS to niech
się nie dziwi że ludzie traktują go jako niewiarygodnego i choć aktywny, na
żadne poważne poparcie liczyć nie może.