Gość: KRÓLIK IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 14.05.03, 00:58 Czy Ci klawiatura zamarzła , czy natchnienie Cię opuściło że dajesz na sobie jeżdzić jak na łysej kobyle?????? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
orissa Re: Castorp nie daj się 14.05.03, 01:21 A moze zmienil nick i teraz na dwa nie nadaza?;))) Odpowiedz Link Zgłoś
petelka Re: Castorp nie daj się 14.05.03, 07:32 orissa napisała: > A moze zmienil nick i teraz na dwa nie nadaza?;))) Hi hi hi Orisso - mam podobne skojarzenia.:) Odpowiedz Link Zgłoś
castorp Castorp umiera, ale się nie poddaje 14.05.03, 08:08 Natchnienia mam niewyczerpane zasoby. I nigdy nie przyszłoby mi do głowy tolerowanie niewybrednych ataków na moją osobę. Króliku, zachodzę w głowę, gdzieś Ty u licha widział, na wątku jakim, że ktoś jeżdził po mnie jak po łysej szkapie. Jeśli to prawda, wiesz, że mu nie popuszczę, za jaja go złapie i zegnę jego wraży kark do ziemi ku uciesze mych fanów. Nie boję sie nikogo, nawet rzygaczy całej sfory, pokonam w potyczce słownej adwersarzy wszystkich, nauczę ich moresu i pokory. Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: Castorp umiera, ale się nie poddaje 14.05.03, 08:35 castorp: > Nie boję sie nikogo, nawet rzygaczy całej sfory, pokonam w potyczce słownej > adwersarzy wszystkich, nauczę ich moresu i pokory. Ja myślę, Castorpie, że jest gorzej niż przedstawił to Królik. Już nie tylko atakują Cię jak zdechłą łysą kobyłę, ale nawet znaleźli się tacy, którzy bronią Cię przed atakami. Widzisz, bilans musi wyjść na zero a skoro Ty sam już nie potrafisz się obronić, to ktoś inny musi. Nie, to nie ja Cię broniłem . . . - Stefan Odpowiedz Link Zgłoś
castorp Re: Castorp umiera, ale się nie poddaje 14.05.03, 11:54 To mi się skojarzyło z takim, chyba rosyjskim, przysłowiem, że zdechłego lwa to i małpa za ogon wytarga. Ale parafrazując Marka Twain’a odpowiem, że pogłoski o mojej śmierci są zbyt przedwczesne. I może jeszcze jedna parafraza (tym razem z „Konopielki”) ilustrująca moje wątpliwości co do Twojej opinii. „Zacofana wieś??? To dobrze czy to źle. Bo ja tu nie wiem, czy nas tu chwalo czy ganio” – rzekł chłop do miastowego urzędnika na zebraniu, kiedy miejscowym przedstawiano nową uczycielkę. Ja też, drogi Stefanie, tego nie wiem. Nie będę Ozyrysem i nie będę na wadze odmierzał nikomu jego „zasług” i „grzechów” względem mnie. Nie podnieca mnie też jakakolwiek buchalteria, salda, bilanse itp. Na razie odpuszczam wspaniałomyślnie winowajcom winy. Ale... mogę zmienić zdanie. Ale jeśli ktoś się łasi do mnie i mnie wychwala (lub przyszłoby mu to do głowy), to biada mu. I nie znajdzie u mnie nagrody za swoje tanie pochlebstwa, ani szacunku, ani uznania. Bo ja jestem jak ogień, który przecież lubi, kiedy do niego dolewa się oliwy. O wiele bardziej wolę więc dowcipną i celną krytykę niźli czcze pochlebstwa. A obrońców nie potrzebuję. Zresztą nie wielu jest takich, którzy nadają się na stanowisko advocat diaboli. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ulenspiegel Niebywałe! IP: 213.241.35.* 14.05.03, 12:36 Nieczęsto zdarza mi się dowiedzieć się o istnieniu kogoś tak zadufanego w sobie jak bohater tego wątku, Castorp. Zastanawiam się czy to tylko prowokacja quasiintelektualna czy to niesamowite nagromadzenie wszelkich bufoniastych cech w ramach jednego łańcucha DNA? Posłuchaj Castorpie, w jednej ze swoich poprzednich wypowiedzi piszesz, że nauczysz swoich adwersarzy m.in. pokory. Jak możesz ich uczyć czegoś o czym nie masz bladego pojęcia? To musi być spore wyzwanie... Dla swojego zdrowia psychicznego - po lekturze niektórych twoich postów mam wrażenie, że jest o co się troszczyć - powinieneś jednak zmącić swoją radość od czasu do czasu. Może będziesz miał mniej "fanów" a więcej zwykłej sympatii. Odpowiedz Link Zgłoś
castorp Bywałe! 14.05.03, 13:07 Na szczęście nie każdy jest doskonały, bo doskonałość jest ułomnością Boga. Jeśli ktoś ma to nieszczęście, iż jest doskonały lub bliski doskonałości, dobrze wie, że nie stać go na wiele. A skromność? Czy jest przymiotem doskonałego Boga? Wszystko można powiedzieć o Bodu, ale na pewno nie to, iż jest skromny. Człowiek podobno ma dążyć do samoudoskonalania się. Jaki więc widzisz w tym sens, by komuś zalecać skromność, skoro błędem jest przyjmowanie za słuszne, iż taka postawa jest lepsza, jest bliższa doskonałości. Odpowiedz Link Zgłoś
orissa Re: Bywałe! 14.05.03, 13:22 Zasob slow castorpowi cos zubozal, nic tylko "doskonalosc", "Bog" i "iz". A myslalam, ze bedzie co poczytac. Odpowiedz Link Zgłoś
castorp Re: Bywałe! 14.05.03, 13:38 Dzięki Orisso za „zaproszenie”, ale - jak widzisz - cuda natury: ścigają wilka zwykłe jelenie. Zostaję więc w tej starej kniei w wielkiej nadziei, iż wkrótce wpadnę do Twej gospody, Czerwony Kapturku, na kawkę albo i na lody. Ów zasób słów bynajmniej nie zubożał, bo jest jak słońce i długo się jeszcze nie wypali, zwłaszcza że jak co wtorek mam myśli nowych cały worek. Rozrzucam je na prawo i na lewo. Jedne spadają twardo na ziemię, jak pod ciosem drwala drzewo, by w końcu zmarnieć. Innym wiosenna pogoda pozwala zakiełkować, dojrzeć i wydać owoce. Jeszcze inne ulatują ku niebu i spadają burzą. Ziemia miesza się z niebem we mnie tak, jak chleb i wino w kielichu eucharystycznym i staję się moimi myślami. Bo jestem tylko moimi myślami i chyba już niczym więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: Bywałe! 14.05.03, 13:53 castorp: > jak co wtorek mam myśli nowych cały worek. No, to trzeba będzie poczekać do następnego wtorku, bo worek z ostatniego wtorku (czyli z wczoraj) już się zdecydowanie wyczerpał. Czy w przyszły wtorek mógłbyś zaopatrzyć się od razu w kilka takich woreczków? Żebyś nie musiał raz po raz biegać po pomysł do głowy, masz w końcu dosyć daleko. - Stefan Odpowiedz Link Zgłoś
castorp Re: Bywałe! 14.05.03, 14:16 Może i troszkę się wyczerpał, ale jedno magiczne pstryknięcie i już znowu pełen będzie. Nie muszę czekać do wtorku. Może i daleko mam do myśli, ale na szczęście nie aż daleko i nie aż tak wysoko jak Ty, panie Stefanie. Nie muszę mitrężyć (mocno już obskubanych) skrzydełek, być w końcu z trudem dolecieć do własnych przemyśleń. A Ty... skoro już ich szukasz tak wysoko, to lepiej byłoby dla Ciebie zmienić sposób podróżowania. Krótkie zaklęcie, pstryk, zamieniasz się w kamforę i lecisz wysoko, wysoko... Tak, tak... nasz gołąbku z orlimi ciągotkami. Rozważ łaskawie ten eteryczny wariant. Odpowiedz Link Zgłoś
castorp Re: Niebywałe! 14.05.03, 14:44 Gość portalu: Ulenspiegel napisał(a): >...powinieneś jednak zmącić swoją radość od > czasu do czasu. Może będziesz miał mniej "fanów" a więcej zwykłej sympatii. Już kiedyś przy okazji dyskusji z niejakim panem z. wyraziłem swoją opinię na podobny temat. Po tym co napisałeś przypuszczam, że i Ty również należysz do tych „kolekcjonerzy” wirtualnych wyrazów sympatii, którzy grzeją się w sztucznym cieple płytkich komplementów, niewybrednych pochlebstw i fałszywych zachwytów rzucanych im łaskawie przez im podobnych desperatów w nadziei na rewanż. To taka giełda komplementów, gdzie brak akceptacji w życiu realnym i swoisty deficyt emocjonalny, próbuje się skompensować tanimi wyrazami aprobaty i sympatii, o które tak łatwo zabiega się i otrzymuje w wirtualnym świecie. Jakie to godne politowania, żałosne, smutne... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: skeptic Re: Niebywałe! IP: *.proxy.aol.com 14.05.03, 15:44 castorp napisał: . > To taka giełda komplementów, gdzie brak akceptacji w życiu realnym i swoisty > deficyt emocjonalny, próbuje się skompensować tanimi wyrazami aprobaty i > sympatii, o które tak łatwo zabiega się i otrzymuje w wirtualnym świecie. Jakie > > to godne politowania, żałosne, smutne... > skeptic napisał(a): > Sila perswazji na forum nawet z beasta potrafi zrobic mysliciela.s. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ulenspiegel Re: Niebywałe! IP: 213.241.35.* 14.05.03, 16:11 castorp napisał(a): > Po tym co napisałeś przypuszczam, że i Ty również należysz do > tych „kolekcjonerzy” wirtualnych wyrazów sympatii, którzy grzeją si > ę w sztucznym cieple płytkich komplementów, niewybrednych pochlebstw i fałszywych zachwytów rzucanych im łaskawie przez im podobnych desperatów w nadziei na rewanż. Widzisz Castorpie, starasz się wszystkich przekonać, że Twoja radość itd. Mam jednak wrażenie, że to straszny bluff, bo z twoich przemyśleń wynika, że raczej jesteś zgorzkniały niż radosny. Jakoś nigdy bym nie wpadł na to żeby sympatię kojarzyć z płytkimi komplementami, niewybrednymi pochlebstwami i ogólna nadzieją na rewanż. Po takim wywodzie widac wyraźnie, ze nie tylko nie orientujesz się czym jest sympatia, ale także nie masz za bardzo pojęcia o sensownym dobieraniu określeń i używaniu związków frazeologicznych. Myślę, że frazę "niewybredne pochlebstwo" powinieneś opatentować i uczynic mottem forum internetowegona www.tetrycy-i-pierdziochy.org.pl Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
castorp Re: Niebywałe! 15.05.03, 09:01 Widzisz Ulenspiegel, odnosisz mylne wrażenie, że ja kogoś do czegoś usilnie przekonuję, że staram się o coś, że zależy mi na czymś. Na jakich przesłankach opierasz takie przekonanie? Sądzisz, że zabiegam o sympatię, aprobatę, poklask, podziw itp., jeśli nie wobec mojej osoby, to przynajmniej tekstów, które piszę? Sądzę, iż przykładasz własną miarę do mojej nieskromnej osoby. Nie staraj się być mądrzejszym niż jesteś, nie znasz mnie, a i kariery w psychoanalizie też nie zrobisz, więc daj se siana. A prawda być może jest prostsza niż Ci się wydaje... ja po prostu cenię niezależność myśli, lubię niekonwencjonalne skojarzenia, czasem z pogranicza absurdu, lubię też tak sobie „językowo” pohasać na bezdrożach wyobraźni, od czasu do czasu również po polach czystej abstrakcji. A ponieważ absolutnie nie zależy mi na poklasku, stać mnie na komfort wyrażania moich myśli (jeśli akurat mam na to ochotę i czas) bez tego wewnętrznego, czasem całkiem podświadomego samoskrępowania w obawie, iż mógłbym komuś się nie spodobać, „narazić”. A poza tym ja wcale nie utożsamiam sympatii, która jest uczuciem pięknym, altruistycznym i często bezwiednym z tym, co jest bardzo rozpowszechnione na sieci (a jeszcze niedawno było tak widoczne na forum Trójmiasta – starzy forumowicze wiedzą, co, a raczej kogo, mam na myśli) i co się zwykło określać mianem „towarzystwa wzajemnej adoracji”. O tym właśnie pisałem na moim powyższym wątku. Ale rozumiem, iż nie każdy może mieć umiejętność kojarzenia i tzw. czytania pomiędzy wierszami. Moja radość jest moim autonomicznym doznaniem i nie potrzebuje ani powierzchownych recenzentów-nieudaczników, ani żadnej zewnętrznej pożywki w postaci tanich komplementów czy innych tego rodzaju bodźców emocjonalnych, a już zwłaszcza serwowanych przez internetowych quasi-inteligentów. A kiedy jestem przygnębiony, to na pewno nie powodu braku wzwodu u moich czytelników na forum. O używaniu związków frazeologicznych mógłbyś się dużo ode mnie nauczyć, ale na razie musisz się podszkolić w efekciarskim stosowaniu farmazonów i frazesów, bo ta umiejętność w polemikach bardziej ci się przyda. Zbytnia ambicja nie popłaca, a i - uważam, iż akurat w twoim przypadku - szkoda czasu na szlifowanie wyrafinowanych technik retoryki. A określenie "niewybredne pochlebstwo" chętnie ci odstąpię w ramach mojej altruistycznej działalności duszpasterskiej. Możesz nim szermować do woli (bez powoływania się na autora) w swoich dyskusjach z takimi jak ty popierdówkami netowymi (bez urazy) ku własnej wewnętrznej satysfakcji zbierając przy tym punkty na internetowym forum www.tetrycy-i-pierdziochy.org.pl, gdzie masz szansę szybko uzyskać awans na głównego mentora i być uznanym przez to szacowne gremium za moralny autorytet wszechświatowego ruchu pierdziochowego. Nie bierz sobie zbytnio do serca tego, co napisałem. To tylko garści kilku myśli ujętych zgrabnie w słowa. Cholera, znowu ten brak skromności z mojej strony! Niebywałe! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KRÓLIK Re: Castorp nie daj się IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 15.05.03, 05:21 Ale burzę wywołałem,jednak Cię pamiętają adwersarze. PZDR.KRÓLIK Odpowiedz Link Zgłoś
belissarius Re: Castorp nie daj się 15.05.03, 07:45 Podpisuje sie pod wezwaniem Krolika: nie daj sie; ale jednoczesnie mam prosbe. Nie daj sie w sposob wyszukany, bez uciekania sie do plaskich analogii i ogolnych stwierdzen. Jestes mistrzem elokwencji, temu nie mozna zaprzeczyc. Cenie to i klaniam nisko. Ale istnieje jeszcze cos takiego, jak rozsadna argumentacja - dowod, ze masz naprawde przewage. Kwiecistosc wypowiedzi nie dostaje - niestety - argumentom. A wiec - do dziela! :)))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ulenspiegel Czas ucieka... IP: 213.241.35.* 15.05.03, 11:11 Zastanawiam się ile castorpogodzin nasz trzepakowy "mistrz elokwencji", znawca, ba! kreator związków frazeologicznych i nie dbający o wzwody swoich "adwersarzy" kolega poświęca na podobnie rozwojowe polemiki... Odpowiedz Link Zgłoś
pumeks Re: Czas ucieka... 15.05.03, 11:59 Ulen, ty się nie zastanawiaj, naprawdę szkoda Twoich klawiaturogodzin na próby wychowania Castorpa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KRÓLIK Re: Czas ucieka... IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 15.05.03, 16:48 pumeks napisał: > Ulen, ty się nie zastanawiaj, naprawdę szkoda Twoich klawiaturogodzin na próby > wychowania Castorpa. > KURA SOKOŁA NIE RODZI!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś