ima55
25.02.09, 21:50
To ci, którzy ochlapują błotem pieszych na chodnikach. Czasem muszę przejść ulicą Powstańców Warszawskich. Chodnik jest wąski, prowadzę wózek i dziecko za rękę. Nie możemy szybko się poruszać i nie mamy gdzie uciec gdy szybko nadjeżdża taki CHAM bez wyobraźni i tuż przy krawężniku wpada prosto w kałużę. Co z tego, że błoto pryska na nas a nawet do wnętrza wózka! Najważniejsze,że jemu, BURAKOWI, jest sucho i cieplutko. Niech im te autka szlag trafi!
Słowa uznania natomiast dla KIEROWCY autobusu, któremu chciało się i potrafił ominąć kałużę, aby nas nie ochlapać !!!