willli2
25.11.03, 18:39
Na Pomorzu przed 1945 rokiem nie bylo zadnych polskich autochtonow!!!
Mieszkaly tam tylko niewielkie grupy gastarbeiterow z Kongresowki!!!
Pyrsk
Niech zyje niemiecki Slask
Arytmetyka zysków i strat
Inny przytaczany przez Polskę argument jest przez wielu niemieckich
historyków uważany za nieprzekonujący. Polska straciła na Wschodzie, dlatego
musiała dostać niemieckie tereny wschodnie. Przeciwko temu wysuwane są
argumenty, że na ówczesnych polskich terenach wschodnich mniej niż jedną
trzecią ludności stanowili Polacy. Litwini, Rusini i Ukraińcy stoją dziś na
stanowisku, że Polska przemocą wcieliła te tereny w latach 1918 - 1920.
Opinię tę słyszy się też często w Niemczech. Z tego powodu również obliczenia
o wysokości polskich strat wojennych, które na przykład zrobił
tygodnik "Wprost", kwitowane jest odpowiedzią: materialna wartość wszystkich
nieruchomości na niemieckich terenach na wschód od Odry i Nysy, których
utratę Niemcy przecież uznali też za rodzaj reparacji, rekompensuje
wielokrotnie polskie straty.
O przewodniczącej BdV polski czytelnik dowiedział się różnych rzeczy, na
przykład, że jest "fałszywą blondynką" i że ma "fałszywy uśmiech". Dowiedział
się, że jest córką niemieckiego oficera okupanta z Rumi koło Gdyni. Ale nie
dowiedział się, że ten argument w Niemczech mało kogo interesuje. Ponieważ
Rumia należała do korytarza, który w roku 1920 musiał zostać bez plebiscytu
odstąpiony przez Rzeszę Niemiecką. Ziomkostwa niemieckie wskazują, że w
sąsiednich okręgach, w których odbył się plebiscyt, ponad 90 procent ludności
opowiedziało się za pozostaniem przy Rzeszy Niemieckiej. Również przeważająca
część Kaszubów, którzy przez Polaków uważani są właściwie za rodaków.
Odstąpienie terenów, w których żyło niewielu Polaków, Polsce, było w czasach
Republiki Weimarskiej uważane przez chyba wszystkich Niemców - od niemieckich
nacjonalistów aż po komunistów - za wielką niesprawiedliwość
www.rzeczpospolita.pl/dodatki/plus_minus_031115/plus_minus_a_8.html