Gość: jolka
IP: 10.10.41.*
07.08.01, 09:34
Wczoraj ok 23 zostalam zaatakaowana w domu przez chmare komarow,
poniewaz bylo ich chyba z 50 sztuk stwierdzilam , ze gazeta nie bedzie skuteczna .
Wybralam sie wiec w poszukiwanie jagiegos rajdu albo czegos w tym rodzaju.
Odwiedzilam kilka stacji na Przymorzu i pare sklepow tamze , ktore jeszcze byly otwarte.
I?
I nic . Wszedzie reakcja na pytanie o cos na komary byl.......smiech
To teraz najbardziej chodliwy towar , czesciej sprzedawany od piwa.
Oczywiscie wrocilam do moich komarow z pustymi rekami i walczylam z nimi najbardziej
tradycyjnym srodkiem tj. gazeta.
Ale sie namachalam.