Gdańsk - Danzig

IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 27.01.02, 11:58
Spotkałem w kolejce grupę młodych osób ze związku miejszości niemieckiej.
Mówili po niemiecku i o Gdańsku mówili Danzig. Jak wy zapatrujecie się na
wieloetniczność i wielokulturowość Gdańska. Czy popieracie ją tak jak ja. Czy
to coś złego lub niebezpiecznego, że w Gdańsku na Pomorzy mówi sie w innym
języku niz polski (po niemiecku, kaszubsku, ukraińsku?)Proszę o przemyślane
opinie. Czy Gdańszczanie i Pomorzanie to społeczność czy społeczeństwo. Czy
Gdańsszczanie powinno sie pisać z dużej litery jak społeczeństwo czy z małej
jako społeczność. Czy to że Gdańsk ma wiele imion Kaszubski - Gdunsk,
niemiecki - Danzig, włoski - Danzika, francuski - Dantzik to bogactwo naszego
miasta czy wyraz braku szacunku ze strony obcokrajowców i miejszości
narodowych. Czy na Wilno powinniśmy mówic Vilnius, na Lwów Lviv a na Monachium
Munchen?.
    • Gość: sombre Re: Gdańsk - Danzig IP: *.starogard.dialup.inetia.pl 27.01.02, 13:21
      Na tę wielokulturowość czy też wielojęzyczność musimy się nastawić, bo raczej
      nie będzie innego wyjścia po akcesji do Unii Europejskiej. Za jakiś czas
      normalne przecież będzie (przynajmniej teoretycznie), że np. w Radzie Miasta
      Gdańska zasiadać będzie np. 100% niemiec.
      • Gość: u92 Re: Gdańsk - Danzig IP: *.dip.t-dialin.net 27.01.02, 14:01
        Poczekajcie na dwie rzeczy
        1) Wejscie Polski do uni europejskiej
        2)Wybudowanie planowanej autostrady Lubeck-Szczecin-Gdansk-St.Petersburg
        Zareczam Wam ze oprocz polskiego to na ulicy bedzie slychac
        niemiecki,rosyjski,holenderski,finski jezyk.
        • Gość: Mike Autobahn IP: *.*.*.* 29.01.02, 14:51
          Gość portalu: u92 napisał(a):

          > 2)Wybudowanie planowanej autostrady Lubeck-Szczecin-Gdansk-St.Petersburg

          Autostrada na odcinku Lubeka-Rostock juz gotowa, dalej spore fragmenty. Przed
          Swietami Niemcy oddali do uzytku kolejne 40 km od naszej strony. Tylko w druga
          manke nic sie nie dzieje. Mamy ze 40 km przedwojennej autostrady, ktora sie
          konczy w Chociwlu i final. A Szwedzi sie z nas smieja i twierdza ze na ten cel
          nie wykorzystujemy nawet 5 % srodkow UE, ktore juz moglibysmy miec...
          Pozdrowy ze Szczecina
          • zoppoter Re: Autobahn 29.01.02, 15:03
            Gość portalu: Mike napisał(a):

            > Gość portalu: u92 napisał(a):
            >
            > > 2)Wybudowanie planowanej autostrady Lubeck-Szczecin-Gdansk-St.Petersburg
            >
            > Autostrada na odcinku Lubeka-Rostock juz gotowa, dalej spore fragmenty. Przed
            > Swietami Niemcy oddali do uzytku kolejne 40 km od naszej strony. Tylko w druga
            > manke nic sie nie dzieje. Mamy ze 40 km przedwojennej autostrady, ktora sie
            > konczy w Chociwlu i final.

            Bez przesady, to tylko jedna jezdnia. I kilkanaście wiaduktów, podobnie jak owa jezdnia nieremontowane od czasów
            Hitlera, bo po co.

            > A Szwedzi sie z nas smieja i twierdza ze na ten cel
            > nie wykorzystujemy nawet 5 % srodkow UE, ktore juz moglibysmy miec...

            Podobne historie maiły miejsce i u nas. A wracając do autostrady na Pomorzu, to podobno Niemcy deklarowali chęc jej
            dokończenia (a własciwie zbudowania od nowa), co ozywiłoby tzw popegeerowskie tereny. Byłby to też doskonały
            dojazd do terenów atrakcyjnych turystycznie jak Pojezierze Drawskie, Kaszubskie, Bory Tucholskie, Puszcza
            Notecka.
            Ale Polakom jak widać pieniadze i autostrady niepotrzebne, ważniejsze są idiotyczne skojarzenia z eksterytorialną
            autostradą wedle pomysłu Hitlera. No cóż, niemieccy turysci równie chętnie zostawią swoje pieniądze w Czechach,
            na Węgrzech, w Skandynawii i we Francji. A my tu sie dalej brońmy przed niemieckimi pieniędzmi, po co nam one...



            • Gość: Mike Re: Autobahn IP: *.*.*.* 29.01.02, 15:48
              zoppoter napisał(a):

              > Gość portalu: Mike napisał(a):
              >
              > > Gość portalu: u92 napisał(a):
              > >
              > > > 2)Wybudowanie planowanej autostrady Lubeck-Szczecin-Gdansk-St.Petersb
              > urg
              > >
              > > Autostrada na odcinku Lubeka-Rostock juz gotowa, dalej spore fragmenty. Pr
              > zed Swietami Niemcy oddali do uzytku kolejne 40 km od naszej strony. Tylko w d
              > ruga manke nic sie nie dzieje. Mamy ze 40 km przedwojennej autostrady, ktora si
              > e konczy w Chociwlu i final.
              >
              > Bez przesady, to tylko jedna jezdnia. I kilkanaście wiaduktów, podobnie jak owa
              > jezdnia nieremontowane od czasów Hitlera, bo po co.

              Nie, nie - na odcinku od Lubeki do Rostoku jest calkiem nowa i te fragmenty o
              ktorych wspomnialem - rowniez.
              Ale co do odcinka do Chociwla to druga nitka gubi sie dopiero gdzies 5 km przed
              Chociwlem. Na tym wczesniejszym, szerokim odcinku mysliwce trenuja awaryjne
              ladowania.
              A oczywiscie co to stanu tej "autostrady" to jest koszmarny, choc widac ze prace
              ziemne ida duzo dalej niz nawierzchnia i kto wie czy nie mozny by tych nasypow
              wakorzystac.

              Natomiast ostatnio czytalem ze drugi koniec tej drogi ma byc wyremontowany i
              odbudowane mosty zeby bylo polaczenie z Polski do Kaliningradu.

              > > A Szwedzi sie z nas smieja i twierdza ze na ten cel
              > > nie wykorzystujemy nawet 5 % srodkow UE, ktore juz moglibysmy miec...
              >
              > Podobne historie maiły miejsce i u nas. A wracając do autostrady na Pomorzu, to
              > podobno Niemcy deklarowali chęc jej dokończenia (a własciwie zbudowania od
              nowa), co ozywiłoby tzw popegeerowskie tereny. Byłby to też doskonały
              > dojazd do terenów atrakcyjnych turystycznie jak Pojezierze Drawskie, Kaszubskie
              > , Bory Tucholskie, Puszcza Notecka.
              > Ale Polakom jak widać pieniadze i autostrady niepotrzebne, ważniejsze są idioty
              > czne skojarzenia z eksterytorialną autostradą wedle pomysłu Hitlera. No cóż,
              niemieccy turysci równie chętnie zostawią swoje pieniądze w Czechach,
              > na Węgrzech, w Skandynawii i we Francji. A my tu sie dalej brońmy przed niemiec
              > kimi pieniędzmi, po co nam one...

              A Szwedzi to sie smieli ogolnie z nas - Pomorzan.
              Jesli by ta droga (nr 6 - via Baltica) miala jakies szanse na realizacje to
              raczek pojdzie innym szlakiem - od Goleniowa, a nie na przedluzeniu tej naszej
              ruinki.
              • Gość: Zoppoter Re: Autobahn IP: *.gdynia.scansped.pl 29.01.02, 16:03


                > > > Autostrada na odcinku Lubeka-Rostock juz gotowa, dalej spore fragment
                > y. Pr
                > > zed Swietami Niemcy oddali do uzytku kolejne 40 km od naszej strony. Tylk
                > o w d
                > > ruga manke nic sie nie dzieje. Mamy ze 40 km przedwojennej autostrady, kt
                > ora si
                > > e konczy w Chociwlu i final.
                > >
                > > Bez przesady, to tylko jedna jezdnia. I kilkanaście wiaduktów, podobnie ja
                > k owa
                > > jezdnia nieremontowane od czasów Hitlera, bo po co.
                >
                > Nie, nie - na odcinku od Lubeki do Rostoku jest calkiem nowa i te fragmenty o
                > ktorych wspomnialem - rowniez.
                > Ale co do odcinka do Chociwla to druga nitka gubi sie dopiero gdzies 5 km przed
                >
                > Chociwlem. Na tym wczesniejszym, szerokim odcinku mysliwce trenuja awaryjne
                > ladowania.

                Ja piszę o odcinku Szczecin-Chociwel, a nie Lubeka-Rostock..Ten czteropasmowy odcinek dla
                mysliwców ma jakieś 2 km, dalej w stronę Szczecina około 1 km dwóch jezdni do węzła z obecną
                szóstką. Ale od Chociwla do tego "lotniska" jest JEDNA jezdnia na odcinku około 35 km.

                > A oczywiscie co to stanu tej "autostrady" to jest koszmarny, choc widac ze prac
                > e
                > ziemne ida duzo dalej niz nawierzchnia i kto wie czy nie mozny by tych nasypow
                > wakorzystac.
                >
                > Natomiast ostatnio czytalem ze drugi koniec tej drogi ma byc wyremontowany i
                > odbudowane mosty zeby bylo polaczenie z Polski do Kaliningradu.

                Owszem, prawie 10 lat było trzeba, żeby do tego dojrzeć...


                > >
                > > Podobne historie maiły miejsce i u nas. A wracając do autostrady na Pomorz
                > u, to
                > > podobno Niemcy deklarowali chęc jej dokończenia (a własciwie zbudowania o
                > d
                > nowa), co ozywiłoby tzw popegeerowskie tereny. Byłby to też doskonały
                > > dojazd do terenów atrakcyjnych turystycznie jak Pojezierze Drawskie, Kaszu
                > bskie
                > > , Bory Tucholskie, Puszcza Notecka.
                > > Ale Polakom jak widać pieniadze i autostrady niepotrzebne, ważniejsze są i
                > dioty
                > > czne skojarzenia z eksterytorialną autostradą wedle pomysłu Hitlera. No có
                > ż,
                > niemieccy turysci równie chętnie zostawią swoje pieniądze w Czechach,
                > > na Węgrzech, w Skandynawii i we Francji. A my tu sie dalej brońmy przed ni
                > emiec
                > > kimi pieniędzmi, po co nam one...
                >
                > A Szwedzi to sie smieli ogolnie z nas - Pomorzan.
                > Jesli by ta droga (nr 6 - via Baltica) miala jakies szanse na realizacje to
                > raczek pojdzie innym szlakiem - od Goleniowa, a nie na przedluzeniu tej naszej
                > ruinki.


                • Gość: Mike Re: Autobahn IP: *.*.*.* 29.01.02, 16:28
                  Gość portalu: Zoppoter napisał(a):

                  > Ja piszę o odcinku Szczecin-Chociwel, a nie Lubeka-Rostock..Ten czteropasmowy o
                  > dcinek dla mysliwców ma jakieś 2 km, dalej w stronę Szczecina około 1 km dwóch
                  jezdni do węzła z obecną szóstką. Ale od Chociwla do tego "lotniska" jest JEDNA
                  jezdnia na odcinku okoł o 35 km.

                  Hmmm, jezdze tamtedy do Inska i wydaje mi sie ze jest dluzszy (podobnie twierdzi
                  moja mapa wojewodztwa). Choc moze popelniam blad.
                  To nie ma zreszta zadnego znaczenia, jeden czy 2 zruinowane pasy po ktorych
                  jedzie 1 samochod na 15 minut - bo to i tak droga do nikad...

                  Ciekawsze jest to ze ponoc prace ziemne - waly itp. zostaly wykonane na dystansie
                  blisko 200 km!
                  • zoppoter Re: Autobahn 30.01.02, 08:45
                    Ja też tamtędy jeżdżę... Unikam bowiem jak mogę głównych "jednocyfrowych" dróg, pełnych ciężarówek,
                    ograniczeń i herosów dających upust ułańskiej fantazji. Dlatego między Gdańskiem a Szczecinem uparcie kursuję
                    drogą nr 20 (Koscierzyna-Bytów-Miastko-Szczecinek-Drawsko-Chociwel-Szczecin) i znam tę niedokończoną
                    autostradę bardzo dobrze.
                    Część tych zrobionych nasypów jest wykorzystanych (bardziej na wschód od Chociwla), fragmenty tej
                    autostrady w postaci jednojezdniowych szos funkcjonują w ramach drogi 22 (Gorzów-Elbląg)..
    • Gość: matylda a w Kaliforni... IP: *.shell.nl 27.01.02, 14:48
      ...jako w pierwszym stanie, WASPy znalazły się już w mniejszości. Mój typ:
      kiedy to przyjdzie do Polski (strzelam: za 30 lat), to właśnie Trójmiasto ma
      szansę stać się polską Kalifornią. Ale w większości nie będą Holendrzy (a
      propos: polecam wystawę czasową o Mennonitach w Muzeum Wisły w Tczewie), Niemcy
      i Szwedzi. Wiecie już kto?
      • kasia_57 Re: a w Kaliforni... 28.01.02, 19:36
        Gość portalu: matylda napisał(a):

        > ...jako w pierwszym stanie, WASPy znalazły się już w mniejszości. Mój typ:
        > kiedy to przyjdzie do Polski (strzelam: za 30 lat), to właśnie Trójmiasto ma
        > szansę stać się polską Kalifornią. Ale w większości nie będą Holendrzy (a
        > propos: polecam wystawę czasową o Mennonitach w Muzeum Wisły w Tczewie), Niemcy
        >
        > i Szwedzi. Wiecie już kto?

        do kiedy wystawa ???????

      • kasia_57 Re: a w Kaliforni... 28.01.02, 19:39
        Gość portalu: matylda napisał(a):

        > ...jako w pierwszym stanie, WASPy znalazły się już w mniejszości. Mój typ:
        > kiedy to przyjdzie do Polski (strzelam: za 30 lat), to właśnie Trójmiasto ma
        > szansę stać się polską Kalifornią. Ale w większości nie będą Holendrzy (a
        > propos: polecam wystawę czasową o Mennonitach w Muzeum Wisły w Tczewie), Niemcy
        >
        > i Szwedzi. Wiecie już kto?

        Matyldo, do kiedy wystawa o Mennonitach???????

        • Gość: matylda nie wiem. IP: *.shell.nl 28.01.02, 22:01
          Byliśmy tam w początkach stycznia, więc chyba jeszcze jakiś czas postoi.

          Weź latarkę i kożuch, bo w środku ciemno i zimno.
          • Gość: matylda telefon do Muzeum +58/5310705 IP: *.shell.nl 28.01.02, 22:06
            przynajmniej tak mi powiedzieli na 913
    • Gość: fulmar Re: Gdańsk - Danzig IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 27.01.02, 19:08
      Różnorodność jest bogactwem ale trzeba potrafić z niej korzystać.
      Współistnienie wymaga tolerancji, a z tym bywa różnie. Czasem wydaje się, że
      jest o.k. i nagle jakiś nawiedzony "polityk" potrafi przeciwstawić sobie ludzi,
      którzy w zgodzie żyli obok siebie i ze sobą. Często media mają w tym swój
      niechlubny udział. A więc jest to bogactwo, jeżeli umiemy rozmawiać, chcemy się
      zrozumieć. Myślę, że ważne jest również to, żeby postępować według zasad gości
      i gospodarzy. Mieszkamy na Kaszubach i Kaszubi są tu gospodarzami i nie możemy
      o tym zapominać. Wskazane jest wzbogacanie lokalnej kultury a nie jej
      zdominowanie. Przy takich próbach gospodarze mogą poczuć się zagrożeni i wtedy
      o konflikty nietrudno. Myślę, że własnie nadużywanie relacji gość-gospodarz są
      podłożem konfliktów etnicznych. Na szczęście nic nie wskazuje na taką groźbę u
      nas.
      To, że Gdańsk ma tyle imion świadczy o tym, że miasto jest znane i oczywiście
      nie możemy się obrażać na to, że np. Niemcy mówią Danzig. Mówią również
      Warschau i Krackau a my mówimy Monachium i Kolonia. Sprawa zupełnie normalna.
      Myślę, że jesteśmy społecznością i dopóki nikt nie będzie nam przeszkadzał w
      określaniu naszej tożsamości nie ma potrzeby tworzenia nowego społeczeństwa.
      Jesteśmy Polakami i wielu naszych przodków oddało życie za to, abyśmy mogli
      nimi być.
      • Gość: beast Re: Gdańsk - Danzig-Gyddanzc IP: 192.168.140.* 27.01.02, 23:15
        To,że Gdańsk ma tyle imion ;) oczywiście nie przeszkadza.Jak mówił Jaro
        swiadczy to,w pewnym sensie,o sławie miasta.Zwraca jednak uwage i może trochę
        boli,że wszystkie te "obce"nazwy to tylko przystosowywanie do swojego języka
        nazwy niemieckiej czyli Danzig(z drugiej strony nie jesteśmy jedyni, angielska
        nazwa Krakowa także w prostej linii pochodzi od nazwy niemieckiej).
        • Gość: aCh Re: Gdańsk - Danzig-Gyddanzc IP: *.starogard.dialup.inetia.pl 27.01.02, 23:21
          beast!!!!
          milo cie widziec...dawno cie tu nie bylo i nie wiesz ze powstal klub
          elitarny..gon na klapki jesli chcesz sie zapisac, piotr za ciebie poswiadczyl,
          i wplacil skladke
          :)))
          • Gość: fulmar Re: Gdańsk - Danzig-Gyddanzc IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 27.01.02, 23:35
            Witaj Beast, miło...
            • Gość: kazik Re: Gdańsk - Danzig-Gyddanzc IP: *.proxy.aol.com 28.01.02, 02:19
              zgodnie z proroctwami biblijnymi,caly swiat zdaza do ustanowienia sobie samemu
              jednego rzadu nad soba,pod ktorym beda myslec,ze teraz to juz beda miec
              pokoj i bespieczenstwo.posrod coraz to bardziej przemieszczania sie ludzi
              roznych narodowosci i kultur,najwazniejsza rzecza jest to,by umiec i chciec
              okazywac milosc bratnia,kazdemu czlowiekowi,niezaleznie od jego kultury,
              pochodzenia,pozycji spolecznej,pogladow tak politycznych czy tez religijnych.
        • zoppoter Re: Gdańsk - Danzig-Gyddanzc 28.01.02, 10:46
          Pociesz się, że Danzig to fonetyczna mutacja Gdańska. A, że w Europie rozpowszechnił się Danzig wynika z
          tego, że owo rozpowszechnienie nastąpiło, kiedy Gdańsk należał do Hanzy. A Hanza to była instytucja
          niemieckojęzyczna, większość Gdańszczan też.
          • Gość: beast Re: Gdańsk - Danzig-Gyddanzc IP: 192.168.140.* 28.01.02, 15:12
            zoppoter napisał(a):

            > Pociesz się, że Danzig to fonetyczna mutacja Gdańska.

            Ja to wiem i Ty to wiesz ,ale czy Niemcy i reszta świata to wie? ;)
            • Gość: jaro Re: Gdańsk - Danzig-Gyddanzc IP: *.pppool.de 28.01.02, 23:17
              Beast!
              Jak sesja?

              A we współczesnych atlasach angielskich widnieje Gdansk, choć przed wojną było
              Danzig!
              • Gość: beast Re: Gdańsk - Danzig-Gyddanzc IP: 192.168.140.* 30.01.02, 23:24
                Średnio na jeża;)I w dodatku dopiero w połowie...
                Ale muszę przyznać,że zupełnie odzwyczaiłem się od pisania na forum,w co
                niektorzy może nie będą w stanie uwierzyc;)
                • Gość: Piotr Re: Gdańsk - Danzig-Gyddanzc IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 30.01.02, 23:29
                  Gość portalu: beast napisał(a):

                  > Średnio na jeża;)I w dodatku dopiero w połowie...
                  > Ale muszę przyznać,że zupełnie odzwyczaiłem się od pisania na forum,w co
                  > niektorzy może nie będą w stanie uwierzyc;)
                  Beast - nie wierzę , ale jeżeli to prawda to prosze się natychmiast przyzwyczaic
                  z powrotem :-)

                  • Gość: beast Re: Gdańsk - Danzig-Gyddanzc IP: 192.168.140.* 30.01.02, 23:40
                    Po detoxie nic już nie jest takie jak kiedyś;)))
          • kasia_57 Re: Gdańsk - Danzig-Gyddanzc 28.01.02, 19:38
            zoppoter napisał(a):

            > Pociesz się, że Danzig to fonetyczna mutacja Gdańska. A, że w Europie rozpowsze
            > chnił się Danzig wynika z
            > tego, że owo rozpowszechnienie nastąpiło, kiedy Gdańsk należał do Hanzy. A Hanz
            > a to była instytucja
            > niemieckojęzyczna, większość Gdańszczan też.

            Zgodnie zreszta z owczesna tendencja, tak jak dzisiaj angielski pelni role
            miedzynarodowego jezyka, tak wtedy niemiecki.


    • Gość: Faun Re: Gdańsk - Danzig IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.01.02, 19:08
      Okreslenia mieszkancow miast nalezy ZAWSZE pisac mala litera, a wiec:
      gdanszczanie! Co do dylematu Gdansk-Danzig. Moja germanistka zrzymala ie
      strasznie, gdy mowilem "Danzig" i "Breslau", a przeciez trudno zebym po
      angielsku mowil "Warszawa" zamiast "Warsaw"...
      • Gość: fulmar Re: Gdańsk - Danzig IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 28.01.02, 19:40
        Czepianie się wymowy nazwy miejscowości moim zdaniem świadczy o kompleksach.
        Historię Polski poza Polakami zna naprawdę niewielu ludzi. Wiem, bo często
        rozmawiam o tym z obcokrajowcami. I wcale się o to na nich nie obrażam. Na
        obraz Polski i Gdańska musimy pracować tu i teraz i jeżeli zaintrygujemy innych
        Gdańskiem, to będą chcieli poznać jego historię. Powiem szczerze, że ja, jako
        Polak chwalę się historią Gdyni, natomiast oprowadzając przypadkowo spotkanych
        studentów - Niemca i Norwega - po Gdańsku, chwaliłem się, że po wojnie
        potrafiliśmy odbudować stary Gdańsk oddając hołd tej różnej narodowościowo
        społeczności, która pracowała na Jego piękno. Również społeczności polskiej.
        Niemiec strasznie próbował wymawiać "Gdańsk", ale powiedziałem mu,
        że "Danzig" to również prawidłowa nazwa. Kiedyś, dawno temu, zżymałem się na
        to, ale dojrzałem.
        • Gość: Troy Re: Gdańsk - Danzig IP: *.dip.t-dialin.net 28.01.02, 20:51
          Wychowalem sie i mieszkam w Niemczech.
          Kiedy mowie po polski o moim miejscu urodzenia
          to naturalnie mowie Gdansk.
          Natomiast w moim dowodzie osobistym
          stoi: Danzig oraz rozmawiajac po niemiecku
          nigdy nie mowie"Gdansk".
          Moi niemieccy znajomi,ktorzy byli ze mna
          niedawno byli zachwyceni tym co
          zobaczyli,ja chetnie od czasu do czasu odwiedzam
          moje miasto.
          • Gość: Homar Re: Gdańsk - Danzig IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.01.02, 10:01
            Hej, we Wroclawiu tez mamy podobny problem.
            Czy Niemcy moga mowic Danzig, Breslau, Krakau..?
            Pewnie, ze tak, przeciez my tez mowimy Moguncja, Monachium, Nowy Jork, czy
            Londyn. Wyobrazcie sobie, ze mielibysmy mowic, ze jedziemy do Magyarsagu (czy
            jakos tak :), zamiast - na Wegry... To jest nazwa obowiązujaca w naszym
            jezyku, a gdy mowimy w jezyku niemieckim, angielskim, czy wewgierskim -
            bedziemy uzywac ich nazw. Z prostej przyczyny - malo kto nas w innym przypadku
            zrozumie.
            Inna sprawa jest, gdy nazwy miast jeszcze nie funkcjonuja w danym jezyku -
            wtedy mozna pokusic sie o forsowanie nazwy zgodnej z wymowa oryginalna...
            W przypadku naszych miast jest to jednak juz raczej niemozliwe :)
            Pozdr
        • Gość: matylda Danzig & Vilnius IP: *.shell.nl 29.01.02, 12:22
          też uważam że zapienianie się na dźwięk słowa "Danzig" to kompleksy. Ale myślę,
          że Polacy już się z nich wyleczyli. Wystarczy przjerzeć przewodniki turystyczne
          czy szyldy/napisy w sezonie.

          A teraz porównajcie to z Wilnem. Wg moich szacunków 25% turystów w Wilnie to
          Polacy - ale słowo "Wilno" jest tam zakazane. Litwinom udało się nawet wpłynąć
          na angielszczyznę: w literaturze brytyjskiej i amerykańskiej do lat 70-tych
          pisało się "Vilna", dziś pisze się "Vilnius".
    • Gość: Giles Re: Gdańsk - Danzig IP: 62.154.238.* 29.01.02, 13:48
      dylemat gdansk czy danzig dla mnie osobiscie nie istnieje. po niemiecku danzig,
      po polsku gdansk.

      uzywanie polskich nazw wlasnych w tekstach niemieckich (np strony www.gdansk.pl
      (obecnie juz tylko czesciowo))skierowanych do czytelnika z reguly nie znajacego
      polszczyzny jest moim zdaniem kretynstwem i moze w najlepszym wypadku smieszyc.
      najczesciej jednak tylko razi a/ignorancja w stosunku do adresata.

      pogodzenie obu nazw w jednym tekscie poprzez umieszczenie niemieckiej na wersji
      w nawiasie (przyklad z www.gdansk.pl: "Seit 1494 stand Danzig an der Spitze
      eines hanseatischen Viertels, der u.a. Chełmno (Kulm), Braniewo, Elbląg
      (Elbing), Toruń (Thorn) und Królewiec (Königsberg) einschloß")jest
      rozwiazaniem "polowicznym", lagodzacym tylko nieco podtekst "wychowawczy".

      w moim odczuciu skutek tej "wychowawczej" dzialanosci na polu stosunkow
      niemeicko-polskich jest dokladnie odwrotny od zamierzonego tz. zamiast
      demostrowac nasz (polski) suwerenny stosunek do Gdanska i jego przeszlosci (w
      duzej mierze neimieckeij)obnaza ona tak naprawde nasza niepewnosc i kompleksy.

      analogia z wilnem/vilniusem czy lwowem/lvivem wydaje sie oczywista.

      osobiscie nie podoba mi sie tlumaczenie nazwy wojewodztwa pomorskiego
      na "woiwodschaft pomorskie". zapewniam, ze w niemczech nikomu ta nazwa sie nie
      kojarzy. proponuje zamiast tego "woiwodschaft pomellen" wzgl. "woiwodschaft
      pommern" chociaz ta druga nazwa tak naprawde oznacza cale pomorze, a wiec i
      pomorze zachodnie. niestety tego typu tumaczenia w informatorach o Polsce sa
      nagminne.

      ciekaw jestem jaki macie stosunek do spolszczania obcojezycznych imion i
      nazwisk. dla przykladu podam bartlomieja/bartolomäus schachmanna czy
      piotra/peter uphagena. moze dodam jeszcze wita stwosza/veit stoss i jerzego
      waszyngtona.
      jak sadzicie jaka by byla reakcja w polsce gdyby niemieckie media zaczely pisac
      o leszku millerze leschek müller a o leperze andreas? albo o boguslawie
      kaczynskim gottlob katschinski :-)))))))))

      a tak wogole to litwini tez (juz dawno) maja "swojego" adamasa mickiewiczusa:-
      ))). moze powinnismy przejac ich pisownie???

      pozdrawiam
      • zoppoter Re: Gdańsk - Danzig 29.01.02, 14:51

        > pogodzenie obu nazw w jednym tekscie poprzez umieszczenie niemieckiej na wersji
        >
        > w nawiasie (przyklad z www.gdansk.pl: "Seit 1494 stand Danzig an der Spitze
        > eines hanseatischen Viertels, der u.a. Chełmno (Kulm), Braniewo, Elbląg
        > (Elbing), Toruń (Thorn) und Królewiec (Königsberg) einschloß")jest
        > rozwiazaniem "polowicznym", lagodzacym tylko nieco podtekst "wychowawczy".
        >
        O tyle zabawne, ze aktualna urzędowa nazwa Królewca to Kaliningrad... A dlaczego Kulm napisali przez "K", skoro
        powinno byc Culm? I dlaczego Braniewo/Braumsberg zostało pominięte w tej karkołomnej kombinacji? Osobiście
        jestem zdanie, ze to polskie nazwy w niemieckim tekście winny być w nawiasach, jako ułatwienie dla czytających
        turystów w odnajdywaniu miast na współczesnej mapie.


        > analogia z wilnem/vilniusem czy lwowem/lvivem wydaje sie oczywista.
        >
        > osobiscie nie podoba mi sie tlumaczenie nazwy wojewodztwa pomorskiego
        > na "woiwodschaft pomorskie". zapewniam, ze w niemczech nikomu ta nazwa sie nie
        >
        > kojarzy. proponuje zamiast tego "woiwodschaft pomellen" wzgl. "woiwodschaft
        > pommern" chociaz ta druga nazwa tak naprawde oznacza cale pomorze, a wiec i
        > pomorze zachodnie. niestety tego typu tumaczenia w informatorach o Polsce sa
        > nagminne.
        >
        To jest kłopot, który sobie Polacy sami zrobili, nadając województwom nieuzasadnione historycznie nazwy.
        Pomorze/Pommern to nazwa od średniowiecza oznaczająca tereny od Słupska, Bytowa na Wschodzie do Rostocku
        na zachodzie. Pomorze jest przedzielone Odrą na "Przednie "(Vorpommern, na zachód od Odry) i "Tylne"
        (Hinterpommern, na wschód od Odry), obecnie jest to też granica pańsrwowa. Innymi słowy Współczesne Pomorze
        Zachodnie jest w istocie Pomorzem... wschodnim. A dookoła Gdańska mamy Prusy Królewskie (nazywane tak przed
        rozbiorami Polski) albo Prusy Zachodnie (Westpreußen, niemiecka nazwa naszych stron). I tu jawi się problem, jak
        nazwac po niemiecku nasze województwo...
        Ja w ogóle nie jestem pewien, czy słowo Woiwodschaft nie jest przypadkiem "spolszczaniem" na siłę.

        > ciekaw jestem jaki macie stosunek do spolszczania obcojezycznych imion i
        > nazwisk. dla przykladu podam bartlomieja/bartolomäus schachmanna czy
        > piotra/peter uphagena. moze dodam jeszcze wita stwosza/veit stoss i jerzego
        > waszyngtona.
        > jak sadzicie jaka by byla reakcja w polsce gdyby niemieckie media zaczely pisac
        >
        > o leszku millerze leschek müller a o leperze andreas? albo o boguslawie
        > kaczynskim gottlob katschinski :-)))))))))
        >

        Tu jest pewna różnica. O postaciach z dawnych czasów zwykle inaczej się mówi niż o współczesnych.


    • Gość: Giles Re: Gdańsk - Danzig IP: 62.154.238.* 29.01.02, 13:50
      dylemat gdansk czy danzig dla mnie osobiscie nie istnieje. po niemiecku danzig,
      po polsku gdansk.

      uzywanie polskich nazw wlasnych w tekstach niemieckich (np strony www.gdansk.pl
      (obecnie juz tylko czesciowo))skierowanych do czytelnika z reguly nie znajacego
      polszczyzny jest moim zdaniem kretynstwem i moze w najlepszym wypadku smieszyc.
      najczesciej jednak tylko razi a/ignorancja w stosunku do adresata.

      pogodzenie obu nazw w jednym tekscie poprzez umieszczenie niemieckiej na wersji
      w nawiasie (przyklad z www.gdansk.pl: "Seit 1494 stand Danzig an der Spitze
      eines hanseatischen Viertels, der u.a. Chełmno (Kulm), Braniewo, Elbląg
      (Elbing), Toruń (Thorn) und Królewiec (Königsberg) einschloß")jest
      rozwiazaniem "polowicznym", lagodzacym tylko nieco podtekst "wychowawczy".

      w moim odczuciu skutek tej "wychowawczej" dzialanosci na polu stosunkow
      niemeicko-polskich jest dokladnie odwrotny od zamierzonego tz. zamiast
      demostrowac nasz (polski) suwerenny stosunek do Gdanska i jego przeszlosci (w
      duzej mierze neimieckeij)obnaza ona tak naprawde nasza niepewnosc i kompleksy.

      analogia z wilnem/vilniusem czy lwowem/lvivem wydaje sie oczywista.

      osobiscie nie podoba mi sie tlumaczenie nazwy wojewodztwa pomorskiego
      na "woiwodschaft pomorskie". zapewniam, ze w niemczech nikomu ta nazwa sie nie
      kojarzy. proponuje zamiast tego "woiwodschaft pomellen" wzgl. "woiwodschaft
      pommern" chociaz ta druga nazwa tak naprawde oznacza cale pomorze, a wiec i
      pomorze zachodnie. niestety tego typu tumaczenia w informatorach o Polsce sa
      nagminne.

      ciekaw jestem jaki macie stosunek do spolszczania obcojezycznych imion i
      nazwisk. dla przykladu podam bartlomieja/bartolomäus schachmanna czy
      piotra/peter uphagena. moze dodam jeszcze wita stwosza/veit stoss i jerzego
      waszyngtona.
      jak sadzicie jaka by byla reakcja w polsce gdyby niemieckie media zaczely pisac
      o leszku millerze leschek müller a o leperze andreas? albo o boguslawie
      kaczynskim gottlob katschinski :-)))))))))

      a tak wogole to litwini tez (juz dawno) maja "swojego" adamasa mickiewiczusa:-
      ))). moze powinnismy przejac ich pisownie???

      pozdrawiam
    • Gość: Giles Gdańsk - Danzig IP: 62.154.238.* 29.01.02, 14:16
      jeszcze krotki suplement:

      - wieloetniczność i wielokulturowość Gdańska de facto poki co nie istnieje. w
      weikszosci zasymilowanych gdanskich niemcow, ukraincow czy bialorusinow na
      codzien nie sposob odroznic od pozostalych gdanszczan. trudno popierac cos czego
      (jeszcze) nie ma.
      • Gość: Mahida Re: Gdańsk - Danzig IP: 62.211.238.* 29.01.02, 16:11
        Tak - o wielokulturowosci Gdanska mozna bylo mòwic przed wojn;teraz takie
        okreslenie raczej smieszy...Wystarczy przejsc sie ulica i od razu widac
        te "ròznorodnosc"...
        Osobiscie bardzo bym chciala,zeby Gdansk zaczal przypominac kulturowo i
        ekonomicznie stare,dobre Wolne Miasto !!! ... ale,jak ktos to dobrze napisal -
        my boimy sie wykupienia,zabrania suwerennosci,etc! (niezle,prawda - szczegòlnie
        jak sie popatrzy na reszte swiata,Unie Europejska...)
        A jesli chodzi o nazwy miast,to uwazam,ze kazdy jezyk powinien,w miare
        mozliwosci,zaadoptowac wersje oryginalna.
        • Gość: matylda Re: Gdańsk - Danzig IP: *.shell.nl 29.01.02, 18:10
          "Osobiscie bardzo bym chciala,zeby Gdansk zaczal przypominac kulturowo i
          ekonomicznie stare,dobre Wolne Miasto !!!"

          no no... odważnie powiedziane... chyba że to prowokacja...

          co było takiego fascynującego w kulturze i gospodarce Wolnego Miasta? Kulturowo
          Wolne Miasto raczej mi się źle kojarzy... no, chyba że mówimy o filatelistyce i
          obecnej cenie gdańskich znaczków. A gospodarczo? Enklawa odcięta i od Prus
          Wschodnich i od Pomorza, w ciągłej wojnie z Warszawą a potem Gdynią o polski
          handel morski...
          • Gość: Faun Re: Gdańsk - Danzig IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.01.02, 18:58
            Swieta racja: przedwojenny Gdansk, choc piekny na starych zdjeciach w istocie
            byl dusznym, peryferyjnym miastem. Tu doprawdy nie kwitla kultura. Natomiast
            nie mialbym nic przeciwko, by "przeniesc sie w czasie" do gdanskiego zlotego
            wieku XVII.
          • Gość: Troy Re: Gdańsk - Danzig IP: *.dip.t-dialin.net 31.01.02, 08:46
            Gość portalu: matylda napisał(a):

            > "Osobiscie bardzo bym chciala,zeby Gdansk zaczal przypominac kulturowo i
            > ekonomicznie stare,dobre Wolne Miasto !!!"
            >
            > no no... odważnie powiedziane... chyba że to prowokacja...
            >
            > co było takiego fascynującego w kulturze i gospodarce Wolnego Miasta? Kulturowo
            >
            > Wolne Miasto raczej mi się źle kojarzy... no, chyba że mówimy o filatelistyce i
            >
            > obecnej cenie gdańskich znaczków. A gospodarczo? Enklawa odcięta i od Prus
            > Wschodnich i od Pomorza, w ciągłej wojnie z Warszawą a potem Gdynią o polski
            > handel morski...

            Pochodze z Gdanska,ale wychowalem sie w West-Berlin i moge sobie taka Enklawe
            wyobrazic.
            Ale w sumie wole Gdansk taki jaki jest obecnie. Pozdrawiam,T.
        • Gość: Mahida Re: Gdańsk - Danzig IP: 62.211.238.* 31.01.02, 16:39
          Nie odnoscie mojej wypowiedzi scisle do kontektu historycznego!Chodzilo mi o
          to,ze WMG bylo bardzo bogate kulturowo - przeplataly sie tutaj praktycznie
          wszystkie religie i narodowosci òwczesnej Eurpy;wystarczy poczytac stara
          Ksiazke Telefoniczna zeby sie o tym przekonac - prawdziwa ròznorodnosc
          kultur,jezykòw,tradycji,a jesli chodzi o ekonomie,to Gdansk byl waznym portem i
          bardzo isotnym miejsce handlu,wymiany towaròw,uslug,majacym przed soba bardzo
          dobre perspektywy rozwoju!
          Z tego krajobrazu powinnismy wymazac ksenofobie,konflikty pomiedzy Rzesza,a II
          RP,napiecia spoleczne,a objawi sie miasto,ktòre,gdyby nie wojna 1 i 17
          IX.'39,moglo wyrosnac na prawdziwego Giganta;miejsce,w ktòrym kazdy chcialby
          mieszkac,zyc,robic interesy ...,no - "ale to juz bylo; i nie wròci wiecej..."
          • Gość: matylda kontekst, książka i worek IP: *.shell.nl 31.01.02, 17:31
            ale jak możemy nie odnosić Twojej wypowiedzi do kontekstu historycznego, skoro
            to właśnie Ty odwołujesz się do pewnego orkesu w historii i identyfikujesz go
            jako gdański złoty wiek?

            stara gdańska książka telefoniczne – hm, gdzie ją dostałaś? poradź, faktycznie
            chętnie ją przejrzę. Rzeczywiście zapewne brzmienie nazwisk dowodzi etnicznej
            różnorodności korzeni ówczesnych gdańszczan. I tym bardziej boli publiczne
            zglajszachtowanie – i to nawet przed rokiem 1933! Nawet jeśli, jak radzisz,
            weźmiemy w nawias konflikty międzypaństwowe. Nazizmu do Gdańska nie trzeba było
            importować z Monachium – on się całkiem dobrze rozwijał samoistnie. Co zresztą
            wydaje mi się kuriozalne, bo temu burżuazyjnemu, rozleniwionemu, sybaryckiemu
            miastu bardziej pasowałby nadreński spokój ducha niż pruskie dążenie do
            doskonałości.

            a gospodarka... znowu nasuwa się porównanie z Wilnem. Jedno i drugie miasto
            gnijące w małym, ciemnym, ciasnym worku, odcięte od naturalnie ciążących ku
            nich terenów, pogrążające się w stagnacji i małostkowości. WM Gdańsk nie miało
            szansy wyrosnąć na giganta – było skazane na wieczny konflikt. Decyzja Wersalu
            miała wymusić kooperację, a w gruncie rzeczy stała się katalizatorem wojny.

            Swoją drogą podziwiam Twoje zapatrzenie w Wolne Miasto.
            • Gość: Mahida Re: kontekst, książka i worek IP: 62.211.238.* 01.02.02, 14:55
              Gdybys chociazby spròbowala zrozumiec o co mi chodzi;co,tak naprawde wynika z
              tego,co napislalam!!!!! Ty jednak widzisz tylko moje "zapatrzenie w WMG" i to
              blokoje Twoje myslenie!Jesli chodzi o mnie - nie mamy o czym tutaj rozmawiac! i
              tak,coklowiek napisze,Ty bedziesz rozumiela to,jako bezmyslne "zapatrzenie"!
              (ksiazke mozesz sobie obejrzec [i spròbuj zrobic to dokladnie!] np. w sklepie
              Gdanska Bowka;a jesli chodzi o Twoje niejasne poròwnanie z Wilnem i reszte
              wnioskòw,to sa one tak malo przejrzyste i zagmatwane,a do tego nijak
              wyjasniajace ostateczny wniosek "katalizatora wojny",ze nie sposòb,w jakis
              sensowny spoòb sie do nich ustosunkowac!)
              • Gość: matylda labas vakaras! IP: *.shell.nl 02.02.02, 00:51
                właśnie próbuję zrozumieć, wybacz jeżeli mi nie wychodzi. Spróbuj jeszcze raz
                (tylko może z mniejszą liczbą wykrzykników) i nie krzyżuj mnie od razu.

                Niejasne porównanie z Wilnem. Hm. Widzisz, staram się dostosować do konwencji
                tego forum i muszę pisać skrótami. Długi tekst ani się nie zmieści do jednego
                postu, ani nikt go nie przeczyta. Ci co są zainteresowani, dawno już przeczytali
                wszystkie książki na ten temat. Zresztą prawdę mówiąc, porównanie z Wilnem
                wydawało mi się klarowne. Wystarczy spojrzeć na mapę. Ale spróbuję jeszcze raz.

                Po roku 1922 od Wilna odcięto wszystkie tereny ciążące do niego: od wschoduu
                odgrodzone granicą polsko-radziecką, od zachodu polsko-litewską. Został nędzny
                skrawek, w którym dogorywało wielkie niegdyś miasto, stolica ogromnego kraju. To
                samo z Gdańskiem. Granicą gdańsko-niemiecką odcięto od niego tereny
                wschodniopruskie, granicą gdańsko-polską tereny pomorskie, a kolejną granicą
                polsko-niemiecką tereny na zachód od Kościerzyny. Gdańsk, który powinien być
                gospodarczym sercem terenów od Słupska do Elbląga i od Władysławowa do
                Grudziądza, stał się gospodarczym sercem terenów od Sopotu do Miłoradza i od
                Przywidza do Jazowej. Sens istnienia międzywojennego Gdańska sprowadzał się do
                pasożytowania na gospodarce II RP.

                Co do katalizatora. Wojna polsko-niemiecka wybuchłaby tak czy siak, sprzeczności
                między dwoma krajami były za duże. Ale w Gdańsku sprzeczności te uwidoczniły się
                szczególnie mocno, a miasto stało się symbolem konfliktu.

                PS. Jestem mężczyzną, ta Matylda to tylko nawiązanie do wcześniejszego postu
                Oskara.
    • Gość: link Re: Gdańsk - Danzig IP: *.p.lodz.pl 01.02.02, 16:45
      Tutaj jest link to strony na ten temat:
      www.p.lodz.pl/I35/personal/jw37/EUROPE/europe.html

      pzdr
Pełna wersja