Dodaj do ulubionych

Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII

    • s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 09.12.04, 18:10
      czesc Babeczki. Jak minal dzionek?
      U nas calkiem milo. Chcialabym Was zachecic do zagladanie i/lub kupowania w
      komisach dla dzieci. Ja od kad urodzil sie Szymon kupuje mu ubrania tylko tam.
      Dzisiaj np kupilam fantastyczna, nowa skorzana kurtke typu "pilotka". Jest
      brazowa, miekka w ogole nie noszona. Przy kolnierzu ma brazowe futerko i cala
      jest w srodku ocieplana kozuszkiem. Kosztowala cale 30 zl.
      Bylam tez w aptece i odkrylam nowa serie pielegnacyjna dla dzieci do lat 3
      firmy AA Oceanic Baby. Znacie te kosmetyki? Sa hypoalericzne do skory wrazliwej
      i suchej. Ja swego czasu stosowalam serie dla doroslych. Kosmetyki sa naprawde
      dobre. Jest mydelko, szampon, oliwka po kapieli i balsam. Ja kupilam oliwke i
      zobaczymy czy pomoze. Kosztowala 9 zl.
      Chcialam Wam jeszcze powiedziec (kurcze zeby tylko nie zapeszyc) ale dzisiaj w
      nocy Szymon spal bardzo ladnie. W ogole do niego nie musialam wstawc. Co prawda
      budzil sie dw razy ale za kazdym razem sam zasypial i to bez smoczka. Tak sobie
      mysle ze to moze po zmianie tego mleka? Moze on rzeczywiscie zle trawil Nana a
      teraz ProSoBee mu "podchodzi"? Zobaczymy jak bedzie dalej.
      ***
      Szymon tez zaciska dolna wagre (podobnie jak Bartus Yesso) ale nie wychodza z
      tego zadne sylaby. Za to uwielbia bawic sie jezykiem. Robi niesamowite ewolucje
      i strasznie sie przy tym smieje. Widac ze sprawia mu to przyjemnoscsmile Duzo
      piszczy i krzyczy a dzisiaj lezac na macie (lezal na boku) "rozmawial" z
      maskotkami. Tarmosil jedna po drugiej i gadal po swojemu. W ogole jest
      strasznie gadatliwy.
      ***
      Mam takie pytanie - jeslibyscie mialy wrocic do pracy, ale zarabialybyscie
      dokladnie tyle ile trzeba dac opiekunce to czy poszlybyscie? Ja sie tak nad tym
      ostatnio zastanawiam i prawde powiedziawszy nie usmiecha mi sie. Zarabiam w
      szkole naprawde malo (900 zl), godzine potrzebuje na dojazd (dwie przesiadki).
      Mialabym wychowywac cudze dzieci (gimnazjum) a ktos obcy mialby siedziec z moim
      dzieckiem... Myslalam tez o zlobku ale jakos nie jestem przekonana.
      Pozdrawiam
    • kasik81 Kawały 09.12.04, 21:49
      Pewna para w średnim wieku z północnej części USA ,zatęskniła w środku mroźnej
      zimy do ciepła i zdecydowała się pojechać na dół ,na Florydę i mieszkać w
      hotelu, w którym spędziła noc poślubną 20 lat wcześniej.Mąż miał dłuższy urlop
      i pojechał o dzień wcześniej. Po zameldowaniu się w recepcji odkrył, że w
      pokoju jest komputer i postanowił wysłać maila do żony.Niestety omylił się o
      jedną literę. Mail znalazł się w ten sposób w Houston u wdowy po pastorze,
      która wróciła właśnie do domu z pogrzebu męża i chciała sprawdzić ,czy w
      poczcie elektronicznej są jakieś kondolencje od rodziny i przyjaciół. Jej syn
      znalazł ją zemdloną przed komputerem i przeczytał na ekranie:
      Do: Moja ukochana żona
      Temat: Jestem już na miejscu
      Wiem,że jesteś zdziwiona otrzymaniem wiadomości ode mnie. Teraz mają tu
      komputery i wolno wysłać maila do najbliższych. Właśnie zameldowałem się.
      Wszystko jest przygotowane na twoje przybycie jutro. Cieszę się na
      spotkanie.Mam nadzieję, że twoja podróż będzie równie bezproblemowa ,jak moja.
      PS:Tu na dole jest naprawdę gorąco.

      Przychodzi facet do lekarza.
      - Panie doktorze, bardzo mnie boli łokieć.
      - Proszę jutro przynieść mocz do analizy.
      Zdenerwował się facet, bo co ma wspólnego analiza moczu z bólem łokcia.
      Postanowił zakpić sobie z lekarza i do naczynia wlał mocz swój, córki, żony i
      to wszystko doprawił zużytym olejem silnikowym. Na drugi dzień otrzymuje wyniki
      dogłębnej analizy moczu:
      - Pana córka jest w ciąży, żona z kimś pana zdradza, silnik w pańskim
      samochodzie jest do wymiany, a pan powinien przestać się onanizować w czasie
      kąpieli, bo uderza pan łokciem w brzeg wanny i stąd ten ból.

      Mąż z żoną ulegli bardzo poważnemu wypadkowi. Po kilkunastogodzinnnej operacji
      żony do męża wychodzi lekarz i mówi:
      - Proszę Pana, na początek dobra wiadomość, żona operację przeżyła.
      Mąż wyraża radość.
      - No tak - mówi lekarz - ale, wie Pan, muszę Pana poinformować o paru sprawach.
      Otóż po pierwsze, ta operacja nie jest jedyną, żona musi przejść jeszcze bardzo
      poważny zabieg w klinice specjalistycznej, a tego nie refunduje Narodowy
      Fundusz Zdrowia, koszt operacji to około 70-80 tysięcy złotych. To
      nie wszystko, żona wymagać będzie długotrwałej, w zasadzie dożywotniej,
      rehabilitacji w bardzo specyficznych warunkach, nie muszę dodawać, że nie
      refunduje tego NFZ, koszt miesięczny to jakieś 2 000 PLN. No i ponadto
      żona ,jako inwalidka ,wymagać będzie specjalistycznego sprzętu i środków
      higienicznych, to kosztuje
      jakieś 1500-2000 PLN miesięcznie, oczywiście NFZ nie refunduje.
      Zapada cisza. Lekarz klepie męża w ramię:
      - Eee, żartowalem, żona nie przezyła....


      To tak żeby się troszke pośmiaćsmile)))))))))))))
      • marta.28 Re: różności 09.12.04, 23:03
        Jak przeczytałam kawały to zapomniałam co mam wam odpisaćsmile

        Ale po pierwsza Oleńka skończyła 3 dniówkę i mamusia dzisiaj mogła się pouczyć
        a teraz nadrobiła forum i zaraz idzie spać.

        Mam taką książkę kucharską z przepisami dla dzieci i mogę przesłać na meila
        dajcie znać kto chce. Fajna i praktyczna.

        Ola na szczęści ma normalne kupki tylko że za nim dostawała zupki to były raz
        na 10 dni teraz najdalej co 2 dzieńsmile
        Też ma taką szorstą skórę na kostce ale ja nie będę dla powierzchni 1 cm na 1cm
        panikować nic jej nie będzie chociaż muszę się przyjrzeć diecie bo coś buźka
        się pogarszasad(((
        My jemy marchwiową z ryżem i jarzynową z kalafiorem bobovity (ma lepszą
        konsystencję od gerbera i bez mleka) bez żadnych sensacji. Ale musi mieć
        odpowiednią temperaturę żeby jadła łyżeczką. Bo z butelki to wszystko prawie.
        No z wyjątkiem cherbatek i soku jabłkowego. Dzisiaj nie nadążałam tak ładnie
        jadła łyżeczką. Postanowiłam że dopuki jeden słoiczek będzie starczał to nie
        będę gotować ale pewno przeciągnę do 1 roku i potem zacznę. Na wiosnę posadzę
        warzywa w ogródku i będą sprawdzonesmile to też pewno mnie zmobilizuje.
        Ja czytałam że dla dzieci powinno się gotować mieśko osobno bo ten wywar nie
        jest wskazany a któraś pisała że gotuje na wywarze mięsnym, może nie powinna.

        Ola jeszcze też nie przekręca się na brzuszek i nie pełza ale jako że wcześniak
        więc jej daję więcej czasu. Stópki jak są gołe to obowiązkowo w buzi.
        Ząbków brak a resztę dopiszę jutro bo mi mąż usną i idziemy spać.
        Ostatnie nocki były takie sobie bo mała miała wysypkę która ją swędziała po tej
        3 dniówce i dopiero dzisiaj było OK więc zobaczymy czy mamusia będzie wyspana.

        Do jutra
        • yessa Re: różności 10.12.04, 08:13
          marta.28 - ja poproszę o tę książkę (yessa@gazeta.pl).

          Tak się ostatnio zastanawiam skąd bierze się ta trzydniówka? Czy np. można sie
          nią zarazić? Ale przecież nasze dzieci nie mają raczej kontaktu z innymi
          maluszkami? Macie może jakieś stronki do poczytania na ten temat?

          s.ivona - odnośnie powrotu do pracy za marne pieniądze - nie wracałabym. Chyba,
          że ta decyzja spowodować mogłaby zwolnienie czy totalny brak możliwości powrotu
          później. Nie ma sensu zarabiać tylko na opiekunkę. Tym bardziej, że pracując z
          gimnazjalistami czyli z młodzieżą w trudnym wieku na pewno narażona będziesz na
          stres, który pewnie przeniesiesz do domu i maluszka. Przepraszam za te czarne
          wizje, ale znam przypadek nauczycielki, która zrezygnowała z etatu na rzecz
          bycia bibliotekarką dlatego, że po powrocie z pracy nie dało sie z nią
          wytrzymać.
          Ja cały czas ciężko znoszę pracę. Niestety jest dość nerwowa (np. zapobieganie
          i usuwanie awarii sprzętu i systemów informatycznych), atmosfera też nie
          najlepsza (durny szef - wyobraźcie sobie, że od powrotu czyli od prawie 2
          tygodni zamieniłam z nim tylko pół zdania na korytarzu - a gdzie wdrożenie po
          przerwie, zlecenie nowych zadań itp.?). Przez cały listopad uczyłam siebie nie
          przejmować się - teraz próbuję to realizować. Jest nie najgorzej, ale do tej
          pory zadaję sobie pytanie - co ja tu robię, skoro Bartuś w domu?
          No i kolejne skutki uboczne pracy już są: aż mi się wierzyć nie chce ale
          wyobraźcie sobie, że dziś w nocy po raz pierwszy NIE SŁYSZAŁAM PŁACZĄCEGO
          SYNKA. Dopiero rano zobaczyłam, że w łóżeczku jest smoczek, później mąż
          przyznał się, że wstawał i go usypiał.
          • s.ivona Re: różności 10.12.04, 10:16
            hej
            goraczka trzydniowa:
            co ja wywoluje? - wirus
            kto choruje? - najczesciej dzieci miedzy 6 miesiacem a 4 r.z.
            sposob zakazenia - droga kropelkowa, przez kontakt z chorym lub nosicielem
            wirusa, choroba malo zarazliwa
            okres wylegania - 7-10 dni
            okres zarazania - do czasu ustapienia wysypki
            objawy - nagla goraczka, siegajaca nawet 40stopni, ktora utrzymuje sie przez 3
            dni po czym spada a na skorze pojawia sie drobnoplamista rozowa wysypka
            powrot do zdrowia - wysypka ustepuje po 1-2 dniach nie pozostawiajac sladu
            leczenie - leki przeciwgoraczkowe
            zapobieganie - niemozliwe
            odpornosc - na cale zycie
            te wszystkie informacje pochodza z miesiecnika Dziecko 4/2004
            sa tam jeszcze opisane: krztusiec, ospa wietrzna, plonica, rozyczka, rumien
            zakazny, swinka
            Yesso moj Szymon ma duzy kontakt z innymi dziecmi w jego wieku bo na moim
            osiedlu takich dzieci jest pelno.
            ***
            Ja tak naprawde nie mam ochoty wracac do pracy i chyba nie wroce. Czasem to sie
            tylko nad tym zastanawiam...ale szybko mi przechodzi jak sobie przypomne moich
            uczniow i problemy z nimi zwiazane (narkotyki, pobicia, wymuszenia, alkohol).
            Pozdrawiam
    • aga_tag Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 10.12.04, 07:52
      Siemanko!
      Witam wszystkie Mamy Dzieci Czerwcowych. Mój Igi też jest z tego miesiąca - ur.
      się 8. Więc chętnie przyłączę się do dyskusji smile))

      Pozdrawiam
      Aga_ta
      • s.ivona Re: do aga_tag 10.12.04, 10:01
        czesc, milo nam powitac Cie na naszym forumsmile
        Napisz cos o sobie i o synku... A Igi to zdrobnienie od Ignacego? Pozdrawiam
        Iwona & Szymonek
    • joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 10.12.04, 10:31
      Witajcie mamy czerwcowych perełek!!!
      Jestem jedną z was, urodziłam córeczkę 02.06. Ma na imię Ola.
      Jest Sliczną rudo-blondynką o niebieskich oczach.
      Bardzo pogodne i radosne dziecko. Chętnie dołączę do grona szczęśliwych mam.
      Na razie idziemy poznawać świat ale wieczorem napiszę więcej o nas.
      Chciałabym pokazać Wam zdjęcia ale nie wiem jak? Udzielcie kilku wskazowek,
      to moje pierwsze kroki w tym temacie.
      Mam nadzieję że zechcecie nas poznać, ja o Was juz trochę wiem,
      poczytałam,pooglądałam (śliczne dzieciaki)!
      Pozdrawiam mamy i pociechysmile))
      • s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 10.12.04, 17:02
        witaj na naszym forum. mam nadzieje ze w przystepny sposob opisze ci droge
        postepowania przy zakladaniu fotosmile
        a wiec
        1. forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=621 wchodzisz tutaj (to jest
        podforum poswiecone zdjeciom dzieci)
        2. zakladasz nowy watek
        3. wpisujesz temat
        4. wstawiasz zdjecia dzieciny (jednorazowo mozesz wstawic do 3 zdjec, wymogi
        jakie duze moga byc to sobie przeczytasz)
        5. mozesz potem wstawic kolejne zdjecia ale musisz dac "odpowiedz" do swojego
        postu i kolejnosc postepowania jak w punkcie 4.

        mam nadzieje ze Ci pomoglam, jakby co to pisz.
        Pozdrawiam Iwona & Szymonek (24.06)
        • joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 11.12.04, 10:12
          CZesc mamusiesmile)
          Mam nadzieje ze z nowym dniem nastroje lepsze.
          Po przespanej nocy (ha ha) problemy bledna.
          Moja dziewczenka cos poplakiwala w nocy, chyba nastepne zabki beda.
          Ma juz dwa na dole! Dziaselka na gorze mocno opuchniete.
          Jak juz wspominalam Ola urodzila sie 02.06.2004 o godz.17.40
          droga naturalna. Dlugo na nia czekalam, przyszla na swiat ponad 6 lat po
          slubie. Nie mialam z nia wiekszych problemow: zdrowa, pogodna i chyba jej
          dobrze na tym swiecie bo smieje sie od rana. Najwieksza zmora sa, jak u
          wiekszosci, uczulenia Bóg wie na co? Caly czas poszukuje nowych kremow na
          suche, swedzace miejsca na skorze, zeby tylko ominac masci sterydowe, ktore od
          razu pakuja lekarze.
          Od miesiaca wprowadzilam karmienie mieszane + zupki i deserki ze sloiczkow.
          O dziwo, chetnie je. A kiedy ja cos jem otwiera buzie. Wczoraj dalam jej
          ziemniaka. Sam nie specjalnie smakowal.
          Przeczytalam, ze jednej z was lekarz sugerowal podawanie biszkoptow.
          Ja zaczelam od chrupek kukurydzianych, po jednej dziennie. Sa bezglutenowe.
          Cora usnela wiec lece doprowadzic sie do porzadku przed spacerkiem.
          Mozna juz zobaczyc Ole, zapraszam wszystkie mamy.
          Joanna.

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18477824
    • era10 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 10.12.04, 12:47
      czesc, moja córeczka Mila co prawda jest z maja ale 28, ale chyba bliżej jej do
      czerwcowych bobasków. przyszła na świat na skróty przez cesarskie cięcie, jest
      podobna do tatusia, robi na nocnik od kilku tygodni (3),śpi całe noce i jest
      pogodna jak tatulek smilenie ma ząbków, chętnie przyłącze się dowaszego wątku

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=17729338
      moja Milusia
      • duszka6 Witamy nowe mamusie 10.12.04, 15:10
        Czesc dziewczyny

        ja tylko na chwilke, bo zaraz idziemy na szczepienie. Dzis wszystko opisze co i
        jak no i ile wazy juz moj synek. A musialam zagadnac, zeby powitac nowe
        mamusie, bardzo nam milo, ze sie przylaczacie i piszcie jak najczesciej. Witamy
        i zapraszamy.
        pozdrawiam
        • bioo Re: Witamy nowe mamusie 10.12.04, 15:29
          Witamy cieplutko, smaczniutko i już!!!!

          buziaki pachnące mleczkiem :o)***
          • s.ivona Re: Witamy nowe mamusie 10.12.04, 16:01
            witajcie nowe Mamy i czerwcowe dzieciaczkismile Milo namsmile
            duszka, bioo jak dobrze ze jestescie. myslalam dziisaj o Was! Kurcze jak sie
            ciesze ze jestesciesmile))))) Pozdrawiam
            • duszka6 do s.ivona 10.12.04, 16:05
              Jestesmy i bedziemysmile Dzis obiecuje obszernego posta, ale to wieczorkiem
              dopiero, bo teraz szczepienie, brrrsmile
    • s.ivona Re: smutno mi 10.12.04, 17:27
      czesc dziewczyny
      Bardzo Was przepraszam ale ten post nie bedzie za wesoly. Niby nic sie nie
      stalo ale od dwoch dni chodze jakas podminowana. Wszystko niby jest ok ale
      jednoczesnie wszystko mnie wkurza. Jestem zla i zmeczona. chcialabym zasnac i
      spac przez tydzien albo dluzej. maz mnie denerwuje swoim marudzeniem jaki to on
      jest zmeczony i godzina zabawy z Szymonem to za duzo. ja wiem ze nie powinnam
      tak pisac ze moze sobie pomyslicie ze jestem jakas dziwna ale ja naprawde
      jestem zmeczona. mowie do meza zajmij sie malym a on go bierze na rece i lazi
      za mna ze slowami "zobacz co robi mamusia"!!! i tak po calym domu. chyba sie w
      ubikacji zamnke zeby miec czas tylko dla siebie. czuje sie okradziona z
      prywatnosci. stalam sie niewolnica wlasnego dziecka...czy ja juz nie mam prawa
      do chwili samotnosci? co z tego ze ten czas chce poswiecic na internet, czy to
      jest zle? czy godzina dziennie to za duzo? ostatnio duzo jestem na forum to
      prawda ale do popoludnia to tylko wtedy jak Szymon spi. nigdy nie siedze jak on
      sie bawi. zawsze jestem wtedy przy nim. czy wiec ta godzina dziennie bez
      dziecka to duzo, nie nalezy mi sie? czuje ze wariuje, czuje sie jak styrana
      szympansica...mysle o Was drogie mamy pracujace i zastanawiam sie jak
      znajdujecie sile po calym dniu w pracy na zajmowanie sie dzieckiem lub dziecmi!
      dla mnie dwoje dzieci to jest naprawde wyczyn, jak Wy to robicie? jak dzielicie
      sie z mezem obowiazkami? czasem mysle ze moze ja podswoadomie jestem zla na
      meza ze on ma wiecej czasu dla siebie niz ja. on jest w domu 3-4 godziny zanim
      Szymon pojdzie spac a i tak to ja musze sie nim zajac. kocham ich obu ale jestm
      zmeczonasad(((( bardzo zmeczonasad((( dom przypomina przejscie tajfuna, wszystko
      robie w biegu. w biegu jem, ubieram sie, myje. nawet mysl o swietach mnie nie
      cieszy. swoja droga to ja nie lubie tych swiat. jedyne co jest optymistyczne to
      to ze przyjada moi rodzice ale tylko pod warunkiem za mama do tego czasu
      wyzdrowieje. dzisiaj mial przyjechac moj brat z zona i nie przyjechali bo oboje
      sa chorzysad no mowie Wam jak cos sie wali to na calego. koncze bo chyba nie ma
      sensu pisac o takich smutnych rzeczach... pozdrawiam Was i zycze zeby u Was
      bylo lepiej...
      • duszka6 Po wizycie u pediatry i tez smutno 10.12.04, 21:07
        Witam,

        bylismy dzis na szczepieniu. Szymonek wazy 7700 i mierzy 69cm. Co to tej
        wysypki to lekarz powiedzial, ze to nie jest alergia pokarmowa. I ze to sprawa
        klimatu bo tutaj rzeczywiscie jest bardzo bardzo sucho. Kazal wprowadzac nowe
        pokarmy. Zreszta wysypka prawie zniknela, w zamian za to pojawila sie odparzona
        pupa, od 4 dni, nie mam pojecia po czym.
        Szymonek oprocz problemow skornych jest zdrowy, leakrza pytal sei czy sie
        przewraca i powiedzialam ze tylko z plecow na brzuszek i to przez jedna strone,
        i on to sobie zanotowal.
        Mieliscy szczepienia. A w zwiazku z tym, ze jedziemy do Europy na swieta to
        zaszepili Szymonka przeciw grypie. Kurcze, czy Wasze dzieciaczki byly
        szczepione przeciw grypie?

        No i na koniec ta narosl nad lukiem brwiowym. Lekarz poweidzial, ze wyglada to
        na cyste i po powrocie z Polski dostaniemy skierowanie do specjalisty i
        prawdopodobnie operacjasad Nic wiecej nie wiem, ta narosl rosnie, a wogole to
        sobie poplacze dzisiaj i juz.

        Iwonko (s.ivona)- mysle, ze wszystkie sie tak czasem czujemy, po prostu
        przemeczone. Mnie tez nieraz maz wkurza, jak wraca po pracy i ja mowie, ze
        jestem zmeczona to sie pyta a po czym. W sumie to narzekac nie moge bo sei duzo
        zajmuje Szymkiem jak tylko ma czas, i spacerki i kapiel, przewijanie, i w nocy
        wstaje. Ale nieraz i tak jestem zla, a ze nie mam na kim odreagowac to mu sei
        dostaje. Ja tez pragne sie wyspac oj taksmile Nie martw sie, czujemy to samo co Ty
        i mysle, ze to normalne, pracujemy na pelnych obrotach i w dzien i w nocy,
        czasem organizm i psychika nie wytrzymuje. Ale juz niedlugo nasze dzieci beda
        przesypialy cale nocki, beda mowily co im dolega i co chca. Teraz jest nasz
        czas, teraz jestesmy im potrzebne. Jak mi zle, to mysle sobie, ze na starosc to
        sei wyspie, bo wtedy nie bede az tak potrzebna jak teraz. Zmeczenie kiedys
        minie, zle chwile tez a my mimo trudnosci cieszmy sie naszymi cudami.

        Pozdrawiam
        • tuneczek Re: Po wizycie u pediatry i tez smutno 11.12.04, 00:01
          Duszko6 - usmiałam się jak przeczytałam pytanie twojego męża odnośnie
          zmęczenia: "A po czym?" - ja to słyszę niemal codziennie. Ach Ci faceci....
      • yessa Re: smutno mi 10.12.04, 21:37
        Każdej z nas zdarza się cięższy dzień i każda z nas pewnie jest zmęczona. Ja
        często boczę się na męża (choć nie do końca na serio) - on wraca z pracy po 17-
        stej i jeśli wtedy ma jeszcze coś do załatwienia to wpada na obiad i biegnie
        dalej. Łatwo można domyślić się, że nie wraca przed 19-stą. To znaczy, że
        często Bartusia kąpię ja sama a mąż bierze udział tylko przy usypianiu, które i
        tak najczęściej jest błyskawiczne.
        Z pracą najgorsze jest to, że trzeba wcześnie wstać (około 5-tej napóźniej) i
        wszystko trzeba mieć zorganizowane, żeby zdążyć z nakarmieniem, ubraniem
        dziecka, wyszykowaniem siebie i śniadaniem dla rodziny. Jak byłam w domu to
        sobie tego zupełnie nie wyobrażałam - teraz, po dwóch tygodniach działam jak
        zegarek. I po pracy też zdążam z zakupami, obiadkami, szykowaniem na nastęony
        dzień itp. Tylko na sprzątanie chałupy nie ma czasy i ... siły. I to trochę
        przygnębia, niestety.
        • marta.28 Re: smutno mi - głowa do góry 10.12.04, 23:32
          Do s.ivony
          Jakbym widziała siebie.
          Maż jak przychodzi około 18 do domu to ja mu obiadek podaję i tak zchodzi do
          18.30 potem JA karmię zupką bo mąż ma zawsze coś jeszcze do zrobienia wokół
          siebie. Jak chcę żeby się już marudną Olą do 20.10 do kąpieli zają to on nie
          umie bo ona mu płącze, bo się kręci a u mamy jej najlepiej. Więc zawsze kończy
          się tak, że ja pokazuję im jak mają się razem bawić. Ale od 20.30 to jak
          marudzi w łóżeczku to do niej chodzi włożyć smoka (góra 2 razy). Ja sprzątam w
          domu a jest co - cały piątek na to przeznaczam, piorę gotuję i robię z
          dzieckiem zakupy, jeżdzę po urzędach (ostatnio 2 godziny stałyśmy w kolejce).
          Dzisiaj odpuściłam sprzątanie bo się uczę do egzaminu. To znaczy wtedy gdy Ola
          śpi w ciągu dnia lub z nią na kolanach lub bawiąc się jedną ręką.
          Tak wogóle mężczyźni jak mają dziecko na rękach to już nie potrafią zrobić nic
          więcej, a kobiety jedną ręką zrobią prawie wszystko np. gotowanie.
          Dodatkowo jak Ola teraz miała tą trzydniówkę (nawiasem mówiąc nie wiem skąd,
          może od dzieci na basenie bo takto nie kontaktowała się z innymi) to po takim
          płaczliwym dniu padałam na pysk a mąż wcale mi nie pomagał. Może ich
          rozpuściłyśmy. Teraz jak 16 pojadę do Warszawy na egzami to się moja druga
          połowa przekona jaka to praca. Tak naprawdę jesteśmy od sprzątani, gotowania,
          opieki nad małą, od przyjemności i od dotrzymywania towarzystwa naszym mężom
          wieczorami a niektóre dołożą jeszcze pracę i nie przspane noce to już "gwóźdź
          do trumny" Mam nadzieję, że egzaminie skończę robić swiąteczne prezenty i
          zacznę żyć świętami i mi się chumor poprawi. Bo mnie ten egzamin tak steruje,
          że mam nerwowe skurcze żołądka i na niczyją pomoc nie mogę liczyć.
          Już mi lepiej jak się wygadałam.
          Może innym mamo też będzie że nie są jedyne. Nasi mężowie nie potrafią myśleć
          kreatywnie jak się z dzieckiem bawić. Może trzeba wydrukować im wierszyki i
          rymowanki są na stronie
          www.bajecznik.pl/
          www.bajki.prv.pl/
          program.aupair.fm.interia.pl/zabawa.html

          Yessy przesłałam Ci książkę.

          Uciekam spać. Chociaż dzisiaj pospałyśmy do 10.15 - zgoroza - ale jutro do
          nauki od rana a mąż z bojowym zadaniem do zajmowania się dzieckiemsmile
      • joanzac Re: smutno mi 10.12.04, 23:04
        Tak to w zyciu bywa, nie zawsze jest kolorowo.
        Iwonko nie jestes niewolnicą, nawet tak nie mysl. My matki jestesmy
        nawazniejszymi osobami dla naszych dzieci. A ojcowie? No coz, jestem 100% f
        feministka i niejednego faceta bym zszokowala swoimi pogladami.
        Pamietajcie kobiety: to dla matek sa pisane wiersze i piosenki, to musi cos
        znaczyc. Trzeba czerpac sile skad sie da.
        Nie myslcie sobie,ze nie miewam zlych dni. To normalne. Kupuje wtedy ulubione
        ciastko (np. eklerki) i jeszcze cos slodkiego, cala gore slodyczy zjadam ile mi
        sie podoba, nakladam maseczkę na twarz, nogi na pufe, jakas dobra muzyka i
        delektuje sie chwila (oczywiscie jak mala spi). Naprawde mozna sie zrelaksowac.
        Jezeli musicie uwazac na łakocie to mozna je zastapic czyms innym. Ja mam
        173cm. wzrostu, waze 55kg. i chcialabym przytyc (smieszne prawda).

        Dosc tych filozofii. Dziekuje wszystkim za cieple przyjecie i tobie Iwono za
        wskazowki.Wkrotce zobaczycie moją perełkę.

        Widze ze dzisiaj jest dobry dzien na nowe znajomosci.
        To bardzo milo ze jest z kim pogadac. Ja, jak wiele z was, przewaznie sama
        jestem z dzieckiem. Przez te poł roku tylko raz na ok 2 godz. Ola zostala pod
        opieka taty (i to tylko dlatego, zeby zalatwic sprawe dla meza).
        Nie biore pod uwage 15 minutowych wypadow do sklepu.
        Tez czasami ogarnia mnie zlosc.
        To na razie tyle, rano opisze Olcie.
        Pozdrawiam Joanna.
        • marta.28 WITAMY WSZYSTKIE NOWE MAMY:))) 10.12.04, 23:36
          WITAMY WSZYSTKIE NOWE MAMYsmile))

          Może nasz wątek nie umrzesmile)
          Ja zostałam na wychowawczym i powinnam mieć czas dla naszego forumsmile)
          Zawsze podnosi mnie na duchu i można skonsultować wszystkie wątpliwości a im
          więcej mam tym więcej odpowiedzi.

          Moje maleństwo na razie jedyne, które urodziło się w dzień dziecka i ma
          przechlapanesmile ale może za to będzie to większy prezet.
          PA do jutrasmile
      • tuneczek Re: smutno mi 10.12.04, 23:56
        Ja również witam nowe mamusie i ich pociechy. Im więcej Nas tym lepiej.

        Era10 – jestem zszokowana że twoja dzidzia robi na nocnik!

        s.ivono – ja mam podobnie. Mąż mnie od paru dni denerwuje, codziennie wraca
        zmęczony z pracy i ja to rozumiem, ale żeby chociaż chwilkę spędził z
        Patrykiem, to ja byłabym bardzo zadowolona. Gdy wraca do domu, to proszę go
        choć o chwilę samotności, a co słyszę? „Słuchaj ja jestem zmęczony, pracuję od
        rana do wieczora, a Ty mi jeszcze zlecasz opiekę nad synkiem...” i wtedy już
        nie wytrzymuję, i coś mu dogadam. Jakby chwila z synkiem była dla niego
        męczarnią, a to przecież powinien być czas miło spędzony. Czasami nie rozumiem
        facetów. Oni uważają, że my jako że opiekujemy się dziećmi, gotujemy, itd. to
        to jest nic i to na pewno nie jest męczące i wg facetów to nie mamy prawa być
        zmęczone, bo przecież jak można się zmęczyć chodząc z dzieckiem przez cały
        dzień na rękach, gotując czy sprzątając trzymając dziecko jedną ręką, a drugą
        coś robiąc, myjąc żeby jedną ręką, itd...czasami to żałuję, że nie jestem
        facetem....
    • mabasia sposób na męża, żłobek i inne 11.12.04, 09:21
      Będzie długo, ale piszę tylko w weekendy i muszę się wygadać.
      ******
      MĄŻ - mo chyba jest wyjątkiem ale troche wynika to z jego natury, trochę z
      wieku, a trochę z przeszkolenia, jakiemu sam dobrowolnie się poddał. Jak byłam
      na macierzyńskim, to głownie ja zajmowałam się Jasiem, chociaż musze przyznać,
      że Piotrek dużo się udzielał. No i nadszedł ten dzień powrotu do pracy i mój
      chłop sam się zgłosił, że weźmie dwa tygodnie wolnego i będzie zostawał z małym.
      Bałam się tego bardzo, bo nie wiem jak wy ale ja miałam przeswiadczenie, że
      tylko ja anam nasze dziecko i tylko ja umiem się nim zająć. No ale nie było
      innego wyjścia. Piotrek poradził sobie świetnie, a po dwóch tygodniach
      stweirdził :KAŻDY FACET POWINIEN CIS TAKIEGO PRZEŻYC Z WŁASNYM DZIECKIEM, JUŻ
      NIGDY NIE POWIE WTEDY, ŻE TO TAKA ŁATWA SPRAWA, ŻE JEST TO NAPRAWDĘ CIĘŻKA PRACA
      I DOPIERO TERAZ WIE JAK WYGLĄDA DZIEŃ Z MAŁYM DZIECKIEM.
      I za to go kocham. Więc kobietki do dzieła. Dajcie się wykazać swoim mężom,
      zostawcie ich na te osiem godzin - to naprawdę działa.
      ******
      ŻŁOBEK
      Dla tych z was, które zastanawiają sie nad powrotem do pracy, wynajęciem
      opiekunki lub wysłaniem dziecka do żłobka. sama mam tą komfortową sytuację, e
      mam na miejscu babcię i mój mąż pracuje tak różnie, że może na zmianę z babcią
      zostać z Jasiem, kiedy ja idę do pracy. Ale gdyby nie było babci padłoby na
      żłobek. Nie mam przekonanai do tej instytucji, ale.... Ostatnio bęąc na
      szczepieniu spotkałam rodziców małego Michałka - o tydzien starszego od Jasia,
      który od miesiąca chodzi do żłobka. I wygląda to tak. Jest jedna grupa dla
      dzieci do roku czasu - zapisanych jest 10 dzieci, którymi opiekują się cztery
      panie - miłe, zadowolone ze swojej pracy i bardzo oddane dzieciom. Nie wszyscy
      rodzice oddają swoje dzieci codziennie do żłobka, więc oni przez ten miesiąc nie
      spotkali się z zytuacja, żeby było więcej niż siedmioro dzieci. Mama małego była
      bardzo zadowolona. Mówiła, że tez była przerażona wizją żłobka, ale jakoś nie
      mogli znaleźc opiekunki, więc odwiedzili żłobek i okazało się, ze nie jest tak
      żle jak im się wydawało. No a do tego koszty - 80 zł na miesiąc + jedzenie - za
      pierwszy miesiąc wyszło im jakieś 130 zł. dodam, że w Stalowej Woli jest tylko
      jeden państwowy żłobek i jak z opisu tej mamy wynika jest calkiem dobry.
      ******
      INNE
      Jaś rośnie, rośnie, rośnie... Przekręca się juz na brzuszek bezproblemowo,
      natomiast na plecki to jak mu przez przypadek wyjdzie. Próbuje dźwigać cały
      tułów jak leż na brzuchu, ale wczoraj udalo mu się to trzy razy i padł ze
      zmęczenia - nie miał nawet siły podnieść głowy.
      Kończę bo i tak kilometrowy ten post. Pozdrawiam i życze udanego weekendu
      Baśka i Jaś (12.06.2004)
      foto.onet.pl/albumy/album.html?id=27822&q=mabasia&k=2
      • s.ivona Re: sposób na męża, żłobek i inne 11.12.04, 17:43
        czesc dziewczyny
        kurcze tak sie ciesze ze nie tylko ja tak mam. ten pomysl Mabasi jest ok. musze
        jakos skombinowac zeby zostawic meza z Szymonem.
        marta.28 masz w 100% racje - faceci nie maja zadnej koordynacji ruchowej zeby
        robic dwie rzeczy rownoczesnie. dzisiaj zostawilam meza na 1,5 godziny. przed
        wyjscie zrobilam mu sniadanie. wracam a on mi mowi ze nie mial czasu go zjesc
        bo zajmowal sie dzieckiem. usmialam sie gdyby ktoras z nas tak robila to juz by
        umarla z glodu i wycienczenia.
        nie martw sie tak tym egzaminem , bedzie dobrze, zobaczysz!!smile
        ***
        duszka - glowa do gory! bedzie dobrze. Szymus bedzie rosl zdrowo i radosnie!!!
        ***
        tuneczek - jak idzie spanie Patryczka w nocy? usnij wreszcie dziala? ja
        wymiekam a wlasciwie to maz wymieka bo jak tylko Szymon placze w nocy to on go
        niesie do nas bo musi sie wyspac. nie mam sil walczyc z nimi dwoma ale
        obiecalam sobie ze po Nowym Roku to sie zabiore za Szymona. Pierwsze co zrobie
        to wyniose sie do innego pokoju.
        ***
        inne
        wysprzatalam dzisiaj cale mieszkanie lacznie z myciem okien. moja mama
        utrzymuje ze okna myje sie 3 razy w roku: na Wielkanoc, na boze Narodzenie i na
        przyjazd tesciowej. w moim przypadku jest to ten drugi powodsmile zrobilam wielkie
        zakupy w tesco i na koniec obiad z dwoch dan. jestem padnieta.

        trzymajcie sie cieplo. pozdrawiam
        p.s moj maz wlasnie mi oznajmia ze mam jeszcze 15 min dla siebie a potem to ja
        zajmuje sie dzieckiem....
        • tuneczek Spanie w nocy 11.12.04, 18:39
          S.ivona: przez cały tydzień Patryk zasypiał sam w swoim łóżeczku, a w nocy
          budził się raz bądź sporadycznie dwa razy. Spał tak od około 20 do 8 rano, więc
          wysypiałam się. Od wczoraj jestem w Wawie i mały musiał spać ze mną w jednym
          łóżku, gdyż nie byłam w stanie wziąść jeszcze jego własnego łóżeczka ze sobą i
          tak miałam mnóstwo rzeczy... Ta noc nie należała do udanych, ale pocieszające
          jest to, że sam zasnął, jednak budził się w nocy aż 3 razy i pobódkę zrobił mi
          już o 7. Jestem dobrej myśli, że dzisiejszej nocy będzie już tak jak dawniej i
          zaśnie sam i obudzi się tylko jeden raz w nocy.
          • s.ivona Re: Spanie w nocy 12.12.04, 14:07
            zazdroszcze Ci!!! U nas noce wygladaja tak ze Szymon zasypia sam i spi
            spokojnie do 2 w nocy. A potem to juz maraton od jego lozeczka do naszego
            lozka. Najczesciej ok 3 ryczy juz tak bardzo ze trudno wytrzymac. ok 5 daje mu
            jesc i zasypia od razu i spi do 8. nie wiem juz sama czy on sie budzi glodny w
            nocy czy sie przyzwyczail ze placze czy to z powodu wypadajacego smoczka.
            czesto jest tak ze podchodze daje mu smoczka i odchodze a on wypluwa smoka i
            ryczy. jak chwilke stane przy lozeczku i czekam az sie uspokoi to on zamiast
            zasnac to sie patrzy czy jestem jak nikogo nie ma to placz. dla mnie to
            wybitnie wyglada na brak umiejetnosci zasypiania.
            a czy Patryk je w nocy? nic o tym nie piszesz wiec wnioskuje ze nie je.
            podziwiam ze wytrzymuje do rana. ja daje na noc 200ml kaszki. wydaje mi sie to
            duzo ale moze w nocy jeszcze potrzebuje. nie chce mu dawac bo znowu wszystko
            sie porypie. a jak Patryk sie budzi to placze? wystarczy mu smoczek i juz
            zasypia? nie zasnie tak zebys nie musiala podchodzic?
            ja mam jeszcze ten problem ze trudno mi sie samej zasypia. co noc wstaje o 2 i
            odciagam mleko. potem jak sie poloze to czesto do tej 5 nie moge spac nawet
            jesli wiem ze Szymon spisad chyba powinni napisac ksiazke o zasypianiu dla
            rodzicowsmile pozdrawiam i zycze dalszych sukcesow Iwona
            • tuneczek Re: Spanie w nocy 12.12.04, 17:48
              Patryk budzi sie zazwyczaj tylko jeden raz w nocy, tak okolo 3- 4 i wtedy daje
              mu jesc i odkładam do lozeczka, najczesciej nie spi, ale jest cicho i zaraz
              zasypia.
              Dostaje oczywiscie smoka, ktorego wypluwa jak zasypia.

              Ostatnio przespal mi 8 godzin i powiem Ci szczerze, ze ja i tak sie w nocy
              budzila i podchodzilam do lozeczka, sprawdzic czy spi.Jak widac
              przyzwyczajenie...
              • s.ivona Re: Spanie w nocy 12.12.04, 18:14
                super, naprawde ekstra. bardzo Ci gratuluje!!! Tak trzymac!
                • marta.28 Re: Spanie w nocy 12.12.04, 21:39
                  Tuneczek a napisz mi dokładnie jak doszłaś do takiego fantastycznego rezultatu
                  z Patrykiem.
                  Ja mam taki problem, że Ola jakieś 2 tygodnie temu budziła się 2 razy na
                  karmienie ale ostatnio budzi się dodatkowo kilka razy i długo idzie jej
                  zasypianie. Mam wrażenie że bez smoka nie potrafi usnąć sama więc jak się
                  przebudza to ja muszę jej dać smoka bo płacze i nie uśnie. Nie pomaga
                  głąskanie, poklepywanie i uspokajanie. Jak dostaje smoka to głowa na bok i śpi.
                  Totalne uzależnienie od smoka a ja już mam dosyć tych wędrówek. I przez to ja
                  się zupełnie nie wysypiam i ja też mam problemy z zasypianiem i nasłuchuję czy
                  już wyplua smoczka czy nie i kiedy znowu zacznie płąkaćsmile
                  Powiedziałam sobię że po egzaminie zacznę pełną parą naukę zasypiania bez
                  smoczka i wogóle odzwyczajania i mam nadzieję że osiągnę taki sukces jak ty
                  Tuneczku z Patrykiem.
                  Apel z mojej strony do mam - dajcie nam jakieś pomocne rady. Plizz.
                  • tuneczek Marta.28 13.12.04, 11:09
                    Skopiowała swój stary post na temat zasypiania i usypiania. Oto on:

                    Około 19:30-20:00 jest kąpiel i zabawa w wannie (zazwyczaj mój mąż się z nim
                    kapie), potem jest jedzonko, ale nie cycuś bo przy cycusiu to zdarza mu się
                    zasnąć, więc teraz dostaje z butelki kaszkę nestle, albo mleko i owoce tej
                    samej firmy. Po jedzonku albo ja albo mąż bawimy sie jeszcze z nim, a
                    najcześciej bierzemy go na kolana i pokazujemy ksiazeczke lub kiedy jest bardzo
                    znieznosny to bierzemy go na raczki i kołyszemy, chodzac przy tym, ale nie
                    pozwalamy mu zasnac. I tak bawimy sie z Patrykiem lub chodzimy około 10 minut.
                    Nastepnie co oczywiscie nie obywa sie bez protestów Patryka, odkładamy go do
                    łóżeczka, dostaje misia z jednej strony i pieluszke z drugiej strony i
                    oczywiscie smoka do buziaczka, bo smoczus to Patryczka ulubiona zarówno
                    zabawka, jak i swietny sposob uspokojenia.Dostaje buziaka, mowimy
                    mu "dobranoc", gasimy swiatło i wychodzimy z pokoju. Aha, nie przykrywam
                    Patryka, bo i tak koc bylby zmietolony.
                    Po około 1 minuty,zaczyna sie krzyk, wrzask i rozzalenie. W Usnij wreszcie
                    napisali by najpierw przychodzic do dziecka po 1 minucie, ja odrazu
                    zastosowałam technike zaawansowana, czyli po około 5 minutach a czasami dłuzej
                    dopiero przychodze do pokoju. Podchodze do łóżeczka, poprawiam Patryka (bo
                    zazwczaj jest o 180 stopni przekrecony, i lezy na brzuchu, albo trzyma sie
                    szczebelek, lub tarmoci misia, a smok jest hen hen daleko od niego) i
                    oczywiscie wkładam smoka i wychodze. Cała sytuacja powtarza sie jeszcze z 2 - 3
                    razy, az wreszcie zasypia. Ostanio przespałiagiem az 8,5 godziny, co
                    niezmiernie nas ucieszyło, nareszcie mamy czas dla siebie smile
                    Mam nadzieje, ze w sposoby jasny i klarowny opisalam usypianie Patryka.
                    Aha, poniewaz jestesmy w trakcie urzadzania sie, bo tak pisalam
                    przeprowadzilismy sie, to Patryk narezie spi z nami w jednym pokoju, ale juz po
                    swietach, bedzie spal w swoim pokoiku.

                    Oczywiscie nie obyło sie bez płaczu, krzyku, wrzasku i niezadowolenia, ale
                    postanowilismy z mężem być cierpliwi i nie ustepować małemu i nie być na każde
                    jego zawołanie, ale tylko gdy zasypiania. Tak jak pisali w książce usnij
                    wreszcie trzeba byc konsekwentnym i codziennie powtarzac te same czynnosci.
                    Dobrym przykładem jest np. gdy mały miał około miesiaca i widział jak zdejmuje
                    bluzke by go karmic, to wydawał z siebie taki miły dzwiek, jakby sie cieszył,
                    nadal tak jest. Przeanalizowałał, ze skoro wie ze jak zdejme bluzke to dostanie
                    jesc, to tak samo moze byc przy zasypianiu. Bedzie wiedzial ze trzeba isc spac
                    jak dostanie misia, pieluszke i niestety smoka. Od smoka bede odzwyczajac
                    pozniej, teraz dla mnie najwazniejsze bylo by zaczal sam zasypiac i by nie
                    budzil sie w nocy co 2 godziny tylko jeden badz dwa razy.
                    • marta.28 do Tuneczka 13.12.04, 16:15
                      U mnie to wygląda tak.
                      O 20 kąpanie i jedzenie z obu piersi - wszystko trwa do 20.30. Potem małą
                      odkłądam do łóżeczka i wychodzę z pokoju. Niestety ze smoczkiem w buzi. I się w
                      nocy budziła bo jej smok wypadł średni co godzina. Dzisiejszej nocy wstawałam i
                      ją uspakajałam i odkładałam do łóżeczka ale były w nocy 2 karmienia. Udało się
                      bez smoka. Dzisiejszej też będziemy konsekwentni i zobaczymy. W dzień też już
                      tak nie chciała smoka tylko jak była bardzo rozżalona. Ja mam więc problem z
                      usypaniem w nocy a nie po kąpieli bo tak sama zasypia już od 2 miesiąca życia
                      więc nawyk. Dałam jej jednak jej ulubiony kocyk i królika do łóżeczka żeby
                      miała się co czego przytulać. S.ivona może też ci to pomoże aby nie latać tak
                      do Szymcia w nocy.
                      Zobaczymy jak będzie tej nocy.

                      A dzieci karmione cycem na wieczór ile przesypiają bez karmienia?
    • 26basia Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 11.12.04, 21:03
      Witam!!
      tuneczek serdecznie dziekuje za książke.
      Dziewczyny chciałam Wam podziękować za odpowiedzi na moje pytania,za to ze
      jestescie dziękuje.
      Przepraszam,ze moze Was rozdzieliłam otwierając prywatne forum,niebądzcie o to
      złe.Chciałam złożyć tez Wam Swiąteczne życzenia przedewszystkim duzo zdrówka
      dla Was i całych Waszych rodzin,Szczęśliwego Nowego Roku!!!!!!!!!!!!
      papaap Basia
      • leefka Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 11.12.04, 21:35
        Basiu!
        Jestem tu dziś tylko w "czytelni", znaczy - nie zamierzałam odpisywać.
        Ponotowałam tylko na kartce, co będzie w poście. A tu - masz Ci los! - wchodzę
        na prywatne i widzę, że się chcesz z nami pożegnać na pewien czas. Musiałam
        więc choć na chwilę "dać głos". Będziemy tu o Was myśleć i - przynajmniej
        jeśli o mnie chodzi - absolutnie nie mam Ci za złe "sprywatyzowania" forum.
        Taką formę wybrałaś dla swojej wygody i dobrze - też tam zaglądam, choć
        faktycznie tu zawsze najpierw smile A że się podzieliłyśmy - cóż, trudno. Grunt,
        że forum istnieje i kwitnie.
        I tu przy okazji, Kobitki, ja też chciałam Wam bardzo podziękować za to, że
        tworzycie ten wątek. Ileż ja się od Was uczę! No i dobrze mi tu smile
        Będę się uaktywniać w miarę możliwości - tymczasem dzięki za wszystkie
        odpowiedzi smile

        s.ivona i inne Supermatki
        Dla mnie to nie do pojęcia jak Wy to robicie z tym sprzątaniem, gotowaniem,
        zakupami itp. w jeden dzień mając - było nie było - dosyć absorbujące szkraby
        pod ręką. Ja zupełnie wymiękam. Może jestem mężczyną? wink Ale o tym innym
        razem big_grin
        • joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 12.12.04, 09:33
          Witajcie kobiety!
          Mam pytanie: czy poruszalyscie temat fluoru?
          Jesli tak, to kiedu? Wroce i sobie poczytam. Jestem ciekawa Waszych opini.

          Tuneczek i Iwona:
          dziekuje za cieple slowa o Mojej Olci.
          Ciesze sie, ze podoba sie stroj Mikolaja, bo sama go zrobilam.

          Pozdrawiam Joanna
          Moja Olcia: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18477824
          • s.ivona Re:do joanzac 12.12.04, 14:15
            czesc
            sama szylas stroj mikolaja? gratulacje! ja to sobie tylko guzik przyszywam a i
            to z marnym skutkiem bo juz 3 raz mi odpadlsmile a co to za tlo na zdjeciu?
            o fluorze to chyba jeszcze nie rozmawialysmy, przynajmniej za mojej tu
            bytnosci. masz na mysli podawanie fluoru w kropelkach? wiem ze cos takiego jest
            bo moja kolezanka podaje. slyszalam ze mozna je podawac od 4 miesiaca. nie
            pytalam jeszcze o to pediatry. jesli masz jakies informacje to pisz.

            skad jestes? czym sie zajmujesz (oprocz wychowywania coreczki oczywiscie)? Ola
            to Twoje pierwsze dziecko?

            Pozdrawiam I & S
            • joanzac Re:do joanzac 12.12.04, 17:42
              Witajcie kobietysmile
              Najpierw o fluorze.
              Wiadomosci z wydania specjalnego Dziecko, cytuje:
              Sa 2 sposoby uzupelniania niedoboru fluoru:
              1. lakierowanie zywica fluorowa co 6 m-cy (a nawet czesciej)
              2. podawanie kropli lub tabletek. Lekarz ustala dawke w zaleznosci od wieku i
              zawartosci fluoru w wodzie pitnej w danej okolicy. Czasami (co prawda bardzo
              rzadko) dochodzi do przedawkowania fluoru prowadzacego do uszkodzenia szkliwa-
              widac na nim biale plamy.
              Koniec cytatu.
              Pozniej pisza o myciu zebow jak juz dzieci potrafia wypluwac (na razie pluja
              tylko zupkami). Jestem ciekawa czy macie doswiadczenia w tym temacie. Ja
              zdecydowalam sie na fluor ale pani pediatra powiedziala:"chce pani, to moze
              podawac". Wypisala recepte i koniec. Zadnych informacji.
              Musialam sama ustalic dawki w oparciu o ulotke informacyjna.
              Nasze dzieciaki, jak mowi ulotka, powinny dostawac po4 krople przez 200-250 dni
              w roku. Postanowilam podawac po3 krople co 2-gi dzien. Przedawkowanie jest
              jeszcze gorsze niz niedobor.

              s.iwona dziekuje,ze doceniasz moj talent, zdolnosci manualne odziedziczylam po
              mamie (ale i tak do piet jej nie dorastam)
              Dlugo by pisac o mnie, troche przezylam. Mam 35 lat, mieszkam na koncu swiata,
              miescina Suwalki sie nazywa. A Olcia to moje jedyne dziecko.
              Mozecie sobie wyobrazic jakiego mam fijola na jej punkcie.
              Dusze mam artystyczna: jestem melomanka, gram na pianinie i robie rozne rzeczy
              igla i nitka. Praca tez nie kiepska. Pracuje w firmie siostry i wymyslam
              dekoracje na okna. Jak trzeba to sprzedaje i montuje w domach to co "wymyslam"
              Teraz nie pracuje ale okres swiateczny wiec wpadam na 3-4 godz dziennie. Zawsze
              cos pomoge i grosza troche wpadnie. Warunki w pracy sa na tyle dobre,ze Olcia
              jest ze mna. Pracownia jest oddzielona od klientow, wiec spokojnie mozna zabrac
              dziecko.
              To na razie tyle o zdjeciu jeszcze napisze.

              Pozdrawiam Joannasmile))
              • s.ivona Re:do joanzac 12.12.04, 18:24
                a mozesz mi podac numer tego specajlnego wydania Dziecka. czyzbym cos przegapila
                (?), bo ja zawsze kupuje Dziecko i wydania spaecjalne. dzieki.

                czemu sie zdecydowalas na fluor? macie juz zabki? karmisz naturalnie czy
                sztucznie? wzbogacasz juz diete malej?

                Iwona
          • duszka6 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 12.12.04, 17:00
            Czesc

            no czytam czytam i my chyba mieszkamy w jednym domu zwlasza z s.ivonasmile
            Powiedzenia mojego meza:
            - po czym jestes zmeczonasmile
            - nie rozczulaj sie
            - jak uda mi sei pospac w sobote dluzej to przychodzi z synkiem po 10
            minutach!!! i mowi: oj zobacz synku jak mamusia spi jeszcze, widzisz jak sobie
            odpoczywasmile)
            - no i standardowe: choc zobacz co mamusia robismile

            poza tym jak sie zajmuje synkiem to ja i tak latam wokolo, bo to sniadanko
            trzeba zrobic a to zabawki przynies a to kocyk rozlozyc. Hmm, wiec jak my same
            babeczki dajemy sobie rade w tygodniu to nie wiem. Poki co to jeszcze mnie to
            nie wkurza, smieje sie z tego ale pewnie do czasu.

            Ja podobnie jak juz sie obudze ok 2 w nocy to juz nie moge zasnac, bo to myslec
            zaczynam a to smoka wstaje dac i tak do rana. Rano niewyspana, wiec i w
            nienajlepszym humorku. Rzeczywiscie moze ktos napisze:"Usnij mamo"smile)))

            Co do kosmetykow AA to ja uzywalam jakis dla doroslych, delikatne. Dla dzieci
            jest jeszcze mleczko do buzki i je kupilam, ale nie bylam zadowolona. Zdziwijam
            sie,ze takie zapoachowe dosyc. Poza tym najpierw wyprobowalam na mojej twarzy i
            potem mialam takie plamki czerwone, weic Szymonkowi nie odwazylam sei dac. U
            nas wysypka juz znikla, pupa tez ladna. Wiecie po tym szczepieniu na grype
            Szymonek dostal goraczki i wysypki na brzuszku, ale dzis jest juz wszystko
            dobrze. W piatek lecimy do Polski, mam jakies lekarstwo dla Szymonka zeby spal
            podczas lotu, tylko musze go wczesniej na nim wyprobowac, moze zaraz bo
            marudzismile)
            Nowych umiejetnosci nie nabylismy, nadal przewracamy sie na jedna strone z
            plecow na brzuszek. Wprowadzam kaszke ale po lyzeczce dziennie, robie na
            wodzie. Szymon coraz glodniejszy, weic juz mleczko nie wystarcza. Pytalam sei
            lekarza o witaminy i nie kazal nic podawac. Co do fluoru to jest tak: jezeli
            dziecko nie pije wody bogatej we fluot to nalezy podawac. Fluor nie przechodzi
            do mleka matk, wiec jezeli mamusia nawet pije takowa wode to nic z tego dla
            dzidzi. Fluoru nie zawiera woda destylowana, tylko zwykla butelkowa ale tez nie
            kazda. Dali mi te wskazowki na pismie u lekarza zeskazaniem, ze flour jest
            niezbedny, ale jeszcze fluoru nie przepisali. Tyle wiem.

            pozdrawiam serdecznie
            • s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 12.12.04, 17:32
              czesc smile))
              duszka, jak na kogos kto jest niewyspany i nie w humorze to piszesz przezabawne
              postysmile)) usmialam sie najbardziej z tego spania w sobote, ja nawet o tym nie
              marze.
              a dlaczego chcesz podawac jakies lekarstwo Szymkowi na podroz? boisz sie ze zle
              ja zniesie, ze bedzie plakal itd? macie lot bezposrednio czy z przesiadkami?
              gdzie w Polsce ladujecie? ktos po Was przyjedzie?
              pewnie nie mozesz sie juz doczekac... masz rodzenstwo? pewnie bedziecie caly
              czas w rozjazdach zeby sie ze wszystkimi zobaczyc...

              my postanowilismy ze nigdzie nie jedziemy bo nie mamy czym hahaha przyjada moi
              rodzice i bedzie ok.

              co do tych kosmetykow AA to masz racje ze bardzo pachna. ta oliwka ktora
              kupilam pachnie bardzo ladnie ale i bardzo mocno. posmarowalam nia tylko raz i
              odstawilam wlasnie przez ten zapach. zostalam przy masci nagietkowej.
              ***
              wczoraj do pozna w nocy siedzialam na watku o alergiach i jak przeczytalam
              czego nie powinnam jesc bo moze uczulac to wyszlo mi ze chyba trzeba by zyc
              woda ale juz bez chleba bo on tez uczula bo zawiera glutensmile))jedna z dziewczyn
              podala sklad masci ktora jest podobno swietna, wysypka po niej znika a poza tym
              super natluszcza. podaje Wam, moze przy okazji wizyty u lekarza zapytacie o nia
              bo jest na recepte robiona:
              masc cholesterolowa (świetnie natłuszcza skórę, jest tania i nie uczula).
              Oto skład maści,
              Vit A 100 000 j.m.
              Vit E sol. 2,0
              Cholesteroli ad 200,00
              ***
              wczoraj na noc ubralam malego w pajacyka zapinanego z tylu na zatrzaski (takie
              w kolorze srebrnym). dzisiaj rano patrze a ona ma cale czerone plecy, malo tego
              ma plamy w miejscach tych zapiec. dotykaly one skory. tak sie wiec zastanawiam
              czy moze byc uczulony na jakis metal np miedz. bo jakos mi sie wydaje ze te
              zapinki sa wlasnie miedziane (takie same jak np przy pasku od spodni czy od
              zegarka). ja np jestem wlasnie uczulona na chrom i miedz i nie moge nosic ani
              zegarka ani paska do spodni.

              czy to mozliwe ze przez pol roku jadlam cos co teraz dopiero by uczulilo? ja
              nie wprowadzialm niczego nowego czy wiec nagle mogla sie alergia objawic mimo
              ze wczesniej bylo ok? jak myslicie?

              ppapa Iwona
              • duszka6 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 12.12.04, 17:58
                Witam ponownie,

                chce mu dac lekarstwo na podroz aby lepiej spal. Lecimy Denver-Fankfurt, potem
                Frankfurt-Berlin i z Berlina samochodem do Polski, bo blizej niz z lotniska w
                Polsce. Mam i brata i siostre. Rzeczywiscie bedziemy caly czas w rozjazdach,
                boje sie,bo Szymonek boi sie innych ludzi niz mamusia i tatus, no ale niech sie
                uczy. Wczoraj zaczelismy sie pakowac i mamy tyle rzeczy,ze nie wiem jak sie
                zabiore, bo i wozek i fotelik samochodowy i tyle ubran. Juz wiem, ze biore
                komputerek, wiec moze w Polsce uda mi sie podlaczyc i choc troszke z Wami
                popisac.


                Na watek o alergiach weszlam raz i na tym koniec. Wyszlo, ze jestem wyrodna
                matka, bo nie powinnam jesc tylu rzeczy a poza tym kazda alergia pasowala do
                Szymonkasmile O tej masci tez slyszalam, ze super dziala. Co do plamek na skorze
                Twojego Szymonka to pewnie, ze moze byc od zapinek. Co do pokarmow to sama nie
                wiem. Wiesz tutaj nie ma zadnej diety dla matki karmiacej, jak poweidzialam ze
                nie piije mleka i nie jem uczulajacych pokarmow, to lekaraz na mnie spojrzal
                jakbym mowila o czyms czego on nie wie. Poza tym ostatnio poweidzial, zeby sie
                az tak nie przejmowac wysypkami na skorze, bo to bardzo czeste u dzieci. Jendak
                jezeli wysypka jest dluzej jak tydzien to isc do lekarza. Tutaj wogole na
                ostatnim miesjcu rozpatruje sie alergie pokarmowa, najpierw kosmetyki, proszki,
                potem klimat, a na koncu alergia. Jakis powrot do natury zrobili, natomiast u
                nas zaczelo sie to co tu kiedys bylo, czyli wielki boom na skierowania,
                lekarzy, alergie i kupe lekow. Tak wiec ciezko mi cos doradzic,bo my co chwila
                mamy jakas wysypkesmile Na przyklad pobieranie krwi tutaj odbywa sie dopiero w 9
                miesiacu zycia dziecka i wtedy sprawdzaja poziom zelaza.
                A i zobacznie fajan stronke i filmik o szczepieniach: www.szczepienia.pl

                Pozdrawiam
                • duszka6 Pół roczku 12.12.04, 18:04
                  No i zapomnialam sie pochwalic, ze nam wczoraj stuknelo pol roczku. Pol roczku
                  temu o 7.00 uslyszalam ten piekny dzwiek: meeeee, ktory towarzyszy mi juz
                  codzienniesmile
                  • s.ivona Re: Pół roczku 12.12.04, 18:12
                    Rosnij zdrowo, radosnie, kazdego dnia odkrywaj uroki swiata i daj mamusi
                    troszke odpoczac!!! Wszystkiego dobrego Szymeczku.!!!!!!
                    • tuneczek Re: Pół roczku 12.12.04, 18:27
                      My też dołączamy się do życzeń dla Szymonka Duszki. My skończymy pół roczku
                      dopiero 23 grudnia, dzień przed Wigilią.
                      Wszystkie najlepszego, dużo zdrówko, jak najmniej wysypek i alerii, przespanych
                      nocy.
                      • ika1234 Re: Pół roczku 12.12.04, 21:06
                        Duszo gratulacje z okazji półroczku Twojego synka ,spokojnego lotu , zero
                        podejrzeń o alergię , i dużo radości na twarzy Twojego synka .
                        ******
                        Ale się uśmiałam jak przeczytałam wypowiedzi waszych mężów , u mnie kilka lat
                        temu było dokładnie tak samo . Tak samo chodziłam rozdrażniona bo on nie
                        widział mojego wysiłku w wychowywaniu i pielęgnowaniu dzieci . Zawsze chciałam
                        zrobić wszystko najlepiej mimo że nie miałam juz na to sił ,a on jak to facet
                        nawet nie zauważał że dzieci po nocach nie śpią , że ja ledwo chodzę i prawie
                        na oczy nie widzę . Wiele było smutków ale zawsze starałam się walczyć o swoje
                        mimo że mi to wcale nie wychodziło .Teraz mąż przewartościowł swój świat i
                        czynnie uczestniczy w codziennym życiu Ali , kąpie ja ,jak nie mogę to idzie z
                        nią do szczepienia ,uwielbia spacery .A co najważniejsze widzi że jestem
                        zmęczona i potrzebuję chwili oddechu bez małej . Więc bądźcie dobrej myśli
                        pewnie kiedyś wasi mężowie zmienią swoje nastawienie do maluszków i do waszego
                        zmęczenia .
                        *********
                        Witam serdecznie nowe mamusie z pociechami świetnie że się do nas
                        dołączyłyście .Pozdrawiam
                        Iwona
                        Ala 06.06.2004
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=17359829&a=17359829
            • tuneczek Lekarstwo na sen? 12.12.04, 18:07
              Duszko - jakie lekarstwo przepisał Ci lekarz na sen dla tak małej dzidzi? Jak
              ono się nazywa? Czy jest bezpieczne? ja też dosyć często podróżuję z małym i
              szczerze powiem to przydałoby mi sie taki lek, by podróz minęła bezstresowo dla
              mamusi i tatusia ... i w ciszy...
              • duszka6 Re: Lekarstwo na sen? 12.12.04, 18:44
                Dziekuje dziewczynki za zyczeniasmile

                To lekarstwo to Benadryl Liquid, syropek przeciwalergiczny, powoduje wieksza
                sennosc u dziecka. Mam dawac tylko pol lyzeczki co 8 godzin. Poza tym mam dac
                Tylenol, lek przeciwgoraczkowy, to takie co kaza dawac po szczepieniach,
                Szymonek zawsze po tym spismile
                Pozdrawiam
                • marta.28 Takie tam różności. 12.12.04, 22:07
                  Ponownie naj naj dla następnego półroczniaka.

                  A propo meża. Miał się dzisiaj opiekować małą żebym mogła się pouczyć. Ale nie
                  za bardzo mu to szło. Jego wielka próba w czwartek będzie sam na sam z Olą od 7
                  do 19 więc poczuje smak rodzicielstwa.
                  A ja się po niedzieli czuję jak przeciśnięta przez wyrzymaczkęsad(
                  Nie mogę się doczekać świąt. Wrócą babcie ze wczasów i poopiekują się małą a ja
                  będę siedzieć i spokijnie czytać książki.
                  Na święta nie robię specjalnych porządków. Będzie ciemno i w wigilię (jest u
                  nas) nie będzie widać brudnych okien, wolę ten czas poświęcić małej i jej
                  wynagrodzić teraz tą przymusową zabawę samemusmile
                  Do jutra dla relaksu wpadnę. Już jestem na bieżąco
        • leefka moja Maleńka gorączkuje :-( 14.12.04, 14:14
          Wskoczyłam na moment prosić Was o trzymanie kciuków i - jeśli macie jakieś -
          dobre rady.
          Tosia od paru dni jest zakatarzona okropniście, a od wczoraj ma wysoką
          gorączkę. Już od soboty miała nieco podwyższoną temperaturę (do 38), ale
          wczoraj wieczorem było już 38,5, a w nocy niemal 40, więc wezwaliśmy
          pogotowie. Lekarka obejrzała Małą, osłuchała, stwierdziła, że wszystko jest w
          porządku, więc pewnie jakiś wirus się przyplątał. Zapisała Calpol (którego
          nota bene jeszcze nie mam - Mąż ma przynieść po powrocie z pracy) i nakazała
          obserwować i udrażniać nos. Na zbicie gorączki mam z zapasów "na-wszelki-
          wypadek" Eferalgan w czopkach i dziś zaaplikowałam jej już dwa. Z tego co
          piszą na opakowaniu nie powinno się przekraczać dawki 4 czopków na dobę, ale
          jej temperatura po obniżeniu wzrasta do prawie 38,5 już w jakieś dwie godziny
          po "zaczopkowaniu". Boże, jak mi jej żal! Dziecinka właśnie śpi, więc
          korzystam z okazji. Boję się, że coś paskudnego może jej się przyplątać i
          złorzeczę na siebie, że dałam się przeziębić i kichałam na Małą sad
          Ech...
          Trzymajcie więc kciuki, żeby nam ta infekcja przeszła jak najszybciej.
          A na posty odpowiem jak będę trochę bardziej na siłach.
          Źle mi...
          • kasia011 Re: moja Maleńka gorączkuje :-( 14.12.04, 15:15
            Olu, nic sie nie martw, bedzie dobrze, to pewnie tylko przeziebienie...
            Jestesmy z Toba i Tosia, usciskaj ja od nas...
            Kasia i Ola
            • marta.28 Re: moja Maleńka gorączkuje :-( 14.12.04, 17:28
              A może to 3 dniówka. Ja podawałam na zbicie gorączki paracetamol dla dzieci w
              syropie. Może coś w aptece podpowidzą. A w którymś ostatnim z listopada dziecku
              lub rodzicach było o obniżaniu gorączki. A na katar jest też mnóstwo lekarstw.
    • kasik81 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 12.12.04, 22:23
      O rany ale postów się namnożyło smile)

      Marto.28 bardzo proszę o książkę z przepisami dla dzieci na adres
      katarzynakaczynska@interia.pl. Co do przepisów na zupki, to również czytałam że
      nie powinno się dawać zupki na wywarze, ani dodawać masła, a moja pediatra
      uważa wręcz odwrotnie. Nie wiem juz sama...

      Witajcie nowe mamusie: aga_tag, joanzac, era10 nasz wątek znów się rozrasta,
      mam nadzieję że nie uciekniecie na inne forum smile

      s.ivona uszy do góry smile)) Moc pozdrowionek, nie martw się jutro spojrzysz na
      ten problem z innej perspektywy, a swoja drogą proponuje wybrac się SAMEJ do
      np. fryzjera, kosmetyczki, aerobic, na zakupy - to pomaga smile)

      Co do pomocy męża w domu, to ja na prawdę nie mam na co narzekać. Pomaga mi we
      wszystkim. Jedyne co mu czasami przeszkadza to moje bałaganiarstwo, które
      przejawia się rzycaniem ciuchów na fotel, które co jakiś czas sprzątam. Mój mąż
      prasuje, puszcza pranie, rozwiesza, od czasu do czasu coś pysznego ugotuje, a
      jak jest do zrobiena gruntowne sprzątanie to jedno z nas idzie z Ala na spacer
      lub się nią zajmuje, a drugie w tym czasie sprząta. I jest baaaaaardzo
      kreatywny podczas zabawy z Alą, do nikogo się tak nie śmiej jek do Niego.
      Jestem z męża bardzo zadowolona, chociaz jak każdy ma swoje wady- straszny
      nerwus, ale kocham Go takiego jaki jaest. smile)

      s.ivona- jeżeli wysypka była po zetknięciu z zapięciami, to będzie to chyba
      nadwrażliwość na nikiel, Ja takową posiadam i wszystkie guziki itp nie mogą
      dotykac gołego ciała- strasznie swędzi. Jedyna biżuteria jaką moge nosić to
      dobrej jakości srebro i złoto, ale np bransoletka od zegarka jest ok, a ani
      złotem ani srebrem nie jest...

      Jakoś nie mam za bardzo nadchnienia do pisania, ale pościki przeczytałam
      wsztskie.

      Najlepsze życzenia dla kolejnego półroczniaka.

      Pozdrawiam Kasia z Alunią
      • joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 13.12.04, 09:51
        Witajcie kobietysmile
        s.iwona: Wydanie specjalne Zdrowe dziecko nr 2/2004 Rady pediatry od A do Z.
        Co do alergi i wysypek zadnych nowosci tam nie znalazlam poza tym co juz wiecie:
        srodki miejscowe, masci (w tym sterydowe) a nawet antybiotyk.
        No i oczywiscie likwidowac zrodlo alergenu (latwo powiedziec).
        Wiecej pozniej
        Joanna
        • joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 13.12.04, 09:54
          Jak to wstawic, zeby od razu wejsc?
          • s.ivona Re: do joanzac 13.12.04, 10:32
            hej
            1.wchodzisz na forum.gazeta.pl/forum/0,53940,2435023.html (to jest
            strona startowa forum)

            2. wchodzisz na Moje forum
            3. logujesz sie
            4. to jest Twoje prywatne forum gdzie mozesz dokonywac ustawien osobistych
            5. na samym dole masz okienko z napisem "sygnaturka". tam wklejasz adres
            zdjecia, jakis napisz lub cytat (wszystko co chcesz) klikasz "ok"
            6. to co wpisalas pojawiac sie bedzie za kazdym razem pod Twoimi postami.
            wkazdej chwili mozesz to oczywiscie zmienic lub cos dodac.

            mam nadzieje ze pomoglam. pozdrawiam
      • s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 13.12.04, 10:22
        czesc Kasiu
        bardzo dziekuje za cieple slowa. swoja droga to gdzie Ty znalazlas takiego
        mezczyzne? wzor zalet!!! no nosmile))
        mam straszna ochote wybrac sie do fryzjera i pewnie juz niedlugo to zrobie.
        mysle tez o zapisaniu sie na aerobik w wodzie. musze tylko zwerbowac kolezanke,
        bedzie razniej.
        tak masz racje, to chyba nadwrazliwosc na nikiel a nie jak napisalam na miedz.
        pomylilo mi sie. juz wczoraj wieczorem odkrylam swoja pomylke ale nie mialam
        czasu jej sprostowac.
        pozdrawiam
        • kasia011 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 13.12.04, 11:37
          Czesc Dziewczynki,
          wiecie co! mam to w nosie, siedze na forum od ponad godziny odpisuje na Wasze
          posty, wyszlo mi strasznie dlugo, ale bylam z siebie dumna, ze wszystko
          nadrobilam i sie moglam do Was odezwac, wciskam wyslij a tu co? d...a TWOJA
          SESJA NA SERWERZE WYGASLA MUSISZ SIE PONOWNIE ZALOGOWAC, i mam to w nosie nie
          powtorze calej operacji od poczatku, bardzo Was w zwiaku z tym przepraszam, ale
          sie chwilowo nie wypowiem na Wasze posty bo sie wscieklam...

          s.ivonko na to uczulenie na nikiel idealna jest masc cholesterolowa, mam to
          samo i okazalo sie ze Ola tez, posmarowalam, zniknelo sprobuj...

          wszystkim glowa do gory i duzo usmiechow, wszystkiego dobrego dla naszych
          Polroczniakow!

          trzymajcie sie cieplutko, koncze to posiedzenie na forum bo musze sie
          doprowadzic do ladu, ale sie wkurzylam na ten serwer, ehhhh

          papapa
          Kasia
          • yessa W temacie zaginionych postów! 13.12.04, 12:10
            Dziewczyny - dobra rada - przed wysłaniem wiadomości radzę zawsze zaznaczać
            tekst (np. CTRL+A) i skopiować go (CTRL+C). W razie jakiś niespodzianek
            wchodzimy ponownie w odpowiedź, wciskamy CTRL+V i cały nasz skopiowany tekst
            sie wkleja.
            Ja w momencie pisania długich postów kopiuję je do schowka nawet kilkakrotnie.

            A tak przy okazji zupełnie - BARTUŚ DZIŚ KOŃCZY PÓŁ ROCZKU!! Całuska z tego
            powodu dostać powinien o 21.45, ale dostanie wcześniej bo o tej porze już śpi.
            Za dwa dni podchodzimy do ostatniego szczepienia - ciekawa jestem ile waży i
            mierzy mój "grubcio".
            • marta.28 Re: W temacie zaginionych postów! 13.12.04, 16:42
              A mnie jak się każe zalogować to zawsze powraca do pisania dalej postu lub go
              wysyła. Jeszcze nigdy nie straciłam posu w ten sposób. Dziwne?

              Wysłałam książki kucharskie, mam nadzieję że się przydadząsmile

              Yessy czekamy z niecerpliwością na wymiary Bartusiasmile

              Moja Ola właśnie teraz nie pozwala mi się uczyć bo mamunia musi się z nią
              pobawić, więc w przerwach trochę piszę.
              Dzisiaj Oleńka zaczęła wystawiać język i dotykać nim prawie nosa. Bardzo
              śmiesznie to wyglądasmile i też tak jak Bartuś przygryza dolną wargę.

              Pozdrawiam cieplutko.
    • s.ivona Re: kubek niekapek + inne 13.12.04, 18:31
      hej
      spiesze wam doniesc ze od dnia dzisiejszego ucze Szymona picia z kubka niekapka
      Aventu. Dalam mu rano koperku do picia, pokazalam jak trzymac. wziol do jednej
      raczki (prawej, troche mnie to zdziwilo bo jak na razie to wszystko robi lewa)
      i zaczal tarmosic ile sie dalosmile)) znowu mu powiedzialam jak trzymac a on
      swoje. w koncu po dluzszym obejrzeniu wziol do buzi i zaczal pic. po chwili
      jednak wyplul, znowu poogladal i zaczal pic dalej. wieczorem dalam mu znowu.
      tym razem juz tak nie ogladal tylko od razu wpakaowal do buzi. usmialam sie bo
      w pewnym momencie kiedy maly sie bawil mowie do niego "do buzi trzeba wlozyc" a
      on co, wlozyl do buzismile)) jak skonczyl pic mowie mu "oddaj butelke mamie" a on
      wyciagnal raczke w moja stronesmile)) Szymus jest cudny i z kazdym dniem chyba
      bardziej rozumnysmile)) taka jestem z niego dumna!!!
      ***
      yesso wszystkiego najlepszego dla Bartusia!!!smile)

      pozdrawiam
    • kata74 głównie w temacie damsko-męskim 13.12.04, 18:33
      Oh dziewczyny a zwłaszcza s.ivono widze że nie tylko ja w ten weekend mam
      kryzys - nawet nie wiecie jak mnie to cieszywink))

      bardzo szczerze opisałaś jak się czujesz, mogę od razu powiedzieć- czytałam
      samą siebie, ale chyba nie potrafiłabym oddać tego tak wiernie jak ty. a tym
      zdaniem "patrz co robi mamusia" to mnie rozłożyłaś po prostu - chyba podglądasz
      nas przez dziurke od klucza.

      u nas kryzys zakonczył się III wojną swiatową w niedzielę. calą noc czuwałam
      nad małą, kręciła się bez przerwy, jak w koncu usnęła to u mnie w poduszce
      worek kamieni i ani rusz zasnąć. ja w przeciwieństwie do mojego męza nie
      potrafię przyłożyć głowy i spac. o 7 rano wywaliłam męża do opieki nad
      dzieckiem, po czym on budzi mnie o 9 tekstem wstawaj- ile można spać. od słowa
      do słowa zaczęła się....szkoda gadać

      wiem kilka z was opiekuje się dzieckiem całkiem same i ktoś powie - dają sobie
      kobietki radę. myślę że gdy nasz partner jest na miejscu oczekuje się od niego
      pomocy a może coś co by nas bardziej jeszcze cieszyło szacunku, zrozumienia,
      docenienia. jasne że żadna z nas nie czuje się jak męczennica lub że robi nie
      wiadomo jakie poświęcenie opiekując się dzieckiem, ale kiedy otrzymuje się
      dawkę obojętności to chyba to jest najbardziej przykre.
      mnie najbardziej boli fakt ze skoro siedzę w domu no to właściwie nic nie robię.

      zgadazm się za mabasia- szkoła dla tatusia- opieka nad dzieckiem gdyby można go
      było wysłać na 2 tygodnie urlopu,ale zacznijmy od małych kroczków- chociaż
      dawka uderzeniowa powinna być o wiele większa- mam zamiar udać się w niedzielę
      na dluuuuuugie zakupy niech sobie radzi

      mnie najbardziej smuci fakt że kiedy dopada mnie zmęczenie po nie przespanej
      nocy jestem rozdrażniona i niecierpliwa, staram się z tym walczyć, bo nie chcę
      odreagowywać w jakiś sposób na Lulce, ale co tu dużo ukrywać cięzko jest...


      no i ostatnia sprawa nie bójmy się wyżalać na naszym forum, ja jestem zaa nawet
      najdłuższymi postami, nie chodzi o to ażeby się mazać ale pewnie niejedna z was
      już zauważyła kobieta jak się wygada(wypisze) od razu jej lżej i humorek się
      poprawia zwłaszcza jak znajdzie zrozumienie u innych. A kto nas lepiej zrozumie
      jak nie my same!!!!

      Pozdrawiamy

      Kasia&Julka 18.06



      • hamaliel Powitanie, pożegnanie, męsko-damskie i inne tematy 13.12.04, 19:31
        ☼☼
        Witam bardzo bardzo serdecznie po mojej długiej nieobecności weekendowej!
        Witam również Agnieszkę i Igiego, Joannę i Olę oraz Erę10 i Milę. Bardzo się cieszę, że tu trafiłyście.
        ☼☼
        Ika1234 byłam w Szczawnicy. Miasteczko z jednej strony otoczone jest Małymi Pieninami, a z drugiej pasmem Radziejowej. Jest tam teraz prawie zimowo, bo jeszcze troszkę trawki widać spod śniegu smile).
        Dziękuję Ci bardzo weekend udał się na bardzo. Odpoczęłam sobie troche od Zuzi i codzienności.
        ☼☼
        A propo zdolnosci naszych dziciaczków, Zuzia właśnie po okresie namiętnego wrecz "pierdzenia" i wystawiania języka, teraz wypycha językiem dolną wargę i pochrząkuje, pokrzykuje, a jak koniecznie coś chce to poprostu na nas krzyczy smile). Wychowuje sobie rodziców jednym słowem.
        Teraz niestety jest troszke przeziębiona, ale to zdaje się moja wina. Nie dopilnowałam mojej zakatarzonej rodzinki, która porwała mi Zuzię i z radościa ją rozpieszczała.
        ☼☼
        Co do powrotu do pracy, to pewnie wybrałabym żłobek, ale opiekunce nigdy w zyciu nie oddałabym swojej pensji. Na szczęście mam ten problem z głowy, bo Zuzią będzie zajmować się Babcia.
        ☼☼
        Sprawy męsko - damskie u mnie są w jak najbardziej pozytywne. Dziekuję górze, że udało mi się spotkać tak wspaniałego człowieka jakim jest mój mąż. Dlatego wybaczie mi Dziewczyny, ale nie jestem w stanie nic doradzić, ani tym bardziej powiedzieć, że wiem co czujecie.
        Nie musiałam stosować żadnej szkoły, nie musiałam go zostawiać z Zuzią, żeby wiedział, że ciężko pracuję w domu. Potrafi to docenić i do tego wspaniale mi pomaga odkąd jest Zuzia z nami. Wcześniej z resztą też mogłam na niego liczyć.
        Co prawda zdarzają się dni, że ja jestem bardzo zła to i tak mu się dostaje smile.
        ☼☼
        No a teraz nadszedł czas, żebym powiedziała to co chcę powiedzieć i po co piszę tego posta.
        Niniejszym chciałam się z Wami pożegnać i życzyć Wam wspaniałych, ciepłych, rodzinnych świąt. Pachnących choinką i piernikami.
        Zyczę Wam również, żeby Wasze dzieciaczki rosły zdrowo, zawsze otoczone troskliwą opieką i miłością, A Wy kochane Dziewczyny spełniajcie się jako kobiety, matki, żony i kochanki (mężów)smile).
        Chciałam Wam podziekować za wiele rad, radości i czasu który tu z Wami spędziłam. Mam nadzieję, że to nie jest pożegnanie for ever i, że uda mi się do Was jak najszybciej wrócić, żeby Was męczyć i dręczyć dalej.
        Gdyby któraś z Was chciała się ze mną skontaktować to piszcie na adres gazetowy.
        Ja od dziś żegnam się z moim ukochanym Krakowem (choć będę tu wracać, ale to nie to samo), pakuję rzeczy,uczę się, zajmuję Zuzią i już na nic więcej nie znajdę czasu.
        Pozdrawiam Was serdecznie niech nasze forum kwitnie i rozrasta się. Uściskuję Was silnie mocno smile).
        • s.ivona Re: do Hamaliel 13.12.04, 21:15
          hejka
          Hamaliel - zal ze nas opuszczasz ale takie juz jest zycie, pelne wyborow. zycze
          Ci zebys pozostala na zawsze tak cudownie optymistyczna, szczesliwa i kochana
          jak do tej pory. Niech Twoja Zuzinka szybko wraca do zdrowia, rosnie radosnie i
          spokojnie otoczona pieknem przyrody gorskiej, w czystym klimaciesmile) i pod
          czujnym okiem rodzicow i dziadkow. zagladaj do nas jak tylko bedziesz mogla.
          mocno Was sciskamy!!! My tez zyczymy Wam cudownych, pachnacych swiat, moc
          prezentow i niezapomnianych chwil pewnie z Zuzia w roli glownej. Trzymaj sie
          cieplutko. Buziakismile)) Iwona I Szymonek
          • marta.28 Re: do Hamaliel 13.12.04, 22:37
            Och Hamaliei a kto nam będzie opowiadał o aniołach. Szczególnie jak zbliżają
            się najpiękniejsze święta w roku. DUUUŻO prezentów pod choinką, dużo pogody
            ducha, uśmiechu na codzień i aby twoja Zuzinka rosła jak na drożdzach [ale nie
            jak pulpeciksmile] i żebyś ją czasem zabrała do Krakowa i innch miast żeby się
            jednak nie odzwyczaiła od miejskiego środowiska i trochę używek typu fast food
            zjadłą.

            Moja koleżanka była wychowywana pod kloszem, wszystko zdrowe i teraz jak zje
            coś typu fast food to ma problemy żołądkowe.
            • tuneczek Re: do Hamaliel 14.12.04, 10:11
              Szkoda, że Nas opuszczasz. Po tym jak powstało forum prywatne czerwiec 2004, to
              i tak duża częśc czerwcówek się wykruszyła, a teraz jeszcze Ty Hamaliel. Wracaj
              do nas jak najszybciej i pisz jak najczęściej.
              Ja szczerze nie polubiłam nowego forum, gdyż jakoś nie mogę się tam odnaleźc, a
              tu to czuję się jak u siebie w domu.
        • joanzac Re: Powitanie, pożegnanie, męsko-damskie i inne t 13.12.04, 21:31
          hamaliel:przykro mi sie zrobilo, ze chcesz sie pożegnac.
          Ja tu debiutuje a ktos odchodzi. Nie zdazylysmy sie poznac a fajnie sie
          Ciebie "czyta". Zycze Ci powodzenia, niech Twoje dziecko zdrowo sie chowa a mąż
          bedzie zawsze kochany i wyrozumialy.
          Pozdrawiam
          Joanna i Ola.
    • kasik81 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 13.12.04, 21:31
      Marto28 serdecznie dziękuję za książeczki. Szukałam odpowiedzi na temat tego
      czy możan 6 miesięcznemu dziecku podawać buraka i w jednaj piszą że można np, w
      zupce, a w drugiej że wstrzymać się z buraczkiem aż dziecko nie skończy roku.
      Widać że tak samo jak z kolejnością wprowadzania niektórych warzyw i owoców
      przez różnych producentów (Gerber, BoboVita) trzeba się chyba kierowac zasadą
      prób i błędów.

      Czy podajecie już swoim dzieciaczkom zupki, czy też dania z mięsem? U nas
      właśnie wczoraj miała miejsce pierwsza próba- i powiodła się. Wogóle moja Ala
      do niejadków nie należy, ale to dopiero od jakiegos miesąca, bo wcześniej to
      tak jadła bo jadła, ale bez zachwytu.
      Tak jak zupki ze słoiczków bez mięsa były wg mnie smakowo ok, to te z mięsem sa
      paskudne. Muszę w tym tygodniu ugotowac coś sama.


      Alunia, tak jak Ola(marta28) i Bartuś(yessa) odkryła nowe sposoby wydawana
      dzwięków. Robi takie bbbbbbbbbbbbbbbb mokrymi usteczkami wylewając, a raczej
      wypluwając przy tym fontanne śliny. Ma dwie techniki, ta druga jest z językiem
      na wierzchu. Przekomicznie to wygląda smile)


      s.ivona- męża mam naprawdę pod niektórymi względami do pozazdroszczenia, ale
      jest to raczej kwestia wychowania go, przez mnie oczywiście. Znamy sie już 10ty
      rok i mieliśmy troche czasu ażeby się dotrzec, a małżeństwem jesteśmy dopiero
      od ponad roku.smile) Ojcem jednak jest cudownym, a z ym to się już chyba
      urodziłsmile))
      Powiedz mi proszę z jakiego kubka uczysz Bartusia pić? Ten z miękkim ustnikiem,
      co pasuje również do butelek. O firme Avent mi chodzi.

      HAMALIELI!!!!!!!!!!!!!!!!! wracaj do nasz szybciutko!! Odwzajemniam gorące
      życzenia. Wszystkiego NAJNAJ NAJLEPSZEGO!!!!!!!!!!!

      Pozdrawiam
      Kasia z Alunią
      • joanzac Re: Coś na ząb. 13.12.04, 22:16
        Witajcie kobietkismile
        Musze sie Wam pochwalic, ze moja Olcia je cyca ale pomalu ja odzwyczajam wiec
        zaczelam ja karmic butelka: mleko bezmleczne i do smaku troszke kaszki(samo
        jest ochydne). Poza tym wcina zupki (rowniez dania z mieskiem) ze sloiczkow,
        oczywiscie łyzeczką. Najbardziej lubi deserki owocowe (tez ze sloiczka). Popija
        sobie herbatke lub soczek, i tu sprawdza sie nie tylko butelka ale tez kubek
        niekapek. Tez mam ten z Avent-u z miekkim ustnikiem (pasuje do butelki).
        Poza tym eksperymentuje z chrupkami kukurydzianymi. Trzama go mocno w raczce i
        ssie. Oczywiscie na poczatek 1 na dzien.
        Ma dobry apetyt i na widok jedzenia szeroko otwiera buzie.
        Nie mozna przy niej jesc, bo tak sie patrzy jakby ciagle byla glodna (az slinka
        jej leci). Pozwalam jej poznawac nowe smaki. Probowala raz ziemniaka i
        herbatnika. Ociupinke oczywiscie. Pila tez herbatke z normalnego kubka.
        Wszystkie nowosci pod bacznym okiem mamy.
        Od kiedy ograniczylam karmienie piersia, jakby problemy ze skora zaczely sie
        konczyc. Pokarmu nie mam i nie mialam za wiele. Co 2 godziny musialam karmic (w
        nocy tez). Teraz je mniej wiecej co 4 godziny , w nocy tez sie budzi 2 razy.
        Ale chyba bardziej z przyzwyczajenia.
        Ola ma dwa zabki na dole, opuchniete dziaselka na gorze i slini sie do pasa
        wiec chyba beda nastepne.
        Podaje fluor, bo lepiej zapobiegac jak leczyc. Ja mam zeby jak perelki,
        tzn. w kazdym dziurka, wiec mam nadzieje ze fluor wzmocni zabki Oli.
        Pozdrawiam
        Joanna.
        • joanzac Re: Coś na ząb. 13.12.04, 22:37
          Teraz napewno sie uda.
          Zobaczcie Moją Olcie.
          Dziekuje s.iwonasmile))
          • s.ivona Re: Coś na ząb. 14.12.04, 10:19
            udalo sie!! gratulacje!!! chyba dobra ze mnie nauczycielka? ciekawe czy moi
            uczniowie w szkole tez tak mysla? (ucze w gimnazjum)smile))
      • s.ivona Re: kasik81 14.12.04, 10:16
        hej
        ucze Szymka pic z Aventu ale zakladam mu smoczek normalny taki do butelki. mam
        tez ten z miekkim ustnikiem ale jeszcze nie probowalam. zobacze jak pojdzie ta
        nauka i potem zmienie na ten mekki. niech sie maly najpierw przyzwyczai do
        samodzielnego trzymania czegos co zna. pozdrawiam
      • duszka6 Do leefka 14.12.04, 17:59
        Olu, moze zamieszczaj posty tak zeby wyskakiwaly na koncu naszego watku. Ja juz
        bym dwa razy zgubila Twoje posty, ale widzialam po ilosci, ze czegos nie
        przeczytalam i dopiero jak szukalam to znalazlam. Po prostu jedziesz na ostatni
        watek i tam daj odpowiedz i daj swoj tytul i bedzie wtedy to na samym koncu i
        zadna z nas nie zgubi Twojego watku.

        Kurcze, przykro mi, ze malutka sie tak meczy. Myslimy o Was z Szymonkiem i mam
        nadzieje, ze to szybko przejdzie i ze dojdzie do zdrowka, czego z calego
        serduszka zycze. Daj znac czy jest choc troszke lepiej.
        pozdrawiam
        • tuneczek Re: Do Duszki 15.12.04, 10:25
          Duszko wejdz w Moje forum i tam nasraw sobie aby posty pokazywały sie od
          najnowszego, wtedy na pewno nie przeoczysz zadnego postu.
        • tuneczek Re: Do leefka 15.12.04, 10:26
          Życzymy dużo zdrówka Tosi. Niesz szybko zdrowiej, by na święta promieniała
          uśmiechem.
        • tuneczek Do leefka 15.12.04, 10:27
          Życzymy dużo zdrówka Tosi. Niesz szybko zdrowieje, by na święta promieniała
          uśmiechem.
    • yessa Głównie o jedzonku. 14.12.04, 07:59
      Niestety z żalem, ogromnym żalem - nadszedł czas pogodzenia się, że Bartuś już
      nie cycowy... Każda próba dostawienia ostatnio trwała nie dłużej niż 10 sekund
      choć teoretycznie mleczko jeszcze mam (pewnie bardzo niewiele). Piersi mnie nie
      bolą, Bartuś ma pół roczku - cóż, szkoda ale odstawiamy... Tym bardziej, że
      buzia chętnie otwiera się do potraw podawanych łyżeczką.
      Odnośnie buraczka - nic nie czytałam na jego temat, ale od zawsze wiem, że jest
      zdrowy, więc my jemy już w zupce od 6-go m-ca (staram się kupować też
      ekologiczne w specjalnym sklepie). Zupka jest słodka więc Bartusiowi smakuje.

      Szkoda, że hamaliel nas opuszcza... Już jest nas mniej z powodu nowego wątku
      (może jestem uparta ale jakoś nie pasuje mi tamten układ - tam nie gdzie gadać
      o wszystkim naraz...). Dobrze chociaż, że odnalazły nas nowe mamy z czerwcowymi
      pociechami - (super zdjątka Oleńki).
      • joanzac Re: Głównie o jedzonku. 14.12.04, 09:42
        Z tym cycem roznie bywa.
        U mnie ok 3 m-ce temu pojawil sie problem. Pojawil sie guz, rosl sobie i rosl
        (tuz pod sutkiem) az wkoncu pekl. Teraz sie zagoilo ale w kazdej chwili moze
        sie odnowic. Musze go usunac chirurgicznie ale jak skoncze karmic.
        Przez jakis czas karmilam mala z 1 piersi, bo nic innego nie moglam jej wlozyc
        do buzi. Stad moja decyzja zeby ja uczyc jak najwczesniej roznych sposobow
        jedzenia. Teraz nie mam problemow i wiem ze nie bedzie takiego szoku jak trzeba
        bedzie odstawic cyca na dobre.
        Pozdrawiam
        Joanna
    • mabasia do marta.28 14.12.04, 09:49
      Jeśli chodzi o przesypianie po karmieniu wieczornym, to mój Jaś jest chyba
      rekordzistą - dostaje cyca o siódmej wieczorem - idzie spać o ósmej - spi do
      szóstej rano - i dostaje rano cyca o siódmej. tak więc przerwa w jedzeniu to 12
      godzin. Tak jest od jakichś dwóch tygodni. Wczesniej budził się o czwartej w
      nocy na jedzonko ale zauważyłam, że robi to tylko z przyzwyczajenia, więc po
      obudzeniu w nocy starałam się go szybko uśpić i jakoś sie odzwyczaił.
      *****
      Zaczęliśmy wprowadzać nowości - Jaś narazie wcina kleik ryżowy (dla mnie
      obrzydlistwo) i zupkę - narazie z dyni a juz niedługo jarzynową - wszystko z
      Bobovity. I jak narazie to tyle, nie wim czy teraz deserki, czy soczki, czy
      dopajac herbatką? Mam mętlik w głowie.
      A w niedzielę Jaś skończył pół roku - strasznie szybko minęło.
      Pozdrawiam
      Baśka i Jaś(12.06.2004)
      • s.ivona Re: do mabasia + inne 14.12.04, 10:29
        czesc
        wszystkiego dobrego dla Jasia, niech rosnie zdrowy i radosny!!!!
        mam pytanko, w jaki sposob u Jasia objawialao sie budzenie w nocy z
        przyzwyczajenia? jak sie zachowywal? moj Szymon budzi sie o 5 i placze. jak
        dostanie mleko i zje to spi do ok8. wychodzi na to ze jeszcze chyba potrzebuje
        zjesc w nocy. kilka razy podawalam mu mniej mleka, moze w ten sposob z czasem
        uda sie wyeliminowac to karmienie? jak myslicie???
        ***
        co do buraczka, to ja mysle ze mozna bez problemu podawac ale o czywiscie
        takiego ekologicznego. u synka mojej kolezanki stwierdzono anemie i maly ma
        zalecone zeby CODZIENNIE zjadl buraczka gotowanego na parze.
        podobno jesli w ciagu dnia podaje sie deserek jablkowy to nie powinno sie juz
        podawac soczku z jablkiem. slyszalam tez ze jesli sie daje jakis deserek to juz
        nie podawac tego dnia soczku. wiecie cos na ten temat? ja nadal przez ta
        wysypke nie daje nic innego jak tylko prosobee i jest poprawa. bardzo sie z
        tego ciesze. daje mu jescze do picia plantex bo kupki sa dosc twarde. poczekam
        do konca tygodznia i jak nadal bedzie ok to zaczne podawac cos nowego.
        pozdrawiam
        • joanzac Re: do mabasia + inne 14.12.04, 13:56
          Witajciesmile
          Co do dan ze sloiczkow omijam te, ktore maja w skladzie selera.
          Do s.iwona: od kiedy wprowadzilam do diety Olci deserki z dodatkiem jablka,
          przestalam miec problemy z kupka. Jest codziennie bez wiekszego wysilku, a
          wczesniej to bylo nawet raz na tydzien. Podawanie jednoczesnie soczkow to chyba
          zly pomysl. Po takim eksperymencie Ole musial bolec brzuszek, bo kolor kupki
          byl niezaciekawy.

          Bylysmy u ortopedy. Bioderka ok. Nastepna wizyta jak mala zacznie chodzic.
          Pozdrawiam.
          Joanna
          • duszka6 Witam we wtorek:) 14.12.04, 16:31
            Czesc dziewczyny,

            no smutno sie zrobilo, ze hamamiel nas opuszcza, ale mam nadzieje, ze nie na
            zawsze i jak tylko bedzie sposobnosc, to da nam znac co u Niej i Zuzinki.

            Powiedzialam mezowi, ze opisalam na forum jego powiedzonka.Odpoweidzial, ze
            wejdzie na to forum i napisze, ze to tylko pomowieniasmile A i wczoraj nawet
            garnki pozmywal, hmm moze chce zebym o tym napisala Wamsmilesmile

            marta28: czy te przepisy, ktorymi dysponujesz to te z ebook? Bo jesli nie to
            prosze i mi je przeslij, te z ebook-a mam, ale innych niesad

            Co do niekapka to my mamy tez Avent i juz mielismy kilka prob. Ale Szymonek
            mysli, ze to jest gryzaczek, wiec zamiast pic to szoruje sobie tym dziasla. Co
            do jedzonka to my na kaszce jestesmy tylko, zwyklej na wodzie, ale cos
            Szymonkowi nie odpowiada, swoja droga okropna jest, ale zakupilam sie w polskim
            sklepie w kaszke Nestle z jablkami, wiec dzis to dam. Szymek juz glodny bo
            budzi sie z placzem na jedzenie i potem jest spokojny. Poza tym opanowal
            umiejetnosc turlania sie w jedna strone. Do tej pory robil obrot z pleckow na
            brzuszek a teraz jeszcze jeden taki obrot wykonuje i wtedy jest juz nie na
            kocyku ale na dywanie.

            Obcinalam mu paznokcie u stopek i kurcze chyba zawsze tak krociutko, ze teraz
            koncowka mu sie wrasta i ma przy duzym palcu zaczerwienienie. Nie weim co z tym
            zrobic, chyba go bardzo nie boli. Wczoraj podczas kapieli probowalam mu obciac
            ta koncoweczke ale nie moglam sie tam obcegami dostac. Jak cos macie to
            poradzcie mi.

            Poki co to tyle ale na koniec oczywiscie slodkie calusy dla naszych kochanych
            polroczniakowsmile
            pozdrawiam
            • yessa Do duszki6 - wrastający paznokietek! 15.12.04, 08:14
              Duszko, ja w sprawie paznokietka. Mieliśmy ten sam problem wcześniej (nawet
              dwukrotnie) i już wiemy jak sobie z tym radzić.
              Przede wszystkim: NIE OBCINAJ TEJ KOŃCÓWKI! W ogóle nie obcinaj paznokietków
              króciutko i raczej nie obcinaj brzegów (tak na okrągło) bo one potem rosną i
              wrastają. Odnośnie leczenia - próbowaliśmy kilku rzeczy ale najlepszy i
              niezawodny okazał się Thormentiol. To taka brązowa maść. Nanosiłam trochę na
              paznokietek, zawijałam stópkę w kawałek elastycznego bandaża i w śpiochy czy
              skarpetki. I tak kilka razy dziennie. Po paru dniach ani śladu.
          • s.ivona Re: do joanzac 14.12.04, 17:35
            wiem ze po jablku jest lepiej z robieniem kupki bo przerabialam to z Szymonem.
            ta wizyta u ortopedy to byla pierwsza czy juz kolejna? a jesli kolejna to
            dlaczego, musialas byc na kontroli?
            • joanzac Re: do joanzac 14.12.04, 17:51
              U nas to lubia tak ludzi ganiac.
              To juz 3 i za kazdym razem bylo ok. Moze pan dr sie uwzial, bo go nie
              posluchalam odnosnie rentgena i zrobilam USG.
              Lece Pa.
              Alez Olci wpadl w oko Twoj syneksmile))
              • duszka6 do leefka 14.12.04, 18:00
                no to sama sie madrowalam, a sama zamiescilam nie na koncu. Strzele sobie
                wiecie gdziesmile


                A wiec jeszcze raz:
                Olu, moze zamieszczaj posty tak zeby wyskakiwaly na koncu naszego watku. Ja juz
                bym dwa razy zgubila Twoje posty, ale widzialam po ilosci, ze czegos nie
                przeczytalam i dopiero jak szukalam to znalazlam. Po prostu jedziesz na ostatni
                watek i tam daj odpowiedz i daj swoj tytul i bedzie wtedy to na samym koncu i
                zadna z nas nie zgubi Twojego watku.

                Kurcze, przykro mi, ze malutka sie tak meczy. Myslimy o Was z Szymonkiem i mam
                nadzieje, ze to szybko przejdzie i ze dojdzie do zdrowka, czego z calego
                serduszka zycze. Daj znac czy jest choc troszke lepiej.
                pozdrawiam
    • marta.28 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 14.12.04, 18:49
      Byłam na nowym forum. Listów przybyło ale nie potrafiłam znaleźć nic ciekawego
      dla siebie. Zdecydowanie wolę czytać ten nasz misz masz.
      Duszka dostałaś książkę?

      Im bardziej się denerwuję tym więcej jem słodyczysad będę gruba. Naszczęście
      tylko jutro ale znowu potem święta więc to co schudłam teraz po ciąży zaraz
      wróci od stycznia codziennie będę ćwiczyć. A wy jakie macie postanowienia na
      nowy roksmile)
      • duszka6 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 14.12.04, 19:05
        Marto,dostalam i serdecznie dziekujesmile
        pozdrawiam
    • blaneczka007 Zapraszam na forum "Rodzeństwo bez rywalizacji?"" 14.12.04, 20:26
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24482
      • kasia011 to chyba naleza sie przeprosiny... i dlugo 14.12.04, 22:07
        Czesc Dziewczynki,
        tak jak w tytule chyba naleza sie Wam przeprosiny z mojej strony za dlugasna
        niebytnosc na forum od strony pisania, bo jak wiecie dysk powedrowal nie tam
        gdzie trzeba i do tego jeszcze moja ostatnia wpadka z zaginionym postem...
        Bardzo Was przepraszam i mam nadzieje, ze bede juz teraz na biezaco...
        &&&
        Witam wszystkie Nowe Mamuski, fajnie, ze nas znalazlyscie i mam nadzieje ze
        bedziecie duzo pisac bo ja lubie czytac a na powazna literature czasu niestety
        brak wink), choc nie ujmujac naszemu watkowi ktory uwazam za b. powazny bo sie z
        niego duuuuzo ucze wink
        &&&
        jak czytam o Waszych mezach to jakbym swojego widziala, choc jest kochany i
        duzo pomaga to tez czasami rzuci tekst do Oli typu: patrz jak mamusia sobie
        spi wink i co i juz wtedy nie spie wink)
        &&&
        Marto poprosze tez o ksiazke na adres ksuska@mwracom.com, z gory dziekuje
        &&&
        Duszyczko, jak samopoczucie, mam nadzieje ze juz lepiej, juz jestescie gotowi
        do drogi? trzymam kciuki za udana podroz i cudne swieta w Polsce...
        Mam prosbe, bo to chyba Ty dawalas namiary na te ksiazki z dedykacjami, czy
        moglabys podac je jeszcze raz?, nie mam sily szukac wink dzieki
        &&&
        wszystkie posty przeczytalam, ale bylam z takim opoznieniem, ze juz wiele
        problemow w nich zawartych sie rozwiazalo...
        &&&
        a co u nas nowego?
        -dysk wrocil na miejsce, dzieki za dobre slowa od Was raz jeszcze,
        -Ola wcina zupke na obiad raz jarzynowa raz jarzynowa z mieskiem (testujemy
        krolika) reszta posilkow jest piersiowa, a zupka ta z mieskiem jest bardziej
        mniam, aczkolwiek Ola zjada i tej i tej caly sloiczek, inne dania bedziemy
        testowac od stycznia
        -Ola nauczyla sie przewracac przez drugi boczek w ostatni czwartek, a w piatek
        z powrotem z brzuszka na plecy, opiera sie na nadgarstkach przy wyprostowanych
        lokciach i jest bardzo dumna ze swoich akrobacji i podobnie jak Wasze dzieci
        zagryza dolna warge, ale to juz robi od bardzo dawna, bo jest strasznie
        gadatliwa i ten numer ma juz opanowany do perfekcji,
        -a dzisiaj wyrwalo jej sie dadada akurat jak tatus przy niej sie bawil smile
        mozecie sobie wyobrazic jaka byla jego reakcja wink
        -zabkow wciaz brak wink
        -u mnie dziwna sprawa, 2x bylo @ powinno byc 3 raz ale ani widu ani slychu,
        ciekawe czy sie tam cos wykombinowalo, chyba nie mialabym nic przeciwko, a jak
        jest u Was, macie ochote na kolejne dzieciaczki?
        &&&
        a i chcialam Was zapytac czy Wasze Malenstwa tez tak szoruja pieta o piete?
        moja Ola robi to z istna premedytacja, jak tylko lezy i ma mozliwosc tymi
        pietami sobie poszurac to caly czas sa w ruchu, troche mnie to zastanawia i od
        razu mam przed oczami scene z filmu "Nic smiesznego" z Pazura, straszne...
        &&&
        to nie zanudzam Was dluzej, trzymajcie sie cieplutko, buziaki
        Kasia
        P.S. raz jeszcze wszystkiego co najslodsze dla kolejnych polroczniakow,
        rosnijcie zdrowo!!!!!!!!
        • duszka6 Re: to chyba naleza sie przeprosiny... i dlugo 14.12.04, 22:23
          Kasiu, ciesze sie, ze sie odezwalas i ze dysk sie odnalazlsmile U mnie
          samopoczucie dobre, staram na razie nie myslec o niczym zlym, juz w piatek
          lecimy do Polski, no moze troszke sie denerwuje. Piszesz, ze Ola jeden posilek
          je inny niz piers, a ile razy dziennie karmisz piersia? My na razie wprowadzmy
          kaszke ale tyko troszke a chcialabym zastapic jedno karmienie innym jedzonkiem.
          Szymonek moj tez tak pociera stopa o stope, mysle, ze to normalne. Hmm, pewnie,
          ze mam ochote na kolejne dzieciaczki ale dopiero jak sei wyspiesmile)

          podaje link o ktory prosilas i pozdrawiam
          www.ksiazki.epark.pl/index.php?tryb=glowna
          =====
          A oto mój synek
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=17403505
          • kasia011 do Duszyczki 14.12.04, 22:54
            Duszko, wiedzialam ze moge na Ciebie liczyc wink, dzieki za link.
            Ja karmie srednio 4 lub 5 razy dziennie/na dobe, a wyglada to tak:
            8 - sniadanko piers
            11 - 12 zupka + piers ale tylko zeby Ola wiedziala ze zupka tez jedzenie, jest
            to kwestia przytulenia bo Ola juz nie chce wtedy jesc
            okolo 16 - podwieczorek piers
            o 19 kapiel i potem tak do 20 kolacyjka piers i spanko wink) tu odpukuje w
            tysiace desek zeby nie zapeszyc ze spankiem wink
            i raz w nocy (tez odpukuje) roznie raz o 3, innym razem o 5... czasami nic, puk
            puk puk puk wink)))

            pocieszylas mnie z tymi stopami wink

            Sciskamy cieplutko,
            Kasia
            • duszka6 Re: do Duszyczki 14.12.04, 23:23
              No to u mnie tak samo z tym jedzonkiem, 5 razy karmie, godziny mamy podobne ale
              u mnie wszystko o godzinke wczesniej. W nocy tez karmie razsmile Pozdrawiam
          • bioo Re: to chyba naleza sie przeprosiny... i dlugo 14.12.04, 23:10
            witam cieplutko, jej po raz pierwszy nie nadazam z przecztaniem ;o((
            i nie jestem w temacie, zerknełam tylk na tytułu i baaaardzo pobieznie
            przejrzałam, mam nadziej ze jutro nadrobie zaległosci.Nie iwem co ja robie, ale
            ostatnio nie mam na nic czasu, a przeciez nadal nie pracuje, ale chodze jakby
            snięta, Mała budzi sie co 1-1,5 godz, i pewnie przez to, ja od rana na
            spacerkach by sie dotleniala, no i wtedy spi, bo poodbno im lepszy sen w dzin
            tym lepsza noc, podobno :o).Wiec jestesmy prwie bezdomne" jak mawia moj maz, od
            rana na dworze, do popoludnia, bo po drodze do jakiejs zaprzyjaxnionej mamy
            zajde, albo ona do mnie, (na osiedlu jest 13 dzieciaczków z tego roku!!!) i tak
            schodzi, Mała jest coraz bardziej absorbujaca, ze w domu jak juz jestsmy to
            niewile poza nia nie moge zrobic, a wiczorem jak pada , około 21.30 to nie
            zawsz emam juz siły pisac i czyta, ale duchowo jestem z wami zawsze i prawie od
            zawsze (na oczekiwaniu juz byłam).Ostatnio mamy wileki problem z kupkami, tzn
            zawsze Małgonia miała paroblem, były bardzo rzadko a teraz to juz bez czopka
            ani rusz, Mała płacze, prezy sie, i nic, mały twardy bobek, a je przeciez tylko
            jarzynowe zupki i desreki. I dzis chyba okazalo sie ze mamy skaze albo alergie,
            bo sa szorstkie, czerwone plamiki na nózkach i raczkach, a ja ciagle jem dosc
            ostrozenie, teraz zupałnie odstawie nabiał, mimo ze i tak nieiwele go jadłam.

            aj, ide spac, bo moje dzicie niedawno padało ,troche pooprasowałam i pewnie
            zaraz bebde cycusiowac. Jutro sprobuje nadrobic zlaegłosci
            A maz jest taki jak wiekszosc, ostatnio nawet była spakowana i gotowa wyjechac
            od odmu rodzinnego :o(
            • duszka6 Re: to chyba naleza sie przeprosiny... i dlugo 14.12.04, 23:27
              Bioo, u nas tez byly szorstkie kolanka i lokcie, ale to nie byla skaza.
              Smarowalam mascia sterydowa i zniknelo po 3 dniach i na razie nie powraca.
              Smarowac i nawilzac ale raczej nie oliwka. Zazdroszcze teo dzieciowego
              towarzystwasmile Pozdrawiam
    • yessa Do Duszki - wrastający paznokietek! 15.12.04, 08:17
      Powtórzę ten post jeszcze raz bo wkleił mi sie w środku a wydaje mi się ważny:

      Duszko, ja w sprawie paznokietka. Mieliśmy ten sam problem wcześniej (nawet
      dwukrotnie) i już wiemy jak sobie z tym radzić.
      Przede wszystkim: NIE OBCINAJ TEJ KOŃCÓWKI! W ogóle nie obcinaj paznokietków
      króciutko i raczej nie obcinaj brzegów (tak na okrągło) bo one potem rosną i
      wrastają. Odnośnie leczenia - próbowaliśmy kilku rzeczy ale najlepszy i
      niezawodny okazał się Thormentiol. To taka brązowa maść. Nanosiłam trochę na
      paznokietek, zawijałam stópkę w kawałek elastycznego bandaża i w śpiochy czy
      skarpetki. I tak kilka razy dziennie. Po paru dniach ani śladu.
      • kasia011 Zaklinaczka... 15.12.04, 09:15
        Dzien dobry Wszystkim!
        wlasnie przeczytalam na prywatnym forum ze Zaklinaczka nie zyje. Jakos mi sie
        tak smutno zrobilo, tym bardziej, ze zmarla w dniu moich imienin sad...

        jak mialam swiadomosc ze jest taka osoba na swiecie co rozumie nas matki i
        rodzicow a tym bardziej "tlumaczy" nam nasze Malenstwa jakos bylo mi z tym
        lepiej i latwiej, wlasnie czytam jej jezyk niemowlat i chyba przy przekrecaniu
        kazdej strony tej ksiazki bede myslec o jej autorce...

        A dodatkowo, ktoras z Was pytala o ta butelke co dziala jak piers, mozna ja
        znalezc na stronie www.babywhisperer.com/new/.

        Pozdrawiam Was cieplutko, cieszmy sie kazdym dniem!
        Kasia i piszczalka Ola
        • s.ivona Re: witajcie 15.12.04, 10:00
          czesc babeczki
          dzisiejsza noc byla koszmarna. Szymon obudzil sie o 3 iryczal do 4. potem od 6
          do 7. remont w pokoju sasiadow (dokladnie za sciana cienka jak z papierusad((
          obudzil nas o 8. padam. a maz mi jeszcze mowi ze w przyszlym tygodniu musi
          jechac na tydzien za granice. obudzilam sie w srodku nocy i mowie mu, nic z
          tego! nigdzie nie jedziesz! pierwszy raz mu nie pozwolilam. zawsze sie zgadzam
          ale nie teraz.
          ***
          bioo - super ze jestes z nami. Piszesz ze im lepiej dziecko spi w dzien to tym
          lepiej w nocy ? - kurcze u nas nic z tego. Szymon w dzien spi jak aniol w tym 3
          godziny non stop i co? noce sa okropnesad tez chodze z nim na dluuugie spacery.
          kupilam sobie rekawiczki jednopalcowe poszyte grubym futerkiem i nic nie
          pomagaja, nadal marzna mi recesad
          ***
          kasia011 - to super ze czujesz sie lepiej!!! swieta beda przyjemniejsze!!
          moja postanowienie na Nowy Rok - mam tylko jedno, nauczyc Szymona samodzielnego
          zasypiania tak zebym ja tez mogla sie wyspac. propozycja Duszki ze mialabym sie
          wysypiac dopiero na emeryturze jakos mnie nie pociaga.
          ***
          moj Szymon nie mowi w ogole zadnych sylab ani nawet nie probujesad troche sie
          tym martwie. gdzies czytalam ze dzieci ktore duzo sie ruszaja i jakos
          zapominaja o uczeniu sie mowic. nadal powtarza tylko nieartykuowane dzwieki i
          cos w stylu "ajajaj", "ejj", "hejj" ale za to z rekami w buzi powtorzy spiewnie
          cos jak "allleluja".
          ***
          mam tez takie pytanie - czy Wasze dzieci wykonuja jakies dziwne ewolucje? moj
          Szymon jak lezy na plecach to wykonuje takie ruchy jakby chcial sobie je
          podrapac o podloze. nie wiem czy uczulenie na plecach (ktore juz prawie zeszlo)
          go swedzi czy to jest jakas jego ulubiona zabawa. czasem tez ma take
          wzdrygniecia, cos jakby otrzepywanie sie np jak lezy (rzadziej) lub jest
          trzymany na rekach (czesciej). niewiem czy mnie rozumiecie ale nie umiem tego
          lepiej opisacsad
          ***
          co do dzieci - to ja bym chciala miec jeszcze jednego chlopca ale mysl o
          porodzie mnie paralizuje. nie jestem w stanie spokojnie o tym myslec. poza tym
          chyba znowu mam nawrot tych odlegliwosci co kiedyssad(((
          ***
          joanzac - jak objawia sie zainteresowanie Oli moim Szymonem?

          pozdrawiam
      • joanzac Re: O spaniu, jedzeniu i piciu 15.12.04, 09:50
        Dzisiaj Moja Olcia przespala cala noc w lozeczku i bylo tylko 1 karmienie ok
        0.30. Zawsze budzila sie jeszcze ok.4 a ttej nocy spala i spala. To ja nie
        moglam spac, bo czekalam az sie obudzi. Za drugim razem zabieralam ja do siebie
        i dzisiaj bez niej spanie nie przychodzilo. Ciekawe jak bedzie tej nocy?

        Do picia, polecam wszystkim mamom i dzieciakom, soczki BoboVita z winogron z
        dodatkiem melisy, rumianku i koperku oraz jablkowy z mieta. Po tych 1-szych sa
        spokojniejsze (szczegolnie przy zabkowaniu), lepiej zasypiaja i dobrze wplywaja
        na brzuszek i jelita (dmuchaja w pieluche koncertowo).

        Czy juz ubieracie choinke? Jestem ciekawa jak Olcia zareaguje. Dzisiaj chyba
        zacznesmile
        Pozdrawiam, Joannasmile))
        • s.ivona Re: O spaniu, jedzeniu i piciu 15.12.04, 10:23
          soczki BoboVita z winogron z
          dodatkiem melisy, rumianku i koperku oraz jablkowy z mieta? nie widzialam
          takich w sklepie!! od ktorego miesiaca sa? a moze to jest herbatka od
          1miesiaca? bo cos takiego to widzialam.
          • kata74 zimne rączki 15.12.04, 10:31
            Kobietki - dziś tylko pytamsmile))

            generalnie nad ranem moja córcia ma bardzo zimne raczki. Sama już nie wiem w
            ile rzeczy ją ubieać. A jak wasze dzieci? Czy ktoś wpadł na pomysł jak temu
            zaradzić? Jak ubieracie je do spania i czym przykrywacie?


            Kasia & zimna Julka 18.06
            • s.ivona Re: zimne rączki 15.12.04, 10:43
              pewnie pomyslicie ze zwariowalam ale w moim domu sa pozakrecame grzejniki i
              tempetatura w pokojach wynosi ok 20 stopni. Szymon jest ubrany tylko w body z
              dlugim rekawem i rajtki. na noc ubieram mu tylko pajacyka bawelnianego i
              przykrywam kolderka, ktora on i tak bardzo mietoli. do zeszlego tygodnia
              wychodzac na pole ubieralam mu dwa polary, czapke i polarowe rekawiczki no i to
              co po domu. przykrywalam kocykiem i tyle. raczki to ma chlodne nie powiem ale
              po tym nie mozna stwierdzic czy dziecku jest cieplo czy nie. jesli kark jest
              cieply to wszystko jest ok. zwroc wiec Kasiu uwage czy Jula ma ciele plecki
              jesli tak to nie masz sie czym przejmowac. u takich maluchow krazenie jeszcze
              nie do konca sie unormowalo i moze tak byc. to slowa mojej pani doktor.
              pozdrawiam
              • tuneczek Próby raczkowania 15.12.04, 10:56
                Czy Wasze dzieciaczki również przygotowują się do raczkowania?

                Patryk ostatnio, od jakiegoś tygodnia, jak go położę na pleckach, to w mig jest
                na brzuszku, nogi podkula, tak że jest jakby na czworakach i dupcią rusza to na
                dół i do góry i na boki, z daleka wygląda to tak jakby się „kochał” –
                śmieszne... Przy tym złości się, bo pomimo ruszania, nadal stoi w miejscu, nie
                wie jeszcze co zrobić z rączkami... Myślę, że za jakiś miesiąc to będę za nim
                latać po całym mieszkaniu – wtedy to dopiero się zacznie ....
              • tuneczek Re: zimne rączki 15.12.04, 10:57
                Mój mały podobnie jak Szymonek S.ivony w nocy ubrany jest tylko w body z długim
                rękawkiem i na to śpiochy i jest przykryty tylko lekkim polarowym kocykiem.
                Kaloryfery też mam pozakręcane, bo u mnie w domku jest naprawdę ciepło.
            • joanzac Re: zimne rączki 15.12.04, 11:07
              Moja Olcia tez ma czesto chlodne raczki. Pani dr powiedziala, ze to naturalne u
              malych dzieci.
              Na noc ubieram ja w pajacyka i przykrywam kolderka taka zwykla.
              Zeby sprawdzic, czy nie jest jej zimno, dotykam jej szyi i karku.
              Nigdy nie zakladalam rekawiczek.
              Duzo ciepelka dla Julkismile
              Joanna
    • s.ivona Re: Nie musisz byc idealna! 15.12.04, 10:36
      Taki maly artykul skopiowalam z interii. to odnosnie naszych ostatnich
      dyskusji na temat rodziny, mezow i dziecismile)

      Czasami masz już wszystkiego dość
      Chcesz być doskonałą żoną, mamą, pracownikiem. Ale czasami masz już tak dość,
      że chętnie rzuciłabyś to wszystko i uciekła daleko stąd.

      Powinnaś nieco odpocząć i zastanowić się, co jest najważniejsze w życiu. Te
      mniej ważne rzeczy odłóż i nie przejmuj się nimi.

      Przecież nie najważniejsze jest to, żeby codziennie w domu był podany pyszny
      obiad. Tym bardziej, że po pracy biegniesz jak najszybciej do domu, żeby go
      przygotować. A można od czasu do czasu zamówić pizzę czy chińszczyznę.

      Nie musisz mieć w szafie idealnego porządku, wszystkich wyprasowanych rzeczy. W
      domu powinno być schludnie, a nie idealnie. Babcia zawsze powtarzała ci, że
      prawdziwa kobieta powinna przygotować przetwory na zimę. Tak to prawda, że są
      bardzo dobre, ale te ze sklepu też są całkiem smaczne. Więc babciu wybacz...

      Nie trać wieczorów na sprzątanie po dzieciach czy partnerze. Naucz ich, żeby
      sami po sobie sprzątali, wówczas będziesz mieć czas na czytanie książki,
      relaksującą kąpiel, czy po prostu miły wieczór w łóżku z ukochanym.

      Dzieci bardzo cię potrzebują i starasz się poświęcać im każdą wolną chwilę. Ale
      może warto czasami wybrać się do koleżanki na plotki, na masaż do kosmetyczki
      czy aerobik, który zawsze stawia na nogi i po którym czujemy się pełne energii.

      "Zatrudnij" do pomocy w domu partnera, nawet jeśli nie pracujesz i zajmujesz
      się domem i dzieckiem. Niech wie, ile wysiłku i czasu trzeba poświęcić na
      posprzątanie po obiedzie czy wypranie jego ukochanych swetrów, które nie nadają
      się do prania w pralce.

      Jeśli pracujesz zawodowo, wyznacz sobie rzeczy najważniejsze i nimi się przede
      wszystkim zajmij. Nie musisz ciągle pomagać koleżance, która nie może zdążyć z
      terminami, nie musisz brać na siebie wszystkich nowych obowiązków. Naucz się
      mówić "nie".

      Co jakiś czas zrób sobie przerwę w pracy, nie tylko na wypicie kawy, ale możesz
      się także pogimnastykować, rozluźnić. Jeśli to możliwe nie zostawaj po
      godzinach. Mózg człowiek też ma swoje ograniczone możliwości i po 8 godzinach
      wytężonej pracy nie działa już na "pełnych obrotach".

      Ciesz się życiem, nie zakop się w obowiązkach, miej czas na przyjemności. Jako
      żona, mama czy pracownik jesteś wtedy najlepsza, gdy uśmiechnięta i
      zadowolona...

      sciskam Was wszystkie kochane matki, zony i kochankismile)) a takze forumowe
      przyjaciolki. Iwona
      • joanzac Re: O soczkach 15.12.04, 10:58
        Te soczki to nowosc. Sa od 5 m-ca i nie sa za slodkie.

        s.iwona: ogladam czesto Wasze dzieci, bo jeszcze nie moge sie polapac ktore
        jest czyjesmile)) Ola oglada czasami ze mna. Raz ogladajac zdjecia Szymka wydala
        okrzyk, cos w rodzaju:oooo! e!e! To bylo zabawne.

        Artykul jest super, to wszystko prawda. Czlowiek chce byc idealem ale nie ma
        sie co zarzynac.
        Pozdrawiam.Joanna.
        • kasia011 Re: rozne 15.12.04, 15:29
          Witajcie ponownie,
          &&&
          s.ivonko - mi rece tez strasznie marzna, juz nie mam na to sposobu, nic nie
          pomaga, po powrocie prosto pod kran z ciepla woda i dopiero moge dotknac
          Olaske wink, wspolczuje ciezkiej nocki i remontow u sasiadow, my mamy remont
          bloku (wymiana okien i frontow w balkonach), halas niesmowity i juz mam dosyc
          tych panow... jak pisalam moja Ola tez wyczynia rozne sztuczki i ciagle tymi
          pietkami pracuje, wiec nie martw sie tymi pleckami moze poprostu Szymek
          cwiczy...
          &&&
          joanzac - Tobie z kolei gratulacje z okazji przespanej nocki wink), choinke juz
          ubralam, wczoraj hihi, wyjezdzamy na swieta a chcialam tez poczuc ta atmosfere
          we wlasnym domu wink), Ola choinki nie zauwazyla eh, poczekamy za rok moze bedzie
          lepsza reakcja
          &&&
          kata74 - my mamy podobny problem z nozkami, zawsze, no prawie zawsze zimne, i
          to chyba ma Ola po mnie, bo tez przewaznie mam zimne wink), a jest zawsze ubrana
          w body z dlugim rekawkiem i spioszki lub rajstopki i tyle, kaloryfery raczej
          zakrecone i jest okolo 22 stopni w mieszkaniu, a mala spi pod kolderka...
          &&&
          tuneczku - moja Ola tez cos tam kombinuje i tez sie oczywiscie zlosci, bo jak
          jeszcze przewracaniem na brzuszek uskutecznia dotarcie do zabawki tak gorzej
          jest jak zabawka jest od frontu, tzn przed twarza, i za nic nie moze jej
          dosiegnac, wierci sie i krecie, a potem zlosci i koniec lezenia wink)
          buziaki i milego popoludnia, wieczorka...
          Kasia i szalona Olaska
    • kasik81 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 15.12.04, 15:22
      Marta28 mam ten sam problem ze słodyczami które sa moim prześladowcą i miłośią.
      Kurcze jak ja sie potrafiłam zmobilizowac po porodzie że w błyskawicznym tempie
      schudłam blisko 20 kg, a teraz tak sobie marze ażeby schudnąc jeszcze 5kg.
      Będzie to moje postanowienie noworoczne, chyba tylko będąc w ciąży nie miałam
      postanowienia ażeby się odchudzać.

      Ojoj mój mały psotnik się obudził więc ciąg dalszy wieczorem. pozdrawiam

      m khgmjjjjjjbngjjjjjjjjjjgccccbv - To od Aluni
      • duszka6 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 15.12.04, 16:36
        Czesc dziewczyny,

        Dziekuje yessa za rady i namiar na ta masc. Na pewno sie w nia zaopatrze.

        tuneczek: moj Szymonek tez tak robi, ino patrze jak bedzie pelzacsmile

        s.ivona: moj tez nie wydaje zadnych sylab, raz tylko poweidzial cos w
        rodzaju "ma" co mnie napelnilo duma i optymizmem, ale potem zamilkl w tym
        temacie i teraz tylko aaaa i eeee, np i meee, ale dzwieki podobne do kozy
        wydaje od urodzeniasmile)

        Ja ubieram Szymonka na noc w pajacyka i na to kocyk polakowy.

        Pisalam Wamo tym leku co mam go dac na podoroz samolotem. Benadryl sie zwie i
        dziala.Wyprobowalam na Szymonie i spal wczoraj dluzej niz zazwyczaj i usypial
        sam szybciutko. Zajomi wrocili wlasnie z Anglii, podroz trwala 8 godzin i
        mowili, ze ich roczny synek spal po tym cala podrozsmile

        kasik81: dawaj tu swoja Alunie, bo moj Szymon cche jej cos przekazac:

        jhjjjupuu[8guu- hmm,

        moze dzieciaczki cos z tego rozumiejasmile

        Pozdrawiam
    • kasik81 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 15.12.04, 21:27
      Witam po raz drugi w dniu dzisiejszym.

      Alunia miała dzisiaj ciężka nockę, nie wiem co jej było budziła się chyba z 6
      razy i za każdym razem cycuś bo smoczek i noszenie nie pomagało. Smoczka wogóle
      do buzi nie wzięła, a pierś pomamlała, pomamlała i spała dalej, aż do kolejnej
      pobudki. Coś mi się wydaje że wraca do nas katerek, więc inchaluję ją olejkiem
      olbas, daję kropelki nasivin i witaminke C. W związku z tym nie byłyśmy dzisiaj
      na spacerze. Jak daję jej więcej niż 3 kropelki cebionu w łyżeczce herbatki to
      Ala się krztusi i prawie dusi. Wczoraj byłam już lekko spanikowana bo nie
      umiała złapać po nich tchu. Próbowałam, owszem jak to witamina C kwaśne, ale
      żeby aż tak dzieciątko na to reagowało? Zmniejszyłam jej dawke w większej
      ilości herbatki i dzisiaj się na szczęście nie dławiła.

      s.ivono- 20 stopni to wedłu mnie zimno, ale ja jestem straszny zmarzluch.
      U mnie jest tak 21-23, a Alunię w ciągu dnia ubieram w : body z długim rękawem,
      rajstopki, śpiochy i kaftanik. Nie wydaje mi się żeby to było za ciepło, bo nie
      poci się, tylko ma ciepły karczek .(tutaj pytanie- jeżeli karczek jest gorący
      ale nie spocony to czy dziecku jest za ciepło?)Jak leży na podłodze, co robi
      coraz częściej bo na kanapie boję się ją zostawiać, to leży na karimacie i
      kołdrze. Mieszkamy na parterze i od podłogi jest dosyć chłodno więc nie wiem
      czy właśnie to leżenie na podłodze nie przyczyniło się do katarku.


      W nocy jest odkręcony grzejnik, temperatura taka jak w dzień a Ala śpi w samej
      piżamce, czyli flanelowa góra i dół lub śpiochy i kaftanik, pod kocykiem i
      kołderką. Kurcze teraz jak siebie tak czytam to może ja jednak ją
      przegrzewam...??? Idę sprawdzić jej kark bo spi.

      Kasia001 mam taki sam sposób rozgrzewania sobie rąk- ciepła woda, czasami nawet
      uda mi się ręce poparzyć...

      Duszko, zapewne dzieciaczki mają swój własny język, tylko że czytać jeszcze nie
      potrafiąsmile) Jak przygotowania do lotu, jak się Wam uda zabrać wszystkie bagaże?
      Dla dzieciaczka to sporo trzeba tego wziąść. Pozdrawiam.

      Kasia z Alunią
      • mamazuzinki Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 15.12.04, 22:29
        Hejka kobitkismile))Pozwolicie że do Was dolączę?? Nio wygląda na to że z moim
        refleksem nie jest najlepiej bo musiało minąc pół roku żebym się dogrzebała do
        tego wątku. Jakoś wcześniej nie odwiedzałam tego forum. Moja Zuzinka skończyła
        właśnie pół roczku i jest przesłodziutka. Porównując do starszej córci
        aniołeczek. Ale może to jakaś sprawiedliwość na tym świecie bo jakby druga
        takim diabłem była to bym zgłupiała. Pozdrawiamy wszystkie czerwcowe mamuśki i
        ich bobaski.
        • duszka6 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 15.12.04, 23:04
          Witaj mamozuzinkismile Lepiej pozno niz wcalesmile Witamy Cie serdecznie i zapraszamy
          do pisania. Napisz cos wiecej o sobie. Corcie masz sliczne.
          Pozdrawiam
          • yessa Witam i znów o Bartusiu... 16.12.04, 08:37
            Witam serdecznie nową mamę - zawsze cieszy jak ktoś nas odnajdzie w tym
            labiryncie postów...

            A o Bartusiu - wczoraj zaliczylismy ostatnie szczepienie. Teraz dopiero
            sprawdzenie blizny gruźlicy (11 m-cy). Ważymy i mierzymy jakoś tak równo (9 kg
            i 70 cm). Musimy z wolnić z Vigantolem bo ciemiączko małe (1 kropla co 2 dni),
            no i dostaliśmy jakiś specyfik na ulewanie, nazywa się Coordinax - wiecie może
            co to takiego? Jestem ostrożna w podawaniu leków ale przy obecnych harcach na
            brzuszku, to ulewanie jest bardzo uciążliwe.

            Pozdrawiam
            Jola i Grzegorz (02.08.1992), Bartuś (13.06.2004)

            Album Bartusia
            • joanzac Re: Przegrzanie 16.12.04, 09:49
              kasik81:
              wydaje mi sie ze troche za cieplo.
              Zgadzam sie z ta podloga, ze moze ciagnac, lepiej polozyc o jeden koc wiecej.
              Co do ubierania lepiej nie przegrzewac. U mnie w domu jest 20 stopni, Olcia
              ubrana w koszulke, kaftanik i bluzka ze spodenkami.
              Na 2 w pytaniach na sniadanie poruszali temat centralnego w domu. Wypowiadali
              sie eksperci i pediatrzy. Zdecydowanie odradzali zbyt wysoka temperature,
              wietrzyc pomieszczenia i nawilzac powietrze. Zbyt suche powietrze zaostrza
              objawy kataru.
              Jedna z pan ekspertow powiedziala zeby mamy ubraly sie do sprzatania tak jak
              ubieraja dzieci, to zobacza czy nie jest im za cieplo. Nastepna opinia byla
              taka, ze dziecko ubieramy tak jak siebie + jedno ubranko wiecej.
              Ja stosuje te druga metode.
              Odpukac, ale moja Olcia jeszcze nie chorowala, Kataru tez nie bylo.
              Niech corcia wraca do zdrowiasmile
              Pozdrawiam. Joanna
            • aaangel moge dolaczyc do teamu??? 16.12.04, 17:22

              Czesc dziewczyny!Dopiero wczoraj odkrylam to forum.Nawet fajnie tu sobie
              gadacie.Chociaz wszystkiego nie przeczytam -bo ciezko przy malym brzdacu tyle
              nadrobic,to chcialabym do Was dolaczyc i zaczac czytac chociaz na bierzaco.Moj
              synek to Dominik.Urodzil sie 01.06.2004.Jest super!Zreszta jak wszystkie male
              dzieciaczki-zdjecia wkrotce,bo jeszcze nie umiem sie tu znalezc-a kompa mam w
              takim miejscu,ze malego zabrac nie moge.Dobrze ze akurat ucial sobie drzemkesmile

              Yessa- pytalas o coordinax-moj maly bierze go niemalze od urodzenia.Nie jest on
              niebezpieczny,wiec powinnas kupic i sprobowac.Ja podaje 3 razy dziennie-czasami
              lepiej,czasami gorzej...ale mam nadzieje ze z tego wyrosnie.Z tym ze Dominik ma
              stwierdzony refluks zoladkowo-jelitowy-nie wiem jak twoje dziecko?Wiem tylko ze
              z kupnem sa problemy.Jak jestes z W-wy,to pewnie juz w zadnej aptece nie
              znajdziesz-ostatnio z mezem,tesciami...obdzwonilismy cala Warszawe...i znalazl
              sie w SiedlcachsmileJesli chcesz cos wiecej wiedziec to pisz gg 3383152

              POZDRAWIAM WSZYSTKIE WSPANIALE MAMY!!!!!!!!!!
              • duszka6 Re: moge dolaczyc do teamu??? 16.12.04, 17:36
                Witamy nowa mamusie z synkiem Dominikiem. Zapraszamy do wspolnego pisania.
                pozdrawiam
            • s.ivona Re: do yessy 16.12.04, 20:25
              hej
              hoh hooh wielki ten Twoj Bartus!!!smile cudnie rosniesmile
              co do ulewania, to nasililo sie od kad Bartek zaczal hulac na brzuszku czy juz
              wczesniej byly problemy? i co to znaczy ze ciemiaczko jest male? tzn ile ma?
        • joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 16.12.04, 09:24
          Witaj mamzuzinkismile
          My sie juz spotkalysmy przy zdjeciach naszych pociech.
          Twoja Zuzinka jest slociutka.
          Ciesze sie ze tu trafilas. Ja tez jestem od niedawna i naprawde bardzo mi tu
          dobrze.
          Kobitki pierwsza klasa, dzieciaki przesliczne.
          Zadna z mam nie jest tu obojetna.
          Pozdrawiam goraco i czekam na wiesci o Twojej rodziniesmile))
          Joanna.
          • kasia011 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 16.12.04, 09:33
            Witamy takze nowa mame - mamezuzinki smile)))
            tak jak pisaly inne dziewczyny, napisz wiecej o sobie smile
            a ponizej dzien dobry od Olaski:
            jkkkc dxcvm fcdddddkkkkkjkkkjjjhhhh cxxxxx
            kkkjhggg ffffffff
            i dobrych snow bo idziemy na drzemke po sniadanku wink)
            vvssxds

            Pozdrawiamy,
            Kasia i Ola
    • mamazuzinki Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 16.12.04, 11:26
      Hejka. Dzięki za miłe przyjęciesmile)))) Heh od czego by tu zacząć.............
      Mieszkamy w W-wie ja juz stara d**** jestem 31 stukneło w październiku. Julcia
      niebawem skończy 6 latek chodzi sobie do przedszkola (oczywiście pod
      warunkiem,że akurat jest zdrowa) Aktualnie jest świeżo po chorobie ale dzisiaj
      puściłam ja bo mają w przedszkolu spotkanie z Mikołajem. Julcia zawsze była
      małym diabełkiem chyba coś sie pomyliło i jej siurach zapomniał wyrosnąć bo z
      dziewczynki to ona niewiele ma. Na sukienki spódniczni patrzec nie chce w
      pokoiku głównie samochody wszelkiego rodzaju a pod choinke zarzyczyła sobie
      deskorolkę!!! Jak była niemowlaczkiem dała mi popalic, spać nie lubiła i tak
      jej zostalo do dzisiaj.Im bardziej zmęczona to bardziej wściekła ale żeby sie
      położyc to nie ma czasu. A Zuzełek aniołeczek. Spokojniutka, uśmiechnięta w
      nocy budzi sie raz na butlę. I wszystko byłoby super gdzyby nie chorubska,
      które nas dręczą. Obie alergiczki niestety. Obie astma. U Julki w wieku
      niemowlęcym jedynym obiawem alergi były chropowate policzki i czasami jakas
      wysypka na brzuniu potem przerodziło sie to z czasem w alergie wziewną. A
      Zuzełek do 5 m-ca nie miała żadnych objawów ja sie cieszyłam, że może ją to
      oszczedzi. Nio i przyszedł 11 listopad i wszystko runeło. Miała taką duszność ,
      że gnaliśmy w te pedy do szpitala. Wtedy moja alergolog mówiła z nadzieją że
      jednorazowy incydent nie musi jeszcze o niczym świadczyć. Nio ale niestety
      minał miesiąc i znowu............... W piątek przeżyłam horror....... Miała
      zakładany wenflon... pokute rączki nózki dłuzsza historia jak będziecie chciały
      to opiszę. To tak w skrócie o nas . pozdrowionka
      • duszka6 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 16.12.04, 16:39
        Witajcie dziewczyny

        oj ciezka mialam noc. Szymon obudzil sie na jedzenie dwa razy a nigdy tego nie
        robil, tak plakal, ze musialam dac jesc i zasnal potem. Ale i tak wstawalam
        przez tego smoczka nawet nie wiem ile razy.
        Lecimy juz jutro o 17-tej tutejszego czasu, czyli w Polsce o 1 rano z piatku na
        sobote. Bagaze dzis beda spakowane, duzo tego mamy, najwiecej dla Szymonka.
        Troszke sie denerwuje tym lotem, wogole nie lubie latac, bo zawsze taka
        niepewna jestem tam w gorze. Na szczescie lecimy na noc, weic jest szansa, ze
        Szymon bedzie spal.

        yessa: ladnie wazy Twoj Bartus, co do Coordinax to ja nic nie wiem, wiec nie
        pomoge w tym temacie.

        mamazuzinki: a czy w Waszej rodzinie mial ktos astme, slyszalam, ze to moze sie
        dziedziczyc, u mojego meza w rodzinie dziadek mial astme, ale nastepne
        pokolenia nie. Jak to jest u Was? Mam nadzieje, ze dziewczyny z tego wyrosna. A
        czy astmie towarzysza jakies objawy skorne? Czytalam chyba kiedys, ze czesto
        jest razem z AZS. Cieszymy sei, ze dolaczylas do nas czerwcowek.

        Oj, ide sie pakowac, ja wogole nie lubie wyjezdzac gdziekolweik, lubie siedziec
        w domku, nie lubie tej bieganiny, nerwow, pakowania, podrozy. Jakies starej
        daty jestemsmile
        Pozdrawiam
    • mabasia Objawy budzenia się z przyzwyczajenia 16.12.04, 11:33
      Mam wolną chwilę w pracy, szefów nie ma więc hulaj dusza, piekła nie ma.
      *********
      Jaś budził się ok. 4 w nocy na jedzonko. Na początku budził się i zabrany na
      jedzenie jadł bardzo chętnie i ok. 15 minut. Potem szybciutko zasypiał znowu. I
      w pewnym momencie zaczął cora słabiej jeść a szybciej zasypiać. Wiec
      spróbowałam go tylko usypiac po obudzeniu nie wyciągając z łóżeczka. W sumie
      zasypiał dośc szybko. Jeszcze ze dwa razy go karmiłam i po jakichs dwóch
      tygodniach przestał sie budzić o czwartej i już przesypia całą noc - za co
      jestem mu bardzo wdzięczna.
      Pozdrawiam
      Baska i Jaś (12.06.2004)
      PS witam wszystkie nowe mamusie
      • ika1234 Re:Święta tuż tuż 16.12.04, 12:24
        CZeść dziewczyny.
        Witam nową mamusię z córeczką , mam nadzieje że z czasem objawy alergii będą
        ustępować .
        Mabasiu zazdroszczę że Jaś tak pieknie ci śpi , moja Ala budzi się kilkakrotnie
        w nocy i o nakarmieniu natychmiast zasypia , ale to troche męczące . Na dodatek
        ma katarek i dzisiaj właśnie kupiłam "fridę" do odciągania katarku , zobaczymy
        jak damy sobie z tym rade , oczywiście maść majerankowa itp.
        *****************
        *****************
        Święta tuz tuż jakie są w Waszych domach tradycje ?
        Ja ubieram choinkę dzień przed Wigilią lub w sama Wigilię bo mamy zawsze żywego
        świerka . W tym roku wigilia jest u mnie . Będzie na niej 13 osób i
        przygotowuję ja wspólnie z moją szwagierką i naszymi mamami .Bardzo lubie gdy
        jest nas dużo ale w tym roku brat z żona u siebie i siostra męża u teściów ,tak
        że mamy mniej ludzi niż zwykle . Szkoda . Brakuje tylko tej świątecznej
        atmosfery tego śniegu większego mrozu ,bo za świąteczną atmsferę nie uważam
        dudniących w marketach bez sensu kolęd . Prezenty już spakowane i pochowane
        przed wścibskimi dziećmi , a teraz zabieram się do pieczenia ciasteczek . Pa
        *************
        *************
        Duszko życzę miłego lotu , kiedy Ty wylatujesz ?
        Iwona
        • matylda26 Re:Hej 16.12.04, 13:24
          Czesc dziewczyny
          Bardzo dlugo mnie nie bylo ale jak wrocilam do pracy to wiecznie nie ma czasu i
          odkladam pisanie z dnia na dzien. Igor rosnie jak na drozdzach, nosi juz
          ubranka na 74-80, opanowal juz przewracanie z brzuszka na plecy i z powrotem,
          zaczal pelzac do tylu ihihihiihii. No a wczoraj zauwazylam ze wychodzi mu juz
          trzeci zabek (gorna prawa jedynka).
          Na cale szczescie nie choruje i jest zdrow jak ryba. Co do nowych produktów to
          wcina: kaszki, deserki, biszkopty, chrupki kukurydziane. Niestety nie mozna mu
          wepchnac warzyw i zupek w sumie to mu sie nie dziwie bo jak sprobowalam te
          zupki ze sloiczka to straszne paskudztwo (chyba zaczne sama gotowac).
          A u nas wszystko po staremu pracuje juz 3 miesiac, a maz z dzidziem w domu.
          Daja sobie calkiem dobrze rade razem ale im zazdroszcze sama zostalabym w
          domciu.
          Poza tym wszystkim witam wszystkie nowe mamy i pozdrawiam goraco.
          Justyna&Igi (12.06.04)
    • s.ivona Re: ........+ do duszki 16.12.04, 20:21
      czesc babeczkismile)
      witam serdecznie wszystkie nowe mamy i dzieciaczki, super ze do nas
      trafilisciesmile
      bylam dziisaj ze soba u lekarza (kurcze jak to zabrzmialo!) bo od porodu mialam
      problemy z kregoslupem. myslalam ze to od noszenia Szymona, zmiana srodka
      ciezkosci po zrzuceniu wagi itp itd. okazalo sie jednak ze mam skolioze w
      odcinku piersiowo-ledzwiowym. dostalam skierowanie na rehabilitacje ale zaczne
      od przyszlego roku bo teraz NFZ nie ma juz pieniedzysmile)) tak wlasciwie to nawet
      sie troche ucieszylam ze mam ta skolioze bo teraz maz bedzie musial i
      zasponsorowac karnecik na areobik w wodzie. jak to mowia; nie ma tego zlego co
      by na dobre nie wyszlosmile))
      ***
      joanzac, znalazlam te nowe soczki z bobovity.
      a propo bobovity to dzisiaj dostalam od nich poradnik zywienia malego dziecka.
      ladnie wydany segregatorek wlasciwie z reklama ich wszystkich produktow ale
      posegregowanych ktore od kiedy, z opisem, troche przepisow na jedzonko itp. w
      sumie za darmoszke - warto wyslac zgloszenie.
      ***
      Duszko, nie wiem czy jutro bedzie okazja bo mam przed swietami troche pracy
      wiec juz teraz zycze Wam spokojnego lotu, nic sie nie martw, (bedziesz blisko
      Tego Na Gorze wiec wszystko bedzie ok), miekkiego ladowania w Europiesmile. mysle
      ze zyczenia swiateczne bedziemy mialy okazje sobie zlozyc bo pisalas ze
      zabierasz komputer. sciskam mocno.

      pozdrawiam Iwona i Szymonek
      p.s. malemu zeszla juz calkowicie ta wysypka. ciekawe czy nic mu nie bedzie bo
      objadlam sie dzisiaj buraczkami z chrzanem!
      • s.ivona Re: sadzanie 16.12.04, 20:35
        a mam jeszcze babeczki pytanko, czy Wasze dzieci juz siedza, czy np jak je
        posadzicie to same siedza? moj Szymon to jeszcze nie, chwieje sie na boki,
        rownowagi nie moze zlapac, albo pochyla sie baardzo do przodu ze prawie lezy na
        nogach i probuje stopy jesc. jak go posadze w rogu wersalki to chwilunie
        posiedzi ale zaraz laduje na ktoryms boku. marzy mi sie kupno dla niego
        hustawki ale chyba bedzie to musialo jeszcze poczekac. a jak jest u Was??
        • bioo Re: sadzanie 16.12.04, 20:58
          u nas tak samo, taki "pijany marynarz", zreszta bardzo rzadko sadzam Mała, jest
          słabsza fizycznie, wiec nie chce nadwyrezac jej kregosłupa, my ciagle sie nie
          przewracamy na brzuszek z plecków, ale pomalutku na jeden bok, swój lewy, juz
          sie AMłgosia przekreca :o)
          jutro ostatni dzien pierwszego półrocza!!!!
        • aaangel Re: sadzanie 16.12.04, 21:04
          s.ivona-Mini od jakiegos czasu juz siedzi,wiec jak twoj Szymek juz probuje-to
          pewnie lada moment bedzie sztywniejszy.Dominik tydzien temu nawet sam wstal w
          lozeczku z pozycji siedzacej-ale nam sprawil maluch radoscsmileTeraz tylko
          lozeczko obgryza a wlasciwie wsadza do buzi,bo zebow jeszcze nie masmile
          A jaka hustawke chcesz kupic?
          • tuneczek Re: sadzanie 16.12.04, 21:33
            Na początku witam nowe mamusie i ich dzieciaczki! Super, że do Nas
            dołączyłyście – im Nas więcej tym lepiej J

            S.ivono Patryk podobnie jak Twój Szymek nie może jeszcze utrzymać równowagi jak
            siedzi, non stop się chwieje, albo leci do przodu lub na boki... widać musimy
            jeszcze trochę poczekać...
      • bioo rózności 16.12.04, 20:55
        Witamy Cieplutko i milutko nowe Mamy z MAleństwami, mam nadzieje ze odnajda sie
        tu u nas na forum :o)))
        Od wczoraj odstawiłam zupełnie nabiał buuuu ;o(( i smaruje nóżki i rączki
        Małgosi taka emulsja ze sterydami, niestety, Locoid Crelo, 1x przez 5dni bardzo
        cienka warstwa, troszke jakby mniej było, mam nadzieje ze to nie bedzie skaza
        białkowa, tylko jakies uczulenie, tylko cholerka (sorki) na co???ja nadal jem
        dosc ostroznie, u nas przede wsszystkim cycus, troszke zupki (tzn cały słioczek
        idzie) co 2 dni deserek słoiczkowy. I właśnie się dopatrzyłam, ze zupki Gerbera
        maja w swoim składzie mleko!!! a problemy Małgosi ze skórka na nóżkach zaczęły
        sie mniej wiecej wtedy, jak wprowadzilismy zupki. Od wczoraj wiec gotuje sama,
        Mala wcina, ze hej.Ale zaczęły sie poważne problemy z kupkami ;o((( zawsze były
        niezbyt często, tzn około co 6 dni, a teraz dodatkowo sa jak plastelina, takiej
        konsystencji, tylko o zapachu bardzo intensywnym, koloru zgniłej zieleni i
        podobnym zapachu, a ile stękania, sapania, łezek przy tym jest... tak mi Małej
        szkoda, męczy sie okropnie. Pediatra dała Debridat i Lacidofil, mimo, ze juz
        stosowałysmy, niewielka był apoprawa, jak jej pomóc? czy Wy same gotujecie? co
        wtedy?jka? a deserki jakie? bo ja kupuje deserki różne jabłka z dodatkami
        (jagody, maliny, owoce lesne... a czy to nie jest tak, ze te owoce zatrzymuja
        kupelki?)
        nocki u nas sa straszne, pobudka na cycusia co 2 godz., częściej niż
        noworodek!!!padam na pysk, dlatego tez nie pisze czesto, bo nie mam siły
        patrzec na oczy wink
        Dobrej podrózy, przekaz potem wrazenia, a przede wszystkim jak szymus to przezył
        my najczesciej body na długi rekaw + spiochy (rajstopki), ewent. jak body na
        krótki rekaw to jeszcze kaftanik, czasem skarpetki.noc tak samo + polarkowy
        cienki kocyk, w domu około 21-21,5 st.

        papapapapapapa

        ile spia wasze słonka?
        • mamazuzinki Re: rózności 16.12.04, 22:06
          witam kobitki ponownie cieplutkosmile)))
          Ponieważ 27 jedziemy w góry już dzisiaj ubraliśmy choinkę ,żeby się nią troche
          nacieszyć. Zuzia miała takie wielkie oczy jak zobaczyła światełka, a jaka była
          zdziwiona jak się w łapkę ukuła. Ale fajny nastrój się w domciu zrobiłbig_grin

          Duszko: Objawy astmy były i u mnie i u mojego meza. Ja wyrosłam ale tak ze dwa
          razy w roku mnie przydusza więc chyba i mnie będzie czekało zrobienie testów w
          przyszłości. A mąż sie odczulił i póki co spoko.

          s.iwona: Moja dzidzia chwilkę posiedzi sama ale dosłownie momencik a potem leci
          do przodu albo na boki. Najbardziej lubi siedzieć w huśtawce i obgryzac
          wszystko co sie da a własciwie lizac bo gryźć jeszcze nie ma czym. Moja chyba
          jest leniuszkiem bo dopiero kilka dni temu zaczeła sie przekręcać z plecków na
          brzuszek odwrotnie nie potrafi ale to chyba dlatego że nie lubi lezec na
          brzuszku.

          Ciekawa jestem ile ważą Wasze skarbeczki. Moja w tej chwili 8200 i ma 70 cm (
          ur 3350 i 53cm)

          pozdrowionka
          • tuneczek Do mamazuzinki 17.12.04, 09:27
            Przeczytałam, że twoja Zuzia lubi siedzieć w huśtawce, już od jakiegoś czasu
            zastanawiam się na dkupnem huśtawki dla Patryka, czy mogłabyś mi powiedzieć lub
            polecić jakąś firmę.
    • duszka6 Wesołych Świąt:) 16.12.04, 22:27
      Czesc dziewczyny,

      nie wiem kiedy bede mogla skorzystac z kompa, bo do Nowego Roku bedziemy w
      rozjazdach po rodzinie. Mam nadzieje, ze uda sie mi zajrzec choc i poczytac
      troszke. Co ja mowie, uda sie, na pewno zajrze i poczytamsmile
      Ale nie wiem czy przed Swietami sie polacze. W zwiazku z tym:

      zycze Wam kochane Mamusie, drogie kolezanki, Wam i Waszym rodzinom, spokojnych
      świat i radosnych. To pierwsze świeta z naszymi czerwowymi dziecmi, a wiec
      niech beda szczegolne i wyjatkowe.

      Na Sylwestra siedzimy w domu z polowa rodziny. Jakas zleci.

      Moj Szymon nie siedzi, nie za czesto go probuje sadzac, bo widze, ze jeszcze
      nie pora. Obraca sie na brzuszek i plecki, turla sie na srodek pokoju. Do tej
      pory tylko przez jeno ramie, a od dwoch dni juz przez oba. Co do wagi to 7750g
      i 69 cm (urodzeniowa 3430 i 51cm).

      Bioo: martwie sie Malgosia, ze ma te problemy skorne, zreszta moj Szymon ma
      zawsze cos w tym temacie, teraz od 2 dni znowu pupa odparzona, mysle, ze to od
      poszerzenia diety o kaszke. My na razie tylko na kaszce na wodzie. Co do kupek
      to nie moge poradzic, bo u nas 4 dziennie. My na masc sterydowa nakladalismy
      jeszcze taki krem tlusty zeby nie wysuszylo skory. No i masci sterydowej nie
      dawalismy na buzke.

      Pozdrawiam Was dziewczyny, jeszcze raz wszystkiego najlepszego i do nastepnego
      przeczytaniasmile
      • duszka6 Re: Wesołych Świąt:) 16.12.04, 22:31
        A i zapomnialam dodac zebyscie kciuki trzymaly, zeby zaden samolot nie zlecial.
        No i dbajcie o watek zebym miala do czego wracacsmile)) Jak w starym dobrym
        malzenstwiesmile
        pa
        • joanzac Re: Rozmaitosci 17.12.04, 09:35
          Witajcie kobiety!
          Mamy nowego aniolka w naszym groniesmileWitaj aaangelsmile))
          Ja niedawno tez mialam problemy ze zdjeciami. W poprzedniej setce postow
          (gdzies posrodku) znajdziesz szczegolowa instrukcje jak postepowac.
          s.ivona jest bardzo dobrym przewodnikiem. Czekam na zdjeciasmile

          S.ivona: mnie tez dokucza kregoslup. Czy robilas jakies badania?
          Tez zwalam wszystko na noszenie malej. Musze taszczyc wozek na 4 pietro.
          Moja Olcia nie siedzi samodzielnie ale podparta poduszkami i bardzo sie jej to
          podoba. Z przewracaniem to tez roznie bywa. Obraca sie dookola wlasnej osi,
          wykreca w polksiezyc itp.
          Najwieksza frajde mi sprawila mowiac sylabe ma ma ma ma!
          Robi tez pa pa. Wyciaga raczke i przekreca niesmialo jeszcze ale juz kuma o co
          chodzi.

          bioo: ja zaczynalam od przecieru jablkowego. pozniej z dodatkiem winogron,
          teraz podaje mieszane. Deserki nie powinny miec wplywu na jakosc kupki,
          przeciwnie jablko pomaga. Wyczytalam, ze min. banany , gotowana marchew i ryz
          moga miec wplyw na zaparcia.

          S.ivona: jak smakuja nowe soczki?
          Pozdrawiam
          • leefka już po choróbsku (chyba) 17.12.04, 10:09
            Witajcie Dobre Kobiety!

            Znowu bez związku z ostatnimi postami (mnie to się już chyba zebrało z setka
            jeśli nie więcej do przeczytania i ustosunkowania się), ale chcę Wam dać znać,
            że Tosine choróbsko już w fazie ukończenia. Okazało się, że to chyba jednak
            była trzydniówka: wczoraj (czwarty dzień gorączki dochodzącej do 40 stopni)
            temperatura zaczęła spadać i wieczorem Tosię obsypało na główce. Dziś już jest
            cała plamista, no i temperatura w końcu ludzka (circa 36.6) Wszystko wskazuje
            więc na to, że przeszła swoją pierwszą infekcję wirusową i teraz już powinna
            być na to paskudztwo odporna. Na wizycie u lekarza w środę dostaliśmy
            antybiotyk "osłonowo", ale ponieważ ja niechętnie patrzę na antybiotyki
            zapisywane "na wyrost" wstrzymałam się z podaniem jej leku. Teraz z infekcji
            pozostał nam jedynie katar, który zrobił się gęstszy, więc też mam nadzieję, że
            zniknie całkiem wkrótce.
            Uff, jak dobrze!
            Zmęczona jestem potwornie, bo Tośka mnie jednak mocno rozpieściła przez te
            ostatnie cztery miesiące, gdy bez jęknięcia przesypiała całe noce. Więc chodzę
            teraz jak neptyk po domu i chyba się zaraz walnę na łoże, korzystając z tego,
            że dziecina też padła na pysk. Może przynajmniej w końcu nauczyła się zasypiać
            w domu w ciągu dnia smile

            Zmykam i pozdrawiam wszystkie Matki czerwcowe: zasiedziałe, bywające i
            nowoprzybyłe. W ogóle wszystkie Matki.
            Plotę trzy po trzy więc lepiej się ulotnię smile

            PS. Kiedy ja wreszcie będę na bieżąco z Forum???
          • s.ivona Re: Rozmaitosci 17.12.04, 10:20
            czesc
            robie trzy rzeczy na raz: salatke, pisze do Was i zagladam do Szymona czy spi.
            kurcze niezle!
            ***
            bioo- na wysypke sprobuj mojego sposobu (jest sprawdzony a przy tym niczym nie
            ryzykujesz), na zmienione chorobowo miejsca naloz porzadnie masc nagietkowa a
            na to delikatnie sudokrem. u nas tez jest podejrzenie o skaze wiec malego
            wysypalo ale juz wszystko poschodzilo a skorke ma piekniutka jak dawniej.
            odstaw tez wszystkie zupki, podobno po nich sa wlasnie takie okropne kupy, na
            poczatek daj soczek z jabluszka i jesli nic sie nie dzieje to dodaj rumianek i
            winogron, moze tez byc dynia (sa takie z bobovity). powinno pomoc. z deserkow
            to zacznij tez od samego jabluszka, potem marchewka i owoce ciemne (jagody,
            dzika roza). oczywiscie nie wszystko na razsmile)) moj Szymon w ciagu dnia spi od
            10:00 tak okolo 40 min. jesli spi wiecej to go budze. po poludniu spi od 13 do
            16. czasem sie wybudzi ok 14 i nie spi przez jakies 45 min i znowu zasypia.
            jesli spi a jest juz 16 to tez go wybudzam. wieczorem spi od 20 do ok 3 raczej
            bez problemow. potem sie budzi i czasem jak np dziisaj placze ok 30 min (nie
            wiem czemu). potem je ok 5 i spi do ok 8.
            ***
            joanzac - z kregoslupem to poszlam do lekarza rodzinnego. kazal mi robic sklony
            i wyprosty, ostukal i wypisal skierowanie na rehabilitacje. soczki oksmile
            ***
            tuneczek - jeszcze nie wiem jaka hustawke kupic. na pewno nie zgodze sie na
            taka zawieszana w futrynie wiec zdecyduje sie na taka stojaca jak na zdjeciach
            u mamyzuzinkismile)
            pozdrawiam i lece konczyc salatke bo goscie jutro nadciagajasmile papa
        • mamazuzinki Re: Wesołych Świąt:) 17.12.04, 10:32
          Hejka
          Ale się dzisiaj wyspałamsmile))) W nocy jedna pobudka a o 7 podrzuciłam dzidzie
          mężowi a sama wtuliłam się w Julkęsmile)))Chyba za długo spałam bo jakoś się
          pozbierać do kupy nie mogąsmile)) I jak tu babie dogodzić i tak źle i tak
          niedobrzebig_grin

          Duszko: SPokojnego lotu. Zdrowych i spokojnych Swiąt dla całej Twojej
          rodzinkismile))

          Tuneczek: Ja mam hustawkę Graco taka do 11 kg takze posłuzy pewnie max do
          roczku. Moja mam jedną wadę.......... nie podnosi sie stoliczek i jak bobo
          uśnie to ciężko jest ją wydobyć. A fajowe jest to że jest na baterie , włączę i
          mam z głowy bujaniesmile))

          pozdrowionka
    • kasik81 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 17.12.04, 21:14
      Witaj mamozuzinki z Zuzą. Świetne te zdjęcia Zuzi, a zwłaszcza to z
      różkami smile))))
      Witaj aaangel z Dominikiem. Fajnie że nas przybywa smile)
      Piszcie na ile pozwoli czas. Pozdrawiam smile)))

      Joanzac, dziękuję za życzenia powrotu do zdrówka. Dzisiaj jej już tak nie
      poubierałam. Znam za to przyczynę ostatnich 3 marudnych dni i nocy. Przebija
      się drugi ząbek, tym razem prawa dolna jedynka, będziemy mieć króliczkasmile)))

      Mamozuzunki, biedna ta twoja maleńka córcia. Ze też paskudstwo musiało się
      pojawić. To dlatego na zdjęciach na "trąbę słonia". A chciałam już o to pytać.
      Opowiedz tą dłuższą historię. Chętnie przeczytam.

      Duszko życzę udanej podróży. Być może Szymusiowi udzieliły się Twoje nerwy i
      dlatego taki niespokojny był w nocy. Wszystkiego najlepszego i (nie wiem co się
      życzy w przypadku lotu samolotem)- tyle samo lądowań co startów? miękkich
      lądowań, czy jakoś tak. W każdym bądz razie dobrze Ci życzę. smile)

      s.ivona- jak posadzę Alę z podpartymi pleckami oczywiście, to albo robi mostek
      i już leży, alebo na któryś bok, alebo tak jak Szymon próbuje jeść stópki na
      siedząco. Chwilkę w tej pozycji siedzącej wytrzymuje ale nie za długo.

      Bioo co do kupek to mojej Aluni mają właśnie taką konsystencję plasteliny-
      kauczuki, kolor ciemny, lub jak mozaika. Ja myślałam że może za dużo marchweki
      jej daję tzn zupka z marchewka, deserek z marchewką, więc teraz zmniejszyłam ta
      ilość. Podejrzewam też, jak już któraś z was pytała kleik ryżowy. Zrobimy lekką
      modyfikację diety i zobaczymy jakie będą efekty.

      Co do różnych specyfików podawanych łyżeczką, to ta mała cwaniara zamyka buźkę
      na kłódke i odwraca główkę. A jeszcze jedna rzecz której się nauczyła, to przy
      wieczornym zasypianiu, wyrzuca smoczek za łóżeczko i to od strony ściany, więc
      dopiero jutro wyjmę. Dzisiaj wrzuciła 3......

      Mam pytanie do mam dziewczynek. Od kilku dni w trakcie kąpieli Alunia łapie się
      za "siusiulinkę". Moja mama stwierdziła że ją swędzi, ale ja staram się myć ją
      dokładnie, co prawda jej nie ingeruje zbyt głeboko, ale myje dokładnie. Mnie
      się wydaje że jest ona po prostu ciekawa swojego ciała, tak jak dziecko wkłada
      stópki do buzi, tak też bada inne jego części. Jak myślicie?

      Pozdrawiam, Kasia z Alunią
      • joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 17.12.04, 22:25
        NIe czytajcie tego mojego pisadla, ja tylko tak sobie, zeby z siebie wyrzucic.
        Powietrze ze mnie zeszlo i im blizej swiat tym nastroj gorszy. Powinnam
        pojechac do tesciow a patrzec na nich nie moge. Wogole nie cierpie tej calej
        rodzinki. Oni sa z kosmosu! Najchetniej zaszylabym sie w domu, wylaczyla
        telefon i spiewala kolendy dla swojej corki.
        Pewnie bym sie lepiej bawila.
        Ubralam dzisiaj choinke. Olcia byla najpierw zdziwiona a potem nie mogla
        oderwac od niej oczu.
        Nastroj poprawil sie ale tylko na chwile. Nie chce mi sie nic robic.
        Ide sie poszwedac po mieszkaniu. Rano pewnie bedzie lepiej. Moja Olcia wstanie,
        usmiechnie sie uroczo i pobawimy sie jak zawsze.
        Jezeli jednak ktos przeczytal, to wybaczcie, ze psuje "swiąteczny " nastroj.
        Jakos to przezyje.
        Dobrej nocki.
        • aaangel Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 17.12.04, 22:36
          joanzac-dzieki za wskazowki,jakos dalam rade,tylko jak narazie nic sie nie
          pojawilo-czekamsmile
          Poczytalam troche to Twoje pisadlo i wcale nie zepsulo mi nastroju-jakos w tym
          roku nie czuje jeszcze swiat-moze dlatego ze choinki nie ubralismy.Narazie
          tylko sie zastanawiamy czy kupic swieza,jak co roku,czy zostac przy
          sztucznej,zeby maly igiel nie pozjadal...i chyba sztuczna bedzie.W poniedzialek
          ubiore-jutro basenik mamy i takie tam...
          poczekam na fotki i moze spac dzis wczesniej pojde.
          • aaangel SMIECH I PLACZ PRZEZ SEN 17.12.04, 22:52
            Drogie kolezanki,czy wasze dzieciaczki tez smieja sie lub placza przez sen?
            Troche mnie to niepokoi,bo nie wiem czy to normalne.Maly smacznie sobie spi i
            nagle zaczyna poplakiwac,szlochac...po czym budzi sie z wrzaskiem.Na szczescie
            czesto sie to nie zdarza,ale jednak.Nie wiecie o czym snia takie male dzieci?
      • mamazuzinki Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 18.12.04, 00:27
        Hejka
        JUPIIIII moja dzidzia ma ząbkasmile)))Prawa dolna jedyneczka ma moze z ilimetr
        ponad dziąsełkosmile))) Ale jaki wstyd............... koleżanka zauważyła a nie
        ja..... wyrodna matka. A wczoraj sprawdzałam i nic nie było.
        Kasik81: Dzięki za miłe przyjęcie. Chętnie obejrzałabym Twoją Alunię na
        zdjęciach. Historia choróbska wygląda następująco. Dwa tyg temu w piatek
        młodzież dostała gorączki. . Tak między 38 a 39 stopni przetrwałam weekend
        z nadzieją ze to trzydniówka. W poniedziałek polazłam do przychodni lekarak
        stwierdziła ze też podejrzewa trzydniówke ale jakby jej nie wysypało i nie
        spadła gorączka żeby na drugi dzień zrobić badanie moczu. Nie wysypało
        gorączka byla nadal....Siki łapałam pół dnia w te zasrane woreczki w końcu
        sie udało chlop pojechał do szpitala zrobili po pół godz byl wynik. Sporo
        Leukocytów ..... zadzwoniłam do lekarki powiedziała że zapalenie układu
        moczowego.Dostała antybiotyk na 10 dni Ceklor Gorączka spadła w środę
        wieczorem.ale żle reagowała na ten antybiotyk, strasznie płakała chyba ja
        bolał brzuszek. w czwartek cały dzień miała takie napadowe
        ataki płaczu , coś muziało ją stasznie boleć bo ona jest bardzo spokojnym
        dzieckiem i żadko płacze. Usneła mi na troche i obudziła sie z wielkim płaczem
        ponad
        godzine nie moglismy jej uspokoic na koniec zaczeła sie krztusic strasznie
        kasłac nio i zawinelismy sie do szpitala o 2 w nocy. Po drodze się
        uspokoiła . Lekarka ( oczywiscie bardzo zadowolona ze ją obudziliśmy)
        osłuchała opukała i stwierdziła ze nie wiedomo czy to napewno było zap. ukł.
        mocz bo nie miala posiewu ale że teraz juz nic nie wstecz nie zbada. Że teraz
        to ją brzuszek moze bolec od antybiotyku albo od ząbków i dlatego płacze a co
        do kaszlu to ona w tej chwili żadnych osłuchowych zmian nie słyszy. Fakt że
        miesiąc wczesniej byłam z Zuzią na ostrym dyżurze ze straszną dusznością nie
        zrobił na niej wrażenia. Genaralnie to wyszłam na panikarę bo smiałam
        przyjechać w nocy z dzickiem jak dziecko tylko płakało.
        Tyle ze to nie był płacztylko wycie. Wrócilismy usneła ok 4 i z
        przerwani spała do 9. Obudziła sie zjadła nawet i sie zaczeło.......... Znowu
        strasznie zaczeła kasłac. Kasłała tak ze brakowało jej oddechu i wyrzygała mi
        wszystko. Nio to w panikę wpadłam za tel do mojej alergolog do Falcka . Ona
        mi kazała natychmiast przyjezdzac. Stwierdziła ze są zmiany w oskrzelach i że
        jest troche odwodniona . nio i zaczeło! trzeba było wkuć wenflon! Dwa razy
        kuła wkuła sie i dali jej wielką strzykawę antybiotyku dożylnie ale chciała
        jej dac jeszcze kroplówke zeby nawodnic. I sie nie dało .........zyłka pękła a
        następego wenflonu przez godzine nie dało sie wkuć. Kuły ją w nóżki rączki a
        ona wyła............. a my z mamą razem z nią................... Tak płakała
        ze az sie zqupciała dwa razy z wysiłku....................... Myslałam że
        umrę , cos strasznego...... Teraz juz jest dobrze dzisiaj własnie zjadła
        ostatnią porcję antybiotyku, dwa razy dziennie zamienia się w słonika i się
        inhaluje. Nie mogę wyjść z podziwu że tak to cierpliwie znosi. jedna
        nebulizajca trwa około 7 min co dla takiego małego bobka jest naprawde
        wiecznością( zwłaszcza ze musi siedzieć w miarę nieruchomo)Ma niestety objawy
        astmy i "słonik" będzie jej przyjacielem pewnie jeszcze przez kilka latek.
        Cieszę sie z jednego że mam super lekarkę alergolog i że od razu jest pod dobra
        opieką bo teraz profilaktyka i odpowiednie leczenie to podstawa.
        Mato ale się rozpisałam......... Już nie zanudzam..........

        Odnośnie poznawiania swojego ciałka to Zuzełek psiochy jeszcze nie odkryłasmile)))
        Na razie jest fascynacja stópkami. Zobaczymy co będzie jak się pierwszy raz
        naprawdę ugryziesmile)))

        pozdrowionka
      • tuneczek Do kasik81 20.12.04, 20:26
        Ja jestem co prawda mama chłopca, ale wydaje mi sie, ze nasze maluszki sa po
        prostu ciekawe swiata, wszystko chcac dotknac, bo własnie przez dotyk sie ucza,
        i dlatego dotykaja swoje narzady, mój mały to dosłownie ciagnie sie
        za "ptaszka", czasami to nie moge na to patrzec, bo wydaj emi sie ze to boli, a
        on sie smieje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka