Dodaj do ulubionych

Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII

    • s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 11.04.05, 10:57
      witajcie
      To byl trudny weekend. Nosze sie z zamiarem opisania Wam moich problemow
      malzenskich ale jakos nie mam odwagi i plakac mi sie chcesad
      %%%%
      kasik - ja w kwestii tego uczulenia - przychodzi mi do glowy
      1. alegia kontakotwa na detergenty (proszki, mydlo, plyn do prania. plyn do
      mycia itd). zmienialas cos na nowe? jesli tak to sprawa prosta a jesli nie do
      wizyty u lekarza wstrzymaj sie lub ogranicz kontakt z woda. moze ona dodatkowo
      podrazniac rece.
      2. byc moze (tak jak u mnie) ze czesto cos myjesz, pierzesz recznie a potem nie
      stosujesz kremow do rak i woda i srodki moga wysuszac skore i pojawiaja sie
      zaczerwienienia
      3. w ciazy mialam na rekach czerwone i swedzone plamy. myslalam ze to
      uczulenie, stosowalam nawet na wlasna reke sterydy (elocom) ale nie dzialalo.
      okazalo sie ze to grzyb!!! grzyby biora sie wlasciwie ze wszystkiego i w domu
      jest ich pelno np w laziene lub w wilgotnych pomieszczeniach. dostalam masci
      ale nie pomogly (min daktarin) dopiero plyn acifungin pomogl.
      4. jesli to grzyb to musisz uwazac na mala bo one lubia sie przenosic dlatego
      tez jest mozliwe ze na ciele w roznych miejscach za zaczerwienienia.
      5. sprobuj raz dziennie pic wapno 9nie pamietam czy karmisz jeszcze - jesli tak
      to pij zaraz po karmieniu i raczej to wapno bezsmakowe a nie to z barwnikami np
      o samku pomaranczowym) jesli to alergia to wapno moze zlagodzic objawy a jesli
      to np grzyb to wapno nie pomoze.
      6. koniecznie idz do lekarza!!!!
      7. jesli teraz sprobujesz stosowac jakies kremy do rak to uwazaj bo moze
      wystapic pieczenie co bedzie oznaczalo ze krem podraznia dodatkowo. wowaczas
      trzeba go odstawic. mozesz w aptece zapytac o jakies masci ale lepiej isc
      najpierw do lekarza.
      %%%%
      U Szymka nastal bardzo nerwowy okres. To chyba reakcja na nasze klotnie w domu:
      ( duzo placze, nie chce jesc (przez caly weekend codziennie rezygnowal z
      jednego posilku a pozostale to cos tam podziubal). Ze spaniem tak sobie. W
      dzien bez problemow ale noce nadal ciezkie. Teraz to juz jak tylko sie obudzi w
      nocy to biore go do siebie. Uczulenie jest nadalsad D otego pojawily sie okropne
      kupy. Zawsze robil jedna na dobe taka twarda a teraz sa nawet trzy i dosc
      rzadkie. Sa w nich jakies takie dziwne czarne paprochy ktore ciezko wytrzec bo
      roznosza sie po skorze sad
      %%%%
      witaj Brechosmile Jak masz na imie?
      Szymek jak sie urodzil wazyl 3460 i mial 57cm. Teraz wazy 8660 i przez ostatnie
      6 tyg przytyl ok 500gram. to troche malo ale jakbys przesledzila moje posty to
      bys wiedziala ze Szymek jest tu chyba najszczuplejszm dzieckiem. Od poczatku
      jest na 25 centylu. Taka jego uroda. To ze Oliwia spadala z 50 na 25 centyl
      jeszcze o niczym nei swiadczy. moze miec gorszy okres jedzeniowy. Najwazniejsze
      zeby nie skakala po siatce. ja juz od lutego nie karmie Szymka. ja daje 5
      kropli cebionu i 1-2 krople wit. D To luszczenie sie za uszami to moze byc
      uczuleniesmile Ameryka, co?smile Zwariowac mozna!!! Pamietasz od kiedy to ma? moze
      wtedy cos jej dalas do zjedzenia lub sama cos nowego zjadlas?
      co do zdjec - to musisz wejsc na forum "Zobaczcie" i tam zalozyc nowy wlasny
      watek np Oliwia coreczka Brecho. Potem musisz zdjecia odpowiednio zmniejszyc
      tak zeby zajmowaly max 64 kB. Jak to zrobisz to link wpisz do sygnaturki
      na "moim forum" wtedy pojawi sie on pod Twoimi postami i bedzie mozna tam
      wchodzic. jesli czegos nie wiesz to pisz, pomozemysmile
      ok, juz wiem jak masz na imiesmile doczytalamsmile

      to tyle pa
      %%%%
      • leefka będzie długo 11.04.05, 13:22
        Witamy wszystkie "dawne" i nowoprzybyłe mamy smile

        Ostatnio atmosfera nie sprzyjała rozrywkom, dopiero dzisiaj zabrałam się za
        internet. No, ale widzę, że nastrój już nieco weselszy i cieszę się, że mimo
        iż jedni ludzie odchodzą, są też te małe kochane małe istotki smile A ja
        dodatkowo przecież oczekuję kolejnego smile

        Ponieważ dawno się nie odzywałam trochę straciłam wątek, podczytałam to i owo,
        ale jakoś ciągle nie mogę pozbierać myśli. Pewnie będzie chaotycznie,
        wybaczcie.

        Co u nas?

        ZĘBY (tj. ich brak wink) I SEN
        Tosia wciąż bezzębna, choć od tygodnia na dole cusik jej się wybrzusza. No,
        ale spokojna na razie i spać nadal daje. Co do spania, to - wreszcie! -
        Dziecię nauczyło się "samo" zasypiać w ciągu dnia i wieczorami. Wprawdzie w
        dzień muszę chwilkę przy niej posiedzieć (lub poleżeć), pośpiewać "Aaa, kotki
        dwa" (aż wstyd się przynać, ale nic innego nie umiem) i potrzymać za brzuszek.
        Chwilkę się wierci, tarmosi kaczkę-przytulankę i śpi. Wieczorem bywa jeszcze
        lepiej, bo jeśli jest zmęczona, zasypia niemal od razu. Czasem chwilę pokwili,
        porzuca się w łóżeczku i już jej nie ma. Istny cud. Teraz po zmianie czasu
        zasypia po 21 (wcześniej po 20, czyli generalnie nic nie zmienialiśmy) i śpi do
        7 rano (wcześniej do 6). Od czasu gdy nauczyła się sama zasypiać, śpi dłużej w
        ciągu dnia: najpierw 1,5-2 godz. a potem jeszcze z godzinę po południu. To w
        deszczowe dni lub gdy spacery krótkie. Na spacerach śpi b9owiem raczej krótko
        i kiepsko zasypia - tyle jest przecież ciekawych rzeczy wokół! No i w wózku
        zasypia uwieszona do przodu, za nic nie chce się oprzeć - takie dziwne dziecko.

        KARMIENIE
        Ostatecznie odstawiłam Małą od piersi kilka dni przed Świętami i - ku mojemu
        zdziwieniu i pewnej zazdrości - zmiana przeszła niezauważenie. Zaczęło się
        tydzień wcześniej od zamiany porannego karmienia na butlę (a konkretnie na
        niekapka, bo Mała nie toleruje smoczka) i Tosia w ogóle nie zauważyła różnicy.
        Chyba po prosut była gotowa, a i pokarmu miałam już niewiele. To samo z
        karmieniem wieczornym, a miałam spore obawy, bo wieczorem zasypiała mi tylko
        przy piersi.
        Ostatnio zaczęłam wprowadzać po trochu pieczywo i herbatniki (zaczęłam od
        Miśpkoptów, choć te są pierońsko drogie) i chyba nic się nie dzieje. Czasem ma
        delikatnie szorstkawe podudzia, zdarzy jej się kilka krostek wokół ust czy
        oczu, ale to chyba raczej nie alergia.

        ROZWÓJ
        Co do postępów, to my niestety wciąż w tyle. Trochę się już przyzwyczaiłam i
        właściwie nawet dobrze, że mam zaległości w czytaniu, bo przynajmniej wiem, że
        to co Wasze dzieci robiły jakiś miesiąc temu moja zaczyna lub dopiero zacznie ;-
        ) Póki co, neurolog jednak wypisała nam skierowanie na rehabilitację i
        pierwsza wizyta czeka nas za dwa dni. Młoda pełza tylko do tyłu, sama nie
        siada (choć przy podaniu jednego palca lub przytrzymaniu nóg, momentalnie się
        podnosi), nie próbuje podciągać się za szczebelki łóżeczka czy sprzęty,
        natomiast za moje palce lub inne części ciała, to i owszem. O stabilnym staniu
        czy tym bardziej chodzeniu mogę co najwyżej pomarzyć. Mimo iż wyraźnie odstaje
        od Waszych pociech, mam jakieś takie dziwne wewnęrzne przekonanie, że to jest
        po prostu jej tempo i że nic jej nie jest. Neurolog potwierdziła zresztą moje
        zdanie. Oby...
        Tak poza tym to jest bardzo kontaktowa i widzę, że coraz więcej rozumie i jest
        w stanie przekazać. Śpiewa i gada głównie po swojemu, mieszaniną sylab, z
        czego ulubione są kombinacje "tata". "Mama" nie weszło jeszcze do jej
        repertuaru wink. Jest straszną śmieszką i wiecznie się do wszystkich szczerzy i
        każdemu włazi na ręce. Uwielbia się przedrzeźniać, wymyślając różne dźwięki i
        gesty i każe je powtarzać. No i uwielbia inne dzieci. W sklepie czy na ulicy
        wprost chce z wózka wyjść i piszczy w niebogłosy. Myślę, że to dobry znak,
        zważywszy, że już za niecałe 5 miesięcy będzie miała takiego maluszka na zawsze
        w domu smile

        MŁODSZE
        Jeśli już o Młodszym mowa, aż trudno w to Dziewczyny uwierzyć, ale jeszcze
        jakiś tydzień z hakiem i pierwsza połowa będzie za mną. Młode rośnie, a wraz z
        Nim (Nią?) rośnie mój brzuch. Odzyskałam ostatnio część moich ciążowych
        ciuchów od kuzynki, która się rozwiązuje za parę tygodni i w nie nie wchodziła,
        ale będę musiała jeszcze dokupić coś takiego typowo letniego, bo lato ponoć ma
        nas nie oszczędzać.
        Ostatnio zaczęliśmy rozmawiać o imionach i zaproponowałam, żeby Tosia "wybrała"
        imię dla Młodszego. Dałam jej książeczkę z imionami (na pierwszy ogień poszły
        chłopięce) i patrzyłam gdzie otworzy, a potem gdzie położy palec. Wypadło
        na ... Manfreda, więc stwierdziliśmy z mężem, że jednak zadecydujemy sami smile
        Ech, fajny czas...

        INNE
        Niestety i ja muszę poprosić Was o pokopanie wink Do czerwca muszę napisać
        pracę na studia podyplomowe, które de facto skończyłam w lutym. Nie dość, że
        nic nie zrobiłam, to nadal waham się non stop jaki wybrać temat. Daleko z tym
        nie zajadę, dopóki ktoś mi porządnie nie nagada. No, to czekam wink
        Z mobilizacją było u mnie zawsze ciężko, ale tak źle to chyba nigdy nie było.

        Młoda znalazła pojemnik z cukierkami i obśliniła już chyba wszystkie, więc
        lepiej sprawdzę czy się do któregoś porządnie nie dobrała.

        Całujemy mocno smile
    • moniaz28 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 11.04.05, 17:43
      Witajcie emamuski!! Weekend szybko minął i znowu przeba było iśc do pracy. Tak
      cudownie jest przebywać w domku z dzieckiem choć nie powiem żeby nie męcząco.
      Spacery z małym wyglądaja jak koszmar . Nie chce siedzieć za nic w wózku tylko
      rączki. A raczki to zawdzieczam babcia od urodzenia huśtającym go. czy wasze
      dziecki tez sa takie niegrzeczne na spacerkach?? Już sie obawiam co bedzie jak
      zacznie chodzić. Iwonko - Elocomem - lekarka kazała sparować miejsca tylko i
      wyłacznie gdy zmiany będą bardzo ostre. Posmarowalam mu nóżki tylko 2 razy i
      przestałam. A przypuszczam że zmiany te wychodziły mu po herbatce ułatwiajacej
      trwaienie bo zawarty jest w nim koper a on go chyba nie toleruje za
      dobrze.Edytko mój mały waży koło 10 kg a ubranka kupuje mu 80-86 (80 sa juz na
      styk). też jest na buzi pyzaty ale w sobie to raczej szczupły.A o lekarz mówi
      na wage twojej córci?? Bo mnie osobiście sie wydaje że troszke mało waży. Nie
      karmiłam piersia wogóle.Od drugiego miesiaca życia jest na bebilonie pepty.
      Cebionu Multi daje 3 kropelki natomiast Vigantolu 1 kropelke.

      Pozdrawiam
      Monika i Krystianek

      Ps. tak chciałabym sie pochwalic swoim synkiem ale nie mam zdjęć w komputerzesad
    • duszka6 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 11.04.05, 18:19
      Witajcie,

      witam nowe mamusie, Monike i Edyte. Ciesze sie, ze do nas dolaczylyscie.

      U nas ida kolejne zabki, do tej pory Szymek mial tylko dwa na dole i tak bylo
      od stycznia, teraz ida gorne, dwojka sie przebila, za nia idzie juz jedynka i
      dwojka z drugiej strony. No ale 7 zabkow Oli Joanzac to chyba forumowy rekord?
      Ma ktos wiecej?smile
      W zwiazku z tym marudzenie oczywiscie straszne, budzenie w nocy, noszenie na
      raczkach. Przeziebienie nadal trwa, a to juz ponad tydzien. Czy u Waszych
      dzieciaczkow tez tak dlugo trwalo, nie wiem czy nie powinnam udac sie znowu do
      lekarza. Niby jest lepiej, ale nadal kaszel i katar.

      Oczko juz ladne, opuchlizna zeszla, siniak tez, szwy sie rozpuscily, zostala
      tylko blizna.

      Szymek, podobnie jak Jas dagab3 stara sie wymuszac na nas rozne rzeczy swoim
      zachowaniem, bez powodu sie denerwuje, placze, krzyczy, staram sie takze nie
      reagowac, ale nieraz ustepuje, zeby juz nie marudzil, bo robie sie nerwowasmile

      kasik81 i leefka, bierzcie sie w koncu do roboty!!! Zrobicie i bedzie z glowy,
      pomyslcie, ze robicie to dla siebie i dla dzieciaczkow, i tak musiscie zrobic i
      tak, wiec czym predzej tym lepiej, i pozbedziecie sie tego ciezaru z glowy.
      Trzymak kciuki i nawoluje do pracy!!!

      iwonko.s, czy te problemy zaczely sie jak Szymonek sie pojawil na swiecie? Bo
      tak to czesto bywa, ze mimo iz i mama i tata bardzo kochaja dziecko, to jednak
      zmeczenie, nieprzespane noce, odbijaja sie na malzenstwie i wychodza rozne
      problemy, klotnie. Jak masz ochote napisz, moze cos poradzimy.

      pozdrawiam Was i biore sie za gotowanie.
      • dagab3 zdjecia - problem 11.04.05, 18:55
        kochane, właśnie próbowałam zamieścić na "zobaczcie" zdjecia naszego Jasia 9w
        końcu, prawda ? bo obiecuję już od dwóch miesiecy smile), ale jakoś sie tam nie
        pojawiają, czy to normalne, ze po dłuższym czasie post jest widoczny?
        jeżeli tylko coś się pojawi, to pokazę Wam moje Słonko, chyba załącze linka do
        sygnaturki. A właśnie, czy po prostu przeklejam adres do sygnaturki czy to
        wymaga jeszcze jakiś zabiegów informatycznych ? smile
        z góry dzięki za info i pozdrawiam
        • duszka6 Re: zdjecia - problem 11.04.05, 22:34
          Odpisalam juz raz, ale widze, ze zjadlosmile
          Zdjecia na Zobaczcie najpierw musi zatwierdzic administrator, tzn ich rozmiar,
          a i nie mozna zalaczac zdjecia golaskow. Nieraz to trwa dzien, nieraz dwie
          godzinki, zalezny czy admin jest przy kompie.
          Adres wklejasz tu gdzie dawalas sygnaturke i powinno dzialac.

          pozdrawiam
          • dagab3 Re: zdjecia - problem 12.04.05, 10:48
            dzięki duszko. Czekam i czekam i nic. Może coś źle zrobiłam ?
            hmm, najwyżej powtórzę czynnośc.
      • mabasia Zęby??? - my rekordziści 11.04.05, 20:29
        Jaś zębów ma już 8, 9 i 10 w natarciu - stąd do gryzienia nadaje się wszystko.
        Pod wzgledem zębów nasz jest rekordzistą bo te 8 to ma już od połowy lutego.
        Następne dają mu mocno popalic a ja się cieszyłam, ze to zabkowanie to nic
        takiego. Ale tak fajnie było tylko przy tych pierwszych ośmiu, te następne to
        już trzonowe i duuużo wieksze niż poprzednie. Jak się już wyklują to damy znać
        Baska i Jas (12.06.2004)
        • dagab3 Nasze Jasie 11.04.05, 21:30
          Mabasiu, ja dopiero przed chwilą zauważyłam, że nasze jasie urodziły się tego
          samego dnia smile
          mój jaś ma jednak dopiero 3 ząbki a 4 i 5 w natarciu smile
          pozdrawiam Jasia mabasiowego wink
        • duszka6 Re: Zęby??? - my rekordziści 11.04.05, 22:36
          No to rzeczywiscie Jas jest rekordzista, gratuluje serdecznie!!!

          pozdrawiam
    • kasik81 Uczulenia i inne 11.04.05, 21:44
      Iwonko, dziękuję Ci serdecznie za porady odnośnie uczulenia. Też się właśnie
      obawiałam, czy to nie jest nic zakaźnego i dlatego byłam u dermatologa.
      Stwierdziła, że czynnik zewnętrzny. Co ciekawe podczas pobytu u Dziadków, gdzie
      byliśmy tydzień. Ręce mi się goiły!!... Tak że już sama podejrzewam wodę, ale
      jak ograniczyć kontakt z wodą??? Wszystkie prace domowe moge wykonywac w
      rękawiczkach, ale myć się muszę...
      Plamy na ciele pojawiają się i znikają odkąd pamiętam , bo niestety termin AZS
      nie jest mi obcy, ale te ręce, to mnie dobijają.
      Biorę od kilku dni Zyrtec i plamy na ciele znikają, a na rękach wciąż to samo...

      A co do kłótni z mężem, to za nami też nerwowy weekend...Ech, czasami
      zachowania mojego męża wywołują we mnie najgorsze uczucia...

      A teraz conieco o Dziecięciusmile)
      Wczoraj, jak zwykle na czas robienia przeze mnie makijażu, dałam Ali moją
      kosmetyczkę, którą potrafi się bawić nawet 5 minut...smile) No i ta mała paskuda
      otwarła sobie niezauważenie dezodorant w sztyfcie (rexona) i ugryzła
      kawałek.....Minę miała nieciekwą a ponieważ zawsze próbuję co moje dziecko je,
      to rexony też spróbowałam. Wierzcie mi- OBRZYDLISTWO. Jeżeli jej do dzisiaj nic
      nie jest, to chyba juz przetrawiła...

      Kupiliśmy dzisiaj Ali taki samochodzik do jeżdzenia i pchania. Była przez
      chwilę zainteresowana, ale żadnego zachwytu nie było. Myślę, że jeszcze musi do
      niego troszkę dorosnąć.


      Leefka, fajnie, że się odezwałaś. Nie martw się o Tosię, po prostu takie ma
      tempo. Trzymaj się ciepło i dbaj o siebie i obydwa maleństwasmile)

      Duszko, moja Ala też ma 7 ząbkówsmile), a że Jaś mabasi jest naszym ząbkowym
      rekordzistom to wiedziałam smile))

      No dzisiaj to mi się należy lanie, bo nic nie napisałam....Ale od jutra....na
      pewno!!!!

      Pozdrawiam Kasia z Alą
    • kasik81 Zdjęcia 11.04.05, 22:22
      Zamieściłam nowe zdjęcia na zobaczcie i teraz dopiero zauważyłam, że się
      machnęłam w tytule postu i wpisałam datę urodzenia Ali na 2003 rok. Co
      najgorsze zrobiłam to dwukrotnie.....Chyba jakaś niewyspana byłam...
      • joanzac Re: Uczulenia i inne 12.04.05, 07:56
        Witajcie kobitki!
        Moj komputer po malym retuszu chodzi jak burzasmile)) Jeszcze pare rzeczy musze
        uzupelnic ale to juz w trakcie.

        Widze, ze uczulenia u wiekszosci dzieci sie nasilaja. U nas tez, niestetysad
        Jednego dnia pojawiaja sie roznosci na skorze, drugiego ogasaja. Jedzenie
        ostatnio bardzo ograniczylam w nowosci i inne podejrzane produkty, ale to nic
        nie pomaga, wiec chyba czynniki zewnetrzne maja tu decydujacy wplyw. jakos sie
        do lekarza zebrac nie moge. Ola jest ogolnie sdrowa, wiec nie chce mi sie
        chodzic do przychodni i narazac ja na kontakt z chorymi dziecmi.

        Gratuluje Jasiowi zabkow!!! Jest sie czym pochwalicsmile U nas tez sie cos dzieje z
        dziaselkami, wiec tylko patrzec jak was dogonimysmile))
        Musze przyznac, ze Ola wcale za mocno nie marudzi przy tych zabkach. Przy 2 na
        dole nawet sie nie zorientowalam kiedy wyszla, az bylo ja juz widac.

        Twraz ma nowa zabawe: drze na strzepy gazete. Moze siedzie przy niej godzinami.
        Jakos udalo mi sie wyperswadowac jej branie do buzi, wiec spokojnie pozwalam na
        te zabawe.

        Sprawy rodzinne u mnie tez sie jakos skomplikowaly i naprawde wam wspolczuje
        dziewczyny przezywajace podobne rozterki. Trzymaj sie Ivonko. Yesso a jak u
        ciebie po swiatecznych przebojach?

        Leefko, no to juz prawie z gorkismile Trzymam ciagle kciukismile

        Jak juz pisalam Ola juz calkiem fajnie raczkuje i coraz czesciej na kolanach i
        do tylu juz sie potrafi wycofac. Przy tym wszystkim ma czerwone kolana, nawet
        jakby since! Czy wasze raczkujace dzieciaki tez tak maja?

        Pozdawiam was goraca: nowe i "stare" mamusiesmile))
        Pa
    • yessa O wszystkim po trochu... 12.04.05, 08:50
      Witajcie, czercóweczki. Dawno nie pisałam, ale staram się chociaż czytać Was w
      miare regularnie. Wypada jednak czasem odezwać się, bo całkiem o mnie
      zapomnicie.
      No własnie, joanzac, dzięki za pamięć i zainteresowanie. Świąteczna potyczka
      wciąż odbija się jakąś "czkawką". Tzn. sytuacja w domciu jest OK, nie ma to jak
      szczera rozmowa (dziewczyny rozmawiajcie ze swoimi facetami, ale na spokojnie,
      kłótnie i milczenie prowadzą donikąd!!), natomiast z teściem mam na pieńku i z
      czasem jest raczej gorzej a nie lepiej. A wszystko przez moje przemyślenia. Bo
      u mnie nie jest prawdą, że czas leczy rany - przeciwnie. Wciąż przypominam
      sobie kolejne "przygaduchy" teścia, które musiałam kiedyś przemilczeć. Teraz
      przynajmniej nie muszę zmuszać się do kurtuazyjnych wizyt czy telefonów. Mąż ma
      wciąż nadzieję, że to jakoś rozejdzie się po kościach, ale mnie tak chyba
      lepiej. Nie przepadamy za sobą więc po co wchodzić sobie w drogę? A, i problem
      tyczy tylko mnie, wnusia dziadek widuje regularnie, więc dla mnie nie ma
      sprawy.

      Co u nas?

      Ruchowo bez zmian, tzn. Bartuś już osiągnął chyba wszystko na ten okres, teraz
      czekamy tylko na samodzielne stanie i kroczki smile) Sam siada, klęka, wszędzie go
      pełno i wszystko go interesuje. Potrafi sam otworzyć sobie drzwi, bardzo pilnie
      obserwuje domowników i ich czynności. W zasadzie coraz częściej zdarzają się
      dni kiedy zupełnie nie marudzi, po prostu chodzi za nami i się nam przygląda
      albo zajmuje się swoimi sprawami. Ślicznie robi kosi-kosi i papa. I kręci
      główką na "nie" jeśli robi albo chce zrobić coś czego mu nie wolno - strasznie
      śmiesznie to wygląda smile) Np. zrzuca tacie kasetę z półki i kręci główką "nie
      nie", po czym zrzuca drugą i sytuacja sie powtarza smile) Lubi bawić się w
      gonienie i uciekanie przed mamusią np. przy czym na czworakach nie mam z nim
      szans smile).

      Mówi sporo,sylaby (przeróżne), czasem wyjdzie mu z tego coś dziwnego, ale
      raczej jest to mówienie jeszcze bez zrozumienia.

      Jedzenie - dopomina się jedzenia z naszych talerzy i często dostaje różne
      rzeczy na spróbowanie - najczęściej smakuje.

      Zęby - 4 pewniaki, 1 malutki i chyba kolejny prawie wychodzi.

      Spacery - niestety często zdarza się mu marudzić. Jeździmy w spacerówce, mamy
      dość miękką resorowaną, ale jednak nie ma to co głęboki wózeczek z pompowanymi
      kółkami. Bartuś chyba jednak nie dorósł do spacerków na siedząco, dużo lepiej
      czuje się obadulony w kocyk, leżąc na ukochanej na podusi. Ale to pewnie tylko
      kwestia najbliższych tygodni.

      Zdrówko - udało nam się wyjść z kaszelku (po zapaleniu oskrzeli w styczniu
      kasłał przez kolejne 2 m-ce). Prorocze okazały się słowa naszej pediatry, która
      podejrzewa go o alergię "byle do końca marca" później już będzie dobrze". Zmian
      skórnych (odpukać) na szczęście nie mamy.

      No to trochę popisałam. Nie odpowiadałam na bieżąco na Wasze posty więc nie
      bardzo pamiętam do czego się odnieść, ale mam nadzieję, że moja pisanina może
      choć trochę komuś pomoże....


      A i jeszcze! Witam nowe mamusie! Jest nas coraz więcej!
    • s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 12.04.05, 10:52
      Witajcie
      U nas nadal zabkow dwa. Od stycznia cisza...
      Szymek tez wymusza wiele krzykiem i placzem. Czasem tak sie zlosci ze to az
      smieszne jest wiec zamiast mu ustepowac po prostu sie smieje i maly przestaje.
      Z nowych rzeczy nauczyl sie pieknie robic "kosi-kosi" oraz "papa". Nauczyl sie
      tez wkladac mniejsze przedmioty do duzego np wyjmuje mi pranie z pralki a potem
      je wkladasmile podobnie z klockami.
      &&&&
      Kasia i Leefka - marsz do pisania prac!! co to za lenistwo!! Kasi przesylam
      wirtualnego kopniaka!! Nie moge tego zrobic w stosunku do Leefki (wiadomo
      dlaczego) wiec tylko groze palcem i pukam w monitor!!!! Piszcie prace i piszcie
      jak Wam idzie
      &&&&
      Post ze zdjeciami moze byc widoczny i po dluzszym czasie bo to zalezy od
      moderatora. zobacz na priv czy moderator nic nie napisal (mi ostatnio napisal
      ze byly jakies problemy z moimi zdjeciami). link wystarczy wklepac do
      sygnaturki i bedzie ok
      &&&&
      Kasik - to mnie zaskoczylas...zjesc rexone!!! no no!!! Jestem pelna podziwu,
      wybacz ale nie bede probowac hhihihih
      Ala jest przeslodkasmile Juz taka duza. Po zdjeciach innych dzieci widac jak one
      szybko rosna!
      &&&
      Moje problemy z mezem dotycza ze tak powiem podzialu obowiazkow. Wszystko
      zaczelo sie od tego ze pojechalam na 5 godzin na zakupy (to byla niedziela ale
      nie bylo moja wina ze kolezanka tylko wtedy mogla a my nie mamy samochodu i
      jakos musialam sie dostosowac a niedziela to dzin swiety). jak wrocilam byla
      awantura...co ze mnie za zona ze pojechalam i zostawialm go z dzieckiem, ze nie
      bylo obiadu. mowie ze sam mogl cos ugotowac na to on ze to nie jego sprawa
      gotowanie tylko moja. wyliczyl mi wszystkie dotychczasowe wyjscia (bylo ich
      dziewiec czyli srednio jedno na miesiac) i kazde w weekedn sobota lub
      niedziela. jak ja moge sobie isc i kazac mu byc z malym przeciez on musi
      odpoczac i sie wyspac. poza tym uslyszalam ze jestem zla matka, ze nie kocham
      dziecka (Szymek ma teraz okres checi bycia tylko z tata. ja ksie cos dzieje to
      bignie do niego. mowie ze powinien sie tym cieszyc ale moj maz uwaza ze to zle
      pewnie dlatego ze to wymga bycia z dzieckiem). mam wyliczone pieniadze, brak
      dostepu do konta no to sie zdenerwowalam i powiedzilam ze wracam do pracy bo
      che miec wlsne pieniadze nawet 100 zl i uslyszalam ze jestem egoistka, ze
      przedkladam wlasne zachcianki nad dobro dziecka czyli to ze ma byc z matka.
      wyrzucal mi ze on nigdzie nie wychodzi z kolegami (nigdy tez mi nie mowil ze
      chcialby) na to ja mu mowie ze przeciez nie bronie, ze moze isc kiedy cche ze
      przeciez wyjezdza na tydzien za granice ze nie bronie a moj maz mi mowi ze on
      nie idzie bo "ma poczucie obowiazku ze jak sie ma dziecko to trzeb siedziec w
      domu"!!!!!!!!!! mi nie chodzi o to ze ja siedze w domu tylko ja chcialabym miec
      troche czasu dla siebie, swoj prywatnosc a ja nawet siku sama nie moge zrobic.
      ja moge byc w domu mnei to nie przeszkadza ale chce czuc ze zyje a nie ze
      dzialam jak automat. rozumiecie mnie? dlaczego on tego nei moze zrozumiec????
      kiedy przychodzi weekend moj maz chce odpoczac, miec spokoj nie pomysli o
      pojsciu na spacer o zabawie z Szymkiem lazi za mna i slysze co robi mamam?
      gdzie jest mama? o siedzie przy komputerze, patrz co to za mama? jak go o soc
      prosze to albo jest zmeczony albo m usie nie cche....nie wiem co robic, niewiem
      jak rozmawic (zaraz mnie diabli biora)....ech
      • dagab3 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 12.04.05, 11:18
        Kochana Ivonko, jejku, strasznie Ci współczuję sytuacji w domu. wszystkie wiemy
        jak to jest siedzieć w domku z maluszkiem cały dzień. Wiadomo, kochamy nasze
        dzieci ponad życie ale czasem czujemy się sfrustrowane, mamy ochotę choć na
        malutki wypad do miasta, na chwilę rozmowy z przyjaciółką bez koniecznosci
        oglądania się co chwila za siebie gdzie maluch pomyka i co broi. To normalne.
        Ale podpora drugiej osoby jest niezwykle ważna, bo daje nam poczucie wartości,
        że to co robimy jest ważne i że doceniane. Przykre, że Twój mąż nie potrafi
        docenić Twoich wysiłków i nie potrafi zdobyć się nie tyle na miłe słowo ile na
        odrobinę pomocy, odciążenia Ciebie w dni, kiedy nie pracuje.
        Wydaje mi się, iż powinniście porozmawiać na ten temat. Powiedz szczerze, co
        czujesz, czego od niego oczekujesz. Przecież Twoja praca w domu nie jest mniej
        ważna ani mniej męcząca niż jego !!!!To, że nie przynosisz pieniędzy do domumie
        oznacza, że nie pracujesz!! czasem pewnie twoja praca jest bardziej
        wycieńczająca i fizycznie i psychicznie niz jego!!
        Kłótnie i ciche dni nie prowadzą donikąd.
        życze powodzenia i głowa do góry! I nie daj sobie wmówić, ze jesteś złą matką,
        czy że twoja praca w domu jest mniej ważna!!!
        pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki!!!
        • s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 12.04.05, 11:50
          dzieki Dagab
          moj maz tego nie rozumie. jemu sie wydaje ze siedzenie w domu to nic. kiedys
          bym w domu z malym, ja na zakupach. po powrocie pytam go jak bylo, czy cos
          jadl. na to on ze jak mogl cos zjesc przeciez zajmowal sie dzieckiem i nei mial
          czasu. no to mowie mu ze teraz to widzi ze nie zawsze jest lekko, ze czasem
          jestem zmeczona. stwierdzil ze ja moge byc zmeczona a on chce w spokoju zjesc,
          posiedziec na kompie, umyc sie itd. przychodzi z pracy i chce miec spokoj. nie
          da sie tak. twierdzi tez ze skoro on wstaje w nocy to juz wszystko inne jest
          niewazne, obowiazek spelniony. no a poza tym skoro wyszlam za maz i urodzilam
          dziecko to wuedzialam na co sie decyduje (dodam ze moja tesciowa urodzila 6
          dzieci i siedziala w domu non stop - schemat wyniesiony z domu?!).....
      • duszka6 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 12.04.05, 16:38
        Iwonko, myslalam, ze jak napiszesz w czym problem i bede uwazala, ze sie
        czepiasz, to Ci to nieomieszkam powiedziecsmile
        Ale przeczytalam to z uwaga i zgadzam sie z Toba w calej rozciaglosci. Jak
        mozesz nie miec dostepu do konta, chyba by mnie trafilo. Tak, to zawsze
        bedziesz czuc sie zalezna od meza, przeciez wkurzajace jest wyliczanie
        pieniedzy i pytanie o zgode czy mozesz sobie cos kupic. To ze maz pracuje to
        nie znaczy, ze to jego pieniazki sa tylko, Ty mozesz isc do pracy, ale wtedy
        wydasz wszystko na opiekunke. Zalatw sobie ten dostep do konta, karte do
        bankomatu.

        U mnie jest tak, ze w weekendy gotuje maz, w soboty sprzatamy wspolnie, ja
        scieram kurze i sprzatam ogolnie, a on odkurza i sprzata lazienke, bo od czasow
        ciazy stwierdzilam, ze w chemikaliach nie bede sie grzebac i tak zostalo.
        Dostep do konta mam nieograniczony i nie jest to sprawa majetnosci, bo zawsze
        tak bylo, nawet jak nie bylismy jeszcze malzenstwem tylko para. Nie pisze Ci
        tego dlatego zeby porownywac mezow, bo to byloby chore, pisze tylko dlatego,
        zebys wiedziala, ze to nie jest normalne, i wcale tak nie musi byc i nie
        zgadzaj sie z tym.
        I pamietaj, jestes bardzo dobra mama i nikt nie ma prawa mowic inaczej, a skoro
        mowi, to niech posiedzi z dzieckiem nie 5 godzin tylko 24 godziny.

        U nas byl problem z tym wstawaniem w weekendy. Maz chcial sie wyspac, ael ja
        tez. Poszlismy na poczatku na kompromis, ze w sobote ja spie, a w niedziele on,
        ale to nie zadzialalo, bo maz nie chcial wstawac. Wkurzylam sie i poweidzialm,
        ze skoro nie umie wspolpracowac to bedziemy wstawac razem. I tak zostalo,
        wstajemy zawsze razem o 7-ej , a potem w weeken idziemy spac ponownie jak
        Szymek usnie na pierwszej drzemce.

        pozdrawiam, zycze wytrwalosci.
        • duszka6 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 12.04.05, 16:43
          I jeszcze jedno,

          ja mam na meza taki sposob: za wszystko go chwale, jak zajmuje sie Szymkiem to
          mowie, ze jest super tata, jak ugotuje, to wychwalam jego kunszt kulinarny. I
          widze, ze on sie cieszy i stara sie byc coraz lepszym.
          Zgadzam sie z dziewczynami, ze najwazniejsze to rozmawiac i to w miare
          spokojnie. Tak latwo jest zniszczyc malzenstwo, tym bardziej mlode jak Wasze
          czy nasze. Mysle, ze od poczatku trzeba egzekwowac pewne sprawy, bo potem
          bedzie ciezej.
    • s.ivona Kilka pytan 12.04.05, 10:57
      1. czy wiecie c oto jest popping z amarantusa? to mozna dawac do jedzenia
      dzieciom z mlekiem, owocami...
      2. cukier - jak odnosicie sie do zawartosci cukru np w deserkach? ja jestem
      sklonna kupowac deserki z gerbera bo np w skladzie jest jablko, mango (chodzi
      mi o to ze chyba to sa owoce jako owoce a nie jak w bobovicie sok z owocow).
      tyle ze gerber ma cukier a bobovita nie. nie martwie sie pruchnica bo myje
      malemu zabki po jedzeniu ale czy ten cukier nei jest szkodliwy?
      3. dajecie moze platki kukurydziane?
      4. a znacie chlebek kukurydziany, ryzowy, platki ryzowe?
      ja nawet nie wiedzialam ze cos takiego jest...
    • s.ivona Re: nowe zdjecia Szymka 12.04.05, 10:59
      mozecie zobaczyc nowe zdjecia z kwietniasmile
    • paula116 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 12.04.05, 11:35
      Cześć dziewczyny!!! Dziękuje za miłe przyjęcie do grona czerwcówek.
      Moja Oliwka troche kaszle, ale daje jej Eurospal i przechodzi.Wczoraj dałam jej
      pierwszy raz bułeczke z masełkiem i serem żółtym,bardzo jej ta nowość
      smakowała.
      Moniko>> Lekarz nie powiedział że to niedowaga.Mówił że rozwój prawidłowy, a
      masa ciała 7750g.Karmione piersią i przy dułej wadze urodzeniowej (4 kg) dzieci
      wolniej niż te mniejsze przybierają na wadze.Powiedział że nie ma powodu do
      obaw.Daje jej tyle ile ona sama chce,a je (moim zdaniem) sporo.
      Pozdrawiam!!!
      Edyta i Oliwka (23.06.2004)
    • kata74 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 12.04.05, 16:33
      $$$
      leffko- moja Julcia dopiero zabiera się za samodzielne podnoszenie, raczkuje do
      przodu dopiero od 2 tygodni- i kiedy czytam co "osiągają" już inne dzieci
      stwierdzam że mam malego leniuszka
      $$$
      Julcia pierwsze slowo ladnie i wyraźnie powiedziała MA-MA, raz i koniec potem
      zasmakowala w BA-BA, i TA-Ta. od wczoraj jest BA-BU Mnie najbardziej powala coś
      na kształt- HE? pytam się coś a JUlcia-hę?? jakoś też zalapala najszybciej papa
      i machanie rączką
      $$$$
      na spacerach siedzi spokojnie i obserwuje. zapomina nawet zasnąć- to mi akurat
      pasuje bo zamiast spania 9-13-16, śpi o 9 a potem po południu. kiedy ma trzy
      drzemki zasypia dopiero po 16 czasami poźniej, jednak jak jej nie uśpię to
      potem jest cyrk z kąpielą i usypianiem.
      $$$
      LEFFKO- ja cię z calych sił mobilizuję- bierz się za pracę bo jak sobie dasz
      radę później- wiesz jakie te pierwsze miesiące z małym dzieckiem są meczące.
      nie wyrobisz z dwójką dzieci i jeszcze z pisaniem pracy. także odpuszczamy ci
      forum- dawaj nam raport raz na 2 tygodnie i piszzzzz!!!kop kop kop...
      $$$$
      widze że nie tylko moja staje się złośnicą i wrzaskliwcem, co za pociecha wink)
      $$$
      dagab jak nie ma zdjęć długo napisz do administratora- albo zapytaj się na
      poście pt. instrukacja w sprawie umieszczania zdjęć
    • kata74 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 12.04.05, 16:49
      s.ivonko- moge też powiedzieć, że mój mąż wykazuje niezrozumienie co do
      tematu "opieka nad dzieckiem i zmęczenie". Może jeszcze nie otarło się to
      jeszcze o jakąś głęboką awanturę ale głupie teksty to już puszczał. generalnie
      jest tak że jeśli on coś zrobi a go to zmęczy to ojeju jaki biedny, jak Julka
      się rozedrze w nocy tak że tate obudzi ojej= ależ on jest niewyspeny. To że ja
      wstaję do małej średnio 2-5 razy w nocy to jest pikuś. w końcu ja to moge
      odsypiać w dzień. Moje stwierdzenia a widzisz jak to jest-nic nie dają. Wiem że
      kiedy mąż postępuje w ten sposób jest zwyczajnym egoistą- bo co to znaczy on ma
      wekend i musi odpocząć- a przepraszam kiedy ty masz weekend skoro twoj dyżur
      trwa 24 na dobe?? Wiem że to jest ciężki temat. Bo może juz nie chodzi tak
      bardzo o pomoc a bardziej o zrozumienie i poszanowanie.
      Ja ci iwonko nie poradzę - siedż i romawiaj, bo u nas to nie działa. Ja ci
      poradzę szukaj sposobu na twojego męża i nie dawaj się sprowokowac ani ponieśc
      emocjom.
      • kata74 Torcik 12.04.05, 17:38
        a ja dziewczyny licze na was w następującym temacie.
        Zbliżają się pierwsze urodzinki- chciałabym zrobić torcik ale taki co by go
        mała mogła jeść. Już widze zatrosakane miny babciów ciotków i innych znajomych
        jak ja jej nie dam tortu z masą masłową do spróbowania, o ile by taki był. I
        stąd mój "szatański" pomysł na torcik wg julczynej miary ktorym chojnie
        obdaruję też całą rodzinke - idealny by był na mleku modyfikowanym hihihi.
        Jednakże przepisu mi brak..Macie jakieś pomysły???
        • duszka6 Re: Torcik 12.04.05, 18:09
          znalazlam na necie, moze skorzystasz:

          a to ten przepis na marchewkowe ciasto
          Ciasto: 4 jajka
          - 2 szklanki cukru
          - 2 szklanki mąki
          - 2 szklanki utartej marchwi (ok. 30 dag)
          - szklanka utartych jabłek (albo jeszcze jedna szklanka marchwi)
          - szklanka posiekanych orzechów włoskich (niekoniecznie)
          - szklanka oleju
          - 2 łyżeczki sody
          - łyżeczka cynamonu (niekoniecznie)
          - 2 łyżeczka proszku do pieczenia
          - olej i tarta bułka do formy lub specjalny pergamin do jej wyłożenia.
          Glazura: 10 dag kremowego twarożku
          - pół kostki miękkiego masła (ok. 10 dag)
          - pół szklanki cukru pudru
          - pół łyżeczki esencji waniliowej

          Sposób przyrzadzania:

          Nagrzej piekarnik do 180 st. C. Formę wysmaruj olejem i posyp tartą bułką (lub
          wyłóż papierem do pieczenia). Wymieszaj dokładnie jajka, cukier i olej
          (najlepiej mikserem). Dosyp mąkę przemieszaną z proszkiem do pieczenia, sodą i
          cynamonem. Dodaj marchewkę, jabłka i orzechy. Wymieszaj raz jeszcze. Zamiast
          jabłek możesz użyć bananów albo drobno posiekanego ananasa z puszki, a zamiast
          szklanki orzechów - pół szklanki rodzynek. Wyłóż ciasto do formy. Piecz ok. 45
          minut. Utrzyj wszystkie składniki glazury i polukruj ciasto.
      • joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 12.04.05, 21:14
        Witajcie kobitki!
        Ja tez juz myslalam o smakolykach na 1 urodzinki. Myslalam tez o tym ciescie
        marchewkowym, bo w grudniu probowalysmy i byl calkiem ok. Dzisiaj bylysmy na
        urodzinach mojego brata stryjecznego i tam zajadalam sie pysznym tortem makowym,
        ponoc bardzo prosty w wykonaniu, ale dla dzieci to chyba niebardzo? Gosciom
        moznaby zaserwowac.

        Ja przez sprawy osobiste mam dolasad Probuje z nim walczyc, ale nie wychodzi.
        Jakos caly czas jestem przygnebiona. W czwartek wyjezdzam na caly weekend, wiec
        moze troche sie zrelaksuje i przemysle pewne sprawy. Rozmowa napewno duzo daje,
        ale ja nie mam z kim rozmawiacsad Musze spowodowac male trzesienie ziemi, zeby
        sie moj maz ocknal. A za was tzrymam kciuki!

        U nas spacerki podobnie jak u Katy i Julki. Ola jest taka ciekawa wszystkiego,
        ze nie spi na spacerze, wiec tak wychodze, zeby sie dostosowac, a jak wracamy to
        drzemka popoludniowa a ja mam troche czasu dla siebie.

        Dzisiaj moja Olcia zaczela jakby sie wspinac. Nie chce jeszcze wstawac, ale juz
        kleczy wyprostowana. Ivonko twoj Szymon to juz chyba chodzi jak blyskawica, tak
        to przynajmniej na zdjeciach wygladasmile Widze, ze w wiekszosci dziewczynki sa
        bardziej powsciagliwe w chodzeniu, wiec sie nie martwie. Sa wkoncu postepysmile

        Pozdrawiam was goraco a dla piszacych prace mam powodzenia (zrobcie to szybko,
        nie bedziecie musialy juz o tym myslec i sie stresowac)

        Pa pa
    • s.ivona Torcik 12.04.05, 18:29
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=579&w=21568264&a=21568264
      Kata tu sobie zobaczsmile
      • kasik81 wszytsko 12.04.05, 21:35
        Iwonko, sytuacji z mężem współczuję.
        Nie wiem co mam Ci napisac, bo chyba recepty na postepowaniem z takimi
        mężczyznami nie ma.
        Mój mąż też w tan weekend narozrabiał, ale to dlatego że poczuł sie jak
        kawaler. Tzn. Przyjechał do niego brat, a jak oni sie spotkają to albo cały
        dzień i wieczór przy meczach i piwie, albo całe wieczory i noce grania na
        komputerze w piłkę nożną oczywiście. Mnie szlag trafia jak już tylko zaczynają
        grać. Wogóle się nie interesował mną i Alą, całe dnie ja się nią zajmowałam, a
        jak coś krzywo na niego spojrzałam albo powiedziałam kąśliwą uwagę to zaraz
        hasła typu: taką zmierzłą żonę mam, tylko łazi i marudzi i krzywo się patrzy.
        Wrrrrrrrrrrrrrr. A najbardziej mnie wkurza, że wygłasza takie opinie w
        towarzystwie osób trzecich, niekoniecznie przeze mnie lubianych.
        Na szczęście potrafi się przyznać do tego, że narozrabiał. Co do podziału
        obowiązków, to u nas to nie jest tak do końca jasne, bo mieszkamy niestety, jak
        wam wiadomo, z teściami. Ja rzadko coś gotuję, a sprzątanie - no na tym tle
        czasami utarczki.
        W każdym bądz razie uważam, że taki podział obowiązków, jak "Ja pracuję i
        zarabiam, a do ciebie należy reszta" to w naszych czasach absolutnie nie
        powinien funkcjonować!!!!!!!!!!!! No i dostęp do konta!!!!! Nieważne kto
        zarabia, w małżeństwie pieniądze są WSPÓLNE!!!
        Życzę dużo siły i niech Twój mąż w jakiś sposób zrozumie, że masz tak samo
        prawo być zmęczona jak i on.
        Zdjęcia Szymka śliczne. Jak ładnie sobie radzi przy tym jeździdełku- pchaczu.
        Co do tej rexony to wcale nie miałam ochoty jej próbować, no ale musiałam...
        Pozdrawiam Kasia z Alą
        • yessa Nieporozumienia rodzinne... 13.04.05, 08:35
          Ja dziś tylko w tej kwestii. Sądzą po Waszych postach sporo z nas przeżywa
          jakiś dziwny kryzys małżeński. Z opisów wynika, że nieporozumienia te
          są... "książkowe".
          Trudno coś radzić, to głównie zależy od mężczyzny, na ile jest "odporny" na
          nasze argumenty. Dla mnie najlepsze efekty dają podsuwane artykuły na temat
          opieki nad dzieckiem, przemęczenia matki, podziału obowiązków itp. Tam wyraźnie
          jest np. napisane, że mamusia "siedząca" w domku winna wyjść gdzieś na ploty
          przynajmniej raz w tygodniu bo popadnie w depresję itd. Nie powiem, dostawałam
          też artykuły zwrotne n/t męża, któremu po narodzeniu dziecka i konieczności
          totalnego przewartościowania priorytetów też należy się uwaga i zrozumienie...
          Napiszę jeszcze raz - dziewczyny rozmawiajcie, wysuwajcie argumenty, po prostu
          tłumaczcie.
          I napiszę jeszcze tak - spróbujcie spojrzeć na to też z drugiej strony. Czasem
          warto coś sprawdzić doświadczalnie na własnej skórze, żeby się przekonać. U
          nas w domciu troche role sie odwróciły. Ja pracuję, codziennie wracam do domku
          około 15-stej. Mąż ma takie dziwne zmiany, często jest w domu w ciągu dnia i to
          on przejął opiekę nad Bartusiem, łącznie z porannym wstawaniem, karmieniem
          ubieraniem, spacerami itp. Świetnie dostosował do tego swoje nawyki. Już nie
          musi "zjeść spokojnie" śniadania - nauczył się robić to w biegu. Już nie musi
          wysypiać się do 9-tej. Jest szczęśliwy jak Bartuś obudzi się "dopiero" o ósmej.
          Co więcej - wraca po 12 godzinach pracy w nocy i kolejne 10 siedzi z Bartusiem
          (do tej pory musiał nocki odsypiać, bo inaczej chodził na rzęsach). I cieszy
          się, bo widzi, że dla Bartusia teraz coraz częściej tata jest cool, nie tylko
          mama. A ja? No właśnie złapałam się na tym, że kiedyś zmęczona pracą i porannym
          wstawaniem, po powrocie z pracy, miałam na końcu języka "przecież Ty "tylko"
          opiekujesz się dzieckiem!"....
          Rozmawiajcie, tłumaczcie, nie kłóćcie się, spójrzcie na problem z perspektywy
          męża...
          • paula116 Re: Nieporozumienia rodzinne... 13.04.05, 09:56
            Chyba żadna z nas matek i żon nie powie,"mnie to nie dotyczy" Nieporozumienia
            rodzinne są w każdym związku,zawsze powie się o jedno zdanie za dłużo.
            A co do sprawy dostępu do konta to jest bezdyskusyjne, wspólnota.Ja obecnie
            pracuje, mąż też(mąż za granicą, ma konto zagraniczne, ale jak coś to karty
            używamy wpólnie, albo kto potrzebuje dostępu do gotówki)Ja go nie sprawdzam ile
            on bieże i kiedy,ale w miare możliwości wpólnie decydujemy o wydatkach.
            Wiem że z jednej pensji jest krucho ( sama byłam w takiej sytuacji), ale już
            dwie to naprawde komfortowo, nie trzeba się martwić czy starczy od pierwszego
            do pierwszego.A małej kończą się pieluchy, oliwka, kremik i oczywiście wyrasta
            z piżamki.
            Edyta i Oliwia 923.06.2004)
            GG 8962259
    • mamazuzinki Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 13.04.05, 10:25
      Witajcie kochane kobietki

      Buziaczki dla nowych mamusiek i maluchów.

      Łolabogaaaaaaaa tyle żeście ostatnimi czasy napłodziły,że czytałam czytałam i
      końca nie byłobig_grinbig_grin Mam od półtora tygodnia problemy z netem , walcze z Chello i
      już mnie szlak trafia, w ciagu dnia działa jeszcze w miarę ale przychodzi
      wieczór i żadne strony sie nie otwierają a po chwili moidem sie zawieszasad(
      Oczywiście wtedy się do operatora nie sposób dodzwonić.
      Czy u Was forum też się tak długo otwiera bo juz nie wiem czy to wina mojego
      netu czy ta gazeta tak wolno chodzi. Dzisiejszych postów wogóle nie mogłam
      przeczytać bo nie chcą sie otworzycsad((


      S.ivonko współczuje bardzo sytuacji. Trudno cokolwiek pomóc sad( U mnie było
      podobnie przy Julcesad( Ztą tylko różnicą że mój mąż nie mógł własnie zrozumieć
      że nagle mu podcieto skrzydła, że nie może wychodzić z kolegami , że urwały sie
      imprezki. trzeba było czasu żeby się odnalazł poprostu......... ale też mnie to
      dużo zdrowia kosztowało. Przy drugim bedzie lepiejsmile) Główka do górysmile))


      Moją Zuchę ostatni raz ważyłam jak miała 7,5 mca i wtedy miała 9.600 i 74 cm
      teraz jestem bardzo ciekawa bo juz klocka nie mam siły nosic . Daję na oko
      jakies 11 kg.

      Nie mogę pisac bo marudzi ludziksad(( Nocki koszmarnesad((( Chyba zębiska męczą:
      (((

      paaaaaa
      • dagab3 waga, odstawianie i inne 13.04.05, 10:55
        wczoraj ważyłam jaśka i ma 9200, co oznacza, ze w ciągu miesiaca przybrał
        jedynie 100 g sad
        nie wiem czy sie tym martwić? jaś nie należy do dzieci, które z wielkim
        apetytem jedzą posiłki, ale też nie jest jakimś tak niejadkiem. je wszystkie
        posiłki, ale w niezbyt dużych ilościach. rano o 8 kaszka na soku (100 ml), ok
        11 cycuś, o 14 zupka (100-140 ml zależy od dnia) o 16 cycuś, ok 17/30 cały
        słoiczek deserku i ok 20 kaszka na nutramigenie (od niedawna bo dopiero
        wprowadzamy do świństwo) na razie w niewielkiej ilosci 60 ml i oczywiscie po
        tym cycuś. W nocy ok 3-4 karmień poiersia. dodam, ze jaśko jest potwornie
        ruchliwy - raczkowanie, wspinanie sie po meblach, chodzenie za rączke. nie
        należy do dzieci, które grzecznie siedzą i się bawią. On a miejscu nie usiedzi
        więcej niż 1-2 minuty. moze to przez tą ruchliwośc ta waga tak praktycznie stoi?
        aha, wczoraj po południu dałam jasiowi do picia z butelki (bo ostatnio nauczył
        sie małymi łykami pic ze smoka - nieprawdopodobne!!) nutramigen na wodzie i
        wypił 20 ml. myślę, ze jak na początek nie jest źle. wczesniej za radą
        mamyzuzinki dawałam jasiowi nutramigen na moim mleku (ale z kaszką) a teraz juz
        na wodzie i widzę, ze kaszki wcina. gorzej mu sie to pije, ale nie pluje na
        całe szczęście.
        +++++++++++
        dziewczyny, chcę niedługo Jasia odstawiać od piersi i .... przeraża mnie to
        niesamowicie. Podejrzewam, ze dzien nie bedzie taki zły. ale noc....
        generalnie jaś budzi sie co 1.5 godz. Jeszcze wieczorem udaje mi sie go
        przetrzymac i nie dawać piersi jak sie budzi. czasem daję radę do północy bądź
        1 czy 2 w nocy. ale potem juz nie idzie, jest taki krzyk, ze potrafi rycześ
        przez prawie 2 godz (jak wczoraj np) i dopiero pierś działa jak balsam....
        zasypia od razu.
        powiedzcie jak to najlepiej zrobić, zeby przetrwać jakoś to odstawianie?
        zaznaczam, ze juz z mężem robimy tak, ze to on idzie do jasia wieczorem,
        ale.... to nie pomaga, jaś sie tak drze, ze szkoda gadać. Po prostu wpada w
        histerię, ze mnie nie ma. dopiero jak ja przychodze to sie uspokaja. wtedy
        dopiero po kilku minutach sie denerwuje ze jescze cycka nie dostał. juz mi ręce
        opadają. nie mam pomysłu n odstawianie. moze cos doradzicie ? licze na Was
        Kobitki!!!!
        • duszka6 Re: waga, odstawianie i inne 14.04.05, 16:36
          U mnie to samo. Ostatnie nocki koszmar. Tez budzi sie co 2 godziny i to z takim
          rykiem, ze tylko cycus uspokaja. Ale dzis przegial i koniec z tym.
          Oswiadaczam, ze od dzis, chocbym miala nosic go na rekach cala noc, chocbyscie
          mialy slyszec jego ryk w Polsce, nie nakarmie go w nocy, bo to juz przekracza
          ludzkie pojecie. Dziecko 10 miesiecy i budzi sie co 2 godziny. Zabki zabkami,
          ale ile mozna.
          Ja nie chce jeszcze odstawiac, chce czekac do roczku, ale te noce mnie
          wykanczaja, ale od dzis niech ryczy, niech cale osiedle wei, ze jestem wyrodna,
          ale jesc nie damsmile

          pozdrawiam
          • dagab3 Re: waga, odstawianie i inne 15.04.05, 09:27
            duszko - jestem ciekawa jak Ci poszło z przetrzymywaniem szymonka ?
            ja często sobie to samo powtarzam, ale jestem za miękka i w końcu daję mu
            cycka. poza tym lituję się nad sąsiadami (mieszkamy w bloku) smile
            ale czekam na relację !
    • s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 13.04.05, 11:18
      Czesc
      Szymek jeszcze nie chodzi jak blyskawicasmile Owszem przy tym chodziku tak ale
      poza nim bez zman. W domu chetnie stoi przy czym sie da i chodzi trzymjac sie
      ale jak jestesmy na polu i wyciagam go z wozka to nie ma sily zeby choc sekunde
      postal np przy lawce. ciekawe dlaczego? od razu pada na kolana i zaczyna
      raczkowacsmile
      &&&&
      Wczoraj gadalam z kolezankami - mamami. Marna to pociecha dowiedziec sie ze u
      nicg sprawy wygladaja podobnie jak u mnie. ich mezowie tez tylko odpoczywaja po
      pracy, w weekend spia do poludnia lub bez uprzedzenia oznajmiaja ze wyjezdzaja
      na weekend sie zrelaksowac.
      poki co panuja u nas "ciche dni". maz nie wchodzi mi w droge a ja ukrywam sie
      za gazetasad
      musze troche ochlonac..
      &&&&
      Dagab - w kwestii odstawienia to ja nie pomoge bo sama nie karmilamsmile
      &&&&
      Szymkowi chyba wychodzi jedynka na gorze. tak mi sie wydaje bo cos bialego
      widacsmile
      &&&&
      Szymek ewidentnie rezygnuje z mleka ok 16. Zastanawiam sie co mu dac innego.
      Wczoraj wystarczyl mu tylko banan i soczek ale od 13 do 20 to chyba malo. Ide
      dzis na poszukiwania czegos do jedzenia (tzn chce odwiedzic sklep ze zdrowa
      zywnoscia).
      &&&&
      Od jakiegos czasu biore malego do siebie w nocy i wydaje mi sie ze Szymek sie
      troszke zmienil. Stal sie bardziej przymilny, czesciej sie przytula, lepiej
      spi. cieszy mnie to bo wczesniej nie lubil sie przytulacsad caly czas w ruchu,
      chwili nie wysiedzial spokojnie.
      Dagab a jak Jas? piszesz ze tez jest ruchliwy, wszedobylski...a co z
      bliskoscia? lubi sie przytulac, byc blisko???
      &&&&
      TORT
      znalazlam jeszcze przepis na tort
      tort bezowy z kremem truskawkowym bezglutenowy

      bezowe krazki:
      -4 bialka
      -szklanka cukru
      -szczypta soli
      -papier do pieczenia
      krem:
      -szklanka smietanki kremowki (30 lub 36 %)
      - 1/2 do 3/4 szklanki cukru pudru
      -szklanka homogenizowanego twarozku waniliowego lub truskawkowego
      -2 szklanki truskawek (ja mysle ze mozna tez inne owoce)

      Bezowe krazki:
      1. na papierze narysuj dwa okregi o srednicy 25 cm. uloz je na blasze
      2. bialka ubij na sztywno z sola. stopniowo, nie przerywajac ubijania, wsypuj
      cukier. naloz piane na papier.
      3. nagrzej piekarnik do 50 stopni i piecz (a raczej susz) bezy przez 3-4
      godziny. pamietaj ze musza pozostac biale.

      Masa:
      1. ubij kremowke, dosypujac pod koniec cukier. nie przerywajac ubijania,
      dodawaj stopniowo twarozek. truskawki mozesz polaczyc z kremem na dwa sposoby:
      zmiksowac je razem lub pokroic je na drobne kawaleczki i wymieszac.
      2. upieczony krazek bezowy posmaruj kremem, przykryj drugim krazkiem i do
      lodowki.

      to tyle pa
      • kata74 tor 13.04.05, 15:25

      • kata74 Torcik 13.04.05, 15:29
        dziekuje za przepisy.
        Jednakże mam nieco wątpliwości co do tych smietanek kremówek. truskawki?
        (właśnie się zastanawiam kiedy podaje się dzieciom truskawki, maliny, poziomki-
        czy nasze jednoroczniaki nie są jeszcze za male?????) Najbardziej przemawia do
        mnie ten przepis na marchewkowy torcik - ale co z mąką? jeny jestem totalnie
        zakręcona, zawsze temat jedzeniowy to był dla mnie koszmar
      • kata74 sentymentalnie 13.04.05, 15:38
        No nie ale mnie naszlo wczoraj przy okazji czyszenia kompa z niepotrzebnych
        pism. w czerwcu 2004 roku zarchiwizowalam sobie ostatnie posty z naszego wątku
        Czerwcoweczki na Oczekujących. Nigdy nie bylo czasu zeby pocztać a wczoraj
        wsiąkłam - do 23.30- chyba mnie pogięło!!! Ale super sobie poczytałam i się
        naśmialam i naprzypominałam jak to było....
        Jednocześnie naszła mnie pewna smutnośc- szkoda że została nas tak małao- cale
        szczeście że pojawiły się nowe mamy i dzielnie postują. ALe z sentymentu
        wklejam ostatnią listę z owego forum z 02.lipca- ale nas wtedy bylo!!!
        Oczekujące to:
        1. mabasia (Basia) ? 08.06 (406 wg USG) ? Jaś, Stalowa Wola
        2. astrac- 13.06. plec? Imie dla dziecka? Warszawa, szpital Św. Zofii
        3. evita33 - 15.06 = chłopczyk ? 80% Krzyś = Gdańsk

        4. fey - 27.06.-Krzysztof Maciej, Warszawa, Karowa
        5. dorin28 - termin 27.06, II dziecko
        6. kasik81 (Kasia)23lata - 28.06. Alicja; Katowice (dokładnie Mikołów)I dziecko
        7. kasinekg (Kasia) - 29.06, dziewczynka (imię ciągle niezdecydowane),
        Warszawa, Szpital Sw. Zofii albo Solec
        8. ikik - 29.06., Szymon, Warszawa, szpital MSWiA Woloska



        A MAMUSIE to:

        1. TYLDAK- termin 06.06. Urodzona 10.05.04 Tosia 2060g, 45 cm. KRAKÓW

        2. VERBENA- termin 08.06. Urodzona 16.05.04 Hania

        3. HAMALIEL (Kinga) ? termin 06.06. Urodzona 28.05.04 Zuzia 2920g, (szp.
        Ujastek w Krakowie)

        4. BECIAW77 (Beata) - termin 2.06. Urodzona 28.05.04 o godz. 18:50 Dominika
        4370g 65 cm, Rzeszów,Szpital Secjalistyczny wRzeszowie

        5. RENI28 (Renata) -termin na 27.06. urodziła 30.05 godz 8:45, Agatka 2700,
        53cm, Kalisz, 9pkt

        6. MARTA.28 (Marta) - termin 19.06. Urodzona 01.06.04 g.5:10 Ola 3000g 50 cm;
        Łódź ICZMP

        7. KSAS (Kasia) - termin 02.06., Urodzona 01.06.04 Pola, 2840g, 52cm; Warszawa
        Damian

        8. BLUEBABY ? termin 11.06, urodzony 01.06.04 Pascal, 3kg 56 cm, Wrocław,
        Szpital Brochów

        9. WERATA - termin 10.06., urodzony 05.06.04 Tomaszek, 3100g, 54cm ,Poznań

        10. LETTKA termin 26.06, Kacperek urodzony 06.06.04 o godz 19:22, 2940 g, 55
        cm, 10 pkt, Poznań Polna

        11. BETTY761 (Beata) - termin 1.06., urodzona 06.06.04 Basia o 21:40 ,2950g,
        52cm Warszawa, szpital św. Zofii

        12. IKA1234 (Iwona) - termin 04.06., urodzona 06.06.04 Alicja o godz 15:55
        Bielsko-Biała

        13. LA_lunia - termin 06.06., urodzona 08.06 o 9:40 dziewczynka o imieniu-?,
        3820g, 59 cm.

        14. ANUST - termin 04.06., urodzony 08.06.04 Maciuś o godz. 15:10, 3975g, 59cm;
        Opole Szpital Gin- Poł.

        15. KRAMLA (Agnieszka, 31l)- termin 20.06, urodzona 10.06.04 Sara
        godz.15:30,7pkt, 3350, 54cm. Będzin

        16.AKA_78 (Agata) - termin 08.06 (3.06 wg OM), urodzona 11.06 Kasia o 14:20,
        3500g, 58cm,gółwka 35cm, 10p, Warszawa, szp. Sw. Zofii

        17. ANIKA78 - termin 11.06, Jacuś urodzony 11.06 o godz. 22:30, 3030g, 54cm,
        10pkt, Warszawa Karowa


        18. MATYLDA26 - termin 09.06., urodzony 12.06, godz.7:45 Igor Mikolaj; waga:
        3270; Szpital kolejowy,Katowice-Ligota

        19. AMORAN (Ania) - wg OM 21.06 , urodzona 12.06 Joanna godz. 14:18, 2660g,
        Poznań, szpital na Polnej

        20. JOANNA1982- termin 06.06, urodzona 12.06 córeczka, 3530g, 58cm

        21. YESSA (Jola) - termin 24.06.,ur. 13.06, godz 24.45, Bartoszek 3550g, 54 cm,
        CZMP Łódź

        22. BURSZ (Jola) - termin 20.06.urodzona 14.06 g.1.35, Julcia 3500g ; Łódź

        23. MADZIOREK73- termin 10.06, urodzony 14.06 02:25 Oskar, 3550g, 52cm Gdańsk
        szpital kliniczny

        24. MATIZKA - termin 10.06 - EMILKA, urodzona 15,06,04 o godz 0.45; 3470; 52
        cm; 10 w skali Apgar, Szpital Solec w Warszawie

        25. MARA_28 (Marta) - termin 14.06., urodzona 17.06.04 Nikola o godz 20:45,
        3500g, 57cm ; Płock

        26. BIOO - termin 16-20.06 , urodzona 18.06 Małgorzata Anna o godz 01:20, 3650,
        53cm , W-wa, szpital Inflancka, 28 lat 1-sze Dziecko

        27. JAGUAR3 (Karolina) - termin 11.06,urodzona 18.06 cc, Nawojka; 3800g, 56cm,
        Wrocław Brochów wink

        28. KATA74 (Kasia) - termin 01.06, urodzona 18.06.04 godz 18 Julka, 4400g, 59cm
        szpital Kalisz

        29. sylvi2 - lat 27, termin 17.06, Bianka urodzona 19czerwca o 9.05 w Szpitalu
        Sw Zofii,
        3820g, 56cm, 10pkt!

        30. LEEFKA(Ola), termin wg OM 23.06, wg USG 22.06, urodzona 19.06 Antonina Ida
        o godz. 15:51, 3070g, 51cm, 10pkt, Warszawa, szpital MSWiA na Wołoskiej - cc

        31. MARTEKJ- termin 14-27.06, urodzona 21.06. Zosia, 3190 g, 55 cm Wrocław
        Akademicki Szpital Kliniczny

        32. TUNECZEK - termin 14.06, urodzony 23.06 chłopiec Patryk, 2940g, 52cm
        Warszawa, szpital Św. Zofii

        33. MATHILDE_81 (Ania) - termin 09.06, urodzony 23.06.04 Sebastian godz. 20:55,
        3720g, 55cm, 10p, Warszawa, szpital na Starykiewicza

        34. MADAM5 (Magda) - termin ???, urodzony 24.06 Wiktor, godz 20:15

        35. BOURGLEONEK (Karolina)- termin 02.07., urodzony 25.06 godz. 22:40 Ziemek
        (Zielowit), 4150g, 56cm, Warszawa, szpital Św. Zofii

        36. KILINECZKA (Kasia) - termin 21.06,urodzony 26.06 o 16tej Wiktor, 3700g,
        57cm, 10pkt szpital w Szczecinku

        37. 26BASIA - termin 24.06, urodzona 27.06 córeczka 3850g, 53cm.

        38. ???


        i jak Mamusie??? kiedy to było prawda???smile)))))))
      • dagab3 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 13.04.05, 17:04
        Ivonko Jaś nie przepada za pieszczotami i przytulaniem, ale wówczas, gdy my
        tego chcemy smile ma natomiast momenty, że do mnie podchodzi, wpsina się po moich
        nogach, a jak się do niego schylam to się wtula i uczepia mocno. Jaś w ogóle
        inaczej wyraża swoje uczucia - lubi mnie gryźć. Męża nie gryzie, tylko mnie smile
        Ale generalnie wychodzi z założenia, że mężczyzna powinien być twardy i nie dla
        niego przytulanki smile
        moze jak będzie córeczka, to będzie inaczej wink
      • dagab3 nareszcie zdjecia! 13.04.05, 19:31
        dziewczyny zapraszam do oglądania Mojego Skarba !
        link jest w sygnaturce - mam nadzieję, ze wyjdzie smile
    • anoosia2 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 13.04.05, 21:17

      --
      Witam babeczki
      Całkiem przez przypadek moja niunia opaliła dziś buzie efektem czego jest
      czerwony nosek(lekko ale ja się przestraszyłam) niby słońca nie było a jednak
      złapało. A buzia kremowana była kremem na każdą pogode chyba musze poszukać
      takiego z dużym filtrem.
      U nas nocki różnie ostatnia nawet normalnie trzy pobudki ale przedtem kilka pod
      rząd okropne spała ciągle z nami a to jest bardzo nie wygodne przy rozmiarach
      naszego "łoża". U nas ciągle brak zębów niby dziąsła nabrzmiałe płacze przy
      zabawie jak mocno coś ugryzie. Ale ten stan z przerwami trwa już dość długo nie
      wiem jak jej pomóc.
      My nie raczkujemy i nie zapowiada się na to ona posuwa się na dupce ustawia się
      w pozycji jak do raczkowania i prostuje nogi a że ręce jeszcze słabe to zjeżdza
      na twarz i ryk. Wstaje przy wszystkim i chodzi puszcza się i łapie równowage
      jak serfer na desce i bam na pupe i w śmiech.
      Teraz robi tyle śmiesznych min i gada cały czas po swojemu aż głowa boli.
      A co do rodzinnych problemów to my podobnie scieramy się co do opieki nad małą
      i "odpoczywania" Co do braku dostępu do konta to nie dobrze powiedz mu że to
      kwestia praktyczna i to cię ubezwłasnowalnia czasami z facetami nie ma co gadać
      tylko na przykładzie konretnej sytuacji pokaż mu że lepiej dla was żebys ty tez
      decydowała o wydatkach.
      To jest przepis na ciasto który mi się podoba jeszcze nie próbowałam ale myśle
      że można spokojnie dodać mleko modyfikowane zamiast krowiego co do śmietany to
      chyba nie da rady zmienić na coś innego bo nie będzie kruche można go też
      modyfikować na różne sposoby co do kremu
      Ciasto bananowe
      3 szkl. mąki
      1 szkl. cukru pudru
      1 jajko
      2 łyżeczki miodu
      6 łyżek śmietany
      1 łyżeczka proszku do pieczenia
      1 łyżeczka sody

      masa:
      1 budyń
      ½ litra mleka
      1 szkl. cukru
      2 cukry waniliowe
      1 kostka masła
      2-3 banany

      Ciasto zagnieść, podzielić na 3 części. Uformować kulki i rozwałkować. Upiec
      każdy. Ugotować budyń, letni wymieszać z tłuszczem i zmiksowanymi bananami.
      Placki przełożyć kremem. Ciasto można polać polewą. Włożyć do lodówki.
      Najlepsze jest po 3 dniach.

      Ps zamieściłam nowe fotki Oliwki ( nie żebym się chciała chwalić smile


      Pozdrawiamy Ania i Oliwia (29.06.2004)
      Oliweczka nowe fotki
    • s.ivona Re: jedzenie + ubieranie 14.04.05, 11:02
      Czesc
      Wczoraj bylam w sklepie ze zdrowa zywnoscia. Fajne rzeczy tam maja. Zakupilam
      platki kukurydziane (z wygladu przypominaja platki owsiane) oraz popping z
      amarantusa. Nastepnym razem kupie jeszcze make ryzowa i upieke chlebek ryzowy.
      Widzialam tez makaron bezjajeczny i bezglutenowy ale zastanawiam sie z czym to
      mozna jesc. Macie pomysl?
      Wczoraj zrobilam malemu te platki z tartym jablkiem. Dobre, slodkie ale nie
      chial jesc. wydaje mi sie ze to przez to ze platki byly "ostre". Co prawda ja
      je ugotowalam zeby byly miekkie ale i tak sie nimi zakrztusil i po kilku
      lyzeczkach wypluwal. Nastepnym razem je zmiele.
      %%%%
      Jak ubieracie dzieci na pole?
      Ja mam wrazenie ze za cieplosad Szymek ma:
      body bawelniane, rajtki, spodnie ogrodniczki, sweter i kurtke jaensowa. To jest
      o jedno wiecej niz ja!!!
      No i jeszcze jedno - ubieranie w body czy koszulki? co preferujecie?
      Ja mam tylko body. zastanawiam sie co kupowac na lato - body z krotkim rekawem
      czy koszulki???!!
      • evita33 Re: jedzenie + ubieranie 14.04.05, 13:26
        no własnie ja mam tez problem z ubieraniem.
        Ja preferuje body -teraz z krótkim rękawkiem.Na to bluzeczka i kurtka. Czasem
        jak chłodniej zakładam dodatkowo kamizelkę lub bluze dresową. W wózku
        oczywiście pod kocem.
        Nie wiem tylko jakie te czapki nakładac.Mam kilka takich bez wiązania ale nie
        wiem czy lekko odkryte iszka to nie za wczesnie. Chyba jestem paNIKARA.
        Co do jedzenia to nie ma u nas problemów żadnych. Gotuje mu jeszcze zupki ,
        pulpety z własnoręcznie mielonego indyka. Ale nieraz jak nie mam przygotowanego
        obiadku dla młodego wsune mu nasz obiad. I tak ostatnio zjadł rosół z makaronem
        z wołowinki ( super wyglądało wciąganie przez niego makaronu).
        Daje mu babany, kiwi- kiwi wciąga jak oszalały. odawałam też kompot z
        truskawek do picia.Niec sie nie działo.
      • duszka6 Re: jedzenie + ubieranie 14.04.05, 16:31
        Ja preferuje body, jezeli ubieram Szymkowi zwykle portki, a jezeli ogrodniczki
        to zdecydowanie koszulki. Zreszta z body szybko wyrasta i robie sie potem
        rozciagniete pod szyjka, w koszulce dluzej polata.

        Iwonko, ja mam pytanie w sprawie jezdzika. Widzialam w sklepie taki jak Ty
        masz. Napisz prosze czy jestes zadowolona, co bys zmienila, czy sie dobrze
        sprawdza.

        pozdrawiam
        • s.ivona Re: jedzenie + ubieranie 14.04.05, 16:55
          Duszko - jezdzik jest super. kupilam go w komisie za 23 zl!!!! Uwazam ze jest
          naprawde dobry, lekki (dzieki czemu Szymek z latwoscia go obraca, przewraca i
          lize kolasmile)), latwo sie sklada, stabilny. co prawda jak maly dojedzie nim do
          sciany to nie umie zawrocic, pcha sie na sciane i wtedy sie przewraca ale poza
          tym nie ma minusow. tymi pokretlami z przodu Szymke sie tez chetnie bawil jak
          jeszcze nie umial przy nim chodzic. uwazam ze warto kupic.
          acha, ja mam w domu panele wiec na poczatku jak Szymek nie umial jeszcze dobrze
          sobie z nim radzic to po panalach chodzik mu uciakal ale po dywanie jezdzil ok.
          teraz maly juz wie ze trzeba sie trzymac wyprostowanym i nawet po panelach
          jezdzi juz bez naszej pomocy (wczesniej trzeba bylo go asekurowac). polecam!!
          • duszka6 Re: jedzenie + ubieranie 14.04.05, 17:26
            Dziekuje bardzo za informacje, mam na uwadze 4
            jezdziki, nie wiem, ktory lepszy, ale ten Twoj wydaje mi sie bardzo fajny.
            www.target.com/gp/detail.html/ref=br_1_8/602-6982404-2680626?%5Fencoding=UTF8&frombrowse=1&asin=B00029R660

            www.amazon.com/exec/obidos/tg/detail/-/B000096P3A/qid=1113492164/br=1-11/ref=br_lf_ba_11//002-2835534-6819253?v=glance&s=baby&n=542472

            www.amazon.com/exec/obidos/tg/detail/-/B000096P3A/qid=1113492164/br=1-11/ref=br_lf_ba_11//002-2835534-6819253?v=glance&s=baby&n=542472

            www.walmart.com/catalog/product.gsp?product_id=1937632&cat=105389&type=5&dept=5427&path=0%3A5427%3A86323%3A105389

            Moze ma ktos podobne i tez doradzi.
            pozdrawiam
            • duszka6 Re: jedzenie + ubieranie 14.04.05, 17:28
              ten czwarty to ten:
              www.walmart.com/catalog/product.gsp?product_id=882533&cat=105389&type=5&dept=5427&path=0%3A5427%3A86323%
              3A105389&xsell=1937632
              • s.ivona Re: jedzenie + ubieranie 14.04.05, 18:41
                gdybym miala wybierac to raczej bym wybierala miedzy tymi tylko do pchania,
                odrzucilabym te na ktorych mozna siedziec. po prostu dlatego ze sa duze a
                dziecko i tak nie bedzie na tym siedzialo i sie odpychalo zeby pojechac. mam
                doswiadczenie jako opiekunka - Kacperek mial taki i w ogole nie byl
                zainteresowany, podobnie jak synkowie dwoch kolezanek z osiedla. wydaje mi sie
                ze dobry bedzie taki zeby dziecko nie bylo za bardzo przy nim zgiete w pasie bo
                bedzie sie szybko meczylo wiec to trzymanko musi byc w miare wysoko.
                • duszka6 Re: jedzenie + ubieranie 14.04.05, 19:17
                  dziekuje, wiedzialam, ze cos poradzisz.

                  pozdrawiam
                  • marta.28 odpowiedzi. 14.04.05, 19:49
                    Tak napiszę o tym co czytam z zaległych postów i będę odpowiadać sukcesywniesmile

                    ***
                    Za uszami zmiany skórne to napweno alergia pokarmowa. Dorośli też tak mają.
                    Ja zawsze mam podrażnione ręce jak coś robię w chemikaliach i nie dokładnie wytę
                    ręce i tak sobie wyschną. Najczęściej po jakimś myciu naczyć i dużym sprzątaniu.

                    ***
                    My mamy już od lutego 6 ząbków 4 na górze i 2 na dole i nastęne w drodzesmile

                    ***
                    S.Ivonko co tam się niedobrego u ciebie dzieje. Wyżal się będzie ci lepiej.

                    ***
                    Lefka - do roboty z tą pracą ja też przez 2 tygodnie zakuwałam do egzaminu i
                    babcia przychodziła do opieki nad małą.

                    ***
                    Oleńka ostatnio wymyśliła jak jest na kanapie i wie że ma miękkie lądowanie to
                    staje puszcza się i czasami po dłuższej przerwie ląduje na pupę lub rodziców.

                    ***
                    Na razie tyle muszę się małą zając i dalej nadrobić zaległości w czytaniusmile

                    BUZIAKI DLA WSZYSTKICH
                    • marta.28 Re: odpowiedzi. - S Ivono. 14.04.05, 21:05
                      Teraz tak będe pisac po trochu co mi się przypomni.

                      Ivonko - Ja przedewszystkim z moim mężem dużo rozmawiam i mówię mu co się ze mną
                      dzieje. Dzisiaj był sam z małą (no prawie Teściowa przyszła na 5 godzin i wzięła
                      małą na spacer i się pobawiła) Ale ja wyszłam o 7 rano i wróciłam o 18 więc i
                      tak miał co robić. Wie że opieka na dzieckiem i utrzymanie domu to nie jest
                      łatwa sprawa.
                      Myślę że najważniejsze to zaufanie i szacunek. My od początku wystko co mamy i
                      czego się dorobiliśmy traktujemy jako wspólne i nigdy nic nie miałam wydzielane
                      mimo że jestem na garnuszku męża. Fakt, że większe zakupy uzgadniamy ale każdy
                      przecież może miec swoje zdanie i prawo jego wypowiedzenia.

                      Dobra rada to to, że mężczyzn trzeba nastawiać psychicznie. Ja zawsze 2-3 dni
                      wcześniej uprzedam o swoich planach. np. jutro mnie nie ma bo wychodzę i mąż
                      wie, że siedzi z dzieckiem sam. Widzi, że ciągnie mnie do ludzi i chce mi się
                      pogadać. Mała nie bardzo daje się zostawić ale lubimy też razem we dwoje sobie
                      wychodzić to też dobrze robi. Ale mój mąż wszystko przy małej zrobi i nie
                      narzeka na brak obiadu tylko sam dzwoni po pizzę.
                      Jak tak was czytam to mam aniołka i kocham gosmile)
                      Ale czasami szurnę go by choć talerzy do zlewu włożyłsmile)
                    • marta.28 Re: odpowiedzi. S.Ivona i inne 14.04.05, 22:19
                      No sory teraz to juz doczytam do końca zanim wyślę.

                      Ivonko mój mąż też ma 2 braci i mama cały czas w domu bo mają szklarnie. To
                      chyba też zależy od charakteru człowieka. Jeszcze jak nie było Oleńki to mąż
                      sprzątał na równi ze mną rozpuściłam go teraz bo szkoda mi jego czasu. Za to
                      mało siedzimy w domu w weekendy bo ja muszę być wśród ludzismile Z tym, że ja
                      wstaję w nocy a mąż czasmi nad ranem. Widzi jak jestem zmęczona i przytuli mnie
                      powie miłe słówko i już jest dobrze.
                      Mąż rano bierze małą jak się szykuje do pracy a ja mogę jesze sobie te pół
                      godziny posmać.
                      Po tym jak go zostawiła z małą i był w piżamie po 2 godzinach powiedziałam, że
                      jakbym ja tak niezorganizowanie żyła to by mnie po przyjściu z pracy też taką
                      zastawał więc już teraz wie, że z dzieckiem to się idzie do toalety i tak sobie
                      rano chodząsmile)) Ale przynajmnie jest umyty, ubrany i najedzony. A w trakcie
                      drzemi ma czas dla siebie. Moja szkoła.

                      DESERKI.
                      My jemy musli hippa i banany z płatkami owsianymi. Takie bardziej desrkowate.
                      A cukier no trudno jest nawet w kaszkach.

                      Oleńka pije a właściwe je kaszkę wieczorną na mleku kozim UHT. Na tym mleku
                      można przygotować prawie wszystko. Mała jadła też już naleśniki.

                      Mnie szybko chdzi forum - mam neostradę - mąż się śmieje, że się uzależniam od
                      netusmile)

                      Nasze dzieciaczki już będą coraz wolniej przybierały na wadze i raczej skokowo.

                      "Wczoraj gadalam z kolezankami - mamami. Marna to pociecha dowiedziec sie ze u
                      nicg sprawy wygladaja podobnie jak u mnie. ich mezowie tez tylko odpoczywaja po
                      pracy, w weekend spia do poludnia lub bez uprzedzenia oznajmiaja ze wyjezdzaja
                      na weekend sie zrelaksowac.
                      poki co panuja u nas "ciche dni". maz nie wchodzi mi w droge a ja ukrywam sie
                      za gazetasad
                      musze troche ochlonac.." NO U MNIE BY TO NIE PRZESZŁO. ZGROZA

                      Truskawki już można dawać po 10 miesiącu. No my jedne z pierwszych mamy 1
                      urodzinki. Jednak podstwowy tort będzie z cukierni ze zdjęciem Oleńki a do tego
                      party grilowesmile My mąkę już jadłyśmy i biszkopty więc tu myślę, że powinno być
                      OK. Dziecko roczne już może takie rzeczy jeść bez obaw poszperajcie na
                      www.nutricia.com.pl/klub_mleczne_vademecum.php tu też są przepisy
                      odpowiednie do wiekusmile)

                      My preferujemy BODY dobrze trzyma pieluchę.

                      "Daje mu babany, kiwi- kiwi wciąga jak oszalały. odawałam też kompot z
                      truskawek do picia.Niec sie nie działo." - evita33 - A jak te babany wyglądająsmile)

                      Ja mam jeździk "hipcia połykacza klocków" fishera - widać na zdjęciach na
                      stronie Oleńki - nie pomogę. Na moim można siedzieć i go pchać jest dobrze
                      wywarzony. Mam nadzieję, że na dłużej posłużysmile)

                      ***********

                      No nadrobiłam zaległości. Teraz już będę na bieżąco pisać.
                      • mamazuzinki Re: odpowiedzi. S.Ivona i inne 15.04.05, 13:37
                        hejka dziwczynki

                        A ja cały czas walcze z operatorem netusad((( Wczoraj był drugi raz serwisant i
                        w dalszym ciagu jest źle. Już mnie szlag trafia!!! Problemy sa tylko w
                        godzinach wieczornych co moze wskazywać na to że ktoś nam kradnie sygnałsad((
                        Jutro znów maja przyjść z serwisu.


                        Dzisiaj miałam mieć super wieczorek!!! Przyjeżdza teściówka miała zostać z
                        Zuchą na noc a my miesiśmy śmignąć do znajomych którzy byli w Rzymie na
                        pogrzebie Papieża, na relację. Nio ale jak to bywa z małymi złośliwcami moja
                        Zucha dostała z środy na czwartek w nocy gorączkisad((( Gorączkę ma nadal i
                        tylko gorączke tak w przedziałach od 37,8 do 38,8 zależy od pory dniasad((
                        trzydniówke miała już więc nie wiem co za franca sie przyplątała. Żadnych
                        innych objawów ani kataru ani kaszlu mam zamiar dzis łapac siki. Nio i jeszcze
                        ewentualnie może to ząbki..........


                        Z Zuchy od kilku dni sikam po nogach ze śmiechu bo nauczyła się dwóch rzeczy
                        nowych. Po pierwsze tańczyć---
      • dagab3 Re: jedzenie + ubieranie 15.04.05, 09:31
        nie mogę się ciągle przyzwyczaić do zwrotu 'wyjść na pole" smile
        więc wychodząc na dwór ubieramy:
        body z długim rękawkiem, bluza taka grubsza i kurteczka wiosenna, rajstopy i
        ogrodniczki
        albo
        krótki rękaw, długi bawełniany, sweterek i kurteczka wiosenna, rajstopy i
        ogrodniczki ( to wersja na chłodniejsze dni)
        tak wiec jakoś grubo jasia nie ubieram i nie przykrywam go kocem, chyba ze
        zaśnie na spacerze, co sie rzadko zdarza.
        • duszka6 do dagab3 15.04.05, 19:09
          No wiec, dzis karmilam o 20-tej, potem o 2.30 i potem juz nic az do rana. Co
          oczywiscie nie oznacza, ze Szymon spal, oj nie. Budzil sie rowniez co 2
          godziny, wstawalam dawalam smoczka i jakas sie uspokajal, o 6-tej zrobil ryk,
          ale nie poszlam i sie juz wybudzil, ale pol godzinki zajal sie jeszcze soba.
          Udalo sie tylko raz w nocy karmic, bo nie plakal tylko zaczynam marudzic, to ja
          mu smoczek. A i znalazlam taki patentsmile Jak daje smoczka w nocy to najpierw
          mocze go w wodzie, mam przygotowany kubeczek kolo lozka. I tak porzadnie mocze,
          zeby tam do srodka cos nalecialo. On jak jest taki na wpol spiacy i czuje, ze
          cos leci to jakas usypia dalej.
          Co u Was, ciut lepiej?
          pozdrawiam
          • dagab3 do duszki 15.04.05, 22:56
            kochana duszko! Cieszę się z sukcesu, bo to niewątpliwy sukces!
            u nas niestety takie coś nie zdało by egzaminu, bo jaś nie wie co to smok...a
            byłam kiedyś z tego dumna. No cóż, teraz wielu rzeczy żałuję i wiem czego przy
            kolejnym dziecku nie powtórzę wink
            U nas pobudki co 1-1,5 godz. jak nie dam piersi to jest taki ryk, ze szkoda
            gadać. udaje mi sie go przetrzymac z karmeniem jedynie do północy badż 1 w
            nocy, ale dalej nie idzie. powiem ci szczerze, że czasem brak mi sił i czuję
            się straszliwie zrezygnowana. nie wiem co dalej. marzę o śnie, o dłuuugiej
            przespanej nocy smile
            może kiedyś....
            • duszka6 Re: do duszki 16.04.05, 05:10
              Pocieszam sie tym, ze juz blizej jak dalej, tzn mam nadzieje, ze nie bedzie sie
              budzil przez kolejne 10 miesiecy, no chyba, ze sie myle, a wtedy kula w ...smile
              Oczywiscie sobiesmile. Nie jestes sama, ja tez nie spie i wiele mamus tez nie.
              Zazdroszcze tym co sie wysypiajasmile Damy rade, nie wiem czy znajdziemy jakis
              sposob na to czy tylko poczekamy az dzieci beda starsze. U mnie jeszcze dziala
              jak wezme Szymka do nas do lozka, spi dluzej, ale niestety nie robie tego odkad
              spadl z kanapy, boje sie, ze my bedziemy spac a on sie obudzi i zacznie pelzac
              na podloge. Lozeczko Szymka stoi zaraz przy naszym i klade go glowka kolo mnie,
              tak ze jak smoczek wyleci to nieraz uda mi sie wyciagnac reke miedzy szczebelki
              i mu go dac bez wstawania. A ze Jas nie uzywa smoczka to mimo wszystko bym sie
              cieszyla, bo to kolejna udreka, wierz mi.
              pozdrawiam i zycze nadal wytrwalosci
              • duszka6 Re: do dagab3 16.04.05, 05:12
                A probowalas moze przystawic go tak jak do piersi i wtedy dac smoczek, moze uda
                sie jakas oszukac malego Jasia. A jak karmisz to je duzo? A jak z pokarmem,
                masz jeszcze sporo?

                A wogole, czy juz wszystkie mamusie dostaly okres, bo ja nadal nic.
                • dagab3 Re: do duszki 16.04.05, 13:02
                  Więc duszko, problem w tym, ze on smoka w ogóle nie toleruje. próbowałam juz
                  różnych sposobów, różnych smoków, które teraz jako gryzaki i zabawki służą. Jak
                  wieczorem albo w nocy chce mu dac np picie (wodę, herbatkę , mleko) z butelki
                  czy niekapka, podnosi wielki krzyk.
                  Co do długości jedzenia, to on właśnie krótko pije, ok 3-5 minut, i
                  praktycznie od razu zasypia! wiec nie jest głodny tylko cchce pociumkać.
                  Co do ilości pokarmu, to mam go dużo. Wiadomo, piersi cały czas miękkie, bo
                  laktacja ustabilizowana, ale np ręką jestem w stanie w ciągu 2 minut spokojnie
                  50 ml mleka ściągnąć z jednej piersi. z większą ilością mam już problem, ale
                  jak jaśko się dossie, to dosłownie czuje napływ mleka i takie obrzmienie
                  piersi, tak więc na brak pokarmu nie narzekam. jaś w ciągu dnia cyckuje ok 3-4
                  razy a w nocy ok 4-6. zależy od nocki i tego ile go przetrzymam,

                  pozdrawiam!
    • s.ivona Re: przepis na jablecznik 14.04.05, 21:05
      znalazlam prosty przepis na jablecznik. dziewczyny z krakowskiego forum bardzo
      zachwalaja!!!
      jesli zamiast zwyklej margaryny doda sie np flore lub margaryne NOVA to bedzie
      to przepis dla alergikow bo one nie zawieraja serwatki.


      2 szklanki cukru
      2 szklanki mąki krupczatki (moze być tortowa)
      2 szklanki kaszy manny
      1 łyżeczka proszku do pieczenia
      W/w składniki wymieszać na sucho.

      Zetrzeć na tarce z dużymi oczkami ok. 2 kg jabłek.

      Blaszkę wysmarować margaryną.

      I teraz:
      - 2 szkalnki sypkiego wysypać równomiernie na blaszkę
      - położyć warstwę jabłek
      - znowy 2 szklanki sypkiego
      - kolejna warstwa jabłek
      - wysypać resztę sypkiej mieszanki
      - a na wierzch zetrzeć lub pokroić w cienkie plastry 1 kostkę margaryny (
      rozłożyć dokładnie, ponieważ podczas pieczenia margaryna przenika przez całe
      ciasto)

      Piec ok. 1,5 godziny w temperaturze 180 st.
      • yessa Re: przepis na jablecznik 15.04.05, 10:13
        Ja też polecam ten przepis. Ciasto jest fajne, bo mocno wilgotne. Z tym, że ja
        tępaczkę tłuszczu dzielę na pół i częśc daję na sam spód, drugą połowę na górę.
        Na górze można jeszcze zamiast samego tłuszczu dać dać takie zacierki jak przy
        drożdżowym (tłuszcz plus cukier plus mąka). No i mój przepis jest o połowę
        mniejszy (po 1 szklance i 1 kg jabłek) a i tak wychodzi cała średnia tortownica.

        Marta28 - zgadzam się z Toba w całej rozciągłości odnośnie małżonka. Mój też na
        początku zostawania z Bartusiem jadł dopiero koło południa a kąpał się dopiero
        jak ja wróciłam z pracy smile) Teraz jest zupełnie inaczej - po prostu trochę
        zmienił swoje nawyki i podpasował się po dziecko. Świetnie sobie razem radzą.
        Tak jak pisałam wcześniej - nawet po 12 godzinach pracy w nocy wraca rano do
        pracy i zajmuje się Bartusiem do mojego powrotu z pracy zupełnie sam. Kiedyś
        musiał to odespać. Teraz z uśmiechem stwierdza: "jakoś tak mi się zmieniło".
        Oby więcej takich zmian na korzyść smile)
        • paula116 Re: przepis na jablecznik 15.04.05, 13:34
          Z tymi facetami tak jest.Mój mąż też na początku nic prawie nie robił przy
          dziecku, tłumaczył nie umiem albo teściowa go wyręczała.
          Jak poszłam do pracy to aż szok on przebiera, kąpie, karmi(oczywiście nie
          cycem) chyba tylko tego nie robi (to działka mamy).Jestem dumna z niego .a
          niektóre żeczy robi lepiej ode mnie.
          Pracujemy na zmiany ja na rano on popołudniu.Radzimy sobie nie źle.
          Aż strach myśleć co by było, jakby dalej się bał zrobić cokolwiek przy
          dziecku.Sytuacja zmusiła i tak mu zostało.
          Podobny przykład był u8 koleżanki, musiała iść na operacje kamieni i zostawić
          na 6 dni 7 m-c dziecko z tatusiem i odmiana po powrocie o 180 C.Pozdrawiam!!!!
          Edyta i Oliwia (23.06.2004)
      • paula116 Re:chodzik -pchacz 17.04.05, 09:52
        Jestem wdzięczna Iwonie za zdjęcia jej skarba z chodzikiem jeżdzikiem.
        Zaczełam chorować na niego jak tylko zobaczyłam jak dziecko słodko z nim
        wygląda.
        W sobote pojechałam na giełde (do Kłodzka) I kupiłam taki sam "Fisher Preiss"
        za 15 zł!!!! Nic nie zniszczony, jestem bardzo zadowolona ,a córeczka
        szczęśliwa.
        Po powrocie odrazu chodzik schowałam do lamusa i teraz mała chodzi po domu i
        pcha fisherka, nieraz się zapomina i puszcz i chce iść sama.Zauważyłam że w
        chodziku zaczeła chodzić na paluszkach i tym się przestraszyłam teraz jest o
        100% lepiej. Polecam!!!!!! Pozdrawiamy.
        Edyta i Oliwia 24.06.2004
        • paula116 Re:chodzik -pchacz 17.04.05, 09:54
          paula116 napisała:

          > Jestem wdzięczna Iwonie za zdjęcia jej skarba z chodzikiem jeżdzikiem.
          > Zaczełam chorować na niego jak tylko zobaczyłam jak dziecko słodko z nim
          > wygląda.
          > W sobote pojechałam na giełde (do Kłodzka) I kupiłam taki sam "Fisher Preiss"
          > za 15 zł!!!! Nic nie zniszczony, jestem bardzo zadowolona ,a córeczka
          > szczęśliwa.
          > Po powrocie odrazu chodzik schowałam do lamusa i teraz mała chodzi po domu i
          > pcha fisherka, nieraz się zapomina i puszcz i chce iść sama.Zauważyłam że w
          > chodziku zaczeła chodzić na paluszkach i tym się przestraszyłam teraz jest o
          > 100% lepiej. Polecam!!!!!! Pozdrawiamy.
          > Edyta i Oliwia 24.06.2004
          sory, gdzie ja to wysłałamsmile
    • kata74 pole+alergie+ubieranie 15.04.05, 18:59
      dagab- moja mama- góralka niskopienna- w jej okolicach też mówiło się wyjść na
      pole i kiedy miał co do tego zwrotu wątpliwości moj tata który mówił coś o
      dworze to ona mu tłumaczyła- że ktoś kto mówi "iść na pole" ma korzenie w
      wywodzeniu się z "lepszejszej -szlacheckiej rodziny" bo on z "dworu" idzie
      na "pole". Natomiast ci którzy idą "na dwór" czyli idą z gmin do państwa
      wprawdzie nie wiadomo jak teraz ale dawniej tak podobno było i stąd się to
      wzięło.Czy to legande nie mam pojęcia. Jedno jest pewne co do tej sprawy spór
      ideologiczny w naszej rodzinie istnieje aż do dziś tak samo zresztą jak to czy
      dziewczynki ubierać na różowo czy na niebiesko...

      $$$$$
      mamozuzinki- ponieważ traktuję cię jako eksperta arelgowego - powiedz mi co so
      sądzisz o przepisach na torcik gdzie składnikami są śmietana, mąka, proszek do
      pieczenia, białka?? czy mąkę zastępić np. mąką kukurydzianą??

      co do truskawek to chyba jednak trzeba uważac, pamiętacie jak jako matki
      karmiące byłyśmy ostrzegane przed nimi. na pewno sprawa jest idywidualna
      uzaleniona od dziecka. ale jeśli są jakiekolwiek przeciwskazania to na te
      najszybciej alergizujące trzeba zwraacać uwage.

      $$$$$
      na ubranie też jestem przewrażliwona - ciągle mi się wydaje że będzie malej
      zimno- jakaś schiza na mnie ciązy może dlatego że ja zawsze za szybko
      się "odkrywałam " na pierwsze cieplejsze dni a zawsze potem było jakieś
      przeziębienie. na razie preferuję body bo często jest noszona, a jak ma
      koszulki to wszystko jej fruwa do góry i jest niewygodnie
    • kasik81 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 15.04.05, 21:28
      Anoosiu, myślę, że to normalne i jak nabardziej zrozumiałe, że każda z nas chce
      się pochwalić swoim skerbeczkiem, bo jest czymsmile) Oliwka świcznasmile) Buziaki od
      Ali.

      Co do ubierania, to ja preferuję body, ze względu na to, że 1- trzymają
      pieluche, 2- nie martwię się że jej podwiewa w plecki. Na lato mam kilka
      koszulek, już takich "dorosłych" z krótkim rękawkiem. Myślę, że na takie
      całkiem gorące dni koszulka może być lepsza, bo jak by nie było na pupci będzie
      już pielucha, która będzie grzała.

      Duszko, podoba mi się bardzo ten z FP i ten pierwszy, My kupiliśmy Ali taki
      samochodzik, zamieszczę go w zdjęciach, ale dam znać jak już to zrobię. Przez
      kilka pierwszych dni nie była nim zainteresowana, ale teraz chętnie się nim
      bawi.

      Kata74, Julcia wygląda przesłodko.

      Pozdrawiam serdecznie Kasia z Alą
      • duszka6 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 15.04.05, 22:09
        Dzieki Kasiu, czekam na zdjecia.
        buziaczki
        • marta.28 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 15.04.05, 22:27
          Co do truskawek to ja mam w ogródku i pewno się nie obejdzie bez zjedzenia. Ja
          znowu słyszałam, że często nawozy uczulają a nie same owoce. Malinki mamy w
          ogrodzie u Teściowej a jagody kamczackie o moich rodziców. Jeszcze tylko
          Teściową namawiam na warzywka więc pełna ekologia i z wiadomego źródłasmile)

          Kończę bo mąż mi komputer zabierasad(
          • evita33 Dieta 16.04.05, 18:51
            No dziewczyny w końcu dojrzałam żeby zastosowac jakąkolwiek diete. Dojrzałam w
            sensie takim , ze mam juz dośc swojego wielkeigo ciała. Zastosowałam diete 13-
            dniową- kopenhadzką.Napewno o nej słyszałyście..Jestem już 5 dzień na niej.Nie
            powiem jest ciężko tymbardziej , że ja uwielbiam jeść.Ale 100 kg to przegięcie -
            a lato tuż tuż.
            • mamazuzinki Re: Dieta 16.04.05, 19:36
              Hejka

              Evitko koniecznie napisz jakie efekty??? Ja tez się odchudzam usilnie ale mało
              konsekwentnie. Jen niby mało latam 2x w tyg na machanie nogą ale kg jakos nie
              ubywasad(( Niestety uwielbiam piwko i to mnie gubi przypuszczam bo nie potrafie
              sobie przy weekendzie odmówic kilku browarkówsad((

              Kata74 nie czuję się expertem w sprawach alergii. Dzielę się swoimi
              doświadczeniami poprostu bo z Julka troszkę przeszłam jużsmile)) Co do takic
              przepisów to ja bym uważała. Skumulowana bomba alergenowa.......białka, maka
              smietana nio a proszek do pieczenia chemia. Nigdy nie próbowałam takich ciast
              piec dla alergika.Generalnie makę moznabybyło zastapic kukurydziana ale zostaje
              jeszcze śmietana i białko. Ostatnio kupiłam jajeczka przepiórcze i zrobiłam
              Zużce jajówe na parze. Aż mlaskała ale było b. malutko z jednego jajeczka. Nie
              wiem czy widziałaś tą strokę z przepisami dla alergików. Polecam wszystkim
              mamuśkom jest wiele róznych potraw.
              www.malyalergik.pl/
              co do ubioru to zdjełam Zuźce wreszcie rajstopkismile) Śmiga teraz w dresikach u
              skarpetkach. Zdecydowanie preferuje body bo nie ma plecków na wierzchu.
              Ostatnie 3 dni siedziałam mino tej pieknej pogody w domciu bo Zuzeł miał
              goraczkę. Nie wiem co to było ale od wczoraj wieczora gorączki nie ma, żadnej
              wysypki ani ząbków tez nie widzę.
              pozdrowionka
            • adaszymon dlugo nas nie bylo.... 16.04.05, 19:56
              dlugo mnie nie bylo, ale zaraz sie bede tlumaczyc smile
              dwa dni temu skonczyla sie wizyta moich tesciow. byli u nas prawie poltotra
              miesiaca. staralam sie na bierzaco czytac wasze posty ale juz na odpowiedzi nie
              bylo czasu sad. teraz obiecuje poprawe i bardziej aktywne uczestnictwo w zyciu
              naszego forum smile!!!

              co do pobytu rodzicow to bylo nadzwyczaj milo. sadze, ze zaskoczylo to nie
              tylko nassmile. juz sie zapowiedzieli na przyszly rok smile

              teraz troche o problemach forumowych:

              bardzo wspolczuje niereformowalnych mezow. moj spisuje sie na medal. pomaga,
              czasami wstaje w nocy. nie bede go za bardzo chwalic, bo sie jeszcze niechcacy
              dowie. ale nie zawsze bylo tak milo. na poczatku musialam mu kilka rzeczy
              pokazac placami, bo wszystko bylo na mojej glowie. dolaczam sie do wiekszosci
              forumowiczek: grunt to rozmawiac!!! trzeba byc szczerym, jasno przedstwic swoje
              potrzeby i jednoczesnie probowac zrozumiec ta druga strone - to naprawde
              dziala!!!

              z nowosci u szymona: wlasnie wyszla mu dolna dwojka (to jest 7 zabek) i idzie
              druga. ponownie zaczal sie budzic w nocy. po odstwieniu od cyca troche bylo
              dobrze, ale pozniej zaczal gorzej jesc, pojawily sie jakies tajemnicze
              jednodniowe goraczki - lekarz mowi ze od zebow - i budzenia nocne powrocily.
              wprawdzie nie budzi sie tak jak jasiu dagab i szymonek duszki ale nawet te dwa -
              trzy razy denerwuja.
              ruchowo robi wszystko to co powinien: siedzi, wstaje, raczkuje, kleczy, chodzi
              za jedna raczke (bardzo smiesznie to wyglada bo ta druga raczke trzyma wysoko w
              gorze probujac zlapac rownowage). w tej chwili pracujemy nad samodzielnym
              chodzeniem bo mamy juz za soba kilka samodzielnych kroczkowsmile. tydzien temu
              pierwszy raz powiedzial tata. mama mowi juz od jakis trzech tygodni (brzmi to
              bardziej mami, ale jest zdecydowanie skierowane do mnie). szkoda tylko ze to
              mami to mu wychodzi tylko jak jest zmeczony towarzystwem i chce do mnie na
              raczki. tak wogole to traszny z tego mojego synka calusnik i przytulanka.
              caluje wszystkich i wszystko ale przytula sie tylko do mnie (ku oczywistej
              rozpaczy tatusia). za to tatus jest od wyglupiania sie - najwyrazniej szymon
              uznal ze ja sie do tego nie nadaje. to jest niesamowite jak taka mala istotka
              potrafi przyporzadkowac domownikom rozne role i bardzo konsekwetnie pilnowac
              ich wypelniania smile

              bardzo mi sie spodobal przepis na szarlotke - tylko czy ona na pewno jest
              zjadliwa (bo taka latwa w wykonaniu)?

              teraz pytanko!!!
              pare tygodni temu lekarz zaproponowal nam zrobienie szymonowi testow
              alegricznych - takich z krwi. wyszlo mu ze jest uczulony na orzechy - ale on
              nigdy w zyciu orzechow nie jadl!!! czy to jest mozliwe zeby byl na nie
              uczylony, jesli nie mial z nimi kontaktu???
              czy ktoras z was robila juz testy swojemu malenstwu? ja wiem ze mowi sie, ze
              one sa niemiarodajne i nie ma sensu ich wykonywac i chyba to prawda - no bo te
              orzechy sa moim zdeniem tego ewidentnym przykladem.

              pozdrawiam goraco

              ada
    • kasik81 Zdjęcia i inne 16.04.05, 21:40
      Mogę Was już zaprosić do obejrzenia zdjęć Aluni przy swoim pojeździe.
      Zapraszamsmile)
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21601591&a=22795374
      Evito, gratuluję wytrzymania już 5ciu dni na diecie kopenhadzkiej. Wiem że jest
      bardzo restrykcyjna, bo sama ją kilka lat temu stosowałam. Ściskam za Ciebie
      kciuki. Ja też się postanowiłam troszkę za siebie wziąść, co prawda dzisiaj mi
      się to nie udało, ale od jutra znów spróbuję.

      Adaszymon, miło Cię widzieć, niesamowite, że Szymon już chodzi trzymany za
      jedną rękę, chyba jest naszym pierwszym forumowym chodziaczkiem.

      Pozdrawiam Kasia z Alą
      • marta.28 Re: Zdjęcia i inne 16.04.05, 22:41
        Super zdjęcia dzieciaczków i pojazdów.

        Duszka nie ty jedna bez okresu a ja chcę siostrzyczki dla Olisad

        Ola od 1 - 2 w nocy budzi się co 2 godziny. Ale tej nocy mąż do nie poszedł o 1
        bo jeszcze film oglądał a ja mu zostawiła nianię elektroniczną więc ja miałam
        pobudkę dopiero o 3.30 więc chyba nie jst tak najgorzej. Ale od jakiegoś czasu
        mamy problem z dziąsełkami bo swędzą i mała nie uśnie bez smoka a ja się
        cieszyłam, że to już.

        Od czwartku postanowiłam nie dawać małej jeść już w dzień (cały czwartek byłam
        poza domem) Tak więc teraz rano, wieczorem po kąpieli no i w nocysad((((((((((((

        Z pzrykrościom stwierdzam, że odstawienie od piersi nie powoduje, że dziecko
        przesypia noce. A co wasze nie piersiowe - te przesypiające dostaję na noc do
        jedzenia i o której godzinie?

        Buziaki
        • paula116 Re: chodzik - pchacz! 17.04.05, 09:57
          Umieściłam to przez pomyłke pod "przepis na jabłecznik" sory za gafe.
          • kata74 weekend 17.04.05, 12:39
            mamozuzinki - właśnie przez te twoje doświadczenia jesteś dla mnie ekspertem
            alerowym i już tak zostanie , także się nie wykręcaj smile)))

            oj dziewczyny własnie się luzuję- mam godzinę dla siebie bo męża wyslalam z
            dzieckiem na spacer,a więc:
            wykąpalam się
            umyłam głowe rozkoszne 20 minut pod prysznicem
            a teraz jednocześnie: pije kawę, jem zakazanego cukierka, netuje, oglądam TV i
            slucham radia- wiem tochę to przesada ale co tam.. raz sie ma godzinną przerwę
            i trzeba korzystać!!

            wczoraj pół dnia byłyśmy na łonie naury/dzialka za miastem w lesie- mimo
            początkowo niekorzystnej aury niebo się rozpogodziło i było super i żal wracać
            do miasta

            dziś u nas też słonecznie czego i wam życzę na całe popołudnie
            • marta.28 Re: weekend 17.04.05, 22:22
              Ciepło słonecznie i wszyscy pewno siedzieli na dworzesmile)
              Mała jak jest ładna pogoda też sporo jest na dworze i dzisiaj nawet popołudniowy
              posiłek wcinała na powietrzu.

              Ja za to dzisiaj się urwałam z domu i pokupowałam roślinki do ogrodu no i potem
              trzeba to było posadzić więc napracowałam się dzisiaj ale dobrze mi z tym.

              Ale jestem bardzo zmęczona i teraz już idę spać.
              DOBRANOC
              • kasik81 Re: weekend 17.04.05, 22:59
                Oj też się troszkę napracowałam. Spędziałm ostatnie 2 godzinym przy desce do
                prasowania, nadrabiając chyba dwutygodniowe zaległości. Uff, żadna jednak
                pociecha jak pomyślę, że za 2,3 dni znów będzie to samo. Ostatnio troszkę mnie
                mojaj mama odciąża w kwestii prania i parasowania, bo stwierdziła, że sama ma
                za mało prania i mam jej dawać brudne rzeczy (takie jakie akurat pierze)smile)
                Mnie to pasuje, tym bardziej, że mieszkamy 200 m od siebie.

                A poza tym to weekend spędziliśmy gościnnie, tzn. chodząc w goście. A to
                urodzinki, a to inne, i tak 2 dni minęły. Alunia jest ostatnio bardzo
                grzeczniutkasmile) Dwa dni pod rząd spała po południu po półtorej godziny (zawsze
                było pół godziny), może jej tak wosenne powietrze służysmile)

                Pozdrawiam papa
                Kasia z Alą
            • adaszymon Re: nocne karmienie + okres 18.04.05, 15:12
              tak sobie poogladalam forumowe dzieciaczki i chyba tez wstawie jakies fotki
              szymona. tylko musze jakies wybrac no i zrozumiec procedure wstawiennicza smile.

              duszko - ja odstawilam szymona od piersi w lutym i w dalszym ciagu nie mam
              okresu. mowi sie, ze zaraz po odstawieniu miesiaczka powraca ale u mnie nie
              powrocila i wcale za nia nie tesknie. byc moze u mnie spowodowane jest to tym
              ze w listopadzie zalozylam sobie spirale ("mirena" - wydziela male dawki
              hormonu wprost do macicy i moze to one na razie blokuja okres). w przyszlym
              miesiacu mam kontrole u gina wiec spytam sie o to.

              marta.28 - moj szymon zaraz po odstawieniu zaczal spac cudownie przez cala
              noc ...... ale tylko przez tydzien. pozniej zaczal sie znowu kilka razy w nocy
              budzic. trwala to kilka dni az nie wykumalam ze musze mu podac ok. 3-4 butle.
              caly czas sugerowalam sie sugestiami lekarza, ze w tym wieku dziecko powinno
              przesypiac cale noce. wiec co on sie obudzil to ja go na raczki, na bujaczek,
              tatus na raczki, na bujaczek i tak 1 - 1,5 godziny. po 2 godzinach powtorka z
              rozrywki. ta teoria o przesypianiu nocy przez nasze maluchy moim zdaniem jest
              mocno przesadzona - no chyba ze moj szymon jest wyjatkiem. i pewnie takimi
              wyjatkami jest wiekszosc forumowych dzieciaczkow smile. tak wiec odpowiadajac na
              twoje pytanie: szymon budzie sie ok. 3-4 i dostaje swoja butle (240 ml mleka z
              kaszka ryzowa - i to jest jedyna butla w ciagu calego dnia ktora wypija do
              konca!). ale jeszcze tydzien temu musialam przygotowywac dwie butle, bo zeby mu
              wychodzily i nie chcial w dzien jesc. budzil sie w nocy kilka razy z czego dwa
              razy jako uspokajacz dzialaly przygotowane butle a reszta to bujanie i
              noszenie sad. zabek juz prawie wyszedl, apetyt w dzien sie polepszyl wiec
              wrocilismy do jednej nocnej butli.

              pozdrawiam serdecznie
              • duszka6 Re: nocne karmienie + okres 18.04.05, 17:26
                A jak w Dubaju? Zamierzacie zostac na stale czy chcecie kiedys wrocic? Jak
                sobie radzilas z jezykiem? Masz tam szanse na prace?

                pozdrawiam
                • adaszymon Re: nocne karmienie + okres 20.04.05, 13:21
                  kurcze, musze chyba cos zrobic z tym drzewkiem bo wlasnie sie zorientowalam, ze
                  omijam mase postow - np twoj duszko sad.

                  juz odpowiadam:
                  do dubaju przyjechalismy ponad 4 lata temu. na poczatku bylam tym miastem tak
                  zachlysnieta, ze grozilo mi utopieniesmile. przyjechalismy tu za namowa przyjaciol
                  i jak tylko sie zadomowilismy to imprezowalismy na maksa. oni nie mieli dzieci,
                  my tez wiec chulaj dusza....
                  w dalszym ciagu bardzo mi sie tu podoba, pomimo, ze przyjaciele wyjechali
                  (skonczyl im sie kontrakt). jedni wyjechali inni sie znalezli - mamy tu grono
                  znajomych mniej wiecej w podobnym wieku. jest fajnie, milo, ale.... no wlasnie
                  pojawil sie dlugo wyczekiwany szymon i zdalismy sobie sprawe, ze teraz
                  wszystkie nasze posuniecia maja na niego bezposredni wplyw.
                  niby warunki mamy dobre ale nie takie zeby sobie na emeryture zaoszczedzic, nie
                  mowiac juz o innych wydatkach typu ewentualne studia szymona.
                  powoli rozgladamy sie. szukamy kolejnego, ciekawego miejsca na ziemi, ktore
                  pozwoli nam zyc w normalnych warunkach smile. do polski chyba raczej nie wrocimy -
                  chociaz nigdy nie mow nigdy smile. co roku przyjezdzamy na wakacje do polski a tam
                  sie nic nie zmienia, wrecz przeciwnie wiec do czego mamy wracac?
                  jesli chodzi o jezyk to angielski jest tutaj traktowany jak urzedowy.
                  przyjezdzajac tutaj nie mowilam wogole - teraz sie dogaduje, ale nie jest to na
                  takim poziomie jakbym chciala. z praca dla mnie trudno, bo jesli chcialabym
                  pracowac w zawodzie (jestem nauczycielem historii), to musze nostryfikowac
                  dyplom a i tak mam szanse tylko jako asystent nauczyciela - niestety brakuje mi
                  angielskiego paszportu sad. ale na prace jak najbardziej mam szanse tyle tylko
                  ze w sklepie - nie zebym miala cos przeciwko (pensja tam moglaby byc wyzsza niz
                  asystentka nauczyciela), ale niestety zwiazane jest to z niewidywaniem rodziny
                  calymi dniami - co w tej chwili wogole nie wchodzi w gre!

                  a jak ty znalazlas sie w usa? dlugo tam jestescie?
                  pozdrawiam
    • kasik81 Do Szymonka - mamy Duszki:))) 17.04.05, 23:06
      Szymonku, Alicja jest niezdecydowana, bo dostała już kilka takich kuszących
      ofert. Jednak rozpatrzy Twoją propozycję. Bardzo prosi również o aktualizację
      zdjęć, bo ostatnie są sprzed pięciu m-cy, a na pewno sporo się w tym czasie
      zmieniłeś, zmężniałeśsmile)
      Pozdrawiam. Nieskromna mamusia Alismile))
      • duszka6 Re: Do Szymonka - mamy Duszki:))) 17.04.05, 23:22
        No tak to jest z tymi kobitami. Ja tu w konkury a tu kaza sie w kolejce
        ustawiac! Zdjecia beda aktualne juz wkrotce.
        Bede czekal cierpliwie...smile
        pozdrawiam
        Szymonek
        • kasia011 HALO, HALO jest ty KTO?? 18.04.05, 13:45
          Czesc Dziewczynki,
          chcialam Wam dac znac ze jestemy i cieplutko o Was myslimy...
          niestety ostatnie tygodnie byly dosyc ciezkie i nie starczylo sil na nasze
          forum (mam nadzieje ze nas jeszcze nie wykluczylyscie ze swojej gromadki
          czerwcoweczek smile) ). Pytacie dlaczego ciezkie? Hm, jak pewnie pamietacie od 1
          kwietnia wrocilam do pracy, a moja Ola od 1 kwietnia ponownie postanowila ze
          bedzie chorowac, prawie caly marzec chorowala na bakteryjne zapalenie gardla a
          teraz przechodzila wirusowe zapalenie gardla, przez pierwsze dwa tygodnie byly
          u nas babcie zeby sie Ola zajac, ale skutecznie sie ich pozbyla dajac im w
          prezencie wirusika i obie sie teraz lecza, hihihi, a od dzisiaj po kontroli u
          lekarza ja postanowilam ze z nia zostane i z czego moje dziecie jest bardzo
          zadowolone, nie powiem ja tez smile) ... szkoda tylko ze jestesmy obie z powodu
          choroby crying to po krotce tyle co u nas i dlaczego sie nie odzywalysmy...

          przepraszam ze sie nie ustosunkuje do Waszych postow ale nie jestem w stanie
          ich obecnie nadrobic i naprawde nie wiem o czym plotkujecie, ale obiecuje
          poprawe smile

          a co u Oli?
          * gwiazdka nie ma zabkow - troche sie martwimy i lekarz zlecil badania na
          sprawdzenie poziomu wapnia, fosforu itp...

          * za to slicznie smiga po podlodze i zlosci sie jak sie ja posadzi bo sobie juz
          tego nie zyczy, razczki mamy czy taty to tez jakies przeklestwo bo jak tu sie
          poruszac w takich ciasnych objeciach?? no jak?? a tyle ciekawych rzeczy mozna
          znalezc na podlodze: paproszki pod rozna postacia - najwiekszy smakolyk, a
          ostatnio buty mamy - tylko dlaczego ona je tak szybko ode mnie zabiera???

          * mimo choroby apetycik gwiazdce dopisuje i przeraza nas ogromem spozywanych
          ilosci, ale niech jej bedzie na zdrowie

          BANAN - mamy zakaz podawania Oli normalnego banana (ze sloika przetworzony jest
          ok), bo jest epidemia lambli (mam nadzieje ze nic nie pokrecilam), to te robaki
          co atakuja jelita - chcialam sie z Wami podzielic ta uwaga...
          Pozdrawiamy Was cieplutko i duzo sloneczka zyczymy!!!!!!!
          • kasik81 Re: HALO, HALO jest ty KTO?? 18.04.05, 16:44
            Witaj Kasiu, miło że się pojawiłaśsmile) Z tymi chorobami gardła to jakiaś zmora.
            Szczerze współczuje i kurujcie się obydwie.
            Z tą epidemią lambi(?- nie wiem czy tak się to pisze) to mnie przestraszyłaś,
            bo moja Ala wcina codziennie pół banana świeżego. Ale tak i tak będę musiała
            chyba troche ograniczyć bo ciężko robi kupki.
            Ja mam obecnie wolną chatęsmile) Mąż na spacerze z Alą, teściowie też wybyli, a ja
            troszkę popisałam pracy, a teraz do Was zaglądamsmile)
            Puki co to tyle, Pazdrawiam Kasia z Alą
          • duszka6 Re: HALO, HALO jest ty KTO?? 18.04.05, 17:30
            Czesc Kasiu, witaj ponownie. Milo miec wiesci od Was. Czekamy na te zabki
            Olenki, daj znac jak bedziesz miala badania. Pozdrawiam

            Halo, halo, iwonko.s nie ukrywaj sie przed namismile
    • mamazuzinki Kwaterki nad morzem 18.04.05, 18:08
      Dziewczynki ratujcie

      Wziełam się za szukanie mijsca nad morzem. Miałam namiar na Sztutowo do
      osrodka w którym 2 lata temu była tesciowa z Julką ale za drogosad(( Dorosła
      osoba 55 zł Jula 27 i Zucha 15 zł za dobe niby z obiadem.
      Nio i zaczełam poszukiwania czegos innego. Ośrodek jakiś byłby najlepszy ale
      z tego co się zdażyłam zorientowac w necie ceny sa podobne albo i wyzsze.

      Nio więc kochane dajcie namiary na jakieś kwaterki gdzie juz byłscie i sie
      podobało plisssssssssssssss
      Oczywiscie jade z młodymi więc jako taki standard mnie interesuje a głównie to
      łazienka w pokoju.
      • kata74 Re: Kwaterki nad morzem 18.04.05, 18:24
        oj nie pomoge. też oglądam oferty na necie i jestem zakręcona.

        dwa lata temu byliśmy ze znajomymi w mielnie, i za łóko płaciliśmy 50 zł od
        osoby bez wyżywienia co mnie się wydawało ceną kosmiczną. a teraz już nie mam
        tej pewności po oglądaniu ofert

        jak tylko coś wyniucham dam znać
        • paula116 Re: Kwaterki nad morzem 18.04.05, 18:45
          Ja też byłam rok temu w Mielnie i niedaleko w Chłopach mam tam koleżanke. Ona
          ma swój ośrodek nad samym wybrzeżem. Tam jest super, niema takich tłoków jak w
          Mielnie.
          Edyta i Oliwia (24.06.2004)
          • dagab3 Re: Kwaterki nad morzem 18.04.05, 21:22
            Paulo, to ja też jestem chętna na namiary! jesli mogłabyś się podzieliś, proszę.
          • anoosia2 Re: Kwaterki nad morzem 18.04.05, 21:25
            No witam moje panie co do kwaterek to ja jestem znad samiuśkiego morza
            (Kołobrzeg) moje zdanie jest takie że z dziećmi małymi lepiej pensjonat albo
            hotelik nieduży nawet ale większość oferuje łazienki w pokoju i od razu pytać
            ile od morza bo czasami "niedaleko" oznacza 20 min szybkiego marszu z całym
            ekwipunkiem czego nie radze, najlepiej spytać o ulice i samemu sprawdzić na
            planie miasta. Prywatne kwatery to niedobry pomysł mało swobody. Kołobrzeg
            polecam dla kogoś kto lubi dużo zamiesznia i imprez dużo się dzieje jest co
            robic jak pogody nie ma.

            Zastanowiły mnie te badania w związku z brakiem zębów my też bezzębne ale ja
            ciągle mam nadzieje, że to taka jej uroda te późne zęby zaczynam się bać jednak
            skoro lekarz zleci te badania. Musze spytać naszą pediatre.
            Te banany to też niezły numer ja daje jej średnio raz w tygodniu bo źle
            wpływają na kupki i są problemy.

            U nas ciągle wieje prawie sztorm. A przypomniało mi się żebyście nad może
            wzięły przewiewne czapeczki zakrywające uszka i nie jest tak ciepło lepiej
            wziąć cieplejszy sweterek. Jak czytam jak wy ubieracie swoje szkraby to mnie
            holerka bieże ja ciągle w grubej kurtce i grubych polarowych spodenkach mała
            się męczy bo ruszyć się nie może ale przeraźliwy wiatr wychładza więc trzeba.
            A z nowości moja niunia raczkuje dziwacznie troche ale jednak tak śmiesznie
            prostuje nóżki i się odpycha. wygląd cudacznie ale sie stara ja ją dopinguje
            więc może z czasem zacznie robić to płynnie.
            Co do okresu to ja moge pobić wszystkich dostałam go 5 tygodni po porodzie
            (mimo częstego i regularnego karmienia piersią) ginekolog powiedział mi jak
            zaczęłam panikować że tak czasem jest.
            wczoraj miałyśmy gości dwoje trzylatków dużo pisków zabawy kłótni i tym podobne
            uroki dzieci Oliwia starała się im dorównac i odbiło jej się to w nocy tyle jej
            się śniło i tak przeżywała całą wizyte że co usnęła to w ryk i przytulanie
            usnęła i cała akcja od nowa tak do 3 nad ranem no i oczywiście o 6 40 pobudka
            jestem padnięta ide spać
            Sorry że wyszedł mi taki "poemat" długi no i wybaczcie za literówki nie mam
            siły poprawiać tongue_out
      • yessa Re: Kwaterki nad morzem 19.04.05, 12:07
        Oj, strraaaaasznie drogo!
        My szukaliśmy okolic Łeby i w necie znaleźliśmy Nowęcin - kwatery, 27 zł łóżko,
        najmłodszy bezpłatnie, pokój z łazienką i lodówką, na parterze z osobnym
        wejściem. Do tego własne wyżywienie oczywiście, ale my zawsze tak jeździmy.
    • s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 18.04.05, 21:43
      Czesc
      Paula - ciesze sie ze pomoglam z chodzikiemsmile)) Pokaz zdjecia jesli mozeszsmile))
      Dopiero teraz zauwazylam z Oliwia tez jest z 24 czerwca!! Ale gapa ze mnie!
      &&&&
      evita - czy ta dieta nparawde dziala? nosze sie z zamiarem sprobowania jej ale
      nie wiem czy wytrzymam. napisz cos wiecej!!!
      mamozuzinki - zyczymy zdrowka dla dzidzi.
      ja ostatnio racze sie winkiem, za piwem nei przepadam (no moze tylko wtedy jak
      jest z sokiem). relaksuje sie!!!
      adoszymon - to mnie powalilas z tym chodzeniem!! super!! naprawde wielkie
      gratulacje!
      ja probuje uczyc szymka chodzenia za raczki ale przestane bo jeszcze jest za
      wczesnie. moj maluch to tylko po domu lubi chodzic trzymajac sie wszystkiego a
      na polusmile) juz nie. pewnie nei czuje sie jeszcze bezpiecznie.
      co do testow to w tym wieku sa one jeszcze niewiarygodne - masz tego najlepszy
      dowod - choc tak mi przyszlo do glowy...czy w czyms co moze Szymek je sa
      sladowe ilosci orzechow a Ty o tym nie wiesz???? czy ma jakas wysypke? jesli
      nie to ja bym stawiala na blad w tescie. kiedys na forum a ekspertem pytalam o
      sens robienia tych badan a w szczegolnosci interesowalo mnie co sie stanie
      jelsi zrobie badanie wlasnie na ten orzech a dziecko go nigdy nie jadlo.
      dowiedzialam sie ze jesli dziecko nigdy nie mialo kontaktu z alergenem to w
      tescie nie moze wyjsc czy jest na niego uczulonym czy nie, no bo jakim prawem.
      tak wiec ja dalam sobie spokoj z robieniem testow.
      &&&&
      Kasik - Ala jest boska!! A gdzie sie panienka wybiera z tym koszykiem? To
      zdjecie z podusia jest cudne, minka rewelacjasmile))
      &&&
      Marta - zdecydowals o skonczeniu karmienia? czemu? masz juz dosc?
      Co prawda Szymek nei przesypia nocy ale na kolacje dostaje 210ml mleka z 3
      lyzeczkami kaszki ryzowej. nastepne jedzenie o 8:30 rano. w nocy budzi sie i
      dostaje picsad((((
      &&&&
      Kata - macie dzialeczke? och, zazdroszcze!!!! nie zebym lubila pielenie,
      sadzenie ale ja bym chciala taka z sama trawa do siedzenia na kocyku.
      &&&&
      Kasia011 - zyczymy Wam zdrowka, kachane!!!
      co do lambli - to ja wlasnie odebralam dzis wyniki szymka i sa negatywne ale
      banany dajemy. ja slyszalam ze lamblie bardzo rzadko dostaja sie wlasnie przez
      banany ale jak cchecie to mozecie na forum alergicznym o tym czytac. tam
      dziewczyny ostatnio sie baaaardzo rozpisuja.
      &&&
      kasik81 - grzeczna dziewczynka z Ciebie!! a widzisz jak kopniaka dostalas to i
      efekty sasmile) oby do przodu. buziakismile
      &&&&
      mamozuziki - mam kolezanke w Wejcherowie ktora prowadzi pensjonat. zapytam i
      dam znac.

      no to tyle z odpowiedzi
      wane sprawy w drugim posciesmile
    • s.ivona Re: Po wizycie u alergologa 18.04.05, 21:58
      Czesc
      zaczne od tego ze na forum alergicznym przeczzytalam o tych lambliach. chodzi o
      to ze czesto pasozyty a nie ttylko lambli daja podobne objawy jak alergia np
      wysypka, bole brzucha, wymioty itd. lekarze rzadko kiedy kieruja dzieci na
      badania na pasozyty bo nei lacza jednego z grugim. czytalam kilka postow w
      ktorych np dzieczyna pisze ze jej kilkuletnia corke przez dwa lata leczyli na
      alergie a dziecko mialo ...gliste ludzka. jest tam naprawde wiele takich
      przypadkow (nawet u mnie w rodzinei znalazl sie jeden. moj brat kaszlal i
      kaszlal, badania lacznie z RTG nic nie wykazaly. w koncu zrobilismy badania na
      pasozyty i okazalo sie ze mial gliste!!).
      no wiec zrobilam te badania - wynik ujemny. badanie na lamblie robi sie raz
      (przynajmniej tak mi powiedzieli w ambulatorium a to chyba zalezy od metody
      jaka sie bada) natomiast na pasozyty warto powtozyc bo nie zawsze w danej
      probce moga byc jaja pasozyta. poki co troche sie uspokoilam.
      bylam dzis u alergologa. wstepnie postawil diagnoze ale trzeba ja zweryfikowac.
      1. moze to byc alergia pokarmowa - kazal odstawic (w naszym przypadku)
      cielecine, kurczaki, jaja, maslo. wiecej z nabialu szymek nie je. po 3 tyg.
      mamy isc na kontrole.
      2. mamy zrobic badanie sluzowki nosa zeby sprawdzic czy u malego wystepuje
      potencjalnie uczulenie na wszelkiego rodzaju pylki.
      3. a teraz prawdopodobna przyczyna tych zmian na policzkach - jest to tzw.
      rogowacenie przymieszkow skory! przy okazji zbadal takze mnie i meza tzn
      obejzal nam skore. maz wypadl pozytywnie, natomiast ja takze mam to
      rogowacenie. zawsze to mialam ale nigdy tego nikt nie nazwal. po dokladnym
      obejzeniu ciala szymka okazalo sie ze na przedramionach ma takie drobniutenkie
      krosteczki. prawie ich nei widac i trudno je wyczuc!! u mnie te krostki sa na
      ramionach i sa slabo widoczne ale mocno wyczuwalne. maja po prostu kolor skory.
      jesli to jest rogowacenie to nic sie nie da z tym zrobic - przynajmniej
      narazie. u dzieci nei stosuje sie lekow, u doroslych owszem. jest duza szansa
      ze on z tego wyrosnie bo skora i caly uklad chlonny dojrzewa. wiecej bede
      wiedziala za trzy tygodnie a moze nawet wczesniej bo na poczetek maja jedziemy
      do Stalowej i tam pojde do mojej alergolog.

      to tyle. caluski papa
      • dagab3 o alergii 19.04.05, 09:55
        Ivonko, no to wasza dieta tez nie za ciekawa sad a czy dostaliście jakąś maść do
        smarowania tej buzinki szymonka smile
        Jasiowi skóra pięknie się goi. Za tydzień zaczynam prowokowac pokarmem smile Mimo
        wszystko na pierwszy ogień pójdzie gluten, bo bardziej prawdopodobne wydaje mi
        sie uczulenie jasia na jajka i na czekoladę. po pierwsze odstawiłam czekoladę,
        którą jadałam dosłownie tonami. a po drugie kilka dni temu zjadłam jajecznicę
        wieczorem i rano jas zrobił bardzo brzdykę kupkę i zaczerwieniło mu sie
        uczulenie. co prawda pani alergolog kazała gluten wykluczyc na dwa miesiące...
        ale jestem niepokorna i jednak skuszę się. Jak okaze się, ze jest OK (a mam
        głęboką nadzieję,z e tak bedzie!), to w następnej kolejności będzie mleko, ale
        nie bebiko na wszelki wszelki.
        No i właśnie mam pytanko. Jakie inne mleko polecacie? teraz jaś je wieczorem
        kaszke na nutramigenie, ale ja myslę o takim mleku nie dla alergików. czekam na
        Wasze sugestie.
        ************
        Jaś od kilku dnie nie chce spac wciągu dnia sad
        To jest straszne, bo nie mam nawet chwili, zeby odetchnąć. nawet do łazienki
        musimy razem chodzić. Cały dzień wygląda takk, ze ja za nim ganiam po domu.
        łobuz mały ma takie tempo poruszania się, ze ledwo za nim nadążam. wczoraj np o
        mało nie rozdeptałąm mu rączki, bo byliśmy w kuchni (ja starałam sie zrobić
        jakoś obiad), wiadomo, kręciłam się między zlewem, kuchenką a lodówką. jaś był
        pod stołem, a po sekundzie, jak sie obracałam to był przy mnie i w ostatniej
        chwili cofnęłam nogę. biedakowi zdeptałabym rączke.
        poza tym straszny maminsynek sie z niego zrobił. jak tylko znikam z pokoju i
        idę do kuchni, on na czworakach za mną, nawet jeśli tata jest z nim w pokoju.
        No i jak do mnie dojdzie, to wspina się co chwila na mnie, trymając nogawek. to
        tez utrudnia gotowanie
        ivonko, jaś zrobił się ostatnio straszna przytulanka smile
        ale tylko w stosunku do mnie smile dopiero co Ci pisałam, ze tak średnio u niego z
        czułosciami, a ostatnio zauważam przemiane, co oczywiście mnie cieszy smile
        **********
        kobietki piszące magisterki - tak dalej!!! im więcej teraz ppracujecie, tym
        szybciej skończycie! pomyślcie, za oknem coraz ładniej i cieplej a tym samym
        coraz gorzej będzie ze skupieniem się nad pracą, będzie was rwało an dwór,
        itp.a więc - skupcie się, i do roboty!!!!!!!!
        ja ostatnio znalazłam swoją pracę mgr robiąc porządki ... i sobie
        pomyslałam "ze też chciało mi się tyle pisac'" hihihi.
        życze Wam weny twórczej i doby 48 godzinnej smile
        • evita33 s.ivona- dieta 19.04.05, 14:37
          No ja już 8 -smy dzień i 4 kg mniej.Czuje tez po spodniach że jakby
          luźniej.Jeszcze do niedzieli sie męczę hah.
          Nie wiem jak później bo ja jestem straszny obżartuch -ale spróbuje sie
          ograniczać ze słodyczami no i odwale na jakis czas ziemniaki i chlebe ( ZA
          KTÓRYM PRZEPADAM).Hmm -taki świeżutki mogłabym z samym masłem jeść. No i chce
          zmienic porcje.Częśćiej i mniej a nie jak do tej pory obżarstwo na jeden raz że
          ruszać sie prawie nie mogłam.
          • joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII 19.04.05, 15:07
            Hej kobitki!
            Wrocilam wczoraj z dlugiego weekendu od siostry. Pogoda troszke szwankowala, ale
            Ola i tak nadrobila pobyt na swiezym powietrzu. Spala na dworze nawet jak deszcz
            padal. Super!!!
            Nie wiem czy uda mi sie do wszystkiego ustosunkowac, ale co nieco dodam od siebie.

            Po pierwsze Evito trzymam kciuki za twoja diete! Pamietaj tylko o wodzie i
            sokach, Nie mam pojecia co to za dieta ktra stosujesz, bo ja nigdy sie nie
            odchudzalamsmile ale jak w ciazy troche mi kilogramow przybylo, to zdalam sobie
            sprawe jak jest ciezko gdy jest ich troche wiecej. Wytrwalosci!

            Przez te cieple dni Ola smigala juz w azurowej czapeczcesmile)) i bluzie z polarku
            rozpietej zreszta. Jak znajde chwile to zamieszcze fotki z tego weekendu.
            Poza tym preferuje body pod spod, bo mam pewnosc, ze plecki przykryte i pielucha
            na miejscu.

            Jezdzik juz rozpakowalam pomimo, ze Ola nie soi jeszcze ale wspina sie na niego,
            wiec niej sie z nim oswala. Mamy jezdzik w ksztalcie lokomotywy Chicco. Z
            wygladu fajny w praktece jeszcze nie wiem.

            Caly czas borykam sie z alergia u Oli. Nie wiem od czego, ale jest uciazliwe.
            Ostatnio posmarowalam ja zwyklym kremem bambino i bylo jakby lepiej. Teraz jakby
            wszystko ogasalo, wiec z wizyta u lekarza jeszcze poczekam.

            Mleczko u nas ciagle to samo: bebilon pepti. Banany tez jemy, Ola gryzie ode
            mnie. Nie za wiele, wiec sie nie martwie. Ale przede wszystkim ida deserki
            sloiczkowe. Karmienie piersia zakonczylam w grudniu. Jakos bez echa przeszlo i
            po 2 nockach Ola zaczela spac do ranasmile)) A na wieczor dostaje mleko z kaszka
            okolo 220ml.

            Kasia011 milo was widziecsmile)) Bylam bardzo ciekawa co u was? Mam nadzieje, ze
            chorobsko nie na dlugo sie przyplatalo. Pozdrawiam was goracosmile))

            Mamazuzinki robisz ostre przygotowania do sezonu letniego. Ja osobiscie jestem
            za to wdzieczna, bo sama chcialabym sie gdzies wybrac, wiec bede sledzila
            wszystko na ten temat. Fajnie byloby sie spotkac?! Piszcie co tylko wiecie i
            gdzie i kiedy sie wybieracie. Jak nic sie nie popsuje to ja mam terminarz bardzo
            elastycznysmile i chetnie dolaczesmile

            na razie koncze i pozdrawiam wszystkich goracosmile)))))))))))))

            pa pa
      • duszka6 Alergia 19.04.05, 16:50
        No i u nas tez alergia. Pamietacie kiedys podalam troszke jogurta i Szymiek
        wymiotowal. No wlasnie dwa dni temu znowu podalam lyzeczke jogurta i zaczal
        smarkac, kichac i tez wymiotowal. A wiec z nabialem poczekamy dluzej. A tak
        chcialam do roczku karmic a potem przejsc na krowesmile Ale mysle, ze z ta krowa
        poczekamy dluzej, bo Szymek gwaltownie reaguje na nabial.

        Ku pocieszeniu nocki nam sie poprawily. Zaczelam znowu w dzien uczyc Szymka
        zaspiac samemu i troszke poplakal, ale nie bylo tak zle. Zlikwidowalam jedno
        spanko w dzien, teraz Szymek spi rano od 9-10.15 i potem 13-14. Idziemy o 15-
        tej na 2-godzinny spacerek i maz jak wraca z pracy to nas odbiera z miastasmile No
        i wracajac do tych nocek, to od dwoch dni Szymek spi ladnie, od 20-tej do 4-5
        rano, potem cyca i jeszcze kima troszke. Dzis wogole nie wstawalam!!!! To
        pierwszy raz od 10 miesiecy i oczywiscie nie wyobrazam sobie zaraz, ze tak juz
        zostaniesmile Ale dobre choc troszeczke. No i przez to, ze dzis moglam dluzej
        pospac czuje sie fatalnie, glowa mnie boli, nic mi sie nie chce, jak spie
        krotko to jakas dzialam, chore tosmile

        pozdrawiam
        • dagab3 Re: Alergia 19.04.05, 17:07
          jeeeejkuu, duszko jak to zrobiłas???? czy te przetrzymywania z karmieniem tak
          pomogły?
          A ja juz byłam taka zawzięta na odstawianie, a teraz przemyslałam sprawę i juz
          nie chcę jasiulka teraz odstawiać. chyba poczekam jeszcze ze 2 miesiace. moze
          po powrocie z wakacji, a więc koniec lipca- sierpień wezmę się za to?
          tak sobie pomyslałam,ze to egoistyczne z mojej strony odstawiać go tylko
          dlatego, ze ja się nie wysypiam. a wiesz, co do tego długiego spania i złego
          samopoczucia, to racja. ja kilka dni temu pospałam pod rząd dwa razy po 3
          godziny, bo jakimś cudem jaskowi udało tak sie pospać, i dosłownie byłam
          nieprzytomna przez cały dzień. jednak organizm przyzwyczaił się do pobudek co
          godzinkę smile
          jak szymek się czuje? jak blizna, goi sie juz fajnie?
          pozdrawiamy szymulka serdecznie1!!
          ********
          Do Mam raczkujących Maluchów- czy Wy równiez tak ganiacie za swoimi pociechami,
          ze trudno Wam usiąść na chwilę? mnie teraz bardziej wykańczają dni, a nie
          nieprzespane nocki!! do tego jeszcze jaś nie spi w dzień jak juz pisałam, wiec
          totalna katastrofa. nawet trudno mi zrobić obiad, bo jas nie usiedzi na miejscu
          ani chwili! macie na to jakieś sposoby? ja jedynie daję Małego chrupki do
          jedzenia, to na czas konsumpcji jest cisza, spokój i jas się nie ruszasmile

          pozdrowionka dla wszystkich Raczkujacych i ich ganiających Mam!!!
          • duszka6 Re: Alergia 19.04.05, 17:48
            Dagna, kochana to na razie dwa dni, wiec o sukcesie jeszcze nie mowie. Co
            pomoglo?
            1) nauka od poczatku zasypiania w dzien, zaczynajac od pierwszej drzemki, cudow
            nie odkryje, jak zmeczony to klade go do lozeczka i sama sie klade w swoim, on
            marudzi marudzi, az w koncu usypia, ja nic nie mowie do niego, ignowuje
            marudzenie, staram sie by nie zasypial przy cycu,bo niedlugo odstawianie i
            cycka nie bedzie.
            2) zlikwidowanie drzemki w dzien tej trzeciej
            3) ale najpbardziej to chyba pomaga to: Szymek trzy dni wczesniej obudzil sie
            jak zwykle ok 3-ciej i gotowy do zabawy, placze, siada, wybudzony totalnie,
            tatus nosil go pol godzimy na raczkach, on niby juz spi, tatus go do lozeczka,
            a tu znowu ryk, wzielismy go do naszego lozeczka, tatus spal dalej, Szymek
            wiercil sie, siadal, marudzil, ale juz mniej bo nas widzial. Ja nic nie
            mowilam, znowu ignorowalam, po 40 minutach wiercenia, ale juz nie histerycznego
            placzu ulozyl sie miedzy nami i zasnal, wtedy ja go do lozeczka i spal do rana,
            nie karmilam. I nastepnego dnia, czyli dwa dni temu juz nie budzil sie tak.
            Moze u Was tez zadziala, ale mowie, moj syn jest nieprzewidywalny, wiec nie
            triumfuje sukcesusmile
            Z tym karmieniem to sobie pomyslalam tak jak Ty. Juz tyle nie spie miesiecy to
            jeszcze dwa wytrzymam. Tym bardziej, ze ja nie pracuje.


            Obiad robie jak Szymek idzie na pierwsza drzemka. Nieraz gotuje na dwa dni, maz
            nie jest wybredny. W kuchni zamocowalismy branke, Szymek tam nie ma dostepu, bo
            zawsze sie paletal pod nogami. Chce zebym sie z nim bawic dlugo, sam nie
            posiedzi juz, a jak widzi komputer to sie trzesie, windows nie ruszy rano bez
            niegosmile Jak potrzebuje troszke czasu to tez go sadzam na krzeselku i daje snaki
            albo daje jakas zabawke nowa typu butelka plastikowa napelniona troszke woda.
            15 minut spokoju, no a potem znowu za nim latamsmile

            pozdrawiam

            Planuje wakacje w Polsce razem z Szymkiem i moze tez nad morze sie wybiore.
          • duszka6 Re: Alergia 19.04.05, 17:51
            Szymonek czuje sie dobrze, dziekujemy za pamiec. Blizna widoczna, ale podobno
            do poltora roku po operacji zniknie calkowicie. Szymek nic nie pamieta,
            wszystko zagoilo sie ladnie, bez infekcji, nic nie rozdrapal, szybko doszedl do
            siebie.

            serdecznie pozdrawiamy
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka