jola-kropek
23.12.04, 07:55
pierwszy trymestr? beznadziejny pod wzgledem emocji (moja biedna glowa i
serduszko naprawde cierpialy strasznie), ale za to jak spalam!! przynajmniej w
ten sposob moglam uciekac od swoich problemow. dajcie mi kamien a zasne! nawet
poduszki nie trzeba mi bylo, o kazdej porze dnia i nocy... a teraz? godzina
pierwsza, druga... trzecia!!!!! czasami czwarta nad ranem a ja jeszcze nie
spie!!! najgorsze jest to, ze u mnie w pracy teraz sie nic za bardzo nie
dzieje, wiec dali nam troche platnego wolnego czasu. w tym po zcesci upatruje
braku checi do snu... po prostu sie nie mecze! ale bez przesady! ilez mozna
siedziec na necie albo czytac! oczy bola, a na dworze tak zimno
(-20'C!!!!!!!!!) ze nosa poza dom nie chce sie wystawiac.
tez tak macie? mleko z miodem nie pomaga... moze znacie jeszcze inne sposoby
na odplywanie w kraine snu? teraz jak sie klade do wyrka to sie normalnie
stresuje, ze znowu bede sie przewracac z boku na bok przez kikla godzin...