Doznałam dziś szoku... Miałam dziś usg, państwowo, lekarka przesympatyczna,
bardzo młoda, dokładna, z dzidzią wszystko okay, cały czas dziewczynka

,
ale... ja termin mam na 1 września. Według mnie dziś zaczął mi się 27 tydzień
ciąży, czyli 26 HBD. Wg lilypie też. Pokazuje 26 weeks pregnant. A pani
doktor powiedziała, trzy razy sprawdzała na swoim kółeczku, że to jest 25, 2
tyg. NIc nie rozumiem. Jesli ostatnią miesiączkę miałam w środę, to środa
powinna zaczynać kolejny tydzień, moim zdaniem, ale 1 września to czwartek.
CZy ktos mi to wytlumaczy? Bo lekarka od usg nie potrafila...

Pozdrawiam,
Sylwia