majka.majka
07.08.05, 14:25
Moja przyjaciółka miała mieć dzidzię niedługo, była w 29 tc, miałyśmy razem
chodzić na spacerki, wyjeżdżać z dzieciaczkami, tyle planów. Tydzień temu
czuła mało ruchów dzieciaczka, pojechała do szpitala, tam ją zbyli, bo serce
biło, a tydzień później już nie biło.
Teraz jesteśmy w szoku wszyscy, musiała naturalnie rodzić martwe dziecko.
Wszyscy mi tłumaczą, nie martw się, żeby nie było kolejnej tragedii, ale
weście się nie martwcie, moja przyjaciółka przeżywa dramat, a ja nawet nie
mogę jej pomóc. Nie chce mnie oglądać, bo na widok każdej ciężarnej ryczy na
głos. Wcale jej się nie dziwię.
Na dodatek położyli ją normalnie na połóżnictwie i ogląda inne szczęśliwe mamusie.
Lekarze to chyba jedna z największych znieczulic w naszym społeczeństwie.
Dobrze, że już niedługo wychodzi ze szpitala i mam nadzieję, że czas uleczy rany.