Tak nazywam moją bratową która urodziła 25.09. Dziewczyna mało że nie dostała
ŻADNEGO znieczulenia bo - obok rodziła dziewczyna bliźniaki (drogami natury)
a każde z nich miało po ponad 3kg! więc było ogólne zamieszanie i nie bardzo
kto miał się zająć bratową, wszyscy biegali jak opętani przy mamie
bliźniaków! A gdy bratowa zaczęła płakać że już z bólu nie może wytrzymać to
w końcu jakiś lekarz (w biegu) oznajmił że zaraz ktoś poda Dolargan ale...
niestety zapomniano! A żeby było "zabawniej" to prawie urodziła by sama,
zaczęła krzyczeć że to chyba JUŻ i gdy wreszcie kolejna przebiegająca położna
zajrzała między jej nogi, okazało się że główka już wychodz!!! Wspomnę, że
nie zdążono jej naciąć i pękła! Ludzie kochani, jak ona mi to opowiadała to
się poryczałam! A ona tylko się na to wszystko uśmiechneła i stwierdziła -
dobrze że to wszystko tak krótko trwało! Pozdrawiam