Dodaj do ulubionych

Kochane, odchodzę...

10.11.05, 21:35
od Was, bo nasze Maleństwo odeszło w 14 tygodniu ciąży...
Wszystko było w porządku, czułam się dobrze, w poniedziałek miałam mieć
wizytę kontrolną. Nagle wczoraj zaczęłam plamić, pojechałam do mojego gina,
zrobił mi USG i niestety okazało się, że maluszek obumarł, serduszko nie
bije... Jestem już po zabiegu, w domu, otoczona miłością męża, smutna, ale i
pełna nadziei, że zaświeci dla nas słoneczko.

Mam nadzieję, że jestem ostatnia, która odchodzi z tego forum. Życzę Wam
gorąco, aby Wasze ciąże skończyły się szczęśliwie w maju, abyście w komplecie
dotrwały do terminów porodu smile)

Mimoooza
Obserwuj wątek
    • larakrofft Re: Kochane, odchodzę... 10.11.05, 21:51
      Przykro mi bardzo,
      trzymam kciuki by nastepnym razem wszystko było dobrze.

      jestem z toba - trzymaj sie cieplutko.
      Aga
    • nitkanitka Straszne... 10.11.05, 22:25
      [*]
    • dollores1 Re: Kochane, odchodzę... 10.11.05, 22:46
      trudno właściwie powiedzieć coś odpowiedzniego w takiej sytuacji
      bardzo mi przykro
      • martka.b Re: Kochane, odchodzę... 10.11.05, 22:53
        Przykro misad
      • ingga Re: Kochane, odchodzę... 10.11.05, 22:55
        (*)
        Bardzo mi przykro.
        Wiem, co czujesz - ja miałam zabieg w 13 tc, 21 X - 3 tygodnie temu.
        Napisałam Ci dłuższego posta na forum "poronienie".
        Bądż dzielna dla następnego Dzidziusia - następnym razem na pewno nam się uda!
    • radowinkaala Re: Kochane, odchodzę... 10.11.05, 23:08
      Przykro sad Ale ważne że jesteś taka dzielna...
      Będzie dobrze - następnym razem na pewno dotrwacie do końca.
    • gosiek289 Re: Kochane, odchodzę... 11.11.05, 06:29
      Bardzo mi przykro. Bądź dzielna.
    • nikasob Re: Kochane, odchodzę... 11.11.05, 09:01
      Tak mi przykro...też wiosną przez to przeszłam, nie trać nadziei.
    • olutek_m Re: Kochane, odchodzę... 11.11.05, 10:16
      Nawet nie potrafie sobie wyobrazić tego co czujesz sad Bardzo mi przykro.
      • mia80 Re: Kochane, odchodzę... 11.11.05, 10:26
        Przytulam cię mocno...
    • pszczolka2 Re: Kochane, odchodzę... 11.11.05, 11:21
      Całym sercem jestem przy Tobie.
      Dacie rade - zobaczysz.
      Potrzeba tylko czasusad

      Pozdrawiam,Ola
      • 1979ju Re: Kochane, odchodzę... 11.11.05, 11:59
        Strasznie mi przykro sad(((
        3maj się dzielnie i bądź dobrej myśli na przyszłość.

        Ściskam, Asia.
    • maja051 Re: Kochane, odchodzę... 11.11.05, 12:13
      Kończy mi się 14-ty tydzień
      Myślałam że największe ryzyko już za mną...
      Wczuwam się w Twoją sytuację i wiem że to może być każda z nas.
      Pmomodlę się za was...
    • agness25 Re: Kochane, odchodzę... 11.11.05, 13:03
      bardzo, bardzo mi przykro...sad
      • patrycjabl79 Re: Kochane, odchodzę... 11.11.05, 13:06
        mi rowniez jest bardzo przykro,
        badz silna i pamietaj ze zawsze mozesz na nas liczyc
    • ania175 Re: Kochane, odchodzę... 11.11.05, 22:11
      Wiem co czujesz, przeżyłam to tyle że jakieś 5 tygodni później.
      Teraz jestem w połowie 14 tygodnia, powoli zbliżają się krytyczne dla mnie
      tygodnie i też bardzo się denerwuję.
      Trzymaj się, jeszcze wszystko będzie dobrze. Ja ma nadzieję i tego też zyczę
      Tobie.
      Pozdrawiam serdecznie!
    • cookee2 Re: Kochane, odchodzę... 13.11.05, 21:35
      Jestem majówką 2005 ,jest mi bardzo przykro że straciłaś swoje maleństwo, tu
      nie ma słów. U nas jedna z majówek starciła swoją kruszynke podobnie jak ty ale
      Bóg pozwolił jej mieć jeszcze dziecko i to w lipcu 2005 !!! Jest moderatorką
      forum lipiec 2005 ,napisz do niej może znajdziesz kilka rad na przeżycie ...
      Pozdrawiam
    • dido_dido Re: Kochane, odchodzę... 14.11.05, 08:06
      Bardzo mi przykro... Nie wiem jakich słów użyć aby Cię pocieszyć...
      Dobrze, ze masz oparcie w najbliższych.
      Iwona
      • zebra51 Re: Kochane, odchodzę... 14.11.05, 09:30
        Strasznie mi przykro. Trzymaj się kiss
    • agus-ka Re: Kochane, odchodzę... 14.11.05, 10:07
      Bardzo mi przykro.
      Nawet nie wiem co mogłabym powiedziec
    • ania_2040 Re: Kochane, odchodzę... 24.11.05, 19:59
      znam twój ból, ja swoją pierwszą ciążę również poroniłam i było fatalnie. Gdyby
      nie miłość mojej rodziny nie wytrzymałabym tego stanu. Teraz jestem ponownie w
      ciąży i się codziennie boję, że się coś stanie i będzie po wszystkim. Tak to
      już chyba jest w życiu, te kobiety które chcą i pragną być w ciąży cierpią, a
      te które mają tego "pecha" przechodzą całą ciążę bez jakiegokolwiek problemu.
      Jest to nie fair. Głowa do góry i po trzech miesiącach (o ile lekarz wyrazi
      zgodę) możecie próbować dalej.

      Pozdrawiam
      • mimoooza Dziękuję :-) 24.11.05, 23:21
        Takie przykłady jak Twój Aniu, i innych dziewczyn, którym się udaje po stracie,
        są naprawdę budujące i dodają nadziei na przyszłość. Życzę gorąco Tobie i
        wszystkim Majówkom szczęśliwego przebiegu ciąży z szczęśliwym zakończeniem smile)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka