od Was, bo nasze Maleństwo odeszło w 14 tygodniu ciąży...
Wszystko było w porządku, czułam się dobrze, w poniedziałek miałam mieć
wizytę kontrolną. Nagle wczoraj zaczęłam plamić, pojechałam do mojego gina,
zrobił mi USG i niestety okazało się, że maluszek obumarł, serduszko nie
bije... Jestem już po zabiegu, w domu, otoczona miłością męża, smutna, ale i
pełna nadziei, że zaświeci dla nas słoneczko.
Mam nadzieję, że jestem ostatnia, która odchodzi z tego forum. Życzę Wam
gorąco, aby Wasze ciąże skończyły się szczęśliwie w maju, abyście w komplecie
dotrwały do terminów porodu

)
Mimoooza