14.01.06, 08:59
Witam wszystkie szczęsliwe przyszłe mamusie i nie tylko ...
Od samego początku mojej znajomości z mężem (7 lat) miałam świadomość że moje
potrzeby seksualne są na dużo wyższym poziomie niż jego.Z czasem prawie udało
mi się to zaakceptować.Ostatecznie zawsze działała seksowna bielizna smile))Ale
teraz podzas ciąży przeżywam jakiś koszmar sad(( Częstotliowość naszych
igraszek zmalała do 2,3 na MIESIĄC!!!!Mój mąż tłumaczy się że boi się żeby
coś nie zrobił dzidzi i nawet przyzwolenie lekarza na nic sie zdaje.A na
seksowną bieliznę też nie mam co liczyc bo sie nie mieszczę sad((((((Proszę
napiszcie jak to jest u Was i czy macie jakies sposoby na męża bo mi już ręcę
opadaja.
POMOCY!!!!!!!!!!!
Obserwuj wątek
    • pszczolka2 Re: Seks :((( 14.01.06, 09:16
      Może moje słowa choć troszke Ciebie pociesząsmile
      Ostatnie moje współżycie z mężem miało miejsce w dniu zapłodniania naszego
      syneczka tz: 12 sierpnia 2005r:o)
      Od tamtej pory ZERO sexikusad Został wydany roskaz przez doktorka - ale jak Mi i
      mężowi się chce ojjjjjjjjjjjj prosze nie pytaj...nawet sobie tego nie możesz
      wyobrazić! Czasami zastanawiam się czy mój mąż mnie nie......
      Dużo rozmawiamy na ten temat i wiem, że nie - jednak w głowie siedzi czasami
      zupełnie coś innego. Gdy wieczorkiem się ubieram w piżame w Kubusia Puchatka
      myślę czy po porodzie zechce mnie jeszcze?? jak przez ostatni prawie rok widuje
      mnie w różowej piżamie hihi.
      Jego odpowiedz jest zawsze taka sama - kochanie nawet gdybyśmy mogli się kochać
      to i tak starałbym się unikać współżycia żeby syneczkowi nic nie zrobić, a
      przecież rozumie bo jest człowiekiem dorosłym, że maleństwu nic się nie
      stałoby - prawda? a jednak...starach, obawa, coś w głowach mężczyzn siedzi
      takiego i ciężko jest ich przekonać NAPRAWDEsmile
      Zawsze mówi, że dobro dziecka jest najważniejsze, a moja piżama nie przeszkadza
      mu aby jego przyrodzenie podnosiło się gdy mnie widzismile))
      U Ciebie pewnie jest tak samo, więc nie przejmuj się. Mąż KOCHA Ciebie nad
      życie, a to co robi robi z myślą o maleństwie, choć to jest śmieszne, jednak
      tak jest. Dlatego nie zadręczaj się i ciesz się, że jest bardzo kochającym
      mężem i przyszłym tatusiem waszego maleństwasmile

      ps: a co do sex-ownej bielizny zostaw to jak już urodziszsmile

      Pozdrawiam,Ola
      • guciom Re: Seks :((( 14.01.06, 22:44
        Pszczolko,
        to niesamowite nasze dzieci zostaly poczete tego samego dnia, ale super ja mam
        termin na 7 maja, jestem z Warszawy i wybralam juz szpital na Starynkiewicza a
        ty?
        pozdrawiam,
        Magda
    • maga202 Re: Seks :((( 14.01.06, 10:00
      U mnie jest inaczej to raczej ja nie mam ochoty ale jak mnie coś weźmie to mój mąż jest zawsze gotowy. Jeżeli chodzi o seksowną bieliznę to odpada jakoś nie pasuje mi do brzucha ale kupiłam sobie parę seksownych koszul z miejscem na brzuszek bo jakoś tak nawet w ciąży chce mi się wyglądać sexy. Mój mąż wcale nie boi się że coś się dziecku stanie bo przeczytał fachową literaturę nawet czase mnie to denerwuje bop wydaje mi sie że nie myśli o dziecku. W pierwszej ciąży miałam zakaz od piątego miesiąca i bardzo to przeżył tak więc teraz chyba chce wykorzystać czas póki nie ma jakichś przeciwskazań. Jeżeli chodzi o sposoby to np. budzę go masażem bo jakoś nie bardzo mogę spać.
      Pozdrawiam Magda
    • mysza_33 Re: Seks :((( 14.01.06, 10:24
      Hm, ja to chyba się mam najlepiej wink My podobnie od momentu zapłodnienia jakoś
      oboje nie mamy ochoty do "czynów" (nie, że nam się nie chce czasem, ale znacznie
      rzadziej). Więc nie ma sporów o to. Za to przytulamy się, głaszczemy - poszło w
      uczucie, no i głaszczemy maluszka. Nie jest to seksem, ale jest też czymś
      niezwykłym, naprawdę.
      Znamy literaturę, wiemy, że można, nie czujemy strachu - tak przynajmniej się
      nam wydaje. Jednak psychika cały czas jest niezgłębioną do końca tajemnicą...

      Odbijemy sobie później, hi, hi, hi...

      Choć czasem trudno mi sobie to wyobrazić, jak to będzie z dzieckiem w łóżeczku
      obok. Mnie trudno się jest wyluzować crying

      No, ale pożyjemy i obaczymy...
      • aniak-i Re: pizamka 14.01.06, 15:39
        hej pszczułka ja tez mam pizamke z kubusiem ale niebieskasmile
        ale spie tylko w górze-gatki mnie denerwuja jakossmile

        pozdrawiam
    • k_maja Re: Seks :((( 14.01.06, 10:26
      oli, nie martw się więcje niż trzeba!!! U mnie sytuacja trochę jakby podobna -
      tyle, że mnie też się wcale nie chce - jakoś mało komfortowo się czuję z tym
      brzuchem. Odkąd zaszłam w ciążę, kochaliśmy się dosłownie parę razy (najpierw
      się bałam, potem zakaz (twardnienia macicy), a potem to już nie wiem... Nawet
      też się zaniepokoiłam, ale mąż chyba podobnie jak Twój boi się o dzidziusia.
      Rozamawialiśmy o tym i powiedział, że teraz jakoś mnie inaczej postrzega -
      bardziej chce się opiekować, chronić, czulić i tulić i faktycznie to robi!!! Dla
      mnie jest super - choć nie powiem, żebym się trochę nie obawiała, co to będzie
      potem. Ale naprawdę nigdy jeszcze nie czułam aż takiego związku między nami,
      takiej czułości i uczucia i zrozumienia, więc niech już będzie jak jest. A seks
      sobie odbijemy jak już zaczniemy włazić w przedciążowe strigi i pasy do pończoch wink
      No i może - skoro Ty potrzebujesz, a on się tłumaczy obawą o dziecko -
      spróbujcie czegoś innego- może seks oralny... smile Nie odpuszczaj, jeśli Ci na tym
      zależy - to ostatnie chwile, kiedy możemy być egoistkami!!!
      Trzymaj się i myśl pozytywnie!!!
      kasia
    • o_tuska jak to z sexem bywa 14.01.06, 11:44
      bywa różnie, Ale nie mam powodów do zmartwień
      Oli cóz mogę poradzić z tymi obawami facetó to chyba prawda a nie wymówka, oni
      się bardzo - choć często choć tego nie pokazują- o nas troszczą
      Sama rozmawiałam wiele razy z moim mężem jak to jest bo ja lubie sobie wsztstko
      wytłumaczyć
      Obawa jest i to duża a nawet zapewnienia lekarza na dużo się nie zdały.
      Umówiliśmy się że gdy tylko będę czuła jakiś dyskomfort to mu powiem
      I to chyba działa ( często się o to dopytuje a mnie to nie przeszkadza)
      no i rzecz najważniejsza obecznie sex sprawia mi więcej przyjemności - lepsze
      ukrwienie hihihi czemu daję wyraz i to go jeszcze bardziej podnieca.
      Jednak z pewnych form pieszot zrezygnowaliśmy bo śluz się zmienił i nie
      chciałabym aby się do mnie zraził.
      Będzie dobrze tylko szczerze z nim o tym porozmawiaj
      Buziaki i do dzieła.
    • cleo1976 do oli_2004 14.01.06, 12:12
      Hej, u mnie jest tak samo jak u ciebie, dokladnie tak samo, moj maz sie boi
      zeby dzidziusiowi krzywdy nie zrobic i nic nie pomaga, ani tlumaczenia ani nic
      innego, no coz musimy to jakos przezyc, pozdrawiam cieplutko, AGa
      • oli_2004 Re: do oli_2004 14.01.06, 12:35
        Może to zabrzmi dziwnie ale człowiekowi robi się jakoś raźniej na duszy gdy wie
        że nie jest osamotniony w swoim kłopocie.
        No cóż musimy to przetrzymać i mieć nadzieję że po ciąży wszystko wróci do
        normy.
        Pozdrawiam serdecznie, Oli
        • cleo1976 Re: do oli_2004 14.01.06, 13:10
          Ha tylko miejmy nadzieje ze wroci, bo jak sie te nasze chlopy przyzwyczaja do
          abstynencji seksualnej calkowitej to co???Moj i przed ciaza nie byl zbytnio
          aktywny jesli o to chodzi. Ja mam znacznie wieksze wymagania od niego jesli
          chodzi o seks, jak cos to nam zakon zostanie smile))) Aga
    • maarta23 Re: Seks :((( 14.01.06, 19:42
      Witam smile
      Nie przejmuj sie bo u mnie jest dokładnie tak samo !! Myslałam ze jestem sama z
      tym problemem...szczerze to skonczyły mi sie juz pomysły zeby jakos zachecic
      mojego meza,tłumaczy sie tym samym ze nie chce zrobic krzywdy dzidzi...tylko ze
      chyba nie zdaje sobie sprawe ze robi krzywde troszke mnie bo nachodza mnie
      mysli ze nie jestem juz atrakcyjna dla niego sad(nie wiem co robic juz sad((
      • k_maja Re: Seks :((( 15.01.06, 12:46
        maarta!!! przestań takie głupoty wymyślać!!!! Ja też tak sobie myślałam i nawet
        trochę popłakiwałam na tę okoliczność, ale potem pomyślałam i stwierdziłam, że
        naprawdę sama sobi problemy stwarzam. Może to natura sama tak reguluje? Jesteśmy
        w końcu w ochronnym okresie,a choć wszędzie piszą, że seks nie jest
        niebezpieczny, to wiadomo... różnie bywa - nadwrażliwa rozpulchniona szyjka,
        bakterie itd. itp...
        Więc w końcu doszłam do wniosku, że nie będę nad tym dumać więcej niż trzeba,a
        co do aktrakcyjności - może i tak jest (ja sama się czuję nieco aseksualna, jak
        tak na siebie patrzę - no, może poza biustem...wink - tyle, że chyba żadna z nas
        nie zamierza na stałe zostać "słonicą", więc z czasem znów będziemy gibkie i
        piękne (w miarę własnych potrzeb i możliwości)
        A jeśli bardzo potrzebujesz seksu, to go namów, żeby pomyślał trochę o Tobie i
        spróbujcie innych metod, mniej "szkodliwych" dla dzidziusia. I nie zastanawiaj
        się za dużo nad jego uczuciami tylko pomyśl o swoich!!! Naprawdę my - kobiety -
        musimy czasem być egoistkami!!! A ja też się złapałam na tym ,że martwię się tym
        , czy jestem DLA NIEGO atrakcyjna, a nie przejmuję się tym, co JA czuję.
        Jesteśmy w ciąży, mamy prawo być grube i niezdarne - a i tak jesteśmy cudowne -
        nosimy przecież nasze skarby w brzuszkach!!!!
        kasia
    • agus-ka Re: Seks :((( 16.01.06, 09:46
      To ja chyba nie mam tak źle, bo to raczej ja mam teraz zdecydowanie mniejsze
      potrzeby. Nawet byl taki okres kiedy absolutnie nie miałam ochoty na żaden sex.
      Jak się okazało to dobrze, bo akurat w tym czasie łożysko było przodujące i
      lekarz zakazał sexu. Widac organizm się sam obronił. Teraz z łożyskiem jest ok,
      a ochota na sex wróciła. Co prawda różni się on znacznie od tego co było
      kiedyś, ale widac tak ma być. Niepokój jakiś tam jest. A sexowna nadal się
      czuję, bo brzusio ładnie rośnie do przodu, z tyłu nadal wyglądam tak jak przed
      ciążąsmile)
      • melinthe Re: Seks :((( 16.01.06, 16:15
        i u mnie było i jest podobnie. Ostatni naprawdę udany sex był w dniu, kiedy
        powiedziałam mojemu M o ciąży - nawet spodobała mi się taka reakcja i to jak
        powiedział "no to chodź, poprawimy...". Ale od tego czasu mrozem wieje w
        sypialni, że aż niemiło się wchodzi. Na początku trochę tak jak Wy się
        zamartwiałam, że gruba, że nieatrakcyjna, że skoro teraz jest nieciekawie, to
        co potem??!, że jak tak można 9 miesięcy(plus te kilka tygodni po porodzie) bez
        seksu?? przecież to nienaturalne??? <artwiłam się tym bardziej, ze oboje lubimy
        seks i jest on dla nas ważny. Było trochę kłótni (no bo jakaś nerwowa o to
        byłam), a teraz to już nawet o tym nie myślę. M jest czuły, choć nie zastąpi to
        szaleństw łóżkowych i nieraz mam niecenzuralne sny, ale jakoś już wytrzymam, bo
        niesądzę, zeby to miało się zmienić.
        Nie martwcie się wszystkie martwiące się brakiem seksu.
        pozdr
        aga

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka