Dodaj do ulubionych

boję się! :(

20.05.06, 07:26
witam dziewczyny!
mam wrażenie, ze taki wątek juz sie przeijał na tym forum, ale mam taką
potrzebę wygadania sie, że zacznynam następny...
otóż - boje sie porodu!
do tego - chyba bardziej upokorzenia i bezradności z tym związanej niz samego
bólu..przerażają mnie opisy tych chwil przez dziewczyny, które już urodziły...
boje sie znieczulicy i obojętności personelu medycznego, moich emocji, tego,
czy maluch będzie zdrowy..
termin mam na 23 maja - czyli właściwie poród może sie zacząć w każdej
chwili..i im jest to bliższe, tym bardziej mnie przeraża..
do tego mam informacje od dziewczyny, która rodziła w szpitalu, w którym ja
planuję i niestety, nie wygląda to optymistycznie..a nie ma już szans, by
zmienić decyzje, za mało czasu..
wielka szkoda, ze porody w polsce wiążą sie z takim upokorzeniem, takim
brakiem zrozumienia dla obaw i potrzeb rodzących..że ciepła, wspierająca
postawa lekarzy czy połoznych jest takim wyjątkiem, najczęściej związanym z
kopertą..
ehh, wygląda na to, że to będzie ciężka sobota...

Obserwuj wątek
    • martinka74 Re: boję się! :( 20.05.06, 08:26
      Zobaczysz jeszcze sie zdziwisz jak wszystko dobrze pojdziesmile. Nie przejmuj sie
      opowiesciami kolezanki. Ja mam wrazenie,ze porody sa troche jak w loteria. Ja
      rodzilam nie dajac nikomu koperty, sama, i bylam bardzo milo traktowana. Moja
      znajoma nastepnego dnia troche mniej, wiec to zalezy na kogo sie trafi. Ja tez
      sie balam, ale mialam taka postawe, ze to mile nie bedzie, ale to sie skonczy,
      trzeba jakos przetrwac. Ogolnie wiadomo, bolalo, ale o tym sie zapomina,
      bedziesz szczesliwa, bo bedziesz miala dziecko. Ja nie chodzilam do szkoly
      rodzenia, bardzo sie balam ze sobie nie poradze, ze dziecko bedzie moze w
      zwiazku z tym chore, a jest zdrowiutkie i wszystko bylo dobrze. Bardzo Ci zycze
      lekkiego porodu i zebys go miala szybko juz za soba. Pozdrawiam
      • martunia78 Re: boję się! :( 20.05.06, 08:49
        Ja też sie boję!!!
        Oprócz tego wszystkiego co napisałaś to jeszcze tego, że dopadnie mnie akcja po
        całym dniu kiedy tylko się marzy o łóżku, a tu trzeba jechać rodzić,
        i jeszcze organizacja wyprawy do szpitala, mały spi, po auto jakieś trzeba
        dzwonić itd... ech, żeby to rano było...
        jestem z Tobą i ze wszystkimi bojącymi sięsmile
        DAMY RADĘ!
        • o_tuska strach ma ..... 20.05.06, 14:13
          Dziewczyny a ja musze przyznac, że poród nie taki straszny.
          Duzo zalży od waszego nastawienia - i najbardziej ponurą babę można jakoś miło
          zagadać o swoje należy sie często upominać - gać słodką blondi i się nie
          przejmiwać. Super jeśli rodzicie z mężem - wtedy musza się choc troszke starac
          no i ma kto za was pytać, prosić i co tam jeszcze tzrba.
          najlepiej mieć swoją połozną bo wtedy ona sie wszystkim martwi al ni każy ma
          kase i położną pod reką.
          Życzę wam aby ten stch nie sparaliżówal Was tylko dodał sił.
          co do upokorzenia - to ból pozwala zapomieć o wszystkim hihihi9 choć bałam sie
          reakcji męża jak zaczęło ze mnei kapa cpodczas skurczy- nadal mnie kocha a
          salaowa jest po to prz porodzie aby poprzątać - to szpital musi byc czysto
          Dacie radę wierze w was - ja też sie bałam wink
    • moli75 Re: boję się! :( 20.05.06, 21:49
      Ja choć rodziłam sama, a na sali porodowej obok rodziły inne kobiety, poród
      wspominam jak najlepiej. Spotkałam się z ogromną życzliwością położnych,
      widzianych po raz pierwszy w życiu. Te kobiety bardzo mi pomogły, mówiły co i
      jak mam robić (nie chodziłam do szkoły rodzenia), cały czas były przy mnie.
      Porodu bałam się strasznie, nie tylko z uwagi na ból, ale właśnie legendarnej
      znieczulicy personelu. Okazało się, że niepotrzebnie. Pewnie są położne, które
      mają w nosie rodzącą kobietę, ale nie mozna z góry zakładać, że na takie się
      trafi.
    • mamad1 Re: boję się! :( 21.05.06, 08:12
      To j też mogęcię pocieszyć. Porod nie muszą wcale być jakąś męką. opowieści o
      wielkiej katordze i wstrętnym personelu mówiąc szczerze często (choś nie zawsze
      żeby nikogo nie obrazić) są przesadzone. Grunt to nastawienie. Nie można mieć
      oczekiwań,że przyjedziesz, powitają cię z radością i urodzisz bez bólu. Mam za
      sobą i cc i 1/2 sn. Przyjechałam, spanikowałam bo było kilka porodów, dzwięki
      dość mało optymistycznie nastawiające, personel niezbyt szczęśliwy na widok
      następne. Właściwie ten personel okazał się mało istotny, chodziłą nade mną,
      zajmowała, była nawet miła, ale właściwie była mi i ona całkiem obojętna.
      Leżałam ciut wkurzona przez 4 godz pod ktg i doleżałam do 10 cm rozwarcia. Sama
      się sobie dziwiłam, że to już.
      Ja bym po prostu trochę z dystansem podchodziła do jakiś drastycznych opowieści.
      Mi się wydaję, że gorsze od samego porodu są pierwsze godz. po nim.
      • b.brzozowska1 Re: boję się! :( 21.05.06, 14:37
        dzieki dziewczyny!
        bardzo potrzebowałam takiego zmniejszenia dramaturgii związanej z porodem smile
        staram sie oczywiście wierzyć, że bedzie dobrze, normalnie, że dam radę!
        muszę urodzić - w końcu w tej sytuacji nie ma sie już innego wyjścia wink)
        pozdrawiam cieplutko - po ciężkiej sobocie nastała zdecydowanie przyjemniejsza
        niedziela smile)
        czego i Wam życzesmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka