01.06.06, 08:23
Dziś przyjdzie do nas kandydatka na opiekunkę dla Wojtusia. Podpowiedzcie,
proszę, na co powinnam zwrócić szczególna uwagę, o co zapytać.
Jak wyglądały u Was te pierwsze spotkania z nianiami?
Obserwuj wątek
    • lyszeczka Re: niania 01.06.06, 09:01
      Ciężko tak napisać spis wad i zalet, bo i tak wszystko tak naprawdę wyjdzie w
      codziennych relacjach.
      Ja patrzyłam przede wszystkim czy opiekunka ma swoje dziecko (bo wiem ,że jak
      ktoś już przeżył swoje macierzyństwo to będzie wiedział co się robi w różnych
      momentach), czy pali, czy ogólny jej wygląd mi odpowiada, czy umyła ręce po
      przyjściu do nas, czy ma jakieś inne zobowiązania, czy odpowiadają jej nasze
      warunki i je akceptuje, jak się zachowywała do dziecka, co do niego mówiła i
      jak (chodzi krótko mówiąc o poprawną polszczyznę), co myśli na temat spacerów,
      czy na coś przewlekle choruje.

      Ważne jest aby na samym początku ustalić z opiekunką czy będziesz płaciła jej
      za urlopy czy nie, bo to jest często temat drażliwy.

      Ja już w końcu przekonałam się do naszej opiekunki, chociaż wiele rzeczy na
      początku ciężko mi było zaakceptować, ale porozmawiałam z nią i jest OKi.
      Jedno jeszcze mnie denerwuje, ze używa perfum takich słodko-pierdzących i nie
      mogę znieść tego zapachu i wszystkie ciuszki przechodzą tym zapachem...

      Myślę, że trzeba zdać się na własną intuicję i nastawić się, że pewne wady
      trzeba będzie zaakceptować, bo niestety nie ma idealnych ludzi a tym bardziej
      opiekunek.
      • mala67 Re: niania 01.06.06, 09:56
        zgadzam sie z lyszeczka, nasza niania jest u nas od miesiaca-wazne jest zeby
        byla czysta,na chodzie, lepiej w wieku 40-50 bo takim mlodym dwusiestkom nie
        zaufalabym, zwroc uwage czy interesje sie w ogole dzieckiem czy mowi do
        niego,czy siada na podlodze kolo dzidzi, zapytaj ile dzieci bawila i jakie(moze
        sie wyda ze ich nie cierpiala czy cos), pamietaj idealnie w 100%nigdy nie
        bedziesz przekonana do niani bo iania to nie mama
    • on-na Re: niania 01.06.06, 18:00
      Ej, dziewczyny, ja miałam po 20-tce jak nianią byłam! I - uwaga, nie zmyślam! -
      WSZYSCY pracodawcy mówili o mnie "prawdziwa perła". Nie chwalę się smile, chcę
      tylko powiedzieć, że nie ma złotej zasady... Nieraz kobieta koło 40-50 nie
      siądzie za Chiny na ziemi, tylko przytaska ciężki taboret z kuchni, o który
      potkniesz się wieczorem (toż tam nie stał, a po ciemku w pokoju nie dojrzysz).
      Albo odlepi pracowicie przez Was nalepiane zabezpieczacze na narożniki, bo uzna
      to za przesadę! Zmodyfikuje dietę malca wedle swego widzimisię i nagle
      odkryjesz, że słoików z jagnięcinąjest od czorta i ciut, a deserów ani poświeć,
      bo niania uznała, dziecko li i jedynie na owocach i mleku powinno dobrze się
      mieć! Serio, znam te przypadki...
      Nie ma złotej zasady, jak się znajdzie perłę, to się ma szczęście niepojęte! A
      najprostszym pytaniem, które na bank powinno się zadać, jest: "A dlazego pani
      chce być nianią naszego dziecka?". Odpowiedzi typu :"No, bo moja koleżanka daje
      sobie radę, to dam i ja" albo "Ej, musze jakoś zarobić na życie" -
      dyskwalifikują od razu!
      • smeagoul Re: niania 01.06.06, 18:31
        ja jak bym miała kiedyś mieć nianię to napewno dziewczynę młodą- Fajnie jak jest
        po medyku- tak jak ja byłam po medyku o profilu opiekunka dziecięca. albo jak
        studiuje coś związanego z pedagogiką itp. sama 6 lat pracowałam w tym fachu i
        mam spore doświadczenie- młoda osoba jest szybciej przez dziecko akceptowana,
        jest sprawniejsza fizycznie i ma więcej fajnych pomysłów, od super wierszyów, po
        walanie się po podłodze, po bieganie wspolnie z dzickiem po parku i wogóle-
        osoba około 40- 50 tki na 90% tego nie zrobi.
        • lyszeczka Re: niania 02.06.06, 11:23
          40-50 może i jest mniej sprawna ale to tak naprawdę zależy wszystko od
          zaangażowania i chęci i od osoby właśnie.
          Dla mnie 20 odpada przede wszystkim dlatego, że ja byłabym zazdrosna, że ktoś
          by pomyślał że to jest jej dziecko (no, nie zniosłabym tej myśli) i raczej
          takie młode dziewczyny uczą się, studiują i z moich doświadczeń wynika, że wolą
          zająć się sobą niż dzieckiem. No i nie mają szeroko pojętej "wyobraźni".

          40-50 mają wiele swoich nawyków i ciężko im zaakceptować oddmienność wychowania
          przez nasze pokolenie, ale bardzo się starają (nasza niania co miesiąc myje mi
          okna, chociaż poprosiłam ją żeby tego nie robiła bo ja nie mam już funduszy
          żeby jej dopłacić do pensji i że wolę żeby zajmowała się małym; poza tym
          zawsze "ogarnie" dom, przetrze kuchnię, poskłada ubranka). Głupio mi jest,jak
          widzę, że niania zrobiła coś co ja nia miałam ochoty zrobić poprzedniego dnia,
          ale na początku ustaliłam, że niania ma opiekować się małym a nie sprzątać, ale
          ona i tak zawsze coś zrobi....bo jak mały śpi to jej się nudzi. I tak naprawdę
          jestem z tego zadowolona i jak tylko mogłam to jej wynagrodziłam.
          Dlatego jednak wolę chyba opiekunki starsze - troszkę ze swojej wygody + inne
          przemyślenia smile))
      • asia_mod Re: niania 01.06.06, 18:33
        Ja zaczęłam opiekować się dziećmi jak miałam niespełna 20 lat. "wychowałam"
        trójkę dzieci, każde osobno. Teraz kiedy mam swoje maleństwo, dwie moje
        dziewczyny nadal utrzymują ze mną kontakt. Bardzo mile wspominam ten okres, bo
        pamiętam jak oddawałam całe swoje serce w ich wychowanie, nadal są mi bliskie.
        Wszystko jednak zależy od tego na jaką osobę się trafi i czego wy jako rodzice
        oczekujecie. Dwie pierwsze rodziny traktowały mnie jak bliską osobę,
        uczestniczyłam w każdych urodzinach i ważnych chwilach dziecka, często
        rozmawialiśmy też o oczekiwaniach i metodach wychowywania. Ostatnia rodzinka
        kierowała się zupełnie innymi zasadami i jakoś ograniczali mój wpływ i kontakt z
        małą. Trudno mi sie tam pracowało.
        Moim synkiem zajmuje się babcia, ale gdybyśmy musieli mieć opiekunkę, to raczej
        skłonna byłabym powierzyć go młodej osobie- bardziej rozumieją "nasze" metody
        wychowawcze, jak to mówi moja mama, dzis dzieci wychowuje się inaczej niż
        kiedyś. ale wybór opiekunki na pewno nie jest łatwy, w końcu osoba ta będzie
        miała ogromny wpływ na charakter naszego maleństwa.
        Życzę powodzenia!
        • zuelka Re: niania 01.06.06, 20:49
          To ja sie tez podziele moimi doswiadczeniami.

          Mam teraz druga nianie, poniewaz pierwsza, jak uslyszala w tv, ze lekarze dostana podwyzki o 30%
          czyli o 1500 zl, zazadala podwyzki o 100% i oficjalnej umowy z ZUS itp. Oslupialam, bo taka suma
          przewyzszylaby moja pensje- ale przez nianie zostalismy z mezem oszacowani na 9000zl/miesiac +
          dyzury smile. DOsc, ze nie chciala negocjowac, i odeszla nie zegnajac sie z dzieckiem, i zostawiajac mnie
          na lodzie na 3 dni przed rozpoczeciem nowej pracy.

          Wiec jak tylko udalo mi sie wziac w garsc, bo juz myslalm, ze bede zmuszona zostac z dzieckiem na
          bezrobociu, rozkleilam ogloszenia w okolicy i poszlam obejrzec zlobek.

          Zglosilo sie 20 (!) kandydatek. Przychodzily do nas przez 3 dni, i wybralismy 3 naprawde swietne, a z
          nich nowa nianie. Ma ok. 60 lat, ma swoje dzieci i wnuczka, od 16 roku zycia pracowala na chleb m. in.
          jako opiekunka. Kiedy przyszla, miala mnostwo pytan dotyczacych Macka, jego trybu zycia, zabaw,
          osiagniec, i naszych wobec niej zyczen. Wzbudza zaufanie, lezy z Mackiem na kocyku, wyglupia sie z
          nim, spiewa mu, wychodzi na bardzo dlugie spacery w kazda pogode- jestesmy wprost zachwyceni.
          Kiedy czasem Maciek zdrzemnie sie w ciagu dnia, to myje nam podloge, albo prasuje.
          A oprocz wszelkich wlasnych zalet- ma dzialke tuz obok naszego domu, i w ladna pogode Maciek jest
          caly dzien pod grusza.

          Czasem mysle, ze to cud Bozy, ze pierwsza niania nas opuscila.

          Smeagul oburzala sie, ze pierwsza nianie ogladalam przez internet. Niby wszystko bylo OK, ale nie
          umialam jej zaufac. Tej niani nie ogladam, bo nie czuje takiej potrzeby. Jest super!

          Pozdrawiam i zycze takiej niani, jak moja.
          Zuzia
    • maretina Re: niania 01.06.06, 20:51
      asmi7 napisała:

      > Dziś przyjdzie do nas kandydatka na opiekunkę dla Wojtusia. Podpowiedzcie,
      > proszę, na co powinnam zwrócić szczególna uwagę, o co zapytać.
      > Jak wyglądały u Was te pierwsze spotkania z nianiami?
      kupilam nianie od razu, bo kajtus dal sie jej od razu wziasc na rece( zazwyczaj
      plakal na widok obcych). moj nos okazal sie dobry bo niania jest najlepsza z
      mozliwych a kajtek ja pokochal. kiedy przychodzi niania to syn piszczy z
      radosci. wychodze do pracy spokojna.
      • maretina Re: niania 01.06.06, 20:52
        dodam, ze szukalam niani po 35 roku zycia. takiej, ktora wlasne dzieci
        wychowala.
        • ninjo Re: niania 01.06.06, 21:01
          ja tez szukalam niani starszej. Jakos latwiej byloby mi zaufac kobiecie z
          doswiadczeniem. Ale okazalo sie, ze nie bylo mi taka latwo znalezc. Starsze
          kobiety, z ktorymi rozmawialam na "interview" najczesciej na pytanie: "Dlaczego
          zajmuje sie Pani opieka nad dziecmi", odpowiadaly: "bo nie znajde innej
          pracy", "juz jestem stara i do innego zawodu mnie nie zatrudnia", "To nie tak,
          ze lubie opiekowac sie dziecmi, tylko nie sprawia mi to trudnosci"... itp.
          I w koncu znalazlam opiekunke 31-letnia, ze swoja coreczka 10-letnia i zaufalam
          intuicji. Ona jest zakochana w malej, z wzajemnoscia. Mala tez piszczy z
          radosci, jak ona przychodzi rano. Duzo latwiej sie z taka mysla pracuje
          • maretina Re: niania 01.06.06, 21:04
            nie zadawalam pytania "dlaczego zajmuje sie pani dziecmi" bo uwazam, za
            oczywiste, ze ktos potrzebuje pieniedzy. wazne, zeby przy tym kochal dzieci.
            nie uwierzylabym potencjalnej niani, gdyby na takie pytanie odpowiedziala: z
            powolania. jestem realistka.
            • ninjo Re: niania 01.06.06, 22:50
              nie oczekiwalam odpowiedzi: "z powolania". Jednak wydaje mi sie, ze wykonywanie
              tego zawodu tylko z potrzeb pieniedzy i przy tym nie lubiac dzieci, jest bardzo
              nie w porzadku w stosunku do dzieci. Ja w kazdym razie nie zatrudnilabym osoby,
              po ktorej nie widzialabym, ze po prostu lubi dzieci i lubi sie nimi zajmowac. A
              sposobow na zarabianie jest sporo innych. oczywiste chyba jest, ze nikt
              (przynajmniej spoza grona najblizszych) nie robi tego charytatywnie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka