olutek_m
06.07.06, 13:38
Zapisana jestem do przychodni gdzie przyjmują tylko dwie lekarki dzieciece.
Wybralismy straszą, co jak sądzilismy znaczy bardziej doswiadczoną. Jednak
opieka nad moim dzieckiem znacznie przerosła pania doktor. Mam wadę serca,
moje dzieciątko miało robione usg serduszka jeszcze w ciązy i nic nie wykroto.
Na drugiej wizycie u lekarza wspomniałam pani dr, że może nalezy jeszcze raz
zrobic usg. Odpowiedziała, że najlepiej jak przeniesiemy się do innej kliniki,
dla dzieci chorych. (pani dr przestraszyła sie odpowiedzialności, mogła nam
sama powiedziec, że nie czuje sie na siłach prowadzić dziecka zagożonego wadą
serca. Chociaz statystycznie wad serca sie nie dziedziczy.) Troche się
zdziwiłam, ale uznałam, że jak moje dziecko ma byc tam pod lepsza opieką, to
oczywiście, że sie przeniesiemy.
Zarzyczyła sobie jednak zrobić "profilatycznie" szczegółową morfologie (miała
robione jeszcze w szpitalu i wyniki byly bardzo dobre) i badanie bilirubiny
(mała jest sniada a nie zółta, żółtaczka ustapiła w trzecim tygodniu).
Dzis byłysmy na pobieraniu krwi. Do tej pory nie moge dojść do siebie.
Pielegniarki i lekarz, którzy byli przy tym dziwiły sie po co ja robie dwu
miesięcznemu dziecku morfologie. A z bilirubiny to sie smieli... Moje dzieco
spłakało sie strasznie (nie wiedziałam że umie tak płakać), bo nie mozna było
sie wkuć. Myslalam że wyjdę z siebie, stane obok. Mąz zaciskał tylko piesci.
Za to profilaktycznie to pójdę i ta starą dupę sikera zarabie!!! Gdyby było ku
temu jakiekolwiek wskazania, np. zły przyrost wagi. Ale Emila to okaz zdrowia.
Jestem straszliwie zła!!!