tak tak...zostalam sama na cale 9 dni. wrociłam włanie do pracy, a moja
dziecina z tatą zostali jeszcze tydzień dlużej na wakacjach.
niby powinnam sie cieszyć bo mam teraz wolną chatę tylko dla siebie !!!!

) i
mnóstwo wolnego czasu, ale jako miejsca sobie nie mogę znaleźć od rana. miałam
tyle planów na czas ich nieobecnosci, ale jak wsiadałam rano do samolotu i
dotarło do mnie ze nie bedę mojego robala (mowie o dziecku

) widziec przez 9
dni, nie bedę mogla jej przytulić, nakarmić, posluchać jak sie smieje to
płakać mi się chce

((
pewnie zaraz usłyszę jak to mam fajnie itp. - sama tak myslalam jeszcze 2 tyg.
temu, ale teraz jest mi po prostu smutno, ze nie ma przy mnie mojego dziecka...
no to sie wyżalilam troche, ale nic a nic nie jest mi lepiej.
a tak poza tym to witam sie ze wszystkimi ponownie po malej przerwie

)