asia_mod
19.01.07, 14:01
Jestem w szoku, jak żyję nie widziałam tego co się tej nocy wydarzyło. A
wiało juz nie raz.Mieszkamy na wsi, całą noc nie spałam, bo tak wszystko
dookoła fruwało, że strach. Już nawet akcję ewakuacyjną miałam opracowaną,
jak by coś. Miłosz obudził się w środku nocy wystraszony, na szczęście zasnął
po niedługim czasie na kolanach u męża. Jak wstałam, żeby iśc do pracy, było
tak ciemno, że aż bałam się iść ulicą. Do pracy dotarłam z gigantycznym
opóźnieniem i w szoku po tym jak w świetle dnia zobaczyłam skutki... W domu
nie mamy prądu, więc piszę w pracy, na szczęście wode już włączyli. Czy wy
też boicie sie tak bardzo? Mam nadzieję, że ta noc będzie już spokojna i że
wrócę do domu szybko.