Z mojej małej ostatnio zrobiła się "awanturnica". Ostatnio na spacerze weszłam
do apteki po lekarstwo.Jak tylko mała zobaczyła nowy obiekt, tj. tekturowe
opakowanie, natychmiast chciała je wziąć do rączki. A jako że takowe
przedmioty wkłada od razu do buzi i zajada się papierem,schowałam je jak gdyby
nigdy nic. No i tu zaczęły się krzyki, wrzaski, płacze itd. no i spacer już
był niefajny

.Dopiero po zajęciu jej czymś innym w miarę się uspokoiła.
Powiedzcie mamuśki czy wasze maluchy też tak reagują, czy tylko mnie się
trafił taki "egzemplarz"?Bo podobne zachowania zdarzają jej się niestety
regularnie co jakiś czas.Pozdrawiamy!