Dodaj do ulubionych

Bliźniaki terroryści...

06.11.10, 20:07
Dwóch chłopaków 4-latków, szaleje w domu, przewracają meble (te które dają radę), rozwalają wszystko po podłodze, malują po ścianach i robią wiele jeszcze innych niesamowitych rzeczy. Zapewne to nasza wina, błędy wychowawcze. Ale wszystko to co piszą w książkach jest dobre tylko w teorii. Z żoną mamy przeciwne zmiany, więc po pracy odbieram dzieci z przedszkola i do wieczora jestem z nimi w domu. A oni nie pozwolą odpocząć nawet pół godziny, zaraz jest 'tato daj picie', 'tatusiu kupę', 'baw z nami' itd. oszaleć można. A jak wreszcie nakrzyczę na nich i zajmą się sobą to wyczyniają te wszystkie rzeczy o których wspomniałem. Poza tym 70% czasu się biją, albo zabierają sobie zabawki. Nie pomaga tłumaczenie, rozmowa, krzyczenie. Klapsy pomagają tylko chwilowo i oczywiście są okupione półgodzinnym wyciem i tarzaniem się po podłodze. Zgroza. Człowiek wiecznie zmęczony, niewyspany, psychika wysiada. Ostatnio już nawet nie mam siły krzyczeć. Siadam i załamuję ręce i biernie przyglądam się jak rozsypują mąkę po podłodze, przeklinając w duchu los za to że mnie tak pokarał. Żona podobnie jest już na skraju załamania nerwowego. Takie to małe i niby bezbronne a robią z nami co chcą a człowiek z braku sił często im ulega. Czy jest jakiś sposób na takich terrorystów czy po prostu nie nadajemy się na rodziców?
Obserwuj wątek
    • zdunia1979 Re: Bliźniaki terroryści... 06.11.10, 22:01
      Owszem błędy rodzicielskie na 100%, ale kto ich nie popełnia. Moim zdaniem chłopaki mają problem z rozładowaniem energii. Może warto zapisać ich na dodatkowe zajęcia np: pływanie albo taekwondo. Ja np. bardzo pilnuję systemu kar. Czyli za każde przewinienie jest "Kąt". Można z niego wyjść dopiero po przeproszeniu, sprzątnięciu itp. Wiesz nauczenie ich tego będzie strasznie trudne, ale zasady sprawdzą się na pewno. Za dobre zachowanie nagroda, za złe odwrotnie. Ja czasami spędzałam w kacie godzinę z wyjącym masakrycznie synkiem. Jak jeden skończył karę to drugi zaczynał.Ale zagryzałam zęby i warto było.
      • optymist1 Re: Bliźniaki terroryści... 07.11.10, 08:15
        tu się nie zgodzę, moich kary tylko podkręcają i w ostateczności pogarszają sytuację (kiedy z jednym walczyłam, żeby stał w kącie, drugi w tym czasie ....... wink dawał ognia, co tu dużo gadać,
        na moich działa tylko i wyłącznie :
        1. spokojne (10 głębokich oddechów wink tłumaczenie,
        2. system nagradzania (magnesy na tablicy lub naklejki),
        3. nie kary, tylko konsekwencje wink czyli jesli będziesz młotkiem zabawką uderzał w ścianę, zostanie Ci ten młotek odebrany (zawsze konsekwentnie), sam możesz wybrać, sam decydujesz w co uderzasz (w stolik, w przebijak mogą walić wink,
        4. organizacja ciekawych zajęć, czasem wystarczy tylko coś zaproponować, czasem to nie działa ;-D, a czasem człowiek po prostu nie ma czasu ani nastroju na wymyślanie dzikich, ale akceptowalnych harców wink
      • lilka.k Re: Bliźniaki terroryści... 07.11.10, 08:18
        Też mam tkiach 2 energetycznych chłopakow w domu (3 lata). I jak nie wyjdą z domu na rowery biegowe, albo pograć w piłkę, to szaleją i chatę roznoszą, raczej normalne.
        Tu akarat trochę Wasza wina, że nie organizujecie im czasu na wyladowanie energii. Zapisz ich na jakeis zajecie, na basen, na rowery zabierz, na plac zabaw. Moi po takiej wyprawie padają na kanapie i tylko bajki oglądają wyczerpani wink), ale muszą się naprawde zmeczyc, czyli np 4 km na rowerkach biegowych wink. Albo idz z nimi gdzies na trampolinę.
        To normalne, ze ich energia roznosi i z nudów będą szalec w domui rozwalac , znamy to wink
        • nochalopagus82 Re: Bliźniaki terroryści... 07.11.10, 21:11
          A ja odniosłam trochę inne wrażenie.
          Błędy błędami- jak już ktoś mądrze zauważył- kto z nas ich nie popełnia?!
          Ale ja czytając Twojego posta odniosłam raczej wrażenie, że jesteś zwyczajnie zmęczony... Domem, pracą, dwójką dzieci i wymień tam sobie jeszcze co tylko chcesz smile

          Wiem jak to jest z czteroletnimi bliźniakami, bo sama takie dwa egzemplarze posiadam smile
          Moje Urwisy są najlepsze na świecie, ale czasem potrafią tak dać czasu, że zwyczajnie brak mi słów. Roznoszenie mieszkania w drobiazgi, kłótnie i wieczne- "ja chcę", to u nas normalka. Fakt jest faktem, że mają- na szczęście- również całe spektrum innych- bardziej cywilizowanych zachowań. Ale prawda jest taka, że codzienność z czteroletnimi bliźniakami może być męcząca i dlatego nam rodzicom, należy się odpoczynek. Może warto byłoby pomyśleć nad jakąś formą relaksu dla Ciebie i Twojej żony? Fajnie byłoby w miarę możliwości, abyście mieli możliwość chociaż od czasu do czasu wyjść gdzieś bez dzieci i naładować akumulatory. To nie tylko fajnie scala związek, ale też pozwala zająć się czymś innym, niż tylko codzienną walką z dwoma małymi wiatrakami wink
          • bweiher Re: Bliźniaki terroryści... 08.11.10, 11:46
            Nasi mają 3 lata a są baaardzo podobni. Tyle ża mam parę.Wiecznie pobici,pogryzieni,wyrwane włosy...non stop: "mama on/ona mi dokucia,on/a bije,on/a gyzie..."itd wiecznie mama i mama.Ryk,wrzask...
            Na dwór wychodzą,nie kiszę ich w domu bo bym chyba do reszty oszalała.Biegają,skaczą,jeżdza na rowerkach,grają w piłkę...a więc maja się gdzie wyrzyć. A jak tylko wejdziemy do domu już wrzask.To mnie najbardziej drażni,wieczny ryk i hałas.Mamy jeszcze 7 latka i jak wróci ze szkoły wtedy dopiero armagedon...
    • piegoosek Re: Bliźniaki terroryści... 08.11.10, 12:56
      tez, jak Nochalopagus, jestem za tym, ze po prostu jestescie zmeczeni! musicie dac sobie odrobine relaksu, a przede wszystkim od czasu do czasu musicie odpoczac od dzieci! ja, dzieki bogu, mam rodzicow, ktorych, jak juz nie daje rady, albo prosze, zeby przyjechali, albo zawoze im dzieci na dzien - dwa! to daje mi chwile dla siebie! moje tez chodza normalnie do przedszkola, tam podobno sa bardzo grzeczne, karne i zdeyscyplinowane, a jak tylko pojawie sie w drzwiach p-la dzieci dostaja jakiegos szalu... nie moge wyjsc nawet z nimi do sklepu, bo go rozniosa uncertain jakis taki etap maja w swoim zyciu wink jesli pogoda pozwala, rowniez po przedszkolu jeszcze cos robimy na dworze, zeby dzieci wytracily energie, lecz jesli jest tak, jak dizs, to juz sie boje co bedzie po powrocie smile chociaz przyznam, ze 4-ro latki to juz madre dzieci, duzo rozumieja i u mnie system kar i nagrod rowniez zazwyczaj sie sprawdza, niestety rowniez czasami sie napedzaja, czesto ukarany jest podpuszczany przez grzeczniejszego smile
      u nas ostatnio super sprzwdzaja sie gry planszowe! musisz z nimi siedziec, ale jednak przynajmniej jest spokojnie smile moze te mniejsze klocki Lego? moze poskladaj chlopakom kilka malych autek, zeby widzialy, jak sie to robi i moze sami zechca posiedziec i razem sie pobawic? ja mam parke, wiec i zainteresowania nieco sie roznia, ale dzieci tej samej plci mozna troszke podpuszczac jesli chodzi o rywalizacje! np. kto zbuduje wiekszy samochod/domek itp. moze malowanie? moje uwielbiaja, moze nie jest wtedy najczysciej, ale mozna sobie pozwolic na koniec dnia smile no i musisz ich zmusic do sprzatania swoich zabawek i nie pozwalaj brac nastepnej, dopoki nie schowaja poprzedniej! w tym wieku moze do konca jeszcze to tak nie dziala, przynajmniej nie zawsze, ale u nas sa dni, ze mozna przejsc przez pokoj nie depczac po zabawkach (czasem niestety nie smile ) trzeba im czasem pomoc, czasem nie chca w ogole, wtedy biore worek na smieci i mowie, ze albo wyrzuce, albo oddam ich najpelszemu koledze, lub kuzynowi wink i mam jeszcze bajeczke, ze jesli na noc zostawia taki balagan, to przyjdzie "sprzatajacy duszek" i wszystko posprzata, znaczy zabierze na zawsze smile duszek u nas sprawdza sie od dawna smile nawet czasem jak wstaja i patrza, a tu zabawki z poprzedniego dnia leza, same wtedy mowia: "mamo, pop[atrz, duszek nie przyszedl", a ja na to, ze pewnie duszek mial dzis sporo takich balaganiacych dzieci smile
      ech... dzieci smile powodzenia! i pamietaj, najwazniejsza jest konsekwencja, ale to pewnie tez wiesz smile
      • karolcia65 Re: Bliźniaki terroryści... 08.11.10, 21:52
        Hej,

        Mam niezbyt wiele czasu i nie czytalam wszystkich odpowiedzi, wiec moge sie powtorzyc.
        Napisze szybciutko, w punktach:

        1. Spokojni lecz zdecydowani i konsekwentni rodzice
        2. Zelazne zasady
        3. Uprzedzanie o tym, co nastapi i uzyskanie od dzieci zgody, np. teraz sie kapiemy, jak powiem, ze konczymy, to konczymy. Kropka. Jesli blizniaki sie nie zgodza, to sie nie kapiemy.
        4. Pokazanie wartosci rzeczy. Przewrociles krzeslo, przy okazji zbiles szklanke. Musze teraz kupic nowa, dlatego nie moge ci kupic lizaka. I niech reka boska broni, zeby kupic lizaka.
        5. Zabieranie zabawek. Najpierw bawi sie jeden, ja zawsze mowie, ze bawi sie trzy razy, dzieci nie rozumieja minut. Po trzech razach bawi sie drugi. Nastepnym razem ten drugi musi byc pierwszy. Jak sie pogubicie, to sobie zapisujcie. Jak chlopaki sie nie zgodza, zabawka laduje na szafie, niedostepna ale widoczna.
        6. Darcie sie. Ja powiedzialam jasno, dzieci, jak chcecie, to ryczcie, to i tak nic nie pomoze ale wasza decyzja. I wyszlam.
        7. Tarzanie sie po podlodze i agresja. Tu dziala metoda Suli od komarow, pisala kiedys na forum, nie wiem, czy tu jeszcze zaglada. W tej sytuacji mowimy:
        Oj, widze, ze jestes zmeczony i nerwy ci juz puszczeja. Idz prosze do swojego lozka i odpocznij. Przemysl sobie wszystko, a jak ci sie poprawi, mozesz wrocic. Wtedy powiesz mi, o co ci chodzi. I dziecko musi isc.
        8. Konsekwencja, konsekwencja, konsekwencja, miliony razy. Czysem az mi sie przyslowiowa d_ _ a sciska, bo mi sie juz nie chce ale nie odpuszczam.
        9. Jak sami dacie ciala, przeproscie dziecko i wytlumaczcie, dlaczego tak sie stalo.
        10. Musicie miec czas dla siebie, mama sama do przyjaciolki, tata sam z kumplem na piwo i jak sie da, mama i tata razem na balety.

        U nas to wszystko dziala, wielu rodzicow zazdrosci nam takich grzecznych dzieci. Ja jeszcze w ciazy traktowalam moje coreczki jak rownorzedne partnerki, co nie znaczy, ze szaleje po nocach, gdy maja na to ochote.

        Musze konczyc, trzymajcie sie,

        Karolcia z Krysia, Zosia i Natalka
        ur. 10.10.2005.
        • anna_sla Re: Bliźniaki terroryści... 09.11.10, 08:12
          ad 6) ja czasami mówię "a ja potrafię głośniej" i zaczynam też krzyczeć i zamienia się to najczęściej w śmiech obojga big_grin albo i więcej big_grin

          albo mówię "oo widzę, że jesteś już zmęczony i nie wiesz co robisz. Połóż się do łóżka" i zaganiam do wyra. Oczywiście jest bunt, ale ponaglam, ponaglam, kładę go sama i ma leżeć, przykrywam kocem, resztę wyganiam z pokoju. Zwykle takie wyciszenie przez kilka-kilkanaście minut działa.



          Moje też grzeczne, są chwile lepsze i gorsze, ale całokształt to grzeczne dzieci smile Dałam radę i to głównie sama i z trójką, bo córka tylko 2 lata starsza. Da się, uwierzcie mi..
          • mika324 Re: Bliźniaki terroryści..., z tym krzyczeniem 09.11.10, 11:43
            Z tym krzyczeniem to tak nie do końca, do nas dwa tygodnie temu, jakiś usłużny sąsiad nasłał policję.Po tym fakcie rozmawiałam, z najblizszymi sąsiadami, którzy jakoś specjalnie nie narzekali ( blok trzy piętrowy, czyli mieszkań niewiele).To fakt, że od września jak dzieci poszły do przedszkola, jest głośniej, maluchy konsekwetniej realizują swoje potrzeby,poranne wyjscia do przedszkola córka konsekwentnie okazuje swoje zdanieczyli powiedzmy stand jak u Was
            , ale nie dajmy sie zwariować, tym bardziej że w większości mieszkaja ludzie którzy mają małe dzieci lub będą mieli .Wróciłam od pazdziernika do pracy po trzech latach, staje na rzęsach żebyśmy funkcjonowali a tu taki bonus z funduszu pomocy sąsiedzkiej
            W ten sposób należę, do matek notowanych , śmieszne to wcale nie jest, swoje przeryczałam, jak bym miała jeszcze mało problemów......,policjanci przeprosili, ale powiedzieli że musieli przyjechać poniewaz było zgłoszenie, cóż .......nie ma to jak odpowiedzialność społeczna.
            • piegoosek Re: Bliźniaki terroryści..., z tym krzyczeniem 09.11.10, 13:15
              jaa... zartujesz Mika! jacys kretyni!
            • anna_sla Re: Bliźniaki terroryści..., z tym krzyczeniem 09.11.10, 23:22
              my swoje z sąsiadami też przeszliśmy big_grin Czekałam na policję, ale nie przyszli wink Połowa sąsiadów jest za nami, druga połowa mnie nie interesuje tongue_outbig_grin och pamiętam jak gwarno było na zebraniu lokatorów m.in. w naszej sprawie tongue_out stąd wiem kogo lubię a kogo nie wink

              Mika współczuję.. nie daj się im zwariować, bo mnie moi też o mało na skraj obłędu nie doprowadzili i to nie jest fajne.
          • piegoosek Anna_sla 09.11.10, 13:16
            zapomnialas dodac, ze Ty to jestes "turbo kobita"!! smile i ze pod opieka mialas (nie wiem czy masz jeszcze) wiecej niz Twoja trojka, i wychodzilas z nimi na spacery, do sklepow itp. itd. turbo kobita jak nic!!
            • anna_sla Re: Anna_sla 09.11.10, 23:25
              haha big_grin Nadal mam smile
              To moja obecna nie-połowa z czego tylko to scerbate to moje rodzone wink
              https://lh5.ggpht.com/_PB0SkIaFvHE/TNKQLdsp5SI/AAAAAAAABwE/eXvJUUbeTJU/DSC07042a.jpg
              (buźki anonimowo zamazane, wybacz)
    • syleczka78 Re: Bliźniaki terroryści... 09.11.10, 14:30
      Hej, moi są jeszcze mali mają po roczku, ale jak czytam Wasze posty to włosy mi się jeżą! O rany, a ja czasem tak im popuszczam, a potem będę miała .... Biorę się do roboty i zaczynam działać konsekwentnie przez duże K, choć czasem się serce kroi. Dzięki za wszystkie rady, mi też się przydadzą. Pozdrawiam!!
      • mika324 Re: Bliźniaki terroryści... do syleczka 09.11.10, 14:55
        niestety moja droga, blizniaków nie da sie urobić, co dwa umysły to nie jeden prawda znana od wieków .Ale abstrahując, z mojego trzyletniego doswiadczenia, to naprawdę ten okres 3/4 lata jest chyba najgorszy jeżeli chodzi o ich pomysłowośc dzieciaków,dodatkowo dochodzi fakt,że dzieci idą do przedszkola, przynoszą nowe zwyczaje, przechodzą dodatkowy okres buntu.Przynajmniej u mnie tak gdzieś od 2,5 roku blizniaków jest najtrudniej, trudno, beznadziejnie głośno.Najgorsze jest jeszcze to ,żę jeden blizniak to najcześciej ten czarny charakter a drugi to ten dobry bez skazy
        Oczywiście są także DUŻE PLUSY-można sie z nimi porozumieć, świetnie bawić ponieważ to już TACY MALI DUźI LUDZIE.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka