Dodaj do ulubionych

nie daje sobie rady...

01.10.06, 10:08
z moimi dziewczynkami 16 miesiecy,albo jestem przemeczona(cały czas sama z nimi),albo zadużo od nich wymagam.Może to taki wiek u dzieci,że są teraz przekorne i wszystko robią na odwrót niż to o co ich proszę.Wynikiem tego wszystkiego jest to,że drę się.Potem mam wyrzuty i ryczę.Przecież nie mogę dopuścić by na podnoszenie głosu reagowały jak zalęknione dzieci.
Może powinnam zgłosić się do psychologa?Staram się jak mogę,ale za mało bo ciągle popełniam te same błędy.W tej chwili nie przytoczę konkretnych przykładów.Rozumiem,ze brudzą się,rozwalają zabawki,otwierają szafki to normalne i tak ma być,ale tłumaczę na spokojnie nie przewracaj Dusi,nie otwieraj szuflad bo przygnieciesz paluszki(parę razy)nie dociera jakby nie pamiętały,ze to zrobiło im krzywdę.to są drobne rzeczy,ale tak nużąco-męczące i wyczerpujące.
Obserwuj wątek
    • asia889 Re: nie daje sobie rady... 01.10.06, 12:19
      Oj tak, zaczyna się czas przekory. Moim zdaniem za dużo wymagasz i od siebie i od dzieci. W tym wieku tłumaczenie jeszcze nie docierają. To JEST wyczerpujące psychicznie. A we dwójkę potrafią naprawdę wiele. Moje żonglowały materacem 2m x 1.4m. A po spacerkach dzieci trzeba było wyłapywać żeby zabrać do domu (okropność!! bałabym się puścić kogoś samego na spacer z moimi dziećmi).
      Najlepsze co możesz zrobić to jeszcze raz spojrzeć na dom i pozabezpieczać co się da. U nas np. w szufladach i szfkach nie ma uchwytów, albo są zapięcia na spinacz (jak w plecaku), w oknach nie ma klamek. Oszczędzisz sobie sporo nerwów.
      Pozdrawiam
      • grzalka Re: nie daje sobie rady... 02.10.06, 11:59
        Wyluzuj. Ta przekora jeszcze potrwa, a rozumienie konsekwencji własnych czynów
        niestety tak szybko nie przyjdzie. Przede wszystkim nie wydzieraj się, bo
        tracisz cenna energięwink. Poza tym znajdź sobie odskocznię na odreagowanie
        (basen, aerobic, joga, babskie pogaduchy bez dzieci, cokolwiek- mi najlepiej
        robi pływanie)- opieka nad dziećmi w tym wieku to jak praca w kopalni na
        przodku wink. Moi mają dwa latka i od ponad pół roku jest "cyrk na kółkach"
        aczkolwiek mam sukcesy- po pierwsze jestem do bólu konsekwentna- wybiegasz na
        ulicę= wsiadasz do wózka i jedziesz przypięty, rzucasz zabawką grająca dla
        sportu= zabawka jest zabierana, wylewasz wodę z wanny= kończymy kapiel. Działa.

        No i sprawa najważniejsza- poczucie humoru. Bardzo pomaga przezyć. Poważnie.

        pozdrawiam
        • olki21 Re: nie daje sobie rady... 06.10.06, 21:41
          wiem co czujesz!ja juz też nie daję rady psychicznie,do tego kręgosłup mi siada.
          Chłopcy totalnie nie słuchają sie (mają co prawda dopiero 14miesiecy)i mam dość
          ciągłego ściągania ich z mebli,rozdzielania bo non stop się gryzą i popychają.
          Do tego teraz zostane już całkiem sama bo tatuś maluchów nie dorósł do bycia ojcem
          i nie wiem już zupełnie jak dam sobie radę.
          Obiecywałam sobie ,ze do 2lat zostanę w domu z Klonami(tak nazywa ich moja
          rodzina) ale chyba oddam ich do żłobka i pójdę do pracy.może jest to jakieś
          rozwiązanie?!
          Pozdrawiam serdecznie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka