27.11.06, 10:18
jakie były momenty większych zmian u was? tzn. nie chodzi mi o rozwój dzieci,
one w zasadzie z tygodnia na tygodnia na tydzień się zmieniają, ale o Was, o
zmiany które przyniosły troche wytchnienia albo wręcz przeciwnie, np.
skończenie kolek po 3 miesiącach, kiedy dzieci 'odkryły siebie", czy kiedy
zaczęły siedzieć, chodzić itp.? Jak to jest w kolejnych miesiącach - łatwiej,
trudniej?
Obserwuj wątek
    • tusia21 Re: przełomy 27.11.06, 12:59
      Największa ulga:
      -koniec 4 miesiąca, czyli koniec kolek.
      -koniec 6 mies-koniec z piersią
      -10mies.-zaczęła chodzić
      -rok i 3 mies - przesypianie nocy
      Teraz juz jest z górkismile
      • gacek39 Re: przełomy 27.11.06, 19:26
        Dla mnie trzeci miesiąc- od kiedy zaczęly przesypiać noce, teraz mają prawie 15
        miesięcy i z niecierpliwością czekam, kiedy przestaną wszędzie wchodzić-
        kanapa, krzesło, stół, kosz z zabawkami, wszędzie zaglądać- szafy, szafki,
        pralki, zmywarka, piecyk, wszystko brac do buzi- zabawki, książki, dywan,
        ścierka.... Ale to chyba jeszcze nieprędko nastapi. Pozdrawiam
        • blizniaki14 Re: przełomy 27.11.06, 19:39
          u nas:
          kolek nie było,piersią karmiłam 16 m-cy i karmiłabym dalej, ale okazało się,że
          noszę blizniaki, nie pił też nigdy z butli,ani nigdy nie ssał smoczka!!smile

          a przełomy:
          - 7/8 m. nauka picia z kubeczka herbatki
          - 10m-cy zasypianie bez cyca
          - 12 m-cy przesypiane całych nocy
          - samodzielne jedzenie 14-15 m-cy wink
          - z żalem dla mnie zakończyłam karmić piersią
          tyle mi przyszło do głowy
          • blizniaki14 Re: przełomy 27.11.06, 19:40
            nie wskoczyło mi: 16 m-cy - z żalem zakończyłam karmić piersią - tak miało być
            w poście powyżej
      • grzalka Re: przełomy 27.11.06, 19:43
        przełomy:
        -jak zaczęły sie przemieszczać (raczkować)- zrobiło się paradoksalnie lżej, bo
        już tak nie jęczeli, żeby ich nosić tylko sami mogli dotrzeć do celu (około 8
        miesiaca)
        -jak zaczeli przesypiać całe noce (w 13-tym miesiącu)
        - jak zaczeli się zrozumiale komunikować- około 18-tego miesiaca
        teraz mają dwa lata
    • justinka2 Re: przełomy 27.11.06, 20:00
      - ok. 4 mca - jak zaczęły przesypiać noce-choć jedynie na krótki czas, ale
      zawsze coś.....

      -ok. 7-8 miesiac - jak zaczęły same siadać i raczkować - mogły podpełznąć tam
      gdzie chciały i zajać się sekundę same sobą

      -9 mcy - jak zaczęły na stałe przesypiać całę noce smile /to chyba największy
      przełom, bo ja w końcu maiłam szansę na normalne funkcjonowanie/ big_grinDD

      10 i 12 miesięcy - zaczęły chodzić - wtedy to już bajka.... bo: nie trzeba było
      ich wszędzie nosić

      ok. 18 mcy - same zaczęły wchodzić i schodzić po schodach; budowały pierwsze
      zdania co znacznie uprościło komunikację

      0k. 20 mcy - pierwsze posiłki zjadane samodzielnie......
    • mathiola Re: przełomy 27.11.06, 22:28
      kiedy po trzech tygodniach wyszlam ze szpitala i moglam isc do sklepu
      kiedy pierwszy raz pojechalam sama na zakupy a 2-miesieczne maluchy zostawilam
      z tata
      kiedy wprowadzilam jedno karmienie wieczorne z butli i moglam napic sie z mezem
      piwka z okazji jego imienin (albo moich juz nie pamietam)
      kiedy dzieciaczki zaczely przesypiac cale noce a ja razem z nimi...
      nie pamietam wiecej przelomow. reszta pewnie przede mna.
      Aha i najwazniejszy - kiedy rehabilitantka uswiadomila mnie ze moja corcia nie
      chce ssac cyca z powodu slabego napiecia miesniowego i nie jest to moja wina.
      Przestalam zameczac siebie i mala ciaglymi probami przestawienia ja na pers i
      ze spokojem przyjelam fakt, ze musze jej sciagac mleko i koniec kropka. Wtedy
      jakos odetchnelam i przestalam sie stresowac.
      • mathiola Re: przełomy 27.11.06, 22:29
        przepraszam, ze szpitala wyszlam po 5 tygodniach, zapomnialam doliczyc 2 na
        patologii smile
    • molnarka Re: przełomy 27.11.06, 22:40
      > Jak to jest w kolejnych miesiącach - łatwiej, trudniej?

      Patrząc z perspektywy dla mnie najgorszy czas był pomiędzy ~15 miesiącem życia
      a ~20 miesiącem ... kiedy były już super sprawne (czyli np. same weszły na
      stół) a jeszcze na tyle niekumate, ze nie dawało im sie wszystkiego wytłumaczyć.

      Wcześniej to była sielanka : karmienie, spanie, pełzanie po podłodze. Później
      ten czas - horror. A później juz luz bo rozpoczęło sie tłumaczenie i one to
      rozumiały.

      Pozdrawiam
      MOLNARka
      • agiq Re: przełomy 28.11.06, 10:33
        matiola - doskonale rozumiem cie w kwestii wyjscie ze szpitala - ja lezalam
        tydzien przed porodem i tydzien po i tak bylam szczesliwa ze wychodze ze nawet
        fakt ze moje dzieci musialy zostac w szpitalu jeszcze tydzien nie mącił mojej
        radości...sam moment kapieli w domu to było ogromne szczęscie wink
        teraz czekam z utęsknieniem na koniec kolek u Leny - bardzo mnie męczy jej
        płacz, zdecydowanie bardziej niż wstawanie w nocy, to mi prawie w góle nie
        przeszkadza, w nocy daję cycka tylko i pomiedzy tym śpię po 2-3h i jakos nawet
        czuję się wyspana - no ale to dopiero 2 miesiace...
        ciekawa jestem kiedy jest troche luzu bo musze obronic prace i zastanawiam sie
        kiedy najlepszy termin sobie wybrac bo mam troche nauki smile
        • agiq Re: 28.11.06, 11:39
          sprawdzam czy mi działa sygnaturka wink
    • karolcia65 Re: przełomy 28.11.06, 20:40
      Hej,

      Bylo juz kilka:
      1. Wykluczenie jedzenia o 4 rano (5 miesiecy)
      2. Wykluczenie jedzenia o polnocy (6 miesiecy) i cala noc przespana
      3. Wprowadzenie spania po obiadku (6 miesiecy)
      4. Lezenie na brzuszku, pelzanie i samodzielna zabawa(8 miesiecy). Nie musialam
      juz z Brzdacami tyle siedziec.
      5. Upaly i nocne picie herbatki (9 miesiecy). Zgnaj przespana nocy.
      6. Zrozumienie, ze sa w trojke (od kilku tygodni). Zaczely sie fantastycznie
      razem bawic. Sama jestem w szoku, jak widze, jak sie nawzajem przytulaja i
      szaleja we trojke po pokoju. Moge spokojnie isc do kuchni albo do toalety.
      7. Oduczenie picia nocnej herbatki (na dniach). Znow spie nieprzerwanie, jak na
      razie.

      Obawiam sie tylko troche, co to bedzie, jak zaczna same chodzic i wszedzie
      wejda. Jestem sama z Brzdacami, wiec hmmm... Zobaczymy.

      Generalnie, jak do tej pory z kazdym dniem jest latwiej, czego i Tobie
      serdecznie zycze.

      Pa, pozdrawiam,

      Karolcia z Zosia, Natalka i Krysia
      ur. 10.10.2005.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=34599210
    • camina Re: przełomy 29.11.06, 13:42
      A ja pamiętam tylko jeden przełomowy jak do tej pory etap, kiedy zaczęły
      chodzić samodzielnie a ja pzrestałam ich nosić. Do 13 mies. miałam ciągle
      problemy jak nie z jednym to z drugim, nocy jeszcze zupełnie nie pzrespałam
      całej (mają 15 mies.)- średnio 2 razy musze wstać- więc o wysypianiu się nie ma
      mowy. Ale odkad chodzą i bawią się sami jest mi o niebo lepiej. Mimo włazenia
      wszędzie, ruszania wszytskiego, psucia, wolę to niż płaczace i proszące się na
      ręce maluchy.
      • justa1978 Re: przełomy 29.11.06, 14:36
        popieram, jak juz zaczely same chodzic, mimo tego ze wszędzie włażą to nie
        trzeba ich już nosić, tylko chodzić za nimi, bo pomysły mają niesamowite, mają
        13 miesięcy.
        • moni_flis Re: przełomy 29.11.06, 17:00
          Wedlug mnie kazdy kolejny przelom jest wiekszy niz poprzedni! Oczywiscie kaazdy
          rowno cieszy ale gdy tak patrzec z perspektywy czasu te osttanie wydaja sie
          bardziej niesamowite smile Moze dlatego ze teraz goruje psychika.A fajnie uslyszec
          od dziecka: "mamo wstań" wink kiedy nie moge rano zwle sie z lozka smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka