anna_sla
17.09.08, 19:50
prawdopodobnie czeka mnie jutro trudny dzień.. Mając coraz cięższą sytuację
materialną i wizję big kredytu hipotecznego rozpoczęłam karierę niani
wielodzietnej. Teoretycznie oprócz swojej trójcy przyjęłam trójkę innych
dzieci, z czego jedno przychodzi codziennie a dwójka tylko na papierze, bo
choć być mieli to ich nie ma a miejsce mi blokują. Zdecydowałam więc przyjąć
więcej dzieci (trudno najwyżej jak nie dam rady aż z tyloma wyjść na dwór to
zostaniemy w domu). Jutro bądź pojutrze prawdopodobnie przyjdzie do nas Jaś na
drugą próbę (jeśli rodzice nie zniechęcili się po pierwszej). Ot będzie się
działo. Poprzednia próba = non stop płacz, ponieważ była to pierwsza więc
krótka, rodzice poszli tylko na krótki spacer.. Hmm, muszę wygrzebać gdzieś
stopery...
A w międzyczasie ma się pojawić u nas jeszcze jedna mama na rozeznanie czy
powierzyć nam swojego 14-miesięcznego synka..
Brakuje nam w grupie dziewczynek (a ponoć tak ich dużo się rodzi ;P), oprócz
mojej Madzi jest piątka chłopców, no i jeśli rodzice dwóch ostatnich też się
zdecydują to będzie już 7-miu chłopców (z czego 6-ro to dwulatki). Przydałaby
mi się jakaś dziewczynka dla Madzi, bo ona strasznie ciągnie do dziewczynek
obojętnie w jakim wieku (no wiadomo najlepsza rówieśniczka)..