Dodaj do ulubionych

Swińska grypa w naszej szkole W-wa

06.11.09, 18:37
No to mamy pierwszy potwierdzony przypadek. Dyrekcja szkoły nie
zamyka a ja się modlę, żeby syn nie byl zarażony sad
Obserwuj wątek
    • beniusia79 mieszkam w Niemczech, tu swinska grypa szaleje 06.11.09, 19:34
      od dluzszego juz czasu. czesc ludzi jeszcze panikuje, ale zaczyna
      sie te chorobe traktowac jak zwykla, ale bardziej rozposzechniona
      chorobe. tu juz nie zamyka sie szkol, przedszkoli itp. bo to nie ma
      sensu. grypa ta mozna zarazic sie rownie dobrze i w innym miejscu,
      nie tylko w szkole. sama pracuje w szkole, w ktorej kilkoro dzieci
      zachorowalo na grype. dzieci przebyaja w domu, rodzice moga
      normalnie chodzic do pracy (na ogol jednak mamy zostaja z dziecmi w
      domusmile
      • fogito Re: mieszkam w Niemczech, tu swinska grypa szalej 06.11.09, 20:10
        A ja nie wiem co robić i chyba potrzymam syna w domu przez kilka
        następnych dni zanim dowiem się czy się zaraził ktos jeszcze. No i
        czy on jest zdrowy.
        • beniusia79 nie panikuj... 06.11.09, 20:17
          nie taki diabel straszny jak go maluja... swinska grypa nie jest az
          tak niebezpieczna jak sie wczesniej wydawalo.
          • schiraz Re: nie panikuj... 06.11.09, 20:28
            Spokojnie, przeszłam tę grypę wraz z Synem (6 lat) w Anglii, i żyjemy. A mój
            Mały też raczej z tych chorowitków, pamiętam Fogito jak wspólnie rozmawiałyśmy o
            zapaleniu krtani u naszych Synów, Mały przechodził je dość często, potem długo
            był na sterydach wziewnych i brał aerius. Mimo to przechorował ją jak zwykłą
            chorobę, może bardziej marudny był jedynie, bo to pierwsza grypa w jego życiu i
            gorączka go przez pierwsze dwa dni powaliła, mnie też zresztą. Ta grypa nie jest
            bardziej śmiercionośna niż inne choroby, a może nawet mniej. Spokojnie,
            naprawdę, zresztą wcale się nie musiał zarazić.
            • beniusia79 schiraz, jakie mieliscie objawy? 06.11.09, 20:30
            • nikusica Re: nie panikuj... 06.11.09, 21:10
              O i teraz wlasnie mam "wyzuty"sumienia ,ze tak szybko zaszczepilam swoja
              corke.Moze nie potrzebnie...bo przeciez mowisz ze da sie to przezyc jak kazda
              inna chorobe .Mam nadzieje ze nigdy nie okaze sie ze tym czynem popelnilam
              najgorszy blad swojego zyciacrying i teraz tak mysle dopiero po fakcie ,ze przeciez
              Ona nie chodzi do przedszkola caly czas jest ze mna w domu czy na dworze
              -gdziekolwiek.Nie ma jakiegos szczegolnego kontaktu z obcymi dziecmi czy
              ludzmi...eh jaka ja "glupia" sad
              • beniusia79 tego nikt jeszcze nie wie... 06.11.09, 21:22
                grypa ta szaleje u nas od kilku miesiecy i choc wielu panikuje,
                staram sie racjonalnie do tego podchodzic. jedni mowia zeby
                szczepic, inni nie. mozliwe, ze firmy farmaceutyczne wspolpracuja z
                lekarzami i zarobia na nas kase i tylko o to chodzi. po wielu
                rozmowach ze znajomymi lekarzami, pielegniarkami, doszlam do
                wniosku, ze to choroba jak kazda inna, grozna jednak dla osob
                starych, chorowitych. moj znajomy lekarz powieszial mi, ze na
                zwykla grype umiera rodznie wiecej osob niz na swinska grype, ale o
                tym sie juz nie mowi. swinska grypa jest nowa choroba, ktora w
                bardzo szybkim czasie rozeszla sie po calym swiecie. ludzie boja
                sie tego co nowe i nieznane. ostatnie tygodnie pokazaly, ze osoby,
                ktore zachorowaly na s.g wyszly z niej bez uszczerbku.
    • beniusia79 i czym sie leczyliscie? dlugo lezeliscie? 06.11.09, 20:31
      • schiraz Re: i czym sie leczyliscie? dlugo lezeliscie? 06.11.09, 20:56
        Pojechaliśmy w odwiedziny do mojej rodziny, zaraziliśmy się prawdopodobnie w
        samolocie, albo w pociągu, bo dojeżdżaliśmy do miejscowości gdzie mieszka moja
        siostra z rodziną, a może już tam? Po tygodniu ja miałam pierwszy raz w życiu
        koszmarną gorączkę, ponad 40 stopni i te osławione już ogólne rozbicie (bolały
        mnie wszystkie mięśnie, sztywny kark, wymioty) siostra jest ginekologiem, od
        razu zabrała mnie do szpitala gdzie pracuje bo podejrzewała zapalenie opon
        mózgowo-rdzeniowych a w szpitalu zrobili test w kierunku tej grypy i dzięki
        Bogu, bo strasznie bałam się pobrania płynu i nie wyraziłam na to zgody mimo
        nalegań siostry, dzień po mnie trafił do szpitala mój Syn, objawy te same,
        lepiej je znosił niż ja. Ja byłam w szpitalu dwa dni i on dwa, potem tydzień w
        domu, a następny tydzień dochodzenia do siebie, Młody zdecydowanie lepiej, a po
        drodze miał biegunkę, narzekał na ból głowy, gorączka trwała cztery dni, kolejne
        tylko ze stanem podgorączkowym. Urlop do niczego. Naprawdę niejedno zapalenie
        krtani u Młodego przebiegało bardziej burzliwie, choć krócej.
        • schiraz Re: i czym sie leczyliscie? dlugo lezeliscie? 06.11.09, 21:01
          Ja dostawałam Tamiflu a Młody elegancko reagował na ibuprom, kroplówka nawodniła
          go po biegunce i wymiotach i nie dostał nic poza ichnim ibupromem, siostra
          dawała mu w domu jeszcze coś, mówiła, że ogólnie na wzmocnienie, na bazie
          naturalnych składników. Chyba faktycznie tak było, bo regularności żadnej w tym
          podawaniu nie zauważyłam, acha, ja od siebie jeszcze dawałam mu wapno i witaminę
          c, choć siostra mnie wyśmiewała mówiąc, że to nie tyle dla niego co dla mnie na
          uspokojenie sumienia
          • beniusia79 aha, dlugo w sumie 06.11.09, 21:06
            osoby, ktore znam chorowaly jakis tydzien, nie musialy tez zostawac
            w szpitalu.
            • schiraz Re: aha, dlugo w sumie 06.11.09, 21:14
              Pobyt w szpitalu trwał dwa dni, znaczy jednego dnia przyszliśmy, następnego
              wyszliśmy, ja pierwsza, Młody po mnie. Bardzo możliwe, że to przez siostręsmile
              Choroba trwała tydzień, po tygodniu nie było już gorączki, kaszlu, biegunki,
              wrócił apetyt, ale kolejny tydzień chodziliśmy tacy więcej zmęczeni, jeszcze
              pokasływaliśmy raz na jakiś czas, zasadniczo ja bardziej, bo Młody szalał po
              trzech dniach mimo gorączki. Myślę, że jest to zależne od organizmu, każdy
              przechodzi inaczej.
              • fogito Re: aha, dlugo w sumie 06.11.09, 21:41
                Dzięki za pocieszenie, ale i tak jestem przerażona. W styczniu mały
                był w szpitalu z powodu powikłań po grypie zwykłej. Tak myślę, bo
                badań nie robili. Była wtedy epidemia w W-wie. Wysoka gorączka
                utzrymywała się przez tydzień i skończylo się w szpitalu na
                antybiotyku przez następny tydzień.
                Sama nie wiem co robić. Czy pozwolić mu iść do szkoły i czekać na
                bieg wydarzeń czy trzymać w domu, a jeśli tak, to jak długo uncertain
                • schiraz Re: aha, dlugo w sumie 06.11.09, 22:02
                  Jeżeli masz taką możliwość potrzymaj go kilka dni i zobaczysz czy z tego jednego
                  zachorowania nie zrobi się nagle wiele. Ten tydzień bez szkoły nie spowoduje
                  wielkich strat a w razie czego będziesz miała spokojne sumienie. Ja bym tak
                  zrobiła, a nie twierdzę, że to jedyne słuszne rozwiązanie. Ja zawsze wolę
                  dmuchać na zimne, choroby Młodego uwrażliwiły mnie na wszystko i rozumiem twój
                  strach. Sama też troszkę się boję, że ta grypa zmutuje, połączy się ze zwykłą i
                  dopadnie nas raz jeszcze, no ale ja histeryczka jestem.
                  • fogito Re: aha, dlugo w sumie 07.11.09, 09:25
                    Będę go trzymac w domu i czekac na rozwój wypadków. Może w końcu
                    dotrą też szczepionki do ciemnogrodu uncertain
                    • genie.in.the.bottle Re: aha, dlugo w sumie 07.11.09, 11:48
                      Będę go trzymac w domu i czekac na rozwój wypadków. Może w końcu
                      > dotrą też szczepionki do ciemnogrodu uncertain

                      Jezeli ciemnogrod zgodzi sie kupic te szczepionki na
                      odpowiedzialnosc rzadu ( bo tylko na takich farunkach firma
                      farmaceutyczna sprzedaje szczepionki) to dotra.Szczepionka nie
                      przeszla 4 fazy badan klinicznych.Tej najwazniejszej.Materilay do
                      tej fazy badan sa wlasnie zbierane 'dzieki' ludziom ktorzy teraz sie
                      szczepia.Pozatym szczepionka byla zrobiona na bazie pierwszego typu
                      wirusa ktory sie pojawil.Teraz ten wirus juz jest zmutowany.Nawet u
                      mnie na uniwersytetcie medycznym moia,ze ta szczepionka nie ma
                      najmniejszego sensu.A i sklad jest bardzo watpliwy.
                      To co sie dzieje to jest histeria,napedzana przez media.Odsetek
                      zgonow po swinskiej grypie nie jest wiekszy od zgonow po zwyklej
                      grypie.
                      • ewkka Re: aha, dlugo w sumie 07.11.09, 12:55
                        Fogito, ok będziesz trzymać syna w domu a co zToba i Twoją rodzina -
                        wirusy was będą omijać kołem? U mojek córki w klasie był pogrom w
                        połowie października. 15 dzieci chorych i wiekszość kończyła z
                        zapaleniem oskrzeli. I nikt ich nie przebadał w kierunku AH1N1.
                        Jeżdże metrem, autobusami, pracujeę w dużej firmie - biura open
                        space, chodzę do sklepów, aptek, itd. Nie da się uchronić od
                        wszystkich wirusów swiata.
                        • fogito Re: aha, dlugo w sumie 07.11.09, 15:50
                          Szkoła jest jednym z najlepszych miejsc na rozprzestrzenianie
                          wirusa, bo dzieciaki kichają na siebie i rąk nie myją tak jak
                          trzeba. Mąz pracuje w małym biurze i póki co wszyscy zdrowi. Ja nie
                          pracuję zawodowo a w centrach handlowych nie zbliżam się do
                          kaszlących. Wiem, że można złapac wszędzie, ale u nas w szkole jest
                          to przypadek potwierdzonyt, bo rodzice to lekarze i szybko to
                          sprawdzili.
                          Sama nie wiem co robić, bo z drugiej strony wiem, że lepiej
                          zachorować teraz niż później. Bo teraz szpitale są jeszcz puste i
                          leków nie brakuje ani personelu. Cały czas się zastanawiam.
                          • genie.in.the.bottle Re: aha, dlugo w sumie 07.11.09, 16:52
                            fogito napisała:

                            > Szkoła jest jednym z najlepszych miejsc na rozprzestrzenianie
                            > wirusa, bo dzieciaki kichają na siebie i rąk nie myją tak jak
                            > trzeba. Mąz pracuje w małym biurze i póki co wszyscy zdrowi. Ja
                            nie
                            > pracuję zawodowo a w centrach handlowych nie zbliżam się do
                            > kaszlących. Wiem, że można złapac wszędzie, ale u nas w szkole
                            jest
                            > to przypadek potwierdzonyt, bo rodzice to lekarze i szybko to
                            > sprawdzili.
                            > Sama nie wiem co robić, bo z drugiej strony wiem, że lepiej
                            > zachorować teraz niż później. Bo teraz szpitale są jeszcz puste i
                            > leków nie brakuje ani personelu. Cały czas się zastanawiam.

                            To chyba to nikogo zblizac sie nie powinnas.Bo jak ktos nie kaszle
                            to nie znaczy,ze jest zdrowy...A w powietrzu i tak sa zarazki.
                            Generalnie w szpitalach ciezko jest o miejsce.Ale nie z powodu
                            swinskiej grypy.Presonelu brakuje od zawsze.A co lekow ....To nie
                            jest Ukraina.Ukraina nalezy do tych krajow ktore zawsze potrzebuja
                            pomocy przy duzej liczbie zachorowan.Ukraina nie pierwszy raz prosi
                            o pomoc.Ale nikt wczesniej z tego sensacji nie robil.No,ale tu
                            chodzi o swisnka grype,wiec trzeba zrobic sensacje.Tak samo jak
                            z 'sepsa'.Posocznica istaniala od zawsze.Zrobila sie 'modna' dopiero
                            wtedy jak gazety sie nia zainteresowaly i zasialy panike wsrodz
                            rodzicow.
                            • fogito Re: 07.11.09, 19:24
                              Zarazkie grypy to się kropelkowo przenoszą z człowieka na człowieka -
                              jak ktoś kichnie albo kaszlnie albo się wycałuje. Wydaje mi się, ze
                              raczej w powietrzu nie fruwają.
                              Wiem jaka jest sytuacja w polskich szpitalach, bo bylam z synem w
                              styczniu nie po raz pierwszy zresztą. I dlatego tak się boję. Mamy
                              dobrych lekarzy, ale jednak większosć personelu wyjechała do Szwecji
                              i UK.
                              Sepasa owszem istniała od zarania ludzkowści, ale juz 'świńska'
                              grypa nie.
                              • farfalina Re: 07.11.09, 19:31
                                u nas w przedszkolu jest wywaieszona informacja odnosnie swinskiej
                                grypy,mozliwosci zarazenia itd.miedzy innymi,ze nawet mozna sie
                                zaraziec poprzez przedmioty,ktorych dotykala osoba zarazona,wiec do
                                zarazenia nie dochodzi jedynie droga kropelkowa
                              • ewkka Re: 07.11.09, 19:31
                                A tu sie mylisz - tzw. hiszpanka to była świńska grypa.
                              • genie.in.the.bottle Re: 07.11.09, 19:47
                                A wiesz,ze swinska grypa ma lagodniejszy przebieg od grypy
                                sezonowej ?Idac do miejsca gdzie jest skupisko ludzi do zarazenia
                                nie potrzeba bezposredniego kichniecia w twarz zeby zlapac
                                infekcje.Siedzisz w domu i tylko czytasz w necie o zagrozeniach
                                opartych na sensacji.Wylacz komputer, telewizor i zajmij sie czyms
                                bardziej konstruktywnym.Panikujesz bez sensu.Ja codziennie spedzam
                                czas w roznych szpitalach,lacznie z zakaznym,badalam pacjentow z
                                powtwierdzona swinska grypa i jakos zyje.I nie zawaracm sobie glowy
                                tym,ze moge na cos zachorowac.Jak mam zachorowac to
                                zachoruje.Panikowanie w niczym nie pomoze.
                                • fogito Re: 07.11.09, 19:56
                                  Ja nie panikuje, że sama zachoruję, tylko, że dziecko zachoruje.
                                  Poza tym ja w necie o grypie nie czytam, bo jest zbyt dużo
                                  sprzecznych informacji. Wiem jednak od ludzi, którzy to juz
                                  przeszli, że grypa ta rzuca się na płuca co moze mieć fatalne
                                  skutki.
                                  Telewizji nie oglądam, komuter włączyłam dzisiaj dwukrotnie na pół
                                  godziny - to chyba nie tak dużo. Siedzielismy cały dzień w domu, bo
                                  padało i bawilismy się z dzieckiem.
                                  Panikowanie może nie pomoże, ale jakieś decyzje muszę podjąć np.
                                  takie co dalej z pójściem do szkoły.
                                  • genie.in.the.bottle Re: 07.11.09, 22:43
                                    fogito napisała:

                                    > Ja nie panikuje, że sama zachoruję, tylko, że dziecko zachoruje.
                                    > Poza tym ja w necie o grypie nie czytam, bo jest zbyt dużo
                                    > sprzecznych informacji. Wiem jednak od ludzi, którzy to juz
                                    > przeszli, że grypa ta rzuca się na płuca co moze mieć fatalne
                                    > skutki.
                                    > Telewizji nie oglądam, komuter włączyłam dzisiaj dwukrotnie na pół
                                    > godziny - to chyba nie tak dużo. Siedzielismy cały dzień w domu,
                                    bo
                                    > padało i bawilismy się z dzieckiem.
                                    > Panikowanie może nie pomoże, ale jakieś decyzje muszę podjąć np.
                                    > takie co dalej z pójściem do szkoły.

                                    Najlepiej zamknij dziecko w domu i go unieszczesliwiaj siedzeniem w
                                    domu.Bo skoro boisz sie,ze zachoruje to nigdzie nie powinien
                                    wychodzic.A jak panuje sezonowa grypa to tez Go nie posylasz do
                                    szkoly? A wiesz,ze grypa swinska ma lagodniejszy przebieg niz
                                    sezonowa ? Wiesz,ze liczba zgonow w przypadku grypy sezonowej jest
                                    wieksza,tak samo jak ilosc powiklan? Wiesz,ze najczestszym
                                    powiklaniem grypy sezonowej jest zapalenie pluc i miesnia sercowego?
                                    Nie wiesz, bo wolisz opierac sie na tym co mowia media i obcy
                                    ludzie.Nie wiesz,ze o tej chorobie jest glosno bo to jest
                                    nowosc.Zwykla grypa mediow nie interesuje,ale swinska tak bo to jest
                                    cos nowego.Cos z czego mozna zrobic sensacje.Byla ptasia grypa,teraz
                                    jest swinska, za rok bedzie konska...
                                    • myelegans Re: 07.11.09, 22:55
                                      > Nie wiesz, bo wolisz opierac sie na tym co mowia media i obcy
                                      > ludzie.

                                      A ty swojak, znajomy, kompetentny? Dlaczego ktokolwiek tutaj ma TOBIE wierzyc, a
                                      nie mediom?
                                      • genie.in.the.bottle Re: 07.11.09, 23:06
                                        myelegans napisała:

                                        > > Nie wiesz, bo wolisz opierac sie na tym co mowia media i obcy
                                        > > ludzie.
                                        >
                                        > A ty swojak, znajomy, kompetentny? Dlaczego ktokolwiek tutaj ma
                                        TOBIE wierzyc,
                                        > a
                                        > nie mediom?

                                        Ok, moze zle to ujelam.Ale zamiast czytac w necie gorace 'newsy'
                                        lepiej jest poczytac publikacje medyczne na ten temat.
                                        • myelegans Re: 08.11.09, 00:23
                                          Alez prosze Cie bardzo. Publikacje medyczne maja czas poslizgu przynajmniej
                                          kilkumiesieczny, ale mozna siegnac do uaktualnianych na biezaco zrodel EMEA,
                                          FDA, CDC, WHO, AAP itd. itp. Uwaga, zrodlom takim jak youtube odmawiam
                                          jakiejkolwiek rzetelnosci.
                                          Na dzisiaj za Center for Disease Control, ktora to agencja prowadzi statystyki
                                          na biezaco, uaktualniane co tydzien.

                                          - pomiedzy 30sierpnia a 24 pazdziernika (6 tygodni) w USA zmarlo prawie 3000
                                          osob z powodu H1N1, w tym ponad 100 dzieci (czy sezonowa ma taka smiertelnosc
                                          wsrod mlodych, zdrowych ludzi?)
                                          - w ciagu ostatniego tygodnia zmarly 672 osoby, a prawie 18,000 bylo
                                          hospitalizowanych z powodu H1N1 (potwierdzone testami laboratoryjnymi, w wielu
                                          miejscach nie robi sie nawet testow, zakladajac, ze jezeli ktos ma objawy
                                          grypowe to H1N1, bo sezonowej grypy jeszcze nie ma)
                                          - 85% zapadalnosci na H1N1 to ludzie ponizej 30 roku zycia
                                          - umieraja dzieci, zdrowe dzieci (codziennie slysze w wiadomosciach)nie z
                                          komplikacji, a 2-3 dni po wystapieniu pierwszych symptomow (czy taka jest
                                          statystyka przy sezonowce) - to sie nie ujawni jak sa setki zachorowan, ale jak
                                          sa tysiace to tak. Jezeli pierwsze dziecko umrze w Polsce z powodu H1N1, rodzice
                                          zaczna panikowac i prosic o szczepienia
                                          - wirus z jakiegos powodu jest bardzo zjadliwy u kobiet w ciazy, moze dlatego,
                                          ze maja i tak obnizona odpornosc i zmniejszony repertuar srodkow, ktorymi mozna
                                          bezpiecznie leczyc (2 tygodnie temu, program w TV, kobieta 28tc, zdecydowala sie
                                          nie szczepic, zachorowalo, dziecka nie uratowano, ona warzywo, straszne
                                          komplikacje neurologiczne, uczy sie chodzic, prawie nie mowi)
                                          - w USA zaszczepiono kilka milionow ludzi, w ciagu najblizszych tygodni liczba
                                          ta dojdzie do 36 mln, i sa to: pracownicy sluzby zdrowia, dzieci, kobiety w
                                          ciazy, ludzie z podlozami chronicznymi. Na ta liczbe do tej pory oprocz odczynow
                                          poszczepiennych nie ma bezposredniego powiazania szczepienia ze zgonami.
                                          - H1N1 powoduje oprocz typowych grypowych objawow, wymioty i biegunki, i atakuje
                                          dolne drogi oddechowe, bo ma szczegolne powinowactwo do receptorow bialkowych z
                                          terminalnymi kwasami w polaczeniu alpha2,3, sezonowka atakuje gorne drogi
                                          oddechowe (kwasy sialowe w polaczeniu alpha-2,6).
                                          - infekowalnosc jest przynajmniej 2 razy wyzsza niz sezonowki, wiec w jednym
                                          czasie moze byc przynajmniej 3 razy wiecej ludzi chorych na grype sezonowa, czy
                                          nie. Jak jest przygotowana sluzba zdrowia? Maja wystarczajaco duzo respiratorow,
                                          personelu, sluzb pomocniczych? Co sie stanie jak w rejonie w jednym dniu
                                          zachoruje 300-600-900 dzieci? Przyklad z mojego podworka. Przychodnie beda w
                                          stanie przyjac 20-30% z nich?

                                          Jak chcesz wiecej to odsylam do PubMedu

                                          juz nie bede na ten temat sie rozpisywala, watkow ostatnio skolko ugodno.

                                          Pozdrawiam
                                          • fogito Re: Myelegans 08.11.09, 09:54
                                            Dzięki za wsparcie smile Ale to przez twoje doniesienia jestem taką
                                            histeryczką, która chce dziecko zamknąc w domu surprised
                                            Pomijam fakt, że mały jest zachwycony, że przez następne kilka dni
                                            nie pójdzie do szkoły. Ja jestem już mniej zachwycona uncertain
                                            • ewkka Re: Myelegans 08.11.09, 10:19
                                              Chyba nie ma na tym forum mam, które nie boja sie o swoje dzieci. Ja
                                              też się boję - bałam sie jak córka miała podejrzenie mononukleozy,
                                              jka miała złe wyniki morfologii, bałam sie powikłań po ospie i boje
                                              sie grypy - tej zwykłej też. Ale nie mozna dać sie zwariować. Nie
                                              puszcze jej do szkoły - ile dni ? tydzień, dwa. Przecież nie masz
                                              gwarancji, ze za kilka dni ktoś inny nie zachoruje w twojej/mojej
                                              szkole, w twoim/moim bloku, na twojej/mojej klatce schodowej, w
                                              biurze męża. Nikt z nas nie lekceważy zagrozenia ale nie należy
                                              popadać w przesadę. A co do wsparcia - ja bardziej jestem zadowolona
                                              z wpisów gdzie inne mamy dają mi do zerozumienia, ze bedzie dobrze i
                                              pokazuja jaśniejsza strionę problemu a nie w takich gdzie nawet
                                              najbardziej prawdziwe statystyki straszą mnie apokalipsą.
                                              • fogito Re: 08.11.09, 12:57
                                                Ale jak zamkniemy oczy, to przecież problem nie zniknie. Ja caly
                                                czas mam nadzieję na szczepionki. Owszem trudno trzymać w domu
                                                dziecko bez przerwy, ale wolałabym wiedzieć, czy jakieś dziecko
                                                jeszcze zostalo zarażone i czy szkoła ma przynajmniej płyn
                                                dezynfekujący do mycia rąk. Do tej pory nie miała.
                                                • annulka.6 Fogito 08.11.09, 13:17
                                                  Zostaw dziecko w domu na tydzień, będziesz spokojniejsza. W szkole
                                                  dzieci codziennie przynoszą dziesiątki infekcji, dopóki telewizja
                                                  nimi nie straszy, my o tym nie myślimy i wszystko się jakoś kręci.
                                                  Ciekawa jestem czy na przerwach wietrzą sale lekcyjne?
                                                  • fogito Re: Fogito 08.11.09, 13:42
                                                    annulka.6 napisała:

                                                    > Zostaw dziecko w domu na tydzień, będziesz spokojniejsza.

                                                    Taki mam zamiar, ale mąż już marudzi, że niby po co. Amerykanin a
                                                    problemu nie widzi uncertain Podobnie marudził w innych przypadkach i potem
                                                    się okazywało, że niestety to ja miałam rację.

                                                    W szkole
                                                    > dzieci codziennie przynoszą dziesiątki infekcji, dopóki telewizja
                                                    > nimi nie straszy, my o tym nie myślimy i wszystko się jakoś kręci.

                                                    Ale świńska grypa trochę się rózni od tych dziesiątkow infekcji,
                                                    które raczej łagodnie przebiegają.


                                                    > Ciekawa jestem czy na przerwach wietrzą sale lekcyjne?

                                                    Pewnie tak, ale u nas nie ma przerw jako takich, bo to szkoła
                                                    montessori i dzieci przenoszą się z klasy do klasy zależnie od
                                                    zajęć. W efekcie są totalnie wymieszane. I szkoła mała bo tylko
                                                    około 70 uczniów.
                                          • dorek3 Re: 08.11.09, 14:51
                                            myelegans, operuj proszę % a nie liczbami. Bo liczby przerażają bardziej a ważne i porównywalne są właśnie %.
                                            Śledzę sobie na bieżąco raporty z Ukrainy. Oczywiście diabli wiedza czy są one wiarygodne ale niezależnie od wszystkiego smiertelnośc jest cały czas na poziomie 0.3% albo i mniej. Czyli w żadnej chwili nie było gorzej niż w poprzednich sezonach w PL (nie znam danych ukraińskich). Przeraża tylko skala w kontekście czasu i ew skutki dla gospodarki.
                                            I dlaczego uważasz że sezonowej nie ma? W PL obstawiam na bank że jest. w Stanach zdaje się ciepło ale w Polsce jest obrzydliwa pogoda i 4-6 stopni. Idealnie grypowo.
                                            Jeśli tylko ludzie podchodziliby zdroworozsądkowo i nie latali ze wszystkim do lekarza to leczenie każdej grypy wygląda tak samo- leżenie w łóżku, nawadnianie, zbijanie gorączki, a później porządna rekonwalescencja. Ale jeśli sieje się panikę to nagle każdy katar zaczyna wymagać konsultacji.

                                            Fogito, teraz zatrzymasz syna a później co? Sezon na grypę kończy się około kwietnia więc takiej absencji mu chyba nie zafundujesz. Ja posyłałabym póki zdrowy, ale każde przeziębienie (nawet większy katar!) leczyła w domu.
                                            Umiar we wszystkim wskazany.
                                            • fogito Re: 08.11.09, 15:49
                                              dorek3 napisała:
                                              >
                                              > Fogito, teraz zatrzymasz syna a później co? Sezon na grypę kończy
                                              się około kwi
                                              > etnia więc takiej absencji mu chyba nie zafundujesz.

                                              Mam nadzieję, że jednak nie będzie tak źle i rząd kupi wcześniej te
                                              szczepionki niż w kwietniu surprised

                                              Ja posyłałabym póki zdrowy
                                              > , ale każde przeziębienie (nawet większy katar!) leczyła w domu.
                                              > Umiar we wszystkim wskazany.

                                              Powiedz to rodzicom, którzy notorycznie przysylają chore dzieci do
                                              szkoły. Niektóre bez majtek (!), skarpetek albo zwykłej czapki.
                                              Liczba nieodpowiedzialnych rodziców na metr kwadratowy jest
                                              porażajaca. I pewnie znajdą się tacy co i ze świńską przyśla
                                              twierdząc, że to alergia surprised

                                              Poza tym - jak wiesz - mój przy płukaniach kataru nie ma żadnego smile
                                            • myelegans Re: 08.11.09, 16:05
                                              www.cdc.gov/h1n1flu/updates/international/map.htm
                                              www.ecdc.europa.eu/en/healthtopics/PublishingImages/World_Map_web.jpg
                                              www.ecdc.europa.eu/en/healthtopics/PublishingImages/EU_Map_Geographic_Spread.jpeg
                                              Wyglada na to, ze na razie tylko w Afryce wystepuja oba wirusy jednoczesnie. W
                                              Stanach na bank nie ma sezonowki jeszcze, obok H1N1 sa jeszcze inne wirusy
                                              subtypu A. Tu testuja ludzi. Sezonowka przychodzi zazwyczaj w grudniu z
                                              nasileniem miedzy styczniem a marcem.

                                              Dorek, sama podawalas statystyki smiertelnosci H1N1 na poziomie 2.8% to 9x
                                              wiecej niz 0.3%. Nie patrze na statystyki na Ukrainie, gdzie nie maja ani
                                              jednego laboratorium, ktore moze testowac. Jak przyjdzie fala zachorowan i
                                              bedzie wielokrotnie wiecej chorych ludzi, to nie przemowisz do ludzkiego
                                              rozsadku, wszyscy beda sie pchali do lekarzy i na izby przyjec, potrzeba czy nie
                                              potrzeba i Ci ktorzy rzeczywiscie beda potrzebowali pomocy moga jej nie otrzymac.

                                              Popatrz na benusie w Niemczech, gdzie epidemia nie jest bardzo nasilona (mapa),
                                              dziecko zachorowalo, w szpitalu nikt tel. nie odbiera, ona sie boi isc, bo nie
                                              wie, co tam jeszcze mozna zlapac i matka zaczyna panikowac.
                                              Gdybym byla w Polsce i dziecko nie byloby zaszczepione, to wlasnie teraz bym je
                                              narazala na wirusa, ciagnela gdzie sie da, zwlaszcza gdbyby bylo zdrowe, zeby
                                              odchorowalo i bylo z glowy, poki jeszcze sluzba zdrowia nie zawalona.

                                              Zgadzam sie, nie ma co panikowac, bo pewnie 90% z nas przejdzie grype bez
                                              efektow ubocznych, dla mnie nie do zaakceptowania jest jak umieraja dzieci i
                                              kobiety w ciazy, na cos czego mozna uniknac po prostu szczepiac sie.
                                              ale tez zamykac oczy i udawac, ze nas ominie, to naiwnosc, nie ominie, to
                                              kwestia czasu.
                                              • dorek3 Re: 08.11.09, 17:03
                                                Zerknij na to. To nie jest nawiedzony portal tylko spokojny rzeczowy artykuł. www.polityka.pl/swiat/tygodnikforum/1500285,1,koncerny-farmaceutyczne-szczepic-lekarze-sceptyczni.read

                                                Gdyby w tych szczepionkach dostępnych w UE nie było tych cholernych adiuwantów to naprawdę nie miałabym wątpliwości. A tak mam bo mam dziecko alergiczne a u takich nigdy nie wiadomo jaka będzie reakcja. Ty w Stanach pewnie masz większy wybór, my nie, więc wczuj się w położenie innych.
                                                Mogę przyjąć argumentację że w USA lepiej się diagnozuje i zbiera dane odnośnie zachorowań ale na boga w Europie śmiertelność nie jest większa niż te 0.3% przy masowych zachorowaniach. Przecież akurat zgony są odnotowywane, a zachorowania mogą być tylko większe od tych zgłoszonych oficjalnie więc statystyka powinna być gorsza a nie lepsza.
                                                Mieszkam w Warszawie. Gdyby moje dziecko w tej chwili wysoko zgorączkowało i prezentowało zestaw objawów grypowych to nigdzie bym nie łaziła, a już szczególnie do szpitala bo po co. Gdzieś w 3 dobie albo bym się dostała do publicznej przychodni albo odpłatnie zrobiła morfologię i crp i wezwała lekarza aby ewentualnie skorygował/wdrożył leczenie. Koszt takiego działania to ok 150 zł. Gdyby rzeczywiście działo się coś niepokojącego (np.problemy z oddychaniem) to lekarz byłby od razu.
                                                • myelegans Re: 08.11.09, 19:31
                                                  Dziekuje za artykul. Rzeczywiscie wywazony i niepopulistyczny.
                                                  No to ja widze, ze to juz sie zrobila sprawa polityczna i rzady niektore daly
                                                  ciala jak kontraktowaly szczepionke.
                                                  Firmom farmaceutycznym jak najbardziej trzeba patrzec na rece (na 100 lekow,
                                                  ktorych aplikacje sa skladane do FDA juz po pierwszych probach klinicznych, 1
                                                  trafia na rynek), ale to lezy w gestii agencji, ktore dopuszczaja leki na rynek
                                                  FDA, EMEA, czy krajowych agencji d/s lekow. Ja sie dopiero teraz dopatrzylam na
                                                  stronie CDC, ze w Stanach rzeczywiscie do obiegu zostala dopuszczona tylko
                                                  szczepionka monwalentna, bezadjuwantowa wszczepienna i jako nasal spray, ale to
                                                  dzieki FDA i zrobiono to w lipcu, bo wtedy szczepionki kontraktowano. Ten kraj
                                                  stoi na prawnikach i w razie jakiejkolwiek wpadki, sprawy o odszkodowania bylyby
                                                  olbrzymie i spektakularne. Prawnicy tylko na to czekaja, bo Bigfarma, moze byc
                                                  swietna krowa dojna.
                                                  Dlaczego nie bylo consensusu i tym samym sladem nie poszly agencje europejskie,
                                                  tego nie wiem. Afera zrobila sie dopiero teraz jak jest za pozno, szczepionki
                                                  zakontraktowane, pewnie zaplacone, wszyscy maja watpliwosci i w konsekwencji
                                                  duzo ludzi sie nie zaszczepi. Straca tylko pacjenci, firmy juz zarobily, a rzady
                                                  nie odrobily zadania domowego i tez straca. Nie trzeba armii specjalistow, zeby
                                                  okreslic ryzyko i je zminimalizowac. To nie jest pierwsza szczepionka.
                                                  Szczerze, nie znam jeszcze szczegolow dlaczego tyle roznych skladow powstalo,
                                                  pewnie dlatego, ze jest zaangazowanych kilka firm i kazda ma swoje technologie i
                                                  nie ma czasu na wyprobowywanie nowych. W produkcji "biologics" do ktorych
                                                  szczepionki sie zaliczaja "process development" jest dlugi i zmudny.
                                                  NIe podejrzewam, ze firmy na tym zarobia jakies straszne kokosy. Szczepionka
                                                  kosztuje 5euro, to nieduzo w porownaniu z innymi biologics eg. EPO, heparyna,
                                                  immunoglobuliny terapeutyczne.

                                                  Za nieetyczne uwazam upychanie tych "gorszych" szczepionek do krajow mniej
                                                  rozwinietych, mysle ze to wciaz mniejsze zlo, ale etycznie mi nie lezy, tak jak
                                                  dawanie przeterminowanego jedzenia do schronisk dla bezdomnych.

                                                  Jezeli rzad polski kupi szczepionki, jakiegokolwiek skladu, to teraz po tej
                                                  aferze malo kto sie zaszczepi.

                                                  Ty moze nie pojdziesz do lekarza jak dziecko ma wysoka goraczke i bole gardla,
                                                  ale to Ty bo wiesz. 90% matek poleci, bo tak zawsze robi.
    • annulka.6 O ptasiej grypie, o grypie i wirusach... 08.11.09, 13:10
      Bez paniki – prawda o ptasiej/świńskiej grypie, H1N1, H5N1,
      szczepieniach i AIDS & Tamiflu i grypie., poczytajcie koniecznie na
      grypie 666, z podobną tezą zapoznałam się jakieś 15 lat temu, gdy
      naukowcy stwierdzili,że nie istnieje wirus Hiv. Zanim zaczniecie
      negować, mówię do "ortodoksyjnych wyznawców" szczepień,
      poczytajcie!!!
    • aniaop Re: Swińska grypa w naszej szkole W-wa 08.11.09, 14:22
      Ja mam rozsadnego pediatre. Akurat w ubieglym tygodniu Mloda miala
      wirusowa infekcje gardla, wiec przesluchalam go na okolicznosc
      swinskiej grypywink Powiedzial, ze o ile taka wystapi to faktycznie
      nie mozna jej bagatelizowac i zostac (wylezec) w domu a nie chodzic
      do pracy (szkoly), ale absolutnie nie panikowac. Przechodzi sie toto
      zwykle lagodniej niz grype sezonowa a odsetek powiklan jest podobny.
      Takze ja bym na zapas na pewno dziecka w domu nie trzymala, mogloby
      sie okazac, ze musialaby cala zime w domu przesiedziecbig_grin. Mam
      nadzieje, ze nasz dyrektor rowniez ma rozsadne podejscie i przy
      jednym przypadku szkoly by nie zamykaltongue_out

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka