Dodaj do ulubionych

Prosze o opinie!

11.05.10, 08:48
Byli u nas znajomi w czwartek i piątek,ich dziecko miało katar. Następnie
przyjechali w niedziele a ich dziecko oprócz kataru jeszcze dosyć bardzo
kaszlało. Poczym w niedziele w nocy nasz synek dostał wysokiej gorączki a
wczoraj zaczął kaszleć-okazało się że złapał gardło. Jak myślicie czy mógł się
zarazić od ich dziecka? Ja myśle że tak a jego rodzice twierdzą że absolutnie
nie. Sytuacja powtarza się już drugi raz w ciągu 2 miesięcy.
Obserwuj wątek
    • liwia1979 Re: Prosze o opinie! 11.05.10, 09:15
      Pewnie mogło coś tam załapać o tamtego dziecka,ale czemu to takie
      ważne kto od kogo?Jest pogoda jaka jest,infekcji niemało,dla mnie
      nie ma znaczenia już po fakcie od kogo dziecko załapało.Ja jak mam
      gdzieś jechać do kogoś z dziećmi gdzie są inne dzieci zawsze pytam
      czy zdrowi i nikt sie nie obrażawink
      Do lekarza idż z dzieckiem i tylewink
      Pozdrawiam.
    • linkap_wawa Re: Prosze o opinie! 11.05.10, 09:25
      Oczywistym jest dla mnie zwyczaj ze jak mam chore czy chocby
      zakatarzone dziecko to nie jezdze z nim w odwiedziny do innych
      dzieci. Tego samego oczekuje od swoich znajomych.
    • marghot Re: Prosze o opinie! 11.05.10, 09:27
      ciekawe skąd rodzice chorego dziecka są pewni, że ono nie zaraża???
      no, chyba że te objamy to wynik alergii

      wg mnie to niepoważne jeździć z wizytami z chorym dzieckiem
      a Ty mogłabyś chyba poprosić znajmowych aby w przysżlości z chorym
      dzieckiem nie przyjezdzali
      • gygus12-16 Re: Prosze o opinie! 11.05.10, 09:35
        Zgadza się,macie racje. Tylko jest jeden mały problem my mieszkamy z rodzicami a
        ci znajomi to mój brat z rodziną. I jak powtarzam ciągle mojej mamie żeby nas
        nie odwiedzali jak ich dziecko jest chore to słysze Przecież od tego się dziecko
        nie zarazi!!!!
    • black_edith Re: Prosze o opinie! 11.05.10, 09:34
      złapać mógł od tamtego, ale szukanie "winnego" jest bez sensu.
      Domyślam się, ze to wy sami zaprosiliście znajomych do siebie, oni
      mają małe dziecko, dzieci często coś rozwlekają, więc każda wizyta
      osób z małym dzieckiem niesie ze sobą potencjalne ryzyko infekcji.
      Tak samo jak pobyt w złobku/przedszkolu albo w jakimś innym miejscu
      gdzie są dzieciaki. Pogoda jest taka, że połowa ludzi ma katar, wiec
      o infekcje łatwo.
      Ja generalnie ostrzegam znajomych z dzieciakami, gdy mamy się
      spotkać, a moje dzieci są podziębione, nawet jeśli w moim odczuciu
      to nie jest nic poważnego, to niech oni decydują, czy ryzykują czy
      nie wink Moi znajomi też raczej tak robią, jeśli mówią, że ich
      dzieciak ma katar, to raczej nie rezygnuję ze spotkania, starsza
      córka i tak jest prawie codziennie w żłobku w 30-osobowej grupie
      dzieci, z których połowa jest zasmarkana, więc na mnie spotkanie z
      zasmarkańcem nie robi wrażenia.
      Może w odczuciu twoich znajomych infekcja u ich dziecka nie była
      poważna, może maluch często tak siorbie nosem i są
      przyzwyczajeni smile, więc nie dowierzają, że wasz syn zaraził się od
      ich dzieciaka.
      Na przyszłość umówcie się, że przed spotkaniem dajecie sobie znać
      wzajemnie, jeśli dzieci sa zaziębione i niech druga strona sama
      decyduje, czy pomimo tego dochodzi do spotkania czy przekładacie na
      inny termin.
    • broceliande Re: Prosze o opinie! 11.05.10, 09:36
      Słyszałam, że dziecko z objawami nie zaraża, tylko wcześniej, ale
      nie wiadomo.
      Może ich dziecko miało objawy na tle alergicznym i dlatego
      zaprzeczali?
    • mama-008 Re: Prosze o opinie! 11.05.10, 09:59
      ciężko określić...
      mój 2latek ma notorycznie kontakt ze swoją starsza siostrą cioteczną
      która ostatnio przechodziła jakąś infekcję - podobno przeziębienie
      zwykłe ale temp 38 st katar zielony i mokry kaszel a widzieli sie w
      pt cały dzien a w sob mała juz chorowała - nic nie złapał.
      w weekend bylismy (w sob) u przyjaciół ktorych poł roczna coreczka
      pokasływała i miała gluta wodnistego i mały moj tez nic nie złapał.

      a dziecko moze kasłac i nie zarazac i normalnie chodzic do
      przedszkola - czy to koncówka infekcji czy przeziebienie (o ile bez
      temp) i o ile lekarz zezwoli. nic na własną rekę - bo wg mnie nie
      kazdy rodzic jest w stanie okreslic ze jego dziecko akurat nie
      zaraza. i takie bezmyslne podejscie mnie najbardziej irytuje...
    • tijgertje Re: Prosze o opinie! 11.05.10, 10:06
      Wiesz co, mysle ze szukanie winnych niczego tu nie zmieni. Maly
      infekcje mogl zlapac gdziekolwiek, chocby od ciebie (moglas
      przeniesc infekcje sama nie chorujac, bo masz wyksztalcona
      odpownosc). Mialam podobna sytuacje, tylko stalam z drugiej strony.
      Pojechalam z mlodym do rodzicow, 1500km, jezdzimy srednio 2 razy w
      roku. Byl czerwiec, piekna pogoda, mlody juz na lotnisku zaczal
      smarkac i tak smarkal caly tydzien, z domu z nim na krok nie moglam
      wyjsc, chyba, ze wczesnie rano. Po powrocie do Wiatrakowa przeszlo
      natychmiast, u ans lalo, zadnych pylkow, objawy minely w ciagu kilku
      godzin. Za to kilka dni pozniej dostalam telefon od wscieklej mamy,
      ze siostrom dzieciaki mlody pozarazal. Cala trojka zlapala jakas
      infekcje i po kolei przechodzili dosc ostra angine. zadne argumenty
      nie pomagaly, to byla MOJA wina, ze chore dziecko przywiozlam.
      Nastepnym razem byla obraza, ze na Boze na rodzenie nie
      przyjechalismy, wszystkim swieta zepsulam, bo mlody z mezem sie
      rozchorowali, z tym ze tym razem z goraczka, katarem i kaszlem i
      moim OBOWIAZKIEM bylo ciagniecie dziecka w samochodzie taki kawal.
      Nigdy nie dogodzi... No, ale wracajac do twojej sytuacji. Dziecko
      moze sie zarazic nawet od kogos, kto wyglada na zdrowego i nie masz
      prawa nikogo oskarzac, ze zarazil ci dziecko. Infekcja mogla sie juz
      dobre kilka dni wykluwac, jeszcze zanim przybyli ci nieszczesci
      goscie. Jezeli mieszkacie wspolnie z rodzicami, nie mozesz zadac,
      zeby oni zakazali synowi wizyty wnuka, ktorego na pewno chca
      zobaczyc. Mozesz wczesniej zadzwonic, jesli dziecko jest
      przeziebione i swojego trzymasz pod kloszem, to na czas wizyty sami
      mozecie sie do kogos wybrac. Z tym, ze infekcji i tk nie unikniesz i
      nie sadze, zeby wprowadzanie wojny w rodzinie z tego powodu naprawde
      bylo tego warte, chyba, ze tak ich wszystkich nie cierpisz, ze
      szukasz kazdej mozliwej wymowkiwink
      • mama-008 Re: Prosze o opinie! 11.05.10, 10:16
        wiesz, ja jestem ciekawa jak Ty byś zareagowała w takiej sytuacji:
        przyjeżdzają do Was znajomi z dzieckiem kaszlącym i zagluconym, po 2
        dniach Twoje dziecko ma te same objawy.
        i już widze jak mówisz: to napewno nie on zaraził moje dziecko ale
        pewnie sama coś przyniosłam na sobie z pracy. tak by było???????????

        nie chodzi o to aby trzymac pod kloszem dziecko i dmuchac i chuchać,
        ale mozna minimalizować takie sytuacje i nie kusić losu.

        i to samo powtarzam zawsze u siebie w rodzinie i mamie i siostrze ze
        wolałabym nie widywac sie z nimi jak wnuczka (a corka mojej siostry)
        przeziebiona a ich argumenty ze nie zaraz nic mi nie dają.
        byłam 2 razy w zyciu z chorym dzieckiem w szpitalu i nie chce juz
        tam wracać, wiec moze panikuję ale jest to uzasadniona panika wg
        mnie.

        dopóki nie spedzi sie z dzieckiem dłuzszego czasu w szpitalu i
        patrzy sie na cierpienie dziecka to sie nie zrozumie.
        • tijgertje Re: Prosze o opinie! 11.05.10, 10:37
          mama-008 napisała:

          > wiesz, ja jestem ciekawa jak Ty byś zareagowała w takiej sytuacji:
          > przyjeżdzają do Was znajomi z dzieckiem kaszlącym i zagluconym, po
          2
          > dniach Twoje dziecko ma te same objawy.

          Mlody chodzil do przedszkola, u nas lekarz pozwala chodzic, jesli
          dziecko nie ma goraczki i dobrze sie czuje, nawet z antbiotykami.
          Powinnas zobaczyc, ile dzieciakow chodzilo z glutami do pasa, czy
          cieknacymi uszami! zazwyczaj wszystkie choroby szly falowo i nie
          dalo sie odizolowac dziecka zdrowego od chorego. Mozna bylo co
          najwyzej lepiej przewidziec kolejna infekcjewink wiem, takie podejscie
          w Polsce by nie przeszlo, na poczatku tez bylam w szkolu, ale
          przekonalam sie, ze NIE MA FIZYCZNEJ MOZLIWOSCI uchronienia dziecka
          przed infekcjami nie izolujac go zupelnie od swiata! No, a kazda
          infekcja jednak wplywa na budowanie wlasnej odporonosci (mimo, ze w
          czasie kilku infekcji z rzedu tak to nie wyglada). Z moim mlodym w
          sumie 4 razy bylam w szpitalu, zaliczylismy mase specjalistow, bo ma
          pare "dodatkow" poza "normalnymi" infekcjami. Jak kiedys ponad pol
          roku ciurkiem przechorowal, to tez panikowalam, ale nie zamykalam go
          w domu. Tak bylo do 4 lat. Mial 4 lata, poszedl do szkoly i wszelkie
          chorobska sie skonczyly. Teraz raz na ruski rok zlapie jakas szkolna
          epidemie (jelitowke czy ospe), poza tym czasem zdarza mu sie ze 2
          dni pokaszlec czy posmarkac, ale nawet tego nie leczymy, nie jest
          uciazliwe i przechodzi niemal niezauwazone. O dziwo sama, mimo, ze
          mam astme przestalam sie nad soba rozczulac i mama nie zrzedzi mi,
          ze chodze bez czapki, jestem duuuzo zdrowsza. Kwestia hartowania i
          przyzwyczajenia. caly rok na okraglo spie przy uchylonym oknie, nie
          mam czapki, chodze bez skarpet (no, przy mrozie wiekszym niz 5
          stopni raczej cos na stopy zakladam) i zazwyczaj nie susze wlosow,
          paraduje z mokra czupryna niezaleznie od pogody. Polska rodzina i
          znajomi sa w szkolu, ja sie czuje coraz lepiej.
          Chore dziecko to zazwyczaj dramat dla mamy, ale szukanie winnych
          naprawde niczego nie zmieni. Czasu cofnac nie mozna i chorobe i tak
          trzeba przejsc, a jak sie jest przewrazliwionym, to coz, pozostaje
          zamkniecie sie w domu i zerwanie wszelkich kontaktow wink
          • mama-008 Re: Prosze o opinie! 11.05.10, 11:08
            wszystko co piszesz to prawda, zgadzam się, ale uważam , że jesli
            mam do wyboru: iść do znajomych gdzie jest kaszlące dziecko albo
            zaproaszac do siebie dziecko z glutem to stanowczo mówie NIEwink

            wole nie prowokowac aby póxniej nie miec do siebie pretensji.

            wiem ze nie uchronie dziecka przez zarazkami bakteriami itp (syn 4
            razy w tyg uczeszcza na zajecia dla maluchó)ale moge minimaliwoac -
            i tak gdy do mojego dziecka podchodzi obce dziecko i dotyka jego
            zabawek czy tez jego samego swoją obślininą rączką to od razu
            wycieram małego mokra chusteczką i jego zabawki bo nie znam
            dzieciaka i nie wiem czy nie jest teraz na cos chory, czy nie ma
            robali i albo jelitówkiwink

            i tak samo robie selekcję - jak sie gdzies wybieramy do znajomych z
            dziecmi to kazde z nas najpierw robi wywiad przez telefon czy
            wszystkie dzieci zdrowe itp i wtedy sie spotykamy w wiekszym gronie
            bachorówwink i jestem psychicznie spokojniejsza.

            wiem wiem wiem - moge uchodzic za panikarę i moze wydawac wam sie to
            smieszne ale tak juz mamwink
            moze kiedys mi ta trauma minie i bedę "normalną" matkąwink

            PS u mnie w domu zawsze koło 24 st, okna zimą zamknite bo cała 3
            ciepłolubna. zimą chodze w czapie i szalu wiełnianym po uszy,
            owszem - z mokra głowa chodze cały rok jak Ty.
            i nie chorujemy w ogóle - ani ja ani maz. nawet mój syn który
            urodzony jest z osłabiona odpornościa miał tylko 2 zapalenia pluc w
            1 roku zycia i od tego czasu nic nie łapie, moze 2 razy na pol roku
            katar ktorego nie lecze niczym...

            tak czy siak ja staram sie minimaliwoac zagrożeniewink
            a czy uchronie czy nie - nie mam juz na to wpływu.
    • camel_3d Re: Prosze o opinie! 11.05.10, 10:14
      mysle, ze mogl sie od ich dzeicka zarazic. katar znaczy nic innego jak to, ze
      organizm dziecka warczy z wirusami. Kaszel jest tego dodatkowym dowodem.
      Oczywiscie moze to byc tez kaszal i katar alergiczny..wtedy ciezko sie nim zarazic.

      Ale jezeli to nie alergia to raczej sklanialbym sie do tego, ze twoj synek
      zarazil sie od tego drugiego dziecka. Akurat w tym wieku to nomalne, ze dziecko
      lapie czesto choroby i przeziebienia.



    • koza_w_rajtuzach Re: Prosze o opinie! 11.05.10, 10:17
      To zależy czemu dziecko miało katar.
      Moja córka dość często ma katar na tle alergicznym. Robiłam jej kilkakrotnie
      wymaz z nosa i za każdym razem wychodziło, że to katar niezaraźliwy i
      niewymagający leczenia. I ciągle mam z tym problem, żeby panie w przedszkolu
      zrozumiały, że moje dziecko nie zaraża. Przez to ma dużo opuszczonych dni w
      przedszkolu, choć prawie w ogóle nie choruje.
    • gygus12-16 Re: Prosze o opinie! 11.05.10, 10:21
      Mnie chodzi tylko o to żeby na przyszłość unikać tego rodzaju sytuacji. Bo to
      nie pierwszy raz.
      • koza_w_rajtuzach Re: Prosze o opinie! 11.05.10, 10:33
        no to nie pozostaje Ci nic innego oprócz tego, żeby powiedzieć jasno i wyraźnie,
        że nie podoba Ci się taka sytuacja.
      • semi-dolce Re: Prosze o opinie! 11.05.10, 10:45
        No to sie musisz wyprowadzic na swoje i wówczas to ty będziesz ustalac, kto was
        odwiedza. Nie możesz zabronic bratu wizyt u rodziców, nie możesz zabronic
        bratankowi wizyt u dziadków.
        • mama-008 Re: Prosze o opinie! 11.05.10, 11:09
          wiesz,czasami to nie jest wcale takie proste i łatwe jak piszesz
          semi-dolce...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka