Dodaj do ulubionych

Wypadek w przedszkolu

11.08.10, 21:32
Moje dziecko mialo wypadek na placu zabaw w przedszkolu. Dodam ze
integracyjnym, prywatnym. Ma zlamana kosc srodrecza, reke w gipsie.
Takie cos sie pewnie niezmiernie rzadko zdarza ale moze
przechodziliscie przez cos takiego. Na co zwrocic uwage przy
rozmowie z dyrekcja.
Obserwuj wątek
    • prawdziwy_necik Re: Wypadek w przedszkolu 11.08.10, 21:40
      Najwazniejsze to spokoj i opanowanie podczas takiej rozmowy.
      • gomado Re: Wypadek w przedszkolu 11.08.10, 21:51
        Akurat taka jestem, wlasnie moze za bardzo spokojna i opanowana.
        Chuchamy i dmuchamy na naszego szkraba, pilnujemy zawsze na placach
        zabaw bo ma zaburzenia rownowagi i zaburzenia SI wiec troche
        poruszyl mnie ten fakt.
    • prawdziwy_necik Re: Wypadek w przedszkolu 11.08.10, 22:01
      ale musisz na tej rozmowie zachowac sie jak nalezy,wiem to jest
      bardzo trudne bo ucierpialo twoje dziecko...niestety wychowawcy tez
      ludzie-prawda?Przykre jest to ze tak nasze dzieci cierpia-ale tylko
      spokojem sprawe załatwisz pozytywnie
    • prawdziwy_necik Re: Wypadek w przedszkolu 11.08.10, 22:02
      jak duza grupa pod jednego wychowawce podlega ze takie wydarzenie
      miało miejsce?
    • yula Re: Wypadek w przedszkolu 12.08.10, 09:19
      wypadki sie zdarzają, wychowawcy to też ludzie. Przede wszystkim zostałaś
      natychmiast powiadomiona o wypadku i dziecku została zapewniona pomoc? Jeśli tak
      to według mnie przedszkole zachowało sie właściwie. Mój w szkole rozwalił sobie
      brew, bo przez chwile znikł z oczu nauczycielom i spadł z ławki na kaloryfer.
      Zostaliśmy od razu powiadomieni, rana została przemyta i właściwie na tym sie
      skończyło.
      Wiem że szkoła go pilnuje tylko nikt nie jest w stanie pilnować dziecka nie
      spuszczając z niego oka. Pod opieką wychowawcy/nauczyciela są też inne dzieci.
      • maj2005 Re: Wypadek w przedszkolu 12.08.10, 14:40
        miałam 2 podobnego rodzaju przypadki
        - z córeczką, była w prywatnym żłobku, miała wtedy ok roczku - 2-3
        tyg wcześniej trafiła do szpitala z drgawkami gorączkowymi przy temp
        pow 40st. Poinformowałam opiekunki i dyrektorkę o tym przypadku.
        Po powrocie do "żłobka" pewnego dnia babcia odbierała moją córeczkę
        około 17 - zastała dziecko leżące w sali, na podłodze, całe czerwone
        od gorączki. Okazalo się, że gorączkę dziecko miało już prawie 2
        godz wcześniej, ale Pani były nader zajęte innymi dziećmi, aby
        poinformować rodzica o tej sytuacji. Jak twierdziły, nie miały też
        prawa zmierzyć temperatury dziecku bez pisemnej zgody rodzica!
        Szkoda tylko, że nie poinformowano o tym przy zapisie...
        Po powrocie do domu - 40,3 st.
        Po kilku dniach, jak dziecko doszło do siebie, poszłam do
        dyrektorki, byłam raczej grzeczna acz stanowcza, wypisałam dziecko z
        takiej placówki - w którymś momencie mogłoby to zagrażać życiu
        dziecka...
        Gdybym na rozmowę poszła jeszcze tego samego dnia zapewne byłaby to
        mniej przyjemna sytuacja...
        - sytuacja sprzed wakacji w państwowym przedszkolu synka - niby uraz
        mniej poważny niż u Ciebie, ale zawsze.
        Podczas zabawy na placu zabaw w przedszkolu synek spadł z góry
        drabinek, rozbił sobie brodę (krew) i nos (prawdopodobnie bez krwi,
        ale bardzo mocno spuchł na górze między oczami). Synek nie poszedł z
        płaczem do opiekunek, a one nic nie zauważyły, no i mnie nie
        powiadomiły o zajściu!!! Gdyby nie ta krew i spuchnięty nos sama
        pewnie bym nie wiedziała o sytuacji, a gdyby miał jakieś poważne
        urazy wewnętrzne?
        Poszłam do dyrektorki po kilku dniach, jak już się wyjaśniło jaki
        jest stan nosa. Nie miałam pretensji, że spadł - przecież przy mnie
        też mógłby - ale że nikt nic nie zauważył i mnie nie poinformował.
        Gdyby do mnie zadzwoniono pewnie nie byłoby większej sprawy...

        W Twoim przypadku - generalnie Panie zachowały się tak jak powinny,
        co więcej mogły zrobić? Jedyne co mogę podpowiedzieć to to, że
        dzieci zapewne są ubezpieczone i w przypaku złamania na pewno jakieś
        odszkodowanie przysługuje smile Jeśli Cię o tym nie poinformowano
        dowiedz się u Dyrekcji przedszkola.
        • franka1986 Re: Wypadek w przedszkolu 17.08.10, 11:25
          Wypadki zawsze sie zdarzają... Zwłaszcza jak dużo dzieci jest w przedszkolu. Nie
          ma możliwości, żeby upilnować każdego. Niestety trzeba się liczyć, że coś się
          może stać...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka