Dodaj do ulubionych

Paracenteza - nacięcie błony bębenkowej

13.10.10, 11:14
Jest na ten temat jeden ale już stary wątek.
3 letni synek leży w szpitalu już 15 dzień (z małą przerwą na wypis - i jeszcze szybszy powrót).
Generalnie wysoka gorączka, wymioty, zapalenie gardła, nosa i zapalenie uszu.
W jednym uchu po najwyraźniej niedoleczonym pierwszym zapaleniu ucha, laryngolog zalecił jutro rano nacięcie już wypukłej błony bębenkowej.
Wspominał, że to ma być w znieczuleniu miejscowym - ale z moim trzylatkiem ja tego w ogóle nie widzę.
Napiszcie proszę jak to było przed, w trakcie i przede wszystkim po tym zabiegu. Antybiotyk cały czas dostaje, ale czy po tym to jakaś specjalna higiena jest, coś się wkrapia do uszu, jakoś je specjalnie czyści...
Napiszcie też proszę w jakim znieczuleniu to u Was przebiegało.
Obserwuj wątek
    • naszaheidi Re: Paracenteza - nacięcie błony bębenkowej 13.10.10, 21:20
      Przeczytaj moj post wyzej.Corka miala to 2 dni temu przy okazjii migdala i podciecia bocznych.
      Ma augmentin ES,poza tym nic z uszami sie nie robi,nie grzebac i tyle.
      Jedyne co to ma stan podgoraczkowy,ale to podobno normalne.Jutro kontrol.
      Byla usypiana ogolnie,nie bardzo wyobrazam sobie jak to zrobic w miejscowym znieczuleniu u takiego malucha.
      Jestes z wawy,to moge dac ci namiar na priv,zeby mnie tu nie posadzano o jakies reklamowanie.Jak pisalam,lekarz godny polecenia.
    • solaris31 Re: Paracenteza - nacięcie błony bębenkowej 14.10.10, 11:30
      nic nie robiłam z uszkami córki po paracentezie. po tygodniu błony były zarośnięte.
    • dorek3 Re: Paracenteza - nacięcie błony bębenkowej 14.10.10, 11:45
      3latek ma miec paracentezę w znieczuleniu miejscowym????
      Ktoś chyba na głowe upadł...
      • lupa_87 Re: Paracenteza - nacięcie błony bębenkowej 14.10.10, 18:12
        Już miał - rano. Dostał coś do wypicia na uspokojenie i miejscowe znieczulenie do ucha w kropelkach, potem pielęgniary go zawinęły w wielką szmatę - tak jak się zawija do badań niemowlaki i przekłuła doktor. Też tego sobie nie wyobrażałam, ale dwie osoby go trzymały i trwało do może z trzy minuty wszystko. Może i dobrze, że tylko znieczulenie miejscowe, bo dla tych trzech minut znieczulenie ogólne to by było wielkie obciążenie dla jego osłabionego bardzo organizmu.
        Jutro kontrola to się wszystko wypytam co dalej, ale piszcie jeszcze od siebie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka