Moj 3-letni syn od niedzieli byl lekko przeziebiony, troche kataru, kaszel, bez goraczki. Ogolne samopoczucie dobre, apetyt dobry. Siedzial w do dwa dni - inhalowalismy sola fizjologiczna i dawalismy syrop z cebuli. We torek byla wyrazna poprawa, bo kaszlal juz tylko troche a nocy, kataru juz prawie nie bylo. Poszedl wiec w srode do przedszkola - samopoczucie swietne. Ale pod wieczor w ten dzien zaczal sie skarzyc na bol ucha

. Dalismy mu ibum i przeszlo. W nocy dokladnie po 8 godzinach - jak lek przestal dzialac znowu mowil ze boli ucho, ale goraczki nadal nie mial.
Idziemy dzis do lekarza, ale mam do was pytanie, czy na cos takiego konieczny jest antybiotyk ogolny?
Synek mial juz 3 razy zapalenie ucha (ostatnio jak mial 1,5 roku) ale u nas zawsze to byla wysoka goraczka i ogolnie bardzo zle samopoczucie. Teraz jest zupelnie inaczej, wiec nie wiem, czy to dlatego ,ze jest starszy, a moze to bol przy przeziebieniu tylko, a nie ostre ucho?
Ja niestety obawiam sie, ze jak lekarka uslyszy ze boli ucho to od razu walnie antybiotyk...