14.02.11, 18:06
Witam, jestem mamą 10 miesięcznej Nikoli.Od urodzenia ma porażenie nerwu twarzowego.Mamy skierowanie do Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach Ligocie z zaleceniem przeprowadzenia rezonansu magnetycznego.Bardzo boję się tego badania ze wzgledu na znieczulenie.Czy może mi ktoś napisać jak wygląda samo badanie i czy czesto są powikłania po znieczuleniu?Czy trzeba zostać na oddziale?Jak wygląda pobyt matki w tym centrum?Będę wdzięczna za każdą odpowiedz.
Obserwuj wątek
    • annia.m Re: GCZDiM 15.02.11, 01:20
      Nie bój się, nikt nie przeprowadza tego badania u dziecka jeśli nie jest naprawdę potrzebne. Mój synek ze względu na oczopląs, który pojawił się nagle, miał rezonans w wieku 3,5 miesiąca. Zostaniecie przyjęci na oddział, być może małą będzie miała robione jeszcze inne dodatkowe badania, bo nam co chwile coś wymyślano ( i bardzo dobrze, z tego akurat się cieszyłam, że tak szczegółowo go przebadają). Zostaniesz poinformowana od kiedy dziecko nie może spożywać żadnych posiłków i płynów. I powiem ci jedno, nie złam się płaczem dziecka, gdy będzie głodne i przetrzymaj to, bo powikłania po ewentualnym zachłyśnięciu mogą być tragiczne. Mój piersiowy maluch już od 2 w nocy nie mógł nic jeść, a od 4 ryczał tak, że chyba pół szpitala zbudził. A ja tuliłam go, kołysałam. Bardzo pomógł mi fotelik samochodowy - kołyska, w którym mogłam go też bujać. Badanie miał dopiero przed 11, więc się naczekał bidulek, ale z tego co czytałam to dziecko w wieku twojej córki powinno być 6 godzin na czczo, każdy szpital może mieć jednak swoje odrębne zasady. Aha,miał podawane w tym czasie kroplówki, takie jedzonko wprost do żyłysmile
      W pewnym momencie przyszła po nas pielęgniarka i z całym łózeczkiem na kółkach pojechaliśmy na badanie. Dziecko nie może mieć na sobie żadnych elementów metalowych ( ty także jeśli chcesz być przy dziecku), a więc napek, zapinek itd. Przygotuj więc odpowiednie ubranka, w dodatku ciepłe, bo w tej tubie jest tylko 17 st., więc nawet czapeczka na głowę się przyda. Mogłam być przy synku do samego podania znieczulenia, widziałam jak leżał już na łóżku przy rezonansie i jak zasypiał. Jest strach, wiadomo, w dodatku widok takiego bezwładnego dzieciaczka też nie jest najmilszy, ale ja bardzo wierzyłam w to badanie. Dla nas jego brak mógł oznaczać poważne konsekwencje, więc nie wczuwałam się za bardzo, że małemu moze coś sie stać. Nie ma co się nakręcać, wierzę,że lekarze jednak biorą odpowiedzialność za to co robią.
      Następnie musiałam opuścić pomieszczenie i czekałam sobie na korytarzu. U nas badanie trwało ok. 25 min., ale może trwać i dłużej. Czekanie jest straszne, ale w końcu kończy się i wtedy proszą, żeby wejść i można być przy dziecku, przy wybudzaniu. Mój spał sobie smacznie, nie bardzo chciał "wstać", ale reagował na bodźce i anestezjolog powiedziała, żeby nie wybudzać na siłę. Potem wróciliśmy na oddział, mały powoli się dobudzał, potem ryczał pełną gębą. Karmić go jeszcze nie mogłam, dopiero kiedy lekarz pozwolil i to też najpierw mała ilość picia. Mój maluch dostał jeszcze uczulenia na podawany kontrast ( nie zawsze jest podawany, nie wiem jak będzie u was) - zrobił się bardzo czerwony, myślałam ze to od tych przeżyć, ale pielęgniarka była czujna i młody zaraz dostał lekarstwa. Ponoć tak się zdarza.
      Da się przeżyć więc. To bardzo szczegółowe badanie, zarazem drogie, więc trzeba się cieszyć, jeśli jest możliwość zrobienia go. Wyniku nie ma od razu, spec. od rezonansu musi je opisać, więc różnie to trwa, nawet do kilku dni, choć my mieliśmy chyba w tym samym dniu lub na następny.
      W szpitalu, co prawda innym, mogłam być przy dziecku i nigdy prze nigdy nie zostawiłabym go tam samego. Rodzic zresztą ma prawo być przy dziecku całą dobę, chociażby na krzesełku. W tym szpitalu, w którym ja byłam spało się na podłodze na materacu, miałam też śpiwór. Myłam się w łazience dla dzieci starszych, ale albo wcześnie rano, a wieczorem jak dzieci już poszły spać ( choć często wcześniej się przemykałyśmy, bo dzieciaki wolały oglądać tv i szaleć niż myć sięsmile Jedzenie można było wykupić w kuchni, to samo co dostawały te starsze dzieciaki, ale to wszędzie różnie jest.

      Nie bój się więc i bądź dobrej myśli. Uzbrój się w dobre myśli, cierpliwość, a będzie dobrzesmile Nie daj się lekarzom, pielęgniarkom, ale bądź pogodnie usposobiona, to jest szansa, że i dla ciebie będą mili.

      Znieczulenia się nie bój. WIadomo, że mogą być komplikacje, po każdym zabiegu mogą być. Dostaniesz papiery do podpisania, to się nie załam, muszą pisać wszystkie ewentualne komplikacje, a jak coś to dopytaj lekarza. Mój mały nie cofnąl sie po znieczuleniu w rozwoju, niedlugo potem przewrócil sie z brzuszka na plecy, był pogodny, łanie jadł.
      Pozdrawiam i życzę powodzenia
      • renata1981-81 Re: GCZDiM 15.02.11, 10:13
        Dziękuję za wsparcie,wiem że wszystko musi być dobrze ale sama jesteś mamą i wiesz przecież że nie można nie martwić się o swoje dziecko.Chciałabym żeby było to już za nami.Zapisujemy się na termin.Pozdrawiam serdecznie.Trzymaj kciuki.
        • renata1981-81 Re: GCZDiM 15.02.11, 11:01
          Jeszcze jedno pytanie.Czy ktoś może wie czy na odzdziale neurlogicznym GCZDiM możliwy jest pobyt z dzieckiem?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka